Cztery proste nawyki, które usprawniają procesy trawienne. Jedzenie to ważna część naszego życia. Posiłki dają energię naszemu organizmowi. Niestety, złe nawyki żywnościowe i jedzenie złej jakości zaburzają procesy trawienne, powodując pojawienie się wielu chorób. Warto przestrzegać kilku prostych zasad podczas jedzenia posiłków. Nie tylko usprawnią one procesy trawienne, ale też sprawią, że poczujesz się lepiej we własnym ciele.
Przeżuwaj dokładnie
Trawienie rozpoczyna się w momencie, kiedy jedzenie trafi do twoich ust. Podczas przeżuwania rozdrabniamy posiłek, co ułatwia później procesy trawienne. Większość ludzi przeżuwa kęs od 7 do 14 razy, podczas gdy lekarze zalecają, by przeżywać każdy kęs od 30 do 50 razy. Niedostateczne rozdrabnienie pokarmu utrudnia jego późniejsze trawienie.
Unikaj alkoholu, mleka, soku i wody
Ludzie często popijają jedzenie wodą, mlekiem, sokiem lub nawet alkoholem. To niestety błąd – najlepiej napić się wody na 30 minut przed posiłkiem lub dopiero po strawieniu posiłku. W przeciwnym razie prawidłowa praca enzymów trawiennych jest znacznie utrudniona. Jeśli musisz się już czegoś napić przy posiłku, sięgnij po probiotyczny napój – np. kefir.
Odpowiednio łącz produkty
Lekarze zalecają, by słodkie owoce lub słodycze spożywać solo, najlepiej na pusty żołądek. Zwierzęce białko najlepiej łączyć z nieskrobiowymi warzywami. Produkty zbożowe i skrobiowe najlepiej łączyć z nieskrobiowymi warzywami.
Nie przejadaj się
Pamiętaj, by umieć powstrzymać swój apetyt. Najlepiej najadać się w 80% i odchodzić od stołu z poczuciem lekkiego niedosytu. Warto też dbać o aktywność fizyczną – ćwiczyć lub chodzić na długie spacery.
Gabriela Będkowska
źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej
Rząd Stanów Zjednoczonych opublikował zmiany w prawie, które obowiązują restauracje i operatorów maszyn z napojami. Zmiany te polegają na ujawnieniu liczby kalorii w menu i danym produkcie, tak aby ludzie byli bardziej świadomi zagrożeń, jakie związane są ze zbyt dużą liczbą spożywania niezdrowych kalorii. Rządowe zmiany mają pomóc obywatelom w walce z otyłością, która jest dużym problemem w USA.
- Otyłość jest epidemią, która dotyka miliony Amerykanów. Co ciekawe, Amerykanie spożywają ponad jedną trzecią swoich kalorii poza domem – powiedziała komisarz Agencji Żywności i Leków (FDA) Margaret Hamburg.
Zgodnie z przepisami kalorie muszą być wyświetlane na wszystkich menu. Pozostałe informacje o wartości odżywczej produktu - w tym kalorii pochodzących z tłuszczów, węglowodanów i białka - muszą być udostępniane w formie pisemnej na żądanie.
Wiele restauracji jeszcze przed zmianą w przepisach, wyświetliło informacje o kaloriach w swoich produktach. Pierwszą taką firmą stała się Panera Bread Co, która w 2010 roku dobrowolnie udostępniła klientom wartości odżywcze swoich produktów. W ślad za Panera Bread, poszły inne restauracje, takie jak McDonalds czy Starbucks, upubliczniając informacje o kaloriach.
Nowy przepis dotyczący kalorii obejmuje głównie restauracje, w których podawane są posiłki na wynos, pieczywo, lody, pizza oraz żywność w kawałach. Co więcej, właściciele kin, parków rozrywki również będą mieli obowiązek dostosować się do przepisu.
Nie wszyscy są zadowoleni ze zmian. Do grupy niezadowolonych zmianą przepisu należy m.in. Peter Larkin, prezes Krajowego Związku Spółdzielni Produktów Spożywczych, który stwierdza: - Jesteśmy rozczarowani, zasadami FDA, która przechwyci sklepy spożywcze i nałoży duże i kosztowne obciążenia regulacyjne dla naszych członków.
Restauracje mają rok od opublikowania ustawy, natomiast operatorzy maszyn mają dwa lata, aby dostosować się do nowych przepisów. Narodowe Stowarzyszenie Merchandising, reprezentujące przemysł spożywczy jest zaniepokojone taką zmianą, ponieważ według nich, dwa lata to niewystarczające czas realizacji zmian, szczególnie dla małych przedsiębiorstw, natomiast kierownik żywienia firmy Panera Bread, powiedział, że etykietowanie menu nie ma wpływu na działalność ich firmy.
Damian Nejman
źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej
Kobiety, które jeszcze przed zajściem w ciążę zażywają kwas foliowy mają większe szanse na urodzenie dziecka o odpowiedniej wadze. Takie wnioski wynikają z badań opublikowanych w czasopiśmie "BJOG: An International Journal of Obstetrics & Gynaecology".
Syndrom SGA
SGA (Small for Gestational Age) jest spowodowane problemami podczas ciąży. Płodowi nie jest dostarczana wystraczająca ilość środków odżywczych i tlenu. Podczas porodu może wywołać to szereg komplikacji jak niedotlenie, czerwienica i niski poziom cukru. Co więcej, SGA wpływa także na późniejsze życie dziecka. Może powodować cukrzycę, otyłość, nadciśnienie, a nawet problemy psychiczne.
Kwa foliowy zaleca się kobietom, które planują zajść w ciążę, ponieważ według badań może on zapobiec rozwoju wielu wad, m.in. rozszczepowi kręgosłupa. Kobiety powinny zażywać dawkę 400 mg kwasu foliowego dziennie.
Zbawienny kwas foliowy
Kolejne badania potwierdzają, że spożywanie kwasu foliowego przed zajściem w ciążę zmniejsza ryzyko wystąpienia SGA. Naukowcy przeanalizowali dane 108 525 kobiet, u których odnotowano dawki zażywanego kwasu foliowego. Niemal 85% z nich zażywało kwas foliowy. W przypadku niemal 40 000 z nich badacze dokładnie oszacowali, kiedy kobiety zaczęły przyjmować kwas. Prawie 25% z nich rozpoczęły zażywanie kwasu foliowego jeszcze przed zajściem w ciążę. Prawie 20% dzieci wszystkich kobiet uczestniczących w badaniu dotknęło SGA.
Według badań najwięcej dzieci dotkniętych SGA zostało urodzonych przez matki, które nie przyjmowały kwasu foliowego w czasie ciąży ani przed zapłodnieniem. Kobiety, które zażywały kwas foliowy jeszcze przed zajścem w ciąży najrzadziej rodziły dzieci z SGA.
- Zażywanie kwasu foliowego przed zajściem w ciążę i w pierwszym trymestrze ma istotne znaczenie. Zmniejsza ryzyko wystąpienia SGA, a więc w konsekwencji poprawia warunki życia matki i dziecka - komentuje doktor Khaled Ismail z Uniwersytetu Birmingham w Wielkiej Brytanii.
Gabriela Będkowska
źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej
Zespół hiszpańskich naukowców z Instytutu Zdrowia im. Karola III współpracujących z Ministerstwem Rolnictwa Stanów Zjednoczonych donoszą o pozytywnym wpływie jagód na nadwagę oraz ryzyko cukrzycy.
Jagody to jedne z najpopularniejszych owoców sezonowych w Polsce. Dobrze znane są antyoksydacyjne właściwości jagód. Nasze babcie podawały je przy biegunce i zatruciach pokarmowych, obecnie często wykorzystywane są w produkcji kropli do oczu. Okazuje się, że to nie koniec zalet tych owoców.
Jagody i ich magiczny składnik
Za te właściwości odpowiada składnik o nazwie pterostilben. Oprócz jagód, zawierają go również winogrona, żurawina oraz orzeszki ziemne. To niezwykły element, który dzięki swoim właściwościom chemicznym i niewielkim rozmiarom okazał się już bronią przeciwko nowotworom. Potrafi ograniczyć możliwości komórek rakowych w produkowaniu energii niezbędnej im do przetrwania, a nawet przeniknąć do nich i spowodować ich obumarcie. Najnowsze badania wykazują, że jest on również pomocny w gospodarce tłuszczowej organizmu.
Pterostilben w walce z kilogramami
Nie od dziś wiadomo, że osoby o zbyt wysokim wskaźniku masy ciała są w grupie ryzyka wielu chorób, które nie dotyczą osób o właściwej masie ciała. Dodatkowe kilogramy podwyższają ciśnienie, zwiększają ryzyko udaru, cukrzycy typu 2, nowotworów oraz chorób serca i układu krwionośnego. Wzrasta też prawdopodobieństwo wystąpienia cukrzycy typu 2.
Działanie pterostilbenu jest dwojakie. Po pierwsze, zwiększa utlenianie tłuszczów wątrobie. Po drugie, redukuje syntezę tłuszczów w tkance tłuszczowej. Oba działania przyczyniają się do zmniejszenia masy ciała.
Nic nie zastąpi odpowiedniej diety oraz ćwiczeń, lecz wyniki badań są z pewnością sygnałem, że proces tracenia kilogramów może być ułatwiony. Jest to szczególnie dobra wiadomość dla osób z nadwagą, czy otyłych.
Uniknąć cukrzycy
Cukrzyca typu 2 to choroba cywilizacyjna dotykająca coraz większej liczby osób. Czesto zaczyna się od tzw. insulinooporności – zmniejszonej wrażliwość tkanek ciała na insulinę. Początkowo trzustka prowadzi zwiększoną produkcję insuliny, jednak po jakimś czasie staje się ona niewystarczająca. Osoby dotknięte tym rodzajem cukrzycy posiadają zbyt wysoką ilość glukozy we krwi, która nieleczona może doprowadzić do uszkodzenia oczu, nerek, serca i układu nerwowego. Cukrzyca to choroba przewlekła, nieuleczalna, dlatego tak ważna jest jej prewencja.
Tu na odsiecz ponownie przychodzą jagody. Badania opublikowane w Journal of Clinical Biochemistry and Nutrition wykazują, że prostilben wspomaga trzustkę w produkcji insuliny chroniąc ją przed uszkodzeniami po przyjęciu zbyt wysokiej ilości cukrów. Pozwala to na ustabilizowanie poziomu insuliny i sprawniejsze funkcjonowanie trzustki.
Potrzebne dalsze badania
Potwierdzone zostały właściwości antyoksydacyjne oraz przeciwrakowe jagód. Ostatnie badania wykazują, że są one pomocne w traceniu tkanki tłuszczowej i zapobieganiu cukrzycy.
Mimo przeprowadzonych badań, wciąż potrzeba więcej informacji o wpływie jagód i prostilbenu na człowieka. Obiecujące rezultaty pozwalają mieć nadzieję na kolejne ważne dla naszego zdrowia odkrycia.
Agnieszka Muciek – Szewczyk
źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej
Poziom trójglicerydów rośnie po spożyciu posiłku bogatego w tłuszcz, zwiększając ryzyko chorób serca. Jeśli do potrawy zostanie dodana mieszanka przypraw bogata w antyoksydanty, poziom trójglicerydów może zostać zredukowany o ok. 30 %. Mogą je stanowić: sproszkowany czosnek, rozmaryn, oregano, cynamon, goździki, papryka, kurkuma oraz pieprz czarny.
Sheila G. West, profesor zdrowia biobehawioralnego i nauk o żywieniu oraz doktor Ann C. Skulas-Ray, obydwie z Pennsylvania State University, opublikowały swoje odkrycie w dodatku do czasopisma Nutrition Today, opierając się na publikacji zaprezentowanej na Konferencji Instytutu Naukowego McCormick, w maju 2014r.
- Żyjemy w świecie, gdzie ludzie konsumują zbyt wiele kalorii każdego dnia - powiedziała West. - Dodawanie przypraw o wysokiej aktywności antyoksydacyjnej może być sposobem na redukcję liczby kalorii bez utraty walorów smakowych.
West i Skulas-Ray przeanalizowały kilka badań nad cynamonem. W przypadku osób chorych na cukrzycę, cynamon znacząco obniżył poziom cholesterolu oraz innych lipidów we krwi. Jednakże cynamon nie objawia takich właściwości u osób niebędących diabetykami.
Badania nad czosnkiem są nieroztrzygnięte, ale już teraz uczone zanotowały 8-procentowy spadek poziomu cholesterolu, co łączy się z 38-procentowym obniżeniem ryzyka chorób serca u 50-latków.
West, Skulas-Ray oraz zespół, przygotowali posiłki na dwa dni dla sześciu mężczyzn pomiędzy 30. a 65. rokiem życia, z nadwagą poza tym zdrowych. Potrawy były prawie identyczne, jednak naukowcy dodali do posiłku testowego dwie łyżki stołowe wysoko antyoksydacyjnej mieszanki przypraw.
Badacze kontrolowali uczestników przez trzy godziny po jedzeniu, badając krew co 30 minut. Antyoksydacyjna aktywność we krwi wzrosła o 13% po tym jak mężczyźni spożyli posiłek z mieszanką przypraw.
West i jej współpracownicy, obecnie obserwują uczestników badania przez osiem godzin po posiłku z mieszaniną wysoko antyoksydacyjnych przypraw. Chcą wiedzieć, co się dzieje z tłuszczem.
– Jeśli tłuszcz nie jest wchłaniany, kiedy przyprawy są dodane do posiłku, to może być zamiast tego wydalany - powiedziała West. - Zbadamy czy przyprawy wpływają na to, jak szybko posiłek przemieszcza się przez żołądek i jelita.
Zuzanna Kućma
źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej
Doktor James J. DiNicolantonio z Mid America Heart Institute w Saint Luke, zajmujący się badaniem układu krążenia, stawia czoła mitowi, mówiącemu o tym, że wszystkie spożywane kalorie – bez względu na ich źródło – są takie same oraz, że skupienie się jedynie na liczeniu kalorii jest właściwe.
Praca jest autoryzowana przez dr nauk medycznych, Seana P. Lucana, Departament ds. Rodziny i Medycyny Społecznej oraz Wydział Medycyny im. Alberta Einsteina. Została opublikowana w czasopiśmie Public Health Nutrition.
Rozważono liczne problemy związane z wyobrażeniem, że „kaloria jest kalorią” oraz z ilościowym podejściem do wartości energetycznej. Zamiast tego autorzy sugerują podejście jakościowe, skupiając większą uwagę na jedzeniu, z którego kalorie pochodzą oraz na zmiany metaboliczne w organizmie. Niektóre wysokotłuszczowe produkty (np. orzechy, oliwa z oliwek, tłuste ryby, pełne mleko) mogą chronić przed otyłością i chorobami pokrewnymi. W odróżnieniu od produktów bogatych w skrobię i cukry, które działają szkodliwie.
Zawartość kalorii w tuńczyku, który zawiera znaczną ilość protein i wartość kaloryczna oliwy z oliwek, mają zupełnie inny efekt niż biały ryż, będący rafinowanym węglowodanem lub wartość kaloryczna wódki, która zawiera głównie alkohol. W rzeczywistości, badania na ludziach wykazały, że dostarczające kalorii białka, tłuszcze, węglowodany i alkohol mają zasadniczo różne oddziaływanie na rozmaite czynności fizjologiczne oraz hormony odpowiedzialne za uczucie sytości.
Przeanalizowano szkodliwy efekt szybko wchłanialnych węglowodanów i rafinowanej skrobi, takiej jak biały ryż oraz żywności, zawierającej dużą ilość białej mąki. Powodują one wzrost poziomu cukru we krwi i szybko podwyższają poziom insuliny, co następnie powoduje gwałtowny spadek poziomu cukru. Rezultatem jest chęć sięgnięcia po coś słodkiego.
DiNicolantonio powiedział, że niektóre kalorie zmniejszają apetyt i powodują spalanie energii, podczas gdy inne zwiększają głód i gromadzenie energii.
Lucan i DiNicolantonio sugeruje służbie zdrowia, aby wspierała spożycie niskoprzetworzonej żywności, która chroni przed otyłością. Nie powinna informować jedynie o ilości kalorii, jaką należy spożyć każdego dnia.
Zuzanna Kućma
źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej
Nowe badania przeprowadzone w University of Huddersfield, w Anglii, sugerują, że związek chemiczny obecny w granatach może spowolnić rozwój chorób, takich jak choroba Parkinsona, czy Alzheimera.
Choroba Alzheimera i inne formy demencji występują, gdy komórki mózgowe wykazują stan zapalny, powodując, że tracą one zdolność do funkcjonowania i komunikowania się. Komórki w końcu obumierają, powodując nieodwracalne zmiany w mózgu. Choroba Alzheimera dotyka ponad 44 milionów ludzi na całym świecie i jest szóstą główną przyczyną śmierci w Stanach Zjednoczonych.
Prawie wszystko, co wiadomo na temat tej choroby, zostało odkryte w ciągu ostatnich 15 lat, ale lekarstwa jeszcze nie wynaleziono. Jedyne, co teraz mogą zrobić lekarze, to spowolnić postęp choroby.
Dr Olajide specjalizuje się w badaniu ziół i innych produktów naturalnych. W rodzinnej Nigerii prowadził badania w sprawie właściwości przeciwzapalnych produktów naturalnych.
Wraz z czterema doktorantami z Wydziału Farmaceutycznego, dr Olajide odkrył, że punicalagin i polifenol, znajdujące się w granatach, mogą spowolnić stan zapalny w komórkach mózgu.
Polifenole, najliczniejsze przeciwutleniacze w naszej diecie, były rzadko badane do 1995, ale dzisiaj badania wskazują, że w znacznym stopniu przyczyniają się do zapobiegania chorobom układu krążenia, nowotworów, osteoporozy i cukrzycy.
Spożywanie 100 procentowego soku z granatu, w którym około 3,4 procent to punicalagin, może pomóc spowolnić utratę pamięci, dezorientację i inne objawy związane z demencją.
Oprócz jego właściwości przeciwzapalnych, granaty, znane są również z obniżania poziomu cholesterolu, poprzez hamowanie aktywności zapalnej w komórkach tucznych, które znajdują się w tkance łącznej i uwalniają histaminę podczas zapalenia i reakcji alergicznych.
Dodatkowo granaty stymulują receptory estrogenowe oraz serotoninę w organizmie, dzięki czemu mogą poprawiać nasz nastrój. Niektórzy sugerują, że spożywanie owoców codziennie może nawet pomóc w walce z zaburzeniami równowagi chemicznej w mózgu.
źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej
Z okazji Światowego Dnia Cukrzycy, Institute for Scientific Information on Coffee (ISIC) opublikował swój coroczny raport dotyczący związków między piciem kawy a ryzykiem zachorowania na cukrzycę typu 2. Według wyników najnowszych badań regularne spożywanie kawy może znacznie redukować ryzyko zachorowania na tę chorobę.
Globalny problem
Na całym świecie ponad 380 milionów ludzi cierpi na cukrzycę, a koszt ich leczenia osiągnął pułap 548 miliardów dolarów. Nic więc dziwnego, że cukrzyca uchodzi za najpoważniejszy problem zdrowotny na świecie. Rządy wielu państw od lat prowadzą intensywne kampanie informujące dotyczące skutecznej profilaktyki. Niestety, złe nawyki żywieniowe ludzi na całym świecie sprawiają, że liczba chorujących wciąż rośnie. Naukowcy wciąż poszukują skuteczne środka zapobiegającego zachorowania na cukrzycę typu 2. Jak się okazuje, jednym z nich może być picie kawy.
Jak obniżyć ryzyko zachorowania na cukrzycę o 25%?
Według autorów raportu regularne, umiarkowane spożywanie kawy może zredukować ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2. Naukowcy podkreślają, że picie od trzech do pięciu filiżanek kawy dziennie zmniejsza aż o 25% ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2, w porównaniu z osobami, który piją mniej niż dwie filiżanki tego napoju w ciągu dnia. Każda kolejna wypita filiżanka kawy zmniejsza ryzyko zachorowania na cukrzycę o kolejne 7 lub 8%.
To nie zasługa kofeiny
Naukowcy zastanawiali się także, który ze składników kawy wpływa na redukcję ryzyka zachorowania na cukrzycę typu 2. Według badaczy, za takim działaniem kawy nie stoi kofeina. Zarówno spożywanie kawy kofeinowej, jak i bezkofeinowej obniża ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2 w podobnym stopniu.
Skuteczność kawy zależy jednak od jej rodzaju oraz sposobu przyrządzenia. Jeśli chodzi o sposób jej przyrządzenia – ryzyko cukrzycy skuteczniej redukuje kawa mielona niż kawa rozpuszczalna. Badacze rekomendują także wybieranie raczej kawy bezkofeinowej, która okazała się skuteczniejsza niż kawa kofeinowa.
Gabriela Będkowska
źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej
Większość z nas wie, że jedzenie owoców i warzyw jest dobre dla naszego zdrowia fizycznego. Jednak nowe badania opublikowane w BMJ sugerują, że spożywanie pięć porcji na dzień związane z lepszym samopoczuciem psychicznym.
Wcześniejsze badania sugerowały, że spożywanie pięciu porcji owoców i warzyw dziennie jest optymalną ilością do zmniejszenia ryzyka zgonu z jakiejkolwiek przyczyny, co jest sprzeczne z innymi badaniami, które sugerowały, że należy jeść siedem porcji owoców i warzyw dziennie.
Naukowcy wykorzystali dane z Badania Zdrowia w Anglii prowadzone przez dr Saverio Stranges z Uniwersytetu Warwick Medical School w Wielkiej Brytanii, które obejmowała prawie 14 tys. dorosłych powyżej 16. roku życia.
Badanie to zbiera szczegółowe informacje na temat zdrowia psychicznego i fizycznego uczestników, a także ich zachowań zdrowotnych, demografii i cech społeczno-ekonomicznych. Ponadto, zespół ocenia psychiczne samopoczucia uczestników.
Ogólnie rzecz biorąc, naukowcy odkryli, że wysokie i niskie samopoczucie psychiczne było zazwyczaj związane z ilością owoców i warzyw w diecie uczestników.
- Dane sugerują, że im wyższe spożycie owoców i warzyw przez daną osobę, tym mniejsza szansa na posiadanie niskiego samopoczucia - mówi dr Stranges.
źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej
Problem z płodnością może być dramatem dla kobiet, które w najbliższej przyszłości planują dziecko. Zdolność do poczęcia zależy od wielu czynników : począwszy od wieku, a kończąc na trybie życia przyszłej matki. Coraz częściej młode kobiety borykają się z tym problemem. Badania potwierdzają, że dieta bogata w proteiny daje większe szanse na zajście w ciążę.
Uczeni z Uniwersytetu w Adelajdzie zidentyfikowali związek pomiędzy przeciwuteleniaczem - selenem w produktakch żywnościowych z dużą zawartością białka takich jak czerwone mięso, owoce morza czy orzechy a zdrowymi pęcherzykami jajnikowymi, które są odpowiedzialne za produkcję jajeczek u kobiet.
Według doktorantki Melanie Ceko, przeciwutleniacz selen ma wiele wiele korzyści zdrowotnych, ale przed tym badaniem nie uważano, by posiadał jakiś związek z płodnością kobiet. Według Ceko, selen sprzyjał płodności męskiej. - Od dłuższgo czasu, zdawaliśmy sobie sprawę z korzyści, jakie dawał mężczyznom w tej kwesti, jednak nie było badań, które sprawdziły w jakim stopniu selen może być zaangażowany w zdrową reprodukcję u kobiet - mówi Ceko.
Selen - ważny element w diecie przyszłej matki
Wstępne badania przeprowadzone w Australii pokazały, że selen to nie tylko pierwisatek, który pełni ważną rolę w życiu człowieka, ale jest też odpowiedzialny za produkcję jajeczek u kobiet. Jest antyoksydantem, który trzeba dostarczać organizmowi w odpowiedniej dawce - zbyt duża jego ilość może mieć toksyczne działanie. Dużą dawkę tego pierwiastka można znaleźć w orzechach, mięsie, owocach morza czy kiełkach pszenicy. Dobroczynny wpływ selenu na organizm człowieka był znane już wcześniej. Między innymi posiada działanie przeciwzapalne, broni układu odpornościowego, pomaga również usuwać toksyczne związki z organizmu. Jednak, żeby lepiej zrozumieć, jak wpływa na płodność u kobiet, konieczne są dalsze badania.
źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej
Sprawdź również książkę Patrz, czuj, kosztuj autorstwa zwyciężczyni dwunastej edycji MasterChefa Joanny Szymanowskiej!
Z najnowszych badań przeprowadzonych przez Instytut Bloomberg w Katedrze Polityki Zdrowotnej i Zarządzania w Baltimore wynika, że ludzie, którzy gotują samodzielnie jedzą zdrowiej i spożywają mniej kalorii niż osoby opierające swoją dietę na gotowych posiłkach.
Domowe potrawy zamiast fast foodów
Według Julii A. Wolfson, będącej główną autorką omawianych badań, ludzie gotujący większość posiłków w domu, spożywają mniej węglowodanów, cukrów i tłuszczów niż ci, którzy unikają samodzielnego gotowania. Wolfson przedstawiła swoje rozważania na dorocznym spotkaniu Amerykańskiego Stowarzyszenia Zdrowia Publicznego w Nowym Orleanie. Badania zostaną również opublikowane w popularnym czasopiśmie Public Health Nutrition.
Julia A. Wolfson i jej asystentka Sara N. Bleich analizowały dane z lat 2007-2010, oparte na podstawie zachowań 9000 pełnoletnich ankietowanych. Uczestnikom badań zadano szereg szczegółowych pytań dotyczących m.in. codziennych nawyków żywieniowych, a także intensywności spożywania tzw. śmieciowego jedzenia. Naukowcy odkryli, że 8% dorosłych samodzielnie gotuje obiad tylko raz w tygodniu, zaś czterdzieści osiem procent przygotowuje je średnio od sześciu do siedmiu razy w tygodniu. Na podstawie szczegółowych badań naukowcy udowodnili, iż osoby gotujące samodzielnie w domu coraz częściej unikają potraw mrożonych oraz popularnych fast foodów.
Wyzwanie współczesnego świata
- Otyłość jest aktualnie problemem odczuwalnym w skali globalnej. Prowadzi ona do poważnych zaburzeń zdrowotnych w tym cukrzycy, nadciśnienia oraz chorób serca - podkreśla dr Wolfson. - Dowody wskazują na to, iż ludzie, którzy gotują sami w domu jedzą zdrowiej, dlatego kolejnym ważnym krokiem jest rozpoczęcie edukacji społecznej na temat korzyści płynących ze spożywania domowych potraw. Swoimi ostatnimi badaniami chcielibyśmy nakreślić wstępną strategię działań, zachęcającą wszystkich do częstszego i samodzielnego przygotowywania zdrowych posiłków.
Wolfson podkreśla, iż nie ma jednego skutecznego rozwiązania dla wszystkich. Czas i ograniczenia finansowe stanowią oczywiście coraz częstsze bariery oddzielające nas od zdrowego trybu życia, jednak istnieją na to pewne sposoby. Osoby, które gotują rzadko mogą korzystać z ogólnodostępnych kursów gotowania, szkoleń, a nawet lekcji ukazujących, jak skutecznie poruszać się po sklepie spożywczym lub odczytać liczbę kalorii zawartą w potrawach serwowanych w restauracjach.
Mateusz Demski źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej
Według naukowców możemy nauczyć nasz mózg preferować zdrowe posiłki od śmieciowego jedzenia. Wiele osób twierdzi, że trudno jest odzwyczaić się od sięgania po niezdrowe, przetworzone jedzenie, pełne konserwantów, cukru i tłuszczów. Wszyscy wiemy, że jedzenie owoców i warzyw zmniejsza ryzyko otyłości i cukrzycy, poprawia kondycję skóry oraz pozytywnie wpływa na nasze zdrowie. Niestety, jeśli chodzi o komponowanie codziennego jadłospisu, łatwiej powiedzieć niż zrobić.
Brokuły czy frytki?
Najnowsze badania wskazują jednak, że jest możliwe nauczyć nasz mózg, by preferował brokuły od smażonych frytek. Może to być mniej inwazyjna, alternatywne rozwiązanie dla operacji żołądka.
Badacze z Jean Mayer USDA Human Nutrition Research Center on Aging (USDA HNRCA) przy Uniwersytecie Tufts oraz Massachusetts General Hospital postanowili sprawdzić, jak ludzie reagują na zdrowe jedzenie na przestrzeni czasu. Wykonano badanie rezonansu magnetycznego osób otyłych i z nadwagą obu płci po trwającym sześć miesięcy okresie próbowania różnych diet, w tym zdrowego programu odżywania.
Po okresie sześciu miesięcy okazało się, że część mózgu odpowiedzialna za procesy uczenia się i uzależnienia jest bardziej wrażliwa na jedzenie o niskiej zawartości kalorii.
Jak wyjaśnia współautor badań, operacje nie są rozwiązaniem problemu, bo mogą najwyżej zmniejszyć przyjemność czerpaną z jedzenia, zamiast sprawić, że zdrowe posiłki staną się bardziej atrakcyjne. Nasze badania dowodzą, że można nauczyć mózg preferować zdrowe jedzenie od niezdrowych posiłków. Badania rezonansu magnetycznego udowadniają, że mózg pełni w tym procesie kluczową rolę.
Zdrowe posiłki, które spożywali uczestnicy badań były bogate w błonnik i charakteryzowały się niskim indeksem glikemicznym. W miarę upływu czasu uczestnicy mieli coraz większą ochotę na zdrowe posiłki, a coraz mniejszą – na niezdrowe.
Zdrowy jadłospis może nie tylko wpłynąć na szczupłą sylwetkę i lepszą kondycję. Według badaczy poprawia także zdolności intelektualne, ciekawość świata i kreatywność. Zdrowe odżywianie pozytywnie wpływa na ciało i umysł, zwiększa energię, zapobiega wahaniom nastroju, reguluje wagę i wzmacnia kości.
Gabriela Będkowska
źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej