Dieta w okresie dojrzewania bogata w fruktozę wywołuje zachowania depresyjne

Bogata w fruktozę dieta w okresie dojrzewania może wpłynąć na zachowania depresyjne i lękowe oraz na reakcję mózgu na stres. Badania na zwierzętach, które wykazały takie prawidłowości zostały przedstawione podczas corocznej konferencji Neuroscience. Na konferencji tej, która jest największym na świecie źródłem wiadomości o mózgu i zdrowiu spotykają się naukowcy z Towarzystwa Neurologii (Society for Neuroscience). - Nasze badania oferują nowe spojrzenie na sposób, w jaki dieta może wpływać na zdrowie mózgu i prowadzić do znaczących implikacji w żywieniu i rozwoju młodzieży - mówi główna prowadząca Constance Harrell z Emory University in Atlanta. Harrell zaprezentowała swoją pracę pt. „Niezdrowa dieta, niezdrowy umysł”. Autorka jest absolwentką Emory University School of Medicine, gdzie współpracowała z dr. Gretchen Neigh, adiunktem fizjologii, psychiatrii i nauk behawioralnych. Fruktoza Fruktoza, cukier występujący naturalnie w owocach i warzywach, ale również mieszczący się w wielu przetworzonych produktach spożywczych i napojach, może prowadzić do negatywnych skutków w układzie sercowo-naczyniowym. Stymuluje również ścieżki neuronowe, które mają wpływ na to, jak mózg reaguje na stres, co może wpływać na procesy behawioralne, w tym nasilenie objawów związanych z depresją i lękiem. Objawy takie są szczególnie niepokojące w wieku młodzieńczym, który jest kluczowy w rozwoju reakcji mózgu na stres. Badanie przeprowadzone na szczurach Aby móc określić, czy spożycie fruktozy ma znaczący wpływ na powstanie długotrwałych zmian w metabolizmie oraz w zachowaniu w wieku młodzieńczym, Harrell i jej współpracownicy wprowadzili u młodych i dorosłych szczurów dietę bogatą w fruktozę oraz taką, w której jej ilość jest unormowana. Po 10 tygodniach hormon odpowiedzialny za stres u młodych szczurów z dietą o wysokiej zawartości fruktozy reagował inaczej, dużo silniej, co było konsekwentne z ich depresyjnym zachowaniem. Ścieżka genetyczna w mózgu, która odgrywa kluczową rolę w regulacji sposobu, w jaki mózg reaguje na stres, była również zmieniona. Wyniki te wskazują na fakt, iż dieta bogata w fruktozę w okresie dorastania może zaostrzyć zachowania depresyjne i wpłynąć na sposób, w jaki ciało i mózg reagują na stres. Aleksandra Duda źródło: ScienceNews.pl  
Czytaj więcej

Spożywanie owsa jest bardzo korzystne dla zdrowia!

Jak donoszą najnowsze badania naukowców, jedząc całe ziarna owsa, poprawiamy nasycenie organizmu, jakość diety, układu krążenia, układu pokarmowego oraz poprawiamy ogólny stan naszego zdrowia. W październikowym dodatku wydania British Journal of Nutrition, rzesza naukowców, zamieściła swoje badania, z których wynika, że owies odgrywa olbrzymią i pozytywną rolę w naszym organizmie. - W dodatku dotyczącym owsa, zostały opracowane i przedstawione kompleksowe opinie międzynarodowej grupy ekspertów, dotyczące niezwykłej roli owsa na ludzkie zdrowie oraz na rolnictwo. Autorzy zidentyfikowali obszary przyszłych badań w dziedzinie rolnictwa i zdrowia, które pomogą zapewnić jeszcze większe korzyści zdrowotne i zwiększenie dostępności owsa na całym świecie – wyjaśnia Jan-Willem van Klinken z Quaker Oats Center of Excellence. Badania nad owsem były przeprowadzane od dziesięcioleci. Dopiero dodatek do British Journal of Nutrition, sporządzony przez naukowców, zawiera nowe dowody i korzyści dla zdrowia, rolnictwa oraz przetwórstwa spożywczego. Oto główne wnioski, zawarte w naukowym dodatku: Liczne badania przedstawione w dodatku do BJN sugerują, że jedzenie owsa zwiększa uczucie sytości. Regularne konsumowanie produktów pełnoziarnistych jest związane z obniżką indeksu masy ciała (BMI). Podobne dowody można znaleźć w badaniu przeprowadzonym 28 maja 2014, podczas którego badani, którzy spożywali na śniadanie 217,5 kcal, z pierwszym posiłkiem jakim były płatki owsiane z odtłuszczonym mlekiem, odczuwali większe nasycenie i mniejszą chęć do jedzenia w późniejszych godzinach, niż osoby spożywające na śniadanie taką samą liczbę kalorii. Większe nasycenie organizmu, wydaje się być związane z wyższą lepkością owsianego beta-glukanu. Spożywanie otrębów owsianych może zapewnić korzyści w pewnych przypadkach chorób jelit oraz przy zaparciach. Owies poprawia funkcjonowanie układu krążenia. Spożywanie 60 gram płatków owsianych, może znacznie obniżyć poziom cholesterolu we krwi. Spożywanie owsa zmniejsza ryzyko choroby niedokrwiennej serca. Spożywanie całych ziaren owsu, korzystnie wpływa na przewód pokarmowy. Zmniejsza ryzyko otyłości i chorób przewlekłych. Według naukowca, Davina Rosa, odporna skrobia zawarta w owsie, może wzmocnić pożyteczne bakterie w dolnym odcinku przewodu pokarmowego. Damian Nejman źródło: ScienceNews.pl  
Czytaj więcej

Postęp w walce z dziecięcą otyłością - zagrożon

Wysiłek włożony w walkę z otyłością występującą u dzieci, może zostać całkowicie zaprzepaszczony. Wszystko za sprawą powracających do szkół standardów żywieniowych. Postępy w walce z dziecięcą otyłością zostały poważnie zagrożone. - Niedawne upolitycznienie programu i próby wycofania ulepszeń, które zostały wprowadzone, stanowią według nas - pediatrów i lekarzy - zagrożenie dla zdrowia dzieci – mówi Elsie Taveras, szef Generalnej Pedriatii w MGHfC. National School Lunch Program (NSLP) dostarcza darmowe lub po obniżonych cenach posiłki, do ponad 100 tysięcy szkół publicznych i prywatnych, instytucji  non-profit oraz do instytucji, które zajmują się opieką nad dziećmi w całym kraju. Została ona założona w 1946 roku przez prezydenta USA – Harrego Trumana. W 2008 roku Instytut Medycyny, w swoim raporcie stwierdził, że  dzieci uczestniczące w NSLP, spożywały zbyt mało owoców i warzyw. Dzieci spożywały zbyt duże ilości tłuszczów nasyconych i sodu. W 2010 roku Healthy, Hunger-Free Kids Act, zaktualizowało standardy żywieniowe w szkołach, poprzez zwiększenie  porcji owoców, warzyw, produktów pełnoziarnistych oraz ograniczenie pustych kalorii, tłuszczów i sodu. Stopniowe wdrażanie nowych standardów rozpoczęło się w 2012 roku, lecz w ciągu ostatnich miesięcy niektóre władze szkoły, przedstawiciele przemysłu spożywczego oraz „Stowarzyszenie Szkoła Żywienia” – twierdzą, że uczniowie nie chcieli zaakceptować posiłków przygotowywanych zgodnie z nowymi standardami. Twierdzą również, że prowadzi to, do wzrostu odpadów niezjedzonej żywności i zmniejszenia udziału dzieci w programie ogólnym. W odpowiedzi na te roszczenia, Izba Reprezentantów uchwały budżetowej na 2015 rok, pozwala szkołom z 6-miesięczną stratą netto w przychodach, powrót do starych standardów School Lunch. W swoim artykule w England Journal of Medicine Elsie Taveras i Jennifer Woo Baidal bronią ulepszeń programu School Lunch, twierdząc, że ilość odpadów z owoców i warzyw jest problemem w USA od wielu lat, a najnowsze opublikowane badania wykazały, że nie tylko liczba odpadów w ramach nowych standardów zmniejszyła się, ale również, uczniowie jedli więcej przystawek z warzyw i owoców. - Umożliwienie szkołom rezygnacji z nowych standardów programu, stanowi duży krok wstecz w wysiłkach na rzecz zapobiegania otyłości u dzieci - mówi Woo Baidal, dodając - Sprawy zdrowia dzieci nie powinny być prowadzone przez względy polityczne. Damian Nejman źródło: ScienceNews.pl  
Czytaj więcej

Witamina B jednak nie zmniejsza ryzyka utraty pamięci?

Chociaż prace wielu naukowców wykazywały do tej pory związek między niskim poziomem witaminy B12 i foliatów a osłabieniem czynności poznawczych, wyniki przeprowadzonego niedawno badania nad długoterminowym przyjmowaniem suplementów zaprzeczają istnieniu takiego powiązania. Homocysteina a pamięć Grupa badaczy pod kierownictwem dr Rosalie Dhonukshe-Rutten z Uniwersytetu Wageningen w Holandii, poddała pod wątpliwość wpływ przyjmowania suplementów witaminy B12 na pamięć, dokładniej redukcję ryzyka wystąpienia problemów z nią. Powodem podjęcia przez nich tego tematu była dramatycznie zwiększająca się liczba przypadków pacjentów cierpiących na demencję, a także przekonanie, że podwyższony poziom homocysteiny, będący czynnikiem ryzyka tej przypadłości, może być potencjalnie podatny na zmiany. Uważa się, że homocysteina może mieć toksyczny wpływ na neurony i komórki śródbłonka, a jak wykazały wcześniejsze badania jej wysoki poziom jest powiązany z zanikiem pamięci i chorobą Alzheimera. - Ponieważ poziom homocysteiny może zostać obniżony przez suplementy kwasu foliowego i witaminy B12, miano nadzieję, że przyjmowanie tych witamin mogłoby również zmniejszyć ryzyko zaniku pamięci i choroby Alzheimera – tłumaczy dr Dhonukshe-Rutten. Suplementacja nie wywołała oczekiwanych skutków Badacze przeanalizowali dane grupy prawie 3 tysięcy osób o średniej wieku 74 lat, którzy brali udział w badaniu Witamina B dla Zapobiegania Złamaniom Osteoporotycznym (ang.  B-Vitamins for the Prevention of Osteoporotic Fractures; B-PROOF). Na początku badania każdy z uczestników poddany został testowi pamięci i myślenia, a następnie przez okres 2 lat codziennie przyjmował albo tabletkę zawierającą  400 μg kwasu foliowego i 500 μg witaminy B12, lub też kontrolne placebo. U wszystkich badanych odnotowano wysoki poziom homocysteiny we krwi we wczesnej fazie testów. - Poziom homocysteiny w grupie osób przyjmujących witaminę B obniżył się bardziej niż wśród przyjmujących placebo, jednak niestety nie stwierdzono różnicy między obiema grupami w wynikach testów myślenia i pamięci – mówi dr Dhonukshe-Rutten. – Aby zgłębić wpływ witaminy B przydatne byłoby bliższe przyjrzenie się wczesnym patologiom mózgu w celu odkrycia bardziej subtelnych efektów, które trudno wykryć przy użyciu papierowych testów. Podkreśla również, że niezbędne są dokładniejsze badania odnośnie diety, gdyż istotna zdaje się być synergia między składnikami odżywczymi. Opracowała: Julia Liszka źródło: ScienceNews.pl  
Czytaj więcej

Związek między kawą a ludzkimi genami

Od teraz o to, że pijesz dziś już trzecią małą czarną, możesz oskarżyć swoje geny. W ostatnich badaniach odkryto sześć nowych wariantów genetycznych, które mogą być odpowiedzialne za to, jak dużo i jak często pijemy każdego dnia kawę. Badanie prowadzone było pod kierownictwem Marylin Cornelis z Harvard School of Public Health. Wyniki opublikowano we wtorkowym wydaniu pisma Molecular Psychiatry. - Nauka od dawna wiedziała, że istnieją pewne składniki genetyczne związane ze spożywaniem przez człowieka kawy - mówiła w CNN Marylin Cornelis. Naukowcy zidentyfikowali sześć obszarów w ludzkim DNA, które wcześniej nie były łączone z zachowaniami dotyczącymi picia kawy. Ich odkrycie może tłumaczyć to, dlaczego niektórzy po wypiciu jednej filiżanki naparu są tak pobudzeni, że nie mogą zasnąć przez pół nocy, podczas gdy inni mogą wypić jej nawet wiadro, a i tak zasną bez problemu. Każdy reaguje inaczej W badaniu wzięło udział ponad 120 tysięcy ankietowanych. Pytano ich o to, ile kaw dziennie wypijają, a następnie badano ich DNA. Zdaniem Cornelis, naukowcy będą mogli wykorzystać wiedzę o tych genetycznych wariantach, by zgłębiać i lepiej zrozumieć wpływ kawy i kofeiny na zdrowie. - Większość badań nad wpływem kawy na ludzki organizm zakłada, że każdy człowiek reaguje na określoną dawkę kofeiny tak samo - mówi Cornelis. - Wiemy, że to nieprawda. Teraz dysponujemy danymi, których możemy użyć do dalszych obserwacji. Kawa to popularna używka Zgodnie z wynikami badań nad zwyczajami picia kawy przeprowadzonymi w 2014 roku przez National Coffee Association, 61 procent dorosłych Amerykanów pije kawę codziennie. - W Polsce picie kawy deklaruje 90 procent dorosłych - podaje Joanna Turczyk z Nespresso w rozmowie z Newseria.pl. - W przeliczeniu na ilość naparu przeciętny Polak wypija w ciągu roku 95 litrów kawy. W czołówce spożycia od lat utrzymują się Brazylia, Stany Zjednoczone oraz Niemcy, gdzie na mieszkańca przypada około 10 kg ziaren. Wysoko są również kraje skandynawskie, gdzie pity napar jest znacznie mocniejszy niż w pozostałych krajach i choć jego spożycie jest niższe, to w przeliczeniu na ziarna kawy Skandynawowie są liderami (ok. 15 kg na mieszkańca). Obecnie sądy o negatywnym wpływie kawy na zdrowie odchodzą do lamusa. Liczne badania udowadniają, że spożywana w rozsądnych ilościach pozytywnie oddziałuje m.in. na mózg, skórę czy wątrobę. Kawa zawiera przeciwutleniacze hamujące procesy starzenia się komórek. Pozwala także osiągać lepsze wyniki w sporcie, łagodzi stres i chroni przed depresją. Anna Orzechowska źródło: ScienceNews.pl  
Czytaj więcej

Witamina E - decyduje o zdrowym mózgu, lecz większość z nas ma jej niedobór

Ludzki organizm jest skomplikowanym układem, na który składają się miliony zależnych od siebie komórek. Jednak to, czy ta maszyna zadziała, czy nie, zależy od witamin. Organizm potrzebuje co najmniej 13 różnych witamin dla utrzymania zdrowia i równowagi – donoszą naukowcy w serwisie How Stuff Works. Dostarczanie organizmowi zalecanej dawki wszystkich 13 witamin każdego dnia może być wyzwaniem. Oczywiście niektóre z nich są ważniejsze od innych. Ostatnie badania naukowców z College of Public Health and Human Sciences Uniwersytetu w Oregonie wykazały, że niemal każdy z nas cierpi z powodu niedoboru witaminy E (z wyjątkiem tych, którzy skrupulatnie przestrzegają zalecanej dziennej dawki). Witamina kluczowa dla rozwoju dziecka Co najmniej 90 procent mężczyzn i 96 procent kobiet nie dostarcza organizmowi wystarczającej ilości witaminy E. Jej niedobór jest szczególnie szkodliwy dla dzieci i kobiet w ciąży, karmiących piersią bądź planujących potomstwo. Witamina E ma kluczowe znaczenie dla rozwoju dziecka we wczesnym życiu płodowym, bo uczestniczy w rozwoju układu nerwowego. Niedoboru witaminy w tym okresie nie da się uzupełnić w późniejszym czasie. Testy na zwierzętach wykazały, że we wczesnym rozwoju organizmu witamina E wspiera funkcje kwasów tłuszczowych omega-3, które pełnią znaczącą rolę w dojrzewaniu mózgu. Badacze wierzą też, że przyjmowanie witaminy E jest istotne również dla dzieci w wieku do lat dwóch. Wykazano związek między wyższym stężeniem witaminy w organizmie, a lepiej rozwiniętymi zdolnościami poznawczymi u dziecka. Dzieci, którym brakuje witaminy są narażone na choroby układu nerwowego, osłabienie mięśni, opóźnienie wzrastania, anemię – wskazują na to liczne badania. Odpowiedni poziom witaminy E jest tak samo ważny dla ich matek, bo może spowalniać postęp chorób takich, jak Alzheiemer i demencja. Naukowcy zalecają przyjmowanie 15 mg witaminy E dziennie. Gdzie znaleźć witaminę E Mówi się, że produkty, które obfitują w witaminę E raczej nie należą do naszych największych smakołyków. Niesłusznie - niektóre z nich są naprawdę smaczne, jak pestki słonecznika. Wiele korzyści przyniesie też zjedzenie około 1/3 szklanki pestek dyni i sezamu - to wystarczy by pokryć dzienne zapotrzebowanie na witaminę E. Innym cenny źródłem tej witaminy są migdały. 30 gram tych orzechów zawiera około 8 miligramów witaminy. Z kolei szklanka botwiny pokryje od 14 do 17 procent zapotrzebowania. Jeszcze jakieś przykłady? Proszę bardzo: rzepa, kapusta, orzech laskowe i piniowe, awokado, brokuły, pietruszka, papaja i oliwki też są doskonałym źródłem witaminy młodości. Anna Orzechowska źródło: ScienceNews.pl  
Czytaj więcej

Picie herbaty i jedzenie cytrusów zmniejsza ryzyko raka jajników

Zapraszamy również do przeczytania innego artykułu: Zasady postępowania w przypadku niezłośliwych guzów jajnika Naukowcy z Uniwersytetu Anglii Wschodniej (UEA) przeprowadzili badania, które wykazały, że picie herbaty i jedzenie owoców cytrusowych zmniejsza ryzyko zachorowania na raka jajników u kobiet. Badanie zostało przeprowadzone na grupie 171 940 kobiet w wieku 25-55 lat. Obserwowano nawyki żywieniowe pań przez ponad 30 lat. Flawonole i flawanony Flawonole i flawanony to grupy związków organicznych, będące podgrupą flawonoidów. Kobiety, które spożywały produkty bogate w flawonole (zawarte m. in. w czarnej herbacie, czerwonym winie, jabłkach i winogronach) oraz flawanony (zawarte w cytrusach i sokach z cytrusów) były mniej narażone na rozwój choroby. Rak jajników to piąty w kolejności (po raku płuc, jelit, piersi i trzustki), najbardziej zagrażający kobietom nowotwór. Jest wykrywalny dopiero w jego zaawansowanym stadium, przez co tak niebezpieczny. Ponad połowa kobiet, u których się go zdiagnozuje umiera w przeciągu 5 lat. - Codzienne picie kilku filiżanek herbaty redukuje ryzyko raka jajników o 31% - mówi prof. Aedin Cassidy z Uniwersytetu Anglii Wschodniej. Wyniki badań nie są jednak do końca jednoznaczne. Wynika to z faktu, iż zawartość flawonoidów w żywności może się różnić, w zależności od warunków wzrostu i przetwarzania roślin, jak informuje Amerykański Departament Rolnictwa (USDA). Zespół naukowców pomimo dostosowania metod badawczych do możliwych czynników je zakłócających zdaje sobie sprawę, że inne, nieznane im czynniki wciąż mogą zakłócać rezultaty owych badań oraz, że potrzebne są dodatkowe badania potwierdzające dotychczasowe wyniki. Mimo wymienionych powyżej bodźców mogących zakłócić wyniki badań, fakt przeprowadzenia ich na tak licznej grupie kobiet oraz w tak długim okresie czasu pozwala nam wyciągnąć wniosek, że to co wykazały badania jest słuszne. Tak więc drogie panie, zachęcamy do codziennego picia przynajmniej dwóch filiżanek herbaty oraz jedzenia cytrusów. Aleksandra Duda źródło: ScienceNews.pl  
Czytaj więcej

Probiotyki zawarte w jedzeniu zmniejszają ilość niepożądanych bakterii jelitowych

Spożywanie fermentowanych pokarmów bogatych w probiotyki wpływa na zmianę składu flory bakteryjnej jelit, co może łagodzić dolegliwości trawienne, takie, jak np. zespół jelita drażliwego. Dowodzą tego badania przeprowadzone przez French National Institute for Agricultural Research (INRA) i Danone Nutricia Research, opublikowane w Scientific Reports. Mikroorganizmy, które mają dobroczynny wpływ na inny organizm określane są mianem probiotyków. Ten „inny organizm”, to w tym przypadku organizm człowieka. Badania pokazują, że probiotyki między innymi wspierają trawienie (i usuwanie zaległych resztek pokarmowych przy pomocy błonnika), zapobiegając biegunkom i regulując system immunologiczny. Niegdyś produktami podlegającymi fermentacji były po prostu te produkty, które „żyły”, czyli rośliny - warzywa i owoce. Dziś konsument w sklepie uważnie czyta etykiety, by przekonać się, że produkt nie był pasteryzowany albo w jakiś inny sposób pozbawiony dobroczynnych bakterii. Wielu producentów – zwłaszcza jogurtów – dla ułatwienia umieszcza na swoich produktach informację „zawiera żywe kultury bakterii”. Jednak mimo to, że ludzie spożywają fermentowaną żywność od przeszło 12 tysięcy lat, naukowcy nadal nie wiedzą za wiele na temat mechanizmu, za pomocą którego probiotyki oddziałują na nasz organizm. We wcześniejszych badaniach nadzorowanych przez INRA, wykorzystano nową technikę analizy mikroorganizmów żyjących w jelitach przeciętnego człowieka. Dzięki niej odkryto też wiele nowych gatunków bakterii. Więcej dobrych i mniej złych bakterii Wspomnianą technikę zastosowano w najnowszym badaniu na grupie 28 pacjentów z zespołem jelita drażliwego (IBS) – schorzeniem dotykającym 20% ludności krajów uprzemysłowionych. Uczestnikom podano do zjedzenia fermentowane produkty mleczne zawierające probiotyki, w tym Bifidobacterium lactis. Następnie poddano analizie skład flory bakteryjnej ich przewodu pokarmowego i porównano go ze składem sprzed posiłku. Naukowcy zaobserwowali, że dostarczone do organizmu probiotyki wpłynęły na zwiększony udział bakterii produkujących związki chemiczne zwane maślanami (ważne dla zdrowia jelit). Okazało się również, że osoby cierpiące na IBS zwykle mają tych bakterii mniej niż zdrowi ludzie. Ponadto okazało się, że dostarczanie z jedzeniem probiotyków zmniejsza udział bakterii Bilophila wadsworthia, odpowiedzialnych za problemy jelitowe. Probiotyki przyczyniają się do zachowania zdrowych jelit w różnoraki sposób, co potwierdzają liczne badania. Odpowiedni skład flory bakteryjnej pomaga między innymi regulować system odpornościowy. Dzięki temu łatwiej ustrzec się zaburzeń takich, jak właśnie IBS, który jest przecież chorobą autoimmunologiczną (w więc zależną od systemu odpornościowego). Anna Orzechowska źródło: ScienceNews.pl  
Czytaj więcej

Najczęstsze błędy popełniane przez zwolenniczki diet

W procesie nauki zdrowego żywienia i przejmowania kontroli nad swoim zdrowiem, występują fazy. Zazwyczaj mamy tendencję zastępowania naszych złych nawyków tymi mniej szkodliwymi, jednak wciąż nie najlepszymi. Zawierzanie suplementom Na drodze do lepszego zdrowia często zwracamy się w stronę suplementów i różnego typu nalewek, licząc na szybkie efekty. To prawda, substancje te zwiększają efektywność diety, zwłaszcza gdy są to produkty wysokiej jakości. Ale żadne z tych "lekarstw" nie dociera do źródła problemu. Ich głównym osiągnięciem jest maskowanie objawów, co pozwala nam dalej wieść nasz niezdrowy styl życia. W końcu podstawę zdrowia budują spożywane pokarmy. Suplementy powinny być stosowane w celu uzupełnienia diety, a nie jej zastąpienia. Zbyt dużo organicznego śmieciowego jedzenia Tylko dlatego, że coś jest oznaczone jako organiczne, wegańskie lub naturalne, nie znaczy, że jest zdrowe. Ulepszone jedzenie, jedzenie paczkowane, tzw. przekąski powinny być znacznie ograniczone. Istnieje bezpośredni związek między zdrowiem i dobrym samopoczuciem, a wyeliminowaniem przetworzonej żywności. Zbyt dużo jedzenia na mieście Nawet najzdrowsze restauracje mogą oferować posiłki, które nie są dla ciebie dobre. Restauracja, z wielu powodów, nie może przygotować posiłków tak zdrowych, jak te które możesz mieć w domu. Za dużo cukru Zazwyczaj cukier jest ostatnią rzeczą, z której chce się zrezygnować. Sok z trzciny cukrowej, brązowy syrop ryżowy, nektar z agawy, i każdy inny naturalny środek słodzący, który przychodzi do głowy, za wyjątkiem stevii, łączy jedna cecha – są to cukry rafinowane. A cukry takie są pożywką dla wirusów, bakterii, grzybów Candida i innych oraz praktycznie wszystkich pasożytów, które nas dotyczą. Zbyt dużo soków Soki i koktajle podchodzą pod tą samą kategorię, co cukry. Gdy wyciskasz sok z owoców lub warzyw, tracisz wiele ich wartości odżywczych. Dotyczy to włókien, które pomagają spowolnić wchłanianie cukru. W efekcie próbując udoskonalić własne produkty, przekształcasz je w cukry proste. Wnioski Istnieje kilka dróg na skróty, i tyczy się to też zdrowia. Jednak wypracowanie sobie zdrowego stylu życia wymaga czasu, cierpliwości, poświęcenia i dyscypliny. Natomiast wszystkim można obiecać, że jest to inwestycja, która się opłaca. źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej

Witamina D a poprawa pamięci i funkcjonowania komórek mózgowych

Powszechnie wiadomo, że spędzanie większej ilości czasu na słońcu zwiększa ilość produkowanej w organizmie witaminy D. Jak odkryli badacze z Uniwersytetu w Kentycky, może to mieć również pozytywny wpływ na ograniczenie występowania zaburzeń poznawczych związanych ze starzeniem. Wykazano, że przyjmowanie suplementów witaminy D pomaga uruchomić biologiczne mechanizmy odpowiedzialne za odnowę neuroprzekaźników w tej części mózgu, która odpowiedzialna jest za pamięć i zdolność uczenia się. Prowadzi to do zwiększenia możliwości przyjmowania i przetwarzania sygnałów związanych z tworzeniem i przechowywaniem pamięci. – Ten proces jest jak ponowne zapełnianie półek w sklepie spożywczym – komentuje badaczka Nada Porter. Zalecane zwiększenie dawki witaminy D Od dawna wiadomo było jak ważna jest witamina D jeśli chodzi o budowę kości i zębów, a także utrzymanie ich w dobrym stanie. W ostatnich latach zaczęto odkrywać również powiązania między tą witaminą a odpornością, zmniejszeniem ryzyka raka, chorób autoimmunologicznych i innych problemów zdrowotnych. W najnowszym badaniu sprawdzono jak dieta o różnym poziomie witaminy D3 wpływa na pamięć – za przykład posłużyły szczury, których zadaniem było zapamiętywanie nowej lokalizacji platformy w wodnym labiryncie. Te, których dieta była bogata w witaminę D znajdowały szybszą drogę do nowej platformy i docierały do niej w krótszym czasie niż inne. Wykorzystywane przez nie ścieżki były prostsze i wymagały mniejszej ilości zmian kierunku. Zaobserwowano również u nich zmiany w tej części mózgu, co do której uważa się, że odgrywa istotną rolę w procesie poznawczym i formowaniu pamięci. Dieta i ekspozycja na słońce Zwiększona u szczurów dawka witaminy D stanowi odpowiednik o 50% wyższej niż aktualnie zalecana dla ludzi, bazująca na poziomie potrzebnym dla zdrowia kości. Sugeruje to więc, że należałoby zwiększyć tę dawkę, najlepiej w formie witaminy D3, która wywołuje najmniejszą ilość efektów ubocznych. Chociaż możemy dostarczać jej sobie poprzez spożywanie niektórych produktów, najlepszym źródłem witaminy D pozostaje wciąż światło słoneczne. Osoby o jasnej cerze są w stanie wytworzyć całą zalecaną dzienną dawkę tej witaminy wyłącznie poprzez 15-30 minut ekspozycji twarzy i rąk. U osób o ciemniejszej karnacji proces ten wymaga nawet dwa razy dłuższego czasu spędzonego na słońcu. Opracowała: Julia Liszka źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej

Zwiększone przyjmowanie płynów zmniejsza ryzyko kamieni nerkowych

Amerykańskiej Kolegium Lekarskie (The American College of Physicians - ACP) wydało niedawno nowy zestaw wskazówek dla osób borykających się z problemem kamieni nerkowych. Wśród rad mających na celu zmniejszenie ryzyka wytworzenia kolejnych kamieni wymieniają między innymi zwiększenie przyjmowana płynów tak, by codziennie oddawana ilość moczu wyniosła 2 litry dziennie. - Zwiększone przyjmowanie płynów rozłożone przez cały dzień może zmniejszyć ryzyko nawrotu kamieni przynajmniej o połowę, przy kompletnym braku efektów ubocznych – twierdzi dr David Fleming, przewodniczący Amerykańskiego Kolegium Lekarskiego. – Jednak osoby, które już przyjmują rekomendowaną ilość płynów, lub u których występują przeciwskazania dla zwiększenia tej ilości, nie powinny zwiększać ilości spożywanych płynów. Częsty problem i duże ryzyko nawrotów Szacuje się, że w Stanach Zjednoczonych około 13% mężczyzn i 7% kobiet styka się na którymś etapie życia z problemem kamieni nerkowych. Kamienie tworzą się z maleńkich kryształków łączących się ze sobą w ich moczu i formujących grudy, których wielkość jest wystarczająca by powodować silny ból przy jego oddawaniu. Powoduje to również inne problemy, takie jak krwawienia i uszkodzenia nerek. Badania wykazują, że szanse na wytworzenie kolejnych kamieni w ciągu 5 lat od pojawienia się pierwszego wynoszą 35-50%, pod warunkiem, że pacjent nie poddaje się leczeniu. Chociaż zaleca się przyjmowanie leków i zmiany diety, dowody na to czy przeciwdziałają one nawrotom kamieni nerkowych nie są jasne. Dlatego, w celu stworzenia nowego zestawu wskazówek, ACP przeanalizowało badania opublikowane w latach 1948 – 2014, zwracając szczególną uwagę na pozytywne i negatywne skutki stosowania się do tych zaleceń. Skuteczne zmiany w diecie W wyniku analizy odkryto sporą ilość dowodów na to, że redukcja spożycia napojów gazowanych może przyczynić się do zwiększenia ryzyka nawrotu kamieni. Nie stwierdzono jednak wystarczającej ilości dowodów, że rodzaj pitej wody (z kranu, mineralnej) wpływa w jakikolwiek szczególny sposób na prewencję występowania kamieni. Potwierdziło się za to, że środki takie jak moczopędne tiazydy, allopuryniol i cytrynian faktycznie zmniejszają szanse na wytworzenie się kolejnych kamieni – najbardziej zauważalne było to w grupie pacjentów z kamieniami wapniowymi, które stanowią najczęściej występujący rodzaj. Poza tym, ACP zaleca również zmiany w diecie takie jak rzadsze spożywanie produktów zawierających szczawian wapnia (np. rabarbar, szpinak), białko zwierzęce oraz zachowanie zdrowego poziomu wapnia w diecie. Opracowała: Julia Liszka źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej

Buraki korzystnie wpływają na zdrowie sportowców

zdrowie sportowców i pacjentów z niewydolnością serca. Niedoceniany i często pomijany burak, zawiera wiele właściwości leczniczych, które są bardzo cenne dla zdrowia. Sekret zwycięstwa Drużyna piłkarska - Auburn University, przed każdym meczem przeprowadza prosty rytuał, którego głównym składnikiem jest… burak. Piłkarze wypijają świeży koncentrat lub sok z buraka, którego właściwości poprawiają ich wyniki sportowe. Profesor kinezjologii w Kansas State University – David Poole ma podobne zdanie co piłkarze: - Nasze badania, opublikowane w czasopiśmie „Journal Physiology” w 2013 roku wykazały, że azotan zawarty w koncentracie z buraka zwiększa przepływ krwi do mięśni szkieletowych podczas wysiłku. Najnowsze badania naukowców, zatytułowane: „Mikronaczyniowe ciśnienia tlenu w mięśniach, składają się z różnych rodzajów włókien: Wpływ suplementacji azotanami" stanowią podstawę tezy, że sok z buraków korzystnie wpływa na piłkarzy poprzez zwiększenie przepływu krwi do włókien mięśniowych, wywołując szybko-skurcz, który odpowiedzialny jest za tzw. bieganie wybuchowe, szczególnie ważne dla sprinterów i piłkarzy. Badanie zostało wykonane przez naukowców: Davida Poole, Scotta Fergusona, oraz Tymoteusza Müscha. Burak dobry na niewydolność serca Poza poprawą wyników sportowych, badania wykazały również, że sok z buraków może znacznie poprawić jakość życia pacjentów z niewydolnością serca. Spożywanie soku z buraków spowodowało o 38% wyższy przepływ krwi do mięśni szkieletowych podczas wysiłku. - Na każdego piłkarza w Stanach Zjednoczonych przypada wiele tysięcy pacjentów z niewydolnością serca, którzy mogliby skorzystać z tej terapii - powiedział Poole. Korzyści z buraków w szczególności pochodzą z zawartego w nich azotanu. „Niewydolność serca jest chorobą, w której dostawy tlenu do poszczególnych tkanek są małe, zwłaszcza praca mięśni szkieletowych jest osłabiona, przez co zmniejszone są zdolności do poruszania kończynami. Bardzo ciężko w takiej sytuacji być aktywnym fizycznie, a najlepszą terapią dla tych pacjentów jest jak największy ruch. Zwiększenie dostaw tlenu do kończyn, poprzez właściwości zawarte w burakach, może zapewnić poprawę jakości życia pacjentów" - powiedział David Poole z Kansas State University. Damian Nejman źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej