Sztuczne barwniki a zdrowie

Ze sztucznymi barwnikami w żywności spotykamy się na każdym kroku, zwykle jednak ignorujemy skład produktów regularnie przez nas spożywanych. O szkodliwych skutkach spożywania sztucznych barwników warto jednak wiedzieć więcej. O tym, że są one używane w licznych produktach, wie niemal każdy. Nie wszystkie słodycze czy owoce wyglądałyby tak kolorowo i soczyście, gdyby nie właśnie sztuczne barwniki. Produkty wyglądają bardziej apetycznie i na sklepowych półkach przyciągają potencjalnych konsumentów. Czujność zalecana Producenci wyrobów spożywczych korzystają z różnych barwników, lecz te naturalne, czyli pochodzenia roślinnego lub zwierzęcego, są rzadziej stosowane głównie ze względu na koszty. Dodatkowo w przypadku barwników syntetycznych, intensywny kolor utrzymuje się przez znacznie dłuższy czas. Mimo wszystko na sklepowych półkach wciąż możemy znaleźć produkty pozbawione konserwantów i sztucznych barwników, jak choćby wyroby firmy Brześć. Polacy są przyzwyczajeni do konsumpcji produktów sztucznie zabarwionych, jednak nie zawsze są do końca świadomi, jakie szkodliwe dla zdrowia konsekwencje może to za sobą nieść. U astmatyków może się to skończyć wzmożonym atakiem choroby, zaś u innych uczuleniem, katarem, bólem głowy czy wysypką. Szczególnie należy uważać na dzieci, u których spożywanie produktów sztucznie zabarwionych może grozić nadpobudliwością, szerzej znaną jako ADHD. Ładne, niekoniecznie zdrowe Barwniki znajdujące się na tzw. liście-E są dozwolone do spożywania na terenie Unii Europejskiej, jednak nie należy z nimi przesadzać. E-133, czyli błękit brylantowy, jest używany w wielu wypiekach, słodyczach i napojach bezalkoholowych i powoduje uszkadzanie chromosomów w jądrach komórek, co przyczynia się do niekontrolowanej mutacji i podziału komórek, co z kolei może być zalążkiem do zachorowania na raka. Flawoksantyną, czyli barwnikiem E-161a, opryskuje się pomarańcze, a skutki są podobne jak w przypadku barwnika błękitnego. Amerykańska Agencja Żywności i Leków proponowała nawet całkowity zakaz używania tego barwnika. Zielony E-140 stosowany w słodyczach i różnego rodzaju napojach, może przyczyniać się do zachorowania na nowotwór pęcherza. Barwnik czerwony E-122, zawierający m.in. azorubinę, używany chociażby w wiśniowych nadzieniach czy lodach, jest powiązany z uszkadzaniem nerwów i rakiem tarczycy, z kolei barwniki żółte, które możemy znaleźć w niektórych serach, wędlinach, pieczywie czy żelatynie, mogą powodować guzy nadnerczy i nerek, uszkodzenia chromosomów, a w Norwegii i Szwecji zabroniono nawet ich używania. Lista szkodliwych barwników, konserwantów, czy zagęszczaczy jest jednak o wiele dłuższa. Przeciętnemu konsumentowi byłoby ciężko całkowicie zrezygnować ze spożywania produktów sztucznie zabarwionych, jednak można je chociaż ograniczyć, lub wybierać te z krótszą listą E na opakowaniu. Wystarczy nieco więcej uwagi przy sięganiu po dany produkt ze sklepowej półki i uwrażliwienie na te bardziej szkodliwe. Na dłuższą metę może to mieć zbawienny wpływ dla naszego zdrowia.
Czytaj więcej

Przypraw się o zdrowie!

Dodawanie przypraw do wszelkiego rodzaju dań stało się powszechne. Mamy do wyboru szeroką gamę przypraw suszonych oraz świeżych. Coraz więcej z nas sadzi zioła w ogródkach lub w doniczkach. Przyprawy i zioła mogą jednak zdziałać wiele więcej niż jedynie wzbogacić smak naszych potraw!   Przyprawy i zioła mogą działać jak przeciwutleniacze, antybiotyki czy czynniki przeciwzapalne. Niektóre działają kojąco na żołądek a inne rozrzedzają krew lub spalają kalorie. Najsilniejsze działanie antyutleniające wykazują zioła, takie jak oregano, tymianek, szałwia, kminek, rozmaryn, kurkuma, gałka muszkatołowa, imbir, kardamon,  kolendra, bazylia oraz estragon. Niektóre badania wręcz porównują właściwości antyutleniające tymianku do witaminy E! Skutecznym antybiotykiem jak cebula czy czosnek są ziele angielskie, oregano, tymianek, estragon, kminek, goździki, pieprz cayenne, rozmaryn, bazylia, majeranek, szałwia, kolendra czy tradycyjna pietruszka, koperek czy mięta.   Oto kilka najpopularniejszych ziół i ich właściwości:   Oregano- ta popularna w kuchni przyprawa wykazuje wiele właściwości- między innymi zmniejsza ciśnienie tętnicze, reguluje poziom cukru we krwi, poprawia insulinowrażliwość. Dodatkowo badania wykazują jego skuteczne działanie w zakażeniach grzybicznych. Działa również jako antybiotyk.   Kurkuma- składnik curry, który wykazuje silne działanie przeciwutleniające. Przeciwzapalne właściwości kurkumy dodatkowo zmniejszają obrzmienia stawów w reumatyzmie. Poza tym badania wykazują zmniejszenie zwyrodnienia mózgu u osób spożywających wiele dań z tą właśnie przyprawą. To dowodziłoby wyjątkowo niskiej zachorowalności na demencje typu choroba Alzheimera wśród Hindusów, których tradycyjna kuchnia obfituje w przyprawę curry.   Imbir- przyprawa ta jest znana ze swojej skuteczności jako środek przeciwwymiotny. Herbatki imbirowe są skuteczne nie tylko dla kobiet w ciąży, które zwłaszcza na początku mogą odczuwać nieprzyjemne dolegliwości, ale także u dzieci, które źle znoszą podróże z powodu choroby lokomocyjnej. Dodatkowo imbir to naturalny środek przeciwzapalny, który może zmniejszać stany zapalne prowadzące do artretyzmu, chorób serca, udarów czy  choroby Alzheimera. Australijskie badania dowiodły właściwości rozrzedzających krew, porównywalnych do działania aspiryny, co potwierdzałoby działanie przeciwkrzepliwe imbiru.   Cynamon- ta popularna przyprawa może normalizować poziom cukru we krwi, zwiększając wrażliwość na insulinę. Zapobiega ona gwałtownym skokom glukozy. Cynamon mógłby zatem odgrywać znaczącą rolę u osób chorych na cukrzycę typu II. Goździki, kurkuma i liść laurowy także wykazują skuteczne działanie stymulujące na insulinę, lecz w znacznie mniejszym stopniu.   Papryka chili- ta ostra przyprawa to doskonały środek wykrztuśny. Wywołuje gwałtowny napływ płynów do dróg oddechowych oraz rozrzedza śluz przeczyszczając zatoki i usuwając czynniki drażniące. Zatem jeśli dolega nam astma, nieżyt oskrzeli, zapalenie zatok , zapchany nos z powodu przeziębienia lub grypy śmiało możemy sięgnąć po papryczkę chili niż po tabletkę.  Nie należy zapominać o skuteczności ostrych przypraw jak chili czy pieprz cayenne w przyspieszaniu metabolizmu u osób odchudzających się nawet o 25%. Takie dodatki do potraw spalają dodatkowo kalorie.  
Czytaj więcej

Jak nie cukier, to co?!

Jak już wiadomo cukier nie krzepi. W związku z tym co w zamian? Najlepiej NIC. Niestety rzeczywistość nie jest tak prosta i większość z nas poszukuje odrobiny słodkości. Stąd pomysł na ten artykuł, który pokaże zdrowsze zamienniki białego cukru. Podział substancji słodzących Według Instytutu Żywności i Żywienia: 1. Intensywnie słodzące: a) acesulfam K b) aspartam c) cyklaminian d) sacharyna e) taumatyna f) neohesperydyna DC 2. Poliole (1 gram dostarcza mniej kalorii niż cukier przy tej samej objętości): a) sorbitol b) mannitol c) izomalt d) maltitol e) laktikol f) ksylitom 3. Substancje o naturalnych właściwościach słodzących: a) miód b) cukier c) syrop klonowy   Chciałabym skupić się na kilku substancjach, które warto postawić na półce zamiast zwykłego, białego cukru.   Miód. Uznawany jest jako pierwszy na świecie środek słodzący. Wykazuje właściwości bakteriobójcze, odkażające, zwalcza wirusy, łagodzi kaszel, chroni nas przed przeziębieniem, obniża poziom cholesterolu oraz chroni nasze serce. Kaloryczność 1 łyżeczki to ok. 40 kcal. Dzięki obecności pewnych enzymów i minerałów, nie zaburza mineralnej równowagi organizmu w takim stopniu jak cukier. Większość źródeł podaje, że traci on swoje lecznicze właściwości w temp. powyżej 40-45˚C. Szczególnie polecany jest rozpuszczony w letniej wodzie np. z dodatkiem soku z cytryny tuż po przebudzeniu. Idealnie smakuje z białym serem, jako dodatek do koktajli czy musli oraz do placuszków lub omletów z owocami. Według mnie idealny „na zimno” dla osób ceniących sobie zdrowy tryb życia, których celem nie jest utrata zbędnych kilogramów.   Syrop klonowy. Jest to naturalny środek słodzący pozyskiwany z pnia klonu po odparowaniu wody. Nie zawiera on konserwantów, a kaloryczność 1 łyżeczki to ok. 13 kcal, w związku z tym jest mniej kaloryczny niż miód. Zawiera witaminy (głównie z grupy B, kwas foliowy, niacynę, biotynę)  oraz sole mineralne (magnez, potas, wapń i fosfor). Podobnie jest miód wykazuje właściwości bakteriobójcze. Spożywany głównie do polewania placków, maleśników, omletów, gofrów czy owoców.   Ksylitol czyli cukier brzozowy. Uzyskiwany głównie z drzewa brzozy. Produkt o niskim indeksie glikemicznym polecany dla diabetyków, osób z zakłóconą tolerancją glukozy, insulinoopornością ale również chorych na grzybicę oraz osteoporozę. W organizmie człowieka daje odczyn zasadowy, co jest bardzo istotne w utrzymaniu równowagi kwasowo-zasadowej.  Wykazuje właściwości bakteriobójcze, przeciwpróchnicze, zwiększa przyswajanie wapnia, pomaga w walce z problemami jelitowymi, wypróżnianiem oraz grzybicą czy drożdżycą. Świetnie zastępuje biały cukier. Jego kaloryczność to ok. 17 kcal. w jednej łyżeczce.   Stewia. Jest rośliną o bardzo słodkich liściach. Nazywana naturalnym słodzikiem. Szczególnie polecana ta w najmniej przetworzonej formie czyli liściach, które nie zawierają kalorii. Charakteryzuje się niskim indeksem glikemicznym. Jest polecana dla diabetyków. Uważa się, że ma właściwości bakterio- i grzybobójcze. Nie wpływa negatywnie na nasze zęby. Zawiera witaminę C oraz witaminy z grupy B oraz składniki mineralne takie jak: magnez, chrom, wapń, potas, cynk, żelazo, selen, a także tłuszcze i białka. Idealne rozwiązanie dla zdrowia i figury.   Nierafinowany cukier. Jest to sproszkowany, nierafinowany sok trzcinowy, dzięki czemu zachowuje swoje cenne właściwości. Zawiera cenne minerały takie jak: żelazo, wapń oraz magnez. Niestety bardzo często mylony jest z brązowym cukrem, który stanowi jedynie cukier biały z dodatkiem melasy bądź karmelu. Kaloryczność zbliżona do zwykłego cukru. Polecany dla zdrowia.   Suszone owoce. Ich wybór jest naprawdę ogromy. Możemy wybrać morele, śliwki, figi, daktyle czy rodzynki. Nie charakteryzują się małą ilością kalorii, ale zawierają wiele cennych witamin i składników mineralnych oraz błonnik. Ja w szczególności polecam ja dla dzieci jaka idealną alternatywę dla słodyczy oraz dodatek do musli czy koktajli. Jak widać wybór jest naprawdę duży, a korzyści rezygnacji z białego cukry nieocenione zarówno ze zdrowotnego jak i estetycznego punktu widzenia!   Joanna Stępień dietetyk / psychodietetyk   Powrót
Czytaj więcej

Niedobór witaminy D jako oznaka wczesnego stadium cukrzycy typu 1

Niski poziom witaminy D jest powszechnie uważany za objaw cukrzycy typu 1. Jednakże według naukowców z Helmholtz Zentrum w Monachium i Technical University of Munich również u dzieci, które mają pozytywne autoprzeciwciała, wykryto niski poziom witaminy D we krwi. To jednak nie wydaje się wpływać na rozwój choroby od stanu przedcukrzycowego do samej cukrzycy. Swoje spostrzeżenia badacze opublikowali w magazynie Diabetologia. Rola witaminy D Witamina D jest nie tylko głównym regulatorem poziomu wapnia i metabolizmu kości, ale także ma wpływ na nasz system odpornościowy. Wcześniejsze badania pokazały, że pacjenci z wykrytą cukrzycą typu 1 odznaczają się niskim poziomem witaminy D. Naukowcy z Institute of Diabetes Research (IDF), the Helmholtz Zentrum München, the German Center for Diabetes Research (DZD) oraz z Diabetes Research Group przy Technische Universität München (TUM) zbadali czy ów niedobór witaminy D jest określony przez obecność wielorakich autoprzeciwciał charakterystycznych dla cukrzycy. Ponadto, badacze określi czy niski poziom witaminy D ma wpływ na rozwój cukrzycy typu 1. u dzieci, które posiadają wiele przeciwciał przeciwwyspowych. Niedobór witaminy D w stanach przedcukrzycowych Jennifer Raab, Dr. Christiane Winkler and Professor Anette-Gabriele Ziegle wraz z grupą innych naukowców dokonali porównania poziomu witaminy D między grupą 108 dzieci ze stwierdzoną obecnością przeciwciał przeciwwyspowych a 244 dziećmi, u których w ostatnim czasie stwierdzono cukrzycę typu 1. Okazało się, że u dzieci, u których nie rozwinęła się jeszcze cukrzyca typu 1. i posiadających wiele przeciwciał przeciwwyspowych, wykryty został dużo niższy poziom witaminy D niż u dzieci bez owych przeciwciał, które są typowe dla cukrzycy. Według prof. Ziegler niedobór witaminy D poprzedza początek cukrzycy typu 1. i dlatego też u dzieci ze zdiagnozowanym stanem przedcukrzycowym trzeba w szczególny sposób brać pod uwagę niebezpieczeństwo niskiego poziomu witaminy D. Należy z pewnością rozważyć tu uzupełnienie diety w witaminę D we wczesnym stadium cukrzycy typu 1. Katarzyna Szuba źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej

Ostatnie badania wykazują, że glifosat powoduje nietolerancję na gluten

Częstość występowania nietolerancji glutenu, i wielu innych problemów zdrowotnych, związanych ze spożywaniem pszenicy i glutenu jest na świecie powszechna i wciąż wzrasta, osiągając niemal stan epidemii. Ale podczas, gdy tradycyjnie obwinia się za ten stan pszenicę, a dokładniej gluten, nowe dowody wskazują na glifosat, aktywny składnik w grupie herbicydów, jako prawdopodobną przyczynę lub czynnik przyczyniający się do tego szybko rosnącego kryzysu zdrowotnego. W ostatnich czasach gluten został oskarżany o coraz więcej przewlekłych chorób. Doszło do momentu, w którym gluten staje się często pierwszym podejrzanym, a jego usunięcie z diety pomaga rozwikłać wiele problemów zdrowotnych. Ale pytanie brzmi: Dlaczego po tysiącach lat jedzenia pszenicy, ludzie nagle  nie tolerują jej? Co powoduje te wszystkie choroby i problemy zdrowotne, które kiedyś występowały rzadko lub wcale nie istniały? Czy współcześnie pszenica różni się od tej, którą spożywano dawniej? Być może. A może to glifosat? Czym jest glifosat i jaki ma wpływ na moje zdrowie? Glifosat jest aktywnym składnikiem herbicydów. Używany jest na całym świecie przy uprawach, zbiorach oraz zwalczaniu chwastów. Miliony litrów glifosatu są wykorzystywane do upraw na całym świecie każdego roku, a stosowanie herbicydów wciąż dramatycznie rośnie, w związku z ich zastosowaniem przy uprawach żywności genetycznie zmodyfikowanej. Od momentu jego powstania, badany był wpływ glifosatu na zdrowie ludzi. Wyniki wielu spośród takich badań wskazują na poważne konsekwencje glifosatu dla zdrowia ludzkiego, takie jak raki zaburzenia hormonalne, wynikające z narażenia na jego działanie lub spożycie. Jednak nowsze badania pokazują, że glifosat także niszczy i uszkadza układ pokarmowy, powodując chorobę trzewną, nietolerancję glutenu oraz IBS. Niektóre z tych badań wykazały, że nie tylko nasze dostawy żywności, ale również rezerwy wody pitnej, są często zanieczyszczone glifosatem. Wykazano, że glifosat powoduje uszkodzenie komórek wątroby, rozkładanie się węzłów w ścianie jelit, co prowadzi do zespołu nieszczelnego jelita, zabija on enzymy i zakłóca florę jelitową, prowadząc do chorób układu pokarmowego, a w ten sposób wywierając szkodliwy wpływ na resztę organizmu. Dla osób dotkniętych nietolerancją glutenu, usuwanie go z diety jest często oczywistą odpowiedzią na niepokojące obawy. Jednak nie powoduje to całkowitego wyeliminowania zagrożenia. Wyniki badań nad szkodliwością glifosatu stanowią dobry powód do zwiekszenia spożywania żywności ekologicznej, a unikania żywności GMO i usuwania z naszej diety produktów, które prawdopodobnie zostały spryskane glifosatem. Ewa Panasiuk źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej

Produkty puszkowane mają wiele korzyści!

Nowe badania opublikowane w American Journal of Lifestyle Medicine nawołują ekspertów zdrowia publicznego do powszechnego działania, by ulepszyli dostęp do spożycia owoców i warzyw. Odkrycia z Michigan State University ( USA, stan Michigan) podają, że puszkowana żywność dostarcza odpowiednich wartości spożywczych, pomagając ludziom zwiększyć ich spożycie owoców i warzyw w łatwo osiągalny i bezpieczny sposób, niezależnie od poziomu przychodu i barier geograficznych. Jakość wytworów mrożonych, świeżych a puszkowanych Studia „ Odżywianie się i porównanie kosztów wybranych zapuszkowanych, mrożonych i świeżych warzyw i owoców” przeanalizowały więcej niż 40 naukowych dzienników badawczych i danych odżywczych, porównując puszkowane warzywa i owoce ze świeżymi i mrożonymi, w oparciu o cenę i substancje odżywcze. Badacze odkryli: Warzywa i owoce w puszce dorównują odżywczo tym świeżym i mrożonym, a w niektórych przypadkach je przewyższają. W zasadzie, puszkowane pomidory mają więcej likopenu (barwnika i przeciwutleniacza) niż pomidory świeże, co wiąże się z obniżeniem ryzyka raka i zwiększeniem witaminy B. Puszkowanie pomaga wytworzyć błonnik u niektórych warzyw jak fasola, przez co jest on bardziej rozpuszczalny, i bardziej użyteczny dla ludzkiego ciała. Rodziny mogą rozszerzyć swój budżet na warzywa, wybierając produkty puszkowane. Albowiem te, są korzystniejsze cenowo od świeżych bądź mrożonych odmian. Pozwala to zaoszczędzić połowę pieniędzy wydanych na mrożone i 20% na świeże warzywa i owoce, bez ubytku jakościowego substancji odżywczych. Puszkowane warzywa i owoce zapewniają dobry smak i bezpieczną opcję dla ludzi i ich odżywczej diety. Wysoko grzewczy proces puszkowania jest jednym z bezpieczniejszych procesów chroniących żywność ponieważ zapobiega dojrzewaniu mikroorganizmów powodujących choroby pokarmowe. To ważna  korzyść, zważając, że w amerykańskich szpitalach ponad 128 tysięcy obywateli rocznie boryka się z zatruciami pokarmowymi. Wnioski Steven Miller, doktor filozofii, główny prowadzący badań oraz asystent profesora w MSU Center for Economic Analysis powiedział: „ Warzywa i owoce w puszcze dostarczają wysokiej jakości substancji odżywczych amerykanom nieżalenie skąd są i jaki jest ich dochód. Zwiększenie dostępności jest ważnym czynnikiem odżywiania się, którego wielu amerykanów potrzebuje. Puszkowanie pożywienia jest całorocznym rozwiązaniem i pomagaja rodzinom przygotować zdrowy i zbilansowany posiłek.” Jarosław Koperski. źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej

Resweratrol źródłem długotrwałej urody

Naukowcy z całego świata od dłuższego czasu zastanawiają się nad fenomenem tzw. syndromu francuskiego. Zjawisko to polega na długotrwałym korzystnym stanie zdrowotnym, pomimo częstego stosowania używek, jak papierosy czy wino. Okazuje się, że to właśnie alkohol przedłuża francuzom młodość. Dokładniej mówiąc, zawarty w nim przeciwutleniacz. Magiczna moc winogron Resweratrol to antyoksydant, znajdujący się w skórkach winogron. Został odkryty kilka lat temu, w trakcie badań właściwości czerwonego, sfermentowanego wina. Wywiera potężny wpływ na ekspansję genetyczną mitochondriów, co spowalnia procesy starzenia się komórek oraz w konsekwencji, organizmu. Dieta bogata w Resweratrol daje efekty porównywalne do diety niskokalorycznej, poprawiając stan naszego zdrowia i przedłużając życie. Obecnie przeciwutleniacz jest skutecznie wykorzystywany przy zapobieganiu nowotworom, chorobom serca i zaburzeniom metabolizmu. Badań ciąg dalszy Badania przeprowadzone w 2003 roku przez Harvard udowodniły, że resweratrol zwiększył żywotność komórek drożdży aż o 70%. Równie skutecznie zadziałał u glizd i muszek owocowych - co prowadzi do wniosku, że jako pierwszy w historii, wydaje się on działać odmładzająco dla różnych gatunków. Włoscy naukowcy w 2006 r. wykazali, że może on przedłużyć życie bardziej zaawansowanych gatunków ryb o ponad 50%. Udowodniono, że przeciwutleniacz aktywuje grupę białek mitochondrialnych w rodzinie sirtuinów a zwłaszcza SIRT1. Liczne badania wykazały, że aktywacja tych białek przekładała się na wzmożoną ilość mitochrondriów w organizmie. Ich ilość odgrywa dużą rolę w produkcji energii, procesie przemiany materii i regulacji poziomu cukru we krwi- dzięki czemu ciało jest w stanie lepiej regulować poziom insuliny i innych hormonów, które zmniejszają stan zapalny i zwiększają spalanie tłuszczu. Resweratrol redukuje stres zapalny komórek mitochondrialnych oraz zwiększa ich aktywność w organizmie, co ma znaczący wpływ na zdrowie całego organizmu. Przywrócone mitochondria są znacznie bardziej wydajne i produkują mniej wolnych rodników. Odpowiednia dawka Dawka 20 mg/ dobę jest właściwa dla zdrowej, dorosłej osoby, niecierpiącej na żadną przewlekłą chorobę. Już taka ilość wystarczy, aby uzyskać ekspresję genów anty-starzeniowych, którą zapewnia przyjmowanie przeciwutleniacza. Dla osób cierpiących na różne schorzenia, powinna to być raczej dawka pomiędzy 20 a 100 mg (w przypadku nowotworu 100-200 mg). Uncja czerwonego wina (ok 28 g) zawiera około 90 mikrogramów resweratrolu –dawka jest aż 220 razy mniejsza od zalecanej. Kieliszek wina to pięć i jedna trzecia uncji, co oznacza, że potrzebujemy kieliszków czerwonego wina, aby osiągnąć minimalną dawkę substancji zalecaną w tych badaniach. Monika Klimczak źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej

Produkcja herbaty czarnej oraz ulung niszczy antyoksydanty herbaty zielonej i białej

Chociaż liście herbaty zielonej i białej są zbierane o różnych porach, mają jedną wspólną cechę: są suszone w naczyniu lub w piecu zaraz po zebraniu. Natomiast zarówno czarna, jak i herbata ulung jest pozostawiana na powietrzu zanim zostanie wysuszona. Podczas pozostawiania na zewnątrz, podlega procesowi utleniania – wolne rodniki w powietrzu (głownie cząsteczki tlenu) reagują z cząsteczkami wewnątrz liści herbaty i powodują zmiany w strukturze chemicznej liści herbaty. Ten proces powoduje charakterystyczny, głębszy smak herbat czarnych i ulung. Herbata Ujung ze względu na bardzo mocny aromat można parzyć do trzech lub czterech razy. Suszy się ją na słońcu, na wolnym powietrzu zaraz po zebraniu, po czym wytrząsa się ją w koszach w celu poobcierania liści. Procesy „więdnięcia” i „wytrząsania” są kilkakrotnie powtarzane. Dlaczego herbata czarna i ulung jest mniej wartościowa? W wyniku procesu wytwarzania herbata ulung i czarna nigdy nie będzie miała tak wysokiej zawartości antyoksydantów jak herbata zielona. Niszczenie wielu antyoksydantów przez utlenianie nie jest zadziwiające. Antyoksydanty to cząsteczki bardzo podatne na reakcję z wolnymi rodnikami, które zabierają cząsteczki antyoksydantów, zanim przyłączą się one do innych. Antyoksydanty w organizmie człowieka Taki sam proces zachodzi w naszych organizmach, kiedy antyoksydanty, pochodzące z diety, reagują z wolnymi rodnikami, zanim mogłyby związać się w reakcji z cząsteczkami w komórkach i wspomagać ich naturalne mechanizmy obronne. Antyoksydanty i wolne rodniki są niszczone przez ten proces – tworzą nowe i chemicznie obojętne molekuły. Katarzyna Kupczyk źródło: ScienceNews.pl Produkcja herbaty czarnej oraz ulung niszczy antyoksydanty herbaty zielonej i białej Chociaż liście herbaty zielonej i białej są zbierane o różnych porach, mają jedną wspólną cechę: są suszone w naczyniu lub w piecu zaraz po zebraniu. Natomiast zarówno czarna, jak i herbata ulung jest pozostawiana na powietrzu zanim zostanie wysuszona. Podczas pozostawiania na zewnątrz, podlega procesowi utleniania – wolne rodniki w powietrzu (głownie cząsteczki tlenu) reagują z cząsteczkami wewnątrz liści herbaty i powodują zmiany w strukturze chemicznej liści herbaty. Ten proces powoduje charakterystyczny, głębszy smak herbat czarnych i ulung. Herbata Ujung ze względu na bardzo mocny aromat można parzyć do trzech lub czterech razy. Suszy się ją na słońcu, na wolnym powietrzu zaraz po zebraniu, po czym wytrząsa się ją w koszach w celu poobcierania liści. Procesy „więdnięcia” i „wytrząsania” są kilkakrotnie powtarzane. Dlaczego herbata czarna i ulung jest mniej wartościowa? W wyniku procesu wytwarzania herbata ulung i czarna nigdy nie będzie miała tak wysokiej zawartości antyoksydantów jak herbata zielona. Niszczenie wielu antyoksydantów przez utlenianie nie jest zadziwiające. Antyoksydanty to cząsteczki bardzo podatne na reakcję z wolnymi rodnikami, które zabierają cząsteczki antyoksydantów, zanim przyłączą się one do innych. Antyoksydanty w organizmie człowieka Taki sam proces zachodzi w naszych organizmach, kiedy antyoksydanty, pochodzące z diety, reagują z wolnymi rodnikami, zanim mogłyby związać się w reakcji z cząsteczkami w komórkach i wspomagać ich naturalne mechanizmy obronne. Antyoksydanty i wolne rodniki są niszczone przez ten proces – tworzą nowe i chemicznie obojętne molekuły. Katarzyna Kupczyk źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej

Nadmierne spożycie soli zagraża zdrowiu i życiu człowieka

Nadciśnienie tętnicze, udary mózgu, zawały serca, rak żołądka i osteoporoza to tylko niektóre z poważnych skutków zdrowotnych i powikłań wynikających z nadmiernego spożycia soli. Niestety, Polacy spożywają jej za dużo, nawet ponad 2 razy więcej niż wynosi poziom zalecany przez Światową Organizację Zdrowia (WHO).   Sól spożywcza (czyli chlorek sodu), obecna w każdej kuchni i niemal w każdym daniu, a także w większości przetworzonych produktów spożywczych, jest stosowana od wieków jako substancja konserwująca, a także jako przyprawa. Niestety, przyzwyczajenie i upodobanie ludzi do solenia i słonego smaku niosą zgubne skutki.   - Dowody naukowe nie pozostawiają żadnych złudzeń. Sól należy do najważniejszych czynników wywołujących nadciśnienie tętnicze, udary mózgu, zawały serca i raka żołądka. Można więc, a nawet trzeba bić na alarm, ostrzegając konsumentów, że sól to wcale nie sprzymierzeniec, lecz cichy i podstępny zabójca – mówi prof. dr hab. Mirosław Jarosz, dyrektor Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie (IŻŻ).   Jaka ilość soli może zatem znaleźć się w naszej codziennej diecie? Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca, aby dzienne spożycie soli nie przekraczało 5 g (2000 mg sodu), co odpowiada jednej płaskiej łyżeczce do herbaty. Chodzi tu jednak o całkowite spożycie soli, a więc nie tylko sól, którą sami dodajemy do potraw (solenie lub dosalanie), ale także sól zawartą (ukrytą) w produktach spożywczych, które kupujemy w sklepach.   Tymczasem z badań wynika, że statystyczny Polak spożywa każdego dnia prawie 11 g soli, a więc ponad 2 razy więcej niż przewidują zalecenia WHO.   Warto więc zwrócić większą uwagę na zawartość soli w różnych produktach spożywczych. Na przykład, w 100 g sera typu feta jest aż 2,75 g soli, a w 100 g śledzia marynowanego 2,73 g. Dużo soli zawierają też wędliny. Szynka wiejska ma 2,57 g soli w 100 g. Nawet 100 g keczupu zawiera 2,4 g soli. Głównym jej źródłem w diecie Polaków jest jednak spożywane w dużych ilościach pieczywo (zawierające około 1 g soli w 100 g). Trzeba o tym pamiętać przy komponowaniu codziennej diety.   Obecnie producenci nie zawsze podają zawartość soli na opakowaniu produktu. Zdarza się, że zamiast tego podają zawartość sodu. Warto więc wiedzieć, że 1 g sodu (Na) odpowiada 2,5 g soli (NaCl). Zgodnie z nowymi przepisami, od 13 grudnia 2016 r., podawanie zawartości soli w produktach będzie jednak obowiązkowe.   Oczywiście sód jest też zawarty w naturalnej i nieprzetworzonej żywności (np. jego ilość w 100 g świeżego pomidora odpowiada 0,02 g soli, a w wieprzowinie 0,12 g soli). Szacuje się jednak, że tylko 5-10 procent sodu w naszej diecie pochodzi z tego źródła.   Przetworzone produkty spożywcze są źródłem 40-80 procent soli w diecie - w zależności od kraju. W diecie Polaków bardzo istotnym źródłem soli jest solenie potraw podczas ich przygotowywania.   Poza wspomnianymi już wcześniej głównymi skutkami zdrowotnymi spożycia soli na liście zgubnych skutków jej nadużywania eksperci wymieniają także: niewydolność serca, osteoporozę, kamicę nerkową, a także otyłość.   Dzisiejsza konferencja prasowa Instytutu Żywności i Żywienia jest częścią globalnej akcji edukacyjnej przypominającej o potrzebie ograniczenia spożycia soli. Akcja nosi nazwę „World Salt Awareness Week”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza „Światowy Tydzień Walki z Nadmiernym Spożyciem Soli”. Jej organizatorem jest koalicja WASH (World Action on Salt & Health), zrzeszająca ponad 500 członków (lekarzy, naukowców, specjalistów ds. zdrowia publicznego, instytucji) z 95 krajów świata.   Więcej o tej globalnej akcji można dowiedzieć się na stronie internetowej: www.worldactiononsalt.com.   Więcej informacji o soli i zdrowej diecie można znaleźć na stronach: www.izz.waw.pl www.zachowajrownowage.pl.   ***   Źródło danych: Badania, opracowania i publikacje ekspertów Instytutu Żywności i Żywienia, w tym m.in.: „Tabele składu i wartości odżywczej żywności”.  
Czytaj więcej

Europejski plan działania na rzecz walki z otyłością u dzieci

Na ostatniej konferencji poświęconej żywieniu i aktywności fizycznej, która odbyła się w Atenach, państwa członkowskie Unii Europejskiej ogłosiły porozumienie Grupy Wysokiego Szczebla ds. Żywienia i Aktywności Fizycznej w sprawie europejskiego planu działania na rzecz walki z otyłością u dzieci. Otyłość u dzieci jest coraz większym problemem w krajach członkowskich Unii Europejskiej. Jak wskazuje plan w 2010 r. około jedna trzecia dzieci w wieku od 6 do 9 lat miała nadwagę lub otyłość. Dzieci z nadwagą lub otyłością są bardziej narażone na zły stan zdrowia w późniejszym wieku. W planie działania zasygnalizowano również, że otyłość i nadwaga mają skutki finansowe. Szacuje się, że ok. 7% budżetu państwa członkowskiego UE w zakresie służby zdrowia jest przeznaczone na leczenie problemów związanych z nadwagą. Plan przewiduje dobrowolne inicjatywy wspierające zdrowy start w dorosłe życie, promowanie zdrowszego środowiska – zwłaszcza w szkołach i przedszkolach, ograniczenie marketingu i reklamy dla dzieci, zachęcanie do aktywności fizycznej. Planowane inicjatywy związane są działaniami mającymi na celu ograniczanie tłuszczów, soli i cukrów w żywności przetworzonej, a także promowanie zrównoważonej diety i aktywnego stylu życia. Autorzy planu wskazują, że np. umieszczanie na opakowaniach produktów specjalnych oznaczeń mogłoby pomóc konsumentom w wyborze zdrowej żywności. W niektórych państwach członkowskich Unii Europejskiej podjęto już pierwsze działania mające na celu walkę z nadwagą wśród dzieci. Centrum Prawa Żywnościowego
Czytaj więcej

Probiotyki ochroną przed chorobami jelita

Spożywanie probiotyków chroni jelita przed różnego rodzaju schorzeniami, a nawet przed rakiem jelita grubego. Działają głównie przeciwzapalnie. Uniwersytet w Ulsterze przeprowadził badania, podczas których wykorzystano hodowle ludzkich komórek okrężnicy. Działanie probiotyków znacznie zmniejszyło ryzyko wystąpienia raka. Podobne badanie przeprowadzane było częściej na szczurach. Poziom uszkodzenia komórek był o wiele mniejszy. Probiotyki pozyskiwane z wyższych stężeń kwasu masłowego są regulatorem wzrostu dla komórek jelita grubego. Te, które wiązane są z solami żółciowymi, zawierają tłuszcze magazynowane m.in. w oleju kukurydzianym, oleju szafranowym, smalcu. Podczas trawienia tłuszczy powstają produkty uboczne, które mają działanie toksyczne i w związku z tym istnieje ryzyko zachorowania na raka. Probiotyki zaś chronią przed tymi następstwami. Ponadto kwas mlekowy obecny w środowisku jelit zakwasza się i hamuje potencjalne komórki rakotwórcze. Badanie trwało przez około osiem tygodni i pozwoliło na potwierdzenie, że probiotyki wpływają na zmniejszenie wystąpienia raka jelita.       źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej

Lepszą jakość snu gwarantuje spożywania kwasów omega-3

Badania przeprowadzane na Uniwersytecie w Oxfordzie dowiodły, że wysoki poziom kwasów omega-3 związany jest z dobrą jakością snu. Kwasy te występują głównie w owocach morza i algach. Pierwszy etap Do badania przystąpiło 362 dzieci. Ich rodzice wypełnili kwestionariusze, na podstawie których określono, że czworo na dziesięcioro dzieci ma zaburzenia snu. Dzieciom uczęszczającym do szkoły podstawowej, tym które miały największe problemy ze snem – czterdziestu trzem, założono na nadgarstki specjalne czujniki, które monitorowały ich ruchy podczas snu. Wyniki wskazały jednoznacznie, że dzieci przyjmujące kwasy omega-3 spały o godzinę dłużej i o wiele spokojniej niż ich rówieśnicy. Drugi etap W drugiej części badania dzieci zdrowe przebadano pod względem przyjmowania kwasów omega-3 i omega-6, na podstawie szczegółowej analizy krwi. Sprawdzono teorię, iż niski poziom kwasów zawartych w krwi powoduje problemy ze snem, trudności z koncentracją i nauką. Po konsultacjach z rodzicami i opiekunami oceniono nawyki snu dzieci według jednej skali. Czterdzieści procent dzieci wykazało problemy ze snem, niepokój, przebudzenia w nocy. Przeprowadzone badanie potwierdziło, że kwasy omega-3 znacząco wpływają na poprawę jakości snu i minimalizowanie zaburzeń sennych. Dieta bogata w kwasy omega-3 sprzyja regulacji snu. źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej