Z pojęciem diety low–FODMAP coraz częściej można spotkać się poza gabinetem dietetycznym – szczególnie w dobie popularności różnych diet eliminacyjnych. Low-FODMAP nie jest jednak kolejnym trendem dietetycznym, tylko sposobem żywienia istotnym w terapii niektórych chorób układu pokarmowego, przede wszystkim zespołu jelita drażliwego.
Rzetelnych informacji na temat tej diety oraz sposobów jej wdrożenia dostarcza książka Dieta low-FODMAP autorstwa Agaty Stróżyk. Jest to zwarte i wyczerpujące kompendium wiedzy na temat tego sposobu żywienia.
Dieta low-FODMAP to publikacja skupiona na aktualnych doniesieniach na ten temat. O tym, że autorka podeszła do tematu w sposób rzetelny, świadczy już pierwszy rozdział „Dietetyka oparta na dowodach naukowych”. To wartościowa pigułka wiedzy na temat koncepcji evidence-based medicine i jej znaczenia w dziedzinie żywienia i dietoterapii. Autorka poszukuje dowodów naukowych i wiarygodnej informacji medycznej dotyczących dietetyki, co stanowi przydatną wiedzę nie tylko w kontekście diety low-FODMAP.
Tekst zasadniczy podzielić można na dwie części: część skupiającą się na teoretycznym wprowadzeniu do diety low-FODMAP oraz część praktyczną.
W pierwszej z nich autorka w przystępny sposób wyjaśnia definicję i mechanizm działania FODMAP, by następnie omówić założenia diety low-FODMAP oraz krok po kroku jej etapy. W opracowaniu nie zabrakło także informacji na temat bezpieczeństwa diety i ograniczeń w jej stosowaniu. Ważnym elementem publikacji jest rozdział dotyczący zawartości FODMAP w produktach spożywczych w podziale na różne ich typy. Oprócz produktów zbożowych, warzyw i owoców, grzybów, nabiału itd. autorka zwraca uwagę na zawartość FODMAP w takich produktach, jak glony i algi, przyprawy, oleje, sosy czy substancje słodzące. Widać więc, że ten temat został opracowany kompleksowo.
W drugiej części kompendium znajdziemy aspekty praktyczne, szczególnie ważne dla pacjentów stosujących dietę low-FODMAP oraz dla specjalistów pracujących z takimi pacjentami. Autorka publikacji przedstawia użyteczne rozwiązania i sposoby postępowania w różnych codziennych życiowych okolicznościach w trakcie stosowania diety low-FODMAP. Podejmuje także ciekawe tematy jak np. low-FODMAP w podróży, w restauracji czy na diecie pudełkowej. Opracowanie zostało wzbogacone o przykładowe jadłospisy oraz przepisy na posiłki – co ważne – dostosowane do realiów polskich, opierające się na łatwo dostępnych składnikach i produktach.
Dieta low-FODMAP to wyjątkowa propozycja – nie tylko dla dietetyków i studentów dietetyki szukających wiedzy na ten temat, lecz dla wszystkich zainteresowanych tym sposobem odżywiania.
Czytaj więcej
Żywność produkowana z konopi, w tym herbatki konopne, zdobywają coraz większą popularność również w Polsce. Zwolennicy herbatek konopnych wskazują przykładowo na wyciszające działanie takich herbatek, ułatwianie zasypiania czy redukcję poziomu niepokoju i stresu. Legalność sprzedaży niektórych produktów wytwarzanych z konopi, w tym herbatek konopnych, budziła jednak do tej pory kontrowersje. Ich sprzedawcy musieli się liczyć z ryzykiem zakwestionowania sprzedaży przez organy kontroli. Było to spowodowane kwalifikacją przez te organy niektórych produktów wytwarzanych z konopi jako tzn. „nowej żywności”. Pod tym pojęciem kryje się żywność, której historia bezpiecznego spożycia w Unii Europejskiej nie jest znana.
Amatorzy spożywania herbatek konopnych mają jednak powód do radości – w katalogu nowej żywności prowadzonym przez Komisję Europejską nastąpiła zmiana. Potwierdzono w nim historię spożycia naparów z konopi, dzięki czemu wykorzystywanie liści konopi do przygotowania herbaty nie będzie już uznane za nowe. W konsekwencji nie powinno być żadnych wątpliwości co do możliwości legalnej produkcji i sprzedaży herbatek z konopi.
Nowa żywność
Czym jest nowa żywność i jak posiadanie statusu nowej żywności wpływa na legalność jej produkcji? Za nową żywność uważa się żywność, której „nie stosowano w znacznym stopniu w Unii do spożycia przez ludzi przed dniem 15 maja 1997 r.”, a która należy do jednej z kategorii żywności wymienionej w Rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 2015/2283. W szczególności może to być żywność składająca się, wyekstrahowana lub produkowana z roślin lub ich części [1]. Upraszczając, za nową żywność uważa się żywność, co do której nie mamy potwierdzenia, na podstawie historii jej spożycia, że jest bezpieczna. W przypadku żywności o znanej historii spożycia istnieje bowiem mniejsze ryzyko jej negatywnego wpływu na zdrowie i życie ludzi.
Wprowadzenie przepisów dotyczących nowej żywności wiązało się ze znacznym postępem technologicznym, dzięki któremu możliwe jest uzyskanie żywności dotychczas niespożywanej, w tym żywności wyprodukowanej z wykorzystaniem nieznanych wcześniej metod produkcji. Z uwagi na obawy co do bezpieczeństwa takiej żywności wprowadzono ograniczenia możliwości jej swobodnej sprzedaży.
Konsekwencją uznania danego produktu za nową żywność jest - zanim taki produkt zostanie wprowadzony na rynek - obowiązek przeprowadzenia długotrwałej i skomplikowanej procedury. Bada się w szczególności, na bazie dostępnych dowodów naukowych, czy żywność nie stwarza ryzyka dla zdrowia ludzkiego i czy przeznaczenie żywności nie wprowadza konsumentów w błąd (szczególnie jeśli żywność jest przeznaczona do zastąpienia innej żywności, a nastąpiła znacząca zmiana wartości odżywczej). W przypadku gdy żywność jest przeznaczona do zastąpienia innej żywności, bada się również, czy nie różni się od tej żywności w taki sposób, by jej zwykłe spożycie nie było niekorzystne pod względem żywieniowym dla konsumenta [2].
Postępowanie w sprawie wprowadzenia nowej żywności na rynek toczy się przed Komisją Europejską, bardzo często z udziałem Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności [3]. Cała procedura może trwać około kilkunastu miesięcy, jednak zdarza się, że ten okres jest dłuższy. Producenci, którzy chcą uzyskać zezwolenie na wprowadzenie nowej żywności do obrotu, powinni przedstawić dowody potwierdzające jej bezpieczeństwo. W przypadku uznania, że żywność poddana ocenie jest bezpieczna, wydawane jest zezwolenie. Może jednak ono nakładać na producenta pewne ograniczenia, przykładowo co do ilości danego składnika, który może być wykorzystany w żywności.
Cannabis Sativa L.
W katalogu nowej żywności prowadzonym przez Komisję Europejską widnieje postanowienie dotyczące konopi siewnych – Cannabis Sativa L. Przed omawianymi w niniejszym artykule zmianami w katalogu widniała informacja o historii spożycia produktów wytwarzanych jedynie z niektórych części rośliny. Dotyczyło to produktów wytwarzanych z nasion konopi: oleju z nasion, mąki konopnej z nasion, jak również odtłuszczonych nasion konopi. Mimo że powyższy katalog dotyczący kwalifikacji produktu jako nowej żywności nie ma charakteru wiążącego, większość organów nadzoru przyjmowała dość restrykcyjną wykładnię, traktując produkty z konopi inne niż wymienione w katalogu jako nową żywność. W efekcie wobec sprzedawców takich produktów często wszczynano postępowania kontrolne.
Dlatego też zmiana wpisu w katalogu bardzo uprości sprzedaż herbatek konopnych. W zaktualizowanym katalogu nowej żywności potwierdzono historię spożycia wodnych naparów z liści konopi (z małymi wyjątkami). W Unii Europejskiej jest znana historia spożycia naparów z liści konopi (bez kwiatostanów i owocujących wierzchołków tych roślin) spożywanych samodzielnie lub jako część naparu ziołowego. Takie użycie rośliny Cannabis Sativa L. nie uznaje się za nowe. Warunkiem jest jednak wykorzystanie do przyrządzenia naparu jedynie rodzajów konopi znajdujących się we Wspólnym Katalogu Odmian Gatunków Roślin Rolniczych [4]. Należą do nich przykładowo takie odmiany jak Beniko, Białobrzeskie, Glyana, Henola, Matrix, Mietko, Rajan czy Tygra [5].
Podsumowując, aktualnie w unijnym katalogu dotyczącym nowej żywności znajdują się informacje o historii spożycia następujących produktów z konopi siewnych:
nasion konopi, oleju z nasion konopi, mielonych nasion konopi, (częściowo) odtłuszczonych nasion konopi i innej żywności pochodzącej z nasion konopi;
naparu z liści konopi (bez dodatku kwiatostanów i owocujących wierzchołków tych roślin) spożywanych samodzielnie lub jako część naparu ziołowego, pod warunkiem że do produkcji naparu użyto konopi z gatunku znajdującego się we Wspólnym Katalogu Odmian Gatunków Roślin Rolniczych.
Takie produkty nie są uważane za nową żywność, a więc ich sprzedaż jest możliwa bez uprzedniego przeprowadzenia formalności związanych z nową żywnością. Należy jednak pamiętać, że jeśli chodzi o produkty wymienione w pkt 1 powyżej, wprowadzono maksymalne limity delta-9-tetrahydrokannabinolu (THC), których należy przestrzegać. Poziomy THC w odniesieniu do poszczególnych rodzajów żywności uregulowano w rozporządzeniu Komisji (UE) nr 2023/915 z dnia 25 kwietnia 2023 r. w sprawie najwyższych dopuszczalnych poziomów niektórych zanieczyszczeń w żywności oraz uchylającym rozporządzenie (WE) nr 1881/2006. Są one następujące:
nasiona konopi – 3,0 mg/kg;
zmielone nasiona konopi, (częściowo) odtłuszczone nasiona konopi i inne produkty przetworzone z nasion konopi, z wyjątkiem oleju z nasion konopi – 3,0 mg/kg,
olej z nasion konopi – 7,5 mg/kg [6].
Bibliografia
Art. 3 ust. 2 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 2015/2283 z dnia 25 listopada 2015 r. w sprawie nowej żywności, zmieniające rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 oraz uchylające rozporządzenie (WE) nr 258/97 Parlamentu Europejskiego i Rady oraz rozporządzenie Komisji (WE) nr 1852/2001 (dalej: „Rozporządzenie w sprawie nowej żywności”).
Art. 7 rozporządzenia w sprawie nowej żywności.
Art. 10–11 rozporządzenia w sprawie nowej żywności.
Unijny katalog nowej żywności: Novel food catalogue (europa.eu).
Wyszukiwarka odmian gatunków roślin rolniczych: EUPVP - COMMON CATALOGUE – Varieties of agricultural plant and vegetable species (europa.eu) Wspólny katalog odmian gatunków roślin rolniczych wraz z jego nowymi wersjami można znaleźć tutaj: Plant variety catalogues, databases & information systems (europa.eu).
Załącznik nr 1 pkt 2.6 rozporządzenia Komisji (UE) 2023/915 z dnia 25 kwietnia 2023 r. w sprawie najwyższych dopuszczalnych poziomów niektórych zanieczyszczeń w żywności oraz uchylającego rozporządzenie (WE) nr 1881/2006.
Czytaj więcej
Od stycznia 2023 r. w niektórych przychodniach POZ możemy spotkać się z opieką koordynowaną. Co to takiego? Dlaczego powstała i czemu służy? Jakie są jej główne założenia? Na te i wiele innych pytań nurtujących zarówno pacjenta, jak i dietetyków postaram się odpowiedzieć w niniejszym artykule.
Podstawy prawne
Podstawą prawną funkcjonowania opieki koordynowanej są dwa akty prawne:
rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 15 września 2022 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej,
zarządzenie nr 124/2022/DSOZ Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 29 września 2022 r. zmieniające zarządzenie w sprawie warunków zawarcia i realizacji umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w rodzaju podstawowa opieka zdrowotna.
Dietetyków obowiązują również wytyczne Polskiego Towarzystwa Dietetyki i krajowego konsultanta w dziedzinie medycyny rodzinnej dotyczące udzielania konsultacji dietetycznych w ramach opieki koordynowanej w podstawowej opiece zdrowotnej z dnia 31.01.2023 r..
Co to jest opieka koordynowana i w jakim celu powstała?
Opieka koordynowana to nic innego jak nowe podejście do skoordynowanego leczenia pacjentów oparte na IPOM (Indywidualnym Planie Opieki Medycznej), w którym przewodnikiem pacjenta jest koordynator. Jej celem jest m.in. szybsze i skuteczniejsze diagnozowanie oraz ułatwienie dostępu do specjalisty. Zakłada ona wprowadzenie porad kompleksowych oraz aktywizację pacjenta, który będzie mógł podjąć działania zgodnie z ustalonym planem. Nowością jest również zapewnienie pacjentowi porad edukacyjnych oraz zwiększenie dostępu do konsultacji dietetycznych. Dla nas, dietetyków, jest to krok milowy w zakresie dostępności naszych usług refundowanych przez NFZ.
Projekt opieki koordynowanej nie powstał z powietrza. Przez 3 lata (2018-2021) w 47 przychodniach w Polsce prowadzone były programy pilotażowe, w których brałam udział. Po przeanalizowaniu sprawozdań i wprowadzeniu ulepszeń postanowiono wprowadzić ten system opieki na szeroką skalę. Docelowo każda przychodnia POZ ma prowadzić opiekę koordynowaną.
Kto może świadczyć usługi dietetyczne w POZ?
Dietetykiem w opiece koordynowanej może zostać każdy, kto uzyskał tytuł zawodowy licencjata lub magistra na kierunku dietetyka. Może to być także osoba, która uzyskała tytuł magistra lub magistra inżyniera na kierunku technologia żywności i żywienie człowieka o specjalności żywienie człowieka. Nie trzeba jednak mieć wyższego wykształcenia. Do pracy dietetyka w POZ uprawnia również ukończenie szkoły policealnej i uzyskanie tytułu zawodowego dietetyka lub dyplomu potwierdzającego kwalifikacje zawodowe w zawodzie dietetyk, jak również ukończenie technikum lub szkoły policealnej i uzyskanie tytułu zawodowego technika technologii żywienia w specjalności dietetyka.
Każdy dietetyk zawiera indywidualną umowę z przychodnią i sam ustala warunki. Nie ma odgórnie podanej kwoty wynagrodzenia. Od 1 lipca 2023 r. NFZ płaci za każdą konsultację jednakową stawkę: 58,90 zł. Ta kwota jest przeznaczona dla przychodni POZ. To ile dostanie dietetyk, zależy od polityki finansowej poszczególnych przychodni. Nie dotyczy to jednak przygotowania indywidualnego jadłospisu. W tym wypadku zaleca się korzystanie ze strony NFZ z bezpłatnymi jadłospisami.
Kto powinien trafić do dietetyka?
Do 30 czerwca 2023 r. opieka koordynowana obejmowała pacjentów powyżej 18. r.ż., chorych przewlekle i leczonych w placówkach POZ. Od 1 lipca 2023 r. mogą z niej korzystać także dzieci.
Opieka koordynowana dotyczy najczęstszych chorób przewlekłych Polaków. Zaliczają się do nich choroby:
kardiologiczne (nadciśnienie tętnicze, niewydolność serca, przewlekła choroba niedokrwienna serca, migotanie przedsionków),
diabetologiczne (cukrzyca),
pulmologiczne (POChP, astma oskrzelowa),
endokrynologiczne (niedoczynność tarczycy, diagnostyka guzków).
Na podstawie tego podziału stworzono cztery ścieżki terapeutyczne. Pacjenci zakwalifikowani do jednej z nich mogą korzystać z konsultacji dietetycznych. Rzadko kiedy jednak pacjent cierpi tylko na jedną chorobę. Najczęściej spotykamy się z tzw. wielochorobowością i pacjent może być zakwalifikowany do opieki koordynowanej w kilku ścieżkach. Na tę chwilę jednak (bez względu na ilość ścieżek) zawsze przysługują mu tylko trzy konsultacje dietetyczne w ciągu roku kalendarzowego.
Konsultacje dietetyczne przysługują każdemu pacjentowi zakwalifikowanemu do opieki koordynowanej. Jednak to, czy trafi on do dietetyka, zależy od lekarza POZ, który wpisuje takie zalecenie do IPOM-u pacjenta.
Jak NFZ widzi pracę dietetyka w POZ?
Rozporządzenie Ministra Zdrowia oraz zarządzenie prezesa NFZ określają tylko ogólny zarys konsultacji dietetycznych. Można tam znaleźć informację o maksymalnej ilości wizyt w roku kalendarzowym, wymaganym wykształceniu i stawce za konsultację. Dokładne informacje o celu i przebiegu poszczególnych konsultacji zawarte są w wytycznych Polskiego Towarzystwa Dietetyki i krajowego konsultanta w dziedzinie medycyny rodzinnej.
Głównym celem porad dietetycznych jest poprawa zdrowia. Cel ten ma być osiągnięty m.in. przez zmianę nawyków prowadzącą do eliminacji błędów żywieniowych pacjenta oraz zwiększenie świadomości na temat odżywiania i jego związku ze stanem zdrowia. W tym kontekście ważne wydaje się również zmobilizowanie pacjenta do zwiększenia aktywności ruchowej.
Preferowaną formą konsultacji jest wizyta osobista pacjenta, jednak dopuszczalna jest również forma tzw. teleporady.
Jak wcześniej wspominałam pacjentowi przysługują trzy konsultacje dietetyczne w ciągu roku kalendarzowego. Zalecany czas trwania pierwszej wizyty to 30-40 minut, a kolejnych 15-30 minut.
Czy można przeprowadzić profesjonalną konsultację w 30 minut?
Odpowiedź nie jest wcale jednoznaczna i zależy głównie od doświadczenia i zorganizowania dietetyka.
Według wytycznych do obowiązków dietetyka podczas pierwszej wizyty należy:
wykonanie pomiarów (masa ciała, wzrost, obwód talii) i obliczenie BMI oraz stopnia otyłości (jeżeli występuje);
analiza sposobu odżywiania się pacjenta na podstawie dzienniczka;
przeprowadzenie wywiadu żywieniowego oraz wywiadu dotyczącego stanu zdrowia i wyników badań;
określenie błędów żywieniowych pacjenta, jego stanu wiedzy o odżywianiu oraz potrzeb edukacyjnych (na podstawie uzyskanych informacji);
określenie zakresu i sposobów modyfikacji nawyków żywieniowych pacjenta;
określenie stopnia motywacji pacjenta i jego zaangażowania w proces zmian;
wyznaczenie celów do osiągnięcia na przełomie trzech konsultacji (wspólnie z pacjentem);
ustalenie zaleceń dla pacjenta (ogólne i szczegółowe) i przekazanie mu ich w formie pisemnej;
przekazanie pacjentowi materiałów edukacyjnych;
ewentualne zalecenie dalszego prowadzenia dzienniczka żywieniowego;
wyznaczenie terminu następnej wizyty;
wypełnienie dokumentacji w systemie informatycznym.
Jak widać, zakres pierwszej wizyty jest bardzo szeroki, a presja czasu nie ułatwia nam zadania. Z mojego doświadczenia wynika, że profesjonalne przeprowadzenie takiej konsultacji w podanym czasie jest jednak możliwe. Na podstawie kilkuletniej pracy z pacjentem funduszowym wiem, jak ważne jest wcześniejsze przygotowanie konspektu wizyty, tzw. checklisty, oraz szablonów do dokumentacji w EDM (elektronicznej dokumentacji pacjenta). To zdecydowanie usprawnia pracę i powoduje, że pacjent czuje się zaopiekowany, a my mamy satysfakcję z rzetelnie przeprowadzonej konsultacji.
Czy pacjent w POZ (funduszowy) różni się od pacjenta tzw. komercyjnego?
Zdecydowanie tak. Pacjent funduszowy często nie wie, dlaczego i w jakim celu trafił do dietetyka. Zdarza się, że nie łączy on stanu zdrowia z własnym trybem życia i sposobem odżywiania („przecież biorę leki”) i nie odczuwa potrzeby zmiany nawyków. Potrzebna jest tu duża wyrozumiałość i cierpliwość, aby wytłumaczyć pacjentowi ten związek oraz uświadomić mu konieczność zmian w celu poprawy stanu zdrowia.
Uważam jednak, że pomimo małej liczby wizyt i zdecydowanie za małej ilości czasu na ich przeprowadzenie, jest to doskonały początek zaistnienia dietetyka w POZ. Mam nadzieję, że nasza praca zostanie doceniona nie tylko przez pacjentów, ale także przez NFZ, i na stałe już dietetycy przyjmować będą pacjentów w POZ, mając do dyspozycji tyle wizyt i czasu, ile każdy pacjent będzie potrzebował.
Bibliografia
Rozporządzenie ministra zdrowia z dnia 15 września 2022 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej (Dz. U. z 2022 r., poz. 1965).
Zarządzenie nr 124/2022/DSOZ prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia
29 września 2022 r. zmieniające zarządzenie w sprawie warunków zawarcia i realizacji umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w rodzaju podstawowa opieka zdrowotna (online: https://ptmr.info.pl/wp-content/uploads/2022/10/Zarzadzenie-Prezesa-NFZ-OK.pdf [dostęp: 14.07.2023].
Webinarium NFZ: Opieka koordynowana w POZ [3.11.2022] (online https://www.youtube.com/watch?v=KpmvLUkMAdI [dostęp: 14.07.2023].
Kostelecki G., Masztalerz-Migas A. Wytyczne Polskiego Towarzystwa Dietetyki i krajowego konsultanta w dziedzinie medycyny rodzinnej dotyczące udzielania konsultacji dietetycznych w ramach opieki koordynowanej w podstawowej opiece zdrowotnej z dnia 31.01.2023 r. (online: https://ptmr.info.pl/wp-content/uploads/2023/02/Wytyczne_porad_dietetycznych_OK_PTD_kkMR.pdf [dostęp: 14.07.2023].
Czytaj więcej
Nadwaga oraz otyłość stanowią ogromne zagrożenie dla współczesnego społeczeństwa na całym świecie. Problem ten dotyczy zarówno dorosłych, jak i młodych osób. Światowa Organizacja Zdrowia (ang. World Health Organization, WHO) szacuje, że do 2025 r. co piąta dorosła osoba będzie zmagała się z otyłością [1].
Istnieje kilka strategii leczenia otyłości, wśród których znajdują się różne interwencje dietetyczne, chirurgia bariatryczna oraz leki przeciw otyłości. Operacja bariatryczna jest skuteczna, lecz prowadzi do licznych powikłań, które sprawiają, że może być przeprowadzona tylko u osób z ciężką otyłością oraz bez przeciwwskazań. Zastosowanie leków jest ograniczone z uwagi na wysoki koszt i przeciwwskazania, które nie czynią ich dostępnymi dla wszystkich osób z tym schorzeniem [2].
Jedną z najnowszych i obiecujących metod dla osób, którym nie udało się osiągnąć zamierzonego celu w trakcie leczenia otyłości, jest bardzo niskokaloryczna dieta ketogeniczna (ang. very low-calorie ketogenic diet, VLCKD). Zakłada ona ograniczenie konsumpcji węglowodanów przy zwiększonym spożyciu tłuszczów oraz białka. Opiera się na spożywaniu białka pochodzenia zwierzęcego oraz roślinnego, m.in. grochu, soi, jaj i białka serwatkowego, pochodzących ze źródeł wysokiej jakości [3]. Dieta VLCKD dostarcza średnio około 800 kcal/dzień i może być stosowana w czasie hospitalizacji [4] lub w porozumieniu z dietetykiem.
Dieta VLCKD. Jak działa?
Każdy organizm wyposażony jest w zdolność do zarządzania metabolizmem energetycznym celem optymalnego wykorzystania oraz magazynowania substratu w stanach głodu bądź nadwyżki żywności, a także podczas zwiększonego zapotrzebowania na energię lub odpoczynek, np. aktywności fizycznej i wahań środowiskowych (m.in. ekspozycja na zimno).
Ta zdolność organizmu do efektywnego dostosowania metabolizmu w zależności od podaży energii i popytu na nią nazywana jest elastycznością metaboliczną [5]. Organizm wykorzystywać więc może umiarkowane ilości kwasów tłuszczowych, węglowodanów oraz aminokwasów. Niska aktywność fizyczna, nadmiar kalorii oraz dieta bogata w węglowodany sprawiają, iż elastyczność metaboliczna się zmniejsza. Jak się okazuje, restrykcje dietetyczne, które ograniczają podaż energii, skutecznie wpływają na wzrost elastyczności metabolicznej [5].
Niska kaloryczność diety wpływa na detoksykację organizmu, któremu pozwala na „przeprogramowanie” na poziomie genowym oraz uruchomienie „zdolności do samoleczenia”. Autofagia jest to proces zachowany ewolucyjnie, obecny naturalnie w organizmach ssaków. Polega on na usunięciu białek oraz innych organelli przez degradację, aby pozbyć się potencjalnie szkodliwych organelli i cząsteczek z komórki. Organizm usuwa to, co nieprawidłowe bądź czego nie potrzebuje. Inną istotną funkcją, jaką pełni autofagia, jest dynamiczny recykling komórkowy, w którego trakcie następuje utrata składników odżywczych oraz odzyskiwanie aminokwasów, lipidów i innych, nowych struktur budulcowych z substratów, jak również energii do utrzymania homeostazy i odnowy komórkowej [6, 7].
W przypadku diety VLCKD dochodzi do większej restrykcji żywieniowej niż w innych dietach niskowęglowodanowych [8].
Dieta ketogeniczna o bardzo niskiej ilości węglowodanów polega na wprowadzeniu organizmu w stan metaboliczny, który zwany jest ketozą. Osiąga się go przez ograniczenie węglowodanów bądź post. Organizm przestaje zużywać główne źródło energii - glukozę, a rozpoczyna wykorzystywać tłuszcze. Dochodzi więc do rozpoczęcia produkcji ciał ketonowych w wątrobie. Ten proces nazywany jest ketogenezą. W czasie ketozy powstają trzy podstawowe ciała ketonowe wykorzystywane przez organizm jako źródło energii: acetooctan, aceton oraz beta-hydroksymaślan. Wszystkie komórki, które zawierają mitochondria, mogą zaspokoić swoje zapotrzebowanie na energię przy użyciu ciał ketonowych [9].
VLCKD a leczenie otyłości
Istnieje wiele badań porównujących wyniki zdrowotne różnych diet, w których naukowcy próbują ustalić najskuteczniejsze strategie zwalczania nadwagi oraz otyłości. Jednym z nich jest badanie zrealizowane przez Bueno i wsp. w którym porównywali oni dietę VLCKD z dietą o ograniczonej zawartości energii - mniej niż 30% energii z tłuszczu (LFD) [10]. Doświadczenie trwało rok. Głównym jego celem było sprawdzenie, czy dieta VLCKD wpływa na utratę masy ciała. W eksperymencie wykazano, iż osoby stosujące dietę VLCKD miały istotnie mniejszą masę ciała w porównaniu z osobami utrzymującymi dietę LFD. To badanie pokazuje, że dieta ketogeniczna o bardzo niskiej zawartości węglowodanów może być alternatywnym narzędziem do walki z otyłością [10].
W kolejnym eksperymencie przeprowadzonym przez Moreno i wsp. porównującym dietę VLCKD z LC (dietą niskokaloryczną) przez dwa lata, uczestnicy badania konsumowali 600-800 kcal/dzień oraz < 50 g węglowodanów w ciągu dnia, aż do otrzymania 80% docelowej redukcji masy ciała. W pierwszym etapie doświadczenia użyto pasków ketonowych do badania moczu, by potwierdzić stan ketozy. W drugim etapie zastosowano dietę LC w celu osiągnięcia 20% utraty masy ciała. Trzecią fazą badania było długoterminowe utrzymanie zmniejszenia masy ciała. Grupa kontrolna stosowała dietę niskokaloryczną przez cały okres trwania eksperymentu. Doświadczenie dowiodło, iż osoby otrzymujące dietę VLCKD uzyskały większą utratę masy ciała (-12,5 kg), masy tkanki tłuszczowej (-8,8 kg) oraz obwodu talii (-11,6 cm) w porównaniu z osobami stosującymi dietę LC. Masa ciała uczestników otrzymujących dietę niskokaloryczną zmniejszyła się o 4,4 kg, masa tkanki tłuszczowej o 3,8 kg, natomiast obwód talii o 4,1 cm [11].
Jednym z kluczowych problemów związanych z szybką utratą masy ciała jest zmniejszenie spoczynkowej przemiany materii (ang. resting metabolic rate, RMR). Zmiana ta może powodować powrót do wyjściowej masy ciała (termogeneza adaptacyjna). W czasie odchudzania zwiększa się głód oraz spada wydatek energetyczny, co stanowi przeszkodę w długotrwałym utrzymaniu masy ciała. Gomez-Arbelaez i wsp. zrealizowali badanie wśród osób stosujących dietę VLCKD w ciągu dwóch lat. Po czterech miesiącach trwania doświadczenia 20 otyłych pacjentów zmniejszyło swoją masę ciała o 20,2 kg oraz utrzymało tę redukcję bez oczekiwanego zmniejszenia spoczynkowej przemiany materii. Naukowcy stwierdzili, iż RMR nie spadł, gdyż osoby zachowały beztłuszczową masę ciała. Poza tym wykazano, że przy zmniejszeniu masy tłuszczowej o około 20 kg pacjenci stracili jedynie 1 kg masy mięśniowej [12].
VLCKD a zdrowie
Oprócz redukcji masy ciała dieta VLCKD wykazuje także potencjał regeneracyjny dla organizmu. Zmiany profilu lipidowego wywołane przez diety niskowęglowodanowe mogą wystąpić w stosunkowo krótkim czasie. Metaanaliza Choi sugeruje, że VLCKD zmniejsza ryzyko ChUK (chorób układu krążenia) u osób z otyłością z istotnie zwiększonym poziomem HDL w surowicy i zredukowanym stężeniem trójglicerydów. Podobnie, sześciomiesięczne doświadczenie przeprowadzone przez Westmana wykazało, że dieta VLCKD powoduje znaczący spadek poziomu trójglicerydów, a także wzrost HDL w porównaniu z dietą niskotłuszczową [13].
Według raportu CDC (Centres for Disease Control and Prevention) szacuje się, że 30 mln społeczeństwa zmaga się z cukrzycą. Jest ona poważnym problemem zdrowotnym, któremu towarzyszy wiele powikłań. Wiążą się one z podwyższonym poziomem glukozy przez długi czas, który mierzony jest jako HbA1c (hemoglobina A1c). American College of Endocrinology zaleca, aby wartość hemoglobiny A1c była na poziomie docelowym 6,5%, natomiast American Diabetes Association (ADA) zaleca poziom poniżej 7%. Jednakże mało osób z cukrzycą osiąga ten cel. Dlatego naukowcy przeprowadzili doświadczenia badające korzyści stosowania diety ketogenicznej dla poprawy markerów krwi [9].
Westman i wsp. porównywali wpływ diety o niskim indeksie glikemicznym (LGID) z wpływem diety VLCKD na kontrolę glikemii wśród osób z cukrzycą typu 2, mierzoną przy użyciu HbA1c. Pacjentów losowo przydzielono do różnych diet. Interwencja wykazała, iż w obydwu przypadkach nastąpiła poprawa parametrów hemoglobiny A1c, insuliny na czczo oraz glukozy na czczo. Większą poprawę zauważono w grupie osób stosujących dietę ketogeniczną o bardzo niskiej ilości węglowodanów. Leki przeciwcukrzycowe wyeliminowano bądź zmniejszono u 95% uczestników VLCKD, natomiast w zespole LGID u 62% osób [14].
VLCKD a anty-age
Poza wspomnianymi powyżej korzyściami ze stosowania diety VLCKD sugeruje się także, że aktywacja procesu autofagii może pozytywnie wpływać na długowieczność, a jej zmniejszenie na rozwój chorób związanych ze starzeniem.
Stosowana restrykcja kaloryczna w diecie prowadzi do aktywacji białek zwanych sirtuinami. Mają one zdolność do modulowania wielu aktywności na poziomie komórkowym. Białka te należą do grupy deacetylaz klasy III, które zależne są od NAD+. Dowiedziono, iż u ssaków obecne jest siedem rodzajów sirtuin (Sirt 1-7), zawierających domenę rdzenia, która powoduje aktywność deacetylazy zależną od NAD+ [15]. Sirtuiny są czynnikami wpływającymi na wydłużenie życia, tempo opóźniania procesu starzenia oraz schorzeń z nim związanych [16].
Przeciwwskazania do stosowania diety VLCKD
Istnieje kilka bezwzględnych przeciwwskazań do stosowania diety VLCKD, do których należy: utajona cukrzyca autoimmunologiczna u dorosłych, cukrzyca typu 1, niewydolność komórek beta w cukrzycy typu 2, niewydolność wątroby, stosowanie inhibitorów kotransportera sodowo-glukozowego 2, niewydolność oddechowa, niewydolność nerek oraz niewydolność serca [3].
Podsumowując, dieta ketogeniczna o bardzo niskiej zawartości węglowodanów może być skuteczną strategią leczenia nadwagi oraz otyłości, poprawy zdrowia i odzyskania młodości. Jednakże warto podkreślić, że tak jak każda inna dieta powinna być ustalana indywidualnie przez wykwalifikowanego dietetyka w zależności od stanu zdrowia pacjenta.
Bibliografia
Juda A., Rojek K., Kamińska M. i in. Zastosowanie analogu GLP-1-dulaglutydu w leczeniu otyłości olbrzymiej – opis przypadku. Journal of Education, Health and Sport, 2023, 13(1), s. 146–152.
Verde L., Dalamaga M., Capó X. et al. The Antioxidant Potential of the Mediterranean Diet as a Predictor of Weight Loss after a Very Low-Calorie Ketogenic Diet (VLCKD) in Women with Overweight and Obesity. Antioxidants, 2022, 12(1), s. 18.
Barrea L., Verde L., Schiavo L. et al. Very low-calorie ketogenic diet (VLCKD) as pre-operative first-line dietary therapy in patients with obesity who are candidates for bariatric surgery. Nutrients, 2023, 15(8), s. 1907.
Jastrzębska W., Boniecka I., Szostak-Węgierek D. Zasadność oraz skuteczność diet stosowanych w celu przedoperacyjnej redukcji masy ciała u pacjentów kwalifikowanych do operacji bariatrycznej. Polski Przegląd Chirurgiczny, 2021, 93(2), s. 53–58.
Smith R.L., Soeters M.R., Wust R. et al. Metabolic flexibility as an adaptation to energy resources and requirements in health and disease. Endocrine Reviews, 2018, 39(4), s. 489–517.
Yano S., Wang J., Hara T. Autophagy in Health and Food Science. Current Pharmacology Reports, 2020, 6, s. 335–345.
Mangan D. Autophagy activation as a mechanism of action of psychoactive drugs, revised and expanded version. The Winnower, 2015, s. 1–7.
Langa A. Alternatywne modele żywienia w cukrzycy typu 2. Problemy Nauk Biologicznych, 2022, 71(4), s. 411–420.
Dowis K., Banga S. The potential health benefits of the ketogenic diet: a narrative review. Nutrients, 2021, 13(5), s. 1654.
Bueno N.B. Melo I.S., Oliveira S.L. et al. Very-low-carbohydrate ketogenic diet v. low-fat diet for long-term weight loss: a meta-analysis of randomised controlled trails. The British Journal of Nutrition, 2013, 110(7), s. 1178–1187.
Moreno B., Crujeiras A.B., Bellido D. et al. Obesity treatment by very low-calorie-ketogenic diet at two years: Reduction in visceral fat and on the burden of disease. Endocrine, 2016, 54(3), s. 681–690.
Gomez-Arbelaez D., Crujeiras A.B., Castro A.I. et al. Resting metabolic rate of obese patients under very low-calorie ketogenic diet. Nutrition and Metabolism, 2018, 15, s. 18.
Kumar N.K., Merrill J.D., Carlson S. et al. Adherence to Low-Carbohydrate Diets in Patients with Diabetes: A Narrative Review. Diabetes, Metabolic Syndrome and Obesity, 2022, 15, s. 477–498.
Westman E.C., Yancy W.S., Mavropoulos J.C. et al. The effect of a low-carbohydrate, ketogenic diet versus a low-glycemic index diet on glycemic control in type 2 diabetes mellitus. Nutrition and Metabolism, 2008, 19(5), s. 36.
Szot M., Tyrała F., Frączek B. Dieta dr Dąbrowskiej jako strategia żywieniowa – przegląd badań nad wpływem diet o bardzo niskiej kaloryczności na zdrowie człowieka. Promocja Zdrowia i Ekologia, 2021, 2, s. 8–17.
Lee S.H., Lee J.H., Lee H.Y. et al. Sirtuin signaling in cellular senescence and aging. BMB reports, 2019, 52(1), s. 24–34.
Czytaj więcej
To, co dziś jest nam znane jako kawa, to wypalone ziarna owocu kawowca. Owoce rosną na krzewach, bardzo mocno przypominając wiśnie. I jak to bywa z większością owoców - im są dojrzalsze, tym więcej słodyczy możemy w nich odnaleźć. Każdy owoc składa się ze skórki, miąższu, pektyny, łuski, skórki pergaminowej i tych najważniejszych - dwóch ziarenek kawowca.
Lata temu kawa uważana była za niezdrowy napój, wpływający na wzrost ciśnienia tętniczego, a nawet przypisywano jej wpływ na procesy nowotworowe. Dziś wiemy jednak, że kawa jako napar, który został poprawnie przygotowany, ma jak najbardziej prozdrowotny wpływ na nasz organizm.
Kawa jest mieszaniną ponad 1000 bioaktywnych związków, które mają działanie przeciwutleniające, przeciwnowotworowe czy przeciwzapalne. Ich ilość zależy od pochodzenia kawy, jej jakości, odmiany, sposobu wypalenia i przetwarzania. Najbardziej znanym związkiem występującym w kawie jest kofeina. W kawie znajdziemy również polifenole i kwasy chlorogenowe, które będą wykazywały wpływ przeciw-
utleniający. Ale to nie wszystko - w kawie znajdują się również witaminy, np. niacyna czy diperpeny (kafestrol, kahweol), które mimo swoich właściwości przeciw-
utleniających będą podnosić poziom cholesterolu. Jeżeli jednak pijemy kawy parzone metodami ciśnieniowymi, przelewowymi, a nie rozpuszczalne czy tzw. „fusiaste”, możemy być spokojni o nasz cholesterol, z racji tego, że większość z tych diperpenów zostanie w papierowym filtrze lub kolbie/kapsułce.
Dla większości osób umiarkowane spożywanie kawy, do 4 filiżanek dziennie (do 400 mg kofeiny), jest uznawane za prozdrowotne [1].
Kofeinowa teoria
Kofeina jest substancją, która na świecie cieszy się dużą popularnością i szerokim zastosowaniem. Wiele osób nie wyobraża sobie dnia bez kawy, a dla wielu sportowców jest to też podstawowy element suplementacji lub codziennej rutyny. Warto zauważyć, że jest to jedna z niewielu substancji o działaniu psychoaktywnym w pełni dozwolona do użytku i legalna. Kofeina to organiczny związek chemiczny, alkaloid
purynowy, zawarty w ziarnach kawy i innych surowcach pochodzenia roślinnego. Co ciekawe, przez pewien czas była związkiem zabronionym w sporcie, później jednak (dopiero w 2004 roku) została wykreślona przez WADA (World Anti-Doping Agency) z listy substancji zakazanych, a tym samym stała się dozwolona. To właśnie wtedy nastąpił gwałtowny wzrost jej użycia przez sportowców. Kofeina stała się główną substancją o działaniu ergogenicznym. Przez Australijski Instytut Sportu (The Australian Institute of Sport - AIS) jest zaklasyfikowana do grupy A suplementów diety, czyli tych, których działanie ma solidne podparcie naukowe.
Wpływ kofeiny na organizm człowieka został bardzo szeroko przebadany. Główne jej działanie opiera się o interakcję z receptorami adenozyny, głównie poprzez antagonizm z receptorami A1 oraz A2a [2,3]. Poprzez wspomniane interakcje dochodzi do szeregu zmian metabolicznych w organizmie, obserwowanych poprzez np. wyrzut adrenaliny i noradrenaliny czy zwiększenie sygnalizacji dopaminy w kilku rejonach mózgu.
Kolejnym istotnym elementem w kontekście (nie tylko) sportowym jest wpływ kofeiny na mięśnie szkieletowe. Kofeina wpływa na wzrost transportu wapnia, nasilenie działania pompy sodowo-potasowej czy wzrost cAMP. Poprzez wzrost cAMP i wyrzut adrenaliny i noradrenaliny możemy oczekiwać zwiększonej lipolizy w adipocytach (komórkach tłuszczowych) i mięśniach właśnie, co przełoży się np. na większą ilość wolnych kwasów tłuszczowych we krwi. Jednak w kontekście poprawy wyników najważniejszym efektem jest oczywiście wpływ na ośrodkowy układ nerwowy i wspomniane receptory adenozyny. Działanie to prowadzi do zmniejszonego odczuwania zmęczenia, a także zwiększonego zaangażowania jednostek motorycznych.
Zastosowanie kofeiny w sporcie
Kofeina po spożyciu pojawia się gwałtownie w naszej krwi, jej szczytowe wartości przypadają na okres od 45 do 90 min od jej spożycia. Większość badań opisuje poziom kofeiny we krwi po spożyciu czystej kofeiny w postaci tabletek, jest bardzo mało źródeł ukazujących wpływ spożycia kofeiny w kawie na jej poziom we krwi. Warto również zaznaczyć, że osiągane poziomy mogą być bardzo indywidualne dla danej jednostki. Kofeina jest substancją wolno metabolizowaną, jej biotransformacja zachodzi w wątrobie i w 95% jest zależna od genu CYP1A2. Okres jej półtrwania to 3-6 godziny dla większości osób, z czego szczytowe wartości osiągane są po 3-4 godzinach od jej spożycia [3]. Jej ergogeniczne działanie będzie rejestrowane nawet do 6 godzin, nawet po wcześniejszej, bardzo wyczerpującej jednostce treningowej [4].
Zastosowanie kofeiny możemy przypisać praktycznie każdej dyscyplinie sportowej. Istnieją dowody pokazujące wpływ działania kofeiny w dyscyplinach jednostajnych, o krótkim czasie trwania, jak również dyscyplinach drużynowych, sportach walki i innych.
Dotychczas przeprowadzono ogromną liczbę badań naukowych dotyczących zastosowania konkretnych dawek kofeiny przez sportowców. Większość prac przyjmuje wartości rzędu 3-6 mg/kg masy ciała kofeiny jako optymalną jej ilość, która powinna zostać przyjęta przed treningiem. Warto pamiętać o indywidualnej tolerancji na kofeinę. Stąd można wysnuć wniosek, że dla osób o niskiej tolerancji lepsze mogą się okazać wartości 1-3 mg/kg masy ciała, a dla osób o wyższej tolerancji powyżej 6 mg/kg masy ciała. Przyjmowana dawka nie powinna powodować żadnych negatywnych objawów, a wysokie dawki kofeiny mogą powodować rozdrażnienie, biegunki, bóle głowy, bezsenność, szumy uszne czy zaburzenia rytmu serca.
Kawa a kofeina
Niektóre badania potwierdzają działanie ergogeniczne kawy, inne temu zaprzeczają. Poprzez zawartość w kawie innych substancji o działaniu bioaktywnym, mogą one wpływać na działanie kofeiny. Najważniejszym problemem jednak jest brak standaryzacji ilości kofeiny w wypijanej przez nas kawie. O ile przyjmując tabletkę z kofeiną bezwodną jesteśmy w stanie przyjąć teoretycznie konkretną dawkę, o tyle już parząc kawę - nie. Trudno jest określić ilość kofeiny w wypijanej kawie. Po pierwsze, nie posiadamy do tego specjalistycznej aparatury; po drugie byłoby to czasochłonne.
Zawartość kofeiny w naparze będzie zależna od bardzo wielu czynników, pochodzenia kawy, sposobu jej wypalania, parzenia, stopnia zmielenia ziaren, długości i temperatury parzenia, a także - co najważniejsze - parametrów chemicznych wody, jakiej użyjemy do przygotowania naszego naparu. Istotnym parametrem będzie tutaj TDS (Total Dissolved Solids), czyli całkowita ilość rozpuszczonych w wodzie substancji. To jednostka miary, którą wykorzystuje się do opisu koncentracji otrzymanego naparu z kawy lub mineralizacji wody, której chcemy użyć do przygotowania naparu. TDS służy właśnie do uzyskania optymalnego profilu kawy i maksymalnej powtarzalności, abyśmy mogli pić jak najsmaczniejszą kawę o optymalnych dla nas parametrach.
Wobec tego, jaka jest rola wody? Ogromna. Najważniejszą tutaj kwestią będzie jej twardość, a więc zawartość wapnia. Ważną cechą jest również niska zawartość składników mineralnych. Idealna woda do parzenia kawy powinna mieć pH 7, a do tego: nie zawierać chloru, żelaza, miedzi i manganu. Zawartość sodu powinna oscylować w granicach 5-10 mg/l, zawartość wapnia 30-80 mg/l, natomiast TDS powinno wynosić 100-200 mg/l.
Najwięcej kofeiny znajduje się w kawach parzonych metodą przelewową czy np. cold brew. Samo cold brew, czyli kawa ekstrahowana na zimno, wydaje się bardzo ciekawym kierunkiem, gdyż pozwala uzyskać równą lub większą ilość kofeiny i substancji czynnych niż w naparach przygotowywanych na ciepło.
Kwestia chronicznego stosowania kofeiny pozostaje w tej chwili nadal nierozstrzygnięta, nie istnieją też rzetelne rekomendacje wskazujące na pozytywny wpływ odstawienia kofeiny.
Podsumowanie
Kofeina jest substancją o udowodnionym działaniu. Pobudza działanie kognitywne, wpływa na czas reakcji, na mniejsze odczuwanie zmęczenia, a także ma udowodniony wpływ ergogeniczny w wielu dyscyplinach sportowych. Rekomendowane dawki suplementacji kofeiny to 3-6 mg/kg masy ciała. Warto jednak pamiętać o indywidualnej tolerancji i stosować dawki mniejsze lub większe, oczywiście obserwując przy tym nasze samopoczucie i zdolności psychofizyczne.
Suplementację kofeiną warto połączyć z kilkoma innymi substancjami, np. l-teainą, z którą będzie wykazywać bardzo dobre działanie synergistyczne o działaniu nootropowym. Najlepiej w stosunku 1 : 2 na rzecz l-teaniny. Zastosowanie takiego połączenia potwierdza wiele danych naukowych [5, 6].
Pijmy dobrą jakościowo kawę, nie bójmy się zapłacić więcej za dobre ziarno, używajmy metod przelewowych lub metod parzenia ciśnieniowego.
Bibliografia
Nieber K., The Impact of Coffee on Health, Planta Med [Internet]. 2017; 83: 1256–63. Available from: http://www.thieme-connect.de/DOI/DOI?10.1055/s-0043-115007
Tarnopolsky M.A., Caffeine and endurance performance, Sports Med. 1994 Aug; 18(2): 109–25. Review.
Fredholm B. B. et al., Actions of Caffeine in the Brain with Special Reference to Factors That Contribute to Its Widespread Use, Pharmacological Reviews March 1999, 51 (1) 83–133.
Bell D. G., McLellan T. M., Effect of repeated caffeine ingestion on repeated exhaustive exercise endurance, Med Sci Sports Exerc. 2003 Aug; 35(8): 1348–54.
Haskell C. F. et al., The effects of L-theanine, caffeine and their combination on cognition and mood, Biol Psychol. 2008 Feb; 77(2): 113–22. Epub 2007 Sep 26.
Giesbrecht T. et al., The combination of L-theanine and caffeine improves cognitive performance and increases subjective alertness, Nutr Neurosci. 2010 Dec; 13(6): 283–90.
Czytaj więcej
Układ odpornościowy jest ściśle związany ze sposobem odżywiania się – pobranie przez organizm składników odżywczych, takich jak białka, tłuszcze i witaminy czy składniki mineralne, oddziałuje na funkcje układu immunologicznego [1]. Układ immunologiczny warunkuje więc odporność człowieka. Główną rolą układu odpornościowego jest ochrona przed różnego rodzaju infekcjami pochodzenia grzybicznego, bakteryjnego czy wirusowego, a także wykrycie i usunięcie wszystkich patogenów, które dostały się do organizmu. Osoby, których układ odpornościowy działa w sposób prawidłowy, rzadziej chorują, a ich organizm skuteczniej broni się przed wirusami czy bakteriami. Kiedy nawet dochodzi już do zakażenia, infekcje trwają krócej i rzadziej kończą się powikłaniami. U osób z obniżoną odpornością infekcje występują częściej i mają cięższy przebieg, a osłabiony układ immunologiczny nie jest w stanie skutecznie i szybko poradzić sobie z ewentualnymi stanami chorobowymi. Układ immunologiczny zbudowany jest z grasicy, śledziony, szpiku kostnego, migdałków, węzłów chłonnych oraz grudek chłonnych występujących w obrębie dróg oddechowych i przewodu pokarmowego [2]. Istotnymi elementami tego układu są także limfocyty, makrofagi, neutrofile i eozynofile [3]. Organizm ludzki w celu ochrony przed patogennymi mikroorganizmami bądź czynnikami szkodliwymi wykształcił mechanizmy obronne przedstawione na ryc. 1.
Rycina 1. Mechanizmy obronne organizmu przed mikroorganizmami patogennymi [1, 2]
Odporność wrodzona, inaczej nazywana nieswoistą, jest determinowana genetycznie i tworzy się już w okresie płodowym. Odporność nabyta (swoista) wykształca się poprzez bezpośredni kontakt z patogenami lub otrzymanie gotowych przeciwciał i uruchamiana jest wówczas, gdy naturalne bariery zawiodą [2, 3]. Na funkcje układu odpornościowego ma wpływ wiele czynników. Wśród nich bardzo ważna jest dieta, która powinna opierać się na odpowiedniej podaży białka, niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych, witamin czy składników mineralnych. Wszystkie te składniki znajdują się zarówno w żywności pochodzenia roślinnego, jak i zwierzęcego. Na ryc. 2 przedstawiono wybrane czynniki, które mogą przyczyniać się do obniżenia odporności.
Ze względu na zawartość ważnych składników odżywczych mleko i jego przetwory stanowią istotny element codziennej diety większości ludzi. Nieodtłuszczone mleko krowie dostarcza 69 kcal/100 ml energii, jest bogatym źródłem pełnowartościowego białka (3,2%), tłuszczów (3,6%), cukrów (głównie laktozy - 4,7%), zawiera magnez, fosfor, cynk, potas, witaminy z grupy B, a także witaminy rozpuszczalne w tłuszczach, takie jak A, D oraz E. Mleko spożywane jest w głównej mierze ze względu na wysoką zawartość dobrze przyswajalnego wapnia, który wspiera prawidłowy wzrost i rozwój organizmu. Wapń pomaga również zapobiegać i leczyć schorzenia oraz choroby związane z układem kostnym, np. osteopenię czy osteoporozę [5, 6]. Jest także zalecany osobom cierpiącym na refluks żołądkowy i może być pomocny w leczeniu tej dolegliwości [7].
Białka odgrywają istotną rolę w organizmie człowieka, gdyż budują każdą komórkę, a także przeciwciała, biorące udział w odpowiedzi immunologicznej typu komórkowego i humoralnego. Zazwyczaj dzięki szybkiej reakcji układu odpornościowego patogen jest niszczony, zanim pojawią się objawy chorobowe, co sprawia, że organizm jest chroniony przed wszelkiego rodzaju infekcjami [8, 9]. Odpowiednia podaż produktów mlecznych, będących źródłem pełnowartościowego białka, istotnie wpływa na syntezę przeciwciał, reakcje immunologiczne organizmu, a także jego odżywienie [1]. Spośród białek ważną rolę w mleku krowim odgrywa kazeina. W wyniku jej trawienia wytwarzane są bioaktywne peptydy o właściwościach prozdrowotnych, tj. przeciwdrobnoustrojowych, przeciwutleniających, przeciwnadciśnieniowych, przeciwzakrzepowych, opioidowych i immunomodulujących. Kazeiny (80%) i białka serwatkowe (20%) stanowią ponad 95% białek mleka krowiego. Wśród kazein ważną część stanowi β-kazeina, podtyp stanowiący około 30% wszystkich białek i prezentujący 13 wariantów genetycznych, z czego wariant A2 jest tym najstarszym. Obecnie u bydła mlecznego występują najczęściej warianty A1 i A2. Różnią się aminokwasem w pozycji 67 (histydyna w A1 lub prolina w A2) ze względu na zmianę kodonu cytozyna-cytozyna-tymina (CCT) w kodonie A2 oraz cytozyna-adenina-tymina (CAT) w genie A1 [10, 11, 12].
Produkty mleczne, zwłaszcza pochodzące z mleka krowiego, są głównym składnikiem odżywczym, a ich spożycie na świecie stale rośnie. Istnieje jednak grupa osób, które nie mogą ich spożywać, ponieważ pojawiają się u nich dysfunkcje żołądkowo-jelitowe czy zaburzenia immunologiczne/zapalne. Wiąże się to z obecną w mleku grupą peptydów, pochodzących z proteolizy B-kazeiny, w szczególności B-kazomorfiny-7 (BCM-7) [11].
Rycina 3. Wybrane właściwości mleka A2A2 [7, 9, 11]
BCM-7 to bioaktywny 7-amino-peptyd uwalniany przez enzymy naszego organizmu, który może wchodzić w interakcje z przewodem pokarmowym i narządami wewnętrznymi, prowadząc m.in. do problemów trawiennych i schorzeń przewlekłych [11]. Białko to powstaje najczęściej w wyniku trawienia mleka konwencjonalnego A1, w którym nie występuje prolina, przez co BCM-7 bezpośrednio trafia do naszego organizmu i rozpuszcza się we krwi. Ponadto BCM-7 może wpływać na układ odpornościowy, znacząco go osłabiając. W tym miejscu pojawia się argument na korzyść mleka A2A2, ponieważ ze względu na zmienioną sekwencję aminokwasów (różnica jednego aminokwasu) β-kazeina A2A2 inaczej się trawi w przewodzie pokarmowym (inne miejsca cięcia dla enzymów) i BCM-7 nie powstaje. Połączenie tych czynników w mleku A2A2 znacząco przyczynia się do poprawy naszego ogólnego stanu zdrowia i dobrego samopoczucia [13, 14].
Wspomniane wcześniej białka serwatkowe występujące w mleku są w 75% zbudowane z albumin tj. α-laktoalbuminy, β-laktoglobuliny i albuminy serum. W ich skład wchodzą także immunoglobuliny, laktoferyna, laktoperoksydaza oraz lizozym wykazujące właściwości przeciwdrobnoustrojowe i wpływające na prawidłową odpowiedź immunologiczną [14]. W mleku przeżuwaczy w 80% dominują immunoglobuliny G (IgG), które warunkują swoistą odporność humoralną organizmu.
Podstawowym elementem systemu odporności wrodzonej człowieka jest laktoferyna [14]. Kolejny składnik mleka - laktoperoksydaza - w badaniach in vitro wykazuje działanie przeciwdrobnoustrojowe wobec bakterii, wirusów, grzybów, pleśni i pierwotniaków [15]. W mleku krowim znajduje się również niewielka ilość lizozymu, który stanowi naturalny mechanizm obronny organizmu. Jego działanie ukierunkowane jest na niszczenie bakterii poprzez rozpuszczanie peptydoglikanu (kompleksu polisacharydowo-peptydowego), z którego zbudowana jest ściana komórkowa większości bakterii.
Dotychczas stwierdzono, iż spożywanie mleka z β-kazeiną A2 wykazuje korzystny wpływ na zdrowie człowieka. Wybrane właściwości omawianego mleka przedstawiono na ryc. 3. Ponadto stwierdzono, że jego konsumpcja ma wpływ na układ odpornościowy, co warunkowane jest m.in. obecnością witaminy A. Witamina A, jak i jej metabolity (np. kwas retinowy) są ważne dla utrzymania silnych mechanizmów obronnych i najczęściej występują w produktach pochodzenia zwierzęcego, takich jak mleko A2A2. Spożywanie większej ilości witaminy A poprawia odpowiedź i regulację komórek układu odpornościowego. Witamina A jest także zdolna do udziału w różnych odpowiedziach immunologicznych takich jak wytwarzanie przeciwciał, aktywacja makrofagów czy produkcja cytokin. Jest nazywana witaminą przeciwinfekcyjną [9, 16]. Nieprawidłowa podaż tej witaminy zwiększa zapadalność na infekcje układu oddechowego i pokarmowego, głównie nasilające się u dzieci [16].
Niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe należą do związków, których organizm ludzki nie jest w stanie syntetyzować, mimo że pełnią w nim istotne funkcje. Przede wszystkim budują błony komórkowe, biorą udział w procesach metabolicznych, głównie w reakcjach odpornościowych organizmu. Są także ważnym składnikiem systemu nerwowego. W mleku znajduje się około 70% kwasów tłuszczowych nasyconych oraz około 30% kwasów tłuszczowych nienasyconych, wśród których wyróżnić można około 83% kwasów jednonienasyconych (MUFA) oraz 17% kwasów wielonienasyconych (PUFA) [17, 18]. Do najważniejszych kwasów tłuszczowych mleka wykazujących działanie prozdrowotne zalicza się m.in. kwas oleinowy [19]. Blokuje on wchłanianie cholesterolu pokarmowego, obniżając zawartość frakcji LDL cholesterolu, a także zmniejsza lepkość krwi, wpływając na obniżenie ciśnienia. Obok kwasu oleinowego należy wymienić kwas linolowy oraz kwas arachidonowy, a także kwas eikozapentaenowy i dokozaheksaenowy, które zwiększają odporność organizmu, są też niezbędne do jego normalnego wzrostu i rozwoju oraz utrzymania go w dobrym zdrowiu [18].
Stwierdzono także, że kazeina β typu A2, a także krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe (ang. short chain fatty acids, SCFA) będące metabolitem symbiotycznych bakterii jelitowych (zwłaszcza kwas izomasłowy) odgrywają kluczową rolę w organizmie człowieka. SCFA działają na różne typy komórek, regulując ważne procesy biologiczne, w tym metabolizm gospodarza, funkcje jelit i funkcje odpornościowe. Badania przeprowadzone na modelach zwierzęcych wykazały, że spożycie mleka zawierającego wyłącznie β-kazeinę A2 wywierało pozytywny wpływ na immunologię jelit i morfologię krwi. Zgodnie z wynikami badań histologicznych (badanie mikroskopowe materiału tkankowego) przewodu pokarmowego, stwierdzono wzrost wysokości kosmków jelitowych w grupie otrzymującej mleko A2A2. Zjawisko wzrostu kosmków jelitowych bezpośrednio i pośrednio będzie więc zwiększało odporność naszego organizmu [20].
Witamina D, obok wpływu na układ kostny, ma właściwości plejotropowe, w tym immunomodulujące, a także działanie antyproliferacyjne [21]. Efekt modulujący witaminy D na układ odporności nabytej jest szczególnie ważny dla pacjentów z chorobami autoimmunologicznymi, takimi jak stwardnienie rozsiane, reumatoidalne zapalenie stawów i toczeń rumieniowaty [22]. Witamina D ma również istotny wpływ na syntezę przeciwciał, makrofagów i neutrofilii, chroni więc organizm przed infekcjami komórek nabłonka układu oddechowego i przewodu pokarmowego [1].
W mleku obecna jest także witamina E. W badaniach Chavance i in. [23] wykazano, że wyższy poziom α-tokoferolu w osoczu wiązał się ze zmniejszonym ryzykiem infekcji u osób starszych badanych w ciągu trzech ostatnich lat. Natomiast w innych badaniach stwierdzono, że spożycie witaminy E przez osoby w podeszłym wieku ma wpływ na zwiększenie ich odporności i zapewnia im ochronę przed infekcjami [9].
Reasumując, mleko w wariancie A2A2 charakteryzuje się dobrymi korzyściami zdrowotnymi i jest polecane osobom, które z różnych przyczyn nie mogą spożywać mleka konwencjonalnego. W związku z powyższym zasadne jest zwiększanie częstotliwości allelu A2 w populacji bydła mlecznego poprzez tworzenie odpowiednich krzyżówek, gdyż nie wpłynie to niekorzystnie na wydajność i skład mleka. Ponadto, spożywanie mleka A2A2 wpływa pozytywnie na skład i różnorodność mikrobioty jelitowej, strukturę jelit i układ odpornościowy gospodarza, co może stanowić nowy aspekt interwencji
żywieniowej.
Bibliografia
Kopeć A., Zawistowski J. Żywienie i odporność [w:] Prawdy i półprawdy w żywieniu człowieka. Gutkowska K., Harton A. [red]. Instytut Problemów Współczesnej Cywilizacji im. Marka Dietricha, SGGW Warszawa, 2023, s. 139–149.
Calder P.C. Nutrition, immunity and COVID-19. BMJ Nutrition prevention and health, 2020, 3(1), s. 74–92.
Gołąb J., Jakóbisiak M. Immunologia. Warszawa, 2017, wyd. 7.
Dymarska E., Grochowalska A. Wpływ sposobu odżywiania na układ odpornościowy. Immunomodulacyjne działanie kwasów tłuszczowych, witamin i składników mineralnych oraz przeciwutleniaczy. Nowiny Lekarskie, 2013, 82(3), s. 222–231.
Kuellenberg de Gaudry D., Lohner S., Bischoff K. et al. A1 and A2 beta-casein on health-related outcomes: a scoping review of animal studies. European Journal of Nutrition 2021, 61, s. 1–21.
Cieślińska A., Fiedorowicz E., Rozmus D. et al. Does a little difference make a big difference? Bovine β-casein A1 and A2 variants and human health – an update. International Journal of Molecular Sciences 2022, 23(24), s. 15637.
Świdnicka-Siergiejko A.K., Marek T., Waśko-Czopnik D. et al. Diagnostic and therapeutic management in gastroesophageal reflux disease: consensus of the Polish Society of Gastroenterology. Pol Arch Intern Med, 2022, 132(2), s. 16196.
Jarosz M., Rychlik E., Stoś K., Charzewska J. (red.). Normy żywienia dla populacji polskiej i ich zastosowanie. Wyd. NIZP-PZH, Warszawa, 2020.
Saghazadeh A., Mahmoudi M., Rezaei N. Nutrition: a direct route to the assembly of the immune system [w:] Nutrition and Immunity. Springer, Nature Switzerland AG, 2019, s. 3–15.
Lohner S., Bischoff K., Schmucker C. et al. A1 and A2 beta-casein on health-related outcomes: A scoping review of animal studies. European Journal of Nutrition, 2022, 61(1), s. 1–21.
Jianqin S., Leiming X., Lu X. et al. Effects of milk containing only A2 beta casein versus milk containing both A1 and A2 beta casein proteins on gastrointestinal physiology, symptoms of discomfort, and cognitive behavior of people with self-reported intolerance to traditional cows’ milk. Nutrition Journal, 2016, 15, s. 35.
Liu B., Qiao W., Zhang M. i wsp. Bovine milk with variant β-casein types on immunological mediated intestinal changes and gut health of mice. Frontiers in Nutrition, 2022, 9, s. 970685.
Chia J.S., McRae J.L., Kukuljan S. et al. A1 beta-casein milk protein and other environmental pre-disposing factors for type 1 diabetes. Nutrition & Diabetes, 2017, 7(5), e274.
Kruzel M.L., Actor J.K., Boldogh I. et al. Lactoferrin in health and disease. Postęp Hig Med Dośw, 2007, 61, s. 261–267.
Król J., Brodziak A. Białka mleka o właściwościach antybakteryjnych. Probl Hig Epidemiol, 2015, 96(2), s. 399–405.
Pecora F., Persico F., Argentiero A. et al. The role of micronutrients in support of the immune response against viral infections. Nutrients, 2020, 12(10), s. 3198.
Bodkowski R., Wasilewicz-Niedbalska W., Ramadani S., i in. Kształtowanie się zawartości kwasów tłuszczowych oraz izomeru cis-9, trans-11 w tłuszczu mleka przeżuwaczy. Zesz Nauk AR we Wrocławiu, 2004, 51, s. 31–35.
Miciński J., Pogorzelska J., Kalicka A. i in. Zawartość kwasów tłuszczowych w mleku krów rasy polskiej holsztyńsko-fryzyjskiej z uwzględnieniem ich wieku I fazy laktacji. Żywność. Nauka. Technologia. Jakość, 2012, 4 (83), s. 136–150.
McGuire M.A., Bauman D.E. Milk biosynthesis and secretion. Encyclopedia of dairy science. Roginsky HFuquay JWFox PF, Academic Press, New York, 2003, s. 1828–1834.
Sheng X., Li Z., Ni J. et al. Effects of conventional milk versus milk containing only A2 β-casein on digestion in chinese children: a randomized study. Journal of Pediatric Gastroenterology and Nutrition, 2019, 69(3), s. 375–382.
Adams J.S., Hewison M. Unexpected actions of vitamin D: new perspectives on the regulation of innate and adaptive immunity. Nat Rev Endocrinol, 2008, 4(2), s. 80.
Cutolo M., Otsa K. Review: vitamin D, immunity and lupus. Lupus. 2008, 17(1), s. 6–10.
Chavance M., Herbeth B., Fournier C., Janot C., Vernhes G. Vitamin status, immunity and infections in an elderly population. Eur J Clin Nutr, 1989, 43(12), s. 827–835.
Czytaj więcej
Napoje energetyczne to popularne produkty spożywcze, które zyskały dużą popularność w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Są one powszechnie dostępne i często spożywane przez osoby, które potrzebują szybkiego zastrzyku energii, jak również przez młodsze pokolenia jako sposób na poprawienie wydajności. Niestety, w ostatnim czasie pojawiły się doniesienia na temat potencjalnych zagrożeń związanych z nadmiernym spożyciem tych napojów. Według badań naukowych spożywanie zbyt dużej ilości napojów energetycznych może prowadzić do różnych problemów zdrowotnych, takich jak problemy z sercem, w tym zaburzenia rytmu serca i zawał serca, oraz problemów z układem nerwowym. Wiele z tych zagrożeń wynika z nadmiaru kofeiny i innych stymulantów, które znajdują się w tych napojach [1].
Zwiększone spożycie cukru, który często występuje w napojach energetycznych, może prowadzić do otyłości, cukrzycy i innych chorób metabolicznych. Ponadto niektóre badania sugerują, że składniki aktywne w napojach energetycznych mogą wpływać na funkcjonowanie układu nerwowego, powodując zaburzenia nastroju, drażliwość, bezsenność i inne problemy psychiczne. Istnieją obawy, że długotrwałe stosowanie napojów energetycznych może prowadzić do uzależnienia od kofeiny i innych składników aktywnych, a w konsekwencji mieć negatywny wpływ na zdrowie psychiczne i fizyczne. Oprócz tego naukowcy wskazują, że napoje energetyczne często są spożywane z alkoholem, co zwiększa ryzyko wypadków samochodowych, wywołuje agresję i powoduje wiele negatywnych skutków zdrowotnych. Należy także zauważyć, że niektóre grupy ludzi są bardziej narażone na szkodliwe skutki spożywania napojów energetycznych. Dzieci i młodzież, kobiety w ciąży i osoby z chorobami serca, cukrzycą i innymi chorobami metabolicznymi powinny zrezygnować z tych napojów całkowicie lub przynajmniej ograniczyć ich spożycie.
Najnowsze doniesienia dotyczące zagrożeń związanych z nadmiernym spożyciem napojów energetycznych są bardzo poważne. Należy zachować ostrożność w spożywaniu tych napojów i unikać nadmiernej konsumpcji, szczególnie w przypadku osób narażonych na ryzyko chorób serca, cukrzycy i innych problemów zdrowotnych [2].
Jak minimalizować spożycie napojów energetycznych?
Istnieją sposoby pozwalające zminimalizować spożycie napojów energetycznych na zdrowie człowieka:
Ograniczenie spożycia
Zaleca się ograniczenie spożycia napojów energetycznych do jednej lub dwóch puszek dziennie, a najlepiej do ich całkowitej eliminacji z diety.
Wybieranie napojów bez kofeiny
Osoby, które chcą uniknąć negatywnych skutków spożywania kofeiny, mogą wybierać napoje energetyczne bez kofeiny. Jest to gazowany napój stylizowany na znane napoje energetyzujące. Wyróżnia go jednak skład, w którym nie znajdziemy takich substancji jak kofeina czy tauryna.
Zwiększenie spożycia wody
Właściwe nawodnienie organizmu jest kluczowe dla zdrowia, dlatego zaleca się zwiększenie spożycia wody, zwłaszcza w przypadku rezygnacji z napojów energetycznych.
Prawidłowo zbilansowana dieta
W celu zapobiegania chorobom metabolicznym spowodowanym spożywaniem napojów energetyzujących zaleca się przestrzeganie prawidłowo zbilansowanej diety, bogatej w owoce, warzywa, białko, węglowodany złożone i nienasycone kwasy tłuszczowe.
Zapoznanie się z etykietą
Przed zakupem napoju energetycznego warto zapoznać się z etykietą i składem, aby uniknąć spożywania napojów z wysoką zawartością cukru i sztucznych dodatków.
Podsumowując, ograniczenie spożycia napojów energetycznych i stosowanie prawidłowo zbilansowanej diety oraz utrzymanie właściwego poziomu nawodnienia mogą pomóc w minimalizowaniu negatywnych skutków zdrowotnych wynikających z nadmiernej konsumpcji napojów energetycznych. Jednak najlepszym rozwiązaniem jest rezygnacja z ich spożycia.
Napoje alternatywne do energetyków
Napoje energetyczne są popularne ze względu na swoje działanie pobudzające, jednak coraz więcej ludzi zaczyna zwracać uwagę na ich negatywny wpływ na zdrowie. Szukanie alternatywnych napojów energetycznych to doskonały sposób na uniknięcie szkodliwych skutków ich spożywania. Poniżej kilka propozycji.
Herbata matcha
Jest to herbata japońska, która nie tylko ma właściwości energetyzujące, ale jest również bogata w przeciwutleniacze i aminokwasy. Matcha zawiera kofeinę oraz l-teaninę, która pomaga zredukować stres i poprawić nastrój. Dzięki swoim właściwościom matcha może być doskonałą alternatywą dla osób, które chcą uniknąć nadmiernej konsumpcji kofeiny z napojów energetycznych.
Napoje na bazie zielonej herbaty
Zielona herbata ma wiele pozytywnych właściwości dla zdrowia, w tym działanie antyoksydacyjne i przeciwzapalne. Napoje na bazie zielonej herbaty zawierają kofeinę, ale są również bogate w składniki odżywcze i przeciwutleniacze.
Smoothie owocowe i warzywne
Smoothie to doskonała alternatywa dla napojów energetycznych. Mogą być przygotowywane z różnych owoców i warzyw, takich jak banany, jagody, jarmuż czy szpinak. Dzięki temu, że zawierają błonnik, witaminy i składniki mineralne, pomagają utrzymać energię na dłużej.
Woda kokosowa
Woda kokosowa zawiera naturalne elektrolity i składniki mineralne, takie jak potas, magnez i wapń, które pomagają w utrzymaniu nawodnienia organizmu i zapewniają naturalną dawkę energii. Woda kokosowa jest niskokaloryczna i ma niską zawartość cukru, co czyni ją doskonałą alternatywą dla napojów energetycznych.
Napoje na bazie owoców jagodowych
Owoce jagodowe, takie jak jagody acai, borówki czy maliny, są bogate w przeciwutleniacze i składniki odżywcze, które pomagają w utrzymaniu energii. Napoje na bazie owoców jagodowych zawierają naturalną dawkę cukru, co czyni je zdrowszą alternatywą dla napojów energetycznych [3, 4].
Istnieje wiele więcej alternatyw dla napojów energetycznych, które mogą pomóc w uniknięciu szkodliwych skutków spożycia tradycyjnych napojów energetyzujących. Herbata matcha, napoje na bazie zielonej herbaty, smoothie owocowe i warzywne, woda kokosowa oraz napoje na bazie owoców jagodowych to tylko kilka z nich. Wybierając zdrowsze alternatywy, można nadal cieszyć się pobudzeniem i dodatkową energią bez szkodliwych skutków dla zdrowia. Pamiętajmy, że zdrowie jest najważniejsze, dlatego warto zrobić wszystko, aby je chronić i dbać o nie każdego dnia [5].
Napoje energetyczne a młodzież
Napoje energetyczne stały się również niestety powszechnym elementem diety wielu dzieci oraz młodzieży, a ich popularność nadal rośnie. Jednym z głównych zagrożeń jest nadmierna konsumpcja kofeiny. Dzieci i młodzież są szczególnie wrażliwe na jej działanie, ponieważ ich organizmy nie są jeszcze w pełni rozwinięte. Nadmierne spożywanie kofeiny może prowadzić do problemów z koncentracją, zaburzeń snu oraz niepokoju.
Alternatywą dla napojów energetycznych są zdrowsze opcje, takie jak woda, świeżo wyciskane soki owocowe czy napoje izotoniczne. Dostarczają one organizmowi niezbędnej hydratacji i składników odżywczych, bez nadmiaru kofeiny i cukru. Dodatkowo odpowiednia dieta bogata w warzywa, owoce i produkty z pełnego ziarna zapewnia wystarczającą ilość energii i pozytywnie wpływa na zdrowie dzieci i młodzieży.
W związku z poważnymi zagrożeniami dla zdrowia rządy wielu krajów podjęły działania mające na celu ograniczenie dostępności i sprzedaży napojów energetycznych dzieciom i młodzieży. Zakazy sprzedaży dla osób poniżej określonego wieku oraz ograniczenia reklamy tych napojów są coraz powszechniejsze. Celem tego typu działań jest ochrona zdrowia i dobrostanu młodszych pokoleń poprzez promowanie zdrowego stylu życia i odpowiednich nawyków żywieniowych.
Podsumowując, spożywanie napojów energetycznych niesie ze sobą poważne zagrożenia dla zdrowia. Właściwe edukowanie i świadomość społeczeństwa w kwestii tych zagrożeń jest niezwykle ważne. Promowanie zdrowszych alternatyw, takich jak woda czy soki owocowe, oraz wprowadzanie regulacji prawnych ograniczających dostępność tych napojów dla młodszych grup wiekowych stanowi krok w kierunku ochrony zdrowia i dobrostanu dzieci i młodzieży [6].
Bibliografia
Sanchis-Gomar F., Pareja-Galeano H., Cervellin G. Energy drink overconsumption in adolescents: implications for arrhythmias and other cardiovascular events. Canadian Journal of Cardiology, 2015, 31, s. 572–575.
Clauson K.A., Shields K.M., McQueen C.E. Safety issues associated with commercially available energy drinks. Journal of the American Pharmacists Association, 2008, 48, s. 55–63.
Heckman M.A., Sherry K., Gonzales J. Energy drinks: an assessment of their market size, consumer demographics, ingredient profile, functionality, and regulations in the United States. Comprehensive Reviews in Food Science and Food Safety, 2010, 9, s. 303–317.
Grasser E.K., Yepuri G., Dulloo A.G. Energy drinks and their impact on the metabolic state: a review. Current Opinion in Endocrinology, Diabetes and Obesity, 2021, 28, s. 387–392.
Seifert S.M., Schaechter J.L., Hershorin E.R. et al. Health effects of energy drinks on children, adolescents, and young adults. Pediatrics, 2021, 1, s. 13–15.
Seifert S.M., Schaechter J.L., Hershorin E.R. et al. Health effects of energy drinks on children, adolescents, and young adults. Pediatrics, 2011, 127, s. 511–528.
Czytaj więcej
(…) brzoza srebrnobiała,
Która tym się słynna stała,
Że ma sok pod korą słodki.
Jan Brzechwa, Poszła w las nauka
W poprzednim numerze pisałam o betulinie, składniku izolowanym z kory brzozy. Dziś przybliżę pozostałe, równie cenne składniki pozyskiwane z brzozy.
Brzoza rośnie głównie na półkuli północnej, w strefie klimatu umiarkowanego, ale nie tylko. W Polsce stanowi trzeci co do częstości występowania gatunek po sośnie i dębie. W wielu językach europejskich nazwa brzozy wywodzona jest od podstawy „b(h)erHk” łączonej ze znaczeniem „świecić”, „błyszczeć”, co odnosi się do białej barwy kory drzewa [1].
Brzoza dostarcza bardzo wielu surowców zielarskich, m.in. liście (Betulae folium), młode pączki brzozowe (Betulae gemmae), które zbiera się łącznie z młodymi, jeszcze lepkimi liśćmi. Najbardziej znanym jest chyba jednak sok (Succus Betulae recens) pozyskiwany wiosną z pni i gałęzi. Z kory i drewna brzozowego można pozyskiwać olejek brzozowy (Oleum Betulae), a w procesie suchej destylacji z drewna, kory i korzeni - dziegieć (Pix betulina). Surowcem zielarskim jest także pasożytujący na brzozowych pniach grzyb błyskoporek podkorowy (Inonotus obliquus, fr. Pilát). Każdy surowiec zielarski to inne substancje aktywne, bardzo cenne z punktu widzenia leczenia czy choćby wspomagania leczenia różnych schorzeń.
Liście brzozy
Europejska Agencja Leków (EMA) uznaje liście brzozy za tradycyjny produkt leczniczy, zwiększający produkcję moczu, działający jako adiuwant przy dolegliwościach układu moczowego. Liście brzozy zawierają polifenole, flawonoidy: glikozydy kwercetyny (hiperozyd, rutozyd, izokwercetyna), garbniki katechinowe [2] i kwasy fenolowe: chlorogenowy, kawowy, kumarowy, p-hydroksybenzoesowy i p-kumarowy [3].
Ekstrakty pozyskiwane z liści brzozy mają silne właściwości przeciwnowotworowe związane z obecnością flawonoidów, głównie kwercetyny. Wykazano, że suchy wyciąg z liści brzozy brodawkowatej zaburza morfologię i funkcje komórek linii ludzkiego raka prostaty i nowotworu wątroby oraz powoduje śmierć komórek [4].
Jednak najlepiej poznaną cechą wyciągu z liści brzozy jest jego działanie moczopędne, które zawdzięcza obecności flawonoidów działających spazmolitycznie na drogi moczowe (hamują skurcze mięśni gładkich dróg moczowych, wzmagając tym samym wydalanie moczu). Zawarte w wyciągu sole potasu intensyfikują wydalanie jonów sodowych i chlorkowych. Opisane mechanizmy wykorzystywane są w terapii infekcji dróg moczowych czy w napadzie kolki nerkowej [5].
Młode pączki brzozowe
Pączki brzozowe zawierają mniej flawonoidów niż liście, za to więcej związków lotnych. Zastosowanie pączków brzozowych i liści jest podobne. Wskazuje się głównie ich działanie moczopędne w niewydolności nerek, stanach zapalnych nerek, skąpomoczu i bezmoczu, obrzękach, kamicy układu moczowego, zespole nerczycowym, infekcjach nerek i dróg moczowych. Wskazane jest także ich stosowanie, podobnie jak wyciągów z liści, w celu usunięcia nadmiaru sodu w nadciśnieniu tętniczym czy nadciśnieniu ciążowym [5]. Jednak pomimo wielowiekowej tradycji stosowania pąków w medycynie ludowej dane na temat ich składu chemicznego i działania farmakologicznego są niewystarczające. W zasadzie pojawiło się jedno doniesienie na temat składu chemicznego pączków dwóch gatunków Betula pubescens i Betula pendula. W badaniu GC-MS zidentyfikowano łącznie około 150 substancji, w tym seskwiterpeny, flawonoidy oraz triterpenoidy [6].
Oskoła (sok z brzozy)
Pozyskuje się go bezpośrednio z pnia, najlepiej w marcu lub w kwietniu, na początku wegetacji. Zwany jest także niekiedy wodą brzozową. Popularność swą zawdzięcza bogactwu składników i przez to ma szerokie zastosowanie. Zewnętrznie stosowany bywa na skórę i włosy. Pomaga rozjaśnić piegi i poprawia kondycję włosów. Reguluje czynność gruczołów łojowych, co zapobiega przetłuszczaniu się skóry głowy i włosów [7].
Oskoła to bogactwo składników mineralnych: Mg, Ca, Fe, P, K, Cu; a także aminokwasy, peptydy, cukry proste, witaminy z grupy B, witamina C, związki żywiczne, garbniki i salicylany, kwas cytrynowy i jabłkowy, luteolina i kwercetyna (związki flawonoidowe). Składniki mineralne występujące w soku z brzozy są dobrze przyswajalne, dlatego też oskoła znakomicie reguluje gospodarkę elektrolitową organizmu.
Kora brzozy
Oprócz opisywanej w poprzednim numerze betuliny kora brzozy zawiera także inne cenne składniki. To z niej produkuje się dziegieć wykorzystywany obecnie głównie w kosmetyce. Jest to ciągliwa brunatnoczarna ciecz otrzymywana przez suchą destylację drewna brzóz z gatunku Betula verrucosa L. oraz Betula pubescens L. Dziegieć zawiera związki fenolowe, m.in. fenol, gwajakol, pirokatechol, krezol, węglowodory cykliczne, betulinę oraz chryzen i seskwiterpeny. Stosowany jest w kosmetyce w postaci czystej jako bakteriobójczy środek skórny lub też do produkcji kremów, maści, balsamów, szamponów, lotionów czy mydeł.
Ksylitol, pozyskiwany z kory cukier brzozowy. W zasadzie jest alkoholem cukrowym, ale w wyglądzie i smaku przypomina zwykły biały cukier. Co ważne, jest dużo mniej kaloryczny od tradycyjnego cukru, a jego indeks glikemiczny (IG) jest 14-krotnie niższy niż sacharozy, dlatego polecany jest diabetykom oraz osobom na diecie. Ksylitolowi przypisuje się działanie przeciwpróchnicze, dlatego też często jest stosowany jako słodzik w gumach do żucia. Działanie przeciwpróchnicze ksylitolu wynika z hamowania glukozylotransferaz w bakteriach próchnicotwórczych [8]. Z kolei ksylitol wchłonięty w jelitach jest przekształcany w glikogen lub glukozę, które są powoli uwalniane do krwiobiegu. W związku z tym ksylitol wykazuje niskie wskaźniki glikemiczne i insulinemiczne. Te właściwości ksylitolu są wysoce pożądane dla utrzymania stabilnego poziomu glukozy u diabetyków [9]. Ponadto ksylitol opóźnia opróżnianie żołądka, zmniejszając tym samym uczucie głodu [10]. Wykazano także, że ksylitol hamuje wzrost mikrobioty jelitowej fermentującej glukozę, powodując przesunięcie z bakterii Gram-ujemnych na Gram-dodatnie. Można przypuszczać zatem, że niektóre bakterie, w tym paciorkowce, giną w jelitach i są wydalane z kałem [8].
Błyskoporek podkorowy
Błyskoporek podkorowy (Inonotus obliquus) pasożytuje na różnych drzewach, ale do celów leczniczych powinien być używany tylko brzozowy. Najlepszą porą zbiorów jest późna jesień, zima i wczesna wiosna, chociaż występuje przez cały rok. Pierwsze wzmianki o leczniczym zastosowaniu błyskoporka pochodzą z V w. p.n.e., niemniej oficjalnie lecznictwo zainteresowało się grzybem jako surowcem dopiero w drugiej połowie XIX w. Polecano go w chorobach przewodu pokarmowego, bólach jelit, nadkwasocie, wrzodach żołądka i dwunastnicy, w chorobach wątroby i nowotworach. Zewnętrznie zaś stosowano odwar w zapaleniu jamy ustnej i do przemywania ran. Współczesne wyniki badań metabolitów wtórnych wyizolowanych ze sklerocjów wskazują na ich działanie m.in. hipoglikemiczne, antywirusowe, przeciwnowotworowe i cytostatyczne oraz jako silne antyoksydanty. Największe zainteresowanie wzbudzają właściwości przeciwnowotworowe błyskoporka. Słynny polski zielarz o. Andrzej Czesław Klimuszko w przypadku chorób nowotworowych zalecał terapię mieszanką czarnej (błyskoporek podkorowy) i białej huby brzozowej (białoporek brzozowy). Na Syberii naparu ze sklerocjów używa się zamiast herbaty, co jest szczególnie popularne wśród leśników, myśliwych oraz zbieraczy grzybów i jagód [11].
Bibliografia
Gruszecki R., Nikończuk I., Zawiślak G. Walasek-Janusz M i in. Brzoza w lecznictwie ludowym. Annales Horticulturae, 2019, 24, s. 7–20.
Kamińska P., Gawron-Gzella A. Znaczenie wyciągów z liści kory brzozy w medycynie i kosmetologii. Postępy Biol Kom, 2019, 46, s. 225–234.
Najda A., Bekier J., Guleac E. et al. Profil kwasów fenolowych liści brzozy brodawkowatej (Betula pendula Roth). Episteme, 2014, 25, s. 77–85.
Penkov D., Draganov M., Andonova V. et al. Antiproliferative activity of total dry birch Extract. Conference paper, Conference: 10th World Meeting on Pharmaceutics, Biopharmaceutics and Pharmaceutical Technology At: Glasgow, United Kingdom 2016.
Groszek A., Kaczmarczyk-Sedlak I. Rola brzozy w wierzeniach ludowych oraz w medycynie ludowej i współczesnej fitoterapii. Herbalism, 2021, 1, s. 106–128.
Isidorov V., Szoka Ł., Nazaruk J. Cytotoxicity of white birch bud extracts: Perspectives for therapy of tumours. PloS One, 2018, 13(8), e0201949.
Ździebło M. Oskoła – sok na różne dolegliwości. Panacea, 2014, 4, s. 22–23.
Janket S.-J., Benwait J., Isaac P. et al. Oral and systemic effects of xylitol consumption. Caries Res, 2019, 53, s. 491–501.
Livesey G. Health potential of polyols as sugar replacers, with emphasis on low glycaemic properties. Nutr Res Rev, 2003, 16, s. 163–191.
Wölnerhanssen B.K., Cajacob L., Keller N. et al. Gut hormone secretion, gastric emptying, and glycemic responses to erythritol and xylitol in lean and obese subjects. Am J Physiol Endocrinol Metab, 2016, 310, e1053–e1061.
Szczepkowski A., Piętka J., Grzywacz A. Biologia i właściwości lecznicze błyskoporka podkorowego Inonotus obliquus (fr.) Pilát. Sylwan, 2013, 157, s. 223–233.
Czytaj więcej
Mimo że atopowe zapalenie skóry nie ma jednoznacznie potwierdzonej etiologii, wiele badań potwierdziło bezpośredni wpływ czynników środowiskowych – w tym dietetycznych – na różne stopnie zaostrzenia choroby. Źródła mówią o kilku produktach lub składnikach produktów, których spożycie wyraźnie związane jest ze zwiększonym odczuwaniem dolegliwości skórnych. Publikacje wskazują głównie na cytrusy oraz białko jaja kurzego. Nie ma określonej dietoterapii, według której powinna się odżywiać osoba z AZS. Badania kliniczne dowodzą skuteczności zarówno diety eliminującej jeden lub wiele alergenów, ale również diety bogatej w kwas γ-linolenowy (GLA).
Dieta nie wyleczy całkowicie atopowego zapalenia skóry, ale może skutecznie niwelować jego objawy, głównie świąd i rany spowodowane naruszeniem struktury naskórka. Podstawą do wprowadzenia diety eliminacyjnej powinny być badania przeprowadzone przez alergologa, stwierdzające rodzaj alergii, składniki uczulające oraz stopień ich aktywności.
Podstawowe zasady diety
Podstawowa dieta osoby z egzemą powinna opierać się na zbilansowanych zasadach odżywiania i kaloryczności dostosowanej do indywidualnych potrzeb pacjenta. Aby zapewnić równomierną podaż energii oraz składników mineralnych, posiłki powinny być spożywane regularnie, w równomiernych odstępach czasu. Powinny zawierać produkty ze wszystkich grup żywności, podawane w zależności od indywidualnych potrzeb. Dieta powinna mieć cechy przeciwzapalne, tj. eliminować produkty zawierające duże ilości cukrów prostych czy tłuszczów trans. Dieta wspomagająca walkę z atopią powinna również obfitować w produkty nieprzetworzone, zawierające małe ilości dodatków do żywności.
Podaż makroskładników w diecie
Białko w diecie osoby cierpiącej na AZS powinno pokrywać 15% dziennego zapotrzebowania energetycznego, przy czym największy udział powinno mieć białko pochodzenia roślinnego, którego źródłem są głównie strączki (cieciorka, soczewica, fasola, groch). Badania potwierdzają, że największe efekty dietoterapii, objawiające się zmniejszeniem dolegliwości, mają osoby eliminujące z diety laktozę i nabiał. Mięso nie jest przeciwwskazane w diecie, jednak często jego nieodpowiedni sposób obróbki (smażenie na głębokim tłuszczu, duszenie z dodatkiem tłuszczu) powoduje zwiększenie spożycia szkodliwych produktów powstałych na drodze przygotowywania. Zaleca się wobec tego stosowanie mięsa chudego (drób, cielęcina, królik), poddanego gotowaniu, pieczeniu w naczyniu żaroodpornym czy duszonego bez użycia tłuszczu.
Źródłem węglowodanów powinny być przede wszystkim pełnoziarniste produkty zbożowe (głównie żytnie), kasze i warzywa o niskim indeksie glikemicznym. Indeks glikemiczny określa prędkość wzrostu poziomu glukozy we krwi w stosunku do wchłaniania czystej glukozy. Jest to jednostka pomocnicza, która ma pomóc w klasyfikacji pożywienia, ułatwiając komponowanie zbilansowanej diety stosowanej w profilaktyce i leczeniu chorób dietozależnych. W określeniu indeksu glikemicznego pomagają tabele dostępne w internecie. Lepiej wybierać produkty o niskim i średnim indeksie glikemicznym - wolniejsze tempo wchłaniania węglowodanów nie powoduje gwałtownych skoków glukozy we krwi, co zapewnia równomierne dostarczanie jej do komórek przez dłuższy czas. Produkty zbożowe żytnie mają niższy indeks glikemiczny niż produkty pszenne, a więc nie zaostrzają stanu zapalnego. Wykazano, że również białka pszenicy mogą prowadzić do uwalniania przeciwciał, powodując relację alergiczną, której objawem mogą być wzmożone dolegliwości skórne. Węglowodany powinny stanowić 55-60% dziennej racji pokarmowej. Tłuszcze w diecie „atopika” stanowią ok. 25-30% dziennego zapotrzebowania energetycznego. Ich podstawą powinny być ryby, tłuszcze roślinne zawierające duże ilości kwasów omega pochodzących z olejów roślinnych czy ryb. Odpowiedni stosunek kwasów omega-3 do omega-6 w diecie powinien wynosić ok. 1 : 5. Warto więc wprowadzić do diety migdały, olej lniany, oliwę z oliwek czy awokado oraz tłuste ryby morskie, np. łososia.
Znaczenie NNKT przy dietoterapii AZS
Dieta w profilaktyce i terapii AZS powinna obfitować w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNTK). Jest to frakcja kwasów tłuszczowych, które mają znaczący udział w budowie tkanek mózgu czy oka. Wykazują również inne właściwości, w tym stymulowanie wzrostu i rozwoju organizmu, modulowanie odpowiedzi immunologicznej zarówno nabytej, jak i wrodzonej, a także wpływanie na rozwój i przebieg wielu chorób, jak nowotwory, infekcje bakteryjne, wirusowe i pasożytnicze, choroby skóry czy zapalenia stawów. Głównymi grupami kwasów NNKT są kwasy omega-3, omega-6 oraz omega-9, a ich główni przedstawiciele oraz źródła wymienione są w tabeli 1.
Tabela 1. Kwasy NNKT – przedstawiciele i źródła
Rodzaj kwasu NNKT
Omega-3
Omega-6
Omega-9
Główni przedstawiciele
α-linolenowy (ALA),
dokozaheksaenowy (DHA),
eikozapentaenowy (EPA)
linolowy (LA),
γ-linolenowy (GLA),
arachidowy,
dokozapentaenowy (DPA)
kwas oleinowy,
kwas erukowy
olej rzepakowy,
olej migdałowy
Główne źródła
olej lniany (ALA),
tłuste ryby morskie:
śledź, makrela, tuńczyk (EPA, DHA)
olej rzepakowy, orzechy,
nasiona (LA),
olej z wiesiołka,
z ogórecznika,
z nasion konopi (GLA)
olej rzepakowy,
olej migdałowy
Źródło: Opracowanie własne.
Największe znaczenie w profilaktyce i leczeniu dolegliwości występujących przy atopowym zapaleniu skóry mają kwasy linolowy oraz γ-linolenowy. LA jest głównym składnikiem ceramidów - grupy lipidów polarnych, które znajdują się w warstwie rogowej naskórka. Dzięki swojej budowie przylegają do siebie ściśle, tworząc nieprzepuszczalną barierę m.in. dla wody. W dużym stopniu wpływają również na temperaturę skóry oraz jej elastyczność. Niedobór LA w diecie skutkuje zaburzeniami powłoki ochronnej skóry. Kwas linolowy jest również prekursorem kwasu γ-linolenowego, którego produkty przemiany wykazują silne działanie przeciwzapalne. Objawy atopowego zapalenia skóry mogą być wobec tego zaostrzone zarówno ze względu na niedobory LA, jak i GLA. O ile niedobory kwasu linolowego stwierdza się rzadko ze względu na jego występowanie w oleju rzepakowym, spożywanym dosyć regularnie, to niedobór kwasu γ-linolenowego występuje znacznie częściej. Jego deficyt spowodowany jest zarówno niedoborem kwasu LA, jak również brakiem enzymu Δ-6-desaturazy, który jest odpowiedzialny za przekształcanie LA w GLA. Istotne jest wobec tego wprowadzenie do diety bezpośredniego źródła kwasu γ-linolenowego, tj. oleju z wiesiołka, oleju z ogórecznika. Badania kliniczne dowodzą, że regularne spożywanie produktów bogatych w GLA zwiększa stężenie tego kwasu w warstwie rogowej naskórka, stymuluje produkcję mediatorów przeciwzapalnych i łagodzi objawy skórnych stanów zapalnych. Wymienione oleje powinno się stosować do sałatek, pieczywa - na zimno, bez obróbki cieplnej. Po otwarciu butelki najlepiej spożyć olej w ciągu 2-3 tygodni oraz przechowywać go w lodówce. Wobec powyższego najlepiej kupować te oleje w małych, szklanych, ciemnych buteleczkach, aby zapobiegać ekspozycji na promienie słoneczne i dostęp powietrza, co powoduje utlenianie zawartych w nich prozdrowotnych kwasów tłuszczowych.
Wpływ dodatków do żywności na atopowe zapalenie skóry
Duży wpływ na zaostrzenie objawów skórnych mają dodatki do żywności. Mianem dodatku do żywności określa się produkt, który nie jest spożywany jako żywność, nie jest naturalnym składnikiem żywności, nie posiada lub posiada wartości odżywcze, którego zastosowanie w trakcie produkcji, przygotowywania, przetwarzania, pakowania, transportu i przechowywania powoduje spodziewane i zamierzone rezultaty w produkcie spożywczym lub półprodukcie, będącym jego składnikiem. Innymi słowy, są to substancje stosowane do utrwalenia właściwości żywności, znane powszechnie m.in. jako konserwanty, barwniki, stabilizatory. Aktualnie znanych jest ok. 3000 dodatków do żywności. Dla każdego z nich zostało ustalone dopuszczalne dzienne spożycie (ADI - Acceptable Daily Intake), które określa dawkę bezpieczną, możliwą do spożycia w ciągu dnia. Spożywanie dodatków w dopuszczalnych dawkach nie powoduje szkodliwych skutków ubocznych, jednak spożywanie dużych ilości żywności przetworzonej, bogatej w dodatki, może doprowadzić do skumulowania się ich i tym samym spowodowania różnych dolegliwości, w tym reakcji alergicznej.
Wśród dodatków do żywności największe dolegliwości skórne powodowane są przez grupę konserwantów (E-200 do E-299). Spośród nich najbardziej uciążliwymi dla topików są kwas benzoesowy oraz siarczyny. Kwas benzoesowy naturalnie występuje w wielu owocach, m.in. w borówkach, goździkach, cynamonie, gdzie pełni rolę bakteriobójczą, jednak zsyntetyzowany chemicznie może zaostrzać reakcje alergiczne. Jako dodatek stosowany jest w konserwach, gotowych daniach, majonezie, sałatkach oraz w kosmetykach.
Siarczyny stosowane są przy przygotowywaniu m.in. krewetek, owoców, niektórych ryb. Używane są do produkcji piwa, wina, octu. Bardzo często bogate są w nie produkty serwowane w restauracjach. Osoby z niedoborem enzymu oksydazy siarczynowej mają niższą tolerancję siarczynów, co oprócz dolegliwości ze strony układu pokarmowego może objawiać się również dolegliwościami skórnymi.
Dysbioza jelitowa a atopowe zapalenie skóry
Wiele źródeł łączy atopowe zapalenie skóry z dysbiozą jelitową. Dysbioza jelitowa jest zaburzeniem równowagi w jelicie pomiędzy obecnością bakterii Gram-dodatnich i Gram-ujem-
nych. Powstaje na skutek długo przyjmowanej antybiotykoterapii lub nieodpowiedniej diety - bogatej w żywność przetworzoną, cukry proste, tłuszcze trans oraz małe ilości błonnika pokarmowego. Na skutek ubytku prozdrowotnych bakterii jelitowych w nabłonku jelita powstają ubytki, przez które do krwiobiegu mogą przedostawać się białka pochodzące z przemiany pokarmów, powodując nadmierną aktywację układu immunologicznego i powstanie reakcji alergicznej w formie dolegliwości skórnych.
Tabela 2. Diagnostyka alergii pokarmowej u pacjentów z umiarkowanym lub ciężkim AZS, u których objawy utrzymują się stale pomimo leczenia ogólnego i terapii miejscowej (wg PTD z dnia 13.01.2020 r.)
Wiek
Testy
< 5 lat
Mleko krowie, jaja, pszenica, soja i orzeszki ziemne
> 5 lat
Żywność do testowania należy wybierać zgodnie z wywiadem i najczęściej występującymi alergiami w populacji: orzechy, skorupiaki, ryby
Młodzież, starsze grupy wiekowe
Należy brać pod uwagę współistnienie alergii pyłkowo-pokarmowej, najczęściej na jabłko, seler, marchew, orzech laskowy
Źródło: Opracowanie własne.
Probiotykoterapia w AZS
Z dysbiozą jelitową można walczyć poprzez stosowanie probiotyków - leków lub produktów bogatych w aktywne szczepy bakteryjne. Badania dowodzą, że szczepem bakteryjnym mającym najskuteczniejsze zastosowanie w terapii AZS jest Lactobacillus rhamnosus GG (LGG). Można go znaleźć w jedno- lub wieloskładnikowych probiotykach dostępnych w aptekach. Aby terapia probiotykami przyniosła zamierzone skutki, należy jednocześnie z probiotykiem przyjmować prebiotyki - składniki żywności będące pokarmem dla prozdrowotnych bakterii. Do prebiotyków należy m.in. inulina - naturalnie występująca w korzeniu topinamburu lub cykorii. Aby zapewnić prawidłowe funkcjonowanie jelit i zapobiegać dalszemu namnażaniu się bakterii patogennych, codzienna dieta powinna być bogata w błonnik zawarty w produktach pełnoziarnistych, warzywach, owocach oraz fermentowanych przetworach i produktach mlecznych. Oczywiście, wymienione produkty należy spożywać w miarę możliwości i przeciwwskazań wynikających z alergii pokarmowych.
Zastosowanie testów na nietolerancje pokarmowe przy diagnostyce AZS
Ze względu na fakt, że atopowe zapalenie skóry zauważane jest już u dzieci poniżej 5. roku życia, diagnostykę w tym kierunku należy wprowadzić już przy pierwszych objawach. Najnowsze rekomendacje Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego określają konieczność wykonania testów w kierunku konkretnych produktów.
W przypadku dzieci karmionych piersią testy alergologiczne powinny być przeprowadzone u matki. Biorąc pod uwagę średnio ciężki lub ciężki stopień zaostrzenia choroby oraz współistniejącą alergię pokarmową objawiającą się zmianami skórnymi, zaleca się odstąpienie od niektórych produktów spożywczych w diecie matki. Eliminacja dotyczy najczęściej mleka i przetworów mlecznych, orzechów (w tym arachidowych), jaj, niektórych warzyw i owoców. Czas stosowania diety oraz jej skład powinien być dobierany indywidualnie i prowadzony pod kontrolą lekarza i dietetyka. Należy pamiętać, że jadłospis matki karmiącej powinien być wzbogacony o dodatkowe 500 kcal względem całkowitej przemiany materii. Ze względu na eliminację niektórych składników należy zapewnić ich substytuty w diecie, tak aby dieta pozostała zbilansowana pod względem podaży makroskładników, substancji mineralnych i witamin. Brak poprawy u dziecka po zastosowaniu diety eliminacyjnej u matki jest wskazaniem do zaprzestania jej stosowania oraz karmienia piersią, a także wprowadzenia mieszanki mlekozastępczej. Tego typu produkty mają obniżoną zdolność alergenną ze względu na występowanie w nich zhydrolizowanej frakcji kazeiny, zamiast aktywnych frakcji białek mleka krowiego.
Zastosowanie diety eliminacyjnej u chorych z AZS
Dieta eliminacyjna osób starszych i dzieci karmionych dietą tradycyjną opiera się na eliminacji składnika alergizującego z diety, z uwzględnieniem substytutu zapewniającego zbliżoną podaż energii, makro- i mikroskładników oraz witamin. Dieta eliminacyjna powinna być prowadzona tylko w przypadku, gdy zauważa się poprawę, tj. minimalizacja lub całkowite ustąpienie objawów skórnych, zmniejszenie częstotliwości nawrotów oraz zaostrzeń. Aktualnie brak jest jednoznacznych wytycznych dotyczących czasu stosowania diety eliminacyjnej. Jest to kwestia indywidualna i okres odstąpienia od spożywania alergizującego produktu spożywczego powinien być dobierany adekwatnie do objawów i remisji AZS. W razie konieczności stosowania diety przed dłuższy czas raz do roku pacjent powinien wykonać próbę prowokującą, polegającą na spożyciu alergizującego składnika, która ma na celu określenie stopnia nadwrażliwości pokarmowej. Sumienne trzymanie się diety może doprowadzić do tolerancji immunologicznej, nazwanej potocznie „wyrastaniem z alergii”. Jest ona skutkiem rzetelnego stosowania diety oraz zalecanej farmakoterapii.
Wiele osób cierpiących na atopowe zapalenie skóry wykazuje alergię na więcej niż jeden produkt. Konieczne jest wobec tego wprowadzenie diety eliminującej więcej niż jeden produkt. Taki sposób żywienia powinien być ściśle kontrolowany przed dietetyka. W zależności od rodzaju wykluczanych pokarmów dużym minusem diety eliminacyjnej jest ryzyko wystąpienia deficytów wielu składników pokarmowych. Niedobory te mogą obniżyć jakość życia chorego poprzez obniżenie nastroju, zmniejszenie odporności oraz wystąpienie innych objawów charakterystycznych dla braku poszczególnych składników. O ile alergię na jeden produkt chory często może zauważyć samodzielnie, tak alergię na wiele składników najlepiej wykluczyć poprzez przeprowadzenie testów skórnych lub testów na nietolerancje pokarmowe IgG lub IgE-zależne. W momencie wykluczenia kilku produktów z diety należy zastosować dietę eliminacyjno-rotacyjną, która polega na wykluczeniu z diety wszystkich niewskazanych produktów w pierwszej fazie i stopniowe włączanie ich do diety, jeden po drugim, z jednoczesną obserwacją reakcji skóry.
Bibliografia
Lesiak A., Ciążyńska M., Wpływ kwasu γ-linolenowego oraz honokiolu na funkcje skóry, „Forum Dermatologicum” 3(4), 2017, 152–156.
Atopowe zapalenie skóry. Interdyscyplinarne rekomendacje diagnostyczno-terapeutyczne Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego, Polskiego Towarzystwa Alergologicznego, Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego oraz Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej, „Przegląd Dermatologiczny” 106, 2019, 475–485.
Rymarczyk B., Glück J., Rogala B., Rola alergenów pokarmowych w zaostrzeniach atopowego zapalenia skóry u osób dorosłych, „Alergia Astma Immunologia” 17(3), 2012, 136–141.
Guibas G.V. et al., Atopic Dermatitis, food allergy and dietary interventions. A tale of controversy, „An Bras Dermatol.” 88(5), 2013, 839–841.
Gałęcka M., Basińska A.M., Bartnicka A., Probiotyki – implikacje w praktyce lekarza rodzinnego, „Forum Medycyny Rodzinnej” 12(5), 2018, 170–182.
Gałęcka M., Szachta P., Rola alergii pokarmowej IgG-zależnej w patogenezie zmian skórnych, „Dermatologia Praktyczna” 6, 2013, 40–45.
Silverberg N.B., Lee-Wong M., Yosipovitch G., Diet and atopic dermatitis, „Cutis.” 97(3), 2016, 227–232.
Wróbel O., Żywienie w atopowym zapaleniu skóry, „Kosmetologia Estetyczna” 5(6), 2017, 467–468.
Mohajeri S., Newman S.A., Review of evidence for dietary influences on atopic dermatitis, „Skin Therapy Lett.” 19(4), 2014, 5–7.
Czytaj więcej
Depresja lub objawy depresyjne są dzisiaj bardzo powszechne. Czy do depresji może przyczyniać się nasze odżywianie?
Depresja a smutek
Według Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego depresja (major depressive disorder) charakteryzuje się objawami, które trwają minimum dwa tygodnie (chociaż mogą występować miesiące, a nawet dekady):
obniżony nastrój przez większość dnia, występujący praktycznie codziennie,
niska ciekawość i przyjemność z większości wykonywanych aktywności,
zmiana masy ciała (> 5%) lub zmiana apetytu,
zaburzenia snu,
zaburzenia aktywności psychofizycznej – nadmierne pobudzenie lub ospałość,
zmęczenie i brak energii,
poczucie winy i braku własnej wartości,
problemy z koncentracją, podejmowaniem decyzji,
myśli samobójcze.
Dla diagnozowania poważnej depresji wymagane jest minimum pięć z powyższych dziewięciu objawów. Oczywiście nie są to wszystkie symptomy, jakie mogą wystąpić w depresji. Oprócz tego występuje kilka rodzajów depresji (np. epizod depresyjny czy dystymia), więc dokładna diagnoza wcale nie musi być jednoznaczna.
Jak widać, depresja dotyka wielu aspektów naszego życia – sylwetki, motywacji, nastroju, poziomu energii. Trwa bardzo długo i przede wszystkim bardzo trudno jest z niej „wyjść”. Wiele osób może pomylić przygnębienie czy smutek, spowodowany np. chwilowym niepowodzeniem z depresją, w którym w żadnym wypadku nie spełniamy kryteriów depresji i nie ma potrzeby stosowania jakichkolwiek terapii, by sobie z tym smutkiem poradzić.
Przyczyny depresji oraz wpływ diety na nasz nastrój
Zagadnienie dotyczące źródeł depresji jest bardzo ciekawe i rozległe. Jeszcze niedawno przede wszystkim brano pod uwagę niedobory neurotransmiterów (a w szczególności serotoniny) – także dlatego, że leki wpływające na poziom serotoniny z grupy SSRI były bardzo popularne i przynosiły ogromne zyski (mimo, niestety, często wątpliwej skuteczności i długotrwałych efektów ubocznych). Dzisiaj wiemy, że rzeczywiście możemy mieć niedobory neurotransmiterów, które powodują depresję (oprócz serotoniny będzie to także dopamina), jednak często przyczyna tkwi głębiej (np. w naszym odżywianiu).
Mikrobiota jelitowa
W ostatnich latach znacznie więcej uwagi poświęca się mikrobiocie jelitowej, czyli bakteriom, które zamieszkują w naszych jelitach. Wpływają one na naszą odporność, samopoczucie, trawienie, ale także na nastrój i poziom energii – udokumentowano przypadki, w których antybiotykoterapia (zabijająca także dobre bakterie) prowadzi do depresji, a także wykonano sporo badań pokazujących, jak stosowanie odpowiednich szczepów probiotyków poprawia nastrój (tzw. psychobiotyki).
Stany zapalne
Kolejną przyczyną, która obecnie jest najszerzej badana i ma chyba najwięcej zwolenników wśród naukowców to cytokinowy model depresji – mówi on, że przyczyną depresji są nadmierne stany zapalne. Stąd też np. niesamowita skuteczność takich suplementów, jak kurkumina w leczeniu depresji (często efekty jej stosowania są lepsze od leków przy braku efektów w terapii depresji). Na stany zapalne wpływa cały nasz styl życia, ale także infekcje, kontuzje, stan zębów itd.
Dieta jest jednym z elementów, który na co dzień wpływa na stany zapalne w naszym organizmie. W tej chwili odchodzi się od klasyfikowania poszczególnych produktów jako prozapalnych, ale na pewno niekorzystnie na stany zapalne będzie wpływać żywność mocno przetworzona, gotowa, poddana nadmiernej obróbce termicznej, z dużą ilością konserwantów. Z kolei za najlepszy model diety przeciwzapalnej uważa się dietę śródziemnomorską – bogatą w jednonienasycone i wielonienasycone kwasy tłuszczowe (oliwa z oliwek, ryby), odpowiednią podaż białka oraz węglowodanów.
Dodatkowo, nadmiar energii (występuje wtedy, gdy nasza masa ciała przyrasta) zawsze zwiększa stany zapalne, natomiast deficyt kaloryczny zmniejsza stany zapalne (choć oczywiście mogą istnieć wyjątki).
Niedobory
Kolejną przyczyną depresji mogą być po prostu niedobory składników odżywczych. Przykładowo, gdy nie zapewniamy odpowiedniej podaży witaminy z grupy B (np. B6 czy kwasu foliowego), wówczas nie jesteśmy w stanie wyprodukować neurotransmiterów, a ich długotrwały niedobór może przyczynić się do m.in. depresji. W skrajnych przypadkach możemy cierpieć na niedobory aminokwasów, z których powstają neurotransmitery (serotonina, tyrozyna, dopamina, glutamina GABA, glutaminian). Jeżeli nie mamy tych aminokwasów, wtedy także nie jesteśmy w stanie produkować neurotransmiterów, jednak akurat niedobór aminokwasów w naszych czasach jest skrajnie rzadki i raczej zależny od poważnych chorób, a nie od diety. Dlatego ważne jest spożywanie diety bogatej w witaminy, minerały oraz różne fitozwiązki, które jak najbardziej będą przekładać się na nasz nastrój.
Poziom cukru we krwi
Stabilizacja poziomu cukru we krwi to podstawa pod względem pracy mózgu, poziomu energii czy kontroli masy ciała. Wysoki poziom cukru we krwi stopniowo niszczy nasze narządy (nerki, oczy, stopa cukrzycowa czy mózg w cukrzycy – wszystko to objawy zbyt wysokiego poziomu cukru we krwi przez dłuższy czas), analogicznie – ciągłe spadki cukru bardzo negatywnie wpływają na nasze samopoczucie, a przede wszystkim na nasz mózg.
Podwyższony poziom cukru we krwi
W przypadku podwyższonego poziomu cukru we krwi często jesteśmy zmęczeni po posiłkach – wysoki poziom insuliny oraz cukru we krwi przyczynia się do nadmiernego transportu tryptofanu przez barierę krew–mózg. Tryptofan jest prekursorem serotoniny, a ta z kolei melatoniny.
tryptofan → serotonina → melatonina
Oczywiście serotonina wpływa często korzystnie na nasz nastrój, stąd powszechne jest „zajadanie” smutków i trosk, szczególnie żywnością mocno przetworzoną, która najbardziej podniesie poziom cukru i insuliny.
Jeżeli dostarczamy do organizmu odpowiednią ilość energii, to ciężko będzie wywołać insulinooporność na diecie wysokowęglowodanowej. Poza tym posiłki obfite w tłuszcz także powodują, że dużo tryptofanu zostaje niezwiązanego w krwiobiegu, ponieważ do transportu tłuszczu wykorzystywane są albuminy, które zazwyczaj wiążą także tryptofan – co też może przyczyniać się do zmęczenia po posiłku i nadmiernej produkcji serotoniny. Jak widać, najgorsze możliwe połączenie dla naszego poziomu energii i zdrowia to spożywanie naraz dużej ilości węglowodanów i tłuszczów. Zdecydowanie niekorzystne będzie łączenie tłuszczów nasyconych oraz węglowodanów prostych wraz z nadmiarem kalorii.
Hipoglikemia
Hipoglikemia to zbyt niski poziom cukru we krwi. Najczęściej występuje ona po posiłku – najpierw cukier się podnosi, jednak wydzielanie insuliny jest zbyt duże, więc cukier zaczyna mocno spadać (np. dwie godziny po posiłku), wątroba nie jest w stanie wyrównać poziomu cukru i wtedy do akcji wkraczają katecholaminy, a konkretnie – adrenalina i noradrenalina (nazywane także epinefryną i norepinefryną). To właśnie one u osób z hipoglikemią powodują rozdrażnienie, zdenerwowanie, bóle głowy czy drżenie rąk w przypadku pominięcia posiłku.
Hipoglikemia może występować także na czczo oraz w nocy. Gdy poważna hipoglikemia „dopadnie” nas w nocy, obudzimy się ze stanami lękowymi, przyspieszoną akcją serca i ogólnie w dużym przerażeniu.
Co ma wspólnego hipoglikemia z depresją? Oprócz tego, że częste spadki poziomu cukru działają destrukcyjnie na nasz mózg, do katecholamin zalicza się także dopamina, która jest niezwykle ważna dla naszego nastroju, ale także motywacji i radości z życia. Synteza katecholamin wygląda w ten sposób:
tyrozyna → dopamina → noradrenalina → adrenalina
Jeżeli zużywamy dużo adrenaliny i noradrenaliny, to jasne jest, że zostaje nam coraz mniej dopaminy. Niedobory dopaminy są także bardzo częstą przyczyną depresji (szacuje się, że nawet 40% osób z depresją cierpi na niedobory dopaminy, a nie serotoniny).
W przypadku hipoglikemii sprawdzić się może:
spożywanie regularnych posiłków, w których zawsze znajduje się źródło białka,
unikanie przekąsek opartych tylko na węglowodanach,
odpowiednia podaż energii do organizmu – gdy jesteśmy w deficycie kalorycznym, bardzo ciężko będzie nam zapobiec hipoglikemii,
spożywanie kolacji bliżej snu (jeżeli budzimy się w nocy z powodu hipoglikemii); jednak tę metodę zastosujmy, gdy inne nas zawiodą – u niektórych będzie wpływać negatywnie na sen, trawienie czy samopoczucie.
Niezdrowe odżywianie czy depresja – przyczyna i skutek?
Tak naprawdę nie do końca wiadomo, co jest przyczyną, a co skutkiem – czy osoby z depresją gorzej się odżywiają (nie mają apetytu, chęci na przygotowywanie zdrowych posiłków, a jeżeli coś jedzą, to przeważnie żywność przetworzoną), czy osoby, które źle się odżywiają rozwijają w dłuższej perspektywie depresję? Zapewne jedno i drugie twierdzenie jest prawdziwe, a każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie.
Najlepsza dieta w przypadku depresji
Najlepsze wyniki w przypadku zaburzeń nastroju ma dieta śródziemnomorska – nieprzetworzona, oparta o jednonienasycone kwasy tłuszczowe (oliwa z oliwek, awokado, orzechy). Dodatkowo, znajdują się w niej ryby, produkty mięsne (wraz z podrobami), owoce, warzywa, ale także zboża oraz strączki – jednak nie w postaci przetworzonej, np. ciasteczek czy pizzy. Ponadto duże znaczenie będzie miało spożycie kalorii – zarówno niedobór, jak i nadmiar kalorii będą wpływać na nasz nastrój negatywnie w dłuższej perspektywie (oczywiście wyłączając osoby otyłe czy niedożywione).
Suplementy w przypadku depresji
Liczba suplementów, które możemy zastosować w depresji, jest ogromna – od witamin, minerałów po zioła i probiotyki. Jednak zdecydowana większość z nich ma podobny wpływ na nasz nastrój jak dieta – działanie przeciwzapalne (np. kurkumina, kwasy tłuszczowe omega-3), wpływ na florę jelit (probiotyki, błonnik, np. w postaci skrobi opornej), uzupełnianie niedoborów (witamina D3 – także działa antydepresyjnie) oraz stabilizacja poziomu cukru we krwi (chociażby kwas alfa-liponowy). Suplementy powinny być zatem dodatkiem do zdrowej diety.
Podsumowanie
Nasza dieta w istotnym stopniu wpływa na nasz nastrój, tak samo jak nasz nastrój i samopoczucie wpływa na nasze odżywianie. Zachowanie podstawowych zasad zdrowego odżywiania może nie tylko wpływać na ogólne zdrowie i samopoczucie, ale także na nasz nastrój. Niestety, w przypadku depresji trudniej jest trzymać się zaleceń dietetycznych, co często pogłębia
problem.
Bibliografia
Dinan TG, Stanton C, Cryan JF. Psychobiotics: a novel class of psychotropic. Biol Psychiatry. 2013; 74(10): 720–6.
Wall R, Cryan JF, Ross RP, Fitzgerald GF, Dinan TG, Stanton C. Bacterial neuroactive compounds produced by psychobiotics. Adv Exp Med Biol. 2014; 817: 221–39.
Psaltopoulou T, Sergentanis TN, Panagiotakos DB, Sergentanis IN, Kosti R, Scarmeas N. Mediterranean diet, stroke, cognitive impairment, and depression: A meta-analysis. Ann Neurol. 2013; 74(4): 580–91.
O’neil A, Quirk SE, Housden S, et al. Relationship between diet and mental health in children and adolescents: a systematic review. Am J Public Health. 2014; 104(10): e31–42.
Sánchez-villegas A, Martínez-gonzález MA, Estruch R, et al. Mediterranean dietary pattern and depression: the PREDIMED randomized trial. BMC Med. 2013; 11: 208.
Pina-camacho L, Jensen SK, Gaysina D, Barker ED. Maternal depression symptoms, unhealthy diet and child emotional-behavioural dysregulation. Psychol Med. 2015; 45(9): 1851–60.
Czytaj więcej
Czym jest psychodietetyka
Psychodietetyka to dziedzina, która łączy wiedzę z zakresu psychologii i dietetyki. Koncentruje się na zrozumieniu związku między umysłem a jedzeniem oraz wpływie emocji, myśli, zachowań i czynników psychologicznych na nawyki żywieniowe i zdrowie.
Psychodietetyka bada zarówno fizyczne, jak i psychiczne aspekty odżywiania. Pomaga zidentyfikować czynniki psychologiczne, emocjonalne i behawioralne, które mogą wpływać na nawyki żywieniowe. Chodzi o jedzenie emocjonalne, jedzenie w odpowiedzi na stres, utrzymywanie niezdrowych przyzwyczajeń. Zadaniem psychodietetyka jest pomoc pacjentom w radzeniu sobie z negatywnymi wzorcami żywieniowymi i w nawiązaniu zdrowej relacji z jedzeniem. Dzięki technikom terapeutycznym czerpiącym m.in. z terapii poznawczo–behawioralnej psychodietetyk wspiera pacjentów w zwiększaniu świadomości, rozpoznawaniu prawdziwego (fizjologicznego) głodu i sytości oraz w zarządzaniu emocjami związanymi z jedzeniem.
Psychodietetyka może być szczególnie pomocna w przypadku zaburzeń odżywiania (takich jak anoreksja, bulimia, objadanie się kompulsywne) oraz w leczeniu otyłości i nadwrażliwości pokarmowych. Sprawdzi się także przy problemach z jedzeniem emocjonalnym czy niską samooceną związaną z postrzeganiem ciała. Nie zastąpi tradycyjnej dietetyki, ale stanowi uzupełnienie terapii żywieniowej.
Zawód: psychodietetyk
Obecnie w większości krajów zawód psychodietetyka nie jest regulowany prawnie. Nie istnieją specyficzne przepisy dotyczące kwalifikacji, certyfikacji czy licencjonowania jako psychodietetyk. Praktyka psychodietetyki wymaga jednak szerokiej wiedzy i umiejętności – zarówno w dziedzinie dietetyki, jak i psychologii. Osoby zainteresowane pracą jako psychodietetyk mogą posiadać tytuł zawodowy dietetyka lub psychologa, a następnie specjalizować się w obszarze psychodietetyki poprzez dodatkowe szkolenia, kursy lub studia podyplomowe.
Jak zostać psychodietetykiem
Aby zdobyć wiedzę z zakresu psychodietetyki, można skorzystać z różnych źródeł edukacyjnych, takich jak:
Kursy i szkolenia: Istnieją specjalistyczne kursy i szkolenia, które skupiają się na psychodietetyce. Tego typu programy oferowane są m.in. przez szkoły wyższe, instytuty, centra szkoleniowe czy organizacje związane z dietetyką i psychologią. Każdorazowo warto sprawdzić, czy kursy i szkolenia mają akredytację oraz są prowadzone przez specjalistów w dziedzinie psychodietetyki.
Studia licencjackie, magisterskie lub podyplomowe: Niektóre uczelnie oferują studia licencjackie, magisterskie lub podyplomowe z zakresu dietetyki klinicznej lub psychologii żywienia. Mogą one obejmować tematy związane z psychodietetyką. Można zdecydować się także na studia podyplomowe na kierunku psychodietetyka (np. w Wyższej Szkole Uni–Terra). Takie programy dają możliwość zdobycia pogłębionej, rzetelnej wiedzy oraz wysokich umiejętności w dziedzinie psychodietetyki.
Konferencje i seminaria: Regularne uczestnictwo w konferencjach, sympozjach i seminariach związanych z dietetyką, psychologią żywienia lub zdrowiem psychicznym może być wartościowym źródłem wiedzy. W trakcie tych wydarzeń można zapoznać się z najnowszymi badaniami i trendami w dziedzinie psychodietetyki, a także nawiązać kontakty z innymi specjalistami psychodietetykami.
Literatura naukowa: Wiedzę z zakresu psychodietetyki można także skutecznie poszerzać dzięki lekturze literatury naukowej. Warto śledzić publikacje autorstwa uznanych ekspertów w dziedzinie psychologii żywienia, a także terapii poznawczo–behawioralnej czy psychologii zdrowia.
Studia podyplomowe
Studia podyplomowe na kierunku psychodietetyki skierowane są do osób posiadających już wykształcenie wyższe, a także do specjalistów związanych z dziedziną żywienia i dietetyki. Ich celem jest pogłębienie wiedzy na temat relacji między psychologią a żywieniem oraz zdobycie umiejętności pracy z pacjentami, które uwzględniają aspekty zarówno fizyczne, jak i emocjonalne. W trakcie tych studiów uczestnicy zdobywają zaawansowaną wiedzę na temat psychologicznych aspektów nawyków żywieniowych, poznają techniki komunikacji, które pomagają wspierać pacjentów w procesie zmiany nawyków żywieniowych oraz uczą się diagnozowania i pracy z trudnościami związanymi z żywieniem, takimi jak zaburzenia odżywiania czy jedzenie emocjonalne. Studia podyplomowe z psychodietetyki są doskonałą opcją dla profesjonalistów, którzy chcą poszerzyć swoje kompetencje w obszarze żywienia, uwzględniając także aspekty psychologiczne i emocjonalne związane z nawykami żywieniowymi.
Ukończenie studiów podyplomowych z psychodietetyki jest zdecydowanie wartościowym wyborem dla osób zainteresowanych zdrowiem, żywieniem i psychologią. To kierunek studiów otwierający różnorodne możliwości zawodowe w szczególności osobom, które ukończyły studia pierwszego lub drugiego stopnia z zakresu dietetyki. Jedną ze szkół, która oferuje kształcenie w dziedzinie dietetyki jest Wyższa Szkoła Uni–Terra, która proponuje studia pierwszego stopnia na kierunku dietetyka, po których można kontynuować proces kształcenia np. na studiach podyplomowych.
Jakie zalety ma studiowanie psychodietetyki
Programy studiów skupiają się na praktycznych aspektach psychodietetyki, co pozwala na nabycie konkretnych umiejętności pracy z pacjentami.
Wykłady i ćwiczenia prowadzone są przez ekspertów, co daje możliwość uczenia się od najlepszych i uzyskania cennych wskazówek.
Uczestnictwo w praktykach zawodowych i stażach daje możliwość użycia zdobytej wiedzy w rzeczywistych sytuacjach i uczy pracy z pacjentami o różnych potrzebach.
Świadectwo ukończenia studiów podyplomowych może podnieść atrakcyjność absolwenta na rynku pracy.
Studia podyplomowe umożliwiają nawiązanie kontaktów z innymi profesjonalistami i specjalistami z branży, co może otworzyć nowe możliwości zawodowe.
Warto podkreślić, że studia podyplomowe z zakresu psychodietetyki, oferowane przykładowo przez Wyższą Szkołę Uni–Terra, stanowią strategiczny krok dla tych, którzy pragną osiągnąć wysoki poziom kompetencji w obszarze zdrowego odżywiania i jego aspektów psychospołecznych. Studia podyplomowe zapewniają nie tylko wiedzę teoretyczną, ale także wyposażają w praktyczne narzędzia, kluczowe w budowaniu efektywnej relacji terapeutycznej oraz w dostosowywaniu planów żywieniowych do indywidualnych potrzeb i preferencji pacjentów. Zyskane umiejętności mogą być wykorzystane zarówno w pracy klinicznej, jak i w edukacji zdrowotnej, prowadzeniu szkoleń oraz pracy z grupami docelowymi. Studia podyplomowe na kierunku psychodietetyka są inwestycją w rozwój zawodowy i otwierają drzwi do bardziej wymagających i satysfakcjonujących ról w dziedzinie żywienia i zdrowia. Znalezienie się w gronie absolwentów jest równoznaczne z przekształceniem pasji i zainteresowania w pełnoprawną karierę, w której spełnienie zawodowe idzie w parze z fachowością i kompetencjami.
Studia psychodietetyczne okiem specjalistki
O kierunku psychodietetyka pozytywnie wypowiadają się osoby pracujące w tym zawodzie – m.in. Małgorzata Talaga–Duma:
Kończąc naukę na kierunku psychodietetyka, zyskałam bardzo wiele praktycznych informacji na temat pracy z pacjentem. Wśród dostępnej oferty szkoleniowej udział w zajęciach prowadzonych przez uczelnię pozwolił mi w pełni zintegrować teorię z praktyką. Dzisiaj w codziennej pracy w gabinecie bardzo często spotykam się z pacjentami, którzy co prawda otrzymali wskazówki dotyczące codziennej diety, ale z uwagi na wieloletnie przyzwyczajenia i jedzenie pod wpływem emocji nie potrafią trwale zmienić swoich nawyków żywieniowych. W takich sytuacjach połączenie dietetyki i psychologii jedzenia pozwala mi pomóc im skutecznie. Dzięki praktycznym informacjom od wykładowców z wieloletnim doświadczeniem zdecydowanie łatwiej było mi pokonać wszelkie obawy przy pierwszych konsultacjach z takimi pacjentami.
Podsumowanie
Psychodietetyka jest bardzo interesującą dziedziną nauki. Łączy w sobie psychologię i dietetykę, badając związki między umysłem, zachowaniem a odżywianiem. Psychodietetyka obejmuje szeroki zakres tematów takich jak relacja z jedzeniem, kontrola impulsów, motywacja, zmiana nawyków, radzenie sobie ze stresem i emocjami, postrzeganie ciała i samoocena.
Jeśli interesuje Cię psychologia, żywienie i zdrowie, psychodietetyka może się okazać dla Ciebie fascynującą dziedziną nauki, integrującą te obszary w celu lepszego zrozumienia i promocji zdrowego odżywiania oraz dobrego samopoczucia psychicznego.
Czytaj więcej
Przystanek wakacje
Nadszedł długo oczekiwany okres wakacji, słonecznej pogody i wypoczynku. Wydaje się, że jest to również najlepszy czas, aby nasi pacjenci - korzystając z dostępu do sezonowych owoców, warzyw, lżejszych potraw - bardziej zadbali o zmianę nawyków żywieniowych swoich i rodziny. Szczególnie że podczas wizyt rodziców u dietetyka bardzo często pada argument, że w natłoku codziennych obowiązków brakuje czasu na spożywanie regularnych posiłków i domowe gotowanie dla dzieci. Tak zwiększają się skłonności do podjadania i sięgania po produkty przetworzone.
W praktyce okazuje się jednak, że mimo wielu okazji na wprowadzenie dobrych zmian w diecie, zarówno dzieci, jak i rodzice wracają z urlopu nie tylko z pięknymi wspomnieniami, ale również z dodatkowymi kilogramami. Bez względu na to, czy dzieci spędzają wolny czas wspólnie z rodzicami, czy też osobno, na wyjazdach zorganizowanych typu kolonie lub obozy z gwarantowanymi posiłkami, u dziadków czy w domu, czas wakacji przynosi wiele pokus, na które warto już wcześniej przygotować pacjentów, aby przerwa od obowiązków szkolnych nie oznaczała przerwy od zdrowego stylu życia.
Szczególnie istotny jest fakt, że niekorzystne zmiany masy ciała u najmłodszych członków społeczeństwa niepokojąco narastają, a czynniki, które mają na to wpływ, w znaczącym stopniu zależą od codziennego stylu życia. Bardzo często spotykamy się z tym, że rodzice w roku szkolnym wskazują na trudności w realizacji zaleceń (brak czasu, duża ilość zajęć dodatkowych, brak wspólnych posiłków, brak czasu na gotowanie, niechęć dzieci do spożywania zalecanych warzyw, nawykowe zakupy bez analizy etykiet), a więc wakacje wydają się dobrą okazją, aby wspólnie zadbać o to co najważniejsze. Niektórzy rodzice starają się w roku szkolnym ściśle przestrzegać naszych zaleceń, łącznie z ograniczaniem ilości słodkich przekąsek, a wakacje traktują jako właściwy moment, by pozwolić sobie na krótką „przerwę”. Częściej obserwujemy skłonność do korzystania z odmawianych w roku szkolnym potraw, smakołyków. Bardzo często spotykam się w gabinecie ze stwierdzeniem: „na wakacje chcemy dać naszemu dziecku większą swobodę, już nie chcę go męczyć tymi zakazami”. W dużym stopniu to wynika z postawy rodzica, który w swoim sposobie żywienia również chciałby wprowadzić więcej swobody na urlopie.
Temat wakacyjnych pokus to również dobra okazja, aby porozmawiać o codziennej regulacji pokus i wcześniejszym przygotowaniu naszych pacjentów, zarówno dzieci i rodziców na różne scenariusze. Warto omówić takie zagadnienia, jak asertywność w sytuacji dodatkowych porcji, umiar w wielkości nakładanych na talerze składników, szczególnie przy wakacjach all inclusive, unikanie podjadania w chwili nudy, która w pewnym momencie, zwłaszcza u dzieci, kończy się podjadaniem.
Dodatkowo zwróćmy uwagę m.in. na zbyt restrykcyjny stosunek do jedzenia. Tworzenie podziałów na „dobre i złe” jedzenie oraz całkowity brak zaspokajania dziecięcych pokus sprawia, że ten „owoc zakazany” staje się szczególnie pożądany i na wyjazdach podwójnie kuszący. Wprowadzenie sztywnych zasad może niekorzystnie wpłynąć na relacje z jedzeniem i tym bardziej sprzyja objadaniu się przy pierwszej możliwej okazji. Przykładem są dziecięce wyjazdy bez rodziców, gdy pojawia się kieszonkowe.
Innym często zauważanym zachowaniem w okresie dziecięcych wakacji jest beztroskie sięganie po przekąski pod wpływem nudy, korzystanie z oferty lokalnej, również w ramach „podtrzymania tradycji”, jak gofry z nadmorskiego deptaku, codzienne wyjścia na lody w ramach ochłody czy smażona rybka z frytkami. Takie posiłki wpisują się w klimat wakacji. Jednak nie do końca w kanon zdrowej diety, zwłaszcza gdy są spożywane często i w dużych ilościach.
Wiedząc doskonale, jak trudno jest ponownie po wakacyjnej przerwie wrócić naszym pacjentom do realizacji ustalonych zaleceń, zbudujmy w nich poczucie, że czas wakacji to pewien etap, w ramach którego staramy się zachować to, co już osiągnęliśmy. W takim przypadku będzie im łatwiej utrzymać niezbędną motywację i gotowość do dalszej pracy po powrocie z wypoczynku. Ważne, aby rodzice mieli świadomość, że wzrosty masy ciała u dzieci, szczególnie w okresie wakacyjnym, zdecydowanie nie wynikają ze skłonności genetycznych czy predyspozycji do przybierania na wadze, ale przede wszystkim są związane ze sposobem spędzania czasu wolnego, umiejętnością radzenia sobie z pokusami czy jedzeniem pod wpływem emocji. Są także odbiciem lustrzanym rodzicielskich zachowań żywieniowych.
Pokusy w okresie wakacji. Jak sobie z nimi radzić?
Jestem na wakacjach, to nie będę dziecku ograniczać
Nie ma konieczności całkowicie rezygnować z wakacyjnych dań, by jednocześnie było zdrowo i zgodnie z zaleceniami zdrowego żywienia. Pomocna może okazać się zasada 80/20. Wtedy przeważającą część potrawy/posiłku stanowią zalecane produkty, a mniejszą, 20% - produkty niekoniecznie zalecane, takie jak słodkie przekąski czy inne kuszące potrawy.
Otoczenie również ma znaczenie
Uleganie urokowi pewnych produktów wynika też z częstszego dostępu do takich pokus. Szeroka dostępność smakowitych wakacyjnych ofert, takich jak gofry nad morzem, smażona rybka czy dania regionalne, sprzyja tzw. „zachciankom”. Oferta kierowana do dzieci jest bardzo szeroka, a dla wielu sprzedających dziecko to najlepszy klient, zwłaszcza gdy przebywa na półkoloniach, ma swoje kieszonkowe i częściej wydaje pieniądze na jedzenie bez kontroli rodzica.
W wakacje większa jest również częstotliwość spożywania posiłków w restauracjach czy korzystanie z ofert lokalnych usług typu fast food. Niestety najczęściej oferta dla dzieci jest mocno ograniczona i sprowadza się do tradycyjnych dań opartych na ulubionych dziecięcych smakach, bez przestrzegania zasad racjonalnego żywienia. Nuggetsy z frytkami, naleśniki z bitą śmietaną czy pizza to typowe propozycje nawet w najlepszych restauracjach z szerokim asortymentem potraw, ale dla rodziców. Warto jednak uświadomić pacjentom, że również w takich warunkach mogą dokonać lepszych wyborów. Smażoną rybkę, szczególnie dla dzieci, warto zamienić na lżejsze posiłki na bazie ryby pieczonej, ewentualnie grillowanej. Komponując samodzielnie zestawy w ramach żywienia w hotelu, warto zawsze pamiętać o dodatku warzyw również dla dziecka. Jeśli zamawiamy gofry, warto zamawiać je raz z ulubioną przez dziecko bitą śmietaną, a innym razem z owocami.
Wyprawa w góry z góry przemyślana
Już w okresie planowania dłuższej wycieczki czy wędrówki po górach trzeba wziąć pod uwagę, że szczególnie pomocne będą przekąski dostarczające energii, ale niepochodzącej z cukru. Warto pacjentom przygotować takie przykładowe propozycje na bazie łatwo dostępnych produktów, które można od razu zapakować do plecaka lub szybko przyrządzić w razie dostępu do kuchni.
Płyny to podstawa, ale ważna jest ich jakość
W okresie wysokich temperatur, gdy szczególnie należy zadbać o odpowiednie nawodnienie, tracimy kontrolę nad ilością spożywanych słodkich napojów czy kolorowych wód smakowych. Producenci wykorzystują ten czas na kierowanie w swoich reklamach przekazu do dzieci i młodych odbiorców, podatnych na kolorowe opakowania oraz słodki smak. Mówiąc o prawidłowym, regularnym nawadnianiu, przypominamy przede wszystkim, że powinna to być woda lub woda owocowa smakowa czy lemoniada przygotowana samodzielnie.
Zaplanuj nudę
Wolny czas sprzyja szukaniu przyjemności. Niestety często tą przyjemnością stają się słodycze. Stąd najbardziej sprawdzona metoda, aby nie kusić dzieci, to brak dostępu do słodyczy w domu. Warunek tylko, aby tę zasadę praktykowali również rodzice i nie kupowali smakołyków dla siebie.
Sklepowe pokusy
W przypadku wyjścia do sklepu najlepiej już wcześniej ustalić, w jakie dni na liście zakupów pojawią się słodkie i słone przekąski. Warto też zwrócić uwagę dziecku na wydatki z kieszonkowego, które otrzymuje na czas wyjazdu na kolonie. Różni są organizatorzy takich wycieczek, nie zawsze wyznaczają zasady zakupu czy spożywania słodyczy. Jest to szczególnie trudny czas dla dzieci, które na co dzień mają ustalone ścisłe restrykcje i słodycze są „owocem zakazanym”. W sytuacji większej dostępności nie potrafią poradzić sobie z regulacją wielkości porcji.
Dziadkowie są od rozpieszczania
Ważnym bodźcem zmieniającym codzienny sposób żywienia dzieci są również wakacyjne pobyty u dziadków, szczególnie na wsi, które często trwają znacznie dłużej niż tygodniowa kolonia czy obóz. W praktyce na ten długo wyczekiwany moment dziadkowie też chcą się przygotować, szykując listę „ulubionych dziecięcych przysmaków” dla swoich wnuków. Placki, kluski, pierogi, kopytka… Duża ilość mącznych potraw może również być sporym obciążeniem dla organizmu. Warto, aby sami rodzice już wcześniej budowali świadomość najbliższych osób i wskazywali, jakie dania są korzystne dla wnuka, a jakich należy unikać. Dla samego dziecka to również bardzo ważne, aby był jeden przekaz dotyczący zasad żywienia wśród wszystkich członków rodziny. W pobycie u dziadków można dostrzec też korzyści i potencjalne możliwości. Przede wszystkim częstszy pobyt na świeżym powietrzu, z daleka od smogu miejskiego, większa aktywność, bliskość natury, czasami większy dostęp do warzyw i owoców z ogródka czy działki. Dobrze by było, gdyby dziadkowie zapraszali dzieci do kuchni, wspólnie szykowali domowe potrawy, na co w roku szkolnym tak mało jest czasu. Taki bezpośredni udział w przygotowaniu posiłków może poszerzyć akceptację przez dzieci wielu produktów, które do tej pory były niechętnie spożywane, jak warzywa.
Unikamy tzw. rozpraszaczy
W żywieniu dzieci i budowaniu ich świadomości w trakcie posiłków ważna jest także ich uwaga, dlatego warto wyeliminować wszelkie dodatkowe bodźce skupiające uwagę, jak telewizor i telefon w dłoniach dziecka, ale również rodzica. Nieświadome jedzenie sprzyja spożywaniu nadmiernej wielkości porcji, a przede wszystkim zaburza prawidłowe relacje z posiłkiem czy z osobami towarzyszącymi.
Przy wejściu do restauracji wyłączamy telefony. Warto pokazać dziecku, co dla nas jest w tym momencie priorytetem.
„Powiedz mi, a zapomnę, pokaż mi, a zapamiętam, pozwól mi zrobić, a zrozumiem”.
Konfucjusz
Okres wakacji to również częstszy pobyt z rodzicami. Warto więc również zwrócić uwagę rodzicom na ich codzienny sposób żywienia i styl wychowania dzieci w tym zakresie. Jeśli chcą zmienić nawyki żywieniowe u swoich pociech, najważniejsze będzie to, co pokazują na swoim przykładzie. Szczególnie że dzieci w swoim sposobie żywienia bazują na pewnych, stale utrwalanych schematach. Płatki z mlekiem, tost z żółtym serem czy chleb biały z dżemem to dla nich smaczne i łatwe w przygotowaniu śniadanie. Warto, aby rodzic na swoim przykładzie pokazał, że nie zawsze ten pewny, powielany wybór oznacza najlepszy wybór. Pytanie tylko, czy rodzic uświadamia sobie, w jak znaczącym stopniu jego sposób żywienia wpływa na wybory dziecka.
Pomocna może okazać się ankieta, którą rodzic wypełni przed spotkaniem z dietetykiem, a do której później będziemy mogli nawiązać przy omawianiu zaleceń dla dziecka.
Czy spożywam posiłki regularnie?
W jakich sytuacjach zdarza mi się sięgać po przekąski?
Czy pobyt na wakacjach jest dla mnie okazją do większej troski o wybór posiłków, czy do częstszych ustępstw?
Czy umiem wytrwać w swoich postanowieniach żywieniowych mimo otaczających mnie pokus wakacyjnych?
Czy zwracam dziecku uwagę na wybór właściwych produktów w sklepie, czy wiem, jak czytać etykiety?
Jakimi napojami najczęściej gaszę pragnienie?
Cennym działaniem będzie też zaprojektowanie wspólnie z dzieckiem typowo wakacyjnego, modelowego talerza żywieniowego, przy czym należy zwrócić uwagę na kilka stałych pozycji:
Dbamy o to, by talerz był kolorowy, korzystając z dodatku warzyw i owoców.
Unikamy sosów i panierki.
Potrawy smażone zamieniamy na pieczone i stosujemy rotację. Jeśli preferowane są frytki, zamawiamy raz frytki, a następnym razem ziemniaki pieczone. Samodzielnie przygotowujemy marynatę do potraw z grilla.
Dzień zaczynamy od wartościowego śniadania. Zwracamy uwagę na różnorodność śniadań. W porze obiadowej, gdy wysoka temperatura zniechęca do spożywania posiłków, przygotujmy z kolei lekki posiłek, aby uniknąć „wilczego głodu” w godzinach wieczornych.
Zwróćmy uwagę na porę kolacji, aby mimo dłuższej aktywności w godzinach wieczornych, nie spożywać tego posiłku tuż przed snem.
W przypadku słodkich dodatków – zwiększamy udział owoców w codziennej diecie, również przygotowując domowe lody owocowe czy jogurtowo-owocowe.
Podsumowanie
Czas wakacyjnej swobody to cenna lekcja dla całej rodziny. Poza piękną pogodą, wolnym czasem i podróżowaniem nasi pacjenci chcą też cieszyć się dobrym jedzeniem. Zadbajmy, aby byli do tego odpowiednio przygotowani, biorąc pod uwagę relacje osób dorosłych (rodziców, dziadków) z jedzeniem oraz ich umiejętność radzenia sobie z wakacyjnymi pokusami. Pamiętajmy, że nawet jeśli w wakacje dieta nie jest idealna, powinna jednocześnie spełniać nasze cele i zaspokajać potrzeby pacjenta.
Bibliografia
Zeballos E., Todd J. E. The effects of skipping a meal on daily energy intake and diet quality. Public Health Nutr, 2020, 23(18), s. 3346–3355.
Palascha A., van Kleef E., van Trijp H.C. How does thinking in Black and White terms relate to eating behavior and weight regain? J Health Psychol, 2015, 20(5), s. 638–648.
Ogden J. Psychologia odżywiania się. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków, 2011.
https://ncez.pzh.gov.pl/wp-content/uploads/2021/11/e-wydanie-Talerz-Zdrowego-Zywienia.pdf.
Czepczot-Bernat K., Brytek-Matera A. Psychologiczne aspekty nadwagi i otyłości. Teoria i praktyka. Difin, Warszawa, 2020.
Lofgren E. Mindful eating: an emerging approach for healthy weight management. Am J Lifestyle Med, 2015, 9(3), s. 212–216.
Kobayashi M., Kobayashi M. The relationship between obesity and seasonal variation in body weight among elementary school children in Tokyo. Econ Hum Biol, 2006, 4(2), s. 253–261.
Czytaj więcej