Dieta a higiena jamy ustnej

Zdrowie jamy ustnej zależne jest od stanu odżywienia – i odwrotnie. Czynniki żywieniowe mogą zapobiegać występowaniu nie tylko próchnicy, ale także paradontozy, jednocześnie łagodząc jej przebieg. Żywienie a próchnica zębów Istotą próchnicy zębów jest demineralizacja szkliwa i zębiny na skutek działania kwasów organicznych powstałych w wyniku beztlenowego metabolizmu cukrów prostych przez bakterie [1]. Wpływ spożycia sacharozy na stan uzębienia udowodniony został niejednokrotnie w badaniach zarówno interwencyjnych, jak i obserwacyjnych. Szeroko zakrojone badania epidemiologiczne w latach 1980-1990 wykazały, że lepsza dostępność cukru wiązała się z częstszym występowaniem próchnicy [2]. Po wprowadzeniu sankcji na Iran przez Narody Zjednoczone w roku 1990 spożycie sacharozy w kraju spadło z 50 do 12 kg na osobę rocznie. Jednocześnie wśród dzieci niezależnie od statusu ekonomicznego rodziny odnotowano niższą liczbę przypadków próchnicy [3]. Ryzyko zależne jest zarówno od częstotliwości, jak i rodzaju spożywanych węglowodanów. W słynnym, choć nieetycznym, eksperymencie Vipeholm w ośrodku dla osób chorych psychicznie wykazano, że zjadanie cukrów w ramach posiłków maksymalnie cztery razy dziennie (nawet w dużych ilościach) nie wiązało się z występowaniem ubytków. Wyższe ryzyko postępu zmian próchnicowych pojawiało się wraz ze zwiększeniem częstotliwości spożywania słodkich przekąsek między głównymi posiłkami [4]. Podobnych obserwacji dokonali Granath i wsp., gdzie u dzieci spożywających więcej cukru między posiłkami częściej występowały zmiany próchnicze niezależnie od fluoryzacji i ogólnej higieny jamy ustnej [5]. Nie tylko częstotliwość, ale także ilość spożytego cukru dodatnio koreluje z występowaniem ubytków [1]. Czy rodzaj węglowodanów także ma znaczenie? Spośród cukrów prostych to sacharoza odznacza się najwyższym potencjałem próchnicotwórczym, laktoza- najniższym [4].  Wyniki badań co do właściwości próchnicotwórczych fruktozy są sprzeczne. Choć owoce obniżają pH płytki nazębnej (w znacznie mniejszym stopniu niż sacharoza), to niepotwierdzony został wpływ ich spożywania na ryzyko próchnicy [2]. Ksylitol  to słodzik o właściwościach przeciwbakteryjnych, w tym przeciwko Streptococcus mutans, głównemu patogenowi związanemu z próchnicą [6]. Nie stanowi substratu do metabolizmu drobnoustrojów, jego spożycie nie jest więc związane z obniżeniem pH w jamie ustnej. Prawie zupełne zastąpienie sacharozy ksylitolem w diecie uczestników Turku Sugar Studies zredukowało nasilenie próchnicy aż o 85% w okresie dwóch lat [7]. Ograniczenie konsumpcji cukru jest jednoznacznie jednym z głównych elementów postępowania prewencyjnego dla zachowania zdrowia jamy ustnej, jednakowoż Brian i wsp. na podstawie przeglądu literatury stwierdzili, że wystarczająca ekspozycja na fluorki sprawia, że spożycie węglowodanów prostych staje się czynnikiem ryzyka o mniejszym znaczeniu [8].  Dieta jako element profilaktyki próchnicy Na podstawie danych epidemiologicznych stwierdza się, że wysokie spożycie produktów skrobiowych wysokobłonnikowych przy jednoczesnym niskim spożyciu cukru zmniejsza ryzyko próchnicy [2]. Eksperymenty na szczurach wykazały, że potencjał próchnicotwórczy skrobi gotowanej to 1/3-1/2 potencjału sacharozy. Jednakże kombinacja obu składników stwarza wyższe ryzyko powstania ubytków aniżeli sam cukier [2].  Prewencyjną rolę względem rozwoju próchnicy zdaje się odgrywać mleko. Spożycie nabiału odwrotnie koreluje z występowaniem zmian próchniczych u dzieci i młodzieży [9]. Wynika to między innymi z właściwości alkalizujących środowisko jamy ustnej. Dzięki zawartości kazeiny mleko może mieć także zdolność wiązania S. mutans, tym samym zapobiegając osadzaniu bakterii na powierzchni szkliwa [10]. Sugeruje się również kariostatyczne działanie sera, którego spożycie podnosi koncentrację wapnia w płytce nazębnej. Jak wykazali Moynihan i wsp., nie tylko ser spożyty samodzielnie, ale również będący składnikiem potrawy (w badaniu uwzględniono m.in. makaron z sosem serowym) wykazuje takie działanie [11]. Zjedzenie około 15 g sera po posiłkach bogatych w węglowodany może zmniejszać ryzyko wystąpienia zmian próchniczych [11]. W badaniu przeprowadzonych z udziałem 179 dzieci w wieku 7-9 lat, zjadanie 5 g sera po każdym śniadaniu przez okres dwóch lat istotnie zmniejszyło rozległość ubytków u badanych [11]. Profilaktykę próchnicy najlepiej wdrażać najwcześniej, jak jest to możliwe. Już  w pierwszym roku po urodzeniu można podjąć istotne działania. Karmienie piersią do 12. miesiąca życia obniża ryzyko wystąpienia próchnicy, co może wiązać się z pozytywnym kształtowaniem mikroflory w jamie ustnej dziecka za sprawą kontaktu z bakteriami mleka i na powierzchni skóry matki [12].  Jeżeli jednak okres ten wydłuża się i karmienie piersią trwa ponad rok – tendencja jest odwrotna [12] Paradontoza a dieta Paradontoza (zapalenie przyzębia) to schorzenie występujące powszechnie, w konsekwencji prowadzące do utraty zębów. Charakteryzuje się postępującą destrukcją więzadeł przyzębia i kości wyrostka zębodołowego wynikającą z toczącego się stanu zapalnego wywołanego infekcją bakteryjną [13]. Bardzo ważne staje się rozpoznanie wszelkich czynników ryzyka, w tym żywieniowych, ze względu na skalę występowania zjawiska. Nawet do 20% populacji osób dorosłych na całym świecie dotyka zaawansowana paradontoza przyczyniająca się do utraty uzębienia [13]. Do osób szczególnie narażonych na ryzyko paradontozy zalicza się palaczy tytoniu, osoby z cukrzycą, chorobami krążenia, niedoborami odporności [14].  Dobrze udokumentowany został wpływ bakterii Porphyromonas gingivalis i Aggregatibacter actinomycetemcomitans na patogenezę paradontozy. Jednakże w obrębie czynników sprzyjających paradontozie pojawia się także otyłość [13]. Przypuszcza się, że zależność związana jest z wytwarzaniem cytokin prozapalnych i ich ingerencją w działanie układu immunologicznego [15]. Al. Zahrani i wsp. zaobserwowali korelację pomiędzy wartością BMI i obwodem talii a występowaniem zapalenia przyzębia, jednak wyłącznie w grupie osób w wieku 18-34 lat [16]. Zdaniem autorów taki wynik mógł być rezultatem międzypokoleniowych różnic w zakresie sposobu żywienia. Osoby przed  35. rokiem życia w porównaniu do osób po 35. roku życia spożywają mniej wapnia i witaminy C, których niedobór można wiązać z wyższym ryzykiem paradontozy [16]. W ramach National Health and Nutrition Exaination Survey III  wykazano, że niedostateczna podaż witaminy C wiąże się z wyższym o ok. 20% ryzykiem wystąpienia parodontozy [16].  Nie ma jednak istotnych dowodów na rolę kwasu askorbinowego w poprawie wyników tradycyjnego leczenia [17]. Staudte i wsp. zaobserwowali jednak, że spożycie grejpfrutów (dwa dziennie przez dwa tygodnie) wpłynęło na lepsze zaopatrzenie w witaminę C oraz zmniejszyło wartość dziąsłowego wskaźnika krwawienia u pacjentów z paradontozą. Warto dodać, że osoby z paradontozą miały znacznie niższy poziom witaminy C w porównaniu do zdrowych w grupie kontrolnej [18].  Wykazano także słabą, lecz istotną statystycznie zależność między spożyciem wapnia a występowaniem paradontozy. Im niższe, tym ryzyko choroby wyższe [19]. W badaniu Krall i wsp. pacjenci z paradontozą w grupie eksperymentalnej suplementującej witaminę D i wapń po pięciu latach utracili mniej zębów w porównaniu do grupy kontrolnej [19].  Proces zapalny, charakteryzujący m.in. paradontozę, wiąże się z produkcją wolnych rodników przez fagocytujące leukocyty, co może nasilać oksydacyjne uszkodzenie tkanki dziąsła [17].  W przebiegu paradontozy obserwuje się niższe stężenie zredukowanego glutationu o działaniu antyoksydacyjnym, hamującym wytwarzanie cytokin prozapalnych [17]. Stąd też teoretyczne założenie, że naturalne antyoksydanty zawarte w żywności mogą działać prewencyjnie i wspomagać leczenie uszkodzonych tkanek [17]. Staufenbiel i wsp. na próbie  200 badanych wykazali, że osoby będące na diecie wegetariańskiej przez co najmniej dwa lata wykazywały się lepszym stanem dziąseł w porównaniu do osób na diecie mieszanej. Autorzy sugerują, że może być to wynikiem wyższego z reguły spożycia antyoksydantów przez wegetarian [20]. Działaniem antyoksydacyjnym charakteryzuje się np. likopen, jednak pojawiło się wyłącznie jedno badanie eksperymentalne, gdzie wykazano korzystny wpływ suplementacji na skuteczność leczenia [17]. Zielona herbata, także będąca źródłem przeciwutleniaczy, to napój kontrowersyjny. Może mieć działanie profilaktyczne, a także zwiększające ryzyko paradontozy. W badaniach z udziałem szczurów zaobserwowano jej prewencyjne działanie na uszkodzenia związane z przebiegiem zapalenia przyzębia. U ludzi wykazano raczej odwrotną korelację pomiędzy spożyciem naparu z zielonej herbaty a występowaniem paradontozy [6]. W populacji koreańskiej wypijanie jednej i więcej filiżanek naparu dziennie wiązało się wbrew oczekiwaniom ze zwiększoną częstotliwością występowania paradontozy. Taki efekt wynika prawdopodobnie z zawartości kofeiny, która sama w sobie stanowi czynnik ryzyka osteoporozy i paradontozy, lub wiąże się z wysoką temperaturą podawania napoju, która może prowadzić do naruszenia śluzówki [6]. Wnioskując z przytoczonego badania – nie jest konieczna zupełna eliminacja zielonej herbaty, bowiem działanie prewencyjne wykazywało wypijanie jej w ilości mniej niż filiżanka dziennie [6].  Choć paradontoza jest chorobą o podłożu bakteryjnym, badania wskazują na potencjalną rolę diety zarówno w jej profilaktyce jak i leczeniu. Prawidłowe odżywianie zaspokajające dzienne zapotrzebowanie jest niezbędne w formowaniu właściwej odpowiedzi immunologicznej organizmu, ochronie antyoksydacyjnej i leczeniu ran. Można przyjąć więc, że żywienie to istotny element decydujący o zachowaniu zdrowia w ogóle.     Bibliografia:   Ghosh A. Pallavi S.K. Nagpal B. i wsp.: Nutrition and oral health: a review. Indian Journal of Applied Research 2015, 5(11): 546-549.  Moynihan P.J.: The role of diet and nutrition in the ethiology and prevention of oral disease. Bulletin of the World Health Organization. 2005, 83(9): 694-699. Jemel H., Plasschaert A., Sheiham A.: Dental caries experience and availability of sugars in Iraqi children before and after the United Nations sanctions. International Dental Journal 2004, 54(1): 21-25. Scardina G. A., Messina P.: Good Oral Health and Diet. Journal of Biomedicine and Biotechnology 2012, Article ID 720692, 1-8.  Granath L., Schroder U.: Predictive value of Dietary habits and Oral hygiene for the occurrence of caries in 3-year-olds. Community Dentistry and Oral Epidemiology 1983, 11; 308-311. Han K., Hwang E., Park J.B.: Excessive Consumption of Green Tea as a Risk Factor for Periodontal Disease among Korean Adults. Nutrients 2016, 8(408); 1-10. Scheinin A., Makinen K.K., Ylitalo K.: Turku sugar studies V. Final report on the effect of sucrose, fructose and xylitol diets on the caries incidence in man. Acta Odontologica Scandinavica 1976; 34: 179-98. Burt B.A, Pai S.: Sugar Consumption and Caries Risk: A Systematic Review. Journal of Dental Education 2001, 65(10); 1017-1023. Petti S., Simonetti R., D’ Arca A. S.: The effect of milk and sucrose consumption on caries in 6-to-11-year old Italian schoolchildren. European Journal of Epidemiology 1997, 913; 659–64 Johansson I.: Milk and dairy products: possible effects on dental health. Scandinavian Journal of Nutrition 2002, 46 (3); 119-122 Moynihan P.J., Ferrier S., Jenkins G.N.: The cariostatic potential of cheese: cooked cheese-containing meals increase plaque calcium concentration. British Dental Journal 2000, 187(12); 664-7.  Tham R., Bowatte G., Dharmage SC. i wsp.: Breastfeeding and the risk of dental caries: a systematic review and meta-analysis. Acta Pediatrica 2015, 104(467); 62-84. AlJehani Y.A.: Risk Factors of Periodontal Disease: Review of the Literature. International Journal of Dentistry 2014, p.:1-9. Douglass C.W.: Risk assessment and management of periodontal disease. Journal of the American Dental Assciation 2006, 137; 27-32. Amrutiya M.R., Deshpande N.: Role of Obesity in Chronic Periodontal Disease - A Literature Review. Journal od Dentistry and Oral Diseases 2016, 2(2); 1-3. Al-Zahrani M.S., Bissada N.F., Borawskit E.A.: Obesity and periodontal disease in young, middle-aged, and older adults. Journal of  Periodontology 2003, 4(5): 610-5. Kulkarni V., Bhatavadekar N. B.: The effect of nutrition on periodontal disease: A systematic review. Journal of the California Dental Association 2014, 42: 303-311. Staudte H., Sigusch, B.W., Glockmann E.: Grapefruit consumption improves vitamin C status in periodontitis patients. British Dental Journal 2005, 199(4): 213-217.  Neiva R.F., Steigenga J., Al-Shammari K.F., Wang H.L.: Effects of specific nutrients on periodontal disease onset, progression and treatment. Journal of Clinical Periodontology 2003, 30: 579–589.  Staufenbiel I., Weinspach K., Forster G. i wsp.: Periodontal conditions in vegetarians: a clinical study. European Journal of Clinical Nutrition (2013) 1–5.
Czytaj więcej

Diet coaching jako sposób na stałą zmianę nawyków żywieniowych

Aby zrozumieć cel własnej zmiany, warto skierować uwagę na funkcję, jaką pełni się w samym procesie. Metaforyczne osadzenie pacjenta na drodze życiowej transformacji okazuje się niezwykle przydatne w dalszej, indywidualnej pracy. Człowiek jest kapitanem statku zwanego JA, dryfującego po niezmierzonych morzach i oceanach ŻYCIA. Konstrukt ten, zbudowany z ciała i umysłu, napędzany unikalną energią i siłą woli, może wypłynąć w każdym wymarzonym kierunku. Dopłynąć do nieodkrytych dotąd lądów, słonecznych wysp i kontynentów, doświadczyć powiewu morskiego wiatru, w łunie lazurowych lagun. Jednakże… zmiana to nie tylko poczucie permanentnego błogostanu. Nieprzewidywalne burze, szalejące sztormy i zamiecie śnieżne okazują się prawomocnym warunkiem tej podróży. Stąd przetrwanie trudności w procesie zmiany wymaga od człowieka rzetelnej nauki sterowania. Zrozumienia i poznania samego siebie, własnego ciała i umysłu, emocji, umiejętności oraz realnych możliwości. Samoświadomość, wzmocniona profesjonalnymi oddziaływaniami, technikami wzbudzania i podtrzymywania motywacji oraz wsparciem społecznym może pomóc pacjentom zminimalizować ryzyko, dyskomfort, a w efekcie poprowadzić ich do upragnionego celu [1]. Dzień dobry Zanim pacjent powie „dzień dobry” zmianie, najpierw powinien powitać samego siebie. Warto, aby wykazał się gotowością na zaabsorbowanie nowego systemu postępowania i funkcjonowania. Należy pamiętać, że gest uścisku dłoni, wskazujący wyuczoną uprzejmość czy wstępną aprobatę dla zaproponowanej zmiany niekoniecznie musi być symbolem dyspozycyjności pacjenta. W tym kontekście jego reorganizacja ma prowadzić do wyzwolenia i przeobrażenia dotychczasowego systemu, zmaksymalizowania efektywności korzystania z psyche i somy, za pomocą przekazanych przez specjalistę narzędzi, oraz wydobycia myśli, emocji i skrytej ambicji. Nastawienie pacjenta do działania bardzo dobrze widać w jego zaangażowaniu. Dlatego spersonalizowany program coachingowy w aspekcie zmiany nawyków żywieniowych wydaje się nie tylko elementem wspierającym zapał jednostki, ale także składową programu edukacyjnego i czynnikiem wyzwalającym odpowiedzialność za samego siebie [1–3].   Diet coaching  Stosunkowo nowe pojęcie diet coachingu to hybryda naukowa łącząca wiedzę o człowieku z wiedzą o żywieniu, której istotą jest aktywowanie motywacji do transformacji, na płaszczyźnie odżywiania, przekonań i zachowania. Już w 2003 r. Światowa Organizacja Zdrowia (World Health  Organization – WHO) stwierdziła, iż poza „złotymi” poradami zdrowotnymi człowiek potrzebuje poznania i ugruntowanej świadomości podejmowanych kroków. Diet coaching rozwija i utrzymuje tę myśl, stając się wielopoziomowym sposobem na zmianę stylu życia, wykorzystywanym zarówno w pracy gabinetowej przez terapeutę, jak i przez samego pacjenta w domowym zaciszu. To praktyczne wskazówki ułatwiające przejście przez trudy reorganizowania dotychczasowych schematów i skryptów postępowania pro- lub antyzdrowotnego. Niezwykle modna indywidualizacja podejścia w pracy z drugim człowiekiem jest fundamentem diet coachingu i dążeniem do zaprojektowania spersonalizowanego programu odżywiania, wzmocnionego klarownie przekazywaną wiedzą dietetyczną i psychologiczną. Ponadto analizując zjawisko, nie powinno się zapominać o rozwoju. Diet coaching to świadectwo progresu we współczesnej dietetyce, zrozumienie prymu faktycznych potrzeb jednostki na tle z góry narzucanych zaleceń żywieniowych, nieskończoność opcji udoskonalania siebie, a także kompleksowy plan stworzony na miarę i możliwości pacjenta [3]. Strateg i sprawca Prawdą jest stwierdzenie: „Myślisz, więc się zmieniasz”. Pacjent w obliczu diet coachingu to trener własnego postępu i nowej adaptacji. Dzięki drzemiącej w nim odwadze podejmuje wyzwanie zmiany i przekracza osobiste bariery oraz ograniczenia. Przyjmuje rolę stratega zmian (Change thinker), wyposażonego w wiedzę i narzędzia umożliwiające mu zarządzanie kierunkami życiowych przeobrażeń, a jednocześnie staje się sprawcą zmian (Change maker), podejmującym kroki zbliżające go do zaplanowanej wizji i wyznaczonego celu. Jako dojrzały wizjoner swojego życia, łączy twórcze myślenie oraz koncentrację na działaniu, krok po kroku przełamuje pozycję ucznia, wchodząc w stan mentora i doprowadzając do poczucia bycia najlepszym specjalistą od samego siebie. W diet coachingu pacjent powinien zastanowić się, co jest dla niego dobre, jaka żywność mu służy, a po jakiej odczuwa dyskomfort. Całość przemian jest możliwa dzięki właściwej strategii oraz umiejętności nasłuchiwania sygnałów płynących z ciała i umysłu. Ponadto realnie określony, osadzony w czasie cel, zdobywany metodą małych kroków, dodatkowo pomaga człowiekowi w zachowaniu chęci i zapału do zmiany. Każdy nowy, najmniejszy nawyk żywieniowy musi zostać wyćwiczony. Należy pamiętać, że opanowanie zmodyfikowanych skryptów nie jest dla pacjenta błahostką i bardzo często przypomina syzyfową pracę. Dlatego w razie sytuacji alarmowej specjalista powinien podsycać motywację, zachęcać do działania, służyć pomocną dłonią w potrzebie oraz uwrażliwiać się na czyhający spadek emocjonalny. Wszystkie momenty destabilizującej zmiany nastroju mogą znacząco oddalić osiągnięcie celu, a ich pojawienie się jest nieuniknione. Rezultat takiego zjawiska nie musi być sztampowy w holistycznym podejściu psychodietetycznym, a wręcz przeciwnie – może wzmocnić proces diet coachingu i pokazać szerokie spektrum i elastyczność ludzkiego odczuwania [1, 3–5]. Słomiany zapał Wielu pacjentów podchodzi do zmiany symbolicznie i stereotypowo. Przypisuje terminowi rozpoczęcia metamorfozy niebagatelne znaczenie. Z takim myśleniem szczególnie można spotkać się na przełomie roku. Wraz ze skreśleniem w kalendarzu 1 stycznia w człowieku ujawnia się apetyt na sukces, tendencja do powtarzania usłyszanych formułek o zdrowym stylu życia, głód na dogonienie wyimaginowanych ideałów... oraz zapał, który nierzadko okazuje się słomiany. Dlaczego? Słomiany zapał to newralgiczne pojęcie w psychodietetyce. Z jednej strony obala mity i potwierdza nietrafność przekonania o magiczności np. posylwestrowego czasu determinacji. Z drugiej natomiast burzy ewentualną motywację do zmiany. Pacjenci spotykający się z niepowodzeniem noworocznych postanowień mogą zniechęcać się w przyszłości, trudniej znosić porażki i szybciej ulegać pokusom. Nie każdy z nich trafia do specjalistycznego gabinetu, w którym zostaje wyedukowany, niejeden rezygnuje zawczasu z głęboko ukrytych pragnień, a prawdopodobnie żaden bez wsparcia nie doświadcza siły sprawczej diet coachingu. Rozpoznając historię pacjenta, warto skierować uwagę na jego przeszłe zmagania, aby móc jak najrozsądniej zaproponować mu program zmiany. Biorąc pod uwagę składowe – takie jak osobowość, cechy temperamentu, przekonania o sobie, świecie i o innych, dostępne elementy wsparcia, witalność, determinacja, skłonności, pragnienia czy preferencje żywieniowe – możemy postarać się wyprowadzić człowieka z impasu dawnych trudności. Pokazanie paradoksu zmiany, tj. tego, iż w sensie fizycznym nieustannie korzystamy ze zmian naszego organizmu, utrzymując homeostazę, bez względu na czas, potwierdza: to nie subtelna data ma determinować wolę zmiany, ale umysł bez granic, kryjący w sobie cały wszechświat [1, 4–6]. Lecznicza pigułka „Zasiej ziarno pozytywnej myśli, a zbierzesz plon pozytywnej zmiany” [1].   Bibliografia:   Buzan T., Embracing Change. Essential Steps to Make Your Future Today, Wydawnictwo JK, Łódź 2006.  Berne E., What Do You Say After You Say Hello?, Dom Wydawniczy REBIS Sp. z o.o., Poznań 2005. Mijakoska U., Diet coaching, Samo Sedno Edgard, Warszawa 2016. Miller R.W., Rollnick S., Dialog motywujący. Jak pomóc ludziom w zmianie, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2013. Miller R.W., Rollnick S., Wywiad motywujący. Jak przygotować ludzi do zmiany, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2010.  Heszen I., Sęk I., Psychologia zdrowia, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2007. *Pozostałe pozycje dostępne u autora.
Czytaj więcej

Sód i potas - pierwiastki życia

Zdrowa, czyli jaka Jak zawsze przy diecie, diabeł tkwi w szczegółach. Zdrowa, zbilansowana dieta to pojęcie zbyt ogólne aby było precyzyjne. Warto poświęcić trochę czasu na to dowiedzieć się co jest dla nas najlepsze, w jakich dawkach i jakie produkty spożywać oraz w jakich pokarmach ich szukać. Najlepiej wybrać się do dobrego dietetyka, który zbada skład naszego ciała, przyjrzy się naszym nawykom żywieniowym i podpowie gdzie najczęściej popełniamy błędy. Jedzenie, ale i picie Jedną z najważniejszych życiowych czynności wpływającą na funkcjonowanie organizmu jest także prawidłowe nawadnianie, co szczególnie latem, kiedy więcej wody tracimy wraz z potem jest niezwykle istotne. Jak wiemy bez jedzenia możemy wytrzymać dłużej niż bez wody.. tą należy pić codziennie w dużych ilościach. Koniecznym przy tym jest zadbanie o to, aby woda wspomagała działanie organizmu a nie mu szkodziła, np. poprzez wypłukiwanie mikroelementów.    Ważne pierwiastki Co powinno znajdować się w wodzie, żeby mieć pewność że pijemy zdrową wodę? Między innymi dwa ważne minerały: potas i sód. O właściwości jakie charakteryzują te dwa niepozorne pierwiastki zapytaliśmy dietetyczkę, specjalistkę żywienia człowieka, autorkę wielu publikacji i  wykładów żywieniowych Justynę Stępniewską ( www.biolook.pl ) „Sód to najważniejszy składnik mineralny, który odpowiedzialny jest za utrzymanie gospodarki wodno-elektrolitowej. Zbyt mała jego zawartość w surowicy prowadzi do wielu niekorzystnych objawów jak bóle głowy, nudności, brak łaknienia, zaburzenia orientacji. Bardzo niskiemu poziomowi sodu mogą towarzyszyć nawet drgawki i śpiączka. Przy dużej podaży wody niezawierającej elektrolitów obniża się stężenie sodu w osoczu co prowadzi do tzw. zatrucia wodnego, czyli wzrostu poziomu wody pozakomórkowej prowadzącej do obrzęków. Potas jest bardzo istotnym mikroskładnikiem, który należy uzupełnić w organizmie szczególnie w przypadku narażenia na stres, zakwaszenia organizmu spowodowanego niewłaściwą dietą, przyjmowania różnych diuretyków (leków moczopędnych). Niskie stężenie potasu prowadzi do pojawienia się charakterystycznych objawów, takich jak bolesne skurcze mięśni, osłabienie, zaparcia, zaburzenia rytmu serca. Zbyt wysoki poziom ciśnienia nierzadko daje się unormować przy pomocy suplementacji potasu i magnezu.” Picie kontrolowane Niewielkie niedobory sodu i potasu w łatwy sposób można uregulować pijąc dobrej jakości wodę. Istotny w składzie takiej wody jest stosunek tych pierwiastków względem siebie. Optymalny, czyli taki jak w płynach fizjologicznych ma Woda Jantar, dzięki czemu doskonale wpływa na gospodarkę wodną organizmu. Woda Jantar, zwana także Kołobrzeskim Skarbem Natury, to 100% naturalna, podziemna, średniozmineralizowana woda reliktowa o doskonałych właściwościach. Naturalnie czysta o unikatowym składzie mineralnym. Czerpana jest z artezyjskiego źródła nr 39 "Jantar" w sercu nadbałtyckiego uzdrowiska Kołobrzeg. Dodatkowo wzbogacona o minerały z soli permskich, które przez miliony lat odkładały się na dnie oceanu. Zawiera elektrolity (sód, potas, wapń, magnez) oraz wiele cennych minerałów, które dobroczynnie wpływają na nasze zdrowie, doskonale nawadnia i gasi pragnienie. Zawartość jodu i selenu wspomaga działanie tarczycy oraz korzystnie wpływa na pracę mózgu. Polecana osobom prowadzącym aktywny tryb życia oraz dbającym o zdrowie, bezpieczna do codziennego stosowania zarówno dla dorosłych i dzieci. Więcej o Wodzie Jantar na: www.wodajantar.pl    
Czytaj więcej

Mikrobiota jelitowa – generator odporności organizmu

Błony śluzowe pokrywające przewód pokarmowy, układ moczowo-płciowy i oddechowy stanowią pierwszą linię obrony organizmu przed zagrożeniami pochodzącymi ze środowiska zewnętrznego, takimi jak: bakterie, wirusy, grzyby czy pasożyty. W celu sprawnego zwalczania czynników zakaźnych i potencjalnie szkodliwych organizm człowieka wykształcił złożony system tkanki limfatycznej związanej z błona­mi śluzówki – MALT (mucosal-associated lymphoid tissues). W skład układu MALT wchodzi tkanka limfatyczna błony podśluzo­wej i śluzowej przewodu pokarmowego GALT (gut-associated lymphoid tissue), układu od­dechowego BALT (bronchus-associated lymphoid tissue), tkanka limfatycz­na nosa i gardła NALT (nasal-associated lymphoid tis­sue), a także gruczołów sutkowych, łzowych czy związanych z układem moczowo-płciowym.   Chcesz lepiej poznać ten temat? Zapraszamy na Certyfikowaną Konferencję Warsztatową Food Forum Ekspert "Dietoterapia zaburzeń hormonalnych i metabolicznych 2024"! Pod względem aktywności immunologicznej układu MALT największe znaczenie ma tkanka GALT, w skład której wchodzi ponad 75% komórek lim­fatycznych całego układu odpornościowego. Innymi słowy ludzka odporność w dominującej ilości zlokalizowana jest w jelitach. Należy podkreślić, iż do prawidłowego rozwoju tkanki GALT, a tym samym do prawidłowego funkcjonowania całego układu odpornościowego, niezbędna jest właściwa kolonizacja bakteryjna przewodu pokarmowego. Bez odpowiednio ukształtowanej mikrobioty jelitowej (czyli zestawu mikroorganizmów zasiedlających przewód pokarmowy) układ immunologiczny nie mógłby funkcjonować prawidłowo [1–3].  Pierwsze bakterie zasiedlające jelito noworodka są podstawą regulacji pracy układu odpornościowego i stanowią element kluczowy do wykształcenia prawidłowo funkcjonujących mechanizmów obronnych. Komórki immunokompetentne aktywują się w momencie kontaktu z czynnikiem zakaźnym, dzięki czemu dochodzi do wykształcenia pamięci immunologicznej. Właściwa i pożądana stymulacja GALT, poprzez pobudzenie komórek immunokompetentnych do produkcji sIgA, przeciwciał przeciwbakteryjnych, nasilenie  aktywności makrofagów i harmonizacji funkcji limfocytów Th1 do Th2 oraz syntezy licznych cytokin, powoduje, iż układ immunologiczny znajduje się w stanie odpowiedniej aktywności i gotowości do obrony – do ewentualnej eliminacji mikroorganizmów chorobotwórczych z ustroju. Co więcej, stała interakcja pomiędzy bakteriami jelitowymi, a komórkami odpornościowymi zlokalizowanymi w jelitach jest kluczowa dla prawidłowego funkcjonowania układu immunologicznego przez całe życie. Drobnoustroje jelitowe odgrywają więc rolę głównych „trenerów” układu immunologicznego [4–6]. Pierwszy etap kształtowania ekosystemu jelitowego ma miejsce w momencie porodu. Dalsze warunkowanie układu względnie stałej mikrobioty trwa do ok. drugiego, trzeciego roku życia, natomiast ok. siódmego roku życia mikrobiota przyjmuje już względnie ostateczny (dorosły) kształt. Okres ten stanowi okno czasowe, w którym można dość efektywnie modyfikować układ ekosystemu jelitowego. Na kształt mikrobioty jelitowej, a tym samym na prawidłowo funkcjonujący układ odpornościowy w jelicie, wpływa wiele czynników, takich jak sposób porodu (cesarskie cięcie/poród naturalny), sposób karmienia (mleko modyfikowane/mleko matki), stosowane leki (szczególnie antybiotyki), stres czy warunki środowiskowe. Każdorazowe załamanie równowagi bakteryjnej w jelicie, czyli dysbioza jelitowa, może wpływać negatywnie na funkcjonowanie mechanizmów odpornościowych i stanowić warunki sprzyjające rozwojowi infekcji. Co więcej, zaburzona mikrobiota w dłuższym czasie może przyczyniać się do rozwoju licznych chorób, m.in. alergii i nietolerancji pokarmowych, chorób czynnościowych i organicznych przewodu pokarmowego, problemów skórnych, a nawet zaburzeń nastroju czy otyłości. Z tego względu w pewnych sytuacjach klinicznych (lecz także profilaktycznie) istotna jest skuteczna odbudowa zaburzonej równowagi bakteryjnej w jelicie, szczególnie za pomocą odpowiednio dobranych probiotyków i prebiotyków [7–9].  Probiotyki to żywe szczepy bakterii o udokumentowanej zdolności pozytywnego oddziaływania na ludzkie zdrowie, wywodzące się z przewodu pokarmowego zdrowego człowieka. Skuteczność ich działania wynika z odtwarzania korzystnych warunków w przewodzie pokarmowym, sprzyjających namnażaniu pożądanej mikrobioty autochtonicznej. Ponadto aktywność metaboliczna, troficzna i immunostymulująca szczepów probiotycznych jest odwzorowaniem analogicznych funkcji pełnionych przez bakterie jelitowe. Stymulacja układu immunologicznego, osiągana na drodze długofalowej suplementacji wspomnianymi preparatami, przekłada się bezpośrednio na poprawę stanu zdrowia, m.in. na drodze zmniejszenia liczby infekcji przewodu pokarmowego oraz nawracających infekcji górnych dróg oddechowych oraz redukcji ryzyka niewłaściwej aktywacji układu immunologicznego (choroby alergiczne, choroby autoimmunologiczne) [10–14].  Wspomaganie właściwego funkcjonowania układu immunologicznego może być osiągnięte głównie za pomocą odpowiednio dobranych, wysokiej jakości preparatów wieloszczepowych, czyli tzw. poliprobiotyków (m.in. VSL#3, N1ProbioticLabOne, SanProbi Barierr, SanProbi Super Formuła, EpicPro25, Lacium Forte). Ich celem jest eliminacja dysbiozy jelitowej, a w następstwie poprawa funkcjonowania bariery jelitowej, regeneracja nabłonka jelitowego i właściwa aktywacja układu GALT. Na uwagę zasługują również preparaty jednoszczepowe, których działanie wśród pacjentów z problemami nawracających infekcji udokumentowano w licznych badaniach naukowych. Pierwszym z nich jest jeden z najlepiej przebadanych szczepów probiotycznych – Lactobacillus rhamnosus GG ATCC 53103 zawarty w dostępnych na rynku polskim preparatach, takich jak m.in. Livacare, Estabiom, Dicoflor. Ocena skuteczności działania szczepu LGG w redukcji częstości nawracających infekcji przeprowadzona została m.in. na 280 dzieciach uczęszczających do żłobka i przedszkola. Wykazano, iż ryzyko zachorowania na infekcje górnych dróg oddechowych u dzieci otrzymujących probiotyk było niższe aż o 34% w porównaniu do grupy maluchów, u których nie wprowadzono suplementacji probiotycznej. Ponadto udokumentowano redukcję częstości występowania infekcji górnych dróg oddechowych trwających dłużej niż trzy dni aż o 43%. Wpływ probiotyków na częstość występowania nawracających infekcji górnych dróg oddechowych analizowano również u dorosłych aktywnych fizycznie kobiet i mężczyzn. Wykazano, iż grupa otrzymująca probiotyki charakteryzowała się istotnie niższą zapadalnością na infekcje górnych dróg oddechowych w porównaniu z grupą otrzymującą placebo [15–18]. Podobne działanie zaobserwowano przy zastosowaniu szczepu Bifidobacterium animalis subsp. lactis BB-12® zawartego m.in. w preparacie Acidolak Baby. Podaż szczepu BB-12 ® niemowlętom poniżej drugiego miesiąca życia spowodowała istotne zmniejszenie występowania infekcji górnych dróg oddechowych [19, 20]. Należy wspomnieć, iż nie tylko żywe kultury bakterii probiotycznych wykazują działanie immunomodulujące. Alternatywę stanowią probiotyki zawierające martwe, inaktywowane bakterie probiotyczne. Dobrym przykładem jest dostępny na rynku polskim preparat Immuno LP20 zawierający szczep Lactobacillus plantarum L-137, poddany obróbce termicznej w optymalnym momencie fazy wzrostu kultury bakteryjnej. Analizy wykazały silną zdolność inaktywowanego szczepu do pobudzania produkcji interleukiny 12 (IL-12), interleukiny 2 (IL-2) i interferonu β (IFN-β), co silnie pobudza mechanizmy obrony immunologicznej [19, 20]. U pacjentów z problemem nawracających infekcji warto działać również miejscowo, stosując bakterie kolonizujące górne drogi oddechowe. Przykładem może być szczep Streptococcus salivarius K12 zawarty w dostępnym na rynku preparacie Entitis. Bakteria wytwarza unikalne lantybiotyki (saliwarycynę A2 i saliwarycynę B), będące substancjami hamującymi wzrost patogenów, podobnymi do bakteriocyn. Działają one antagonistycznie na drobnoustroje chorobotwórcze obecne w biofilmie bakteryjnym jamy ustnej i ucha środkowego, przyczyniając się do zmniejszenia zapadalności na infekcje ucha, gardła czy nosa. Co więcej, preparat dodatkowo wzbogacony jest o witaminę D, której działanie polegające na wzmocnieniu odporności potwierdzono licznymi badaniami klinicznymi [23, 24].  Biorąc pod uwagę, iż każdy, nawet najlepszy probiotyk potrzebuje wsparcia, nie można zapomnieć o preparatach wspomagających probiotykoterapię, takich jak immunostymulatory, witaminy czy wielonienasycone kwasy tłuszczowe. Spośród immunostymulatorów należy wyróżnić preparaty zawierające colostrum (m.in. N1 Colostrum LabOne) czy laktoferynę (Laktoferyna BLF100, Lactoferrin Swanson). Colostrum (siara bydlęca), pozyskane z pierwszego udoju, natychmiast po rozpoczęciu laktacji, zawiera najwyższe stężenie substancji aktywnych, takich jak: hormony, enzymy, poliamidy, pochodne kwasów nukleinowych, pochodne aminokwasów, substancje bakteriostatyczne, w tym immunoglobuliny, laktoperoksydazy, lakteniny, laktoferynę, lizozym i leukocyty. Podobne działanie immunostymulujące wykazuje laktoferyna – białko o silnych właściwościach antybakteryjnych, obecne w mleku matki. Charakteryzuje się ona silną aktywnością hamującą względem bakterii, wirusów, grzybów czy pasożytów, dzięki czemu może być cennym elementem suplementacji wspomagającej u pacjenta z problemem nawracających infekcji. Przeciwwskazaniem do stosowania colostrum i laktoferyny jest alergia na białka mleka krowiego.  Preparatem równie często zalecanym pacjentom z problemem nawracających infekcji jest również Imuregen. Stanowi on kompleks nukleotydów, peptydów, aminokwasów oraz mikro- i makroelementów, które jako podstawowe jednostki budujące kwasy nukleinowe DNA i RNA, a także składniki wielu ważnych enzymów przyczyniają się do prawidłowego funkcjonowania i ochrony organizmu [25–29]. Mając na uwadze działania, jakie można wdrożyć w celu wzmocnienia odporności organizmu, nie wolno zapomnieć o odpowiedniej suplementacji dodatkowej. Szczególną funkcję we wzmocnieniu odporności, poza wspomnianą już witaminą D, przypisuje się także wielonienasyconym kwasom tłuszczowym. Jak potwierdziło jedno z badań, odpowiednia podaż kwasu DHA już u najmłodszych pacjentów zmniejszyła zapadalność na infekcje górnych dróg oddechowych nawet o 78% w porównaniu do grupy placebo oraz redukowała ryzyko alergii u ponad 70% badanych [30, 31].  Mikroflora jelitowa stanowi jeden z podstawowych elementów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania układu immunologicznego. Bakterie zasiedlające przewód pokarmowy są integralną częścią organizmu człowieka i wpływają na prawidłowość przebiegu procesów metabolicznych oraz immunologicznych. Probiotyki, immunostymulatory czy odpowiednio dobrane witaminy mogą wpływać na pracę i regulację układu immunologicznego GALT, zwiększając tym samym odporność organizmu na potencjalne zagrożenia pochodzące ze środowiska zewnętrznego. Współczesny tryb życia, dieta czy stosowane leki nie sprzyjają prawidłowej pracy układu immunologicznego, dlatego w sposób szczególny należy zatroszczyć się o indywidualny „generator odporności”, czyli mikrobiotę jelitową.   Bibliografia:   Drasar B.S., Hill M.J., Human intestinal flora. Academic Press Inc., New York and San Francisco 1974; 186–192. Bengmark S., Modulation by enteral nutrition of the acute phase response and immune functions. Nutr. Hosp., 2003; 18: 1–5. Górska S., Jarząb A., Gamian A., Bakterie probiotyczne w przewodzie pokarmowym człowieka jako czynnik stymulujący układ odpornościowy. Postepy Hig Med Dosw. (online), 2009; 63: 653–667. Cukrowska B., Czarnowska E., Wpływ probiotyków na układ immunologiczny. Zakażenia 2006, 6: 2–6. Szajewska H., Rola probiotyków w zapobieganiu i leczeniu chorób przewodu pokarmowego, Ped Współ Gastroenterol Hepatol Żyw Dziecka 2015; 7(1): 53–60. Cukrowska B., Marsz alergiczny – od alergii pokarmowej do astmy oskrzelowej. Forum Pediatrii Praktycznej 2016. Cichy W., Gałęcka M., Szachta P., Probiotyki jako alternatywne rozwiązanie i wsparcie terapii tradycyjnych. Zakażenia 2010; 6. Borchers A.T., Selmi C., Meyers F., Keen C.L., Gershwin M.E., Probiotics and immunity. J. Gastroenterol., 2009; 44, 26–46. Haevy P.M., Rowland I.R., The gut microflora of the developing infant: microbiology and metabolism, Microb Ecol Health Dis 1999; 11, 75–83.  Macpherson A.J., Uhr J. Induction of protective IgA by intestinal dendritic cells carrying commensal bacteria, Science 2004; 303, 1662–5.  Hao Q., Lu Z., Dong B.R., Huang C.Q., Wu T., Probiotics for preventing acute upper respiratory tract infections. Cochrane Database Syst Rev. 2011 Sep 7;(9): CD006895. West N.P., Horn P.L., Pyne D.B. et al. Probiotic ssuplementation for respiratory and gastrointestinal illness symptoms in healthy physically active individuals. Ciln Nut 2014; 33(4): 581–587. Viljanen M., Haahtela T., Juntunen-Korpela R., Savilahti E., Probiotic effects on faecal inflammatory markers and on faecal IgA in food allergic atopic eczema/dermatitis syndrome infants, Pediatr Allergy Immunol 2005; 16, 65–71.  Drakes M., Blanchard T., van der Kleij D. et al., Bacterial probiotic modulation of dendritic cells, Infect Immun 2004; 72, 3299–309. Hojsak I., Snovak N. et al., Lactobacillus GG in the prevention of gastrointestinal and respiratory tract infetions In children who attend Day care center: a randomized, double blind, placebo-controlled trial, Clin Nutr. 2010; 29(3), 3126. Kelly D., Conway S., Aminov R., Commensal gut bacteria: mechanisms of immune modulation.Trends Immunol.2005, 26(6): 326–333. Cukrowska B., Ceregra A., Rosiak I.et al. Wpływ probiotycznych szczepów Lactobacillus casei i paracasei na przebieg kliniczny wyprysku atopowego u dzieci z alergią pokarmową na białka mleka krowiego. Pediatria Współczesna. Gastroenterologia, Hepatologia i Żywienie Dziecka 2008; 10, 2.  Cukrowska B., Klewicka E., Programowanie mikrobiotyczne – homeostaza mikrobioty jelitowej a ryzyko chorób cywilizacyjnych. Standardy Medyczne/Pediatria 2014; 11, 913–922. Taipale T., Pienihakkinen K., Isolauri E., Larsen C., Brockmann E., Alanen P., Jokela J., Soderling E., Bifidobacterium animalis subsp. lactis BB-12 in reducing the risk of infections in infancy. Br. J. Nutr. 2011, 105, 409–416. Rautava S., Salminen S., Isolauri E., Specific probiotics in reducing the risk of acute infections in infancy – A randomised, double-blind, placebo-controlled study. Br. J. Nutr. 2009, 101, 1722–1726. Murosaki S., Yamamoto Y., Kazue I., Inokuchia T., Kusakaa H., Ikeda H., Heat-killed Lactobacillus plantarum L-137 suppresses naturally fed antigen-specific IgE production by stimulation of IL-12 production in mice. Journal of Allergy and Clinical Immunology 1998; 102, 1: 57–64. Hirose Y., Murosaki S., Yamamoto Y., Yoshikai Y., Tsuru T., Daily Intake of Heat-Killed Lactobacillus plantarum L-137 Augments Acquired Immunity in Healthy Adults. The Journal of Nutrition, 2006; 136, 12, 1: 3069–3073 Burton J.P., Chilcott C.N., Moore C.J., Speiser G., Tagg J.R., A preliminary study of the effect of probiotic Streptococcus salivarius K12 on oral malodour parameters. Journal of Applied microbiology. 08 March 2006. Masdeaa L., Kulika M., Hauser-Gerspacha I., Ramseiera A.M., Filippi A., Waltimo T. Antimicrobial activity of Streptococcus salivarius K12 on bacteria involved in oral malodour. Archives of Oral Biology 2012; 57, 8: 1041–1047. Zimecki M., Artym J. Właściwości terapeutyczne białek i peptydów z siary i mleka. Postepy Hig Med Dosw. 2005; 59: 309–323. Płusa T., Immunomodulacyjne białka zawarte w siarze. Pol. Merk. Lek. 2009; 26, 153: 234– 238. Rak K., Bronkowska M., Immunologiczne znaczenie siary. Hygeia Public Health 2014; 49(2): 249–254. Król J., Brodziak A., Białka mleka o właściwościach antybakteryjnych. Probl Hig Epidemiol. 2015; 96(2): 399–405.  Kelly G.S., Bovine colostrums: a reviev of clinical uses. Altern Med Rev. 2003; 8(4): 378–394. Minns L.M., Kerling E.H., Neely M.R., Sullivan D.K., Wampler J.L., Harris C.L., Berseth C.L., Carlson S.E., Toddler formula supplemented with docosahexaenoic acid (DHA) improves DHA status and respiratory health in a randomized, double-blind, controlled trial of US children less than 3 years of age. Prostaglandins, Leukotrienesand Essential Fatty Acids. 2010; 82: 287–293. Birch E.E., Khoury J.C., Lynn Berseth C., Castaneda Y.S., Couch J.M., Bean J., Tamer R., Harris C.L., Hazels Mitmesser S., Scalabrin D.M., The Impact of Early Nutrition on Incidence of Allergic Manifestations and Common Respiratory Illnesses in Children. The journal of peditrics. 2010. 156 (6):902-906
Czytaj więcej

Letnie nawodnienie

Lato to jedyny okres w roku, kiedy bez obaw możemy wskoczyć w krótkie spodenki i skorzystać z uroków kąpieli słonecznych. I choć piękna pogoda cieszy, warto sobie uświadomić, że wraz z temperaturą rośnie także nasze zapotrzebowanie na płyny. Jak zapobiec odwodnieniu? Oczywiście pijąc wodę! Tylko jak wybrać tę, która najbardziej przypadnie nam do gustu? Optymalna temperatura powietrza latem – czyli taka, która zapewnia tzw. komfort cieplny, mieści się w przedziale ok. 24-28°C. Często jednak w lipcu czy sierpniu temperatury w naszym kraju potrafią być sporo wyższe – sięgając nawet 40 stopni Celsjusza. Jak reaguje organizm na tak wysoką temperaturę? Otóż próbuje się on schłodzić za pomocą zwiększonej produkcji potu i promieniowania cieplnego, a to zaś generuje wzmożone zapotrzebowanie na płyny, które powinniśmy bezwzględnie uzupełnić – najlepiej spożywając wodę. Ile wody powinniśmy wypijać? Woda stanowi ok. 60-70% masy ciała dorosłego człowieka! Normy dla wody na poziomie wystarczającego spożycia zostały opracowane w Polsce przez Instytut Żywności i Żywienia. I choć zapotrzebowanie na wodę uzależnione jest od wielu czynników, takich jak: wiek, płeć, rodzaj diety, poziom aktywności fizycznej, temperatura, to możemy wspomagać się ogólnymi wytycznymi. Aby utrzymać odpowiedni poziom nawodnienia, dorośli mężczyźni powinni dziennie dostarczać organizmowi ok. 2,5 l wody pochodzącej z napojów i produktów spożywczych, a kobiety – ok. 2 l (natomiast w okresie ciąży i karmienia nawet do 2,7 l dziennie). Jednak w okresie letnim oraz przy wzmożonej aktywności fizycznej zapotrzebowanie to może wzrosnąć dla obu płci do nawet 3 czy 4 l na dobę! Jednak istotna jest nie tylko ilość wody, jaką wypijamy, ale też sposób, w jaki to robimy. Już samo uczucie pragnienia powinno sprawić, że zapala w naszej głowie się czerwona lampka, gdyż jest to znak, że organizm jest już w niewielkim stopniu odwodniony. Właśnie dlatego powinniśmy spożywać wodę regularnie przez cały dzień, nawet jeśli nie odczuwamy jeszcze pragnienia. Co równie ważne, wodę należy popijać nieśpiesznie, małymi łykami. W ten sposób zapewnimy sobie odpowiedni poziom nawodnienia! Jaka jest idealna woda na lato? Odpowiednią wodą na letnie, upalne dni może być ta o wysokiej bądź średniej mineralizacji. Poprzez wzmożone pocenie tracimy bowiem cenne elektrolity i składniki mineralne, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Ich ilość należy bezwzględnie uzupełnić, w czym pomaga właśnie woda mineralna. Jak zmobilizować się do regularnego jej picia? Najlepiej sięgnąć po produkt, który cieszy zarówno oko, jak i kubki smakowe. Dobrym wyborem może być S.Pellegrino – woda  mineralna o zawartości naturalnego dwutlenek węgla, odpowiedniej mineralizacji i pięknym designie. Delikatne bąbelki powietrza delikatnie łaskoczą podniebienie, potęgując przyjemne uczucie orzeźwienia, a eleganckie opakowanie zachęca do sięgnięcia po kolejny łyk.   Woda w dobrym stylu Wodę warto mieć zawsze przy sobie, o czym coraz częściej przypominają nam znani influencerzy i gwiazdy. To oznaka nie tylko znajomości najnowszych trendów, ale przede wszystkim dbania o własne ciało, zdrowie i samopoczucie. Wodą, która doskonale sprawdzi się zarówno na co dzień, jak i od święta, podczas imprez i przyjęć, jest właśnie S.Pellegrino. S.Pellegrino to naturalna  woda mineralna z włoskich Alp. Butelkowana od 120 lat, trafia na najlepsze stoły na całym świecie. Doceniana jest przez najlepszych szefów kuchni i sommelierów. Zawdzięcza to wyjątkowej mineralizacji oraz dodatkowi naturalnego gazu, które sprawiają, ze ma niepowtarzalny, orzeźwiający smak. W tym roku, z okazji 120. urodzin marki, Nestlé Waters wprowadziło limitowaną edycję butelek ze specjalną etykietą inspirowaną diamentami. Diamenty, jak najlepsze wspomnienia, trwają wiecznie, a dla S.Pellegrino najlepsze są te chwile, które łączą ludzi przy stole – również latem. Teraz, gdy już wiemy, jaka jest idealna woda na lato i jak odpowiednio nawodnić swój organizm, nie pozostaje nam nic innego, jak tylko czekać na piękną, letnią pogodę. Korzystajmy ze słonecznych dni bez końca i nie zapominajmy o piciu wody!  
Czytaj więcej