Odpowiedni poziom witaminy D może pomóc w łagodzeniu przewlekłego bólu

Wcześniej przeprowadzone badania wykazywały pozytywne korzyści witaminy D. Potwierdzono, że ta „słoneczna” witamina, poprawa samopoczucie, sprzyja długowieczności. Teraz naukowcy z Mayo Clinic odkryli, że odpowiedni poziom witaminy D może pomóc złagodzić ból przewlekły. Jak donosi Michael Turner, lekarz medycyny fizycznej i rehabilitacji oraz autor badania – odkryto korelację między niskim poziomem witaminy D a ilością leków przeciwbólowych, potrzebnych pacjentom, którzy cierpią na ból przewlekły. Analizy pacjentów przyjmujących lek na przewlekły ból, wykazały, że osoby z obniżonym poziomem witaminy D, potrzebują praktycznie podwójnej dawki leku, niż osoby, u których poziom tej witaminy był co najmniej w granicach normy. - Jest to ważne odkrycie, które również przybliży nas do zbadania przyczyn przewlekłego bólu - powiedział Dr Turner. Według Centrum Kontroli i Prewencji Chorób, przewlekły ból jest najczęstszą przyczyną niepełnosprawności w Stanach Zjednoczonych. Naukowcy, starają się również zidentyfikować inną interesującą korelację - między poziomem witaminy D a zwiększonym wskaźnikiem masy ciała, czyli BMI. BMI wykorzystywany jest do pomiaru otyłości. Wyniki badań, opublikowane zostały w czasopiśmie Pain Medicine. Naukowcy starali się najpierw skojarzyć wysoki poziom BMI z niskim poziomem witaminy D. Ich wyniki wykazują, że wraz ze wzrostem otyłości, poziom witaminy D jest obniżony. Powiązania pomiędzy wysokim poziomem witaminy D a niskim BMI, odnoszą się do szerokiego zakresu populacji ludzkiej, ponieważ badania przeprowadzane były w różnych grupach demograficznych. Utrzymywanie odpowiedniego poziomu witaminy D we krwi daje nam wiele korzyści zdrowotnych. Dr Turner potwierdza, że ten składnik, przynosi zarówno korzyści dla kości jak i siły mięśni, pomagając jelitom wchłanianie składników odżywczych, takich jak wapń i fosfor. Dodatkowo witamina D niesie szereg innych korzyści, takich jak regulacja ciśnienia krwi, zmniejszenie stresu, łagodzenia bóli mięśni czy pomoc w walce z depresją. Opracował: Damian Nowaczek źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej

Zestresowane kobiety wolniej spalają tłuszcze

Wszyscy wiemy, że tłuste jedzenie negatywnie wpływa na nasze zdrowie. Jednak naukowcy z Ohio State University przedstawiają jeszcze jeden powód, dla którego nie powinniśmy jeść hamburgerów i frytek, zwłaszcza po stresującym dniu. Wyniki zostały opublikowane w czasopiśmie Biological Psychiatry. Stres nie tylko generuje niechęć do zdrowej żywności - sugerują wyniki badania opublikowanego niedawno w Biological Psychiatry, ale również powoduje, że kobiety wolniej metabolizują posiłki o wysokiej zawartości tłuszczu. Badania wykazały, że tak jest w przypadku kobiet, które doświadczają jednej lub więcej stresujących sytuacji dziennie przed zjedzeniem posiłku bogatego w tłuszcze. Wyniki badań Średnio kobiety, które miały jeden lub więcej stresorów na 24 godziny przed posiłkiem, spaliły 104 kalorie mniej w czasie siedmiu godzin po posiłku o wysokiej zawartości tłuszczu niż kobiety niezestresowane - różnica 11 funtów w ciągu jednego roku. Potrzebne będą jednak dalsze analizy, gdyż należy pamiętać, że badanie objęło jedynie 58 kobiet, które miały średnio 53 lata, wzięto pod uwagę tylko stresory z dnia poprzedzającego posiłek o wysokiej zawartości tłuszczu. Posiłek składał się z jaja, kiełbasy z indyka, herbatników i sosu, w sumie 930 kalorii i 60 g tłuszczu. Badanie zostało zaprojektowane tak, aby ilość kalorii i tłuszczu odpowiadała dwóm hamburgerom i porcji frytek w restauracji fast-food. Tak więc, jeśli kiedykolwiek zastanowisz się, co jest gorsze niż tłusty posiłek, to wiedz, że jest to tłusty posiłek po stresującym dniu. źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej

Badania: poziom soli spożywanej przez dzieci w codziennych pokarmach jest za wysoki!

U ponad połowy australijskich maluchów spożycie soli jest zdecydowanie za wysokie. Wraz z wiekiem podnosi ciśnienie krwi, zwiększa ryzyko udaru mózgu oraz wywołuje chorobę wieńcową. Sól to powszechny składnik, który znajdziemy w takich produktach jak chleb, ser, płatki śniadaniowe, zupy czy wędliny. Skąd tak niepokojące wyniki badań? Naukowcy z Deakin University Centre for Physical Activity and Nutrition Reserach (C-PAN) przeprowadzili badania, uświadamiające jak bardzo dieta małych dzieci jest pełna soli. Sprawdzono, jak wygląda odżywianie w wieku dziewięciu, a następnie w wieku osiemnastu miesięcy. U ponad 50 procent maluchów poziom spożytej soli wzrósł z 1,2g (1/4 łyżeczki) do 2,7g (1/2 łyżeczki). - Rodzice chcą oczywiście jak najlepiej dla swoich dzieci, jednak nieumyślnie podają im takie produkty spożywcze, które sprawiają, że w ich diecie znajduje się za duża dawka szkodliwej soli. – powiedziała Karen Campbell, profesor C-PAN. Do czego prowadzi przekroczenie norm? Przekroczone normy podnoszą ciśnienie krwi nawet w tak młodym wieku. Zwiększają ryzyko udaru mózgu i chorób układu sercowo - naczyniowego. Wiemy, że preferencje smakowe kształtują się najczęściej w młodym wieku i jeżeli słone potrawy zaczną nam odpowiadać już we wczesnym okresie życia, to wystąpienie problemów ze zdrowiem jest tylko kwestią czasu. Co powinni zrobić rodzice? Profesor Campbell zwróciła uwagę, że bardzo wiele zależy od rodziców, którzy powinni zatroszczyć się o to, by ich małe pociechy jadły jak najmniej soli. Dlatego zaleca sześć prostych sposobów, jak to zrobić: Kupuj płatki o niskiej zawartości soli (mniej niż 300mg sodu/100g). Jedz chleb, który ma mniej niż 400mg sodu/100g. Zamień przetworzone plastry sera na ser cheddar. Przetworzone mięso (kiełbasę, plasterki szynki) zastąp świeżym mięsem, grillowanym lub upieczonym kurczakiem albo rybą. Drożdże i ser do smarowania pieczywa zamień na mało słone masło orzechowe. Postaw na pomidory, awokado i chude gotowane mięso. Zrezygnuj z herbatników i przekąsek, na rzecz świeżych owoców i warzyw. Wydaje się, że nie tylko ograniczenie palenia, ale także zmniejszenie spożycia soli są najskuteczniejszym sposobem w walce z chorobami serca. Opracowała: Justyna Biernacka źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej

Czy spożywanie probiotyków może pomóc w obniżeniu ciśnienia krwi?

Wiele poprzednich badań analizowało korzyści płynące ze spożywania probiotyków. Znajdują się w nich „dobre” bakterie, które wspomagają zdrowie jelit. Nowe badania opublikowane w Hypertension sugerują, że spożywanie probiotyków może pomoc również przy problemach z wysokim ciśnieniem krwi. Probiotyki to żywe drobnoustroje, które występują naturalnie w jelitach. Są potrzebne do prawidłowego funkcjonowania organizmu i regulują również ciśnienie krwi w organizmie. Wcześniejsze badania sugerowały, że probiotyki są dobre dla naszego zdrowia: wspomagają trawienie, pracę jelit i chronią przed szkodliwymi bakteriami. W ostatnio przeprowadzonych badaniach, prowadzonych przez Dr. Jinga Suna, pracującego w Instytucie Zdrowia Szkoły Medycznej w Austrailli sugerują, że spożywanie probiotyków pochodzących z żywności i suplementów diety może pomóc zmniejszyć ciśnienie krwi. Aby dotrzeć do tych informacji, zespół badaczy musiał przeanalizować 9 poprzednich badań, w których oceniano działanie probiotyków u 543 dorosłych osób z normalnym lub wysokim ciśnieniem krwi. Okazało się, że uczestnicy którzy spożywali codziennie przez 8 tygodni regularnie probiotyki, mieli niższe skurczowe ciśnienie krwi i niższe ciśnienie rozkurczowe w porównaniu do osób, które nie spożywały probiotyków. Efekt wpływu probiotyków najbardziej widoczny był u osób z wysokim ciśnieniem krwi. Naukowcy zauważają również, że spożywanie probiotyków z niskim poziomem bakterii probiotyku w produkcie nie wpływa znacząco na poziom ciśnienie krwi w organizmie. Pojawia się również hipoteza, które sugeruje, że probiotyki mogą mieć korzystny wpływ na obniżenie poziomu cholesterolu w organizmie, przez zmniejszenie stężenia cukru we krwi. Mogą wpłynąć również na oporność organizmu na insulinę, co przyczynia się do regulacji układu hormonalnego, który z kolei zarządza równowagą płynów i ciśnienia w organizmie. Chociaż te ustalenia wykazują korzyści płynące z probiotyków, Jing Sung, jeden z autorów badania uważa, że lekarze nie powinni jeszcze stosować tej metody do regulacji ciśnienia krwi, ponieważ potrzebne są dalsze badania, które potwierdzą dotychczasową teorię Opracował: Damian Nowaczek źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej

Europejskie dzieci jedzą za mało warzyw i owoców

Mniej więcej co czwarte dziecko w Europie, nie zjada wystarczającej ilości warzyw i owoców. Takie wnioski wysunięto na podstawie badań przeprowadzonych przez szwedzkich naukowców z Uniwersytetu Orebro i Instytutu Karolinska. - Najwyższy czas na działanie - mówi Profesor sztuki kulinarnej i nauki o posiłkach, Agneta Yngve z Uniwersytetu Orebro. Wraz z profesor Ygnve, zespół naukowców z dziewięciu innych krajów badał, ile owoców oraz warzyw dzieci zabieraja ze sobą do szkoły. Światowa Organizacja Zdrowia, WHO zaleca spożywanie co najmniej 400g warzyw i owoców dziennie. - Jak się okazuje, nawet połowa dzieci w tym badaniu, nie je owoców codziennie. Jeżeli chodzi o warzywa, sytuacja jest nieco lepsza, bo w codziennej diecie dziecka znajduje się 55% zalecanej dawki warzyw - mówi Agneta Yngve. Europejskie dzieci w wieku szkolnym, średnio zjadają od 220 do 345 gramów owoców i warzyw dziennie. W Norwegii i Bułagrii mają najwyższą średnią dziennej dawki, która wynosi od 320 do 345 gramów. W Szwecji dzieci spożywają średnio 291 gramów w dziennie, podczas gdy w Finlandii jest to 220 gramów. Jeżeli chodzi o Szwecję to wynik jest po części zasługą obiadów szkolnych. Dobry wybór sałatek i warzyw to podstawa karmienia dzieci w szkołach. Gorzej jest w Polsce, gdzie mimo częstej promocji zdrowego odżywania, nadal spora część szkół ma ograniczone dostępy do bogatych zasobów warzyw i owoców. We wszystkich krajach Europejskich, w tym w Szwecji, dzieci nie zjadają jednak wystarczajacej ilości owoców. Naukowcy przyznają, że mimo łatwego dostępu do owoców, dzieci i tak wybierają słodycze. Najwięcej owoców spożywają dzieci w Norwegii, Bułgarii i Grecji. Materiały informacyjne, które utworzone zostały dzięki wynikom badania, przygotowane zostały dla szkół w taki sposób, by mogły uczyć dzieci, jak „stać się przyjacielem swojego ciała”. - Następnym krokiem dla nas, jest ocena, czy ta interwencja przyniesie pożądany efekt - mówi Agneta Yngve. źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej

Otyłość przyczyną cukrzycy?

  prof. dr hab. n. med. Edward Franek - Klinika Chorób Wewnętrznych, Endokrynologii i Diabetologii, Centralny Szpital Kliniczny MSW w Warszawie; prof. dr hab. n. med. Leszek Czupryniak - Prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego   źródło: //infowire.pl/
Czytaj więcej

Badania wykazują, że płatki śniadaniowe wzbogacone sztucznymi witaminami szkodzą dzie...

Płatki śniadaniowe, które wzbogacane są syntetycznymi składnikami, takimi jak cynk, niacyna czy witamina A, mogą krzywdzić dzieci, sugeruje nowy raport Environmental Working Group (EWG). Naukowcy twierdzą, że niektóre produkty śniadaniowe sprzedawane dzieciom, mogą zawierać nadmiar witamin syntetycznych, co w dłuższej perspektywie może być szkodliwe dla najważniejszych organów i funkcji układu immunologicznego dziecka. Zespół postanowił przeanalizować etykiety z wartościami odżywczymi 1556 płatków śniadaniowych i w skład płatków w 1025 barach z przekąskami. Pod lupę wzięli głównie trzy wymienione wcześniej składniki, czyli witaminę A, cynk i niacynę. Porównali poziomy tych składników z dziennym zapotrzebowaniem dziecka. Naukowcy odkryli, że aż 114 marek płatków zbożowych było wzbogaconych w duże ilości wszystkich trzech składników lub jednego z trzech wymienionych. To przekracza 30% zalecanej dziennej dawki nawet u dorosłych. Podobnie było w 7 barach z przekąskami, które zostały zidentyfikowane, jako posiadające te same składniki odżywcze, jednak na poziomie wyższym niż 50% zalecanego dziennego spożycia. Pojedyncze, syntetyczne witaminy mogą zakłócić prawidłowe wchłanianie składników odżywczych. To jest problem, bo każdy z tych składników w postaci syntetycznej, może powodować potencjalne zagrożenie dla zdrowia. Przykładowo, nadmiar syntetycznej witaminy A, może prowadzić to do uszkodzenia wątroby, szkieletu, skóry czy wypadania włosów. Zbyt wiele cynku z kolei, blokować wchłanianie miedzi, które jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego. Te same składniki, które można znaleźć w naturalnej żywności są całkowicie nieszkodliwe. Jednak gdy wytworzone są w laboratorium i wstrzykiwane dodatkowo do przetworzonej żywności, która została pozbawiona składników odżywczych – skutki mogą być bardzo różne. Mimo tego, że raport EWG, nie pokazuje wyraźnych różnic pomiędzy naturalnymi składnikami a sztucznymi, to ocena pokazuje jasno, że syntetyczne produkty są tak zdrowe jak naturalne. Również, ze względu na brak kofaktorów, niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania metabolizmu. źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej

Kwasy tłuszczowe Omega-3 mogą poprawić kondycję stawów

Kwasy tłuszczowe Omega-3 mogą poprawić zdrowie stawów, oraz zmniejszyć ryzyko wystąpienia i nasilenia zapalenia stawów, sugerują badania przeprowadzone przez naukowców z Duke University. Wyniki sugerują, że wbrew wcześniejszym przekonaniom, pewne rodzaje tłuszczów, które wchodzą w skład diety mogą mieć większy wpływ na wystąpienie zapalenia stawów, niż rzeczywista waga danej osoby. - Nasze wyniki sugerują, że czynniki dietetyczne odgrywają bardziej znaczącą rolę niż czynniki mechaniczne, w zależności między otyłością a chorobą zwyrodnieniową stawów - twierdzi Farshid Guilak, współautor badań. Co jesz, a nie ile ważysz Wcześniejsze badania wykazały, że otyłość jest głównym czynnikiem ryzyka choroby zwyrodnieniowej stawów, zaburzenia charakteryzującego się degradacją stawów, powszechnie znanego jako "zapalenie stawów". Dotychczas naukowcy utrzymywali, że im większy ciężar ciała, tym szybsze zużycie stawów. Jednak hipoteza ta nie wyjaśniała zapalenia stawów dłoni, nieobciążonych przecież wielką wagą, a tak powszechnie występujących. Badania przeprowadzono na myszach. Część z nich miała dietę bogatą w tłuszcze nasycone, inna w kwasy omega-6 lub dietę o wysokiej zawartości kwasów omega-6 z dodatkiem małej ilości omega-3. Zdrowa dieta powinna zawierać mniej więcej równe proporcje tych kwasów. Naukowcy wierzą jednak, że obecnie na Zachodzie spożywa się zbyt dużo nasyconych tłuszczów omega-6, a za mało omega-3. Omega-3 na szybsze leczenie Badacze nie stwierdzili związku pomiędzy masą ciała i stawów. Odkryli za to, że kwasy tłuszczowe omega-3 mogą wyeliminować szkodliwe skutki otyłości. Ponadto myszy, których dieta była bogatsza w te tłuszcze, szybciej wracały do zdrowia. Badania sfinansowane przez National Institutes of Health w Kalifornii pokazały, że kwasy omega-3 mają potencjał zostać środkami przeciwzapalnymi, w walce z chorobami układów krążenia i stawów. Są one również ważne dla prawidłowego funkcjonowania mózgu, szczególnie dla jego rozwoju u niemowląt i dzieci. Mają także wpływ na nasz nastrój i funkcje poznawcze. źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej

Jak ograniczyć słodycze dzięki... ziołom?

Spożywanie dużych ilości słodyczy może siać różnego rodzaju spustoszenie w organizmie. Oczywiście pierwszym problemem, do którego się przyczyniają, jest otyłość. Wpływ cukru może również powodować inne problemy zdrowotne, takie jak zaburzenie regulacji cukru w organizmie. Jedzenie dużej ilości pokarmów zawierających cukier sprawia, że organizm zaczyna się przyzwyczajać do stałego dostarczania cukru, tak że trudno się od niego odzwyczaić. Poniższe przyprawy i zioła mogą pomóc zaspokoić ochotę na cukier, bez szkodliwych skutków ubocznych. Kozieradka Choć mniej popularna niż inne przyprawy, kozieradka powinna być znana każdemu łakomczuchowi. Ma przyjemny aromat palonego cukru i pyszny, podobny do syropu klonowego, smak. Wykazano, że potrafi obniżyć poziom cukru we krwi u tych, którzy używają jej regularnie. Cynamon Często stosowany w daniach kuchni z całego świata, cynamon jest bardzo popularną przyprawą, która może pomóc zatrzymać łaknienie. Oprócz lekko słodkiego smaku, który może zaspokoić nasz głód na cukier, posiada również inne walory zdrowotne. Dla łasuchów szczególnie ważny jest fakt, że cynamon jest zdolny do redukcji indeksu glikemicznego żywności, którą spożywamy. Co może być dobra wiadomość dla chorych na cukrzycę. Wskaźnik ten określa wzrost poziomu cukru we krwi, po dwóch godzinach od zjedzenia danego produktu. Im niższy indeks glikemiczny potrawy tym lepiej. Gałka Muszkatołowa Szczególnie popularne w okresie jesieni, w połączeniu z ciastem dyniowym, gałka muszkatołowa ma wiele plusów. Przede wszystkim pomaga naturalnie zwiększyć poziom serotoniny, czyli hormonu szczęścia, w organizmie. Co na pewno pomoże utrzymać apetyt węglowodanów w ryzach. Kardamon Lekki i lekko słodki kardamon, nie bez powodu, jest popularną przyprawą. Niektórzy ludzie uważają, że pikantniejszą wersję cynamonu, i że ma aromat cytrynowo-waniliowy. Wszystko razem sprawia, że jest to przyprawa wyjątkowa. Może być dodawane do jogurtów, koktajlów, deserów lub płatków owsianych. Imbir Choć imbir ma silny smak, który w ogóle nie jest słodki, może pomóc ograniczyć konsumpcję węglowodanów. Jest pikantny, zawiera jednak nutkę słodyczy, która sprawia, że świetnie łączy się z innymi przyprawami, takimi jak cynamon, gałka muszkatołowa i kardamon. Wspomaga również w trawieniu i funkcjach żołądka. źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej

Sprawdzone, sycące i zdrowe dania, polecane przez dietetyka

Co jeść, by utrzymać dobre samopoczucie i wygląd? Jak gotować smacznie, szybko i zdrowo? Zobacz sprawdzone przepisy przygotowane przez dietetyka. //diet-coaching.xaa.pl/przepisy-2/  
Czytaj więcej

Awokado zwiększa przyswajanie witaminy A

Spożycie całego awokado z sosem pomidorowym, o zabarwieniu pomarańczowym lub z surowymi marchewkami znacząco zwiększa absorpcję prowitaminy karotenoidy (alfa-i beta-karoten) do aktywnej postaci witaminy A, jak donoszą najnowsze badania, opublikowane w Journal of Nutrition. Witamina A przyczynia się do utrzymania zdrowej skóry, wspomaga układ odpornościowy, a także wzrok, ma właściwości przeciwutleniające. Karotenoidy prowitaminy, jak alfa-i beta-karotenu, nadają kolor pomarańczowy i żółty wielu owocom i warzywom. Organizm zamienia te pigmenty roślinne w aktywną i użyteczną formę witaminy A. Badanie opierało się na dwóch różnych rodzajach żywienia, zastosowanych u 12 zdrowych mężczyzn i kobiet. W pierwszym badano, czy świeże awokado, spożywane z dużą ilością beta-karotenu w sosie pomidorowym, wspomoże wchłanianie karotenoidów prowitaminy A, i przekształci je do aktywnej formy witaminy A. W drugim sprawdzano to samo, jednak sos zastąpiono surową marchwią. Podczas pierwszej fazy naukowcy odkryli, że dodanie jednego awokado (150 g) do spożywanego sosu zwiększa: ponad dwukrotnie (2,4 raza) wchłanianie beta-karotenu ponad czterokrotnie (4,6 raza) przekształcenie prowitaminy A (nieaktywna forma witaminy) w witaminę A (aktywna forma witaminy) Podobnie, w drugim badaniu, ustalono, że marchew spożywana razem z awokado skutkuje w: znacznie powiększonym wchłanianiu beta-karotenu ( 6,6 raza) ponad czterokrotnie (4,8 raza) zwiększonym wchłanianiem alfa-karotenu znacznie wzrosła też (12,6 raza) przemiana prowitaminy A w witaminę A - W parowaniu pokarmów chodzi więcej niż tylko o smak. Konkretne produkty spożywane razem, mogą pomóc organizmowi w bardziej efektywnym wykorzystaniu ich indywidualnych walorów. - twierdzi Nikki A. Ford, specjalista ds. żywienia. Wciąż potrzebne są dodatkowe badania, by ustalić, czy ta prawidłowość zadziała u każdego. Jednak już teraz możemy śmiało sięgać po awokado. To cenne źródło składników odżywczych, w dodatku wolne od cholesterolu. źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej

Czysta etykieta czyli produkt pod lupą

Współczesny rynek spożywczy rozwija się bardzo dynamicznie, a jednocześnie rosną wymagania konsumentów, którzy oczekują produktów wysokiej jakości i naturalności. Chcą też wiedzieć, z czego powstaje produkt, który wkładają do koszyka. Nowoczesny, dbający o siebie konsument chętnie sięga po żywność naturalną, w jak najmniejszym stopniu przetworzoną. Oczekuje, że informacja o składzie produktu będzie podana na opakowaniu w czytelnej, przejrzystej formie. W odpowiedzi na zapotrzebowanie konsumentów zrodziła się idea Czystej Etykiety (Clean Label), będącej swoistym komunikatem odnoszącym się do czystości i rzetelności produktów. Marki przestawiające się Czystą Etykietą deklarują pełną transparentność składników, z których powstał ich produkt oraz zminimalizowany skład, zawierający tylko to, co konieczne. Czysta Etykieta stanowi szlachetną wizytówkę producenta, który liczy się z wymaganiami konsumentów zniechęconych żywnością wysoko przetworzoną i oczekujących prawdziwej, nie tylko reklamowanej, naturalności produktów. Wiodące na polskim rynku marki podkreślają maślany smak swoich wyrobów lub zredukowany poziom cholesterolu, zaś pozostali producenci konkurują ze sobą pod względem ceny „odchudzając” receptury i redukując zawartość tłuszczów roślinnych. W kategorii margaryn obecnych na polskim rynku trudno było dotychczas znaleźć markę, która odwoływałaby się do naturalności, wykorzystywałaby pozytywny wizerunek i wartości składników roślinnych, byłaby szczera i dumna ze swojego pochodzenia, manifestując te walory za pośrednictwem Czystej Etykiety. Nowością w tym sektorze jest marka Naturima. Naturima to innowacja w swojej kategorii, jest bowiem pierwszym produktem Czystej Etykiety. Składa się z 82 proc. olejów i tłuszczów roślinnych, wśród których olej rzepakowy z pierwszego tłoczenia to 45 proc. W Naturimie nie ma konserwantów, sztucznych barwników ani syntetycznych aromatów – jest ona zatem takim produktem, jakiego oczekują konsumenci ceniący naturalność i proste receptury. Skład produktowy Naturimy jest rzetelnie opisany na etykiecie, której przejrzysta i czytelna forma jest godnym naśladowania wzorem Czystej Etykiety.
Czytaj więcej