Żywność funkcjonalna to żywność, która zawiera składniki biologicznie czynne oraz posiada udowodniony korzystny wpływ na poszczególne funkcje organizmu. Szczegółowo opisuje to definicja stworzona przez organizację Functional Food Science in Europe (FUFOSE):
„żywność może być uznana za funkcjonalną, jeśli udowodniono jej korzystny wpływ na jedną lub kilka funkcji organizmu ponad efekt odżywczy, a jej działanie prozdrowotne powinno być udokumentowane badaniami naukowymi” [1]. Inne terminy określające żywność funkcjonalną to: żywność projektowana, wzbogacona, medyczna, prozdrowotna, wspomagająca działanie organizmu.
Ten rodzaj żywności musi posiadać cechy żywności konwencjonalnej (nie mogą to być suplementy diety,
np. w postaci tabletek lub kapsułek) i wykazywać działanie korzystne na organizm jako składowa prawidłowej diety [2].
Ponadto żywność funkcjonalna może występować w postaci żywności wzbogaconej w konkretne składniki bioaktywne, które stymulują pożądany przebieg przemian metabolicznych oraz w składniki, które blokują lub redukują substancje niepożądane i/lub poprawiają dostępność składników odżywczych dla organizmu [3, 10].
Podział żywności funkcjonalnej przedstawiono na rysunku 1.
Rysunek 1. Podział żywności funkcjonalnej ze względu na zmiany technologiczne [4, 5]
W całej Unii Europejskiej od 1999 roku obowiązuje definicja żywności funkcjonalnej, która została określona przez FUFOSE [2].
Niestety, w Polsce nadal nie ma określonych zasad produkcji i dystrybucji żywności funkcjonalnej z powodu braku jednolitych zapisów prawnych. Istnieje tylko jeden wymóg, który musi spełniać ten rodzaj żywności, a mianowicie jego wprowadzenie musi być zgodne z zachowaniem bezpieczeństwa żywności. Poniżej przedstawiono najważniejsze polskie ustawy i rozporządzenia, które mogą dotyczyć również żywności funkcjonalnej [3]:
ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz. U. z 2010 r. Nr 136, poz. 914 z późn. zm.);
rozporządzenie (WE) nr 1924/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących żywności (Dz. U. L 404 z 30.12.2006 r., s. 9);
rozporządzenie (WE) nr 1925/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie dodawania do żywności witamin i składników mineralnych oraz niektórych innych substancji (Dz. U. L 404 z 30.12.2006 r., s. 26);
rozporządzenie (WE) 1924/206 Parlamentu Europejskiego i Rady Europy w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych.
Istnieje wiele klasyfikacji żywności funkcjonalnej. Omawianą żywność można podzielić zarówno ze względu na specyficzny skład tego typu produktów, czyli na: wzbogaconą, niskoenergetyczną, wysokobłonnikową, probiotyczną, niskosodową i niskocholesterolową czy energetyzującą, ale również ze względu na rodzaj zaspokajanych potrzeb żywieniowych [3, 4, 5].
Podział ze względu na oddziaływanie na organizm przedstawiono w tabeli 1. Wyróżnia się również podział omawianej żywności w odniesieniu do zawartości składników prozdrowotnych w poszczególnych produktach. Podział ten przedstawiono na rysunku 1 [4, 5]. Żywność funkcjonalną można również sklasyfikować ze względu na to, kto jest jej konsumentem, czyli na: dzieci, niemowlęta, kobiety w ciąży, sportowcy, osoby starsze.
Tabela 1. Podział żywności funkcjonalnej ze względu na oddziaływanie na organizm [4, 5]
zmniejszająca zachorowania na choroby cywilizacyjne i metaboliczne, np. cukrzycę, nadciśnienie tętnicze
zmniejszająca ryzyko zachorowania na inne choroby wynikające z niedoboru danych składników odżywczych, np. osteomalację, niedobór żelaza
wpływająca na stan psychiki i równowagę psychiczną
regulująca układ pokarmowy
wspomagająca funkcjonowanie osób zmagających się z przewlekłym stresem
Żywność funkcjonalną często określa się mianem nutraceutyków. Pojęcie to nie jest zgodne z zasadami oraz z definicją tego rodzaju żywności, gdyż nutraceutyk to każdy produkt, który znajduje się pomiędzy żywnością a farmaceutykiem, nie jest on lekiem, lecz jest podawany doustnie. Skojarzenie nutraceutyków z żywnością funkcjonalną może wynikać z tego, iż substancje biologicznie czynne są zawarte zarówno w żywności, jak i w suplementach diety [6, 7].
O prozdrowotnym działaniu żywności funkcjonalnej decyduje nie tylko obecność składnika bioaktywnego, ale również jego ilość, która może oddziaływać na organizm człowieka [4]. W tabeli 2 przedstawione zostały podstawowe rodzaje składników, które posiadają działanie prozdrowotne. W badaniach AbuMweis S.S. i wsp. [11] zwrócono uwagę, iż skuteczność oraz dostępność składnika bioaktywnego zależy również od produktu, w którym jest zawarty. Wykazano, iż fitosterole zawarte w produktach bogatych w tłuszcze (np. jogurty, mleko itp.) mają większy wpływ na obniżenie stężenia cholesterolu LDL niż znajdujące się np. w czekoladzie, ciastkach czy batonach.
Tabela 2. Składniki bioaktywne posiadające działanie prozdrowotne [10]
Składniki
Przykłady
Oddziaływanie na organizm
Przykłady produktów spożywczych
Błonnik pokarmowy
pektyny, beta-glukany, lignany
zapobieganie zaparciom, obniżanie stężenia cholesterolu we krwi, przeciwdziałanie otyłości, rakowi jelita grubego
produkty pełnoziarniste, owoce i warzywa, płatki zbożowe
Probiotyki
Lactobacillus acidophilus, L.plantarum
wpływ na układ odpornościowy, zapobieganie zaparciom, dobre funkcjonowanie mikrobioty
produkty fermentowane: zsiadłe mleko, kefiry, kiszonki
Prebiotyki
oligosacharydy, inulina
wspomaganie rozwoju mikrobioty, zapobieganie zaparciom
cykoria, topinambur, karczochy, żyto
Poliole
sorbitol, ksylitol, erytrytol
zmniejszenie stężenia glukozy we krwi
zamienniki cukru
Wielonienasycone kwasy tłuszczowe
kwasy tłuszczowe z rodziny omega-3
(EPA i DHA)
przeciwdziałanie chorobom układu krążenia, nowotworom, wspomaga pracę mózgu
ryby morskie
Aminokwasy, białka i peptydy
hydrolizaty białkowe, izolaty białka, tauryna
poprawa i utrzymanie prawidłowej budowy tkanek, poprawa wchłaniania innych składników, regulacja metabolizmu
mięso, odżywki białkowe, mięczaki
Witaminy
D, z grupy B, C, A, E
usuwanie wolnych rodników, poprawa funkcjonowania układu odpornościowego
owoce, warzywa, nasiona roślin strączkowych, podroby
Cholina i lecytyna
sojowa, rzepakowa
poprawa pracy układu nerwowego
soja, jaja, orzeszki ziemne, kiełki pszenicy
Mikroskładniki
żelazo, wapń, magnez, sód, jod
prawidłowa mineralizacja kości, stymulacja układu odpornościowego
przetwory mleczne, podroby, mięso, sól
Na rynku polskim można zaobserwować coraz większe zainteresowanie żywnością prozdrowotną. Konsumenci polscy coraz częściej czytają skład kupowanych produktów na etykietach oraz sprawdzają ewentualny wpływ różnych składników zawartych w produktach na zdrowie. Ewidentnie wzrasta świadomość wpływu diety i zachowań żywieniowych na stan zdrowia oraz jej działanie profilaktyczne i zabezpieczające przed zachorowaniem na choroby cywilizacyjne. Brak wystarczającej wiedzy dotyczącej rodzajów żywności funkcjonalnej oraz jej potencjalnego zastosowania sprawia, że konsumenci często nie kupują tych produktów zgodnie z przeznaczeniem prozdrowotnym. Mogą być oni również wprowadzani w błąd przez nieuczciwych producentów, którzy opisują dany rezultat prozdrowotny bez wzbogacenia produktu o składniki bioaktywne. Wysoka cena, brak odpowiedniej ilości żywności funkcjonalnej na półkach sklepowych czy reklamy tych produktów może wpłynąć na zagubienie konsumentów oraz sprzedaż tej żywności na rynku polskim [12]. W sklepach można spotkać wiele produktów, które są żywnością funkcjonalną. Na rysunku 2 przedstawiono produkty będące żywnością funkcjonalną często spotykane w sklepie.
Rysunek 2. Produkty spożywcze należące do żywności funkcjonalnej [4, 13]
W 2021 roku w ramach pracy w kole naukowym „Młodych dietetyków” w Wyższej Szkole Biznesu i Nauk o Zdrowiu w Łodzi przeprowadzono drogą internetową badanie ankietowe dotyczące wiedzy populacji na temat żywności funkcjonalnej. Celem była ocena wiedzy konsumentów na temat żywności funkcjonalnej oraz zbadanie, czy konsumenci spożywają tego typu żywność, znają poszczególne jej typy oraz konkretne produkty. W badaniu udział wzięło 70 osób (75% kobiety, 25% mężczyźni) w wieku od 18. roku życia. Na podstawie badań wyciągnięto kilka wniosków:
ankietowani posiadają podstawową wiedzę z zakresu żywności funkcjonalnej i jej prozdrowotnego działania, a ponad połowa przyznała, że spożywa taką żywność;
respondenci często nie potrafili prawidłowo wskazać produktów uważanych za żywność funkcjonalną oraz prawidłowo określić ich oddziaływanie na organizm;
głównym źródłem pozyskiwania informacji na ten temat był internet oraz szkoła/uczelnia;
spośród wymienionych składników bioaktywnych największa liczba ankietowanych znała kwasy tłuszczowe omega-3 (92,9%), błonnik pokarmowy (85,7%), probiotyki (78,6%), natomiast najmniejsza liczba badanych wskazała na betaglukany (37,1%) oraz polifenole (37,1%);
badania wskazują na konieczność dalszej edukacji na temat żywności funkcjonalnej;
istnieje potrzeba wprowadzania nowego asortymentu z produktami żywności funkcjonalnej i prezentowanie ich w sposób pokazujący właściwości prozdrowotne.
Podsumowując, pojęcie żywności funkcjonalnej jest bardzo szerokie. Podział tej żywności jest zróżnicowany. Elementem determinującym żywność jako funkcjonalną jest obecność składnika bioaktywnego. W Polsce najpopularniejsze grupy produktów zaliczane do tej żywności to: produkty błonnikowe, probiotyczne oraz wszelkiego rodzaju produkty wzbogacone.
Konkluzje
Pojęcie żywności funkcjonalnej jest bardzo szerokie i można ją poddać klasyfikacji w zależności od składu, zaspokajania potrzeb żywieniowych oraz grupy docelowej konsumentów.
Istotne jest, aby wprowadzić ujednolicone regulacje prawne dotyczące produkcji, handlu i reklamy żywności funkcjonalnej.
Istnieje potrzeba edukacji społeczeństwa w zakresie pojęcia żywności funkcjonalnej, jej rodzajów oraz przeznaczenia prozdrowotnego.
Żywność funkcjonalna może być istotnym elementem w walce z chorobami cywilizacyjnym oraz skutkami obecnej pandemii.
Analiza oczekiwań konsumentów w stosunku do żywności oraz zdrowia wskazuje, że istnieje potrzeba rozwoju produkcji żywności funkcjonalnej. Co prawda obecnie obserwuje się wzrost liczby produktów zaliczanych do żywności funkcjonalnej, jednak tempo i ilość ich produkcji jest mało dynamiczna. W Polsce utrudnieniem w rozwoju rynku żywności funkcjonalnej może być również brak jednolitej regulacji prawnej [17, 18].
Niezwykle istotne jest, że coraz więcej konsumentów chce czerpać z żywności nie tylko korzyści fizjologiczne, ale również prozdrowotne. Korzyści, które mogą wynikać ze spożycia żywności funkcjonalnej to: zwiększenie wydolności fizycznej, poprawa samopoczucia fizycznego oraz psychicznego, zapobieganie chorobom cywilizacyjnym, poprawa odporności oraz działania jelit [4, 16]. Uwzględniając wzrost zainteresowania i świadomości konsumentów w zakresie wpływu diety na zdrowie, żywność funkcjonalna wymaga dalszych badań rynkowych oraz zmian prawnych. Szczególnie w okresie pandemii oraz przy obecnym wzroście występowania chorób cywilizacyjnych może stanowić ona jeden z istotnych elementów działań prozdrowotnych i profilaktycznych.
Bibliografia
Kubiński T. Żywność funkcjonalna. Instytut Żywności i Żywienia w Warszawie, Życie weterynaryjne, 2010.
Korbutowicz T. Żywność funkcjonalna na rynku światowym. Uniwersytet Wrocławski 2018.
Grochowicz J., Fabisiak A. Żywność funkcjonalna – aspekty prawne i znaczenie wybranych składników bioaktywnych. ZNUV 2018.
Kudełka W., Łobaza D. Charakterystyka żywności funkcjonalnej. Zeszyty Naukowe/Akademia Ekonomiczna w Krakowie nr 743, 2007.
Kozłowska H., Troszyńska A. Rola naturalnych substancji nieodżywczych pochodzenia roślinnego jako składników żywności funkcjonalnej, Żywność, Nauka, Technologia, Jakość, 1999.
Olędzka R. Nutraceutyki, żywność funkcjonalna – rola i bezpieczeństwo stosowania. Bromatologia, chemia i toksykologia, 2007.
Marinangeli C.P., Jones P. Functional food ingredients as adjunctive therapies to pharmacotherapy for treating disorders of metabolic syndrome. Ann. Med., 2010.
Pozostałe pozycje dostępne u autorki.
Czytaj więcej
Regularne i intensywne uprawianie sportu niesie ze sobą wiele korzyści. Poprawia się nasza wydolność, rośnie siła mięśniowa, mamy piękną sylwetkę oraz wzrasta wydzielanie naturalnych endorfin, dzięki którym osiągamy równowagę psychiczną. Niestety nieprawidłowo wykonywany trening, nawarstwiające się mikrourazy i kontuzje mogą doprowadzić do zaburzeń strukturalnych, które utrudniają aktywności sportowe.
Dla prawidłowego funkcjonowania organizm potrzebuje wielu różnorodnych elementów, które poprzez wspólne działanie warunkują jego homeostazę. Jednym z nich jest kolagen.
Cudowna cząsteczka
W ostatnim czasie w mediach, reklamach preparatów dla sportowców, kremów przeciwzmarszczkowych i wielu innych produktów widzimy w składzie kolagen. Co to za cudowna cząsteczka tak wszechstronnie i doskonale działająca na nasz organizm?
Kolagen to najważniejsze białko strukturalne, które jest w naszym ciele bardzo powszechne (33% wszystkich białek). W zasadzie możemy je odnaleźć w każdym jego fragmencie – skóra, chrząstki, kości, mięśnie, więzadła – to tylko niektóre z nich. Jest głównym składnikiem tkanki łącznej i wpływa na sprężystość, elastyczność i wytrzymałość skóry. Kolagen odpowiedzialny jest m.in. za tworzenie sieci włókienkowych, dzięki czemu skóra jest wytrzymała na rozciąganie. Białko to również zwiększa zdolność do absorpcji wody, a nawodnienie skóry bezpośrednio wpływa na jej stan, w tym na gładkość i mniejszą ilość zmarszczek. W układzie immunologicznym zapobiega przedostawaniu się drobnoustrojów chorobotwórczych oraz toksyn do tkanek.
Kolagen umożliwia lepsze wchłanianie składników mineralnych i zwiększa gęstość kości. Stymuluje aktywność komórek chrzęstnych i wspiera procesy ochronne w obrębie tkanki chrzęstnej. Jego niedobór może doprowadzić do zmniejszenia wydzielania mazi stawowej, odpowiadającej za prawidłowe funkcjonowanie powierzchni stawowych, ich odżywienie i regenerację. Białko to przyspiesza regenerację zmienionych chorobowo tkanek i zmniejsza aktywność enzymów odpowiedzialnych za wywoływanie stanu zapalnego i bólu o charakterze reumatoidalnym. Kolagen odpowiada za odporność na rozciąganie chrząstki oraz zapewnia jej odpowiedni kształt. Podczas aktywności sportowej to właśnie na tych strukturach odbijają się nieprawidłowe treningi, sumujące się przeciążenia lub powtarzające mikrourazy. Ich prawidłowe działanie zaś sprawia, że częstość dolegliwości bólowych w obciążanych strukturach zmniejsza się i możemy spokojnie stopniowo zwiększać obciążenia treningowe.
Kolagen jest białkiem, które zmienia swoją strukturę pod wpływem różnych czynników zewnętrznych (obciążenia mechaniczne, zmiany hormonalne, choroby). Dodatkowo wzmożona aktywność fizyczna i uprawianie sportów ekstremalnych prowadzą do zwiększonej destrukcji włókien kolagenowych. Zaburzenia syntezy i przekształcania włókien kolagenowych zwiększają kruchość kości i podatność na złamania. Jest to spowodowane odwapnieniem szkieletu kostnego, który w 90% składa się właśnie z kolagenu i jego połączeń z wapniem, magnezem i fosforem.
Powszechność występowania kolagenu sprawiła, że białko to stało się przedmiotem licznych badań naukowych.
Rodzaje kolagenu
Obecnie znanych jest 29 rodzajów kolagenu (oznacza się je cyframi rzymskimi: I–XXIX) występujących w żywych organizmach. Wiemy już, z których zbudowane są mięśnie oraz które i w jakim procencie są głównym składnikiem ścięgien. Coraz dokładniej znamy skład kolagenu oraz wiemy, w jaki sposób możemy go dostarczać organizmowi z zewnątrz w przypadku niedoboru. Kolagen uczestniczy w rozwoju narządów, naprawie tkanek oraz w procesie gojenia się ran w naszym organizmie. Jest nieustannie syntetyzowany i degradowany (nadmiar kolagenu również stanowi problem dla prawidłowego funkcjonowania ciała człowieka, mogą wtedy z niewielkich ran na ciele i blizn tworzyć się blizny przerostowe oraz keloidy).
Tabela 1. Typy kolagenu występujące w organizmie
Typ kolagenu
Występowanie w organizmie
I
skóra, kości, więzadła, ścięgna, rogówka
II
chrząstka
III
skóra, naczynia, macica, jelito
V
kości, skóra, rogówka
XI
chrząstka, dysk międzykręgowy
XXIV
kość
XXVII
chrząstka
Źródło: Opracowanie własne
Dlaczego w przypadku intensywnego uprawiania sportu oraz związanych z tym (niestety niemożliwych do uniknięcia) kontuzji i przeciążeń, tak ważny jest prawidłowy poziom kolagenu w ciele człowieka? Badania naukowe pokazują, że po 25. roku życia (niektóre źródła jako granicę podają 30. r.ż.) organizm ludzki nie jest w stanie zapewnić równowagi pomiędzy biosyntezą a degradacją kolagenu w tkankach. Dochodzi do zaburzenia równowagi homeostazy, a procesy kataboliczne (prowadzące do degradacji tkanek) zaczynają przeważać nad procesami anabolicznymi. Niestety bardzo często dzieje się tak na skutek nieumiejętnie prowadzonych treningów sportowych, w których technika treningu nie jest właściwa i prowadzi do powtarzających się mikrouszkodzeń w obrębie narządu ruchu, co z biegiem czasu skutkuje przeciążeniami upośledzającymi prawidłowe działanie elementów układu ruchu. Szczególne znaczenie ma tu brak prawidłowo przeprowadzonej rozgrzewki oraz odnowy biologicznej umożliwiającej powrót do stanu sprzed intensywnego treningu sportowego. Po 60. roku życia białko to przestaje być syntezowane przez organizm. U kobiet już w czasie menopauzy proces syntezy kolagenu ulega znacznemu zakłóceniu. W tym momencie niedobory kolagenu powinny być uzupełniane z zewnątrz.
Objawy niedoboru kolagenu
Objawy niedoboru tego niezwykle ważnego białka można zaobserwować niemal gołym okiem. Przede wszystkim jest to widoczne w zmianach, jakie zachodzą w strukturze włosów i paznokci. O niedoborze kolagenu mogą też świadczyć zmiany w funkcjonowaniu naczyń krwionośnych i limfatycznych oraz zmiany zwyrodnieniowe w stawach i układzie kostnym. Również przedwczesne starzenie się tkanek miękkich i występowanie chorób, takich jak reumatoidalne zapalenie stawów, toczeń rumieniowaty czy zapalenia wielomięśniowe i skórno-mięśniowe mogą być spowodowane brakiem właściwego poziomu „cudownej cząsteczki” w naszym organizmie.
W jaki sposób możemy dostarczyć kolagen do naszego organizmu? Najlepszym sposobem jest oczywiście odpowiednio zbilansowana dieta. Niestety w dzisiejszym świecie żywność jest mocno przetworzona i brak w niej odpowiednich ilości tego bardzo ważnego białka. W literaturze oraz w badaniach możemy znaleźć informację, że najwięcej kolagenu przyswajalnego dla człowieka znajduje się w żelatynie (jest to kolagen ze skóry, chrząstek i kości zwierzęcych, poddany hydrolizie) i nieprzetworzonych wędlinach, typu podroby oraz w wywarze z kurzych nóżek. Niestety, aby uzupełnić poziom kolagenu w sposób istotny, należałoby jeść bardzo dużo tego typu produktów, a nie wszyscy są smakoszami golonek i galaret, szczególnie myślę tu o osobach dbających o smukłą i wysportowaną sylwetkę.
Produkty stymulujące tworzenie kolagenu
Okazuje się jednak, że możemy wpływać na wzrost poziomu kolagenu we własnych tkankach. Poprzez dostarczanie do organizmu różnych składników możemy stymulować jego tworzenie. Dlatego warto dostarczać organizmowi takie elementy, jak:
witamina C (owoce cytrusowe, natka pietruszki i papryka),
glicyna (skóra drobiowa, żelatyna, produkty wysokobiałkowe),
prolina (żelatyna, białka jaj, mięso i podroby, nabiał – szczególnie sery, rośliny strączkowe),
żelazo (wątróbka, wołowina, produkty zbożowe),
miedź (nasiona słonecznika, pestki dyni, wątróbka, rośliny strączkowe, orzechy laskowe, migdały).
Czynniki zaburzające wytwarzanie kolagenu
Wiele zależy od naszego sposobu życia, gdyż są też czynniki, które mogą zaburzać tworzenie kolagenu w organizmie, a należą do nich:
stres,
cukier rafinowany,
zbyt duża ekspozycja na promieniowanie UV,
palenie papierosów,
niektóre choroby autoimmunologiczne.
Suplementacja
Sam kolagen w postaci zbliżonej do tego naturalnie syntetyzowanego możemy dostarczyć poprzez suplementację. Na rynku dostępne są bardzo różne preparaty, aby więc wybrać produkt najbardziej wartościowy musimy zwrócić uwagę na kilka czynników. Przede wszystkim pamiętajmy, aby był to kolagen o najwyższej dostępnej klasie, czyli A. Warto zwrócić uwagę, by produkt nie zawierał niepotrzebnych składników, takich jak aromaty i barwniki pochodzenia syntetycznego czy konserwanty. Dobrze jest, jeśli w jego składzie znajdują się substancje wspierające produkcję kolagenu, takie jak witamina C, glukozamina czy kwas hialuronowy. Optymalny będzie preparat zawierający 8 g czystego kolagenu wspieranego 60 mg witaminy C przypadającymi na jedną porcję produktu. Na rynku dostępne są preparaty w postaci proszku do rozpuszczania lub tabletek. Te, które możemy rozpuszczać w płynach, występują w formie smakowej lub bezsmakowej. Dodatkowo oprócz samego kolagenu zawierają one w swoim składzie mikroelementy, siarczan chondroityny, glukozaminę, witaminę C. Jak widać każdy znajdzie coś dla siebie.
Badania pokazały, że przyjmowanie kolagenu w połączeniu z treningiem oporowym wpłynęło na poprawę składu ciała poprzez zwiększenie beztłuszczowej masy ciała, siły mięśni i utratę tkanki tłuszczowej. Przez 12 tygodni uczestniczący w badaniu mężczyźni suplementowali kolagen i regularnie ćwiczyli. Zaobserwowano u nich wzrost masy mięśniowej oraz siły i był on wyraźniejszy niż u osób przyjmujących placebo. Warto podkreślić, że zachowanie odpowiedniej masy mięśniowej jest kluczowe dla zdrowia, pozwala utrzymać prawidłową postawę ciała i wpływa na zdrowie kości. Dodatkowo większa ilość masy mięśniowej przyczynia się do spalania większej ilości kalorii, co może okazać się pomocne w wielu dyscyplinach sportowych.
O czym jednak musimy pamiętać, przyjmując preparaty zawierające to cudowne białko?
Przede wszystkim trzeba wiedzieć, że nie potrafimy z pełną świadomością skierować połkniętego preparatu do miejsca, gdzie jest on najbardziej potrzebny (na przykład do uszkodzonej chrząstki stawowej stawu kolanowego). Po drodze musi on przebyć układ trawienny, w którym włókna kolagenu są rozdrabniane na zdecydowanie mniejsze cząsteczki (peptydy i aminokwasy) i w takiej postaci wchłaniane w jelitach. Dopiero te białka mogą zostać poprzez procesy odbudowy kolagenu użyte do tworzenia nowych pełnowartościowych włókien.
Bardzo ważny we wspomaganiu syntezy kolagenu jest dobór różnorodnych składników (choćby opisana wcześniej witamina C) w połączeniu z długim czasem suplementacji (powinna być ona również regularnie stosowana) oraz z działaniami prewencyjnymi skierowanymi na odciążenie struktur stawowych (praca nad prawidłową techniką ruchu w danej dyscyplinie sportowej, wzmocnienie mięśni, właściwie przeprowadzony proces odnowy biologicznej). Niestety żadna firma farmaceutyczna nie wymyśliła cudownej pigułki, której zastosowanie przywróciłoby idealne działanie naszych tkanek. Wymiana kolagenu w organizmie odbywa się w sposób ciągły, w związku z tym dostarczanie niezbędnych do jego budowy składników musi również odbywać się w sposób ciągły. Warto więc każdego dnia dbać o prawidłową dietę, a nie tylko wtedy, gdy zaczynamy odczuwać dolegliwości związane z przeciążeniem stawów.
Bibliografia
Bojarewicz H., Dźwigulska P. Suplementy diety. Część II. Wybrane składniki suplementów diety oraz ich przeznaczenie, Hygeia Public Health, 2012, 47(4), 433–441.
Czubak K., Żbikowska H. Struktura, funkcja i znaczenie biomedyczne kolagenów. ANN ACAD MED SILES, 2014, 68(4), 245–254.
Dybka K., Walczak P. Collagen hydrolysates as a new diet supplement. Scientific Bulletin of the Technical University of Lodz: Food Chemistry and Biotechnology, 2009, 73, 83–92.
Gelse K., Pöschl E., Aigner T. Collagens: structure, function, and biosynthesis. Adv Drug. Deliv Rev, 2003, 55, 1531–1546.
Maćkowiak K., Torliński L. Współczesne poglądy na rolę witaminy C w fizjologii i patologii człowieka. Nowiny Lekarskie, 2007, 76, (4), 349–356.
Nowicka-Zuchowska A., Zuchowski A. Kolagen – rola w organizmie i skutki niedoboru. Farmakoterapia, vol 29, nr 11/12’19 (342/343).
Sobolewski K. Kolagen – podstawowe białko organizmu ludzkiego. Roczniki Naukowe Wyższej Szkoły Wychowania Fizycznego i Turystyki, 2006.
Stančik R., Zvarka J., Kubinec V., Rovensky J. Kolagen typu I w leczeniu bolesnej choroby zwyrodnieniowej stawów kolanowych. Ostry Dyżur, 2012, 1–2, 21–24.
Żelaszczyk D., Waszkielewicz A. Marona H., Kolagen – struktura oraz zastosowanie w kosmetologii i medycynie estetycznej. Estetol Med Kosmetol, 2012, 2(1), 14–20.
Czytaj więcej
Zarówno wśród ogółu społeczeństwa, jak i w gronie specjalistów coraz powszechniejszy jest pogląd, że kondycja skóry nie jest warunkowana wyłącznie egzogennie poprzez zabiegi pielęgnacyjne. Skóra jest bowiem główną barierą ochronną organizmu, a jej kondycja świadczy o ogólnym stanie zdrowia [1].
Jednak dowody potwierdzające skuteczność stosowania różnego rodzaju interwencji dietetycznych są ograniczone i często niespójne. Niezwykle potrzebne jest więc usystematyzowanie tej wiedzy na bazie najnowszych doniesień naukowych. W artykule dokonano przeglądu badań potwierdzających, że po wymagającym okresie zimy dostarczanie składników odżywczych, takich jak witaminy antyoksydacyjne A, C i E, witamina D, koenzym Q10 i wielonienasycone kwasy tłuszczowe z rodziny omega-3, ma wpływ na odzyskanie przez skórę blasku. Chociaż dowody potwierdzające zastosowanie niektórych interwencji dietetycznych są obiecujące, konieczne są dalsze długoterminowe badania, aby w pełni zrozumieć wpływ diety na wygląd skóry.
Funkcją odżywiania, poza dostarczaniem do organizmu energii i niezbędnych składników odżywczych, jest również poprawa urody i zachowanie młodzieńczego wyglądu. Prawidłowo zbilansowana dieta jest najważniejszym czynnikiem warunkującym właściwe funkcjonowanie organizmu, w tym także prawidłową kondycję skóry. Związek pomiędzy dietą a stanem skóry budzi szczególne zainteresowanie. Wymienione poniżej składniki odżywcze mogą wpływać na mechanizmy warunkujące prawidłowy koloryt, nawilżenie i strukturę skóry, a także na utrzymanie jej młodzieńczego wyglądu.
Witamina D, rozpuszczalna w tłuszczach, pełni ważne funkcje w organizmie człowieka. Skóra jest głównym miejscem syntezy witaminy D, przebiegającej z udziałem promieniowania ultrafioletowego B (UVB). Witamina D może być również dostarczana wraz z dietą. Jej dobrym źródłem są: olej z wątroby dorsza, łosoś, makrela, żółtka jaj i ser oraz produkty fortyfikowane, takie jak napoje roślinne, sok pomarańczowy i płatki zbożowe [2]. Niestety kąpiele słoneczne, które prowadzą do syntezy witaminy D, mogą także powodować fotostarzenie się skóry. Badania pokazują jednak, że witamina D może zmniejszać uszkodzenia DNA i łagodzić stany zapalne wywołane UVB, a tym samym chronić skórę przed negatywnym oddziaływaniem czynników środowiskowych [3]. Mimo że w Polsce synteza witaminy D w skórze może być efektywna właśnie w okresie wiosenno-letnim (od maja do września) [4], należy zadbać o jej prawidłową podaż z dietą (oraz suplementacją w przypadku niedoborów), również gdy nadchodzi wiosna.
Tabela 1. Wybrane składniki odżywcze i bioaktywne korzystnie wpływające na stan skóry oraz ich źródła w żywności
Składniki odżywcze/bioaktywne
Źródła w żywności
Cytowanie
witamina D
olej z wątroby dorsza, łosoś, makrela, żółtka jaj, ser
[2]
witamina C
papryka, natka pietruszki, owoce dzikiej róży, czarna porzeczka
[5]
witamina E
orzechy, szpinak, produkty pełnoziarniste, oliwa z oliwek
[8]
astaksantyna
drożdże, łosoś, pstrąg, mikroglony, krewetki
[16]
koenzym Q10
mięso, wątróbka, sardynki, tuńczyk, brokuły, kiełki pszenicy, oleje roślinne
[17]
omega-3
makrela, łosoś, halibut, algi morskie, siemię lniane, orzechy, awokado, olej lniany, olej z czarnuszki, olej z wiesiołka
[22]
Witamina C, czyli kwas askorbinowy, jest rozpuszczalną w wodzie witaminą obecną głównie w owocach i warzywach, takich jak papryka, natka pietruszki, owoce dzikiej róży i czarna porzeczka [5].
Nie jest syntetyzowana przez organizm ludzki, co sprawia, że jej spożywanie jest jeszcze ważniejsze. Witamina C stymuluje syntezę kolagenu, działając jako silny antyoksydant i hamując melanogenezę [6]. Wykazano również, że witamina C dzięki swojemu działaniu antyoksydacyjnemu zwalcza wolne rodniki i redukuje reaktywne formy tlenu (RFT) [7]. Spożywanie witaminy C może służyć jako profilaktyka uszkodzeń DNA spowodowanych ekspozycją na promieniowanie UVB, a efekt ten może być dodatkowo wzmocniony przez jednoczesne stosowanie witaminy E [8].
Jednym z najskuteczniejszych przeciwutleniaczy hamujących starzenie się komórek jest witamina E. Bierze ona udział w tworzeniu cementu międzykomórkowego chroniącego naskórek, zmniejszając jego wrażliwość na działanie czynników zewnętrznych [9]. Dodatkowo witamina E wpływa na poprawę nawilżenia skóry przez podwyższenie jej zdolności do wiązania wody, przyczyniając się tym samym do poprawy jej elastycznej struktury [10]. Pokrycie zapotrzebowania na witaminę E może się odbywać poprzez spożywanie orzechów, szpinaku, produktów pełnoziarnistych i oliwy z oliwek [8].
Karotenoidy są pochodnymi witaminy A [11]. Należą do grupy związków bardzo wartościowych również pod względem właściwości ochronnych i pielęgnacyjnych, dzięki czemu znajdują szereg zastosowań w produktach kosmetycznych, nutrikosmetykach oraz kosmeceutykach. Pochłaniają one nadmiar promieniowania UVB, neutralizują RFT oraz nadają skórze atrakcyjny koloryt [12]. Karotenoidy wpływają także na redukcję ilości melanocytów oraz melaniny – zapobiegając powstawaniu zmian pigmentacyjnych. Jednym z najsilniejszych związków bioaktywnych wśród karotenoidów jest astaksantyna [13]. Związek ten wykazuje wpływ na przebarwienia, hamuje syntezę melaniny oraz przeciwdziała fotostarzeniu się skóry [14].
Co więcej, zwiększa również nawilżenie najbardziej zewnętrznych warstw skóry [15]. Źródłem astaksantyny są m.in. drożdże, łosoś, pstrąg, mikroglony i krewetki [16].
Koenzym Q10 (ubichinon) to cenny składnik dla komórek skóry, jest niezbędny do jej regeneracji. Jak wiele wymienionych już w tym tekście składników, również pełni funkcje antyoksydacyjne. Skóra, jako narząd mający kontakt ze środowiskiem zewnętrznym, nieustannie narażona jest na działanie RFT. Egzogennym źródłem RFT jest promieniowanie UVB, endogennym – stany zapalne. Reaktywne formy tlenu uszkadzają nie tylko błony lipidowe i łańcuch DNA, ale również obecne w skórze właściwej włókna kolagenowe i elastynowe. Aby naprawić powstałe uszkodzenia, komórki skóry nieustannie są zaangażowane w regenerację i naprawę tkanek. W konsekwencji dochodzi do upośledzenia funkcji komórek i tkanek oraz do widocznych zmian strukturalnych – suchości skóry, utraty jędrności oraz zaburzeń pigmentacji. Organizm człowieka potrafi wytwarzać ubichinon, jednak do jego produkcji potrzebuje aminokwasów –
fenyloalaniny, tyrozyny oraz metioniny, których głównym źródłem są produkty odzwierzęce oraz nasiona roślin strączkowych. Ponadto do syntezy endogennej niezbędne są witaminy z grupy B, włącznie z witaminą B12, których najlepszym źródłem są jajka. Pewne środki spożywcze naturalnie zawierają koenzym Q10.
Są to: mięso, wątróbka, sardynki, tuńczyk, brokuły, kiełki pszenicy oraz oleje roślinne. Warto jednak wspomnieć, że ubichinon jest wrażliwy na wysoką temperaturę, co oznacza, że termiczna obróbka wymienionych produktów pozbawia je tego składnika [17].
Tłuszcze to ważna składowa skóry. Są one ściśle związane z funkcją bariery naskórkowej, strukturą błony, równowagą środowiska wewnętrznego i naprawą uszkodzeń skóry. Kluczowymi składnikami lipidowymi w aspekcie stanu zdrowia skóry są wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 i omega-6. Odgrywają one ważną rolę jako bariera ochronna skóry człowieka [18]. Wykazano ich działanie w łagodzeniu stresu oksydacyjnego skóry wywołanego promieniowaniem UVB i stanami zapalnymi oraz w regeneracji skóry [19, 20, 21]. Uwzględnienie w codziennej diecie bogatych źródeł wielonienasyconych kwasów tłuszczowych przez włączenie do diety tłustych ryb morskich, np. makreli, łososia, halibuta, a także alg morskich oraz tłuszczów roślinnych zawartych w siemieniu lnianym, orzechach, awokado czy olejach roślinnych (lnianym, z czarnuszki, z wiesiołka) jest konieczne dla zachowania młodej, promiennej i zdrowej skóry. Warunkiem koniecznym jest jednak utrzymanie odpowiedniego stosunku kwasów omega-6 do omega-3 (5 : 1) [22]. W dietach zachodnich (ang. western diets) proporcja przedstawionych kwasów wynosi 10 : 1, podczas gdy w populacjach niezurbanizowanych jest to 2 : 1 [23].
Istnieje silny związek między dietą a młodo wyglądającą skórą. Dlatego szczególnie istotne wydaje się uwzględnienie odpowiedniego żywienia w kontekście pielęgnacji skóry. Sposób odżywiania wielu osób jest niewłaściwy, a typowa dieta przeciętnego konsumenta nie pokrywa w pełni zapotrzebowania organizmu na ważne dla jego prawidłowego funkcjonowania składniki odżywcze. Chcąc przywrócić skórze blask po zimie ważne jest jej odżywienie nie tylko od zewnątrz, ale także od wewnątrz. Zintegrowane podejście powinno łączyć przede wszystkim zbilansowaną dietę bogatą w antyoksydanty, fotoprotekcję, ograniczenie negatywnych czynników środowiskowych, miejscową pielęgnację oraz doustne przyjmowanie niektórych składników lub suplementów diety. Im bardziej zróżnicowana dieta, tym dostarcza więcej składników odżywczych, w tym witamin, składników mineralnych i pierwiastków śladowych. Zdrowy sposób odżywiania oraz optymalne funkcjonowanie układu pokarmowego przyczynia się do nadania skórze odpowiedniego blasku i kolorytu.
Bibiliografia
Winiarska-Mieczan A., Samolińska W. Kowalczuk-Vasilev E. Czynniki żywieniowe a stan skóry, włosów i paznokci. Fizjologia, dietoterapia, suplementy diety, bezpieczeństwo i skuteczność terapii, toksykologia. Wydawnictwo Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, Lublin 2022.
Granda D., Żyfka-Zagrodzińska A. Renc-Smolewska P. i wsp. Witamina D u osób starszych – funkcje, ryzyko niedoboru i wiedza seniorów. Kosmos 2019, 68, 283–292.
Gallagher J.C. Vitamin D and aging. Endocrinology & Metabolism Clinics of North America, 2013, 42, 319–332.
Rusińska A., Płudowski P. Walczak M. i wsp. Zasady suplementacji i leczenia witaminą D – nowelizacja 2018 r. Postępy Neonatologii, 2018, 24, 1–24.
Janda K., Kasprzak M. Wolska J. Witamina C – budowa, właściwości, funkcje i występowanie. Pomeranian Journal of Life Sciences, 2015, 61: 419–425.
Schagen S.K., Zampeli V.A. Makrantonaki E. i wsp. Discovering the link between nutrition and skin aging. Dermatoendocrinology 2012, 4, 298–307.
Zhang P.Y., Xu X. Li X.C. Cardiovascular diseases: oxidative damage and antioxidant protection. European Review for Medical and Pharmacological Sciences, 2014, 18, 3091–3096.
Keen M.A., Hassan I. Vitamin E in dermatology. Indian Dermatology Online Journal, 2016, 7, 311–315.
Zielińska A., Nowak I. Tokoferole i tokotrienole jako witamina E. Chemik, 2014, 68, 585–591.
Lamer-Zarawska E., Chwała C. Gwardys A. Rośliny w kosmetyce i kosmetologii przeciwstarzeniowej. Wydawnictwo PZWL, Warszawa 2012.
Rubinowska K., Szczurowska A. Matraszek-Gawron R. i wsp. Właściwości oraz wykorzystanie karotenoidów w kosmetologii – od historii do nowoczesnych zastosowań. [w:] Wybrane aspekty biokosmetologii. M. Chwil, B. Denisow. Wydawnictwo Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, Lublin 2021.
Igielska-Kalwat J., Wawrzyńczak A. Nowak I. Karotenoidy i ich zastosowanie w przemyśle kosmetycznym na przykładzie β-karotenu. Chemik, 2012, 66, 140–144.
Janiczek M., Ruprich M. Substancje aktywne pozyskiwane z alg oraz ich zastosowanie w kosmeceutykach. Kosmetologia Estetyczna 2017, 2, 131–137.
Tominaga K., Hongo N. Karato M. i wsp. Cosmetic benefits of astaxanthin on humans subjects. Acta Biochimica Polonica, 2012, 59, 43–47.
Bin-Jumah M., Alwakeel S.S. Moga M. i wsp. Application of carotenoids in cosmetics. [w:] M. Zia-Ul-Haq, S. Dewanjee, M. Riaz (red.). Carotenoids: structure and function in the human body. Springer, Cham, Switzerland 2021.
Ekpe L., Kenneth I. Ekpe V. Antioxidant effects of astaxanthin in various diseases-a review. Journal of Molecular Pathophysiology 2018, 7, 1–6.
Zeifer A. Koenzym Q10. Budowa, źródła pozyskiwania oraz zastosowanie. Aesthetic Cosmetology and Medicine, 2021, 10, 205–208.
Balić A., Vlašić D., Žužul K. Marinović B. i wsp. Omega-3 versus omega-6 polyunsaturated fatty acids in the prevention and treatment of inflammatory skin diseases. International Journal of Molecular Sciences, 2020, 21, 741.
Song I.-B., Gu H. Han H.-J. i wsp. Effects of 7-MEGATM 500 on oxidative stress, inflammation, and skin regeneration in H2O2-treated skin cells. Toxicology Research, 2018, 34, 103–110.
Park K.-H., Kim J. Jung S. i wsp. Alleviation of ultraviolet B-induced photoaging by 7-MEGATM 500 in hairless mouse skin. Toxicology Research, 2019, 35, 353.
Wang X., Wu J. Modulating effect of fatty acids and sterols on skin aging. Journal of Functional Foods, 2019, 57, 135–140.
Kowalska H., Sysa-Jędrzejowska A. Woźniacka A. Rola diety w etiopatogenezie trądziku. Przegląd Dermatologiczny, 2018, 105, 51–62.
Kara Y.A., Ozdemir D. Evaluation of food consumption in patients with acne vulgaris and its relationship with acne severity. Journal of Cosmetic Dermatology, 2019, 19, 2109–2113.
Czytaj więcej
Diagnoza, która budzi niepokój
Insulinooporność to stan obniżonej wrażliwości tkanek na działanie insuliny, hormonu odpowiedzialnego m.in. za regulowanie stężeń glukozy. Poziom glukozy zaczyna przyjmować nieprawidłowe wielkości, a stan ten może z kolei doprowadzić do rozwoju cukrzycy typu 2. Zazwyczaj jednak przez wiele lat udaje się uniknąć rozwoju tej choroby dzięki nadprodukcji insuliny (hiperinsulinemii) [1]. Hiperinsulinemia stanowi obronę organizmu przed wystąpieniem cukrzycy, ale prowadzi do licznych nieprawidłowości w funkcjonowaniu organizmu. Odpowiada m.in. za tendencję do tycia, stłuszczenie wątroby, zaburza gospodarkę cholesterolem, regulację ciśnienia krwi czy pracę jajników [2]. Insulinooporność często towarzyszy innym chorobom i może być przez nie wywoływana. Będą to: zespół policystycznych jajników, niedoczynność tarczycy czy problemy w wydzielaniu kortyzolu lub prolaktyny [3]. Dlatego insulinooporność może występować u osób z prawidłową masą ciała [4]. Niestety poziom insuliny, który jest podstawą do diagnostyki, nie należy do często zlecanych badań. Coraz więcej specjalistów zwraca uwagę na problem współwystępowania insulinooporności z dietą wysokoenergetyczną i innymi chorobami, zachęcając pacjentów do podjęcia diagnostyki w tym kierunku, zwłaszcza jeśli występują dodatkowe objawy, które wpływają na jakość życia pacjenta. Insulinooporność stała się w ostatnim czasie modnym tematem, warto, aby towarzyszyła temu rzetelna wiedza i odpowiednie wsparcie specjalistów.
Chcesz dowiedzieć się więcej? Weź udział w Certyfikowanej Konferencji Warsztatowej Food Forum Ekspert!
Dysfunkcje towarzyszące insulinooporności i ich wpływ na dobrostan psychiczny
Psychodietetyczne spojrzenie na problem insulinooporności wiąże się z analizą przyczyn, które prowadzą do jej wystąpienia, oraz objawów, które insulinooporności towarzyszą. Przyczyny tego zaburzenia bardzo często wiążą się z prowadzonym przez pacjentów stylem życia, natomiast objawy znacząco obniżają jakość życia i wpływają na poziom motywacji do podjęcia działań zapobiegawczych rozwojowi insulinooporności.
Przyglądając się rysunkowi z czynnikami wywołującymi czy nasilającymi insulinooporność, możemy zauważyć, że wiele z nich da się powiązać z prowadzonym stylem życia obfitującym w stres, funkcjonowaniem pod presją czasu, dysproporcją w zakresie work-life balance [5]. W licznych badaniach z udziałem ludzi wykazano, że stres emocjonalny wywołuje nadmierne stężenie glukozy we krwi, przez co trzustka zwiększa wydzielanie insuliny, a to może prowadzić do insulinooporności. Dowiedziono też, że wśród osób, które często znajdują się w sytuacjach stresowych, znacznie częściej występują: insulinooporność, otyłość, nadciśnienie tętnicze oraz zwiększa się ryzyko zapadalności na choroby układu sercowo-naczyniowego. Zaobserwowano, że osoby ze skłonnością do występowania insulinooporności charakteryzują się pracoholizmem, wysokimi ambicjami, a jednocześnie niedostatecznymi mechanizmami adaptacyjnymi na zmiany zachodzące w otoczeniu, przez co odczuwają nadmierną presję [6]. Badania wskazują, że krótkotrwały stres może doprowadzić do spadku masy ciała, natomiast długotrwałe narażenie na stres działa odwrotnie. Sytuacje stresowe często powodują zmianę diety na wysokokaloryczną, co prowadzi do otyłości i innych chorób dietozależnych [7]. U osób aktywnych fizycznie ryzyko rozwoju insulinooporności jest zredukowane o 33–50% - nie można zapominać o znaczeniu aktywności fizycznej w radzeniu sobie ze skutkami stresu psychologicznego czy oksydacyjnego [8].
Czynniki spustowe lub nasilające insulinooporność związane z prowadzonym stylem życia:
nieprawidłowa dieta (wysokokaloryczna, restrykcyjna, niedoborowa),
siedzący tryb życia, brak ruchu,
otyłość,
używki (palenie, nadużywanie alkoholu),
zbyt mała ilość snu,
intensywny tryb życia i duża ilość stresu.
Największe wyzwania psychodietetyczne w terapii insulinooporności
Wyzwania psychodietetyczne, przed jakimi stoją specjaliści, dotyczą odpowiedniego zaprojektowania interwencji dietetycznych, a także psychologicznych, by mimo występujących objawów wzmacniać motywację pacjentów do wprowadzenia zmian zdrowotnych. Przedstawiona poniżej tabela (tab. 1) zawiera wykaz występujących często objawów IO [3] oraz wyzwań, jakie generują, i ich wpływu na dobrostan pacjenta.
Interwencje dietetyczne i zmiany w stylu życia w postaci odpowiedniej diety, zwiększonej aktywności fizycznej i dobranej suplementacji mogą wpłynąć na zmniejszenie uciążliwości objawów, ale musimy też pamiętać, że objawy będą wpływały na motywację do wytrwania we wprowadzanych zmianach. Przewlekły stres jest zarówno jednym z czynników mających znaczenie w patogenezie insulinooporności, ale również towarzyszy on występującym objawom i przekonaniom, jakie pacjent tworzy na tej podstawie na swój temat. Stan fizyczny oraz blokady psychologiczne będą utrudniały wprowadzanie wielu zmian w krótkim czasie.
Tabela 1. Wyzwania psychodietetyczne przy insulinooporności oraz proponowane interwencje
Problemy towarzyszące pacjentom przy insulinooporności
Wyzwania psychodietetyczne
Możliwe do podjęcia interwencje
Przewlekłe zmęczenie, senność
Przekonanie pacjenta, że jest nieporadny życiowo, nieefektywny w pracy
Wyjaśnienie, że zmęczenie jest objawem i ważne jest reagowanie na spadki energii inaczej niż przez przekąski węglowodanowe, np. przez spacer czy drzemkę
Nagłe napady głodu (szczególnie na produkty słodkie)
Odczuwanie braku skuteczności i poczucia winy, zwłaszcza kiedy pacjent ma przekonanie, że powinien zrezygnować ze słodyczy. Błędne koło restrykcji i przejadania się
Zwrócenie uwagi na sytość posiłków. Prowadzenie dzienniczka z zaznaczaniem potraw i produktów, które ją zapewniają
Trudności w koncentracji, uczucie „mgły” podczas myślenia
Wpływają na poziom frustracji i brak zaangażowania w działanie. Pojawia się problem z realizowaniem zadań pod presją czasu
Zwrócenie uwagi na aspekt regeneracji. Zastosowanie bloków czasowych w realizowaniu zadań z uwzględnieniem czasu na odpoczynek. Eliminowanie dystraktorów (wyłączenie aplikacji, ergonomiczne stanowiska pracy)
Rozdrażnienie, zmienne nastroje
Generują stres, napięcie i reakcje, które w następstwie wywołują poczucie winy. Wpływają na poziom motywacji do wprowadzenia zmian
Rozpoznawanie i nazywanie odczuwanych emocji. Analiza sytuacji, które je generują. Projektowanie działań przywracających stan równowagi: aktywność, techniki oddechowe, rutyna snu
Rogowacenie ciemne (ciemne plamy pod pachami, na szyi, na dłoniach), rozrost brodawkowy skóry, nadmierne owłosienie
Wpływają na samoocenę i poczucie własnej wartości. Obniżają satysfakcję z funkcjonowania w relacjach i z życia seksualnego
Rozmowa na temat metod medycyny estetycznej mogących pomóc pozbyć się części problemów. Stworzenie listy polecanych specjalistów, gabinetów, gdzie pacjent będzie odpowiednio zaopiekowany. Rozmowa na temat emocji i obaw, które towarzyszą tym objawom, czego głównie dotyczą?
Problemy ze schudnięciem przy nadwadze i otyłości
Wpływają na samoocenę i poczucie własnej wartości. Obniżają motywację do wprowadzania zmian. Obniżają poczucie własnej skuteczności
Wprowadzanie zmian powoli na zasadzie dostosowywania zmian do życia pacjenta, a nie dostosowywania pacjenta do wytyczonych zasad. Opracowanie planu minimum, optimum i maksimum w zależności od ilości energii dziennej
Źródło: Opracowanie własne.
Wybrane interwencje psychodietetyczne do zastosowania przy insulinooporności
Warto zwrócić uwagę na gotowość pacjenta do wprowadzania zmian zdrowotnych. Błędem często popełnianym przez specjalistów jest zachęcanie pacjenta do podejmowania wielu zmian oraz restrykcji w spożywaniu słodyczy. Wykluczanie tego rodzaju produktów wydaje się uzasadnione w kontekście wiedzy na temat zdrowia i żywienia, natomiast może być trudne psychologicznie. Wielu pacjentów jest przyzwyczajonych do spożywania słodkich produktów i duże restrykcje w tym zakresie mogą wywołać opór. Badania wskazują, że duże restrykcje prowadzą do przejadania się zakazanymi produktami [9]. Zmiany warto wprowadzać stopniowo i zamiast ograniczeń skupiać uwagę pacjenta na możliwościach. Tabela 2 zawiera pytania, które mogą stanowić podstawę do ułożenia wspólnie z pacjentem łagodnego planu działania.
Tabela 2. Metoda małych kroków we wprowadzaniu zmian zdrowotnych – pytania
Co mogę zacząć robić?
Czego mogę robić mniej?
Czego mogę robić więcej?
Co mogę robić w inny sposób?
Źródło: Opracowanie własne.
Kolejnym ważnym aspektem jest zrozumienie przez specjalistę trudności, z jakimi pacjent się zmaga ze względu na objawy IO. Senność, zmęczenie, rozdrażnienie będą wpływały na wahania poziomu motywacji i zaangażowania. Pod tym względem warto opracować z pacjentem trzy plany działania: minimum, optimum i maksimum, z wzięciem pod uwagę dziennych zasobów energii. Pomoże to pacjentowi wytrwać w procesie zmiany, nawet jeśli wykona tylko plan minimum oraz odbuduje poczucie własnej skuteczności, które może być zachwiane wcześniejszymi doświadczeniami z odchudzaniem.
Jednym z kluczowych elementów zachowania równowagi psychofizycznej jest zwrócenie uwagi na poziom stresu i aspekty związane z regeneracją organizmu. Pamiętajmy, że insulinooporność wiąże się z występowaniem permanentnego stanu zapalnego, który jest stresem dla ciała [10]. Uzupełnieniem technik psychologicznych w radzeniu sobie ze stresem mogą być probiotyki oraz ukierunkowane na nastrój psychobiotyki. Badania naukowe M. Messaoudiego i wsp. wskazały, że istnieją szczepy bakterii, które mogą znacząco obniżać poziom kortyzolu oraz łagodzić objawy psychiczne wywołane stresem [11]. Są to szczepy Lactobacillus helveticus Rosell® 52 oraz Bifidobacterium longum Rosell® 175. Uczestnicy badania odczuli efekty już po 30 dniach suplementacji diety psychobiotykiem. Autorzy zwrócili uwagę, że bakterie probiotyczne mogą poprawiać stan psychiczny nie tylko przywracając równowagę mikrobioty jelitowej i zmniejszając zapalenie, ale także poprzez regulację osi podwzgórze-przysadka–nadnercza [11]. Możliwe, że przyjmowanie probiotyków mogłoby zapobiegać zaburzeniom składu mikrobioty jelitowej w następstwie przewlekłego stresu, a przez to wpływać na zmniejszenie stanu zapalnego. Badania na myszach wykazały, że infekcje bakteryjne przewodu pokarmowego i powodowany przez nie długotrwały stan zapalny korelowały z aktywacją obszarów mózgu związanych z lękiem i z występowaniem zachowań lękowych [12]. Pozostałe techniki redukcji stresu warte zastosowania to umiarkowana aktywność fizyczna, praktyka uważności czy wprowadzenie technik oddechowych [13, 14]. Prostą i możliwą do wykonania przez większość pacjentów techniką jest ćwiczenie oddychania nosem przez kilka minut, z regularnym wydłużaniem tego czasu. Badania wskazują, że oddychanie przez usta wiąże się z hiperwentylacją, czyli niekorzystnymi zmianami biochemicznymi krwi – powoduje to niedotlenienie mózgu, mięśni i serca, przez co czujemy się zmęczeni i mamy problemy z koncentracją. Nos produkuje ważną dla naszego ciała substancję: tlenek azotu, który pełni funkcję neuroprzekaźnika, reguluje ciśnienie krwi, ciśnienie płucne, pracę serca, mięśni oraz rozszerza drogi oddechowe, co fizjologicznie redukuje napięcie wywołane stresem. Oddychanie nosem wymaga skupienia i uważności, a to również pozwala obniżać napięcie i redukować stres [15, 16].
Insulinooporność wymaga wsparcia dietetycznego i psychologicznego w zakresie adaptacji do nowych zasad w prowadzonym stylu życia. Interwencje, ze względu na występujące objawy, powinny być wprowadzane łagodnie z wzięciem pod uwagę dotychczasowego funkcjonowania pacjenta w życiu codziennym. Konieczne będzie zwrócenie uwagi na potrzebę regeneracji organizmu oraz wprowadzenie technik redukcji stresu i napięcia dobranych indywidualnie.
Bibliografia
Freeman J., Newman S. Insulin Resistance: New Developments. New York: Nova Science Publishers, 2013.
Szurkowska M., Szafraniec K., Gilis-Januszewska A. et al. Insulin resistance indices in population-based study and their predictive value in defining metabolic syndrome. Prz Epidemiol, 2005, 59, 743751.
Samuel V., Shulman G. The pathogenesis of insulin resistance: Integrating signaling pathways and substrate flux. J Clin Invest. 2016, 126(1), 12–22, doi:10.1172/JCI77812.
Kim S.H., Abbasi F. Myths about Insulin Resistance: Tribute to Gerald Reaven. Endocrinol Metab. 2019, 34(1), 47, doi:10.3803/EnM.2019.34.1.47.
Suliburska J., Kuśnierek J., Czynniki żywieniowe i pozażywieniowe w rozwoju insulinooporności. Wybrane problemy kliniczne. Forum Zaburzeń Metabolicznych, 1(3), 2010, 177–183.
Strike P.C., Steptoe A. Psychosocial factors in the development of coronary artery disease. Prog Cardiovasc Dis, 2004, 46, 337–347.
Cohen B.E., Panguluri P., Na B., Whooley M.A. Psychological risk factors and the metabolic syndrome in patients with coronary heart disease: findings from the Heart and Soul Study. Psychiatry Res, 2010, 175, 133–137.
Balkau B.M., Vernay M.M., Mhamdi L. The incidence and persistence of the NCEP (National Cholesterol Education Program) metabolic syndrome. The French D.E.S.I.R. study. Diabetes Metab, 2003, 29, 526–532.
Fairburn Ch.G. Jak pokonać objadanie się. WUJ, Kraków, 2014.
Matulewicz N., Karczewska-Kupczewska M. Insulin resistance and chronic inflammation. Postępy Hig Med Dośw (online), 2016, 70, 1245–1257, e-ISSN 1732-2693.
Messaoudi M., Violle N., Bisson J.F., Desor D., Javelot H., Rougeot C. et al. Beneficial psychological effects of a probiotic formulation (Lactobacillus helveticus R0052 and Bifidobacterium longum R0175) in healthy human volunteers. Gut Microbes, 2011, 2(4), 256–261.
Goehler L.E., Park S.M., Opitz N. et al. Campylobacter jejuni infection increases anxiety-like behavior in the holeboard: Possible anatomical substrates for viscerosensory modulation of exploratory behavior. Brain Behav Immun, 2008, 22(3), 354–366.
Creswell J.D., Lindsay E.K. How does mindfulness training affect health? A mindfulness stress buffering account. Current Directions in Psychological Science, 2014, Vol. 23(6), doi: https://doi.org/10.1177/0963721414547415.
Sygit-Kowalkowska E. Radzenie sobie ze stresem jako zachowanie zdrowotne człowieka–perspektywa psychologiczna. Hygeia Public Health, 2014, 49(2), 202–208.
Jamshaid S.. Evidence for the cure of flu through nose breathing. International Journal of Advance Research, 2013, 1, 1–9.
Luiking Y.C., Engelen M.P., Deutz N.E. Regulation of nitric oxide production in health and disease. Curr Opin Clin Nutr Metab Care, 2010, 13(1), 97–104, doi:10.1097/MCO.0b013e328332f99d.
Czytaj więcej
W dzisiejszym artykule rozwiniemy temat zmiany nawyków żywieniowych, a właściwie odpowiemy na pytanie, jak zrobić to mądrze i skutecznie. Okazuje się bowiem, że jeśli chcemy trwale zmienić nasze dotychczasowe, niesłużące zdrowiu, zachowanie, np. zacząć jeść więcej warzyw, sama dieta może nie być wystarczająca w osiągnięciu założonego celu. Potrzeba czegoś jeszcze – nawyku.
Czym jest nawyk? Nawyk, w dużym uproszczeniu, polega na automatyzacji różnych procesów, w tym tych, które towarzyszą nam w codziennym życiu. Omawiany mechanizm możemy zaobserwować na przykładzie dużych firm. To właśnie w dużych firmach tworzy się coś, co się nazywa PROCEDURĄ, czyli określonym schematem działania, automatyzacją. Aby skutecznie wprowadzić w życie jakąś zmianę, w tym przypadku zmianę nawyków żywieniowych, musimy taką właśnie procedurę – określony sposób działania w konkretnych sytuacjach – wypracować.
Nawyk to działanie, które jest powtarzalne i o którym nie musimy sobie przypominać – to coś, co jest w nas zakodowane i co robimy automatycznie. Oczywiście możemy mieć zarówno złe, jak i dobre nawyki, a praca polega na tym, aby te pierwsze zastąpić drugimi.
Wiosną, kiedy za oknem coraz bardziej sprzyjająca aura, zaczyna budzić się w nas chęć spędzania większej ilości czasu na świeżym powietrzu. Zakładasz, że codziennie znajdziesz czas na minimum 20 minut spaceru. Pierwszego dnia „jakoś poszło”, drugiego też super, następnego dnia zaczął padać deszcz, wybiłeś się z rytmu, ale OK – jakoś to będzie. Mija tydzień i stwierdzasz, że wolisz jednak dłużej pospać, a pospacerujesz wieczorem, wieczorem nagle zabrakło czasu i cały plan spalił na panewce. Motywacja opadła, więc chęci są mniejsze. I po Twoim postanowieniu.
Brzmi znajomo?
Spróbujmy zatem rozłożyć ten proces na czynniki i ustalić, co może sprawić, że następnym razem będzie wyglądał inaczej.
Przede wszystkim, należy wziąć pod uwagę to, czym otaczamy się każdego dnia. Na przykład, kiedy wracasz do domu i jesteś głodny, najpierw sięgniesz odruchowo po to, co widzisz przed sobą. Nietrudno się domyślić, że jeśli na stole leży miseczka ze słodyczami, to właśnie po nie sięgniesz najpierw (jeszcze zanim dotrzesz do kuchni, gdzie w lodówce schowane są owoce czy warzywa).
Podobnie dzieje się w przypadku chęci zwiększenia aktywności fizycznej. Jeśli przy drzwiach wyjściowych postawisz buty sportowe lub dzień wcześniej przygotujesz sobie strój do ćwiczeń, który będzie leżał tuż przy łóżku, będzie Ci zdecydowanie łatwiej wypracować nową, codzienną rutynę, niż gdybyś tego nie zrobił.
Zadbaj więc o otoczenie. Niech wspiera Cię w procesie budowy nowego nawyku. Równie ważnym czynnikiem, o ile nie najważniejszym, jest odpowiedzenie sobie na pytanie, dlaczego coś robię albo dlaczego chcę coś zmienić. To pobudzi tzw. motywację wewnętrzną. Kiedy zdasz sobie sprawę z tego, co Cię napędza, dużo łatwiej będzie Ci wytrwać w nowych działaniach. A im dłużej będziesz powtarzać nowy schemat, tym szybciej go zautomatyzujesz i stanie się on Twoim nawykiem.
Na przykład – buduję nawyk regularnego chodzenia na siłownię i robię to, aby być zdrowym. W tym miejscu koniecznie odpowiedz na dalsze pytanie: co konkretnie chcesz poprawić w swoim zdrowiu lub czemu ma to służyć?
Może to oznaczać, że chcesz przebiec maraton albo wzmocnić mięśnie odpowiadające za stabilność Twojego ciała, albo chcesz pozbyć się nadwagi ze względu na ryzyko choroby wieńcowej. Bardzo ważne jest także, aby precyzyjnie określić cel (czym ten cel jest, jak zmierzysz realizację, czy jest realny i atrakcyjny i do kiedy chcesz go zrealizować).
Należy również mieć na uwadze, że w procesie budowy nowego nawyku może nam brakować czegoś, co do tej pory stanowiło nieodłączny element naszej codzienności. Jeśli codziennie raczyłeś się tabliczką ukochanej mlecznej czekolady z orzechami, a teraz postanawiasz to zmienić, warto znaleźć coś, co pomoże zastąpić uczucie przyjemności, które dzięki niej miałeś.
Mogą to być ulubiona książka, trening, kawa z kimś bliskim lub spacer. Najlepiej, abyś stworzył swoją własną „listę awaryjną”, na którą wpiszesz rzeczy przynoszące Ci radość, a niezwiązane z jedzeniem. W chwili słabości możesz się nią ratować.
Czy warto budować kilka nawyków jednocześnie?
Raczej nie. Im więcej zmian będziesz chciał wprowadzić w tym samym czasie, tym będzie trudniej i szybciej się zniechęcisz. Dużo lepszą metodą jest wprowadzanie nowego zachowania (które chcesz, żeby stało się nawykiem) co trzy-cztery tygodnie. Jak to wygląda w praktyce? Jeśli do tej pory codziennie jadłeś słodkości, większość dnia siedziałeś przed komputerem i na dodatek nie dbałeś o prawidłowe nawodnienie, nie próbuj zmienić tych wszystkich nawyków jednocześnie. Dlaczego? Bo najprawdopodobniej skończy się to porażką.
Najpierw zbuduj jeden nawyk, dopiero później dołóż do niego kolejny. Dobrze tutaj sprawdza się również zasada implementacji intencji. Jest to sposób na tworzenie procedury, w której precyzyjnie określisz, że jeżeli wydarzy się X, to Ty zrobisz Y.
Ile czasu minie, zanim wyrobisz w sobie nowy nawyk? Często mówi się o 21 dniach, jednak nie do końca jest to prawdą. W rzeczywistości wszystko zależy od tego, jak duża jest zmiana, którą chcesz wprowadzić. Jeżeli do tej pory w Twojej diecie nie było warzyw, to budowanie nawyku jedzenia minimum 30 gramów
warzyw do każdego posiłku nie powinno stanowić problemu (to równowartość plastra pomidora). Natomiast, jeżeli chcesz, żeby Twoim nowym nawykiem było jedzenie przynajmniej 800 gramów warzyw dziennie, do tej pory nie jedząc ich wcale, to może się okazać, że 21 dni, to będzie zdecydowanie za mało, że oswoić się z nowym schematem żywienia.
Po czym więc poznać, że nawyk został już zbudowany?
Kiedy pewne zachowania, nad którymi pracowałeś, zaczynasz wykonywać automatycznie. Co to znaczy? Nie myślisz, czy chce Ci się coś zrobić albo czy dodać wspomniane już warzywa do posiłku. Po prostu to robisz (tak jak codziennie myjesz zęby po wstaniu z łóżka – o tym już raczej nie musi Ci przypominać kalendarz).
Niemniej jednak warto – wedle zasady SMART – określić sobie pewien deadline. Brak daty końcowej z dużym prawdopodobieństwem doprowadzi do odkładania, a dalej do niezrealizowania celu. Jeśli jednak dany okres nie był wystarczający, nie należy robić sobie wyrzutów – tylko działać dalej, aż do momentu, kiedy wypracujemy odpowiedni nawyk (automatyzm działania).
Podsumowując, aby proces zmiany nawyków przebiegł skutecznie, potrzebny jest dobry plan, organizacja, działanie „pomimo” danych czynników, wspierające otoczenie (które zachęca nas do trwania w postanowieniu), ustalenie sobie czasu realizacji, ale bez presji żelaznej zasady 21 dni i stopniowe wprowadzanie kolejnych nawyków (zamiast rzucania się na głęboką wodę i podejmowania wielu tematów naraz).
Czytaj więcej
Pojęcie stresu w ujęciu psychologicznym i biochemicznym
Stres jest zjawiskiem naturalnym, nieuniknionym i niezbędnym w rozwoju każdego człowieka. Określa się go jako fizyczną, poznawczą, emocjonalną i behawioralną odpowiedź na bodziec wewnętrzny lub zewnętrzny. Stres określa relację adaptacyjną między człowiekiem a otoczeniem, gdy dochodzi do naruszenia granic jednostki.
R e k l a m a
dataLayer.push({'event':'ExtAdShow', 'ExtAdID':'Reklama Food Forum', 'ExtAdLabel':'Medital Bitterstern'});
Relacja ta jest bardzo zmienna i indywidualnie zależna od czynników genetycznych i strategii radzenia sobie z czynnikiem stresogennym. W latach 60. XX w. pierwsze systematyczne badania w kierunku stresu zainicjował dr Hans Hugo Selye. Określił stres jako „niespecyficzną reakcję organizmu na działanie stresora” [1]. Seyle sformułował również ideę ogólnego zespołu adaptacyjnego (ang. general adaptation syndrom; GAS), która określa fazy reakcji fizjologicznych (stadium reakcji alarmowej, stadium odporności i stadium wyczerpania) ujawniające się w odpowiedzi na oddziaływanie stresora. Seyle był również pierwszym badaczem, który odkrył wpływ stresu na funkcjonowanie układu immunologicznego.
Tabela 1. Stadia ogólnego zespołu adaptacyjnego Seyle’a – opracowanie własne [1, 3]
Lp.
Rodzaj stadium
Objawy fizjologiczne i fizyczne ze strony organizmu
1.
reakcja alarmowa
uaktywnienie współczulnego układu nerwowego w wyniku stresora; inicjacja reakcji „walcz lub uciekaj”; uwolnienie hormonów stresu (adrenalina, kortyzol) przez rdzeń nadnerczy; wzrost poziomu glukozy we krwi; przyspieszenie pracy serca; rozszerzenie źrenic, ból głowy, napięcie mięśni; ustanie procesów trawiennych
2.
stadium odporności
etap utrzymujący się aż do momentu zakończenia oddziaływania stresora lub do całkowitego wyczerpania zasobów jednostki; nabranie odporności (oporu) na stresor i przyzwyczajenie układu współczulnego do zaistniałej sytuacji; zmniejszenie wrażliwości bólowej (analgezja) poprzez działanie noradrenaliny w mózgu; utrzymujące się wysokie ciśnienie tętnicze krwi obwodowej
3.
stadium wyczerpania
brak aktywności stresora; uaktywnienie układu przywspółczulnego; całkowite zużycie zasobów organizmu; zużycie zapasów glukozy w wątrobie; wyczerpanie rezerw immunologicznych i hormonalnych; możliwa choroba, a nawet śmierć jednostki
Stresory wywołujące sytuację stresogenną mogą wygenerować dwie skrajne reakcje, tj. stres pozytywny (eustres) i stres negatywny (dystres). Stres pozytywny działa motywująco i rozwojowo, wynika z korzystnych zmian w życiu człowieka. Wydarzenia spowodowane eustresem uznawane są za optymalne do życia i niezbędne do utrzymywania ogólnego dobrostanu zdrowia. Z kolei dystres wykazuje działanie przeciwne. Objawy stresu mogą przejawiać się na różne sposoby i obejmują dolegliwości: fizyczne (np. zmęczenie, wzdęcia), emocjonalne (np. lęk, depresja), poznawcze (np. trudności z podejmowaniem decyzji, brak poczucia humoru) czy behawioralne (np. kompulsywne objadanie się, nadużywanie alkoholu) [2].
Wielu badaczy podkreśla regulacyjną rolę stresu tak w zdrowiu, jak i w chorobie. Pojawienie się stresora prowadzi do inicjacji reakcji „walcz lub uciekaj” regulowanej przez układ podwzgórze-przysadka-nadnercza ze ścisłym połączeniem z osią HPA. Oś HPA (ang. hypothalamic-pituitary-adrenal axis), czyli oś podwzgórze-przysadka-nadnercza, oddziałują na siebie, dążąc do zharmonizowania hormonalnej i zapalnej odpowiedzi na stres [4]. W mózgu człowieka, a dokładnie w jądrze przykomorowym podwzgórza (PVN), zostaje wówczas uwolniona kortykotropina (tzw. podwzgórzowy czynnik uwalniający; CRF). Cytokiny stymulują produkcję CRF w stanie zapalnym lub infekcji. Są one ważnymi mediatorami interakcji między układem neuroendokrynnym i odpornościowym, a stres wpływa modulująco na oś HPA na wielu poziomach poprzez cytokiny. CRF aktywuje produkcję hormonu ACTH (adrenokortykotropiny) przez przysadkę mózgową i działa stymulująco na uwalnianie dwóch innych hormonów – adrenaliny i kortyzolu [3, 6]. Związek między stresem a możliwością zainicjowania procesu chorobowego jest modulowany poprzez stopień natężenia stresu. Glikokortykosteroidy, pobudzane przez ACTH w nadnerczach, mają kluczowe znaczenie dla powrotu do zdrowia po warunkach stresowych. Jeśli mamy do czynienia ze stresem krótkotrwałym, produkcja adrenaliny i kortyzolu powróci po pewnym czasie do pierwotnych, bezpiecznych stężeń, co pozwoli zapewnić homeostazę organizmu. Długo utrzymujące się wysokie stężenie tych hormonów pod wpływem przewlekłego stresu prowadzi do osłabienia układu odpornościowego. Może to doprowadzić do wyczerpania organizmu, rezerw immunologicznych oraz hormonalnych ustroju, tłumiąc przy tym działanie neuroprzekaźników w osi HPA [4]. Jak podaje literatura naukowa, nadmierna aktywacja współczulnego układu nerwowego, nieumiejętne sposoby radzenia sobie ze stresem, wyczerpanie zasobów energii i brak regeneracji organizmu mogą być przyczyną wielu chorób somatycznych (m.in. zespołu jelita nadwrażliwego) i psychicznych (m.in. depresji) [2].
dataLayer.push({'event':'ExtAdShow', 'ExtAdID':'Reklama Food Forum', 'ExtAdLabel':'Medital Bitterstern'});
Błędne koło stresu a problemy jelitowe
Wnioski z licznych badań nad zaburzeniami jelitowymi układu pokarmowego (choroby zapalne jelit, zespół jelita nadwrażliwego) dowodzą, że autonomiczny system nerwowy ma ścisły związek z modulacją mikrobioty jelitowej. Nadrzędną funkcją enterocytów (komórek nabłonkowych jelita cienkiego) jest nie tylko wchłanianie substancji odżywczych, wody i elektrolitów, ale również ochrona przed wnikaniem patogennych mikroorganizmów i substancji toksycznych. Integralną częścią prawidłowego funkcjonowania organizmu jest właściwa proporcja między drobnoustrojami korzystnymi a patogennymi w przewodzie pokarmowym [8]. Ludzkie jelita zasiedla ponad 2000 gatunków bakterii, z czego większość pochodzi z czterech głównych typów: Firmicutes (64%), Bacteroidetes (23%), Proteobacteria (8%) i Actinobacteria (3%) [10]. Zasiedlają one jelito, a dzięki ich obecności produkowane są krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe SCFAs (ang. short chain fatty acids; SCFAs), m.in. octan, propionian i maślan, mające właściwości antyoksydacyjne, antykancerogenne i przeciwzapalne. Mikrobiom człowieka ulega licznym modyfikacjom i jest silnie determinowany od chwili porodu przez czynniki środowiskowe i styl życia, jaki prowadzi jednostka. Drobnoustrojami patogennymi, które wpływają niekorzystnie na integralność bariery jelitowej są Gram-ujemne beztlenowce. Nadmierny rozwój drobnoustrojów z gatunku Enterobacteriaceae (np. Escherichia coli), bakterii z rodzaju Clostridium, Salmonella, Pseudomonas czy Shigella upośledza odpowiedź immunologiczną, zmniejsza produkcję śluzu ochronnego w okrężnicy, prowadząc do wzrostu przepuszczalności jelitowej i ilości drobnoustrojów patogennych. Efektem może być nadprodukcja cytokin prozapalnych (interleukiny-6, interleukiny-8) i dysbioza [8, 10].
Rola stresu w rozwoju zespołu jelita nadwrażliwego
Traumatyczne przeżycia i utrzymujący się przewlekły stres zwiększają ryzyko rozwoju wielu chorób, ponieważ w ośrodkowym układzie nerwowym i pokarmowym występuje duża ilość neuromediatorów i neurotransmiterów o podobnej budowie, uczestniczących w regulacji czynności obu tych układów. Serotonina reguluje ruchliwość i bodźce czuciowe w jelitach, w związku z tym zmiany jej stężenia mogą przyczyniać się do dysfunkcji czuciowo-ruchowej i sprzyjać nieprzyjemnym objawom gastrycznym, np. wzdęciom [5]. Zespół jelita nadwrażliwego (ang. irritable bowel syndrome; IBS) jest schorzeniem o złożonej i nieznanej etiologii zaliczanym do chorób czynnościowych. Dotyka około 11% populacji na całym świecie, częściej kobiet (poniżej 50. r.ż.) niż mężczyzn. Charakteryzuje się przewlekłym i nawracającym dyskomfortem i bólem brzucha związanym z defekacją, a także zmianą rytmu wypróżnień i/lub zmianą konsystencji stolca [7]. Rozpoznanie choroby opiera się na wytycznych zawartych w IV Kryteriach Rzymskich. Najnowsze kryteria obejmują zmiany w kategoryzacji zaburzeń jelitowych i uwzględniają m.in. dysbiozę w mikrobiomie przewodu pokarmowego [11]. Zauważono, że zmiany w motoryce jelit chorych na IBS nasilają się pod wpływem czynników stresogennych. Nasilenie objawów ze strony przewodu pokarmowego zaobserwowano zarówno u pacjentów z postacią biegunkową (IBS-D), zaparciową (IBS-C), jak i z postacią mieszaną (IBS-M). Postuluje się, że za nasilenie objawów gastrycznych odpowiadają zmiany w szlaku metabolizmu serotoniny (5-HT3 i 5-HT4). U pacjentów z IBS z przewagą biegunki zaobserwowano wysoki poziom serotoniny, natomiast u osób z IBS z przewagą zaparć jej stężenie było znacznie obniżone [10]. Wiele publikacji naukowych wiąże patogenezę IBS z dysbiozą, czyli stanem odnoszącym się do obniżenia i/lub całkowitej utraty różnorodności i bogactwa mikroorganizmów jelitowych. Wnioski z badań naukowych na temat składu i roli mikrobioty jelitowej u pacjentów z IBS dowodzą, że obniżeniu ulega ilość pożytecznych bakterii z rodzaju Bifidobacterium i Lactobacillus, zwiększa się natomiast ilość Escherichia coli, Streptococcus, Clostridium spp. Dochodzi też do dysproporcji między Firmicutes a Bacteroidetes prowadzących do zaburzenia równowagi bakteryjnej (eubiozy) w jelicie cienkim [11, 12]. Część badaczy podkreśla, że nadmierna kolonizacja bakterii z rodzaju Clostridium spp. w dolnej części odcinka przewodu pokarmowego, tzw. coliform, jest przyczyną nadprodukcji gazu w jelitach, który jest jednym z głównych symptomów IBS [18].
ednym z przejawów dysbiozy jest przerost bakteryjny jelita cienkiego (ang. small intestinal bacterial overgrowth; SIBO), który stanowi stosunkowo częstą patologię w przebiegu zespołu jelita nadwrażliwego [14]. Shah i wsp. (2020) przeprowadzili obszerną metaanalizę 25 badań kliniczno-kontrolnych z udziałem 3192 pacjentów i 3320 osób z grupy kontrolnej. Przegląd publikacji objął badania z udziałem wodoru, tzw. test LBT (ang. lactulose breath test) i nie oceniał dodatniego wyniku metanu w testach oddechowych. Częstość występowania SIBO w przebiegu IBS wynosiła 31% (95% Cl 29,4–32,6), podczas gdy częstość występowania SIBO wynosiła 20,9% (95% Cl 19,5–22,2) w grupie kontrolnej [13]. Dowiedziono również, że OR (iloraz szans) dla SIBO w IBS wyniósł 3,7. To oznacza prawie 4-krotnie wyższe ryzyko pojawienia się SIBO u pacjentów z zespołem jelita nadwrażliwego.
Techniki i metody radzenia sobie ze stresem
Technika oparta na uważności (ang. mindfulness-based stress reduction; MBSR) jest jedną z najbardziej zalecanych i skutecznych metod radzenia sobie ze stresem. Wprowadzenie technik relaksacyjnych redukujących stres u pacjentów z IBS, takich jak medytacja i zajęcia jogi, może być pomocne w zmniejszaniu objawów żołądkowo-jelitowych i prowadzić do ogólnej poprawy jakości życia. MBSR przyczynia się do polepszenia świadomości metapoznawczej i redukcji ruminacji (rozpamiętywania) negatywnych myśli, które to wpływają na przewodnictwo neuromediatorów osi mózgowo-jelitowej [16].
Metaanaliza Aucoin i wsp. oceniała wpływ interwencji opartych na uważności w IBS poprzez badanie ankietowe skali nasilenia ciężkości IBS (skala objawów, stresu, jakości życia QOL i duchowości). Pacjenci wypełniali kwestionariusz zawierający skalę nasilenia objawów IBS przed interwencją i po 6 miesiącach obserwacji. Zauważono poprawę jakości życia na poziomie 44% i 23% odpowiednio dla grupy MBSR i grupy kontrolnej [15]. Z kolei w badaniu Naliboffa i wsp. udowodniono, że praktyka uważności zmniejszyła nasilenie objawów gastrycznych u 71% uczestników badania, a korzyści utrzymywały się trzy miesiące po jego zakończeniu. Ponadto pacjenci zgłaszali znaczną poprawę jakości życia oraz zmniejszenie lęku związanego z objawami IBS [17].
Bibliografia
Kaczmarska A., Curyło-Sikora P. Problematyka stresu – przegląd koncepcji. Hygeia Public Health, 2016, 51(4), 317–321.
Ciccarelli S.K., White J.N. Psychologia. Pearson Student Edition, 2019, 11, 408–443.
Huber L. Style adaptacyjne do sytuacji stresowych w różnych grupach wiekowych a choroby cywilizacyjne XXI wieku. Probl Hig Epidemiol 2010, 91(2), 268–275.
Leistner C., Menke A. Hypothalamic–pituitary–adrenal axis and stress. Handbook of Clinical Neurology, 2020, V. 175, 55–64.
Stępień A. i wsp. Rola tryptofanu i serotoniny w patogenezie i leczeniu zespołu jelita nadwrażliwego. Folia Medica Lodziensia, 2014, 41/2, 139–1.
Kageyama K., Iwasaki Y., Daimon M. Hypothalamic Regulation of Corticotropin-Releasing Factor under Stress and Stress Resilience. Int J Mol Sci, 2021, 22, 12242.
Mulak A., i wsp. Nowości i modyfikacje w Kryteriach Rzymskich IV. Gastroenterologia Kliniczna, 2016, 8(2).
Wierzchanowska W.M., Iwanicki T. Rola mikrobiomu jelitowego w funkcjonowaniu układu nerwowego. Kosmos. Problemy Nauk Biologicznych, 2020, 69(2), 301–311.
Kim I. i wsp. Influence of Irritable Bowel Syndrome on Stress and Depressive Symptoms in Nurses: The Korea Nurses’ Health Study. Int J Environ Res Public Health, 2021, 18, 12324.
Chong P.P. i wsp. The Microbiome and Irritable Bowel Syndrome – A Review on the Pathophysiology, Current Research and Future Therapy. Front. Microbiol, 2019, 10, 1–23.
Andrych K. Zespół jelita drażliwego w świetle najnowszych wytycznych. Varia Medica, 2019, 3(2), 89–95.
Altomare A. i wsp. Diarrhea Predominant-Irritable Bowel Syndrome (IBS-D): Effects of Different Nutritional Patterns on Intestinal Dysbiosis and Symptoms. Nutrients, 2021, 13, 1506.
Shan A. i wsp. Small Intestinal Bacterial Overgrowth in Irritable Bowel Syndrome: A Systematic Review and Meta-Analysis of Case-Control Studies, The American Journal of Gastroenterology, 2020 – Volume 115 – Issue 2 – p 190–201.
Takakura W., Pimentel M. Small Intestinal Bacterial Overgrowth and Irritable Bowel Syndrome – An Update. Front Psychiatry, 2020, 11, 664.
Aucoin M., Lalonde-Parsi M.J., Cooley K. Mindfulness-Based Therapies in the Treatment of Functional Gastrointestinal Disorders: A Meta-Analysis. Evidence-Based Complementary and Alternative Medicine, 2014, 1–12.
Ghandi F. i wsp. Comparing the Efficacy of Mindfulness-Based Stress Reduction Therapy with Emotion Regulation Treatment on Quality of Life and Symptoms of Irritable Bowel Syndrome. Iran J Psychiatry, 2018 Jul, 13(3), 175–183.
Naliboff B.D. i wsp. Mindfulness-based stress reduction improves irritable bowel syndrome (IBS) symptoms via specific aspects of mindfulness. Neurogastroenterology & Motility, 2020, 32 (9), 1–16.
Jabłkowski M., Białkowska-Warzecha J., Jabłkowska A. Zespół rozrostu bakteryjnego – SIBO. Jak go diagnozować i leczyć w POZ. Lekarz POZ, 2022, 8 (1), 24–36.
Czytaj więcej
Wiosenne porządki w organizmie
Wiosna to sezon nowych początków, dlatego często właśnie na wiosnę decydujemy się na rozpoczęcie redukcji masy ciała, czemu sprzyja zarówno większa dostępność świeżych warzyw, owoców i ziół, jak i korzystne warunki atmosferyczne do uprawiania aktywności fizycznej w plenerze. W sezonie wiosennym do życia budzi się również roślinność, która nie tylko cieszy nasze oczy i zmysły, ale okazuje się także cennym sprzymierzeńcem w wiosennych postanowieniach. W świecie roślin możemy znaleźć kilka gatunków bogatych w substancje bioaktywne, które według badań sprzyjają naszym staraniom o redukcję masy ciała. W poniższym przeglądzie przyjrzymy się roli wybranych substancji roślinnych we wspieraniu procesu redukcji masy ciała.
Roślinny potencjał we wspieraniu redukcji masy ciała
Substancje aktywne zawarte w roślinach mogą wspierać redukcję masy ciała na drodze różnych mechanizmów działania, takich jak:
zmniejszone różnicowanie i ograniczona proliferacja (namnażanie) preadipocytów (prekursorów komórek tłuszczowych),
zwiększony wydatek energetyczny,
zmniejszone wchłanianie tłuszczu,
zmniejszone pobieranie pokarmu (np. oddziaływanie zielonej herbaty i oolong poprzez wpływ na aktywność lipazy trzustkowej → zahamowanie aktywności poprzez działanie epigallokatechiny, galusanu epigallokatechiny [EGCG], L-epikatechiny, galusanu epikatechiny),
zwiększona lipoliza i zmniejszona lipogeneza.
Poniżej omówione zostaną wybrane źródła substancji roślinnych wspierających redukcję masy ciała, ich efektywność oraz możliwości zastosowania w praktyce.
Garcinia cambogia
Garcinia cambogia, czyli tamaryndowiec malabarski, to egzotyczna roślina pochodząca z Indonezji. Swoje działanie wspierające redukcję masy ciała roślina ta zawdzięcza głównie zawartości kwasu hydroksycytrynowego (HCA), który stanowi nawet do 30% masy rośliny i nadaje garcinii mocno kwaśny smak. Działanie HCA związane jest ze zmniejszeniem spożycia pokarmu poprzez regulację poziomu serotoniny i modyfikacje metaboliczne, takie jak zwiększenie utleniania tłuszczów, zmniejszenie lipogenezy de novo i stymulacja glikogenezy wątrobowej, a tym samym promowanie wydatkowania energii. HCA jest konkurencyjnym inhibitorem liazy adenozynotrifosforanowej (ATP)-cytrynianowej, enzymu katalizującego pozamitochondrialny rozkład cytrynianu na szczawiooctan i acetylo-CoA. Tym samym ogranicza dostępność acetylo-CoA, związku odgrywającego kluczową rolę w syntezie kwasów tłuszczowych w dietach bogatych w węglowodany [1].
W metaanalizie z 2020 r. uwzględniającej osiem badań (łącznie 530 osób badanych) wykazano, że dodatek Garcinii cambogii znacząco zmniejszył masę ciała (o 1,34 kg), BMI (o 0,99 kg/m2), masę tłuszczową (o 0,42%) w porównaniu z grupą placebo [2]. Koreańska Agencja ds. Żywności i Leków rekomenduje podaż Garcinia w dawce 750–2800 mg/dzień (dawka 2800 mg/dzień wskazywana jest jako NOAEL, czyli dawka niewywołująca dających się zaobserwować szkodliwych skutków) [3].
Ekstrakt z zielonej kawy
Ekstrakt z zielonej kawy pochodzi z zielonych niepalonych ziaren kawy. Wśród występujących tam składników bioaktywnych można wyróżnić kwas chlorogenowy (CGA) należący do kwasów fenolowych [4]. Inne występujące w niej składniki bioaktywne to kwas kawowy, wanilinowy, p-kumarowy i feruloilowy, trigonelina, garbniki i antrachinony. Dostępne badania kliniczne z udziałem ludzi sugerują, że suplementacja diety ekstraktem z ziaren zielonej kawy może być skuteczna w promowaniu utraty masy ciała u osób z nadwagą/otyłością. Mechanizm działania zielonej kawy w kontekście wspierania redukcji masy ciała polega na pobudzaniu lipolizy komórek tkanki tłuszczowej, obniżeniu aktywności lipazy trzustkowej, syntazy kwasów tłuszczowych, reduktazy hydroksy-metyloglutarylo-CoA oraz acylotransferazy acyl-Co-A: cholesterolu, a także na zwiększeniu aktywności procesu β-oksydacji oraz ekspresji PPAR-α w wątrobie. Metaanaliza autorstwa Onakpoya i wsp. potwierdziła istotną statystycznie redukcję masy ciała, która wynosiła 2,5 kg u osób suplementowanych 180–200 mg ekstraktu z zielonej kawy w okresie 4–12 tygodni [5].
Yerba mate
Yerba mate to suszone liście rośliny Ilex paraguariensis (ostrokrzewu paragwajskiego) wywodzącej się z Ameryki Południowej, a dokładniej z Argentyny, Paragwaju, Urugwaju oraz z południowej Brazylii [6]. Z suszonych i rozdrobnionych liści oraz łodyg ostrokrzewu paragwajskiego sporządza się napar o nazwie mate. Susz ostrokrzewu jest bogatym źródłem polifenoli, takich jak flawonoidy (kwercetyna i rutyna), oraz kwasów fenolowych (kwas chlorogenowy i kofeinowy), kofeiny i saponin [6]. Ekstrakt z yerba mate jest szczególnie bogata w kwas chlorogenowy, hamuje adipogenezę poprzez zmniejszenie ekspresji genów regulujących adipogenezę. Yerba mate hamuje przyrost masy ciała i akumulację trzewnej tkanki tłuszczowej oraz obniża poziom cholesterolu, trójglicerydów, cholesterolu LDL w surowicy [7, 8]. Według badania przeprowadzonego w 2011 r. wśród kobiet i mężczyzn z otyłością suplementacja diety ekstraktem z yerba mate przyczyniła się do zmniejszenia masy tkanki tłuszczowej i procentowej zawartości tkanki tłuszczowej oraz do redukcji wartości wskaźnika WHR (ang. waist-hip ratio) [9]. Inne badanie udowodniło, że przyjmowanie ekstraktu yerba mate bezpośrednio przed ćwiczeniami fizycznymi o umiarkowanej intensywności może zwiększyć spalanie tkanki tłuszczowej o 24%, przyczyniając się do poprawy wyników sportowych bez negatywnego wpływu na maksymalną wydajność wysiłkową [10].
Wyniki te sugerują, że suplementacja yerba mate może być skuteczna we wsparciu leczenia otyłości.
Guarana
Paullinia cupana, znana powszechnie jako guarana, to gatunek pnącza z rodziny mydleńcowatych, które występuje w Ameryce Południowej, głównie w dorzeczu Amazonki. Jako surowiec zielarski wykorzystuje się głównie jej owoce (a właściwie nasiona) oraz korzeń. Guarana to roślina o największej dotąd stwierdzonej u roślin zdolności syntezy kofeiny, której zawiera cztery razy więcej niż ziarna kawowca lub powszechnie znane gatunki kawy. Główną substancją aktywną nasion jest guaranina działająca na organizm praktycznie tak samo, jak kofeina. Należy pamiętać, że guaranina i kofeina to nie ten sam związek chemiczny. Obydwie substancje mają bardzo podobne właściwości, jednak różnią się budową chemiczną. Kofeina to trimetyloksantyna, natomiast guaranina – tetrametyloksantyna. Wśród pozostałych substancji aktywnych guarany wymienia się również adeninę, cholinę, katechinę, hipoksantynę, saponiny, teofilinę, teobrominę, skrobię oraz olejki eteryczne. Dane z badania z 2017 r. wskazują, że guarana ma potencjał antyadipogeniczny ze względu na jej zdolność do modulowania miRNA i genów związanych z tym procesem [11]. Zgodnie z metaanalizą z 2021 r. dotyczącą wpływu guarany na ludzkie zdrowie, spożywanie sproszkowanej guarany skutecznie przeciwdziała otyłości. Co więcej, guarana wykazuje również właściwości kardioprotekcyjne, hipolipemizujące, przeciwzapalne, hipotensyjne i przeciwutleniające. Korzyści zdrowotne płynące ze spożycia guarany mogą zapobiegać rozwojowi chorób przewlekłych, wywoływanych przez zmiany profilu lipidowego [12]. Do mechanizmów działania guarany w kontekście redukcji masy ciała należą m.in. zmniejszenie apetytu, modyfikacja wchłaniania i metabolizmu lipidów, zwiększenie termogenezy i zmiany w mikrobiocie jelitowej.
Podsumowanie
Podstawową i najważniejszą strategią w redukcji masy ciała stanowi zmiana stylu życia polegająca na prowadzeniu regularnej aktywności fizycznej oraz stosowaniu zbilansowanej diety uwzględniającej deficyt kaloryczny. Redukcja nadmiernych kilogramów (zwłaszcza brzusznej tkanki tłuszczowej) przynosi wymierne korzyści, zmniejsza bowiem problemy ze zdrowiem i ryzyko wielu chorób. Dodatkowe wsparcie w redukcji masy ciała poprzez suplementację substancji bioaktywnych pochodzenia roślinnego może wspomóc nasze wysiłki w walce o zdrowie i zmniejszenie masy ciała.
Bibliografia
Andueza N., Giner R.M., Portillo M.P. Risks Associated with the Use of Garcinia as a Nutritional Complement to Lose Weight. Nutrients, 2021, 13(2), 450.
Golzarand M., Omidian M., Toolabi K. Effect of Garcinia cambogia supplement on obesity indices: A systematic review and dose-response meta-analysis. Complementary Therapies in Medicine, 2020, 52, 102451.
Stuby J. et al. Appetite-suppressing and satiety-increasing bioactive phytochemicals: a systematic review. Nutrients, 2019, 11, 2238.
Rios-Hoyo A. New dietary supplements for obesity: what we currently know, “Curr Obes Rep” 5, 2016, 262–270.
Onakpoya I. et al. The use of green coffee extract as weight loss supplement: a systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. Gastroenterol Res Pract 2011, 1–6.
Lutomski P., Goździewska M., Florek-Łuszczki M. Health properties of Yerba Mate. Ann Agric Environ Med, 2020, 27(2), 310–313.
Pang J., Choi Y., Park T. Ilex paraguariensis extract ameliorates obesity induced by high-fat diet: potential role of AMPK in the visceral adipose tissue. Arch Biochem Biophys, 2008, 476(2), 178–85.
Mosimann A.L., Wilhelm-Filho D., da Silva E.L. Aqueous extract of Ilex paraguariensis attenuates the progression of atherosclerosis in cholesterol-fed rabbits. Biofactors, 2006, 26(1), 59–70.
Kim S.Y., Oh M.R., Kim M.G. et al. Anti-obesity effects of Yerba Mate (Ilex Paraguariensis): a randomized, double-blind, placebo-controlled clinical trial. BMC Complement Altern Med, 2015, 15, 338.
Alkhatib A. Yerba Maté (Illex Paraguariensis) ingestion augments fat oxidation and energy expenditure during exercise at various submaximal intensities. Nutr Metab (Lond), 2014, 11, 42.
Lima N., Numata E.P., Mesquita L. et al. Modulatory Effects of Guarana (Paullinia cupana) on Adipogenesis. Nutrients, 2017, 9(6), 635.
Torres E.A.F.S., Pinaffi-Langley A.C.C., Figueira M.S. et al. Effects of the consumption of guarana on human health: A narrative review. Compr Rev Food Sci Food Saf, 2021, 1–24.
R e k l a m a
Czytaj więcej
Zespół jelita drażliwego (IBS) należy do tzw. czynnościowych zaburzeń przewodu pokarmowego. Dotychczas nie wskazano żadnej przyczyny organicznej tej choroby. Patomechanizm IBS jest wieloczynnikowy, a jego osią jest obustronne oddziaływanie przewodu pokarmowego i ośrodkowego układu nerwowego. Wskazuje się, że dieta może wpływać na przebieg IBS, dlatego tak ważna jest prawidłowa ocena sposobu żywienia pacjenta oraz wdrożenie odpowiednio dopasowanych zaleceń dietetycznych.
Czytaj więcej
Niepłodność to problem dotykający coraz większej liczby par starających się o dziecko. Może być wynikiem zarówno patofizjologii narządów rodnych, jak i niewłaściwego stylu życia. Coraz więcej dowodów naukowych wskazuje na istnienie zależności pomiędzy dietą a płodnością kobiet i mężczyzn. Odpowiedni dobór składników odżywczych może mieć istotne znaczenie w kontekście płodności, dlatego warto bliżej przyjrzeć się m.in. roli białka w diecie kobiet starających się o dziecko.
Czytaj więcej
Obecnie coraz bardziej powszechne staje się zjawisko niepłodności, które – jak podaje WHO – dotyczy aż 50–80 mln par na całym świecie. Szacuje się, że 20–30% wszystkich przypadków niepłodności jest spowodowane czynnikiem męskim. Prawidłowy styl życia, w tym odpowiednio zbilansowana dieta, połączona w niektórych przypadkach z suplementacją wybranych składników odżywczych może mieć znaczący wpływ i być niezbędnym elementem wspomagającym leczenie zaburzeń płodności męskiej.
Czytaj więcej
Okres przedkoncepcyjny to idealny czas na zadbanie o prawidłowe wysycenie tkanek składnikami istotnymi dla rozwoju przyszłego płodu. Prawidłowy sposób żywienia i odpowiednio dopasowana suplementacja diety odgrywa kluczową rolę we wspomaganiu płodności oraz determinuje zdrowie jeszcze nienarodzonego dziecka. Szczególną uwagę należy zwrócić na unikanie produktów wysokoprzetworzonych (dania typu fast food, gotowe półprodukty, a także żywność z olejem palmowym, syropem glukozo-fruktozowym i dużą ilością wypełniaczy, wzmacniaczy smaku oraz innych dodatków), w tym w szczególności artykułów obfitujących w kwasy tłuszczowe trans, które zakłócają funkcje rozrodcze. Składniki niezbędne w procesie zapłodnienia to m.in. kwas foliowy i pozostałe witaminy z grupy B, kwasy tłuszczowe omega-3 oraz kluczowe składniki mineralne.
Czytaj więcej
Substancje lecznicze towarzyszą człowiekowi od wieków. Bez względu na ich pochodzenie, które może być syntetyczne lub naturalne, warto zaznajomić się z podstawowymi informacjami o nich. Nie tylko samo nieumiejętne stosowanie medykamentu może nam zaszkodzić. Nierzadko zdarzają się także interakcje z innymi lekami oraz pożywieniem.
Leki ziołowe – dużo bezpieczniejsze niż tradycyjne leki?
Substancje lecznicze pochodzenia roślinnego jako jedne z pierwszych łagodziły i leczyły dolegliwości zdrowotne społeczeństwa. Przez swoją skuteczność oraz łatwą dostępność do tej pory są jednym z najważniejszych elementów farmakoterapii. Świat roślin leczniczych jest bardzo różnorodny, stąd jest oczywiste, że możemy znaleźć preparat ziołowy na niemalże każdą dolegliwość. Postaci leków pochodzenia roślinnego również są zróżnicowane, co bardzo ułatwia stosowanie terapii przez pacjentów w różnym wieku i odmiennym stanie zdrowia. W aptece mamy do dyspozycji syropy, nalewki, tabletki, mieszanki ziołowe do zaparzania i wiele innych wariantów.
Aktualnie ekstrakty roślinne są bardzo często głównym składnikiem suplementów diety. Wszystko to sprawia, że jest to terapia bardzo łatwo dostępna, co rodzi ogromne ryzyko stosowania tych preparatów na własną rękę. Pytanie postawione w tytule akapitu niejako zmusza Czytelnika do własnej odpowiedzi. Zostało ono zadane, ponieważ od wielu lat pokutuje przekonanie, że stosowanie ziół jest skuteczne oraz bezpieczne. O ile pierwsze określenie jest bezsprzeczne, o tyle drugi przymiotnik może budzić wątpliwości. Dlaczego? Roślinne składniki lecznicze, które są farmakologicznie czynne, w pojedynczym preparacie występują w bardzo dużej ilości. Do tej pory prowadzone są badania, jak wyekstrahować jak najwięcej składników aktywnie działających z pojedynczego preparatu roślinnego. Dziedziną nauki farmacji, która zajmuje się takimi badaniami, jest farmakognozja.
Z uwagi na dużą liczbę składników czynnych czasami bardzo trudno ocenić i przewidzieć działanie oraz – co najważniejsze – ryzyko interakcji. Nie bez przyczyny każdy z nas na pamięć zna już hasło: „Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża twojemu życiu lub zdrowiu”. Z pozoru banalne zdanie ma w sobie wiele racji, ponieważ świadomy pacjent podczas terapii musi się liczyć z konsekwencjami, które może ponieść, jeśli nie będzie się stosował do zaleceń lub będzie się leczył na własną rękę. Mowa tutaj o każdym rodzaju farmakoterapii – bez względu na to, czy chodzi nam o poważne leczenie przeciwnowotworowe, czy o „zwykłe” łagodzenie objawów przeziębienia w okresie jesienno-zimowym. Szczególnie w Polsce wiedza na temat podstaw farmakoterapii i ewentualnych interakcji powinna być łatwo dostępna i popularyzowana. W naszym kraju, gdzie społeczeństwo nieuchronnie się starzeje, będziemy mieć do czynienia z coraz to częstszymi przypadkami interakcji. Wynika to z tego, że starsze osoby bardzo chętnie, wręcz ochoczo, korzystają z dobrodziejstw medycyny naturalnej, opartej m.in. na ziołolecznictwie. Wśród nich często funkcjonuje mit, że leki ziołowe są w pełni bezpieczne. Rzadko kiedy taka terapia stosowana przez pacjentów jest konsultowana z jakimkolwiek specjalistą.
Powinniśmy przede wszystkim wyrobić sobie nawyk zapoznania się z ulotką, gdy mamy do czynienia z lekiem po raz pierwszy. Jeśli pojawią się jakiekolwiek wątpliwości, miejmy świadomość, że ulotka to nasze podstawowe źródło informacji i zawsze można do niej zajrzeć. W przypadku osób starszych, które mogą mieć problem z uzyskaniem istotnych informacji z ulotki, z pomocą powinna przyjść rodzina. Przy okazji wizyt u lekarza lub w aptece poświęćmy chwilę czasu na rozmowę o naszej farmakoterapii. Być może w trakcie wyjdą na jaw popełniane przez nas błędy, interakcje lub polipragmazja, która jest plagą naszego społeczeństwa. Bardzo łatwy dostęp do leków oraz nieinformowanie specjalistów o naszych poprzednich terapiach mogą powodować niezamierzone dublowanie się leków, także tych ziołowych. To bardzo poważny problem, z którego mało kto zdaje sobie sprawę.
Leki pochodzenia naturalnego zazwyczaj zawierają substancje czynne, które są znane wszystkim od pokoleń. Ich pozycja na rynku farmaceutycznym jest ugruntowana, sami pacjenci bardzo chętnie sięgają po tego typu preparaty. Należy mieć jednak świadomość, że ostatnimi czasy wyjątkowo często spotykamy się z tym, że producenci suplementów diety proponują pacjentom wachlarz ekstraktów i wyciągów roślinnych w swoich produktach. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że suplementy diety nie muszą podlegać ścisłym zasadom kontroli jakości, w przeciwieństwie do leków. Jeśli stosujemy suplementację środkami, które nie pochodzą ze sprawdzonego źródła, możemy nabawić się kłopotów zdrowotnych. Badania przeprowadzane przez stacje sanitarno-epidemiologiczne nie napawają optymizmem. Okazuje się bowiem, że bardzo często w preparatach znajdują się surowce wątpliwej jakości, o dużo niższej zawartości niż producent sugeruje na opakowaniu. To kolejny argument za tym, by być dociekliwym pacjentem i dbać o jakość swojej farmakoterapii oraz suplementacji, zarówno tej naturalnej, jak i syntetycznej.
Pojęcie interakcji w farmakoterapii
Nawiązując do problemów z zażywaniem dużej ilości różnych leków, które były opisane w poprzednim akapicie, należy opisać szerzej pojęcie interakcji. Terminem tym określa się wzajemne oddziaływanie na siebie substancji leczniczych. Wynikiem może być negatywne działanie jednej z nich. Należy mieć świadomość, że im większą liczbę leków zażywamy, tym ryzyko interakcji proporcjonalnie wzrasta. Dla przykładu, gdy przyjmujemy dwa różne preparaty, prawdopodobieństwo wystąpienia interakcji wynosi tylko 13%. Jeśli jednak liczba przyjmowanych przez nas leków wzrośnie do pięciu, to ryzyko wynosi aż 88%. Jest to kolosalna różnica, która obrazuje, że ten problem faktycznie istnieje i w żadnym wypadku nie powinien być bagatelizowany. Dochodzi do tego kwestia pacjentów w podeszłym wieku. Bardzo często z racji występowania u nich chorób przewlekłych przyjmują oni wiele leków. Organizmy takich ludzi są zazwyczaj wyczerpane przez te przypadłości, co jeszcze bardziej zwiększa ryzyko wystąpienia tego problemu. Kiedy narządy, które odpowiadają za metabolizm leków oraz ich wydalanie, są uszkodzone, wtedy mogą wystąpić nie tylko interakcje lekowe. Konsekwencją tego może być pojawienie się nowych dolegliwości, które generują pogorszenie się stanu zdrowia, nowe wizyty u lekarza, a co za tym idzie zaordynowanie kolejnych leków.
Okazuje się, że problem interakcji lekowych oddziałuje bezpośrednio na budżet ochrony zdrowia. Konsekwencją tego są dłuższe pobyty pacjentów w szpitalach. Efekty leczenia są częściej niezadowalające i nie odczuwamy pełnego powrotu do zdrowia, o ile jest to możliwe. Wszystko to składa się na większe wydatki, których będzie można uniknąć w przyszłości, jeśli pacjenci będą bardziej świadomi w kwestii rozsądnej farmakoterapii i ryzyka występowania interakcji między lekami. Nie zapominajmy także o preparatach, które są dostępne bez recepty, a również przyczyniają się do pojawienia się zaburzeń w działaniu sumy „mieszanek lekowych”.
Jako ciekawostkę warto wspomnieć o nauce zwanej farmakogenomiką. Okazuje się bowiem, że nasz genotyp ma duży wpływ na naszą odpowiedź organizmu na leki, a także na skłonność do pojawienia się owych interakcji. Farmakogenomika bada zatem powiązania między genomem a predyspozycjami do interakcji lekowych. Ma to bezpośredni związek z pracą wątroby. Enzymy, dzięki którym metabolizowane są leki, mogą u jednych ludzi działać mocniej, a u innych słabiej. Osoby z zaawansowanym procesem metabolicznym są nazywane „szybkimi metabolizerami”, analogicznie występują także „wolniejsi metabolizerzy”. W przypadku szybszego procesu metabolicznego leki są szybciej inaktywowane przez wątrobę. Efektem tego będzie uzyskanie efektu terapeutycznego w krótszym czasie oraz mniejsze ryzyko interakcji z innymi lekami. Może się też jednak okazać, że taki pacjent będzie potrzebował większych dawek leku w porównaniu z „wolnym metabolizerem”.
Choć pojęcie interakcji lekowych ma negatywny wydźwięk, warto wspomnieć, że czasem takie oddziaływania między preparatami są pożądane. Przykładem niech będzie leczenie popularnej choroby, zwanej POChP (przewlekła obturacyjna choroba płuc). Standardem jest wtedy stosowanie jednocześnie glikokortykosteroidów wziewnych razem z beta-mimetykami.
Mechanizmy i rodzaje interakcji
Interakcje lekowe mogą zajść w zasadzie na każdym etapie obecności substancji leczniczych w organizmie ludzkim. Ich mechanizmy są bardzo skomplikowane, jednak warto poznać ich podstawy i ogólne założenia. Wyróżnia się trzy typy interakcji: farmakologiczną, farmakokinetyczną oraz farmakodynamiczną. Farmakologiczna może zaistnieć, zanim zastosujemy leki. Praktycznym przykładem takiej interakcji jest wytrącenie się osadu, który powstanie w wyniku połączenia dwóch leków w tej samej strzykawce. Drugi rodzaj interakcji jest związany z działaniem obu substancji czynnych, np. na ten sam receptor w organizmie, co z kolei może powodować nasilenie efektu terapeutycznego lub jego zahamowanie. Typ farmakodynamiczny jest najczęściej spotykanym typem interakcji. Może się on pojawiać na niemalże każdym etapie,
np. podczas metabolizmu leków lub ich eliminacji z organizmu.
Bibliografia
Enderle-Ogrocka H., Olaszewska-Glanowska K., Folwarczna J. Wyciąg z dziurawca w leczeniu depresji – mechanizmy działania przeciwdepresyjnego, działania niepożądane i interakcje. Farm Przegl Nauk, 4, 2010.
Farmakopea Polska VIII. Polskie Towarzystwo Farmaceutyczne, Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, Warszawa, 2008, 3491.
https://www.mp.pl/pacjent/dieta/diety/diety_w_chorobach/70973,interakcjelekow-z-zywnoscia.
Kleijnen J., Knipschild P. Ginkgo biloba. Lancet, 1992.
Pittler M.H., Ernst E. Clinical effectiveness of garlic (Allium sativum). Mol Nutr Food Res, Nov 2007, 51 (11), 1382–5.
Skrypnik D., Skrypnik K., Suliborska J. et al. Interakcje leków z żywnością w chorobach metabolicznych. Forum Zaburzeń Metabolicznych, 2013, 4(4), 192–198.
Trąbka-Kostka E., Woroń J. Interakcje leków w praktyce klinicznej, PZWL, Warszawa 2011.
Woroń J., Niekorzystne interakcje leków w farmakoterapii geriatrycznej. Terapia, 2009, 1, 10–16.
Zeiglemeier M. et al. Interakcje leków, porady i zalecenia farmakologiczne. Wrocław 2009.
Czytaj więcej