Właściwości prozdrowotne zdrowych olejów świata

Oleje jako główne źródło tłuszczów Oleje, będące głównym źródłem tłuszczów roślinnych oraz zwierzęcych, odgrywają jedną z głównych ról w naszych organizmach. Jeden gram tłuszczu dostarcza aż 9 kcal, zatem jest to bogate źródło energii. W organizmie osoby dorosłej tłuszcz zapasowy stanowi około 12 kg, co daje nam 110 000 kcal umożliwiających hipotetycznie przeżycie około 3 miesięcy bez stałego pożywienia. Dodatkowo tłuszcze są elementami błon komórkowych i tkanki nerwowej, biorą udział w procesach syntezy hormonów oraz biosyntezy soli żółciowych. Ponadto stanowią źródło witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, a także odgrywają istotną rolę w patologii chorób układu sercowo-naczyniowego [6]. Rola kwasów tłuszczowych w organizmie Oleje roślinne to ciekłe tłuszcze pochodzenia roślinnego, które są źródłem pożądanych kwasów tłuszczowych: jednonienasyconych oraz wielonienasyconych, w tym omega-3 i omega-6. Jednonienasycone kwasy tłuszczowe pełnią ochronną funkcję w prewencji miażdżycy i chorób serca. Według badań kwas linolowy (LA) należący do kwasów wielonienasyconych zmniejsza stężenie cholesterolu całkowitego i frakcji LDL lipoprotein. Kolejny kwas – arachidonowy – wchodzi w skład fosfolipidów błon komórkowych. Zarówno kwas linolowy, jak i arachidonowy są konieczne do prawidłowego rozwoju niemowląt i dzieci, głównie w procesach wzrostu i widzenia. Do kwasów wielonienasyconych należą kwasy z rodziny omega-3, które odgrywają znaczące role w organizmie człowieka i jednocześnie wraz z kwasami omega-6 należą do grupy niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT) [3]. Kwasy dokozaheksaenowy (DHA) i eikozapentaenowy (EPA) znajdują się tylko w rybach, natomiast kwas alfa-linolenowy (ALA) występuje w olejach roślinnych, takich jak: olej lniany, olej z orzechów włoskich czy też olej rzepakowy. Wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 mają korzystne działanie w profilaktyce choroby wieńcowej, nagłej śmierci sercowej, reumatoidalnego zapalenia stawów, łuszczycy oraz choroby Leśniowskiego-Crohna. Głównym źródłem kwasów tłuszczowych z rodziny omega-6 są oleje roślinne. Kwas linolowy wchodzi w skład oleju krokoszowego, słonecznikowego oraz kukurydzianego. Kwas gamma-linolenowy (GLA) zawarty jest w nasionach wiesiołka, ogórecznika i czarnej porzeczki. Ważne jest zachowanie odpowiedniej proporcji podaży kwasów tłuszczowych, która dla omega-3 : omega-6 wynosi 1 : 4 [9]. Przynosi to ogromny efekt zdrowotny. Odpowiednio zachowany stosunek tych kwasów wpływa hipolipemicznie, normalizuje ciśnienie tętnicze krwi, działa przeciwzakrzepowo i przeciwzapalnie, hamuje rozwój cukrzycy typu 2, przeciwdziała otyłości oraz ma działanie przeciwnowotworowe i przeciwdepresyjne. Nieodpowiedni stosunek kwasów tłuszczowych często wynika z nadmiaru kwasów omega-6. Nadmiar ten niweczy korzystne działanie omega-3, a dodatkowo powoduje, że tworzą się mediatory lipidowe o prozapalnym działaniu [14]. Dodatkowo niedobór NNKT przyczynia się do zahamowania wzrostu, zmian skórnych, niedoboru płytek krwi, upośledzenia czynności fizjologicznych nerek, wątroby, serca oraz innych narządów, nadciśnienia, bezpłodności oraz zwiększenia podatności na infekcje [3]. Oleje roślinne oprócz kwasów tłuszczowych są cennym źródłem wielu innych substancji. Fitosterole syntetyzowane przez rośliny, które są analogami zwierzęcego cholesterolu, przy odpowiedniej podaży co najmniej 1 g dziennie wykazują efekt hipocholesterolemiczny. Dodatkowo związki te wykazują działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, przeciwwrzodowe oraz przeciwnowotworowe. Oleje roślinne są również bogate w witaminy rozpuszczalne w tłuszczach, głównie w witaminę E, która zaliczana jest do antyoksydantów. Chroni organizm przed działaniem szkodliwych wolnych rodników i zapobiega w ten sposób chorobom degeneracyjnym: miażdżycy, chorobie nowotworowej oraz procesom starzenia się komórek [12]. Najcenniejsze są oleje roślinne tłoczone na zimno. Mają wysoką jakość i wartość odżywczą. Oleje tłoczone na zimno zawierają w 95% triacyloglicerole, pozostała część to frakcja nieglicerolowa, składająca się z takich związków, jak: fosfolipidy, tokoferole, tokotrienole, sterole oraz barwniki, takie jak chlorofile i karotenoidy. Udział tych związków w oleju zależy od sposobu pozyskiwania, jakości, rodzaju i odmiany surowca, warunków jego uprawy oraz zabiegów agrotechnicznych, jakim został poddany [10]. Zdrowe oleje świata Olej z orzechów włoskich to jeden z najcenniejszych olejów roślinnych dzięki zbliżonemu do odpowiedniego stosunku kwasów omega-3 : omega-6, który w tym przypadku wynosi 1 : 4,8. Dodatkowo olej ten zawiera witaminę B i E oraz β-karoten [2]. Witamina A w organizmie człowieka wytwarzana jest z prowitamin karotenoidów, których wchłanianie w przewodzie pokarmowym zależy od obecności tłuszczu. Najważniejszym karotenoidem jest obecny właśnie w oleju z orzechów włoskich β-karoten [3]. Kwas elagowy, który występuje w tym oleju, ma właściwości antyoksydacyjne i przeciwnowotworowe, a dodatkowo wykazuje aktywność przeciwzapalną [2]. Kolejny olej, który wyróżnia się bardzo dużą zawartością kwasu linolenowego, to olej lniany. Kwas ten obniża stężenie triacylogliceroli we krwi, normalizuje ciśnienie tętnicze krwi, działa przeciwzakrzepowo, hamuje rozwój choroby niedokrwiennej serca i działa przeciwnowotworowo [13]. Olej z pestek dyni jest bardzo bogaty w kwasy omega-6, głównie w kwas linolowy. Jest również bogaty w kwas oleinowy. Kwas linolowy obniża stężenie triacylogliceroli oraz cholesterolu w surowicy krwi. Powoduje obniżenie ciśnienia krwi, ma hamujące działanie na agregację płytek krwi. Jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania wątroby i nerek, uczestniczy w procesach gojenia ran i pigmentacji skóry. Olej z pestek dyni jest bogaty w sterole roślinne, które mają działanie przeciwcholesterolemiczne. Cennym składnikiem oleju z pestek dyni jest niewspomniany jeszcze skwalen – nienasycony węglowodór, zaliczany do grupy lipidów. Ma on działanie antyoksydacyjne oraz odgrywa rolę prekursora podczas syntezy witaminy D, hormonów steroidowych, cholesterolu i kwasów żółciowych [1]. Liczne badania przeprowadzone na pacjentach ze schorzeniami alergicznymi dowodzą, że olej z czarnuszki łagodzi objawy kataru siennego, a u dzieci dodatkowo złagodzeniu ulegają objawy astmy.   Wyjątkowe właściwości zdrowotne, które zostały odkryte już w starożytnym Egipcie, ma olej z czarnuszki. Bogaty jest w kwas linolowy, witaminę E, β-karoten oraz biotynę. Jego pozytywne działanie można zaobserwować w leczeniu chorób alergicznych, neurodermatoz i grzybic. Liczne badania przeprowadzone na pacjentach ze schorzeniami alergicznymi dowodzą, że olej z czarnuszki łagodzi objawy kataru siennego, a u dzieci dodatkowo złagodzeniu ulegają objawy astmy. Badania przeprowadzone na myszach wykazały, iż wodny wyciąg z nasion czarnuszki hamuje wzrost grzyba Candida albicans obecnego w śledzionie, nerkach oraz wątrobie [11]. Dzięki obecności aktywnych związków, tymochinonu i ditymochinonu, olej z czarnuszki wspomaga wywoływanie apoptozy komórek nowotworowych oraz hamowanie syntezy kwasów nukleinowych. To wszystko wpływa na jego przeciwnowotworowe działanie. Tymochinon hamuje również wydzielanie kwasu żołądkowego, zapobiega wrzodom żołądka poprzez zwiększone wydzielanie śluzu przez błonę śluzową. Olej z czarnuszki znalazł zastosowanie również w medycynie i kosmetyce. Stosowany jest w terapii trądziku, ochronie skóry atopowej z łuszczycą oraz wykorzystywany do masażu i regeneracji włosów [8]. Warty uwagi jest również stosowany od niedawna olej z nasion czarnej porzeczki. Nasiona te zawierają znaczące ilości NNKT, a wzajemna proporcja omega-3 i omega-6 jest korzystna i wynosi 1 : 4. Olej ten charakteryzuje się wysoką zawartością witaminy E i steroli. Swoje zdrowotne oddziaływanie olej z nasion czarnej porzeczki zawdzięcza również obecności karotenoidów, flawonoidów, tokochromanoli i kwasów fenolowych o właściwościach antyoksydacyjnych, przeciwzapalnych, przeciwmiażdżcowych i przeciwnowotworowych. Olej ten jest także cennym źródłem kwasu linolowego, dzięki czemu obniża stężenie cholesterolu LDL i korzystnie wpływa na profil lipidowy. Dodatkowo wykazuje skuteczność w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów – zmniejsza ich ból i tkliwość. U osób starszych może wspomagać odporność. Dzięki obecności przeciwzapalnego GLA znajduje zastosowanie w leczeniu łuszczycy oraz trądziku pospolitego. Wysokie stężenie NNKT wykorzystywane jest w profilaktyce i leczeniu atopowego zapalenia skóry u dzieci. Pomimo wyjątkowych właściwości odżywczych i faktu, iż Polska jest głównym producentem czarnej porzeczki, olej ten nie zyskał dotychczas popularności w naszym kraju [7]. A co z oliwą i olejem rzepakowym? Niewątpliwie są to oleje najczęściej stosowane w Polsce. Najcenniejsze są oleje roślinne tłoczone na zimno. Mają one wysoką jakość i wartość odżywczą.   Olej oliwkowy, potocznie zwany oliwą z oliwek, jest cennym źródłem jednonienasyconego kwasu oleinowego, który pełni funkcję ochronną w profilaktyce miażdżyc, chorób układu sercowo-naczyniowego oraz cukrzycy. Spożywanie oliwy korzystnie wpływa również na profil lipidowy. Obecność skwalenu wykazuje działanie ochronne przed tworzeniem się i rozwojem komórek nowotworowych. Dzięki swoim właściwościom utleniającym zapobiega działaniu wolnych rodników oraz chorobom cywilizacyjnym [17]. W skład oleju oliwkowego wchodzi również oleocanthal o silnym działaniu przeciwzapalnym, zbliżonym do oddziaływania ibuprofenu [4]. Olej rzepakowy, którego Polska jest trzecim producentem w Unii Europejskiej, również wyróżnia się składem i proporcjami kwasów tłuszczowych korzystnymi dla naszego zdrowia. Charakteryzuje się wysoką zawartością kwasu oleinowego oraz kwasu linolowego i linolenowego należących do NNKT [5]. W stosunku do innych olejów roślinnych olej ten wyróżnia się także wysoką zawartością steroli. Przy wyborze odpowiedniego oleju rzepakowego należy zwrócić uwagę na sposób jego pozyskiwania. Zalecany jest olej tłoczony na zimno, który w porównaniu z olejem rafinowanym nie zawiera izomerów trans kwasów tłuszczowych. Należy również zwrócić uwagę, iż olej rzepakowy w porównaniu z innymi popularnymi olejami jadalnymi: słonecznikowym i oliwkowym, zawiera najmniej kwasów nasyconych [16]. Oprócz olejów roślinnych cennym źródłem kwasów tłuszczowych są oleje zwierzęce. Olej z wątroby dorsza jest bogaty w kwasy DHA i EPA, które należą do rodziny kwasów omega-3. Kwas DHA działa korzystnie na układ sercowo-naczyniowy, stabilizuje ciśnienie tętnicze krwi, łagodzi objawy chorób reumatycznych. Ze względu na właściwości przeciwzapalne może działać przeciwnowotworowo. Dodatkowo wpływa korzystnie na funkcjonowanie układu nerwowego. Olej z wątroby dorsza jest również cennym źródłem witaminy A i D oraz kwasu oleinowego. Olej z wątroby rekina charakteryzuje się umiarkowanym stężeniem kwasów omega-3, natomiast jest bogaty w skwalen o właściwościach chemoprewencyjnych. Olej ten jest także cennym źródłem alkilogliceroli, które odgrywają rolę stymulatorów nieswoistej odporności organizmu. Liczne badania wykazały, że alkiloglicerole są użyteczne w terapii nowotworowej, a dzięki korzystnemu działaniu osłonowemu zmniejszają niekorzystne skutki radioterapii. Należy jednak pamiętać, że oprócz pożądanych witamin i kwasów tłuszczowych oleje zwierzęce są bogate w nasycone kwasy tłuszczowe i cholesterol [15]. Podsumowanie Na rynku spożywczym mamy wiele olejów zarówno roślinnych, jak i zwierzęcych. Należy zawsze wybierać te, które powstają w wyniku tłoczenia na zimno. Dzięki dobrze rozwiniętej branży spożywczej mamy dostęp do wielu produktów pochodzenia zagranicznego. Warto jednak stosować produkty, które powstają na terenie naszego kraju i są wytwarzane z polskich surowców. Chodzi na przykład o już wspomniany olej z nasion czarnych porzeczek i olej rzepakowy, a także wiele innych. Oleje powstałe z produktów pochodzenia polskiego nie odbiegają składem ani jakością od olejów powstałych z zagranicznych surowców, dlatego warto zwrócić na nie uwagę w codziennej diecie. Bibliografia: Antoniewska A. i wsp. Olej z nasion dyni jako źródło cennych składników w diecie człowieka. Problem of Hygiene and Epidemiology 2017; 98(1): 17–22. Borecka W., Walczak Z., Starzycki M. Orzech włoski – naturalne źródło prozdrowotnych składników żywności, Nauka. Przyroda. Technologie. 2013; 7(2): 1–7. Ciborowska H., Rudnicka A. Żywienie zdrowego i chorego człowieka. Warszawa 2014. Gary K. i wsp. Ibuprofen – like activity in extra-virgin olive oil. Nature 2005; 437: 45–46. Gugała M., Zarzecka K., Sikorska A. Prozdrowotne właściwości oleju rzepakowego. Postępy fitoterapii 2014; 2: 100–103. Jarosz M. i wsp. Normy żywienia dla populacji Polski. Warszawa 2017. Jessa J., Hozyasz K. Czarna porzeczka i olej z jej nasion – fitoterapeutyczne panaceum? Problem of Hygiene and Epidemiology 2016; 97(1): 14–23. Kaźmierczak A., Wcisło-Dziadecka D., Zmarzły N. Zdrowie z natury – czarnuszka siewna w produktach kosmetycznych i leczniczych. Postępy Nauk Medycznych 2018; XXXI(1A): 61–64. Kondratowicz-Pietruszka E. Charakterystyka profilu kwasów tłuszczowych wybranych olejów roślinnych. Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie 2010; 841: 49–63. Krygier K., Wroniak M., Dobczyński K. i wsp. Charakterystyka wybranych rynkowych olejów roślinnych tłoczonych na zimno. Rośliny Oleiste 1998; XIX: 573–582. Mańkowska D., Bylka W. Nigella Sativa L.– związki czynne, aktywność biologiczna. Herba Polonica 2009; 1 (55): 109–125. Obiedzińska A., Waszkiewicz-Robak B. Oleje tłoczone na zimno jako żywność funkcjonalna. Żywność. Nauka. Technologia. Jakość 2012; 1(80): 27–44. Popis E., Ratusz K., Przybysz M. i wsp. Światowa oraz polska produkcja lnu oleistego i oleju lnianego. Zeszyty Naukowe Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Problemy Rolnictwa Światowego 2015; 15(2): 106–116. Simopoulos A.D. The importance of ratio of omega-6/omega-3 essential fatty acids. Biomedicine&Pharmacoteraphy 2002; 56: 365–379. Szostak W., Szostak-Węgierek D. Właściwości zdrowotne oleju z rekina. Przegląd Lekarski 2006; 63(4): 223–226. Wroniak M. Wartość żywieniowa olejów rzepakowych tłoczonych na zimo. Żywność. Nauka. Technologia. Jakość 2012; 6(85): 79–92. Wroniak M., Maszewska M. Oliwa z oliwek z diecie śródziemnomorskiej. Żywność. Nauka. Technologia. Jakość 2011; 5 (78): s. 26–36.
Czytaj więcej

Nowości żywieniowe

  VITAFIBER™  VitaFiber™ to naturalnie słodki błonnik o niskiej kaloryczności, który jest źródłem prebiotycznego, rozpuszczalnego błonnika wspierającego układ trawienny.  To produkt zalecany osobom będącym na diecie wykluczającej cukier oraz diabetykom. Idealnie nadaje się do słodzenia napojów, jako dodatek do wypieków oraz wykonywanych samodzielnie batonów proteinowych.   QUESTbar To batony proteinowe przeznaczone dla osób prowadzących aktywny tryb życia, produkowane w USA według opatentowanej receptury. W jednym batonie (60 g) znajduje się aż 17–20 g białka pochodzącego z izolatu białka serwatkowego lub izolatu białek mleka (bez laktozy i cholesterolu). Batony cechuje bardzo niska zawartość węglowodanów, bo tylko 5 g na porcję. Ich źródłem są orzechy, a nie cukier, jak w przypadku innych tego typu produktów.   MUSUJĄCY LIZAK MNIAM MNIAM Do rodziny ksylitolowych lizaków Mniam Mniam na sezon jesienno-zimowy dołącza musująca wiśnia z dodatkiem witamin i minerałów: A, C, D, E, kompleksu witamin z grupy B, selenu oraz cynku. To słodka przekąska dla najmłodszych, która nie zawiera białego cukru ani syropu glukozowo-fruktozowego, ma bardzo niski indeks glikemiczny i tylko 14 kcal.    NAPÓJ WODA REDOX™ Woda Redox to najwyższej jakości jonizowana woda alkaliczna, która doskonale uzupełnia dzienne zapotrzebowanie na płyny. Napój Woda Redox ma podwyższone Ph, doskonałe ORP i jest strukturowany. Charakteryzuje go idealna czystość bakteriologiczna oraz brak metali ciężkich i szkodliwych związków chemicznych. Przeznaczony jest dla ludzi w każdym wieku.   
Czytaj więcej

Co wlewać do bidonu – czyli o nawodnieniu podczas treningu

W trakcie treningu tracimy nie tylko wodę, ale też dużą ilość potrzebnych mikroelementów. Są one ważne dla równowagi naszego organizmu, dlatego nawodnienie jest bardzo istotne. Odpowiedni napój w bidonie może nie tylko ochronić nasze zdrowie, ale też pomóc w osiąganiu lepszych wyników. Michalina Ziółkowska i Michał Ficek z Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team, kolarze ekstremalnej dyscypliny MTB, radzą, co i jak pić w okresie intensywnego wysiłku. Podczas treningu należy regularnie nawadniać organizm. W trakcie pracy mięśni zachodzi proces spalania składników energetycznych, co prowadzi do wytwarzania ciepła. Aby się schłodzić, wydzielamy pot. Pot składa się głównie z wody, ale też z sodu, chloru, kwasu moczowego, mocznika, aminokwasów i glukozy. Utrata wody i minerałów odbywa się między innymi poprzez układ oddechowy. Im intensywniejszy trening, tym ten proces jest szybszy. Odwodnienie zależy między innymi od stanu zdrowia, wieku, natężenia treningu oraz warunków atmosferycznych.  Jakie są najbardziej charakterystyczne objawy odwodnienia? Zaliczyć do nich można: suchość w ustach, pragnienie, upośledzenie wydzielania śliny, zaczerwienienie skóry, osłabienie, rozdrażnienie i zaburzenie koordynacji ruchów. Dorosły człowiek podczas godzinnego wysiłku wydala średnio 1–1,5 litra potu, a intensywny trening może doprowadzić do utraty nawet 3–4 litrów. Litr potu zawiera 2,3–3,4 g chlorku sodu (NaCl). Amatorzy i zawodowcy powinni pamiętać o odpowiednim nawodnieniu i o uzupełnianiu utraconych elektrolitów. Należy zwrócić uwagę na przyswajalność płynów, ponieważ nie wszystkie łatwo się wchłaniają Najważniejsze konkluzje: Odwodnienie jest groźne dla zdrowia i skutkuje gorszymi wynikami w sporcie. Uzupełnienie wody i minerałów to istotny element każdego treningu. Zawartość bidonu powinna być uzależniona od intensywności wysiłku fizycznego. Należy wypić 500 ml wody na godzinę przed treningiem. Przed zakupem izotoniku należy przeanalizować jego skład.   Przykładowo soki są gorzej absorbowane przez organizm niż płyny izotoniczne. Woda mineralizowana w trakcie ciężkiego treningu również nie pomoże uzupełnić utraconych mikroelementów z uwagi na zbyt małe stężenie składników mineralnych.    Co wlewać do bidonu? Najlepiej pić wodę niegazowaną (gazowana rozszerza ściany żołądka) z dużą ilością magnezu lub izotoniki, które cieszą się powodzeniem wśród sportowców. – Stawiam na napoje izotoniczne zawierające odpowiednią ilość węglowodanów, a także minerały, takie jak sód, potas czy magnez – mówi Michał Ficek z Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team.  A czym właściwie są izotoniki? Izotonik oznacza napój o podobnej osmolarności co krew. Osmolarność to miara rozpuszczalności cząsteczek – elektrolitów i węglowodanów w roztworze. Izotonik jest najbardziej odpowiedni w sportach wytrzymałościowych. Zwykle to kombinacja węglowodanów i elektrolitów – wyjaśnia Michalina Ziółkowska, zawodniczka Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team. Zanim dokonamy ostatecznego wyboru izotoniku, należy zwrócić uwagę przede wszystkim na skład wybranego napoju. Te dostępne w dyskontach w większości zawierają cukier. Brakuje w nich natomiast witamin lub magnezu, co jest bardzo ważne przy uzupełnianiu mikroelementów. Najlepiej zaopatrzyć się w wartościowe napoje w proszku lub tabletkach i rozpuścić je w wodzie. Są one dobrą alternatywą dla tych butelkowanych, które nabyć można w supermarkecie. Producenci proponują różne smaki, więc jest z czego wybierać. Na co zatem zwracać uwagę? Przede wszystkim trzeba sprawdzić, czy napój jest słodzony sztucznie, czy naturalnymi składnikami, np. stewią. Warto spojrzeć na zawartość magnezu, potasu oraz witamin, a także doczytać, czy produkt zawiera barwniki typu błękit brylantowy, substancje konserwujące, takie jak benzoesan sodu lub stabilizatory, np. gumę arabską albo kwas cytrynowy, które źle wpływają na zdrowie. Paleta izotoników na rynku jest bardzo szeroka, dlatego szczególnie ważne jest, by wybrać taki, który pomoże, a nie zaszkodzi. Dobry napój powinien zawierać odpowiednią ilość kilokalorii, aby dostarczył niezbędnej energii, oraz elektrolity: jony magnezu, wapnia, potasu i sodu. Wskazana jest również witamina B1, która przyspiesza regenerację po treningu.  – Izotoniki przede wszystkim wyrównują poziom wody i elektrolitów w organizmie. Nie można zapominać także o tym, że ze względu na zawartość cukrów prostych dodają energii i pozwalają podtrzymać aktywność na wysokim poziomie przez cały okres treningu – podsumowuje Michał Ficek. Kiedy pić? Przede wszystkim należy pamiętać o tym, że uzupełnianie płynów jest istotne zarówno przed wysiłkiem fizycznym, jak i po nim. Dietetycy radzą, aby dziennie wypijać 1,5–2 litrów  wody. Jednak na nic zda się wypicie jednorazowo takiej ilości płynu przed treningiem, ponieważ wówczas nie nastąpi odpowiednie nawodnienie organizmu. Aby czuć się dobrze w trakcie uprawiania sportu, najlepiej wypić powoli i małymi łykami pół litra wody niegazowanej, dopiero potem rozpocząć wysiłek. Co ciekawe, przed treningiem można również przyjąć małą dawkę kofeiny w postaci kawy. Tak właśnie robi Michalina Ziółkowska z Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team. – Trenuję wcześnie rano, więc tuż przed wyjściem na trening lubię się pobudzić podwójnym espresso. Wiele źródeł naukowych potwierdza dobroczynny wpływ kofeiny na osiągane wyniki. Zalecana jest ona również po treningu z uwagi na lepszą regenerację. To, co wlewamy do bidonu, zależy od wysiłku, jaki mamy przed sobą. – Podczas treningów trwających krócej niż 1,5 godziny piję zazwyczaj tylko wodę. W trakcie dłuższych treningów oraz zawodów wybieram napój izotoniczny, który świetnie nawadnia organizm, dodaje energii i uzupełnia wydalane z potem składniki mineralne – mówi Michał Ficek. Dorosły człowiek podczas godzinnego wysiłku wydala średnio 1–1,5 litra potu, a intensywny trening może doprowadzić do utraty nawet 3–4 litrów.   W trakcie treningu należy popijać częściej, ale w mniejszych ilościach. Najważniejsze jest, aby nie doprowadzić do uczucia pragnienia, bo jest to reakcja organizmu na duże odwodnienie. W takim stanie jesteśmy aż o 30% mniej efektywni i nie będziemy mieć siły, aby to nadrobić. – Przez pocenie i oddychanie tracimy płyny, więc im bardziej intensywny wysiłek, tym większa ich utrata. Celem jest obniżenie temperatury ciała, dlatego jeśli nie uzupełniamy deficytu (co prowadzi do odwodnienia), to organizm zaczyna pracować mniej wydajnie i efektywność treningu spada. Tu warto zaznaczyć, że istotne jest uzupełnienie elektrolitów (sód, potas), które tracimy wraz z potem, a są niezbędne do poprawnej pracy mięśni. Druga kwestia zależna od intensywności wysiłku to utrata glikogenu. Z reguły przyjmuje się, że zapasy starczają średnio na 2 godziny. Dlatego planując dłuższe treningi, musimy pamiętać, by dostarczyć odpowiednią dawkę węglowodanów, jeszcze zanim zapasy zdążą się wyczerpać – radzi Michalina Ziółkowska. Taki napój można również przygotować samemu. – Ze względu na brak czasu najczęściej zdaję się na gotowe mieszanki do przygotowania izotoników w formie proszku. Zdarzało mi się jednak w przeszłości samemu sporządzić napój do bidonu na bazie mieszanki wody mineralnej, miodu, soku z cytryny i soli himalajskiej – podpowiada Michał Ficek. Dla urozmaicenia można do napoju dodać inne owoce wzbogacające smak, a w upalne dni kilka listków świeżej mięty.  A co po dużym wysiłku? Po wysiłku pomimo braku pragnienia również należy pamiętać o nawodnieniu organizmu. Czy można mieć pewność, że uzupełniliśmy utracone minerały? – Nie mam jakiegoś sprawdzonego napoju. Po bardzo wyczerpującym treningu szybka dostawa cukrów z dodatkiem kofeiny potrafi postawić na nogi. W gorące dni dobrze sprawdzają się koktajle z owoców i kostek lodu. Można też dodać białko, jeśli trening był intensywny – odpowiada Michalina. Dlaczego nawodnienie jest tak kluczowe? Nawodnienie organizmu nie tylko wpływa na osiągnięcia sportowca, ale i na zdrowie. Odpowiednie nawadnianie odgrywa bardzo ważną rolę w procesie treningowym oraz w trakcie regeneracji. Odwodniony organizm nie pracuje już tak efektywnie, a ubytek składników mineralnych może skutkować (w najlepszym wypadku) tylko skurczami mięśni – podsumowuje Michał Ficek. Zagrożeniem dla zdrowia jest też przewodnienie. Występuje ono wówczas, gdy mamy zły balans elektrolitów, niedobór sodu przy dużej podaży wody – dodaje Michalina Ziółkowska. Przewodnienie hipotoniczne występuje wówczas, kiedy nerki nie są w stanie przefiltrować zbyt dużej ilości płynów. Dochodzi wtedy do spadku poziomu jonów sodu, a komórki puchną. Objawami zatrucia wodnego są osłabienie, zawroty głowy, opuchlizna, nudności.  Bardzo ważne jest utrzymywanie odpowiedniej gospodarki wodnej, ponieważ zarówno przewodnienie, jak i odwodnienie mogą mieć bardzo zły wpływ na zdrowie.
Czytaj więcej

Dialog motywujący – metoda terapii w praktyce z pacjentem niezmotywowanym

Dialog motywujący (DM) jest niezwykle istotnym i skutecznym narzędziem pracy podczas procesów terapeutycznych, terapii uzależnień, w pomocy osobom z zaburzeniami odżywiania, zaburzeniami lękowymi oraz różnego rodzaju problemami psychologicznymi. Można go opisać trzema definicjami o wzrastającym stopniu złożoności. Pierwsza z nich odpowiada na kluczowe pytanie: Do czego służy dialog motywujący? Druga opisuje ducha DM, czyli nastawienie umysłowe, będące niezbędnym warunkiem dobrej praktyki. Natomiast trzecia, będąca definicją terapeutyczną, odnoszącą się do sposobu działania, opisuje DM jako metodę kliniczną, określając jej nowe ramy pojęciowe [1, 4].  Definicje dialogu motywującego Według pierwszej definicji DM ma w zamierzeniu znaleźć konstruktywny sposób uporania się z wyzwaniami, przed którymi może stanąć każdy człowiek.  Dialog motywujący to oparty na współpracy styl rozmowy, służący umocnieniu u osoby jej własnej motywacji i zobowiązania do zmiany [1].   DM polega na takim zaaranżowaniu rozmowy, aby ludzie sami przekonali się do zmiany, opierając się na własnych wartościach i interesach. Rozmowy związane z pomaganiem można wyobrazić sobie jako pewne kontinuum (tzw. kontinuum stylów komunikacji): dowodzenie → ukierunkowywanie → podążanie Styl dowodzący (directing) przewiduje dla odbiorcy instrukcji role komplementarne, takie jak wykonywanie i przestrzeganie czegoś oraz stosowanie się do czegoś. Przykładem może być wyjaśnianie przez lekarza, jak we właściwy sposób przyjmować lek lub tłumaczenie przez prokuratora sądowego warunków i konsekwencji narzuconych przez sąd. Na przeciwnym krańcu kontinuum znajduje się styl podążający (following), który polega na okazaniu zainteresowania tym, co druga osoba ma do powiedzenia, zrozumieniu i taktownym powstrzymaniu się przed wprowadzaniem własnych treści. Rolą stylu podążającego jest przejmowanie inicjatywy, prowadzenie i poszukiwanie. Pośrodku znajduje się styl ukierunkowujący (guiding), który polega na umiejętnym wysłuchaniu i przekazaniu wiedzy, nie narzucając własnych rozwiązań. Dialog motywujący zajmuje właśnie ten pośredni obszar pomiędzy dowodzeniem a podążaniem, zawierając w sobie aspekty każdego z nich [1]. Czym jest ambiwalencja Najczęstszym powodem impasu na drodze do zmiany jest ambiwalencja. Pojawia się w chwili, gdy osoby potrzebujące zmiany dostrzegają niewiele powodów, by to zrobić. Osoba doświadczająca ambiwalencji jest dobrze zaznajomiona zarówno z argumentami przemawiającymi za zmianą, jak i przeciwko niej. Ambiwalencja to jednoczesne chcenie i niechcenie czegoś albo pragnienie dwóch sprzecznych ze sobą rzeczy. Naturalnym odruchem osoby, która chce pomóc, jest podjęcie „dobrej” strony argumentacji, czyli wyjaśnienie, dlaczego zmiana jest ważna oraz doradzenie, jak jej dokonać. Nieprzypadkowo DM narodził się w kontekście leczenia uzależnień. Swoisty sposób pomagania miał wywołać u pacjentów ich własną motywację do zmiany. Dzięki temu DM znalazł zastosowanie także w innych dziedzinach, takich jak opieka zdrowotna, system penitencjarny i praca socjalna. Ambiwalencja stanowi normalny element przygotowania do zmiany i stan, w którym pacjent może na pewien czas utknąć. Dlatego też, w chwili, gdy specjalista używa stylu dowodzącego i podaje argumenty na rzecz zmiany w rozmowie z osobą doświadczającą ambiwalencji, w naturalny sposób wydobywa od niej argumenty przeciwstawne. Ludzi łatwiej przekonuje to, co słyszą z własnych ust [1, 4].  Elementy dialogu motywującego Są to: Zasady DM, które brzmią: Zwalcz odruch naprawiania. Zrozum motywację klienta. Słuchaj klienta. Podbuduj klienta. Narzędzia OARS (Open-ended Questions, Affirmations, Reflections, Summaries). Język zmiany (interwencje mające na celu wywoływanie wypowiedzi pozytywnych i szczerych oraz ich wzmacnianie). Duch DM [2]. Duch dialogu motywującego Z duchem dialogu motywującego związana jest druga definicja (fachowa), która brzmi: Dialog motywujący to skoncentrowany na osobie sposób pomagania w odniesieniu do powszechnego problemu ambiwalencji wobec zmiany [1].   Elementy ducha DM Duch DM obejmuje cztery kluczowe elementy: współpracę (collaboration), wywoływanie (evocation), autonomię (autonomy) i współczucie (compassion) [1]. Współpraca odnosi się do relacji partnerskiej w pracy z klientem. Praktyk szanuje wiedzę ekspercką klienta, stara się zrozumieć jego aspiracje i cele oraz stwarza pozytywne warunki, w których zmiana jest możliwa. DM przeprowadza się „dla” osoby i „z” nią. Z duchem partnerstwa jest związana postawa głębokiej akceptacji tego, co przynosi ze sobą klient [2]. Akceptacja wymaga: poszanowania bezwarunkowej wartości osoby i jej potencjału jako człowieka, dostrzegania i wspierania jej niezbywalnej autonomii i prawa do wyboru własnej drogi, dążenia do zrozumienia jej punktu widzenia za pomocą właściwej empatii oraz dowartościowania mocnych stron i wysiłków [1]. Duch DM wywodzi się od przesłanki, zgodnie z którą duża część tego, co może być potrzebne, istnieje już w człowieku, a zadaniem specjalisty jest to wywołać, wydobyć.  Celem DM jest wydobycie od klienta informacji na temat powodów i potencjalnych przyczyn zmiany oraz poddanie mu różnych możliwości pod rozwagę.    Zmianę można przeprowadzić na wiele sposobów, a motywacja do zmiany powinna wypłynąć od klienta. Próba ograniczenia czyichś możliwości wyboru z reguły wywołuje opór psychologiczny i pragnienie potwierdzenie własnej wolności. Jednocześnie bezpośrednie przyznanie, że każdy klient ma wolność wyboru, na ogół osłabia defensywność i może ułatwić zmianę. Aby postępować ze współczuciem, nie należy dosłownie cierpieć z drugą osobą. Korzyści nie przynosi również odczuwanie empatii bez działania.  Usługi, które proponują terapeuci posługujący się DM, mają przynieść pożytek klientom, a nie głównie specjalistom. Postawa współczująca oznacza aktywne wspieranie innej osoby, stawianie na pierwszym miejscu jej potrzeb [1].    Dialog motywujący w praktyce Częstym problemem klinicystów w praktykowaniu DM jest niezaangażowanie klientów, a wyzwaniem dla niektórych specjalistów staje się zakres różnych możliwości zmiany do rozważenia i trudności z zawężeniem tematu rozmowy. Na przebieg dialogu motywującego wpływają cztery główne procesy:  angażowanie,  ukierunkowywanie,  wywoływanie, planowanie. Procesy te mogą przechodzić w siebie nawzajem, pokrywać się i powtarzać. Każdy późniejszy proces nadbudowuje się na tym, który został uruchomiony wcześniej i nadal przebiega na niższym poziomie jako jego podstawa. W toku rozmowy lub pracy klinicznej można poruszać się pomiędzy wymienionymi procesami, powracając do wcześniejszego lub przechodząc do następnego, wymagającego ponownie uwagi [1]. Angażowanie Angażowanie to proces, w którym obie strony nawiązują pomocny kontakt i relację roboczą. Terapeutyczne zaangażowanie jest wstępnym warunkiem wszystkiego, co nastąpi potem. Z punktu widzenia DM, aby współdziałanie było nie tylko możliwe, ale i efektywne, niezbędne jest zaangażowanie klienta w pracę. Osoba motywująca powinna być również mocno zaangażowana we współpracę, tworząc atmosferę, dzięki której gotowość do zmiany będzie ulegać wzmocnieniu [3]. Ukierunkowywanie W DM proces ukierunkowywania pomaga dokładniej określić kierunek, horyzont, ku któremu zamierzamy podążać [1].  Wywoływanie Gdy przedmiotem uwagi jest co najmniej jeden cel zmiany, trzecim typowym procesem w DM jest wywoływanie. Wymaga ono wydobycia z klienta jego własnej motywacji do zmiany, co odgrywa zasadniczą rolę w DM. Wywoływanie polega na ukierunkowaniu na określoną zmianę oraz wykorzystaniu poglądów i uczuć klienta dotyczących sposobu dokonania zmiany. Ujmując rzecz najprościej, wywoływanie to skłonienie osoby do wyrażenia argumentów przemawiających za zmianą. Proces wywoływania prowadzi do ostatniej najbardziej technicznej definicji DM, która odpowiada na pytanie: W jaki sposób to działa? Dialog motywujący to oparty na współpracy, zorientowany na cel sposób komunikowania się, zwracający szczególną uwagę na język zmiany. Ma on w zamierzeniu umocnić osobistą motywację i zobowiązanie do osiągnięcia konkretnego celu przez wydobycie oraz zbadanie u osoby jej własnych powodów do zmiany w atmosferze akceptacji i współczucia [1].   Planowanie Ostatnim etapem jest planowanie, które postrzega się jako most do zmiany. Planowanie obejmuje zarówno rozwijanie zobowiązania do zmiany, jak i sformułowanie konkretnego planu działania. Rozmowa na temat działania może dotyczyć szerokiego zakresu tematów i powinna być ukierunkowywana na wydobywanie od klientów ich własnych rozwiązań, wspieranie ich autonomii w podejmowaniu decyzji oraz dalsze wydobywanie i umacnianie języka zmiany w miarę wyłaniania się planu. Kluczowe umiejętności komunikacyjne wykorzystywane w toku całego DM to: zadawanie pytań otwartych, dowartościowywanie, odzwierciedlanie, podsumowywanie oraz udzielanie informacji i rad za pozwoleniem [1]. Gdy pacjent jest niezmotywowany Gdy pacjentowi brakuje motywacji, aby stosować się do słusznych zaleceń lekarza, często sądzi się, że problem leży po stronie chorego. Osąd ten jest zwykle nieprawdziwy. Sposób rozmowy z pacjentem w znacznym stopniu wpływa na jego motywację do odrzucenia szkodliwych nawyków. Wszyscy mają swoje dążenia i aspiracje, nie ma osób zupełnie niezmotywowanych. Wywiad motywujący nie służy do manipulowania ludźmi, skłaniania ich ku czemuś, czego sami by nie chcieli. Przeciwnie, jest to umiejętność i styl pracy lekarza, który potrafi wzbudzić u chorego pozytywną motywację do zmiany postaw na takie, które służą jego zdrowiu [5, 9]. Potwierdzono skuteczność dialogu motywującego w motywowaniu klientów do lepszego przestrzegania zaleceń podczas terapii uzależnień, chorób psychicznych i przewlekłych chorób somatycznych, a także w przypadku nadużywania substancji psychoaktywnych.  Dialog motywujący wykorzystuje się w terapiach poznawczo-behawioralnych, w terapiach zaburzeń lękowych, a także zaburzeń stresu pourazowego (PTSD). DM pozwala zwiększyć motywację u osób uzależnionych od alkoholu, u osób z nieopanowanym bólem, u otyłych kobiet z cukrzycą oraz w terapii sprawców przemocy wobec partnera, w terapii uzależnień, w terapii zaburzeń odżywiania, a także stosuje się go jako wstęp do psychoterapii kobiet z depresją [6, 7, 8, 10]. Podsumowanie DM jako kliniczne narzędzie jest wykorzystywane w konkretnym celu – aby pomóc ludziom w przekraczaniu ambiwalencji i zbliżeniu się do zmiany. Nie jest „techniką”, łatwym do nauczenia chwytem, który można włączyć do swojego repertuaru narzędzi. DM to styl bycia z ludźmi, integracja określonych umiejętności klinicznych w celu wspierania motywacji do zmiany. Jednocześnie DM nie jest panaceum, sposobem na rozwiązanie wszystkich problemów klinicznych. Zdecydowanie DM nie jest sposobem wpływania na ludzi, aby zrobili to, czego się od nich wymaga, nie służy także do wytwarzania motywacji, której już nie ma w danej osobie. DM to partnerska współpraca, która szanuje autonomię drugiej osoby, dążąc do zrozumienia jej wewnętrznego układu odniesienia [1].    W DM nawet porażka jest postrzegana w kategoriach próby. W każdej sytuacji, która wskazuje na taką możliwość, motywuje się klienta poprzez dostrzeganie i dowartościowywanie nawet najdrobniejszych sukcesów. Oznacza to zmianę jakości kontaktu z klientem, co nie tylko daje mu większy wgląd w wykonywaną pracę, ale przede wszystkim pozwala uwierzyć we własne siły i własną moc sprawczą [3, 10].
Czytaj więcej

Dieta w menopauzie

U kobiet w okresie menopauzy występuje zwiększone ryzyko chorób układu krążenia, osteoporozy, otyłości oraz zaburzeń gospodarki węglowodanowej i lipidowej. Dodatkowo większość z nich boryka się z mniej lub bardziej nasilonym zespołem klimakteryjnym. Wszystkie te czynniki powinny być brane pod uwagę przez dietetyka przy układaniu diety dla kobiet w tym okresie. 
Czytaj więcej

Dieta dr Budwig – czy faktycznie zwalcza raka?

Pomysłodawcą popularnej diety dr Budwig jest niemiecka naukowiec dr Johanna Budwig (ur. 30.09.1908 r., zm. 19.05.2003 r.). Dr Budwig, wykształcona w zakresie biochemii, farmacji i nauk przyrodniczych, lata temu zaobserwowała, że wysokoprzetworzone kwasy tłuszczowe negatywnie oddziałują na organizm człowieka, a niedobór kwasów tłuszczowych omega-3 może być przyczyną plagi chorób XX wieku, takich jak nowotwory, choroby serca czy cukrzyca.   Chcesz dowiedzieć się więcej? Weź udział w Certyfikowanej Konferencji Warsztatowej Food Forum Ekspert! Główną zasadą diety dr Budwig jest dostarczanie do organizmu kwasów tłuszczowych omega-3 w postaci wysokolinolenowego oleju lnianego, nazywanego olejem budwigowym (od nazwiska dr Budwig) [1, 2]. Dr Budwig w trakcie własnych badań naukowych zaobserwowała, że próbki krwi osób chorujących na raka mają pewne deficyty, brakuje w nich fosfatydów, lipoprotein i właśnie, wspomnianych już wcześniej, kwasów tłuszczowych omega-3. W związku z tym za nadrzędny cel terapii żywieniowej uznała dostarczanie wraz z dietą kwasu α-linolenowego (kwas omega-3 charakteryzujący się 18 atomami węgla i trzema wiązaniami podwójnymi w cząsteczce). Oprócz choroby nowotworowej stosowanie diety dr Budwig zaleca się także w takich schorzeniach, jak: choroby gruczołu krokowego, choroba Alzheimera, stwardnienie rozsiane, choroby reumatyczne, alergie, choroby układu sercowo-naczyniowego (miażdżyca, arytmia, choroba niedokrwienna serca), zaburzenia funkcji umysłowych (problemy z pamięcią i koncentracją), schorzenia dermatologiczne, choroby związane z przewodem pokarmowym: stłuszczenie wątroby, choroba wrzodowa, schorzenia pęcherzyka żółciowego), cukrzyca. Dieta dr Budwig – jak wygląda w praktyce? Założenia diety dr Budwig bazują na zasadach racjonalnego żywienia. Można również doszukać się w niej analogii do diety śródziemnomorskiej.  Nacisk kładzie się na wysoki potencjał antyoksydacyjny i oczywiście podaż wspomnianego już wcześniej kwasu α-linolenowego (omega-3). Nieodzowne składniki diety to także węglowodany złożone i błonnik pokarmowy. Elementem codziennego jadłospisu jest pasta bazująca na połączeniu chudego twarogu z olejem lnianym. Przypuszcza się, że taki mix zapewnia sprawniejsze wchłanianie kwasów tłuszczowych i ich lepszy metabolizm, ponieważ aminokwasy siarkowe zawarte w serze stabilizują wiązania nienasycone i hamują ich utlenianie. Dzienna dawka oleju zależy od celu terapii. I tak, leczniczo stosuje się nawet 6–8 łyżek dziennie, z kolei w podejściu profilaktycznym 1–2 łyżki.  Przykładowy jadłospis wg diety dr Budwig [1] Po przebudzeniu szklanka soku z kiszonej kapusty lub szklanka maślanki Śniadanie pasta z dodatkiem oleju lnianego, rokitnika, zmielonego siemienia lnianego, nasion słonecznika, migdałów, owoców; herbata ziołowa Przekąska świeżo wyciśnięty sok marchwiowo-jabłkowy Obiad sałatka z soczewicy i buraków Przekąska jogurt z bananem, jabłkiem i płatkami owsianymi Kolacja krem z pasternaku   Stosowanie w codziennym jadłospisie 6–8 łyżek oleju lnianego wymaga zmiany nawyków żywieniowych, ponieważ dodanie takiej ilości tłuszczu do nieracjonalnego jadłospisu, obfitującego w nasycone kwasy tłuszczowe i tłuszcze trans, może grozić przyrostem masy ciała i niekorzystnym wpływem na parametry metaboliczne. Tak wysoka dawka kwasów omega-3 wymaga również odpowiedniej podaży antyoksydantów, szacuje się, że około 0,4–0,9 mg na 1 g niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT). Dawka lecznicza oleju lnianego ma na celu wysycenie organizmu kwasami omega-3, który to proces może potrwać nawet do kilku miesięcy. Po tym czasie zalecane jest podejście profilaktyczne, czyli 1–2 łyżki oleju lnianego na dzień. Oprócz wspomnianego oleju lnianego warto również uwzględnić w diecie nasiona lnu, które cechują się wysoką zawartością lignanów (grupa fitoestrogenów) [3]. Lignany to substancje biologicznie czynne, wykazują efekt przeciwnowotworowy, ochraniają wątrobę przed działaniem czynników zewnętrznych, obniżają stężenie glukozy i cholesterolu w surowicy krwi, a także hamują rozwój bakterii i grzybów chorobotwórczych. Ponadto cechują się wysoką wartością odżywczą, jeśli wziąć pod uwagę zawartość tłuszczu, białka, błonnika, witamin i składników mineralnych. Równie cennym surowcem leczniczym jest mąka z siemienia lnianego (zmielone siemię lniane).  Warto jednakże pamiętać, że oprócz drogocennych substancji len zawiera również substancje o charakterze antyodżywczym – chodzi głównie o aminokwas linatynę. Występuje ona w niedojrzałych nasionach lnu. Linatyna po spożyciu rozkłada się w przewodzie pokarmowym do toksycznego kwasu cyjanowodorowego. Co prawda zatrucia nasionami lnu zdarzają się bardzo rzadko, niemniej jednak wskazane jest, aby nie przekraczać jednorazowej dawki dwóch łyżek rozdrobnionego siemienia lnianego [4].  Kaskada kwasu arachidonowego – czyli o podwalinach ideologii diety dr Budwig Główna zasada diety dr Budwig to wysycenie organizmu kwasami omega-3. Dlaczego jest to tak niezwykle istotne? Warto bliżej się przyjrzeć enigmatycznie brzmiącej nazwie: kaskada kwasu arachidonowego. Okazuje się, że tłuszcze, które dostarczamy do organizmu z pożywieniem, nie tylko ulegają trawieniu i wchłanianiu, są spalane, ale również wbudowują się w błony komórkowe i służą do syntezy eikozanoidów, czyli substancji o charakterze hormonów tkankowych (prostaglandyny, prostacykliny, leukotrieny, tromboksany). W dużym uproszczeniu, jeżeli w diecie przeważają kwasy tłuszczowe omega-6, powstają z nich metabolity prozapalne i prozakrzepowe. Odmiennie wygląda sytuacja, kiedy nasza codzienna dieta obfituje w kwasy omega-3 (jak w przypadku diety dr Budwig). Powstają wówczas metabolity o działaniu przeciwzapalnym i antynowotworowym. Przykładowo kwas EPA (kwas omega-3) dostarczony wraz z dietą zostaje przekształcony w organizmie przez cyklooksygenazę (enzym) w eikozanoidy trienowe, takie jak: prostacyklina I3 – rozluźnia mięśnie gładkie naczyń krwionośnych, działa przeciwzakrzepowo; prostaglandyna E3 – zapobiega powstawaniu zakrzepów; tromboksan A3 – wykazuje słabe działanie prozakrzepowe. Z kolei kwasy omega-6 pod wpływem cyklooksygenazy ulegają przekształceniu w eikozanoidy dienowe, do których należą:  prostacyklina I2 – działa przeciwzakrzepowo; prostaglandyna E2 – działa silnie prozapalnie; tromboksan A2 – działa prozakrzepowo, powoduje skłonność do arytmii i niedokrwienia mięśnia sercowego. Z kwasów omega-6 pod wpływem lipooksygenazy powstaje również: leukotrien LTB4 – mediator procesów zapalnych i reakcji anafilaktycznych. Podsumowując, zaburzenie równowagi w spożyciu kwasów tłuszczowych z przewagą omega-6 nasila procesy zapalne, prozakrzepowe i zwiększa ryzyko nowotworzenia. Dlatego tak istotna jest podaż kwasów omega-3, które na zasadzie antagonizmu wytwarzają hormony tkankowe o aktywności przeciwzapalnej, przeciwzakrzepowej i antynowotworowej. W praktyce takiemu działaniu z pewnością sprzyja dieta  dr Budwig, która wraz z olejem lnianym dostarcza organizmowi znaczących ilości kwasów omega-3. Dieta dr Budwig – czy faktycznie działa? Niekwestionowaną zaletą diety dr Budwig jest uzupełnienie często deficytowych (zarówno w naszym społeczeństwie, jak również w populacjach innych krajów wysoko rozwiniętych) kwasów tłuszczowych omega-3. Dodatkowym atutem diety jest zwrócenie uwagi na jej ogólny potencjał odżywczy: dostarczenie warzyw i owoców (zawierających antyoksydanty i inne składniki o działaniu bioaktywnym), wyeliminowanie z diety produktów wysokoprzetworzonych (zawierających kwasy tłuszczowe trans czy inne dodatki i substancje o potencjalnie szkodliwym wpływie na organizm ludzki), a także holistyczne podejście do zdrowia człowieka. Jak sama  dr Budwig mówiła: „Większość środków konserwujących można by określić jako trucizny oddychania, gdyż ich działanie polega na blokowaniu spalania tłuszczów…”. Nie zapominajmy, że dieta dr Budwig to także ogólnie higieniczny styl życia z uwzględnieniem aktywności fizycznej, relaksacji i pozytywnych relacji międzyludzkich. A czy faktycznie może zwalczać raka? Na chwilę obecną brak obiektywnych danych naukowych potwierdzających skuteczność diety dr Budwig w leczeniu choroby nowotworowej. W przeglądzie literatury z 2014 r. wskazuje się dietę dr Budwig jako sposób żywienia pacjentów z chorobą nowotworową, jednakże jedynym opisanym atutem jest fakt, że podaż oleju lnianego wraz z twarogiem dostarcza dodatkowych kilokalorii i tym samym zmniejsza ryzyko utraty masy ciała u pacjentów onkologicznych [5]. Nie zapominajmy także o potencjalnych niedoborach, które mogą się pojawić, jeżeli dieta będzie skonstruowana nieracjonalnie. Realizując plan żywieniowy wg diety dr Budwig, warto mieć na uwadze podstawowe zasady pełnowartościowej diety i uwzględnić prawidłową podaż takich składników, jak żelazo, potas, magnez, wapń, witamina B12 czy kwas foliowy. Ponadto olej lniany podawany w znacznej ilości może wpłynąć na perystaltykę przewodu pokarmowego, intensyfikując biegunki, natomiast twaróg wykorzystywany jako składnik pasty to potencjalna przyczyna dolegliwości, które mogą pojawić się u niektórych osób, zwłaszcza ze znaczącą nietolerancją laktozy lub alergią na białko mleka krowiego. W takiej sytuacji zwolennicy diety dr Budwig zalecają połączenie oleju lnianego z tofu, lecytyną czy ugotowanym żółtkiem jaja kurzego (w zależności od sytuacji klinicznej danej osoby).  Olej lniany i kwasy omega-3 w nim zawarte to niewątpliwie wartościowy składnik zwyczajowej diety. Na uwagę zasługuje w szczególności profilaktyczne zastosowanie polegające na codziennej konsumpcji 1–2 łyżek oleju lnianego. Taka praktyka z pewnością nie zaszkodzi, a dodatkowo przyczyni się do uzyskania lepszego statusu kwasów tłuszczowych  w organizmie. Bilbiografia dostępna u autorki.
Czytaj więcej

Immunologiczne podejście do chorób z autoagresji

Układ odpornościowy stoi na straży bezpieczeństwa naszego organizmu, a podstawowym mechanizmem regulującym jego pracę jest polaryzacja immunologiczna. Każdy patogen/antygen w naszym organizmie jest usuwany poprzez jedną z dwóch możliwych odpowiedzi immunologicznych: komórkową lub humoralną. Niewłaściwe dopasowanie mechanizmu do zagrożenia skutkuje brakiem możliwości usunięcia czynnika patogennego i rozwojem przewlekłej infekcji. Takiej sytuacji zapobiega sprawnie zachodzący proces polaryzacji [1]. Polaryzacja immunologiczna, czyli wybór odpowiedniego sposobu walki z antygenem Główną rolę w polaryzacji immunologicznej pełnią limfocyty, czyli frakcja białych krwinek, odpowiedzialnych za walkę z konkretnymi patogenami.  Limfocyty można porównać do bardzo dobrzej zorganizowanej armii, która dysponuje odpowiednią strategią ukierunkowaną na pokonanie wroga. Główną rolę odgrywają tutaj limfocyty pomocnicze, określane mianem Th0. Są to stratedzy całej armii. Ich zadaniem jest skrupulatne rozpoznanie wroga, a następnie przekazanie informacji na jego temat specjalnie szkolonym jednostkom. Należą do nich: jednostka TH1, odpowiedzialna za mechanizmy komórkowe, i jednostka Th2, aktywująca mechanizmy humoralne. Produkują one specyficzny rodzaj amunicji, która z niezwykłą precyzją niszczy wroga. Każda jednostka jest wyspecjalizowana w walce z konkretnym wrogiem i rekrutowana tylko wtedy, kiedy pojawia się on na horyzoncie [1]. W momencie opanowania zagrożenia dochodzi do przegrupowania sił i osiągnięcia względnej równowagi w liczebności poszczególnych jednostek Th1 i Th2. Jest to stan oczekiwany po przejściowej stymulacji układu odpornościowego, podczas której dochodzi do dominacji jednej jednostki nad drugą.  Problem występuje wtedy, gdy jedna z jednostek uzyskuje permanentną przewagę, co prowadzi do poważnych zaburzeń w funkcjonowaniu układu odpornościowego.  Kiedy dominuje odpowiedź komórkowa Th1, mamy do czynienia z rozwojem chorób autoimmunologicznych, natomiast w przypadku przewagi odpowiedzi humoralnej Th2 dochodzi do rozwoju reakcji alergicznych. Poznanie tych mechanizmów jest niezbędne do przyczynowego leczenia zaburzeń układu immunologicznego, a nie jedynie łagodzenia ich niekorzystnych objawów. Dominacja jednostki Th1 jako przyczyna chorób z autoagresji Osoby z dominacją odpowiedzi komórkowej Th1 odznaczają się nadmierną aktywnością komórek odpornościowych, takich jak NK (natural killers), limfocytów T  i makrofagów, co prowadzi do przewlekłego zapalenia. Ten rodzaj dominacji jest wypadkową obciążeń genetycznych i oddziaływań środowiskowych. O ile na same geny nie mamy wpływu, o tyle możemy kontrolować ich aktywność (ekspresję) poprzez odpowiednie działania w zakresie diety, suplementacji czy szeroko rozumianego stylu życia.  Odpowiedź układu odpornościowego   Humoralna Komórkowa CEL BAKTERIE POZAKOMÓRKOWE PASOŻYTY WIELOKOMÓRKOWE (płazińce, obleńce, nicienie) GRZYBY WIRUSY BAKTERIE WEWNĄTRZKOMÓRKOWE PASOŻYTY JEDNOKOMÓRKOWE (pierwotniaki) BROŃ limfocyty T komórki NK makrofagi  limfocyty B przeciwciała    Jak ocenić rozkład sił układu odpornościowego, czyli kto jest narażony na dominację odpowiedzi komórkowej (Th1)? Są trzy metody pomocne w ustaleniu dominującego mechanizmu działania układu odpornościowego. Ocena na podstawie występujących objawów lub jednostek chorobowych. Dominacja Th1 została udokumentowana na podstawie badań klinicznych w następujących zaburzeniach: opóźnionych alergiach pokarmowych, czyli alergiach IgG-zależnych [2]; w chorobach autoimmunologicznych, takich jak: reumatoidalne zapalenie stawów [3], choroba Hashimoto [4], cukrzyca typu 1 [5], stwardnienie rozsiane [6], celiakia [8], toczeń [9]; w chorobie Alzheimera [7]; w zespole jelita nadwrażliwego [10]; w chorobach zapalnych jelit (w tym choroba Leśniowskiego-Crohna, wrzodziejące zapalenie jelita grubego) [11]; w zespole przewlekłego zmęczenia (szczególnie nasilenie zmęczenia podczas intensywnego wysiłku fizycznego czy po jedzeniu) [12]; w problemach skórnych: trądzik różowaty, łuszczyca [13]. W przypadku wyżej wymienionych jednostek chorobowych jest większe prawdopodobieństwo dominacji Th1, co nie wyklucza możliwości dominacji mechanizmów humoralnych – Th2. Rys. 1. Mechanizmy polaryzacji immunologicznej jako szczegółowy plan strategiczny układu odpornościowego   Zatem nie zawsze jest to metoda w 100% pewna. Cytometria przepływowa – badanie polegające na ocenie swoistych markerów dominacji odpowiedzi komórkowej Th1. Jest to zdecydowanie najbardziej wiarygodna metoda, niestety równocześnie najbardziej kosztowna. Należą do nich: INF gamma, TNF alfa oraz IL-2 [1]. Na podstawie samopoczucia po suplementacji związkami o działaniu immunomodulującym, ukierunkowanymi na zmniejszenie dominacji Th1. Jeśli obserwowana jest poprawa, można domniemać, że mamy problem z nadreaktywnym ramieniem Th1, natomiast jeśli dojdzie do pogorszenia, prawdopodobnie nadreaktywnością cechuje się ramię Th2. W tej metodzie wykorzystujemy antagonizm pomiędzy dwoma typami komórek Th1 i Th2 (Tabela 2). Rys. 2. Równowaga immunologiczna   Rys. 3. Dominacja Th1 zwiększająca skłonność do autoimmunizacji   Rys. 4. Dominacja Th2 zwiększająca skłonność do alergii   Tabela 2. Suplementy o działaniu immunostymulującym zmniejszające dominację odpowiedzi komórkowej – Th1 Związek/substancja aktywna Th1 < Th2 Zmniejszające dominację Th1     Th1 = Th2 Zmniejszające dominację Th1, jednocześnie zwiększające Th2 Kurkumina [36] +   Resweratrol [36] +   Kwasy omega [37] +   EGCG [38] +   Boswellia arterii [39]   + Witamina A,E [43]   + Colostrum [44]   + THC [40] +   Berberyna [42] +   Glukozamina [41]   +   Jak wyciszać nadreaktywne ramię Th1? Stopniowe przywracanie homeostazy układu odpornościowego  Działania te powinny odbywać się w dwóch krokach. Pierwszy z nich polega na eliminacji czynników, które nasilają odpowiedź komórkową. Drugi – na działaniu immunostymulującym, który pomoże ustalić względną równowagę liczebną pomiędzy komórkami Th1 a Th2. Krok pierwszy – eliminacja agresorów Leczenie aktywnych infekcji wirusowych i bakteryjnych: Borrelia burgdoferi [13], wirus Epsteina-Barra (EBV) [14], Streptococcus [15], wirus brodawczaka ludzkiego (HPV) [16], Helicobacter pylori [17], cytomegalowirus [18]. Wyrównanie zaburzeń w zakresie gospodarki hormonalnej:  Niski poziom witaminy D3 wiąże się z dominacją Th1 [19]. Stężenie we krwi powinno oscylować w zakresie 50–90 ng/ml [19]. Niedostateczna produkcja melatoniny i związane z tym zaburzenia rytmu okołodobowego (problemy ze snem, częste wybudzanie w nocy, trudności ze wstaniem z łóżka). Właściwa produkcja melatoniny zmniejsza stan zapalny, który towarzyszy przewlekłej dominacji Th1 [20]. Niedobór progesteronu i estrogenu. Są to hormony, które hamują produkcję cytokin prozapalnych, takich jak: IL-12, TNFα, IFN γ, jednocześnie stymulują ramię Th2 poprzez zwiększenie stężenia cytokin IL-10, IL-4, TGF-β. To zjawisko może tłumaczyć, dlaczego kobiety wchodzące w okres menopauzy są bardziej narażone na rozwój chorób autoimmunizacyjnych, natomiast w przypadku kobiet w ciąży autoimmunizacja wchodzi w remisję [21]. Podwyższona homocysteina, marker stanu zapalnego w organizmie, wskazujący na zaburzenia w przemianach metabolicznych aminokwasu metioniny [22]. Ocena tego parametru jest kluczowa dla wyboru właściwych form witamin z grupy B, które będą wspomagały przebieg tych procesów.  Poprawa kluczowych elementów stylu życia poprzez: redukcję stresu. Należy pamiętać, że stres dla organizmu wiąże się nie tylko ze sferą emocjonalną. Czynniki biologiczne, które przyczyniają się do zwiększonego uwalniania hormonów stresu, to: przewlekłe infekcje, obciążenie metalami ciężkimi, niedobór snu itp.; unikanie przeciążeń treningowych – chroniczne (codzienne i bardzo intensywne) treningi. Jest to silny czynnik stresogenny, który będzie faworyzował odpowiedź Th1, a jednocześnie zmniejszał efektywność mechanizmów humoralnych związanych z odpowiedzią Th2 [23]; utrzymanie prawidłowego stężenia glukozy w surowicy krwi, unikanie gwałtownych skoków glukozy i insuliny we krwi. Okazuje się, że czynniki te mogą wpływać na polaryzację, faworyzując odpowiedź komórkową Th1, i podtrzymywać już istniejący stan zapalny w organizmie [24]. Krok drugi – immunomodulacja za pomocą diety i suplementacji Okazuje się, że to co spożywamy na co dzień, może w znaczący sposób modulować odpowiedź układu odpornościowego. W badaniach klinicznych izolowane związki pochodzące z powszechnie spożywanych produktów spożywczych wykazywały zdolność zwiększania produkcji cytokin, takich jak INF-γ, IL-2, IL-4, przyczyniając się do dominacji odpowiedzi Th1 [25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33]. Do związków tych należą: kwas fitynowy – występujący w ziarnach i strączkach [25], gluten – czyli zespół białek występujących w niektórych zbożach (pszenica, żyto, jęczmień) [27], lektyny – substancje antyodżywcze występujące w nasionach roślin strączkowych oraz w grupie warzyw z rodzaju psiankowatych (ziemniak, papryka, bakłażan, pomidor) [26], kazeina – białko mleka krowiego znajdujące się we wszystkich produktach nabiałowych [28], kawa [29], orzechy włoskie, orzechy nerkowca, migdały [30, 31], banany i plantany [32], mleczko pszczele i propolis [33]. Są to produkty, które mogą się okazać „problematyczne” dla układu odpornościowego osoby zmagającej się z autoagresją. W związku z tym zaleca się wykonanie badań w kierunku opóźnionych alergii pokarmowych, by ocenić przeciwciała w dwóch klasach: IgA i IgG. Na podstawie otrzymanych wyników należy wprowadzić dietę eliminacyjno-rotacyjną. Innym interesującym zagadnieniem związanym z dietą w aspekcie immunomodulacji jest okresowy post. Okazuje się, że ma on zdolność hamowania  odpowiedzi komórkowej poprzez zmniejszenie produkcji INF γ. Wynik badania przeprowadzonego u zdrowych mężczyzn pokazał, że zaledwie całonocny post był w stanie obniżyć poziom produkcji IFN-γ do średnio 83% wartości wyjściowej, natomiast spożycie kalorii zwiększyło stężenie IL-4, promującej odpowiedź humoralną. Wniosek płynący z tego badania wskazuje na to, że przyjmowanie kalorii najwyraźniej sprzyja odporności komórkowej (o czym świadczy dramatyczne zwiększenie ekspresji IFN-γ), podczas gdy głodzenie zwiększa humoralną odpowiedź immunologiczną [35]. Oprócz diety istotnym elementem stymulacji układu odpornościowego są odpowiednie suplementy. Można je podzielić na dwie grupy: związki, które jedynie obniżają dominację Th1, czyli zmniejszają ilość cytokin produkowanych przez limfocyty Th1 (INF-γ, IL-2, IL-4); związki obniżające dominację Th1, a jednocześnie zwiększające dominację Th2. Limfocyty T regulatorowe jako brakujący element układanki w autoimmunizacji Limfocyty regulatorowe stanowią jedynie 5–10% wszystkich limfocytów pomocniczych (Th). Ich zadaniem jest zwiększanie tolerancji na własne tkanki, a także na obce antygeny pochodzące z pokarmów i środowiska. Zatem zwiększanie ilości limfocytów Treg jest strategią w leczeniu zarówno chorób z autoagresji, jak również alergii. W przypadku chorób autoimmunizacyjnych limfocyty regulatorowe wyhamowują układ odpornościowy poprzez zmniejszenie aktywacji komórek Th1 i dlatego mogą okazać się pomocne w ustalaniu homeostazy układu odpornościowego. Poniżej zostały przedstawione związki, które w badaniach klinicznych stymulowały produkcję limfocytów T regulatorowych, a co za tym idzie – hamowały atak autoimmunizacyjny [45]. niektóre szczepy bakterii probiotycznych: Lactobacillus: casei, reuteri, rhamnosus, salivarus, plantarum, Bacteroides fragilis, maślan – należący do grupy krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych związek produkowany przez bakterie probiotyczne w jelicie grubym, kwas dokozaheksaenowy (DHA) – jeden z dwóch najważniejszych kwasów omega-3, N-acetylocysteina (NAC), odpowiednia podaż witamin rozpuszczalnych w tłuszczach: A i D, galusan epigallokatechiny (EGCG), wyciąg z cynamonu [45]. Jak widać, mechanizmy autoagresji są bardzo złożone. Warto jednak zwrócić uwagę na pierwotne podłoże procesów autoimmunologicznych, tak aby właściwie zrozumieć ich przyczynę. Terapia immunomodulacyjna może stanowić bardzo obiecującą metodę leczenia chorób z autoagresji w połączeniu ze standardowym podejściem opartym na sterydoterapii. Być może wprowadzenie takiego leczenia we wczesnych etapach choroby pozwoli na spowolnienie jej progresji, a nawet umożliwi wprowadzenie w stan remisji. Bilbiografia dostępna u autorki.  
Czytaj więcej

Immunologiczne podejście do chorób z autoagresji

Układ odpornościowy stoi na straży bezpieczeństwa naszego organizmu, a podstawowym mechanizmem regulującym jego pracę jest polaryzacja immunologiczna. Każdy patogen/antygen w naszym organizmie jest usuwany poprzez jedną z dwóch możliwych odpowiedzi immunologicznych: komórkową lub humoralną. Niewłaściwe dopasowanie mechanizmu do zagrożenia skutkuje brakiem możliwości usunięcia czynnika patogennego i rozwojem przewlekłej infekcji. Takiej sytuacji zapobiega sprawnie zachodzący proces polaryzacji [1]. Polaryzacja immunologiczna, czyli wybór odpowiedniego sposobu walki z antygenem Główną rolę w polaryzacji immunologicznej pełnią limfocyty, czyli frakcja białych krwinek, odpowiedzialnych za walkę z konkretnymi patogenami.  Limfocyty można porównać do bardzo dobrzej zorganizowanej armii, która dysponuje odpowiednią strategią ukierunkowaną na pokonanie wroga. Główną rolę odgrywają tutaj limfocyty pomocnicze, określane mianem Th0. Są to stratedzy całej armii. Ich zadaniem jest skrupulatne rozpoznanie wroga, a następnie przekazanie informacji na jego temat specjalnie szkolonym jednostkom. Należą do nich: jednostka TH1, odpowiedzialna za mechanizmy komórkowe, i jednostka Th2, aktywująca mechanizmy humoralne. Produkują one specyficzny rodzaj amunicji, która z niezwykłą precyzją niszczy wroga. Każda jednostka jest wyspecjalizowana w walce z konkretnym wrogiem i rekrutowana tylko wtedy, kiedy pojawia się on na horyzoncie [1]. W momencie opanowania zagrożenia dochodzi do przegrupowania sił i osiągnięcia względnej równowagi w liczebności poszczególnych jednostek Th1 i Th2. Jest to stan oczekiwany po przejściowej stymulacji układu odpornościowego, podczas której dochodzi do dominacji jednej jednostki nad drugą.  Problem występuje wtedy, gdy jedna z jednostek uzyskuje permanentną przewagę, co prowadzi do poważnych zaburzeń w funkcjonowaniu układu odpornościowego.  Kiedy dominuje odpowiedź komórkowa Th1, mamy do czynienia z rozwojem chorób autoimmunologicznych, natomiast w przypadku przewagi odpowiedzi humoralnej Th2 dochodzi do rozwoju reakcji alergicznych. Poznanie tych mechanizmów jest niezbędne do przyczynowego leczenia zaburzeń układu immunologicznego, a nie jedynie łagodzenia ich niekorzystnych objawów. Dominacja jednostki Th1 jako przyczyna chorób z autoagresji Osoby z dominacją odpowiedzi komórkowej Th1 odznaczają się nadmierną aktywnością komórek odpornościowych, takich jak NK (natural killers), limfocytów T  i makrofagów, co prowadzi do przewlekłego zapalenia. Ten rodzaj dominacji jest wypadkową obciążeń genetycznych i oddziaływań środowiskowych. O ile na same geny nie mamy wpływu, o tyle możemy kontrolować ich aktywność (ekspresję) poprzez odpowiednie działania w zakresie diety, suplementacji czy szeroko rozumianego stylu życia.  Jak ocenić rozkład sił układu odpornościowego, czyli kto jest narażony na dominację odpowiedzi komórkowej (Th1)? Są trzy metody pomocne w ustaleniu dominującego mechanizmu działania układu odpornościowego. Ocena na podstawie występujących objawów lub jednostek chorobowych. Dominacja Th1 została udokumentowana na podstawie badań klinicznych w następujących zaburzeniach: opóźnionych alergiach pokarmowych, czyli alergiach IgG-zależnych [2]; w chorobach autoimmunologicznych, takich jak: reumatoidalne zapalenie stawów [3], choroba Hashimoto [4], cukrzyca typu 1 [5], stwardnienie rozsiane [6], celiakia [8], toczeń [9]; w chorobie Alzheimera [7]; w zespole jelita nadwrażliwego [10]; w chorobach zapalnych jelit (w tym choroba Leśniowskiego-Crohna, wrzodziejące zapalenie jelita grubego) [11]; w zespole przewlekłego zmęczenia (szczególnie nasilenie zmęczenia podczas intensywnego wysiłku fizycznego czy po jedzeniu) [12]; w problemach skórnych: trądzik różowaty, łuszczyca [13]. W przypadku wyżej wymienionych jednostek chorobowych jest większe prawdopodobieństwo dominacji Th1, co nie wyklucza możliwości dominacji mechanizmów humoralnych – Th2. Zatem nie zawsze jest to metoda w 100% pewna. Cytometria przepływowa – badanie polegające na ocenie swoistych markerów dominacji odpowiedzi komórkowej Th1. Jest to zdecydowanie najbardziej wiarygodna metoda, niestety równocześnie najbardziej kosztowna. Należą do nich: INF gamma, TNF alfa oraz IL-2 [1]. Na podstawie samopoczucia po suplementacji związkami o działaniu immunomodulującym, ukierunkowanymi na zmniejszenie dominacji Th1. Jeśli obserwowana jest poprawa, można domniemać, że mamy problem z nadreaktywnym ramieniem Th1, natomiast jeśli dojdzie do pogorszenia, prawdopodobnie nadreaktywnością cechuje się ramię Th2. W tej metodzie wykorzystujemy antagonizm pomiędzy dwoma typami komórek Th1 i Th2 (Tabela 2). Jak wyciszać nadreaktywne ramię Th1? Stopniowe przywracanie homeostazy układu odpornościowego  Działania te powinny odbywać się w dwóch krokach. Pierwszy z nich polega na eliminacji czynników, które nasilają odpowiedź komórkową. Drugi – na działaniu immunostymulującym, który pomoże ustalić względną równowagę liczebną pomiędzy komórkami Th1 a Th2. Krok pierwszy – eliminacja agresorów Leczenie aktywnych infekcji wirusowych i bakteryjnych: Borrelia burgdoferi [13], wirus Epsteina-Barra (EBV) [14], Streptococcus [15], wirus brodawczaka ludzkiego (HPV) [16], Helicobacter pylori [17], cytomegalowirus [18]. Wyrównanie zaburzeń w zakresie gospodarki hormonalnej:  Niski poziom witaminy D3 wiąże się z dominacją Th1 [19]. Stężenie we krwi powinno oscylować w zakresie 50–90 ng/ml [19]. Niedostateczna produkcja melatoniny i związane z tym zaburzenia rytmu okołodobowego (problemy ze snem, częste wybudzanie w nocy, trudności ze wstaniem z łóżka). Właściwa produkcja melatoniny zmniejsza stan zapalny, który towarzyszy przewlekłej dominacji Th1 [20]. Niedobór progesteronu i estrogenu. Są to hormony, które hamują produkcję cytokin prozapalnych, takich jak: IL-12, TNFα, IFN γ, jednocześnie stymulują ramię Th2 poprzez zwiększenie stężenia cytokin IL-10, IL-4, TGF-β. To zjawisko może tłumaczyć, dlaczego kobiety wchodzące w okres menopauzy są bardziej narażone na rozwój chorób autoimmunizacyjnych, natomiast w przypadku kobiet w ciąży autoimmunizacja wchodzi w remisję [21]. Podwyższona homocysteina, marker stanu zapalnego w organizmie, wskazujący na zaburzenia w przemianach metabolicznych aminokwasu metioniny [22]. Ocena tego parametru jest kluczowa dla wyboru właściwych form witamin z grupy B, które będą wspomagały przebieg tych procesów.  Poprawa kluczowych elementów stylu życia poprzez: redukcję stresu. Należy pamiętać, że stres dla organizmu wiąże się nie tylko ze sferą emocjonalną. Czynniki biologiczne, które przyczyniają się do zwiększonego uwalniania hormonów stresu, to: przewlekłe infekcje, obciążenie metalami ciężkimi, niedobór snu itp.; unikanie przeciążeń treningowych – chroniczne (codzienne i bardzo intensywne) treningi. Jest to silny czynnik stresogenny, który będzie faworyzował odpowiedź Th1, a jednocześnie zmniejszał efektywność mechanizmów humoralnych związanych z odpowiedzią Th2 [23]; utrzymanie prawidłowego stężenia glukozy w surowicy krwi, unikanie gwałtownych skoków glukozy i insuliny we krwi. Okazuje się, że czynniki te mogą wpływać na polaryzację, faworyzując odpowiedź komórkową Th1, i podtrzymywać już istniejący stan zapalny w organizmie [24]. Krok drugi – immunomodulacja za pomocą diety i suplementacji Okazuje się, że to co spożywamy na co dzień, może w znaczący sposób modulować odpowiedź układu odpornościowego. W badaniach klinicznych izolowane związki pochodzące z powszechnie spożywanych produktów spożywczych wykazywały zdolność zwiększania produkcji cytokin, takich jak INF-γ, IL-2, IL-4, przyczyniając się do dominacji odpowiedzi Th1 [25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33]. Do związków tych należą: kwas fitynowy – występujący w ziarnach i strączkach [25], gluten – czyli zespół białek występujących w niektórych zbożach (pszenica, żyto, jęczmień) [27], lektyny – substancje antyodżywcze występujące w nasionach roślin strączkowych oraz w grupie warzyw z rodzaju psiankowatych (ziemniak, papryka, bakłażan, pomidor) [26], kazeina – białko mleka krowiego znajdujące się we wszystkich produktach nabiałowych [28], kawa [29], orzechy włoskie, orzechy nerkowca, migdały [30, 31], banany i plantany [32], mleczko pszczele i propolis [33]. Są to produkty, które mogą się okazać „problematyczne” dla układu odpornościowego osoby zmagającej się z autoagresją. W związku z tym zaleca się wykonanie badań w kierunku opóźnionych alergii pokarmowych, by ocenić przeciwciała w dwóch klasach: IgA i IgG. Na podstawie otrzymanych wyników należy wprowadzić dietę eliminacyjno-rotacyjną. Innym interesującym zagadnieniem związanym z dietą w aspekcie immunomodulacji jest okresowy post. Okazuje się, że ma on zdolność hamowania  odpowiedzi komórkowej poprzez zmniejszenie produkcji INF γ. Wynik badania przeprowadzonego u zdrowych mężczyzn pokazał, że zaledwie całonocny post był w stanie obniżyć poziom produkcji IFN-γ do średnio 83% wartości wyjściowej, natomiast spożycie kalorii zwiększyło stężenie IL-4, promującej odpowiedź humoralną. Wniosek płynący z tego badania wskazuje na to, że przyjmowanie kalorii najwyraźniej sprzyja odporności komórkowej (o czym świadczy dramatyczne zwiększenie ekspresji IFN-γ), podczas gdy głodzenie zwiększa humoralną odpowiedź immunologiczną [35]. Oprócz diety istotnym elementem stymulacji układu odpornościowego są odpowiednie suplementy. Można je podzielić na dwie grupy: związki, które jedynie obniżają dominację Th1, czyli zmniejszają ilość cytokin produkowanych przez limfocyty Th1 (INF-γ, IL-2, IL-4); związki obniżające dominację Th1, a jednocześnie zwiększające dominację Th2. Limfocyty T regulatorowe jako brakujący element układanki w autoimmunizacji Limfocyty regulatorowe stanowią jedynie 5–10% wszystkich limfocytów pomocniczych (Th). Ich zadaniem jest zwiększanie tolerancji na własne tkanki, a także na obce antygeny pochodzące z pokarmów i środowiska. Zatem zwiększanie ilości limfocytów Treg jest strategią w leczeniu zarówno chorób z autoagresji, jak również alergii. W przypadku chorób autoimmunizacyjnych limfocyty regulatorowe wyhamowują układ odpornościowy poprzez zmniejszenie aktywacji komórek Th1 i dlatego mogą okazać się pomocne w ustalaniu homeostazy układu odpornościowego. Poniżej zostały przedstawione związki, które w badaniach klinicznych stymulowały produkcję limfocytów T regulatorowych, a co za tym idzie – hamowały atak autoimmunizacyjny [45]. niektóre szczepy bakterii probiotycznych: Lactobacillus: casei, reuteri, rhamnosus, salivarus, plantarum, Bacteroides fragilis, maślan – należący do grupy krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych związek produkowany przez bakterie probiotyczne w jelicie grubym, kwas dokozaheksaenowy (DHA) – jeden z dwóch najważniejszych kwasów omega-3, N-acetylocysteina (NAC), odpowiednia podaż witamin rozpuszczalnych w tłuszczach: A i D, galusan epigallokatechiny (EGCG), wyciąg z cynamonu [45]. Jak widać, mechanizmy autoagresji są bardzo złożone. Warto jednak zwrócić uwagę na pierwotne podłoże procesów autoimmunologicznych, tak aby właściwie zrozumieć ich przyczynę. Terapia immunomodulacyjna może stanowić bardzo obiecującą metodę leczenia chorób z autoagresji w połączeniu ze standardowym podejściem opartym na sterydoterapii. Być może wprowadzenie takiego leczenia we wczesnych etapach choroby pozwoli na spowolnienie jej progresji, a nawet umożliwi wprowadzenie w stan remisji. Bilbiografia dostępna u autorki.  
Czytaj więcej

Żelazo – ważny czy mało istotny składnik mineralny?

Żelazo jest składnikiem mineralnym niezbędnym do prawidłowego funkcjonowania organizmu, a jego niedobór jest najczęstszym niedoborem pojedynczego pierwiastka na świecie. Globalnie 43%, a w Europie Środkowo-Wschodniej 26% dzieci do piątego roku życia ma niedokrwistość, z czego aż 70% przypadków spowodowana jest niedoborem żelaza [1]. Niedobór żelaza może wystąpić u kobiet w ciąży, niemowląt, dzieci z nadwagą i szybko rosnących oraz u dziewczynek z obfitymi miesiączkami. Chcesz wiedzieć więcej? Artykuł "Niskie żelazo u dziecka – przyczyny, objawy, leczenie i profilaktyka" zawiera wartościowe informacje. Niedobór żelaza może mieć negatywny wpływ na rozwój dziecka Żelazo bierze udział m.in. w procesach produkcji czerwonych krwinek oraz hemoglobiny i jest odpowiedzialne za prawidłowy transport tlenu w organizmie. Pierwsze lata życia dziecka są kluczowe dla rozwoju jego układu nerwowego. Żelazo jest obecne prawie we wszystkich strukturach mózgu i dlatego niedokrwistość może mieć nieodwracalny wpływ na jego rozwój [2, 3]. U osób, które miały niedokrwistość z niedoboru żelaza w okresie niemowlęcym, obserwowano gorszą sprawność intelektualną i zaburzenia zachowania nawet w wieku dorosłym.  Anemia w ciąży zwiększa ryzyko przedwczesnego porodu Niedobór żelaza u kobiet w ciąży ma poważne skutki zdrowotne zarówno dla matki, jak i dla dziecka. Najważniejsze z nich to niedokrwistość z niedoboru żelaza (anemia) u matki i dziecka. Anemia w ciąży zwiększa ryzyko przedwczesnego porodu oraz wystąpienie niskiej masy urodzeniowej noworodka. Żeby temu zapobiec, kobiety w ciąży według rekomendacji Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego [4] powinny prowadzić suplementację żelaza doustnymi preparatami w dawce 30 mg/dobę od pierwszej wizyty (> 8 tygodnia). W przypadku stwierdzenia niedokrwistości dobowa dawka powinna wynosić 60–120 mg. Żelazo o niskiej biodostępności może szkodzić Żelazo jest niestety pierwiastkiem toksycznym i podawane w nadmiarze może szkodzić. Podczas jego przyjmowania mogą występować podrażnienia błony śluzowej żołądka, objawiające się bólami brzucha i wymiotami. Zaleganie żelaza na błonie śluzowej jelita może natomiast powodować biegunki i zaparcia. Człowiek nie ma naturalnego mechanizmu usuwania z organizmu nadmiaru żelaza, co stwarza ryzyko jego kumulacji. Długotrwałe podawanie żelaza w dawkach przekraczających możliwości organizmu do jego wchłonięcia może wiązać się również z powstawaniem wolnych rodników uszkadzających wiele narządów wewnętrznych. Ryzyko powstania nadmiaru żelaza zwiększa się wskutek podawania żelaza o niskiej biodostępności.  Żelazo elementarne jest rekomendowaną formą żelaza Aktualnie najbezpieczniejszą formą żelaza na rynku jest żelazo elementarne, które posiada status bezpieczeństwa GRAS (Generally Recognised As Safe) [5] nadany przez Amerykański Departament Zdrowia. Cechuje je wysoka przyswajalność, na poziomie 69% [6], oraz niewielka liczba objawów ubocznych [7, 8]. Żelazo elementarne jest także formą rekomendowaną przez Polskie Towarzystwo Neonatologiczne w Standardach Opieki nad Noworodkiem w Polsce z 2017 r. [9].  Precyzyjna dawka żelaza ma kluczowe znaczenie Niestety dawka żelaza niedostosowana do masy ciała pacjenta również może mieć groźne konsewkencje. Dotyczy to szczególnie najbardziej wrażliwych grup pacjentów, jakimi są: dzieci urodzone przedwcześnie, dzieci z małą masą urodzeniową (2000–2500 g), dzieci z ciąż mnogich, dzieci mam z niedokrwistością oraz dzieci narażone na straty krwi w okresie okołoporodowym. Tym pacjentom żelazo powinno być podawane w ściśle określonych dawkach dostosowanych do codziennie zmieniającej się masy ciała. Zarówno Amerykańska Akademia Pediatrii (AAP) [10], Europejskie Towarzystwo Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci (ESPGHAN) [11], jak i Polskie Towarzystwo Neonatologiczne (PTN) oraz Polskie Towarzystwo Pediatryczne (PTP) [12] rekomendują podaż żelaza w dawkach profilaktycznych 1–2 mg Fe/kg masy ciała/dobę oraz leczniczych 4–6 mg Fe/kg masy ciała/dobę. Taka suplementacja uzupełnia niskie zapasy z życia płodowego i nie dopuszcza do rozwoju niedokrwistości, stąd powinna być kontynuowana u pacjentów z grup ryzyka do ukończenia 12 miesiąca życia.  Należy pamiętać, że niedobór żelaza w późnym okresie prenatalnym i po urodzeniu jest czynnikiem ryzyka pojawienia się nieodwracalnych zaburzeń rozwoju dziecka [13]. Bibliografia: Stevens G.A., De-Regil L.M., Paciorek C.J. i wsp. Nutrition Impact Model Study Group (Anaemia). Global, regional, and national trends in haemoglobin concentration and prevalence of total and severe anaemia in children and pregnant and non-pregnant women for 1995–2011: a systematic analysis of population-representative data. Lancet Global Health 2013; 1: 16–25. Chmielewska A., Pieścik-Lech M., Cichowska M., Szajewska H. Czy niemowlęta karmione piersią potrzebują suplementacji żelazem? Przegląd systematyczny badań z randomizacją. Pediatria, 2017; T. 14: 817–826. Chmielewska A. Suplementacja żelazem u dzieci – aktualny stan wiedzy. Pediatria. 2018; T.15: 285–292. Stanowisko Zespołu Ekspertów Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego w zakresie suplementacji witamin i mikroelementów podczas ciąży. Ginekol Pol. 2011; 82: 550–553.  FDA Subpart B Listing of Specific Substances Affirmed as GRAS. Devasthali S.D., Gordeuk V.R., Brittenham G.M. i wsp. Bioavailability of carbonyl iron: a randomized, double-blind study. Eur J Haematol. 1991; 46(5): 272–278. Farias I.L.G, Colpo E., Botton S.R. et al. Carbonyl iron reduces anemia and improves effectiveness of treatment in under six-years-old children. Rev. Bras. Hematol. Hemoter. 2009; 31(3): 125–131. Gordeuk V.R., Brittenham G.M., Hughes M., Keating L.J., Opplt J.J. High-dose carbonyl iron for iron deficiency anemia: a randomized double-blind study. Am J Clin Nutr 1987; 46: 1029–1034. Baker R.D., Greer F.R., Committee on Nutrition AAP. Clinical report-diagnosis and prevention of iron deficiency and iron-deficiency anemia in infants and young children (0-3 years of age). Pediatrics 2010; 126(5): 1040–1050. ESPGHAN Committee on Nutrition. Iron requirements of infants and toodlers. J Pediatr Gastroenterol Nutr. 2014; 58(1): 119–129. Szczapa J. Postępowanie w niedokrwistości u noworodków. W: Standardy opieki medycznej nad noworodkiem w Polsce. Zalecenia Polskiego Towarzystwa Neonalotogicznego, Borszewska-Kornacka M.K. (red.), Warszawa, Wydanie II 2017; 284–287. Pleskaczyńska A., Dobrzańska A. Profilaktyka niedoboru żelaza u dzieci – standard postępowania. Pediatria 2011; 8: 100–106. Pleskaczyńska A., Dobrzańska A. Profilaktyka niedoboru żelaza i leczenie niedokrwistości z niedoboru żelaza w 1. roku życia – standard postępowania. Pediatria 2018; T.15.
Czytaj więcej