Dieta może odgrywać kluczową rolę zapobieganiu rozwojowi przewlekłej niewydolność nerek, sugeruje badanie przeprowadzone na Texas A & M Health Science Center College of Medicine. Wyniki wskazują, że dieta bogata w białko zwierzęce - szczególnie w czerwone mięso - może pogorszyć przebieg choroby nerek.
W Polsce na przewlekłą chorobę nerek choruje 16% ludzi, w Stanach Zjednoczonych szacuje się, że problem ten dotyczy 26 milionów obywateli. Choroba może prowadzić do niewydolność nerek. Gdy nerki przestają pracować pacjenci muszą przechodzić zabieg dializy trzy razy w tygodniu lub mieć przeszczep nerki, aby pozostać przy życiu.
Donald Wesson, jednym z autorów tego badania, które zostało niedawno opublikowane w Journal of American Society of Nefrology, powiedział: - Nasze badania wykazały, że pacjentci z przewlekłą chorobą nerek, którzy stosowali dietę bogatą w białko zwierzęce byli trzy razy bardziej narażeni na rozwój niewydolności nerek, niż pacjenci, którzy stosowali dietę bogatą w owoce i warzywa.
Odkrycia dokonano na podstawie danych zebranych od 1 486 dorosłych z przewlekłą chorobą nerek, którzy uczestniczą w National Health i Nutrition Examination Survey III.
Wesson wyjaśnia, że kiedy ludzie jedzą białka zwierzęce, takie jak czerwone mięso, organizm metabolizuje te białka do kwasów. Nerki wytwarzają różne substancje w celu pozbycia się z organizmu nadmiaru kwasu, co może zaburzyć czynność nerek, jeśli taki stan utrzymuje się w organizmie przez długi okres czasu.
Wesson mówi, że musi jeszcze udowodnić, że dieta bogata w owoce i warzywa może zapobiec chorobie nerek. Zauważa, że taki styl odżywiania zmniejszenie ciśnienia krwi, co jest bardzo korzystne dla pacjentów z przewlekłą chorobą nerek, gdyż większość pacjentów miała wyższe niż normalne ciśnienie krwi.
Opracowała: Agnieszka Witek
źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej
Badacze zidentyfikowali peptyd, który podawany w określonym obszarze mózgu może zmniejszyć pragnienie jedzenia. Badanie, które zostało opublikowane w Neuropsychopharmacology sugeruje, że nauka jest blisko odkrycia leków, które leczą otyłość i zaburzenia odżywiania.
Naukowcy odkryli, że podczas podawania peptydu PACAP (Pituitary adenylate cyclase-activating peptide) do określonego obszaru mózgu zwanym centralnym ciałem migdałowatym, zmniejszone zostaje spożycie żywności, co prowadzi do utraty wagi.
Spożycie żywności może być zmniejszona na dwa sposoby: jedzenia mniejszej ilości posiłków normalnej wielkości w ciągu dnia lub mniejszych posiłków.
Naukowcy odkryli, jak PACAP zmniejsza przyjmowanie pożywienia, gdy wstrzykuje się gp do ciała migdałowatego.
- Odkryliśmy, że PACAP zmniejsza ilość żywności spożywanej w czasie jednego posiłku, ale nie wpływa na ilość posiłków. Ponadto, okazało się, że PACAP zmniejsza tempo spożycia żywności. Oznacza to, że po podaniu PACAP, trawienie przebiegało wolniej - wyjaśnia dr Valentina Sabino, adiunkt na Boston University School of Medicine.
Otyłość jest złożonym zaburzeniem i wpływa na zdrowie milionów osób na świecie. Według raportu GUS „Zdrowie i ochrona zdrowia w 2011 r.” nadwagę lub otyłość ma aż 54% ogółu dorosłych Polaków, z czego 64% to mężczyźni a 46% kobiety. W Ameryce problem zbyt wysokiego BMI dotyczy aż 78 milionów obywateli. Otyłość i nadwaga zwiększają ryzyko chorób i problemów zdrowotnych, takich jak choroby serca , cukrzyca i wysokie ciśnienie krwi.
Opracowała: Agnieszka Witek
źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej
Wyniki badań opublikowanych w Journal of Clinical Lipidology sugerują, że olej kukurydziany znacznie bardziej zmniejsza poziom cholesterolu niż oliwa z oliwek.
- Wyniki badań sugerują, że olej kukurydziany ma znacznie większe oddziaływanie na poziom cholesterolu we krwi niż oliwa z oliwek, ze względu na naturalną zdolność blokowania cholesterolu dzięki zawartym w nim sterolach roślinnych - powiedział kierujący badaniami dr Kevin C Maki.
Choroby sercowo-naczyniowe pozostają najczęstszą przyczyną śmierci w Stanach Zjednoczonych. W Polsce są odpowiedzialne za 50% liczby zgonów, z czego najczęstszymi przyczynami są zawał serca i udar mózgu.
Przeprowadzone dotąd badania podtrzymują pogląd, że dieta zawierająca co najmniej 5-10% kalorii z wielonienasyconych kwasów tłuszczowych (PUFA), olejów roślinnych związana jest z niższym ryzykiem choroby serca. Dodatkowo, olej kukurydziany posiada unikalną kombinację zdrowych kwasów tłuszczowych i steroli roślinnych, które - jak sugerują badania - pomagają obniżyć poziom cholesterolu.
Badanie
Badanie zostało przeprowadzone na grupie 54 zdrowych mężczyzn i kobiet. Dieta jednej grupy została wzbogacona o olej kukurydziany a drugiej o oliwę z oliwek. Uczestnicy badania otrzymywali cztery łyżki oleju kukurydzianego lub cztery łyżki oliwą z oliwek w żywności dostarczanej każdego dnia, co jest zgodne z zalecanymi żywieniowymi. Spożycie oleju kukurydzianego spowodowało znacznie niższy poziom złego cholesterolu i cholesterolu całkowitego, niż spożycie oliwy z oliwek.
Olej kukurydziany obniżył poziom "złego" cholesterolu o 10,9% natomiast oliwa z oliwek o 3,5%. Cholesterol całkowity spadł o 8,2% w grupie spożywającej olej kukurydziany, a w grupie spożywającej oliwę z oliwek tylko o 1,8%.
Właściwości oleju kukurydzianego
Wyniki tych badań wskazują na kolejne dobroczynne właściwości oleju kukurydzianego dla zdrowia serca. Olej kukurydziany ma cztery razy więcej steroli roślinnych niż oliwa z oliwek i 40% więcej niż olej rzepakowy.
W badaniu z 2013r. porównywano olej kukurydziany i innych oleje do smażenia. Zawartości steroli roślinnych w oleju kukurydzianym wynosiła 135,6 mg, a w oliwie z oliwek tylko 30,0 mg. Sterole roślinne są to substancje na bazie roślin naturalnie występujące w owocach, warzywach, orzechach, nasionach, zbożach, roślinach strączkowych i olejach roślinnych, takich jak olej kukurydziany. Sterole roślinne odgrywają rolę w zmniejszaniu poziomu cholesterolu we krwi, mogą odgrywać ważną rolę w diecie dla zdrowia serca.
Opracowała: Agnieszka Witek
źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej
W wyniku procesu chemicznego, mającego miejsce w trakcie produkcji karmelu amoniakalno-siarczynowego używanego jako barwnik w napojach bezalkoholowych takich jak cola, powstaje karcynogen, który może zwiększać ryzyko raka u 1 na 100 tys. osób.
Po zestawieniu wyników testów laboratoryjnych na 11 napojach przeprowadzonych pod patronatem Consumer Reports i analizy przeciętnego ich spożycia przez Amerykanów naukowcy odkryli, że jedna puszka dziennie może narazić ludzi na działanie potencjalnie rakotwórczej substancji chemicznej zwanej 4-metyloimidazolem.
Prawo w Kalifornii wymaga, by na napojach znajdowały się etykiety ostrzegające, jeśli napój zawiera ilość 4-metyloimidazolu, która może zwiększać ryzyko raka (29 mikrogram dziennie).
Po przebadaniu 110 próbek napoi gazowanych okazało się, że napoje zawierały od 9,5 do 963 mcg na litr. Jednak naukowcy mieli za mało danych z poszczególnych próbek, by rekomendować którąś z marek. Próbki nawet tego samego napoju różniły się od siebie stężeniem związku.
W badaniach naukowcy posłużyli się danymi z Narodowego Badania Zdrowia i Odżywiania (National Health and Nutrition Examination Survey). Dane nawiązywały do tendencji odżywiania się Amerykanów w wieku 3-70 lat w latach 2003-2010.
Napoje podzielono na pięć kategorii: cola, cola dietetyczna, piwo korzenne, cole smakowe i inne. Najpopularniejsza okazała się cola, najmniej spożywano coli smakowej i piwa korzennego. Najmniej tego typu napoi spożywali dorośli i małe dzieci, w przeciwieństwie do nastolatków i „młodych dorosłych”. Średnie spożycie wynosiło:
550 – 1070 ml dziennie u osób w wieku 16 – 20 lat
457 – 864 ml dziennie u osób w wieku 45 - 64 lat.
- Osoby spożywające napoje bezalkoholowe są narażone na niepotrzebne i do uniknięcia ryzyko raka powodowane przez składnik, który jest dodawany do tych napojów tylko z estetycznych względów – mówi dr Keeve Nachman. – To niepotrzebne ryzyko stanowi zagrożenie dla zdrowia publicznego i prowadzi do pytań o dalsze używanie karmelu amoniakalno-siarczynowego w napojach gazowanych.
Opracowała: Aleksandra Żyła
źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej
Ostatnie badania opublikowane w Journal of American Heart Association dostarczają przekonujących dowodów, że wprowadzenie migdałów do codziennej diety chroni przed chorobami serca, otyłością i zespołem metabolicznym.
Chcesz lepiej poznać ten temat? Zapraszamy na Certyfikowaną Konferencję Warsztatową Food Forum Ekspert "Dietoterapia zaburzeń hormonalnych i metabolicznych 2024"!
Badanie zostało przeprowadzone na Penn State University i brało w nim udział 52 uczestników. Trwało ono 14 tygodni.
Uczestnicy byli w średnim wieku, z nadwagą, i mieli wysoki poziom złego cholesterolu (HDL). Jednak żaden z badanych niecierpiał z powodu konkretnej dolegliwości, więc wszyscy zostali uznani, jako zdrowi.
Uczestnicy zostali podzieleni na dwie grupy. Jedna grupa jadła babeczki i inne przekąski, natomiast druga spożywała 1,5 uncji migdałów przez sześć tygodni. Następnie po dwutygodniowym okresie przerwy, który nastąpił w celu zatuszowania efektów z pierwszych sześciu tygodni, obydwie grupy jadły jedynie słodkie przekąski. Babeczki i migdały miały taką samą zawartość kalorii, więc kalorie nie wpłynęły na wyniki. Uczestnicy byli codziennie monitorowani.
- Nasze badania wykazały, że zastępując przekąski migdałami liczne czynniki ryzyka chorób serca zostały obniżone. Badania wykazały, że jedzenie migdałówprzyczynia się również do redukcji tkanki tłuszczowej z brzucha - powiedział Claire Berryman, główny autor badania. - Wybór migdałów jako przekąski może być prostym sposobem na obniżenie ryzyka wystąpienia chorób metabolicznych i chorób układu krążenia.
Opracowała: Agnieszka Witek źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej
Najnowsze badania dowodzą, że ekstrakt ze szpinaku hamuje apetyt na takie produkty jak słodycze i fast-foody. Stwierdzono, że ten typ głodu jest główną przyczyną otyłości. Ekstrakt zmniejsza tego rodzaju apetyt o 95% i zwiększa spadek masy ciała o 43%.
Trzymiesięczne badanie przeprowadzono na Uniwersytecie w Lund w Szwecji. Uczestniczyło w nim 38 kobiet z nadwagą. W trakcie badania, połowa kobiet codziennie rano przed śniadaniem piła mieszankę, która zawierała 5 g ekstraktu szpinaku (thylakoids), natomiast druga część wypijała placebo. Uczestniczkom kazano jeść 3 zbilansowane posiłki dziennie.
Stwierdzono, że ekstrakt ze szpinaku był w stanie wywołać zdrowsze nawyki żywieniowe, zmniejszyć głód i zwiększyć utratę masy ciała, pomagając organizmowi produkować hormony sytości, które sprawiły, że badani czuli się bardziej syci przez cały dzień.
Grupa, która piła ekstrakt ze szpinaku straciła prawie 6 kg w czasie badania. Jednak nie tylko spadek wagi był pozytywnym skutkiem – okazało się również, że badani z tej grupy łatwiej utrzymywali dietę złożoną z trzech zbilansowanych posiłków.
Opracowała: Agnieszka Witek
źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej
Powszechnie wiadomo, że stosowanie na dłuższą metę diety wysokotłuszczowej zwiększa ryzyko zawału serca i udaru mózgu. Jednak najnowsze badania wykazały, że dieta bogata w tłuszcze stosowana przez jeden dzień, raz na dwa tygodnie może zmniejszyć skutki ataku serca u myszy o około 50 procent.
Ustalenie dokonane przez zespół kierowany przez W. Keith Jones, PhD, z Loyola University Chicago Stritch School of Medicine, zostały opublikowane w American Journal of Physiology - Heart and Circulatory Physiology.
- Badanie poprawia nasze rozumienie relacji między dietą a zdrowiem – mówi dr Jones. - Nauka o tym, jak tłuszcz, w krótkim okresie, chroni przed zawałem serca i jego skutkami może pomóc w rozwoju lepszych metod leczenia.
Dr Jones podkreślił, że badanie nie jest to przyzwoleniem, aby objadać się fast-foodami i słodyczami.
Podczas badania u myszy stosowano dietę o dużej zawartości tłuszczu (60 procent kalorii pochodzących z tłuszczu zwierzęcego) zanim gryzonie doświadczyły ataku serca. Myszy karmione tą dietą przez jeden dzień, raz na dwa tygodnie przed atakiem serca doświadczyły o połowę mniejszych uszkodzeń serca, niż myszy z grupy kontrolnej.
Korzyści były najbardziej widoczne wśród myszy, które karmione były dietą o wysokiej zawartości tłuszczu na tydzień przed atakiem serca. Badania wykazały również, że u myszy, które jadły dietę wysokotłuszczową przez sześć tygodni, efekt ochronny diety zniknął. Konieczne są dalsze badania, aby zrozumieć, dlaczego tak jest.
Dr Jones powiedział, że w krótkim okresie, dieta wysokotłuszczowa chroni serce poprzez mechanizm zwany autofagii (proces kataboliczny polegający na trawieniu przez komórkę obumarłych lub uszkodzonych elementów jej struktury), który działa trochę jak śmieciarka. Białka uszkodzone przez atak serca są usuwane z komórek serca tak, jakby były "śmieciami", zwiększając tym samym szanse, że zdrowe komórki przetrwają.
Dieta wysokotłuszczowa zwiększa poziom cząsteczki we krwi, które aktywują ścieżki ochronne w mięśniu sercowym. Zwiększa to gotowość "śmieciarek", co oznacza, że komórka staje się odporna na uszkodzenie w przypadku wystąpienia zawału. W rezultacie, więcej komórek mięśnia sercowego przeżyje. Zespół dr Jones bada naturę cząsteczki krwiotwórczej i planuje w późniejszym czasie je opublikować.
Autorzy dodał, że, biorąc pod uwagę rosnącą liczbę osób otyłych w obu krajach rozwiniętych i rozwijających się, zrozumienie relacji między spożyciem tłuszczu i zdrowia serca jest niezwykle ważne.
Opracowała: Agnieszka Witek
źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej
Niski poziom witaminy D w dzieciństwie związany jest z występowaniem miażdżycy ponad 25 lat później - w dorosłym życiu, wynika z nowych badań opublikowanych w The Endocrine Society w Clinical Journal of Endocrinology & Metabolism.
Znaczenie witaminy D dla zdrowia układu sercowo-naczyniowego jest przedmiotem wciąż rosnącego zainteresowania. Wykazano, że niski poziom witaminy D wiąże się ze zwiększonym ryzykiem udaru i zawału serca. Niedobór witaminy D jest bardzo rozpowszechniony wśród dzieci na całym świecie.
Wykazano zależność między niskim poziomem witaminy D u dzieci i dorosłych a wyoskim stężeniem IMT. IMT jest markerem miażdżycy strukturalnej, który koreluje z czynnikami ryzyka sercowo-naczyniowego. Wysoki poziom może być zwiastunem zdarzeń sercowo-naczyniowych.
- Nasze wyniki wykazały związek między niskim poziomem witaminy D w dzieciństwie i zwiększonym ryzykiem występowania miażdżycy w życiu dorosłym - powiedział jeden z autorów badania Markus Juonala z Uniwersytetu w Turku w Finlandii.
Badania było przeprowadzane niezależnie od czynników ryzyka sercowo-naczyniowego, w tym stężenia lipidów, ciśnienia krwi, palenia tytoniu, diety, aktywności fizycznej, otyłość i statusu społeczno-ekonomicznego.
Opracowała: Agnieszka Witek
źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej
Obniżki cen są powszechnie używane w sklepach w celu zwiększenia sprzedaży, ponieważ klienci, widząc niższe ceny produktów odpowiednio wcześniej oznaczonych i ustawionych na widoku, dokonują zakupów pod wpływem impulsu. Wzrasta jednak obawa, że takie działania promocyjne przemysłu spożywczego mogą przyczynić się do kiepskich wyborów żywieniowych i odciągnąć konsumentów od zdrowszej, droższej żywności.
Zespół naukowców przeanalizował szczegółowe dane dotyczące zakupu wszystkich produktów spożywczych przez 27 tys. domostw. Ponad 11 tys. zakupionych produktów ze 135 kategorii oceniono pod względem zdrowotnym, trzymając się kryteriów brytyjskiej Agencji Norm Żywności (Food Standards Agency FSA).
Wyniki opublikowane w American Journal of Clinical Nutrition pokazują, że mniej zdrowe produkty wcale nie były promowane częściej niż te zdrowe. Jednakże po uwzględnieniu ceny, rabatu i cechy marki okazało się, że sprzedaż mniej zdrowych produktów była większa. Zwiększenie częstości promocji o 10% prowadziło do wzrostu sprzedaży tych produktów o 35%, zaś zdrowej żywności o mniej niż 20%. Naukowcy sądzą, że może być to spowodowane tym, że w przeciwieństwie do zdrowej żywności, szczególnie warzyw i owoców, mniej zdrowe jedzenie nie ulega tak szybko zepsuciu, więc łatwiej je gromadzić.
Badania wykazały również, że domostwa o wyższym statusie społecznoekonomicznym częściej reagowały na promocję niż te w niekorzystnej sytuacji. Według naukowców jednym z powodów może być to, że czasowo ograniczona oferta wymaga środków finansowych i więcej przestrzeni, żeby przechować kolejne rzeczy w tym konkretnym momencie.
- Panuje powszechne przekonanie, że w supermarketach w promocji częściej znajdują się produkty mniej zdrowe, ale nasze badania tego nie potwierdziły, z wyjątkiem kilku kategorii żywności – mówi dr Ryota Nakamura z Centrum Zdrowia i Ekonomii na Uniwersytecie Yorku. - Ponieważ jednak obniżki cen, które dotyczą mniej zdrowej żywności, prowadzą do zwiększenia ich sprzedaży, możemy wnioskować, że ograniczenie promocji na te produkty mogłoby mieć wpływ na zmianę przyzwyczajeń żywieniowych i zachęcić ludzi do zdrowszej, bardziej wartościowej diety.
Aleksandra Żyła
źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej
U pacjentów z przewlekłą chorobą nerek, dieta o wysokiej zawartości kwasu może zwiększyć ryzyko wystąpienia niewydolności nerek. Odkrycie, które pochodzi z badań opublikowanych w Journal of American Society of Nefrologii (JASN), sugerują, że pacjenci powinni ograniczyć spożycie mięsa, a zwiększyć spożycie owoców i warzyw w celu ochrony nerek.
Wpływ odżywiania na nerki
Odżywianie ma istotny wpływ na różne aspekty zdrowia, w tym te związane z czynnością nerek. Na przykład, u pacjentów z przewlekłą chorobą nerek (CKD), badania wykazały, że dieta może znacząco wpływać na ryzyko rozwoju niewydolności nerek.
Dieta bogata w kwasy a nerki
Tanushree Banerjee, PhD (UC San Francisco) i jej zespół zbadali, czy diety bogata w kwasy pochadze z mięsa może odgrywać znaczącą rolę.
Dieta bogata w owoce i warzywa poprawia zdrowie nerek, podczas gdy dieta zawierająca więcej kwasów z mięsa zwiększa ryzyko przewlekłej choroby nerek. Naukowcy przeanalizowali informacje o 1 486 dorosłych pacjentach z przewlekłą chorobą nerek, którzy uczestniczą w National Health and Nutrition Examination Survey III (NHANES III). Chorzy byli obserwowani przez średnio 14,2 lat.
Zespół stwierdził, że wyższe poziomy kwasów z mięsa w diecie były silnie związane z postępem niewydolności nerek u pacjentów. Pacjenci, którzy odżywiali się dietą bogatą w mięso, mieli trzykrotnie większe ryzyko rozwoju niewydolności nerek, niż pacjenci, którzy stosowali dietę warzywno-owocową.
- U pacjentów z przewlekłą chorobą nerek należy zwrócić większą uwagę na stosowanie diety bogatej w pokarmy ubogie w kwas pochadze z mięsa, aby zmniejszyć progresję niewydolności nerek, oprócz oczywistych wytycznych, takich jak przyjmowanie leków i unikanie toksyn - powiedziała dr Banerjee. - Wysokie koszty i niską jakość życia, że można zredukować poprzez stosowanie zdrowaszej diety bogatej w owoce i warzywa – dodaje.
Opracowała: Agnieszka Witek
źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej
W nowym badaniu, opublikowanym w Journal of Biological Chemistry, grupa badawcza kierowana przez profesora Fizjologii, Biofizyki i Radiologii na Bostońskim Uniwesytecie Medycznym, Jamesa A. Hamiltona zastosowała nowe metody w celu wykrycia wiązania kwasów tłuszczowych CD36 i ich wpływu na inter-lateralizację. Grupa badawcza zauważyła, że CD36 nie powoduje wzrostu translokacji kwasów tłuszczowych przez błonę komórkową.
W obecnym badaniu, wszystkie znane typy kwasu tłuszczowego (nasycony, nienasycony, wielonienasycony i trans) wykazują powiązania z CD36 na poziomie większym niż oczekiwano dla pojedynczego miejsca wiążącego. W komórkach z CD36 w błonie komórkowej, wszystkie kwasy tłuszczowe utlenionego LDL OOK zwiększają absorpcję z wyjątkiem kwasu tłuszczowego z oleju rybnego DHA. Te badania dostarczają informacji o możliwych korzyściach oleju z ryb, który jest powszechnie uznanym składnikiem w diecie.
- Ponieważ otyłość i cukrzyca typu 2 charakteryzują się wysokim stężeniem kwasów tłuszczowych w osoczu krwi, udokumentowana poprawa lub wychwyt oxLDL przez wzrost poziomu kwasów tłuszczowych w diecie może przyczyniać się do patofizjologii tej choroby. Co więcej, nasze nowe wyniki potwierdzają związek między kwasami tłuszczowymi, CD36 i miażdżycą. Nowe leki mogą być zatem zaprojektowane bardziej precyzyjnie, kierując się dokładnym mechanizmem leczenia - dodał Hamilton.
źródło: ScienceNews.pl
Czytaj więcej
Sprytne rady, które pozwolą ci schudnąć bez żadnych diet i wysiłku – po prostu przy okazji – znajdziesz w nowej książce Fundacji Pro-Test: „Dieta bez diety, czyli jak schudnąć przy okazji”.
Hamburger, pulpety, czekolada? Tak, to wszystko możesz jeść, nawet kiedy chcesz schudnąć!
Na lewych stronach „Diety bez diety” przedstawione są produkty nieprzyjazne twojej figurze, a na prawych – ich zamienniki, które są... smaczne. Pozwalają ci chudnąć, a przy tym nie tracić radości jedzenia.
Alternatywy dla tuczącej żywności pokazane w nowej książce Fundacji Pro-Test zapewne nieraz cię zaskoczą.
O czym i dla kogo jest „Dieta bez diety”?
Ta książka pokazuje, jak odróżnić pełnowartościowe produkty, które sprzyjają szczupłej sylwetce i zdrowemu stylowi życia, od tych dla niej niekorzystnych.
Chcesz schudnąć, ale bez stosowania uciążliwych diet? W takim razie to książka właśnie dla ciebie. „Dieta bez diety” pokazuje, jak osiągnąć szczupłą sylwetkę „przy okazji”. Nie wyznacza męczących zaleceń, nie nakazuje liczenia kalorii, nie każe ci rezygnować z twoich ulubionych dań i przysmaków. W prosty i przejrzysty sposób pokazuje, co jeść, a czego unikać.
„Dieta bez diety” proponuje praktyczną pomoc w codziennych wyborach. Ułatwia kupowanie i przygotowywanie potraw.
Dzięki dużym zdjęciom widzisz, w jaki sposób możesz zastąpić produkt niekorzystny dla sylwetki takim, który pomoże ci schudnąć i pozostać szczupłym. Okazuje się, że ta alternatywa wcale nie musi być niesmaczna czy kłopotliwa w przygotowaniu.
A to wszystko podane przyjaznym językiem, lekkim stylem i z odrobiną luzu. Zresztą zajrzyj do „Diety bez diety”, a przekonasz się sam.
Czytaj więcej