Paula, my w domu jadamy bardzo zdrowo – w stylu włoskim! To usłyszałam od swojego kolegi – entuzjasty włoskiej kuchni, ale tej w dość polskim wydaniu. W wolnym tłumaczeniu na ten styl składały się późne obiadokolacje, pizza kilka razy w tygodniu i dużo makaronu! Ten rodzaj żywienia nam dietetykom nie kojarzy się jakkolwiek prozdrowotnie i stoi w kontrze do diety śródziemnomorskiej. Natomiast doskonale wiemy, że mieszkańcy rejonu śródziemnomorskiego, w tym pięknej Italii szczycą się długim życiem i niskim ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych. Zatem jaki jest ich sekret?
Czytaj więcej
Sarkopenia
Sarkopenia jest chorobą mięśni. Jej następstwem mogą być upadki, złamania, niepełnosprawność ruchowa, a nawet śmierć [1]. Może mieć ona charakter pierwotny – związany z procesem starzenia się – lub wtórny – związany z chorobami przewlekłymi, spadkiem aktywności fizycznej i niedożywieniem. Niedobory żywieniowe wynikać mogą ze zmniejszonego apetytu będącego skutkiem zmian w gospodarce hormonalnej osób starszych, jak również z często występujących dolegliwości o podłożu fizycznym i psychicznym. Pogłębianie się niedoborów substancji organicznych, takich jak białka, cukry i tłuszcze, a także mikro- i makroelementów oraz witaminy D3 przyspiesza rozwój sarkopenii [2]. Stosowna do wieku podaż białka zapobiega zmniejszeniu masy i siły mięśniowej (ryc. 1), sprzyja również wchłanianiu wapnia, przez co potencjalnie spowalnia utratę masy kostnej [2, 3].
Rycina 1. Białko a sarkopenia (opracowanie własne)
Istnieją dowody na to, że dostarczanie określonych aminokwasów (głównie leucyny) – oprócz utrzymania bezwzględnego poziomu spożycia białka – wiąże się z wyższą gęstością mineralną kości (BMD) kręgosłupa i przedramienia [4]. U osób starszych zwiększone zapotrzebowanie na białko wynika z często współwystępujących chorób przewlekłych i wiąże się ze wzmożonym katabolizmem białek z powodu zaostrzenia choroby, koniecznością przebywania w łóżku lub utratą apetytu. W normach żywienia dla populacji polskich seniorów zaleca się spożycie białka odpowiadające 15–20% dziennego zapotrzebowania energetycznego. Jednakże ze względu na stałe zapotrzebowanie na białko w wartościach bezwzględnych (g) przy dostarczaniu mniejszej ilości pokarmów w ciągu dnia procent energii z białka powinien się odpowiednio zwiększać [5].
Do pełnowartościowych źródeł białka zaliczane są produkty pochodzenia zwierzęcego. W przypadku białek roślinnych największą wartość odżywczą posiadają białka produktów zbożowych, suchych nasion roślin strączkowych oraz orzechów [5]. Warto podkreślić, że roślinne źródła białka oprócz tego, że w wielu przypadkach są niskotłuszczowe (np. w większości roślin strączkowych), to dostarczają również błonnika i fitoskładników, których brakuje w pokarmach zwierzęcych [6]. Źródła białka zostały przedstawione w tabeli 1.
Tabela 1. Wybrane źródła białka z podziałem na białko roślinne i zwierzęce [7]
Białko zwierzęce
Białko roślinne
kurczak, indyk, cielęcina, wołowina
nasiona suche: soja, fasola, ciecierzyca, groch, soczewica
dorsz, mintaj, flądra, łosoś, makrela, śledź, pstrąg tęczowy
komosa ryżowa, kasza owsiana, orkiszowa, gryczana, amarantus, płatki nieprzetworzone
jaja kurze
orzechy, nasiona, pestki
mleko i przetwory mleczne: sery podpuszczkowe, sery twarogowe, jogurt naturalny, kefir, maślanka
mąki i makarony z soi, soczewicy, ciecierzycy, grochu
izolat białka serwatkowego
tofu
żywność specjalnego przeznaczenia: Nutridrink
izolat białka sojowego, grochu
Osteoporoza
Osteoporoza jest przewlekłą chorobą układu kostnego prowadzącą do zwiększonej łamliwości kości i w konsekwencji zwiększonego ryzyka złamań. Choroba ta jest dużym obciążeniem dla systemu opieki zdrowotnej, ze względu na wysoką zachorowalność, śmiertelność i koszty społeczne [8]. Stwierdzono, że u co trzeciej kobiety w wieku 65 lat występuje kompresyjne złamanie trzonów kręgowych, a wieku późniejszym – u 33% kobiet złamanie końca bliższego kości udowej [9]. Ze względu na uwarunkowania fizjologiczne osteoporoza dotyka częściej kobiety niż mężczyzn i po przekroczeniu 50. r.ż. co trzecia kobieta jest zagrożona ryzykiem złamania osteoporotycznego. Złamania te dotyczą najczęściej trzonów kręgosłupa, kości ramiennej, kości promieniowej i bliższego odcinka kości udowej [10].
Podstawowym czynnikiem ryzyka rozwoju osteoporozy jest niska gęstość mineralna kości, która zależy zarówno od czynników niemodyfikowalnych, takich jak płeć, wiek, występowanie predyspozycji w rodzinie, jak i modyfikowalnych, do których zalicza się żywienie i aktywność fizyczną. Na postępowanie osteoporozy mają wpływ również inne choroby upośledzające metabolizm kości oraz leki z grupy np. kortykosteroidów, inhibitorów pompy protonowej czy doustnych antykoagulantów [11].
Wśród czynników żywieniowych mających wpływ na zwiększenie masy kostnej wyróżnia się spożycie wapnia, witaminy D (ryc. 2), białka, magnezu, potasu, witaminy K i C. W literaturze podkreśla się również rolę flawonoidów i kwasów tłuszczowych omega-3 oraz zwraca się uwagę na właściwe proporcje pomiędzy dostarczanym wapniem a fosforem [12]. Zgodnie ze zaktualizowanymi w 2020 r. normami żywienia dla populacji polskiej zalecane spożycie wapnia dla kobiet powyżej 50. r.ż. oraz mężczyzn powyżej 65. r.ż. wynosi 1200 mg [5].
Rycina 2. Wapń i witamina D3 w osteoporozie (opracowanie własne)
Dobrze przyswajalnym źródłem wapnia w diecie jest mleko i jego przetwory, ryby spożywane wraz z ośćmi oraz wody mineralne z dużą zawartością tego pierwiastka. Produkty roślinne są uboższe w wapń, a ich biodostępność jest znacznie ograniczona. Przyswajalność wapnia z diety wynosi średnio 25%, lecz może się wahać od 10% do 40% w zależności od składu diety. Do czynników zwiększających wchłanianie wapnia należą: laktoza, niektóre aminokwasy, witamina D i fosfopeptydy z mleka [11]. Należy jednak podkreślić, że suplementacja diety wapniem jest zalecana tylko przy braku innej możliwości pokrycia zapotrzebowania dobowego na ten pierwiastek [13]. Źródła wapnia przedstawia tabela 2.
Tabela 2. Wybrane źródła wapnia [7]
Pochodzenia zwierzęcego
Odpowiednio na diecie roślinnej
ser kozi
mak, sezam, migdały, orzechy laskowe
parmezan
tofu i napoje roślinne wzbogacone Ca
mozzarella
wodorosty
odtłuszczone mleko w proszku
zioła suszone: majeranek, tymianek, oregano
jogurt naturalny
nasiona suche: fasola biała, groch, soja
mleko krowie
wody: Kryniczanka, Piwniczanka, Staropolanka 2000, Muszynianka, Muszyna
kefir
suszone figi, morele
sery twarogowe
komosa ryżowa, kasza gryczana
Witamina D odgrywa ważną rolę w metabolizmie wapnia i fosforu oraz zapewnia odpowiedni poziom tych składników mineralnych do utrzymania funkcji metabolicznych i mineralizacji kości [14]. Niedobór witaminy D może skutkować ujemnym bilansem wapniowym i zaburzeniem mineralizacji kości, co może doprowadzić do osteomalacji i osteoporozy [5]. Skutkiem niedoboru witaminy D jest również osłabienie siły i sprawności mięśni, zaburzenia układu nerwowego, co przyczynia się do zaburzeń równowagi i w ten sposób istotnie zwiększa ryzyko upadków i złamań osteoporotycznych [14, 15]. Witamina D występuje w żywności w niewielkich ilościach – głównie w tłuszczu rybim (tran), łososiu, sardynkach, śledziach, makreli, mleku, żółtkach jaj [12]. Źródłem witaminy D dla człowieka jest jej synteza w skórze pod wpływem promieni słonecznych UVB, jednakże w populacji osób starszych synteza ta jest mocno upośledzona ze względu na bardzo niski poziom 7-dehydrocholesterolu w skórze, zwiększoną częstość przebywania w domu oraz noszenie ubrań zakrywających większą powierzchnię ciała [13]. Obniżone stężenie krążącego we krwi metabolitu witaminy D – 25(OH)D u osób starszych może także wynikać ze zmniejszonego wchłaniania witaminy D
w przewodzie pokarmowym [15]. W badaniach Jennings i wsp. [4] wykazano jednak, iż po 13 tygodniach suplementacji diety białkiem serwatkowym wzbogaconym w witaminę D, wapń i leucynę nastąpił wzrost poziomu 25(OH)D i spadek stężenia parathormonu. Stwierdzono również niewielki, ale pozytywny wpływ na BMD osób powyżej 65. r.ż. ze zdiagnozowanym niedożywieniem i sarkopenią.
Według zaleceń NutriProfiel dotyczących obecności 25(OH)D we krwi osób powyżej 65. r.ż. optymalne stężenie zapewniające efekt przeciwzłamaniowy to 75–100 nmol/l [16]. Rekomendowana dawka witaminy D dla osób w wieku 65–75 lat to 800–2000 j.m./dobę w zależności od masy ciała. Natomiast seniorzy w wieku powyżej 75 lat powinni przyjmować witaminę D w dawkach 2000–4000 j.m./dobę, również uwzględniając masę ciała. W obu grupach zaleca się suplementację przez cały rok. Witaminy D nie należy podawać razem z produktami o wysokiej zawartości błonnika, środkami przeczyszczającymi lub zmiękczającymi stolec [17].
Bibliografia
Cruz-Jentoft, A.J., Bahat G., Bauer J. et al. Sarcopenia: revised European consensus on definition and diagnosis. Age and Ageing, 2019, 48, s. 16–31.
Konecka M., Kotkowiak L., Rotter I. Sarcopenia – risk factors, pathogenesis, diagnostic criteria. Pediatria i Medycyna Rodzinna, 2020, 16, s. 349–354. doi:10.15557/PIMR.2020.0063.
Hill T.R., Verlaan S., Biesheuvel E. et al. A vitamin D, calcium and leucine-enriched whey protein nutritional supplement improves measures of bone health in sarcopenic non-malnourished older adults: The PROVIDE study. Calcified Tissue International, 2019, 105, s. 383–391. doi:10.1007/s00223-019-00581-6.
Jennings A., MacGregor A., Spector T. et al. Amino acid intakes are associated with bone mineral density and prevalence of low bone mass in women: evidence from discordant monozygotic twins. Journal of Bone and Mineral Research, 2016, 31, s. 326–335. doi:10.1002/jbmr.2703.
Jarosz M., Rychlik E., Stoś K. i wsp. Normy żywienia dla populacji polskiej i ich zastosowanie. Państwowy Zakład Higieny, Warszawa, 2020.
McMacken M., Shah S. A plant-based diet for the prevention and treatment of type 2 diabetes. Journal of Geriatric Cardiology, 2017, 14, s. 342–354.
Kuchanowicz H., Przygoda B., Nadolna I. i wsp. Tabele składu i wartości odżywczej żywności. PZWL, Warszawa 2020.
Brown J.P., Qc Q., Fortier M. Canadian Consensus Conference on Osteoporosis, 2006 Update. Journal of Obstetrics and Gynaecology Canada 2006, 28, s. 95–112.
Skrzypczak J., Kornacki J. Współczesne spojrzenie na terapię osteoporozy. Nowa Medycyna, 2004, 1, s. 12–16.
Janiszewska M., Kulik T., Dziedzic M. i wsp. Osteoporoza jako problem społeczny – patogeneza, objawy, czynniki ryzyka osteoporozy pomenopauzalnej. Problemy Higieny i Epidemiologii, 2015, 96, s. 106–114.
Pozostałe pozycje dostępne u autorek.
Czytaj więcej
Unijny prawodawca, mając na względzie potrzebę ochrony konsumenta na rynku wewnętrznym UE, w tym zwłaszcza w transakcjach online, podjął decyzję o wprowadzeniu pakietu zmian, który swym zakresem obejmuje wiele aktów prawnych o podstawowym znaczeniu dla ochrony interesów konsumentów. Pakiet ten przyjął roboczą nazwę „Dyrektywa Omnibus”. Jednym z obszarów, których dotyczy Dyrektywa Omnibus, jest przeciwdziałanie nieuczciwym praktykom handlowym stosowanym przez przedsiębiorców sprzedających produkty w internecie. Biorąc pod uwagę, że sprzedaż żywności online staje się coraz bardziej popularna, nieuczciwe praktyki handlowe mają miejsce również w tym zakresie. Zmniejszenie liczby takich praktyk może spowodować, że praca dietetyka będzie jeszcze bardziej skuteczna, a cel, jakim jest poprawa zdrowia pacjentów, m.in. poprzez stosowanie odpowiedniej diety i zmianę nawyków żywieniowych, bardziej osiągalny.
Czytaj więcej
Z uwagi na rosnącą popularność weganizmu i wegetarianizmu w szczególności u osób w wieku reprodukcyjnym, należy się spodziewać, że taki model żywienia coraz częściej będzie stosowany przez kobiety spodziewające się dziecka. Pierwsze stanowisko Amerykańskiego Stowarzyszenia Dietetyków (American Dietetic Association, ADA) dotyczące stosowania diet wegetariańskich, w tym diety wegańskiej, pochodzi z 1997 r. [1]. Według niego właściwie stosowana dieta wegetariańska, w tym wegańska, jest odpowiednia na każdym etapie życia, a zatem także w okresie ciąży. Ostatnia aktualizacja, która podtrzymuje stanowisko sprzed prawie 20 lat, została ogłoszona w roku 2009. Zgodnie z tym stanowiskiem: odpowiednio zaplanowane diety wegetariańskie, w tym diety ściśle wegetariańskie (wegańskie), są zdrowe, spełniają zapotrzebowanie żywieniowe i mogą zapewniać korzyści zdrowotne przy zapobieganiu i leczeniu niektórych chorób. Dobrze zaplanowane diety wegetariańskie są odpowiednie dla osób na wszystkich etapach życia, włącznie z okresem ciąży i laktacji, niemowlęctwa, dzieciństwa, dojrzewania, oraz dla sportowców [2].
Zarówno ze strony pacjentek, jak i specjalistów dietoterapii nasuwać się może pytanie – w jaki sposób w praktyce odpowiednio zaplanować dietę wegańską kobiety ciężarnej, aby zapobiec możliwym niedoborom pokarmowym?
Kluczowe składniki
Prawidłowe zbilansowanie diety wegańskiej często sprawia trudności kobietom ciężarnym, szczególnie w kontekście zwiększonego zapotrzebowania na niektóre składniki diety, jak aminokwasy egzogenne, niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, a także na niektóre składniki mineralne i witaminy. Konieczne jest zwrócenie szczególnej uwagi na zagwarantowanie odpowiedniej podaży, biodostępności i przyswajalności oraz monitorowanie możliwych niedoborów następujących składników diety:
witamina B12,
kwas foliowy,
witamina D,
żelazo,
kwasy omega-3,
wapń,
cholina,
cynk.
Odpowiednie zaplanowanie żywienia kobiety ciężarnej na diecie wegańskiej jest jak najbardziej możliwe – optymalnym rozwiązaniem byłoby, aby każda kobieta planująca ciążę miała możliwość skorzystania z dobrze zaplanowanej edukacji żywieniowej i trafiła pod opiekę wykwalifikowanego dietetyka klinicznego specjalizującego się w dietach roślinnych lub żywieniu kobiet ciężarnych, który wskaże, z jakich źródeł warto pozyskiwać powyższe składniki oraz odpowiednio dopasuje sposób żywienia do potrzeb organizmu w poszczególnych trymestrach ciąży.
Na potrzeby poniższego artykułu przedstawiono znaczenie kwasów omega-3, żelaza oraz witaminy B12 dla prawidłowego rozwoju płodu oraz wskazówki przydatne do prawidłowego zaplanowania diety roślinnej dla kobiety ciężarnej.
Wielonienasycone kwasy tłuszczowe – omega-3 i omega-6
W trakcie ciąży nawet dwukrotnie wzrasta zapotrzebowanie kobiety na wielonienasycone kwasy tłuszczowe (WKT). Wielonienasycone kwasy tłuszczowe dzielą się na dwie grupy – omega-3 i omega-6. Wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 występują przede wszystkim w rybach i owocach morza (EPA i DHA), a także w algach Schizochytrium sp. (DHA) oraz w oleju lnianym (ALA). Źródłem kwasów omega-6 są przede wszystkim wieprzowina i oleje roślinne (słonecznikowy, rzepakowy, kukurydziany, z pestek winogron) [3]. Obie te grupy związków nazywane są niezbędnymi, ponieważ organizm nie jest w stanie ich wytworzyć i trzeba je dostarczać z pożywieniem. Organizm ma, co prawda, zdolność syntezy EPA i DHA omega-3 z kwasu ALA, jednak powstające ilości są znikome i niewystarczające. O ile kwasy omega-6 są bardzo popularne w produktach spożywczych i populacyjnie nie występuje problem z ich niedoborem, o tyle problemem jest jednak zbyt niskie spożycie kwasów omega-3. Jest to zrozumiałe, gdyż głównym źródłem tych tłuszczów są ryby. Kwasy omega-3 są najistotniejsze w ostatnim trymestrze ciąży, kiedy to dochodzi do najszybszego rozwoju narządów dziecka, zwłaszcza układu nerwowego. Największym niedoborem kwasów tłuszczowych omega-3 zagrożone są wieloródki, w przypadku których przerwa między ciążami wyniosła mniej niż sześć miesięcy [1].
Jeżeli ciężarne przyjmują optymalne ilości tych kwasów, zdecydowanie rzadziej pojawia się u nich stan przedrzucawkowy, poród przedwczesny, zbyt niska masa urodzeniowa potomka czy depresja po narodzinach dziecka.
Szczególną rolę w kontekście rozwoju płodu pełni kwas DHA, który korzystnie wpływa na mineralizację tkanki kostnej, rozwój układu nerwowego i oddechowego oraz siatkówki oka płodu. Jest to kwas niezbędny do zachowania prawidłowego rozwoju na poziomie komórkowym oraz neuronowym płodu, zapewnia prawidłową ostrość wzroku u dziecka, warunkuje prawidłowy rozwój psychomotoryczny dziecka, a ponadto obniża ryzyko wystąpienia depresji u matki [4].
Kwas EPA wpływa na ekspresję mRNA i produkcję białek transportujących kwasy tłuszczowe (np. DHA) do łożyska, do komórek płodu i do rozwijających się komórek układu nerwowego dziecka. Kwas EPA wspiera transport DHA do łożyska i do komórek płodu, a tym samym korzystnie wpływa na rozwój dziecka [5].
Bogatymi źródłami kwasów omega-3 w tradycyjnym modelu żywienia są orzechy, awokado, owoce morza, tłuste ryby, nasiona sezamu, słonecznika, oleje roślinne (lniany, oliwa z oliwek, rzepakowy) i jaja. W przypadku diet wegańskich jedne z bogatszych źródeł – tłuste ryby, jaja – są z diety eliminowane. Często konsekwencją niedostatecznego spożycia omega-3 jest poród przedwczesny. Na niedobory narażone są szczególnie noworodki, ciężarne wegetarianki i weganki. W większości badań średni czas trwania ciąży u matek wegetarianek nie różni się w odniesieniu do populacji matek niewegetarianek, natomiast istnieją doniesienia o częstszym występowaniu u wegetarianek porodu przedwczesnego oraz cięć cesarskich [6, 7]. Lekarze informują, że w przypadku ciężarnej będącej na diecie wegetariańskiej dodatkowa podaż DHA powinna wynosić 100–200 mg
oraz 250 mg EPA w ciągu dnia [1, 8, 9]. W przypadku weganek warto zaproponować suplementację diety DHA i EPA na bazie suplementów przygotowanych z oleju mikroalg, które ze względu na dużą zawartość tych tłuszczów w szybki sposób wyrównują niedobory [3]. Warto pamiętać, że niewielka część produktów spożywczych stworzonych z myślą o wegetarianach zawiera dodatek długołańcuchowych kwasów omega-3 (np. napoje roślinne, pieczywo, płatki śniadaniowe, pasty kanapkowe). W przypadku ich stosowania zawarte tam DHA i/lub EPA można wliczyć we wspomnianą dawkę
suplementacyjną.
Żelazo
W diecie roślinnej jedyną spożywaną formą żelaza jest żelazo niehemowe, którego biodostępność jest niższa od formy hemowej znajdującej się w mięsie [10]. Żelazo niehemowe redukowane jest do formy hemowej w organizmie, a dalej wchłaniane w jelicie. Biodostępność żelaza niehemowego jest zależna od innych czynników z diety: fityniany, polifenole i wapń hamują jego absorpcję, natomiast witamina C i kwas mlekowy z kiszonek ją zwiększają [11]. Zapotrzebowanie na żelazo w czasie ciąży zwiększa się i wynosi 27 mg/dzień, jednak z powodu niższej biodostępności żelaza z produktów roślinnych wegetarianom zaleca się o 80% wyższe spożycie tego składnika w porównaniu z zaleceniami dla osób na diecie tradycyjnej [12, 13].
W organizmie kobiety ciężarnej żelazo odgrywa istotną rolę m.in. w prawidłowym funkcjonowaniu układu krwionośnego i w przenoszeniu tlenu z płuc do wszystkich komórek ciała. Przy jego niedostatecznym spożyciu dochodzi do obniżenia zapasów w organizmie. Konsekwencją tego mogą być zaburzenia rozwoju płodu i powikłania w postaci różnych chorób. U kobiet stosujących dietę wegańską, wzrasta prawdopodobieństwo występowania anemii związanej z niską biodostępnością żelaza niehemowego, pochodzącego z roślin. Konsekwencjami niedoboru żelaza w trakcie ciąży poza niedokrwistością, są infekcje dróg moczowych, poród przedwczesny oraz niska masa urodzeniowa płodu [14].
Co może świadczyć o anemii z niedoboru żelaza w czasie ciąży [15]:
niski poziom hemoglobiny (poniżej 11 g/dl w I i II trymestrze ciąży, 10,5 g/dl w III trymestrze ciąży),
niski poziom hematokrytu (poniżej 33% w I i II trymestrze ciąży, poniżej 32% w III trymestrze ciąży),
niski poziom ferrytyny (poniżej 15 mg/L), która odzwierciedla zapasy żelaza w organizmie.
Rekomendacje Chronic Disease Center wskazują na konieczność doustnej suplementacji preparatami żelaza u kobiet w ciąży z rozpoznaną niedokrwistością w dawce od 30 mg dziennie i zwiększenie jej do 60–120 mg/dobę, jeżeli potwierdzona zostanie niedokrwistość z niedoboru żelaza w stopniu różnym. Ze względu jednak na niekorzystny wpływ wysokich stężeń żelaza w płynie pęcherzykowym na rozwijający się płód, co powoduje wzrost ryzyka wystąpienia wad rozwojowych, suplementacja u kobiet z niedokrwistością powinna być włączona po ukończonym 8. tygodniu ciąży [16]. Do najbogatszych roślinnych źródeł pokarmowych żelaza należą: natka pietruszki, nasiona roślin strączkowych, pestki dyni, słonecznika, suszone morele, szpinak, jarmuż [10].
Witamina B12
Osoby stosujące dietę wegańską narażone są na ryzyko niedostatecznego spożycia wielu składników odżywczych, w szczególności witaminy B12 [17]. Wynika to z faktu, że witamina B12
to witamina charakterystyczna dla żywności pochodzenia zwierzęcego. Witamina ta warunkuje prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego, wszystkich komórek organizmu, bierze również udział w syntezie hemoglobiny. Niskie stężenie tej witaminy w organizmie utrzymujące się przez długi czas powoduje m.in. niedokrwistość megaloblastyczną, utratę łaknienia, drętwienie rąk i nóg, zaburzenia pamięci, a nawet depresję. U kobiet ciężarnych niedobory witaminy B12 mogą negatywnie wpływać na przebieg ciąży – z metaanaliz wynika, że istnieje liniowa zależność pomiędzy stężeniem witaminy B12 we krwi a ryzykiem stanu przedrzucawkowego, porodu przedwczesnego, małej urodzeniowej masy ciała oraz wad cewy nerwowej płodu [18].
Jak już wspomniano, witamina B12 występuje wyłącznie w produktach pochodzenia zwierzęcego, zatem w dietach wegetariańskich, dopuszczających spożycie wybranych produktów odzwierzęcych niebędących mięsem, ryzyko niedoboru B12 będzie mniejsze: w diecie laktoowowegetariańskiej witaminy tej dostarcza mleko i jego przetwory oraz jaja, w diecie laktowegetariańskiej tylko nabiał, a owowegetarianie czerpią ją jedynie z jaj. W niektórych gatunkach roślin stwierdza się obecność różnych form chemicznych tej witaminy, jednak nie są one przyswajalne przez organizm. W związku z tym w zależności od rodzaju diety wegetariańskiej i okresu jej stosowania niedobór tej witaminy w organizmie występuje u 50–70% osób [19].
Rekomenduje się zatem regularne kontrole stężenia tej witaminy we krwi, zwłaszcza u wegetarianek i weganek w ciąży. Jest to także uzasadnione długotrwałym brakiem objawów niedoboru ze strony organizmu, wynikającym z dużego spożycia kwasu foliowego (obligatoryjna suplementacja w ciąży) bądź błędnym przypuszczeniem, że przyczyną objawów jest anemia z niedoboru żelaza.
Jedną z możliwości dostarczania witaminy B12 z dietą wegetariańską i wegańską jest stosowanie produktów wzbogacanych, co pozwala na wolniejszy spadek jej zapasów w organizmie w porównaniu z osobami, które nie wybierają takich produktów. Drugą formą uzupełnienia diety wegetariańskiej jest suplementacja, niemniej jednak nie została ustalona optymalna dawka tego składnika. Kobieta ciężarna na diecie roślinnej powinna przyjmować co najmniej 0,26 mg/dzień (lub więcej, jeżeli jest taka potrzeba), gdyż wiele badań wskazuje na niskie stężenie witaminy B12 u kobiet w ciąży [20].
Bibliografia dostępna u autorki.
Czytaj więcej
Wielu z nas słysząc słowo „koktajl”, projektuje w swojej głowie obraz zielonej papki o mało zachęcającej konsystencji i zdecydowanie nieprzekonującym smaku, przełożonej do ładnej szklanki i wypitej z grymasem niezadowolenia… Dr Hanna Stolińska odczarowała ten obraz koktajli w swojej najnowszej książce Koktajle do zadań specjalnych, pokazując ich moc w 10 różnych odsłonach. Są one przeznaczone do wsparcia konkretnych funkcji naszego organizmu i osiągania korzyści zdrowotnych w sferach: spokoju, sprawnego mózgu, supermetabolizmu, ulgi dla jelit, prawidłowej glikemii, energii, oczyszczenia i wsparcia wątroby, pięknych włosów i promiennej cery, regeneracji oraz odporności.
Tak jak w koktajlach można przemycić wiele warzyw i innych produktów, tak w książce o koktajlach przemycono wiele merytorycznej wiedzy opartej na badaniach naukowych. Takie wprowadzenie do każdej z 10 terapii stanowi uzasadnienie zaproponowanych przepisów, jak również wskazuje na inne czynniki żywieniowe lub pozażywieniowe, które można wykorzystać do poprawy swojego zdrowia. Przeczytamy m.in. o psychiatrii żywieniowej, zalecanym modelu żywienia czy czynnikach wewnętrznych i zewnętrznych sprzyjających rozwojowi wielu chorób. Znajdziemy również praktyczne porady, w jaki sposób na co dzień wspierać funkcjonowanie naszego mózgu, regenerację organizmu czy odporność. Jeśli już o odporności mowa… – autorka książki dzieli się z nami tajnymi recepturami na domowe syropy!
„Niech moc roślin będzie z Tobą!” – takie motto musiało przyświecać autorce przy komponowaniu przepisów na koktajle dla każdej siedmiodniowej kuracji – jest to dostrzegalne gołym okiem po soczystych fotografiach każdego z zaproponowanych koktajli.
Jak więc do koktajli przekonać osobę, która ich nie lubi? Wręczyć jej do ręki książkę Koktajle do zadań specjalnych dr Hanny Stolińskiej, która… również nie była fanką posiłków miksowanych. Dodatkowym ułatwieniem będą listy zakupów potrzebnych do przygotowania koktajli na całą kurację. Zero wymówek – niech moc roślin będzie z nami!
Czytaj więcej
Red.: Pani Doktor, już od wielu lat lat mamy możliwość zagłębiać się w lekturę przystępnych poradników zdrowego odżywiania Pani autorstwa, zarówno tych skierowanych do specjalistów dietetyki, jak i pacjentów. Koktajle do zadań specjalnych to już 13. książka napisana przez Panią. Tym razem postanowiła Pani pokazać czytelnikom i czytelniczkom, że za pomocą niepozornych koktajli możemy krok po kroku poprawić funkcjonowanie całego organizmu. Proszę opowiedzieć, jak narodził się pomysł na Koktajle do zadań specjalnych?
Dr Hanna Stolińska: Potwierdzam, to moja 13. książka i przyznam, że bardzo mocno zastanawiałam się, czy w ogóle ją napisać, akurat na ten temat, w formie poradnika kulinarnego. Moje dotychczasowe publikacje były bardzo merytoryczne –
pisane z perspektywy dietetyka, ale również naukowca. Opisywałam w nich nieco bardziej złożone tematy, łącząc teorię z praktyką w kontekście dietoterapii w konkretnych jednostkach chorobowych (np. endometrioza, insulinooporność), specyficznych modeli żywienia (dieta wegańska) bądź wyzwań związanych ze zdrowym odżywianiem (pułapki perfekcjonizmu żywieniowego, powszechne mity żywieniowe). Większość z tych książek zawiera oczywiście dopasowane przepisy na posiłki, ponieważ uważam za dobrą praktykę, by teoria i jej praktyczne przełożenie szły ze sobą w parze. W porównaniu z wcześniejszymi publikacjami moja najnowsza książka o koktajlach jest bardziej poradnikiem kulinarnym niż podręcznikiem czy publikacją popularnonaukową. Razem z wydawnictwem zdecydowaliśmy się jednak pójść w tym kierunku, ponieważ regularnie dzielę się swoimi wskazówkami kulinarnymi, gdy występuję w TV lub publikuję treści na moich profilach w mediach społecznościowych. Skupiam się wtedy bardzo mocno na pokazywaniu odbiorcom, że zdrowe gotowanie jest naprawdę proste. Jednocześnie nie byłam przekonana, że koktajl – banalnie prosty w wykonaniu – może być interesujący dla odbiorcy. Jednak postanowiłam podejść do tego tematu nieco inaczej niż autorzy istniejących poradników o koktajlach…
Red.: …i znalazła Pani swój sposób, by ambitnie podejść do tego wyzwania – stąd też tytułowe „zadania specjalne”?
Dr Hanna Stolińska: Tak, wspomniane zadania specjalne odpowiadają 10 funkcjom organizmu, według których podzieliliśmy w książce przepisy na koktajle prozdrowotne. Są w niej więc koktajle wspierające m.in. regenerację organizmu, poprawę cery, zwiększenie energii, podkręcenie metabolizmu, pracę mózgu, pracę wątroby czy też utrzymanie właściwych poziomów glikemii. Każdy z 10 rozdziałów zawiera 7 przepisów na koktajle celowane, co daje nam łącznie 70 przepisów. Rozdziały rozpoczynają się od wstępu merytorycznego, w którym opisuję, jak powinna wyglądać dieta wspierająca konkretny cel zdrowotny. Ponadto zależało mi, aby w ramach wstępu do każdego rozdziału wymienić i uzasadnić dobór produktów jako źródeł składników bioaktywnych kluczowych dla osiągnięcia danego celu zdrowotnego.
Red.: Komponowanie takich koktajli funkcjonalnych o wysokich walorach smakowych i zdrowotnych wydaje się nie lada wyzwaniem.
Dr Hanna Stolińska: W swojej książce chciałam pokazać, że w komponowaniu koktajli ogranicza nas tylko wyobraźnia. Możemy miksować dosłownie wszystko. Przy odpowiednich połączeniach składników, ziół, koktajl może być zarówno bardzo zdrowy, jak i bardzo smaczny – może przypominać smakiem na przykład ciasto marchewkowe, może sycić na bardzo długo jak posiłek, dzięki zawartości zbóż lub ziaren, może orzeźwiać dzięki dodatkowi lodu lub mięty, rozgrzewać dzięki dodatkowi chili, może zawierać tzw. superfoods, które mogą zmienić zupełnie jego charakter i smak. W książce przedstawiam sprawdzone połączenia i proporcje składników, co zwiększa prawdopodobieństwo, że taki zdrowy koktajl przypadnie pacjentowi do gustu.
Red.: Czy mogłaby Pani Doktor zdradzić, jak pracowało się Pani nad Koktajlami…?
Dr Hanna Stolińska: Stworzenie 70 przepisów na koktajle na potrzeby tej książki – według wstępnych założeń, że każdy koktajl ma być odżywczy, smaczny, prosty w wykonaniu i wspierać konkretny cel zdrowotny – zasadniczo było dla mnie świetnym ćwiczeniem i zabawą, w której mogłam wykorzystać całą swoją wiedzę merytoryczną i intuicję kulinarną dla znalezienia najlepszych połączeń składników. Przyznam, że ja również przy okazji pracy nad książką odczarowałam koktajle… dla siebie samej. We wstępie książki napisałam do czytelników, że dotychczas nie bardzo przepadałam za taką płynną formą posiłku – wolałam potrawy o stałej konsystencji, gdzie można wgryźć się w produkt, poczuć teksturę dania, chrupkość poszczególnych składników itd. Uważałam, że koktajle są raczej dla osób, które nie skupiają się za bardzo na doznaniach smakowych i organoleptycznych walorach posiłków, tylko chcą szybko, bez rozsmakowywania się (tak jak mam w zwyczaju) dostarczyć składniki odżywcze i poświęcają celebrowanie posiłków w imię wygody. Uważałam też – niesłusznie jak się okazało – że po spożyciu koktajlu za moment znów będę głodna, a moje jelita się rozleniwią. Pokonałam swoje własne uprzedzenia, eksperymentując przy tworzeniu przepisów – dodając płatki, orzechy, nasiona, czyli składniki, które zapewniają uczucie sytości. I faktycznie takie koktajle nadal pozostają moimi ulubionymi.
Red.: A czy mogłaby Pani Doktor podpowiedzieć naszym Czytelnikom, w jakie produkty poleca się Pani zaopatrzyć, jeżeli chcieliby zacząć samodzielnie eksperymentować z koktajlami? Jakie składniki koktajli ma Pani zawsze pod ręką?
Dr Hanna Stolińska: Ja akurat jestem dość ekstremalnym przypadkiem, bo uwielbiam wszelkie egzotyczne superfoods, takie jak camu camu, baobab, spirulina, chlorella, moringa, guarana. Są charakterystyczne w smaku i koktajle służą mi jako ich nośnik, pomagają przemycać je do diety. Polecam dodawać superfoods w ilości łyżeczkę dziennie do koktajlu, podobnie jak nasiona chia, siemię lniane, nasiona konopne, babkę płesznik, jagody maqui i jagody acai. Jeżeli miałabym polecić takie uniwersalne składniki bazowe, które warto mieć, to wymieniłabym: zielone warzywa liściaste – czyli szpinak, jarmuż, a także rukolę lub roszponkę, natkę pietruszki. Owoce mrożone lub świeże – polecam mrozić sezonowe owoce na zapas. Dobrej jakości białko w proszku, napój roślinny, fermentowane przetwory mleczne lub mleko. Ulubione orzechy i pestki.
Red.: Czy w Koktajlach do zadań specjalnych każdy pacjent znajdzie coś dla siebie? Czy książka może być również inspiracją dla praktykujących dietetyków?
Dr Hanna Stolińska: Oczywiście. Wiem, że wielu dietetyków już z niej korzysta i wpisuje koktajle do swoich programów – nie mam nic przeciwko temu. Bardzo mnie cieszy, że książka przydaje się również profesjonalistom jako inspiracja. Polecam ją przede wszystkim tym, którzy pragną w prosty sposób zrobić coś dobrego dla zdrowia.
Czytaj więcej
W ostatnich latach obserwuje się wzrost zainteresowania nasionami roślin oleistych. Oleje roślinne w porównaniu ze zwierzęcymi cechuje wysoka zawartość nienasyconych kwasów tłuszczowych (zarówno jedno- jak i wielonienasyconych) oraz niskie stężenie nasyconych kwasów tłuszczowych. Wśród olejów roślinnych o udokumentowanym pozytywnym wpływie na organizm człowieka wymienia się olej rzepakowy, który zarówno w Polsce, jak i w innych krajach europejskich cieszy się dużą popularnością [1]. Aktualnie poszukuje się nowych możliwości zastosowania wspomnianego oleju w profilaktyce chorób cywilizacyjnych.
Charakterystyka oleju rzepakowego
Rzepak (Brassicanapus) należący do rodzaju kapusta (Brassica) charakteryzuje się sięgającą do 1,5 m rozgałęzioną łodygą z czteropłatkowymi, żółtymi kwiatami. Zajmuje drugie miejsce (zaraz po soi) w światowej uprawie roślin oleistych. Największym jego producentem jest Unia Europejska (Niemcy, Francja, Polska), dalej Chiny, Kanada, Indie, Ukraina i Australia [2]. Kamieniem milowym w rozwoju upraw rzepaku było wyhodowanie odmian bezerukowych, które charakteryzują się niską zawartością kwasu erukowego w oleju (< 2%) oraz obniżoną zawartością glukozynolanów w śrucie (niższą niż 30 μM/g beztłuszczowej suchej masy nasion). Odmiany te nazywane są podwójnie ulepszonymi, dwuzerowymi (00) lub Canola. Aktualnie wyparły one inne odmiany i są uprawiane na całym świecie [3].
Tabela 1. Skład oleju rzepakowego
Olej rzepakowy pozyskuje się dwoma dostępnymi metodami, którymi są: metoda mechanicznego wytłaczania tłuszczu w prasach, tzw. na zimno, oraz najczęściej występująca metoda polegająca na tłoczeniu w prasach hydraulicznych lub ślimakowych na gorąco, a następnie ekstrakcji oraz rafinowaniu, czyli oczyszczaniu oleju z niepożądanych składników. Olej tłoczony na zimno charakteryzuje się największą jakością oraz najwyższą zawartością składników odżywczych [4]. Jednak ze względu na wysoką temperaturę dymienia to olej rafinowany nadaje się do smażenia i obróbki cieplnej.
Wskazuje się na korzystną wartość odżywczą oleju rzepakowego. Zawiera on wiele składników, które posiadają właściwości prozdrowotne. Należą do nich m.in. kwasy tłuszczowe, których skład zbliżony jest do oliwy z oliwek. Olej ten zawiera średnio około 62% jednonienasyconych kwasów tłuszczowych (MUFA, monounsaturated fatty acid), 30% wielonienasyconych kwasów tłuszczowych (PUFA, poliunsaturated fatty acid) oraz 7% nasyconych kwasów tłuszczowych (SFA, saturated fatty acid) [2, 4].
Ponadto olej rzepakowy odznacza się zawartością witaminy E (tokoferole) oraz innych przeciwutleniaczy jak karotenoidy, flawonoidy, fitosterole (β-sitosterol, kampesterol, brassikasterol) czy kwasy fenolowe (sinapina) [5, 6]. Przybliżony skład oleju rzepakowego zaprezentowano w tabeli 1.
Olej rzepakowy a zaburzenia lipidowe i choroby układu krążenia
Ze względu na wysoką zawartość nienasyconych kwasów tłuszczowych oraz związków o działaniu antyoksydacyjnym olej rzepakowy odgrywa istotną rolę w prewencji i terapii chorób układu sercowo-naczyniowego [7]. Działanie to obejmuje normalizację stężenia lipidów we krwi czy zmniejszanie podatności na uszkodzenia oksydacyjne lipoprotein. Tokoferole zawarte w oleju rzepakowym, poza właściwościami antyoksydacyjnymi, stymulują układ odpornościowy, a ponadto oddziałują antyaterogennie i przeciwzapalnie. Z kolei fitosterole obniżają stężenie frakcji LDL cholesterolu (low density lipoprotein), natomiast związki polifenolowe umożliwiają wychwyt i neutralizację wolnych rodników tlenowych [2].
W przeglądzie systematycznym i metaanalizie badań klinicznych z 2020 r. wykazano, że olej rzepakowy znacząco obniżał poziom cholesterolu całkowitego (TC – total cholesterol; −0,27 mmol/L, n = 37), stężenie cholesterolu LDL (−0,23 mmol/L, n = 35), stosunek LDL do HDL (high density lipoprotein; LDL/HDL; −0,21, n = 10) czy stężenie apolipoproteiny B (Apo B; −0,03 g/L, n = 14) w porównaniu z innymi olejami jadalnymi [8]. W innym badaniu wzbogacanie diety konwencjonalnym olejem rzepakowym lub o wysokiej zawartości kwasu oleinowego wśród osób z centralnym typem otyłości przyczyniło się do obniżenia stężenia TC (odpowiednio o −4,2% i −3,4%; p < 0,0001), poziomu LDL (odpowiednio o −6,6% i −5,6%; p < 0,0001), apoB (odpowiednio o −3,7% i −3,4%; p = 0,002) oraz nie-HDL cholesterolu (odpowiednio o −4,5% i −4,0%; p = 0,001) bez jednoczesnego wpływu na stężenie trójglicerydów i HDL cholesterolu [9]. Także w innym szerokim przeglądzie badań doświadczalnych wykazano pozytywny wpływ konsumpcji oleju rzepakowego na normalizację poziomu TC i LDL cholesterolu z jednoczesną poprawą wrażliwości tkanek na działanie insuliny czy minimalizacją stanu zapalnego [10]. Dane literaturowe w zakresie oddziaływania oleju rzepakowego na poziom cholesterolu HDL i trójglicerydów są niejednoznaczne, jednakże w większości badań sugeruje się, że olej ten nie ma znamiennego wpływu na utrzymanie ich poziomu we krwi [9, 11].
Wydaje się zatem, że olej rzepakowy wpływa pozytywnie na gospodarkę lipidową głównie poprzez oddziaływanie na stężenie cholesterolu całkowitego i frakcji LDL cholesterolu. Wskazuje się, że spożywanie oleju rzepakowego, bogatego w związki o potencjale antyoksydacyjnym, może zapobiegać chorobom układu krążenia głównie przez łagodzenie stresu oksydacyjnego i stanu zapalnego, co znacznie obniża ryzyko zdarzeń sercowo-naczyniowych.
Olej rzepakowy a nadmierna masa ciała
Nadwaga i otyłość są jednymi z najczęściej występujących chorób cywilizacyjnych i przyjmują już rozmiary pandemii [12]. Poszukując alternatywnych metod wspomagających proces redukcji masy ciała, ocenie poddaje się wpływ oleju rzepakowego na bilans energetyczny organizmu człowieka. Dane literaturowe w tym zakresie są jednak niejednoznaczne.
W jednym z badań interwencyjnych wykazano, że stosowanie zmodyfikowanej diety śródziemnomorskiej, ze zwiększoną podażą oleju rzepakowego i wdrożeniem aktywności fizycznej, u osób z pierwszym stopniem otyłości sprzyja redukcji masy ciała (5,2 kg grupa badana vs 0,4 kg grupa kontrolna; p ≤ 0,0001), obniżeniu obwodu talii (–4,7 cm grupa badana vs –0,9 cm grupa kontrolna; p ≤ 0,0001) oraz poprawie profilu lipidowego (obniżeniu stężenia cholesterolu całkowitego czy frakcji LDL) [13]. W innej analizie wykazano znamienny wpływ trzytygodniowej suplementacji diety olejem rzepakowym u 81 osób z otyłością na obniżenie masy ciała i wskaźnika BMI, obwodu talii i bioder czy procentowej zawartości tkanki tłuszczowej. Ponadto w grupie suplementującej olej rzepakowy obniżeniu uległo stężenie insuliny na czczo oraz wartość wskaźnika HOMA-IR (Homeostatic Model Assesment – Insulin Resistance) [14]. Korzystne oddziaływanie omawianego oleju może wynikać z jego możliwości do nasilania oksydacji tłuszczu, co wykazano w badaniu Yajima K i wsp. [15]. W badaniu tym, przeprowadzonym z użyciem kalorymetrii pośredniej, stwierdzono, że posiłek bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, tj. olej rzepakowy, zwiększał utlenianie egzogennego i/lub endogennego tłuszczu u zdrowych młodych mężczyzn [15].
Część analiz jednak nie potwierdza przedstawionych powyżej wyników badań. W metaanalizie badań klinicznych z 2019 r. wykazano, że konsumpcja oleju rzepakowego wprawdzie wpływała na redukcję masy ciała [weighted mean difference (WMD) = −0,30 kg; 95% CI: −0,52, −0,08 kg, p = 0,007; n = 23], jednakże nie powodowała istotnej zmiany innych parametrów antropometrycznych, takich jak obwód talii, bioder czy zawartość tkanki tłuszczowej [16]. Z kolei w analizie Gillinghama i wsp. nie zaobserwowano istotnej statystycznie różnicy w masie ciała badanych na 28-dniowej diecie z kontrolowaną zawartością oleju rzepakowego lub mieszaniną oleju rzepakowego i lnianego a zachodnim modelem żywienia. Niemniej jednak poprawie uległ profil lipidowy badanych osób [17]. Rozbieżność danych naukowych w tym zakresie skłania do prowadzenia dalszych badań nad wykorzystaniem oleju rzepakowego w normalizacji masy ciała.
Olej rzepakowy a insulinooporność i cukrzyca
Wyniki badań doświadczalnych wskazują na potencjalne zastosowanie oleju rzepakowego w zaburzeniach gospodarki węglowodanowej. Analizy przeprowadzone na szczurach sugerują skuteczność tego oleju w adaptacji komórkowej zwierząt doświadczalnych umożliwiającej zmniejszenie nietolerancji glukozy i poprawę metabolizmu insuliny [18]. Wyniki te potwierdzono także u ludzi. Jenkins i wsp. oceniali wpływ trzymiesięcznej diety o niskim indeksie glikemicznym, bogatej w nienasycone kwasy tłuszczowe pochodzące z oleju rzepakowego, na parametry gospodarki węglowodanowej u 141 osób z cukrzycą typu 2. Zaobserwowano zarówno obniżenie poziomu hemoglobiny glikowanej, jak i zmniejszenie ryzyka rozwoju chorób układu krążenia obliczanego na podstawie skali Framingham [19]. Także Saarinen i wsp. wykazali, że stosowanie oleju rzepakowego przez 8 tygodni przez 37 mężczyzn z zespołem metabolicznym wpływało korzystnie na mierzoną poposiłkowo wrażliwość na insulinę w porównaniu ze stosowanym przez grupę kontrolną masłem [20].
Podsumowując, ze względu na wysoką wartość odżywczą i udokumentowane prozdrowotne właściwości warto włączać olej rzepakowy do codziennej zróżnicowanej diety. Niemniej istnieje potrzeba prowadzenia dalszych badań klinicznych celem wyjaśnienia dokładnych mechanizmów oddziaływania omawianego oleju w profilaktyce chorób cywilizacyjnych.
Sfinansowano z Funduszu Promocji Roślin Oleistych.
Bibliografia
Cybulska B., Kłosiewicz-Latoszek L., Miszczak A. i wsp. Olej rzepakowy − zbiór artykułów eksperckich. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny, Warszawa, 2020.
Gugała M., Zarzecka K., Sikorska A. Prozdrowotne właściwości oleju rzepakowego. Post Fitoter, 2014, 2, s. 100−103.
Moszak M., Zawada A., Grzymisławski M. Właściwości oraz zastosowanie oleju rzepakowego i oleju z amarantusa w leczeniu zaburzeń metabolicznych związanych z otyłością. Forum Zab Metabol, 2018, 9(2), s. 53–64.
Szczepańska D., Bryndal I. Olej rzepakowy źródłem cennych kwasów omega 3-6-9. Prace Naukowe Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, 2017, 494, s. 210−218.
Obiedzińska A., Waszkiewicz-Robak B. Oleje tłoczone na zimno jako żywność funkcjonalna. Żywność. Nauka. Technologia. Jakość, 2012, 1 (80), s. 27−44.
Skowron M., Zalejska-Fiolka J., Błaszczyk U. i wsp. Właściwości prozdrowotne oleju rzepakowego i oliwy. Postepy Hig Med Dosw, 2018, 72, s. 1104−1113.
Jones P., Senanayake V.K., Pu S. et al. DHA-enriched high–oleic acid canola oil improves lipid profile and lowers predicted cardiovascular disease risk in the canola oil multicenter randomized controlled trial. Am J Clin Nutr, 2014, 100(1), s. 88–97. https://doi.org/10.3945/ajcn.113.081133.
Amiri M., Raeisi-Dehkordi H., Sarrafzadegan N. et al. The effects of Canola oil on cardiovascular risk factors: A systematic review and meta-analysis with dose-response analysis of controlled clinical trials. Nutr Metab Cardiovasc Dis, 2020, 30(12), s. 2133−2145. doi: 10.1016/j.numecd.2020.06.007.
Bowen K.J., Kris-Etherton P.M., West S.G. et al. Diets Enriched with Conventional or High-Oleic Acid Canola Oils Lower Atherogenic Lipids and Lipoproteins Compared to a Diet with a Western Fatty Acid Profile in Adults with Central Adiposity. J Nutr, 2019, 149(3), s. 471−478. doi: 10.1093/jn/nxy307.
Pozostałe pozycje dostępne u autorki.
Czytaj więcej
Wstęp
Czynnościowy ból brzucha jest jednym z najczęstszych problemów zdrowotnych w populacji dzieci i młodzieży. Choć nie jest dolegliwością groźną dla zdrowia i życia pacjenta, niekorzystnie wpływa na jakość życia i codzienne funkcjonowanie dzieci. Leczenie zaburzeń czynnościowych jest trudne i wymaga głębokiego zrozumienia istoty tego schorzenia. Większość badań dotyczących leczenia czynnościowych bólów brzucha przeprowadzono w grupach dorosłych, a te na populacjach dziecięcych nie dostarczyły jasnych wniosków i dowodów. W tej sytuacji podstawowego znaczenia nabiera bezpieczeństwo terapii. Godną zaufania i sprawdzoną interwencją mogącą łagodzić dolegliwości czynnościowe i bóle brzucha jest stosowanie probiotyków. Liczne badania w grupie dorosłych wykazały skuteczność szczepu Lactiplatibacillus plantarum 299V w łagodzeniu objawów zespołu jelita drażliwego. W niniejszym artykule przedstawiamy aktualny stan wiedzy w zakresie wykorzystania tego szczepu w leczeniu czynnościowego bólu brzucha u dzieci.
Czynnościowe zaburzenia przewodu pokarmowego u dzieci
Czynnościowy ból brzucha (ang. functional abdominal pain disorder, FAPD) jest najczęstszą przyczyną przewlekłych bólów brzucha u dzieci. Występuje u 10–19% dzieci, najczęściej w przedziale wiekowym 4–6 lat oraz u nastolatków [1, 2, 3].
W metaanalizie z 2015 r. uwzględniającej 58 badań (196 472 dzieci z całego świata) częstość występowania czynnościowych bólów brzucha wyniosła 13,5% (95%: 11,8–15,3) [4].
Diagnostyka i leczenie czynnościowego bólu brzucha u dzieci mieści się w kompetencjach lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. W diagnostyce FAPD wykorzystuje się Kryteria Rzymskie IV [5]. Uniwersalnym warunkiem postawienia rozpoznania jest wykluczenie pozostałych przyczyn bólu brzucha, niewystępowanie objawów alarmowych, brak nieprawidłowości w badaniu fizykalnym oraz ujemne badanie na obecność krwi utajonej w stolcu [6]. Kolejnym warunkiem jest spełnienie kryterium czasowego, tj. odczuwanie dolegliwości ≥ 4 dni w miesiącu przez przynajmniej 2 miesiące [5]. W zależności od charakteru dolegliwości, Kryteria Rzymskie IV rozróżniają następujące typy czynnościowego bólu brzucha u dzieci i młodzieży: dyspepsja czynnościowa (≥ 1 dolegliwości: uczucie pełności poposiłkowej, poczucie wczesnej sytości, ból lub pieczenie w nadbrzuszu niezwiązane z defekacją), zespół jelita drażliwego (ból brzucha związany z ≥ 1 z następujących dolegliwości: ból związany z defekacją, zmiana rytmu wypróżnień, zmiana w konsystencji stolca); migrena brzuszna (napadowe epizody kłującego, rozlanego bólu w okolicy około pępkowej brzucha trwające ≥ 1 godzinę, pojawiające się minimum dwukrotnie w ciągu 6 miesięcy, upośledzające funkcjonowanie, zwykle przebiegające w sposób stereotypowy dla danego pacjenta, z towarzyszącymi ≥ 2 objawami spośród następujących: nudności, wymioty, ból głowy, światłowstręt, bladość) oraz niespecyficzny przewlekły ból brzucha (brak możliwości dopasowania do powyższych grup) [5].
Patogeneza czynnościowych bólów brzucha nie została dobrze poznana. Wśród możliwych czynników predysponujących wymienia się nadwrażliwość trzewną, tzn. zaburzenie osi mózg-jelito prowadzące do nadmiernego odczuwania prawidłowych ruchów perystaltycznych jako bolesne, nadwrażliwość na niektóre składniki diety, zaburzenie równowagi mikrobioty jelitowej oraz czynniki psychogenne.
Celem leczenia czynnościowych bólów brzucha jest powrót do pełnej codziennej aktywności i poprawa jakości życia, a nie sama eliminacja dolegliwości bólowych. W leczeniu czynnościowego bólu brzucha u dzieci stosuje się terapię wielopłaszczyznową, możliwie dostosowaną do indywidualnego charakteru dolegliwości [7]. Za kluczowe elementy leczenia uznaje się terapię poznawczo-behawioralną, edukację pacjenta, modyfikację stylu życia, stworzenie strategii radzenia sobie z bólem, unikanie czynników wyzwalających objawy, postępowanie niefarmakologiczne oraz farmakologiczne leczenie objawowe. Dobre zrozumienie istoty zaburzenia oraz podkreślenie, że dolegliwości bólowe są prawdziwe, jednak nie wynikają z choroby organicznej, ale z nadwrażliwości na fizjologiczne ruchy jelit jest niezwykle ważnym etapem leczenia [7]. Badania pokazują, że zrozumienie przez rodzica istoty zaburzeń czynnościowych znacząco wpływa na łagodzenie dolegliwości u dzieci [8]. Zarówno pacjent, jak i rodzic powinni rozumieć, że zaburzenie to nie zagraża ich życiu i zdrowiu, nie wymaga powstrzymania się od codziennej aktywności, uczestnictwa w zajęciach szkolnych i uprawiania sportów. Ważnym elementem jest poznanie technik relaksujących i wypracowanie metod radzenia sobie ze stresem. Terapia poznawczo-behawioralna okazała się skuteczną metodą leczenia czynnościowego bólu brzucha [9, 10, 11].
Farmakoterapia ma ograniczone znaczenie w leczeniu czynnościowych zaburzeń przewodu pokarmowego u dzieci. Choć u dorosłych obserwowano dobrą skuteczność spazmolityków w leczeniu zespołu jelita drażliwego, efektu takiego nie udowodniono w populacji dziecięcej [12, 13]. Biorąc pod uwagę możliwe działania niepożądane oraz brak dowodów na skuteczność, nie zaleca się rutynowego stosowania tej grupy leków w czynnościowym bólu brzucha u dzieci [7]. Nie zaleca się również rutynowego stosowania leków przeciwdepresyjnych [7]. Rozkurczowe działanie olejku z mięty pieprzowej było przedmiotem kilku badań klinicznych, w których wykazano przewagę takiej interwencji nad placebo w łagodzeniu dolegliwości bólowych brzucha w zaburzeniach czynnościowych u dzieci [14, 15].
Jak wspomnieliśmy, postępowanie niefarmakologiczne odgrywa znaczącą rolę w leczeniu czynnościowych zaburzeń przewodu pokarmowego u dzieci. Obejmuje ono unikanie czynników wyzwalających objawy, modyfikacje dietetyczne, suplementację diety w błonnik oraz regularne podawanie probiotyków. Unikanie czynników wyzwalających objawy dotyczy przede wszystkim bodźców stresowych, ale może dotyczyć również niektórych składników codziennej diety. Nie ma dowodów na skuteczność diety bezlaktozowej i bezglutenowej w łagodzeniu objawów czynnościowych bólów brzucha u dzieci [11]. Dlatego dzieciom nie zaleca się rutynowego stosowania diet eliminacyjnych [7]. Niektóre badania sugerują znaczne zmniejszenie dolegliwości po zastosowaniu diety z wykluczeniem fruktozy, jednak dowody nie są na tyle silne, żeby wprowadzać takie zalecenia [16, 17]. Dieta uboga w fermentujące krótkołańcuchowe oligosacharydy (fermentable oligosaccharides, disaccharides, monosaccharides and polyols, FODMAPs) znajduje zastosowanie w leczeniu czynnościowych zaburzeń przewodu pokarmowego u dorosłych, jednak nie ma wystarczających dowodów pozwalających proponować takie rozwiązanie dzieciom [7]. Choć w chwili obecnej brakuje danych uzasadniających rutynowe stosowanie diet eliminacyjnych w czynnościowych zaburzeniach przewodu pokarmowego u dzieci, pod ścisłą kontrolą dietetyka i pediatry można zalecić czasowe ograniczenie przyjmowania podejrzanego czynnika w diecie u pacjentów z silnym związkiem przyczynowo-skutkowym.
Z uwagi na bezpieczeństwo i dobrą tolerancję w celu łagodzenia dolegliwości bólowych w czynnościowych bólach brzucha u dzieci zaleca się stosowanie probiotyków albo – u pacjentów z zaburzeniami rytmu wypróżnień pod postacią zaparć – probiotyków wraz z suplementacją błonnika [7, 13]. Mechanizm działania błonnika w zaburzeniach czynnościowych przewodu pokarmowego nie został jeszcze poznany. Podejrzewa się, że pozytywnie wpływa na rozmieszczenie stolca i gazów w jelicie, reguluje ruchy perystaltyczne oraz sprzyja prawidłowej mikrobiocie jelitowej. Choć suplementacja błonnika stanowi podstawę leczenia IBD u osób dorosłych, brakuje jasnych danych o jego zastosowaniu u dzieci. Niektóre badania sugerują, że postępowanie takie przynosi pozytywny efekt w postaci lepszej kontroli objawów zaburzeń czynnościowych [18, 19]. Jednak w metaanalizie z 2017 r. nie stwierdzono istotnych różnic pod względem zmniejszenia częstotliwości i intensywności dolegliwości bólowych brzucha między dziećmi z czynnościowymi bólami brzucha przyjmującymi błonnik a placebo. Wiarygodność tego doniesienia jest niska, ponieważ w metaanalizie uwzględniono jedynie dwa badania (n = 137) [20]. Biorąc pod uwagę bezpieczeństwo suplementacji błonnikiem, postępowanie takie można zastosować zwłaszcza u pacjentów z czynnościowym bólem brzucha z towarzyszącym zaparciem.
Probiotyki mogą stać się obiecującym i dobrze tolerowanym elementem leczenia czynnościowych bólów brzucha u dzieci [13]. Zaburzenia równowagi populacji komensali mikrobioty bakteryjnej jelita mogą prowadzić do upośledzenia perystaltyki, do nadwrażliwości trzewnej, jak również do nieprawidłowego przebiegu fermentacji jelitowej. Probiotyki przywracają równowagę flory jelitowej zarówno poprzez rywalizację z patogenami o miejsca wiązania w nabłonku jelit, wzmocnienie bariery jelitowej, jak i poprzez skorygowanie odpowiedzi immunologicznej jelita. Z uwagi na bezsporne szczepozależne właściwości probiotyków do leczenia czynnościowych bólów brzucha należy wybierać te, których skuteczność została udowodniona w badaniach klinicznych. Przed oceną skuteczności łagodzenia objawów pacjenta preparat należy stosować regularnie przez minimum 4–6 tygodni.
W metaanalizie z 2017 r. uwzględniono 13 badań oceniających skuteczność probiotyków w leczeniu czynnościowych bólów brzucha u dzieci [20]. W badaniach stosowano różne szczepy probiotyków, najczęściej z rodzaju Lactobacillus:
L. rhamnosus GG (5 badań), L. reuteri (3 badania) oraz L. plantarum 299V (1 badanie). U dzieci otrzymujących probiotyki obserwowano mniejszą częstotliwość (6 badań, n = 523) oraz nasilenie (7 badań, n = 575) dolegliwości bólowych w ciągu 3 miesięcy od zakończenia interwencji, w porównaniu z dziećmi otrzymującymi placebo. Podobne efekty były widoczne zarówno w ciągu pierwszych 3 miesięcy, jak i w okresie 3–6 miesięcy od zakończenia interwencji w grupie dzieci z zespołem jelita drażliwego (odpowiednio 4 badania, n = 344; 2 badania, n = 224). Czas leczenia wynosił od 4 do 8 tygodni. Autorzy metaanalizy wysnuli wniosek, że probiotyki mogą stać się skuteczną interwencją w leczeniu czynnościowego bólu brzucha u dzieci. Lekarze praktycy mogą stosować probiotyki jako element holistycznego, wielopłaszczyznowego leczenia. Z uwagi na znaczną heterogenność analizowanych badań, jakość dowodów oceniono jako umiarkowaną i niską, jednocześnie zwracając uwagę na konieczność prowadzenia dalszych badań, aby w wiarygodny sposób określić skuteczność poszczególnych szczepów [20].
Szczep Lactiplantibacillus plantarum 299V
Lactiplantibacillus plantarum 299V (LP299V) jest szczepem probiotycznym wyizolowanym z ludzkiej mikroflory jelitowej [21].
W naturalnych warunkach występuje w tradycyjnych pokarmach poddanych fermentacji, takich jak marynowane oliwki, kapary, kapusta kiszona, zakwas i wino [22]. Genom L. plantarum 299V został zsekwencjonowany i jest dostępny w domenie publicznej (numer dostępu GenBank: NZ_LEAV010000004). Skuteczność szczepu w leczeniu zaburzeń czynnościowych przewodu pokarmowego osób dorosłych wykazano w licznych badaniach klinicznych. Lactiplantibacillus plantarum 299V przyczepia się do błony śluzowej całego przewodu pokarmowego [23, 24, 25, 26, 27]. Liczne badania wykazały odporność szczepu na trudne warunki środowiska ludzkiego przewodu pokarmowego [28]. Dowiedziono również, że bakteria ta doskonale radzi sobie podczas pasażu przez całą długość przewodu pokarmowego, również w kwaśnym środowisku żołądka czy w kontakcie z żółcią [28]. Należy zatem wnioskować, że doustne podawanie szczepu wiąże się ze skutecznym jego rozprzestrzenieniem w miejscu docelowym. Adhezja L. plantarum do nabłonka jest możliwa dzięki wiązaniu reszt mannozowych eksponowanych na powierzchni komórek nabłonka poprzez andezyny znajdujące się na ścianie komórki bakterii [29].
Aby było możliwe związanie drobnoustroju do nabłonka, musi posiadać on zdolność przylegania do śluzu pokrywającego powierzchnię jelita. W tym celu L. plantarum wykorzystuje głównie elektrostatyczne i hydrofobowe oddziaływania z mucyną – składnikiem śluzu jelitowego [30], choć opisano również enzymy powierzchniowe, takie jak dehydrogenaza aldehydu 3-fosfoglicerynowego (GAPDH – glyceraldehyde 3-phosphate dehydrogenase), które mogą umożliwiać wiązanie komórki do cząsteczki mucyny [31].
Właściwości i skuteczność suplementacji szczepem L. plantarum w leczeniu różnych zaburzeń przewodu pokarmowego stała się przedmiotem licznych badań klinicznych. Wykazano skuteczność szczepu w łagodzeniu objawów czynnościowych zaburzeń przewodu pokarmowego oraz w zapobieganiu biegunce poantybiotykowej. Niektóre doniesienia wskazują również na pozytywny wpływ szczepu na wchłanianie żelaza [32, 33, 34].
Dane kliniczne wskazują, że L. plantarum zmniejsza częstość łagodnych dolegliwości z przewodu pokarmowego w trakcie antybiotykoterapii u dorosłych [35]. W badaniu przeprowadzonym wśród dzieci obserwowano pozytywny efekt, jednak wyniki okazały się nieistotne statystycznie [36]. Liczne dane wskazują na skuteczność L. plantarum 299V w zapobieganiu biegunce poantybiotykowej wywołanej przez zakażenie C. difficile [37, 38, 39, 40]. Właściwości przeciwdrobnoustrojowe L. plantarum zawdzięcza zdolności do stymulowania produkcji mucyny, której odpowiednia ilość jest jednym z głównych linii ochrony nieswoistej jelita przeciwko patogenom [41, 42].
Ponadto bakteria ta, wytwarzając kwas mlekowy będący prekursorem krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych, przyczynia się do wzmocnienia bariery jelitowej [43, 44, 24]. Innym mechanizmem przeciwdrobnoustrojowym proponowanym w piśmiennictwie jest rywalizacja o miejsce wiązania z cząsteczkami mannozowymi LP299V ze szczepami patogennymi o podobnym mechanizmie adhezji [45, 46]. Ponadto szczep pośrednio wpływa korzystnie na ogólny skład mikrobioty i zwiększa jej różnorodność [47]. W literaturze sugeruje się również bezpośrednią konkurencję pomiędzy L. plantarum 299V a szczepami bakterii patogennych.
Następnym szeroko przebadanym i omawianym w piśmiennictwie zastosowaniem szczepu LP299V są czynnościowe zaburzenia przewodu pokarmowego. W pierwszym przeprowadzonym badaniu z randomizacją oceniającym skuteczność LP299V w leczeniu zespołu jelita drażliwego (irritable bowel syndrome, IBS), w grupie 60 osób dorosłych obserwowano mniejsze nasilenie wzdęć w trakcie 4-tygodniowej terapii w porównaniu z osobami przyjmującymi placebo. Po roku od interwencji pacjenci w grupie badanej zgłaszali w kwestionariuszu objawów wyraźnie lepszą czynność przewodu pokarmowego [26]. W kolejnym badaniu z randomizacją, w grupie 40 osób, wykazano istotne złagodzenie dolegliwości bólowych brzucha u pacjentów przyjmujących LP299V w porównaniu z grupą otrzymującą placebo [48]. Sen i wsp. nie wykazali podobnego istotnego efektu klinicznego w IBS, jednak wiarygodność ich wyników znacznie ograniczyła mała liczebność grupy (n = 12) [49]. W kolejnym badaniu 214 dorosłych pacjentów spełniających Kryteria Rzymskie III IBS włączono do wieloośrodkowego badania z randomizacją.
Po 4 tygodniach przyjmowania LP299V w grupie badanej obserwowano istotną poprawę w zakresie częstotliwości i nasilenia dolegliwości bólowych brzucha, częstotliwości wypróżnień oraz poczucia niepełnego wypróżnienia w porównaniu z grupą kontrolną. Wykazano również znacząco większe zadowolenie z działania preparatu w grupie pacjentów przyjmujących substancję aktywną, zgłaszane zarówno przez pacjentów, jak i opiekujących się nimi lekarzy [50]. Kolejne badanie z randomizacją (n = 81) przeprowadzone na osobach dorosłych cierpiących na IBS nie wykazało istotnych statystycznie różnic pod względem nasilenia dolegliwości bólowych oraz jakości życia (wg kwestionariusza jakości życia pacjentów; ang. quality of life – IBS score) między grupą otrzymującą LP299V a grupą przyjmującą placebo [51]. Autorzy pracy podkreślają, że przyczyną braku różnic między grupami może być znaczny efekt placebo (ang. large placebo effect), opisywany w wielu badaniach przeprowadzanych wśród pacjentów z IBS. W powyższych badaniach nie obserwowano żadnych działań niepożądanych podczas całego okresu przyjmowania preparatu LP299V.
Dotychczas przeprowadzono jedno badanie z randomizacją oceniające skuteczność LP299V w leczeniu czynnościowego bólu brzucha u dzieci [52]. Badani zostali losowo przydzieleni do grupy otrzymującej LP299V lub placebo przez 4 tygodnie, następnie po 1-tygodniowym okresie bez leczenia pacjenci zmieniali grupę na kolejne 4 tygodnie interwencji. Nasilenie objawów oceniano po każdym z 4-tygodniowych okresów leczenia. Wykazano istotne zmniejszenie nasilenia dolegliwości bólowych brzucha dzieci otrzymujących LP299V, w porównaniu z grupą przyjmującą placebo.
Probiotyczne bakterie L. plantarum znajdują się na liście preparatów objętych Kwalifikowanym Domniemaniem Bezpieczeństwa (Qualified Presumption of Safety, QPS) w Unii Europejskiej oraz preparatów z oznaczeniem GRAS (Generally Recognised as Safe) w Stanach Zjednoczonych. Według raportu GRAS do 2016 r. 1502 osoby w wieku od 6 miesięcy do 90 lat otrzymywały ten probiotyk z dobrą tolerancją w dawkach dziennych sięgających 2 x 1011 CFU przez 90 dni. W dotychczas przeprowadzonych badaniach klinicznych dowiedziono bezpieczeństwa doustnego stosowania preparatów zawierających LP299V zarówno dla zdrowych dorosłych, dzieci [36], jak i dla osób z problemami zdrowotnymi, takimi jak przebycie rozległego zabiegu operacyjnego w obrębie jamy brzusznej [53], osób w ciężkim stanie ogólnym [38, 54, 55], dzieci prenatalnie narażonych na zakażenie HIV [56, 57], dzieci z przerostem flory bakteryjnej w zespole krótkiego jelita [58] czy dzieci i młodzieży po przeszczepieniu komórek hematopoetycznych [59]. Wykazano również, że stosowanie tego szczepu u krytycznie chorych nie wiązało się z nabywaniem oporności na antybiotyki, co pozwala wnioskować, że ryzyko międzygatunkowego transferu genów oporności jest bardzo niskie [60].
Podsumowanie
Czynnościowe bóle brzucha są częstym problemem zdrowotnym dzieci. Efektywne leczenie stanowi wyzwanie dla lekarzy i rodzin pacjentów. Większość interwencji terapeutycznych stosowanych w tym schorzeniu u dorosłych jest niezalecana dzieciom lub brakuje wiarygodnych dowodów na ich skuteczność w populacji dziecięcej. Choć dowody skuteczności suplementacji szczepem probiotycznym Lactiplantibacillus plantarum 299V u dzieci są ograniczone, jej skuteczność w leczeniu zespołu jelita drażliwego u dorosłych potwierdzono w licznych badaniach klinicznych. Biorąc pod uwagę możliwy mechanizm działania, szczegółową charakterystykę mikroorganizmu, bezpieczeństwo i dobrą tolerancję LP299V, szczep ten wydaje się obiecującym elementem leczenia czynnościowego bólu brzucha u dzieci.
Bibliografia
Chitkara D.K., Rawat D.J., Talley N.J. The epidemiology of childhood recurrent abdominal pain in Western countries: a systematic review. Am J Gastroenterol, 2005, 100, s. 1868.
Saps M., Seshadri R., Sztainberg M. et al. A prospective school-based study of abdominal pain and other common somatic complaints in children. J Pediatr, 2009, 154, s. 322.
Ramchandani P.G., Hotopf M., Sandhu B. et al. The epidemiology of recurrent abdominal pain from 2 to 6 years of age: results of a large, population-based study. Pediatrics, 2005, 116, s. 46.
Korterink J.J., Diederen K., Benninga M.A et al. Epidemiology of pediatric functional abdominal pain disorders: a meta-analysis. PLoS One, 2015, 10, s. e0126982.
Hyams J.S., Di Lorenzo C., Saps M. et al. Childhood functional gastrointestinal disorders: Child/adolescent. Gastroenterology, 2016, 150, s. 1456.
Pain, American Academy of Pediatrics Subcommittee on Chronic Abdominal. Chronic abdominal pain in children. Pediatrics, 2005, 115(3), s. 812.
Chacko M.R., Chiou E.H. Functional abdominal pain in children and adolescents: Management in primary care. [https://www-1uptodate-1com-100022cm1001b.han3.wum.edu.pl/contents/functional-abdominal-pain-in-children-and-adolescents-management-in-primary-care?search=irritable%20bowel%20syndrome%20in%20children&source=search_result&selectedTitle=2~150&usage_type=defa] Brett T., Rowland M., Drumm B. An approach to functional abdominal pain in children and adolescents. Br J Gen Pract, 2012, 62(600), s. 386-387.: Up To Date, Aug 2020.
Crushell E., Rowland M., Doherty M. et al. Importance of parental conceptual model of illness in severe recurrent abdominal pain. Pediatrics, 2003, 112, s. 1368.
van der Veek S.M., de Haan E. et al. Psychological factors addressed in cognitive behaviour therapy for paediatric functional abdominal pain: Which are most important to target? J Health Psychol, 2019, 24(9), s. 1282.
Abbott R.A., Martin A.E., Newlove-Delgado T.V. et al. Psychosocial interventions for recurrent abdominal pain in childhood. Cochrane Database Syst Rev, 2017, 1, s. CD010971.
Rutten J.M., Korterink J.J., Venmans L.M. et al. Nonpharmacologic treatment of functional abdominal pain disorders: a systematic review. Pediatrics, 2015, 135(3), s. 522.
Ford A.C., Talley N.J., Spiegel B.M. et al. Effect of fibre, antispasmodics, and peppermint oil in the treatment of irritable bowel syndrome: systematic review and meta-analysis. BMJ, 2008, 337, s. a2313.
Brusaferro A., Farinelli E., Zenzeri L. et al. The management of paediatric functional abdominal pain disorders: latest evidence. Paediatr Drugs, 2018, 20(3), s. 235–247.
Kline R.M., Kline J.J., Di Palma J. et al. Enteric-coated, pH dependent peppermint oil capsules for the treatment of irritable bowel syndrome in children. J Pediatr, 2001, 138, s. 125–128.
Asgarshirazi M., Shariat M., Dalili H. Comparison of the effects of pH-dependent peppermint oil and synbiotic lactol (Bacillus coagulans + Fructooligosaccharides) on childhood functional abdominal pain: a randomized placebocontrolled study. Iran Red Crescen Med J, 2015, 17, s. e23844.
Wintermeyer P., Baur M., Pilic D. et al. Fructose malabsorption in children with recurrent abdominal pain: positive effects of dietary treatment. Klin Padiatr, 2012, 224, s. 17–20.
Escobar M.A. Jr, Lustig D., Pflugeisen B.M. et al. Fructose intolerance/malabsorption and recurrent abdominal pain in children. J Pediatr Gastroenterol Nutr. 2014, 58, s. 498–501.
Romano C., Comito D., Famiani A. et al. Partially hydrolyzed guar gum in pediatric functional abdominal pain. World J Gastroenterol, 2013, 19, s. 235–240.
Paulo A.Z., Amancio O.M., de Morais M.B. et al. Low-dietary fiber intake as a risk factor for recurrent abdominal pain in children. Eur J Clin Nutr, 2006, 60, s. 823–7.
Newlove-Delgado T.V., Martin A.E., Abbott R.A. et al. Dietary interventions for recurrent abdominal pain in childhood. Cochrane Database Syst Rev, 2017, 3, s. CD010972.
Ahrné S., Nobaek S., Jeppsson B. et al. The normal Lactobacillus flora of healthy human rectal and oral mucosa. Journal of Applied Microbiology, 1998, 85, s. 88–94.
Molin G. Probiotics in foods not containing milk or milk constituents, with special reference to Lactobacillus plantarum 299v. American Journal of Clinical Nutrition, 2001, 73, s. 380S–385S.
Johansson M.L., Molin G., Jeppsson B. et al. Administration of different Lactobacillus strains in fermented oatmeal soup: in vivo colonization of human intestinal mucosa and effect on the indigenous flora. Applied and Environmental Microbiology, 1993, 59, s. 15–20.
Johansson M.L., Nobaek S., Berggren A. et al. Survival of Lactobacillus plantarum DSM 9843 (299v), and effect on the short-chain fatty acid content of faeces after ingestion of a rose-hip drink with fermented oats. International Journal of Food Microbiology, 1998, 42, s. 29–38.
Mangell P., Thorlacius H., Syk I. et al. Lactobacillus plantarum 299v does not reduce enteric bacteria or bacterial translocation in patients undergoing colon resection. Digestive Diseases and Sciences, 2012, 57, s. 1915–24.
Nobaek S., Johansson M.L., Molin G. et al. Alteration of intestinal microflora is associated with reduction in abdominal bloating and pain in patients with irritable bowel syndrome. Am J Gastroenterol, 2000, 95(5), s. 1231–8.
Stjernquist-Desatnik A., Warfving H., Johansson M.L. Persistence of Lactobacillus plantarum DSM 9843 on human tonsillar surface after oral administration in fermented oatmeal gruel. A pilot study. Acta Oto-Laryngologica, 2000, S543, s. 215.
Arvidsson Nordström E., Teixeira C., Montelius C. et al. Lactiplantibacillus plantarum 299v (LP299V ®): three decades of research. Benef Microbes, 2021, 12(5), s. 441–65.
Adlerberth I., Ahrne S., Johansson M.L. et al. A mannose-specific adherence mechanism in Lactobacillus plantarum conferring binding to the human colonic cell line HT-29. Applied and Environmental Microbiology. 1996, 62, s. 2244–51.
Buntin N., De Vos W.M., Hongpattarakere T. Variation of mucin adhesion, cell surface characteristics, and molecular mechanisms among Lactobacillus plantarum isolated from different habitats. Applied Microbiology and Biotechnology, 2017, 101, s. 7663–76.
Glenting J., Beck H.C., Vrang A. et al. Anchorless surface associated glycolytic enzymes from Lactobacillus plantarum 299v bind to epithelial cells and extracellular matrix proteins. Microbiological Research, 2013, 168, s. 245–53.
Bering S., Suchdev S., Sjoltov L. et al. A lactic acid-fermented oat gruel increases non-haem iron absorption from a phytate-rich meal in healthy women of childbearing age. British Journal of Nutrition. 2006, 96, s. 80–8.
Hoppe M., Onning G., Hulthen L. Freeze-dried Lactobacillus plantarum 299v increases iron absorption in young females – double isotope sequential single-blind studies in menstruating women. PLoS ONE, 2017, 12, s. e0189141.
Hoppe M., Onning G., Berggren A. et al. Probiotic strain Lactobacillus plantarum 299v increases iron absorption from an iron-supplemented fruit drink: a double-isotope cross-over single-blind study in women of reproductive age. British Journal of Nutrition. 2015, 114, s. 1195–1202.
Lonnermark E., Friman V., Lappas G. et al. Intake of Lactobacillus plantarum reduces certain gastrointestinal symptoms during treatment with antibiotics. Journal of Clinical Gastroenterology, 2010, 44, s. 106–12.
Olek A., Woynarowski M., Ahrén I.L. et al. Efficacy and Safety of Lactobacillus plantarum DSM 9843 (LP299V) in the Prevention of Antibiotic-Associated Gastrointestinal Symptoms in Children-Randomized, Double-Blind, Placebo-Controlled Study. doi: 10.1016/j.jpeds.2017.03.047.] Epub 2017 Apr 21.
Wullt M., Hagslatt M.L., Odenholt I. Lactobacillus plantarum 299v for the treatment of recurrent Clostridium difficile-associated diarrhoea: a double-blind, placebo-controlled trial. Scandinavian Journal of Infectious Diseases, 2003, 35, s. 365–7.
Klarin B., Wullt M., Palmquist I. et al. Lactobacillus plantarum 299v reduces colonisation of Clostridium difficile in critically ill patients treated with antibiotics. Anaesthesiologica Scandinavica, 52(8), s. 1096-1102.
Dudzicz S., Kujawa-Szewieczek A., Kwiecien K. et al. Lactobacillus plantarum 299v reduces the incidence of Clostridium difficile infection in nephrology and transplantation ward-results of one year extended study. Nutrients, 2018, 10, s. 1574.
Kujawa-Szewieczek A., Adamczak M., Kwiecien K. et al. The effect of Lactobacillus plantarum 299v on the incidence of Clostridium difficile infection in high risk patients treated with antibiotics. Nutrients, 2015, 7, s. 10179–88.
Mack D.R., Michail S., Wei S. et al. Probiotics inhibit enteropathogenic E. coli adherence in vitro by inducing intestinal mucin gene expression. American Journal of Physiology, 1999, 276, s. G941–950.
Mack D.R., Ahrne S., Hyde L. et al. Extracellular MUC3 mucin secretion follows adherence of Lactobacillus strains to intestinal epithelial cells in vitro. Gut, 2003, 52, s. 827–33.
Goossens D.A., Jonkers D.M., Russel M.G. et al. The effect of a probiotic drink with Lactobacillus plantarum 299v on the bacterial composition in faeces and mucosal biopsies of rectum and ascending colon. Alimentary Pharmacology and Therapeutics, 2006, 23, s. 255–63.
Bourriaud C., Robins R.J., Martin L. et al. Lactate is mainly fermented to butyrate by human intestinal microfloras but inter-individual variation is evident. Journal of Applied Microbiology, 2005, 99, s. 201–212.
Gross G., Snel J., Boekhorst J. et al. Biodiversity of mannose-specific adhesion in Lactobacillus plantarum revisited: strain-specific domain composition of the mannose-adhesin. Beneficial Microbes, 2010, 1, s. 61–66.
Reid G., Burton J. Use of Lactobacillus to prevent infection by pathogenic bacteria. Microbes and Infection, 2002, 4, s. 319–24.
Karlsson C., Ahrné S., Molin G. et al. Probiotic therapy to men with incipient arteriosclerosis initiates increased bacterial diversity in colon: A randomized controlled trial. Atherosclerosis, 2010, 208(1), s. 228–33.
Niedzielin K., Kordecki H., Birkenfeld B. A controlled, double-blind, randomized study on the efficacy of Lactobacillus plantarum 299V in patients with irritable bowel syndrome. Eur J Gastroenterol Hepatol, 2001, 13(10), s. 1143–7.
Sen S., Mullan M.M., Parker T.J. et al. Effect of Lactobacillus plantarum 299v on colonic fermentation and symptoms of irritable bowel syndrome. Dig Dis Sci, 2002, 47(11), s. 2615–20.
Ducrotté Ph., Sawant P., Jayanthi V. Clinical trial: Lactobacillus plantarum 299v (DSM 9843) improves symptoms of irritable bowel syndrome. World J Gastroenterol, 2012, 18(30), s. 4012–18.
Stevenson Ch., Blaauw R., Fredericks E. et al. Randomized clinical trial: Effect of Lactobacillus plantarum 299 v on symptoms of irritable bowel syndrome. Nutrition, 2014, 30(10), s. 1151–7.
Young R.J., Hanner T.L., Vanderhoof J.A. Therapeutic efficacy of lactobacillus plantarum 299V in chronic recurrent abdominal pain of childhood. Journal of Pediatric Gastroenterology and Nutrition. 1997, 25(4), s. 465.
McNaught C.E., Woodcock N.P., MacFie J. et al. A prospective randomised study of the probiotic Lactobacillus plantarum 299V on indices of gut barrier function in elective surgical patients. Gut, 2002, 51(6), s. 827–31.
McNaught C.E., Woodcock N.P., Anderson A.D.G. et al. A prospective randomised trial of probiotics in critically ill patients. Clinical Nutrition, 2005, 24(2), s. 211–219.
Oudhuis G.J., Bergmans D.C., Dormans T. et al. Probiotics versus antibiotic decontamination of the digestive tract: infection and mortality. Intensive Care Medicine, 2011, 37, s. 110–117.
Cunningham-Rundles S., Ahrné S., Bengmark S. et al. Probiotics and immune response. The American Journal of Gastroenterology, 2000, 95(1), s. S22–5.
Cunningham-Rundles S., Ahrné S., Johann-Liang R. et al. Effect of probiotic bacteria on microbial host defense, growth, and immune function in human immunodeficiency virus Type-1 infection. Nutrients, 2011, 3(12), s. 1042–70.
Vanderhoof J.A., Young R.J., Murray N. et al. Treatment strategies for small bowel bacterial overgrowth in short bowel syndrome. Journal of Pediatric Gastroenterology & Nutrition, 1998, 27(2), s. 155–160.
Ladas E.J., Bhatia M., Chen L. et al. The safety and feasibility of probiotics in children and adolescents undergoing hematopoietic cell transplantation. Bone Marrow Transplantation, 2016, 51, s. 262–6.
Klarin B., Larsson A., Molin G. et al. Susceptibility to antibiotics in isolates of Lactobacillus plantarum RAPD-type Lp299v, harvested from antibiotic treated, critically ill patients after administration of probiotics. Microbiology Open, 2019, 8(2), s. e00642.
Czytaj więcej
Aronia czarnoowocowa w Polsce
Aronia (Aronia melanocarpa E.) jest krewną jarzębiny, pochodzi z obszaru amerykańskich Wielkich Jezior, ale to Polska stała się jej ojczyzną. Mamy ponad 14 tys. ha plantacji aronii, co roku przybywają nowe, w tym ekologiczne. Wysoka jakość owoców zależy od materiału szkółkarskiego. Dysponujemy nowo zarejestrowaną (luty 2022 r.) odmianą aronii Nero-Eggert wyselekcjonowaną przez polskich sadowników; prace trwały ponad 40 lat. Odmiana ta daje duże soczyste owoce o wysokiej zawartości antocyjanów i cukru, nadaje się do zbioru kombajnem, doskonale plonuje na równinach w centralnej Polsce. Zbieramy
40–60 tys. ton owoców aronii rocznie, w zależności od warunków klimatycznych. Owoce przerabiane są na sok, a potem koncentrat soku, który w większości jest przeznaczony na eksport. Na rynku jest mało soków, musów i dżemów od polskich producentów. Do zwiększenia asortymentu potrzebne są inwestycje w nowoczesne przetwórstwo, a także promocja walorów produktów aroniowych.
Zawartość bioaktywnych związków w owocach odmiany Nero-Eggert silnie zależy od terminu zbioru [].
Ciekawe, że dojrzałe owoce aronii mają znacznie mniej polifenoli i mniejszą pojemność antyoksydacyjną niż zielone. Decyzja, kiedy zacząć zbiór aronii, powinna być poprzedzona analizą składu chemicznego. Interesujące i niedoceniane są odmiany aronii A. prunifolia i A. arbutifolia [].
Prozdrowotny potencjał owoców aronii
W ostatnich latach doceniono owoce jagodowe, które obficie rosną w krajach o chłodniejszym klimacie. W małej objętości jagody zawierają niezwykle dużo cennych związków polifenolowych (antocyjanów, katechin, kwasów fenolowych), stąd określenie „superjagody” lub „superowoce”. Tych związków mamy za mało w typowej diecie.
Aronia jest unikatowa, gdyż ma znacząco więcej antocyjanów i katechin niż inne owoce jagodowe []. Owoce aronii mogą zawierać aż 1–2 g polifenoli w 100 g, ilość antocyjanin może osiągać 0,40–0,85 g.
To jedno z najbogatszych źródeł antocyjanów w przyrodzie!
W setkach publikacji naukowych pokazano rolę związków obecnych w jagodach w przeciwdziałaniu chorobom neurodegeneracyjnym, chorobom serca i układu krążenia, nowotworom i cukrzycy.
Borówka wysoka jest chętnie jedzona na surowo, ale aronia nie jest owocem deserowym. Ważnym zadaniem jest rozwój produktów, które są dietetycznym wsparciem dla seniorów, ludzi intensywnie pracujących, sportowców, a także ozdrowieńców post-COVID-19. Konsumpcja jagód powinna być elementem zdrowego stylu życia i prawidłowej diety, zwłaszcza seniorów.
Antocyjany dla mózgu
Ciemne owoce jagodowe są bogatym źródłem polifenoli (antocyjanów, flawanoli, kwasów fenolowych), ich regularne spożywanie może opóźnić procesy neurodegeneracyjne i starzenie się mózgu. Przypuszczalnie nie jest to tylko działanie antyoksydacyjne i wymiatanie wolnych rodników, ale oddziaływanie z neuronami na poziomie molekularnym, wpływ na różne szlaki sygnałowe. Antocyjany, a także inne związki, przekraczają barierę krew-mózg [, ].
Badając neuroprotekcyjne właściwości jagód [, ], skupiono się na antocyjanach, ale katechina i epikatechina też mogą przenikać barierę krew-mózg []. Są to składniki procyjanidyn, oligomerów i tanin obecnych w dużych ilościach w owocach aronii. Suplementacja galaktozydu cyjanidyny oraz ekstraktu z borówki wysokiej poprawiła orientację przestrzenną i pamięć u myszy []. Podobny wynik dałby eksperyment z ekstraktem aronii, ponieważ ten galaktozyd dominuje w antocyjanach aroniowych.
Infekcje wirusowe, COVID-19 i post-COVID
Koronawirusy powodują choroby takie jak SARS, MERS i COVID-19. W wyniku zakażenia SARS-CoV-2 wzrasta poziom licznych cytokin i chemokin, a rozregulowanie systemu powoduje „burzę cytokinową” odpowiedzialną za uszkodzenia m.in. tkanki płuc. Zmiany zapalne w płucach powodują problemy z oddychaniem, niedotlenienie mózgu i serca. Pacjenci postcovidowi mają zaburzenia neurologiczne i psychiczne. W rekonwalescencji pomaga dieta bogata w warzywa i owoce. Rośliny są źródłem związków, które można zastosować w walce z koronawirusami []. Antocyjany [], polifenole, flawonoidy, taniny i kumaryny mają właściwości przeciwwirusowe, blokują penetrację wirusa do komórki lub jego replikację.
Wirusy dostają się do organizmu przez nos, jamę ustną i gardło, gdzie namnażają się, powodując objawy choroby. Płukanie gardła naparami ziół, tradycyjnie stosowane w infekcjach, może złagodzić objawy i zmniejszyć ryzyko transmisji wirusów. Płukanie gardła sokiem z aronii, czarnego bzu, granatu lub zieloną herbatą zmniejszyło miano wirusa SARS-CoV-2 o ponad 80%, a wirusa grypy typu A (IAV) nawet o 99% [].
Sprawdzono antywirusowe działanie standaryzowanych ekstraktów z owoców aronii i czarnego bzu []. Testy pokazały, że każdy z ekstraktów hamuje aktywność wirusa grypy A/H1N1. Ekstrakt z aronii hamował jego replikację o 72%, ekstrakt z bzu o ponad 80%. Jednak nie były tak skuteczne wobec koronawirusa HCoV-OC43. Mieszanina dwóch ekstraktów może być cennym wsparciem dietetycznym w okresach nasilenia infekcji wirusowych.
Pojawianie się kolejnych fal infekcji SARS-CoV-2 pokazuje pilną potrzebę włączenia preparatów roślinnych w profilaktyce i wspomaganiu leczenia []. Mają one działanie immunomodulujące i przeciwzapalne, a także przeciwwirusowe. Produkcję cytokin hamują: resweratrol, kurkumina, galusan epigallokatechiny, kwercetyna. Bioaktywne związki, które hamują proteazę (Mpro), konieczną do replikacji koronawirusa, to flawonoidy, ale też katechina. Pochodne kwercetyny, katechina i epikatechina są obecne w owocach aronii.
Aronia jest bogatym źródłem kwasów chlorogenowych []. Kwas neochlorogenowy działa przeciwzapalnie, może pomóc zlikwidować stres oksydacyjny w płucach, mechanizm jego działania zbadano na komórkach []. Kwas chlorogenowy wykazał aktywność przeciwwirusową w stosunku do wirusów grypy H1N1/H3N2 []. Aby sprawdzić, czy ma też taką aktywność w stosunku do koronawirusów, zastosowano dokowanie molekularne i farmakologię sieciową []. Okazało się, że może działać anty-SARS-CoV-2, bo wiąże się z trzema receptorami.
Już 21 września 2022 r. w Polsce odbędzie się Aronia Innovation Conference – pierwszy przegląd aroniowych innowacji z całego świata. Poznamy nowe wyniki badań, nowe kategorie, przykłady produktów i najciekawszych wdrożeń. Dlaczego w Polsce? Ponieważ Polska jest światowym centrum hodowli i upraw aronii. Sami nie wiemy, co posiadamy.
Bibliografia
Gralec M., Wawer I., Zawada K. Aronia melanocarpa berries: phenolics composition and antioxidant properties changes during fruit development and ripening. Emirates Journal of Food and Agriculture, 2019, 31 (3), s. 214–221.
Taheri R., Connolly B.A., Brand M.H. et al. Underutilized chokeberry (Aronia melanocarpa, Aronia arbutifolia, Aronia prunifolia) accessions are rich sources of anthocyanins, flavonoids, hydroxycinnamic acids, and proanthocyanidins. Journal of Agricultural and Food Chemistry, 2013, 61(36), s. 8581–8.
Wawer I. The Power of Nature Aronia melanocarpa, USA, 2010; Wawer I., Eggert P., Hołub B. Aronia superowoc, Warszawa, 2019.
Carecho R., Carregosa D., Dos Santos C.N. Low molecular weight (poly)phenol metabolites across the blood-brain barrier: the underexplored journey. Brain Plasticity, 2021, 6(2), s. 193–214.
Milbury PE., Kalt W. Xenobiotic metabolism and berry flavonoid transport across the blood-brain barrier. Journal of Agricultural and Food Chemistry 2010, 58, s. 3950–6.
Kelly E., Vyas P., Weber J.T. Biochemical properties and neuroprotective effects of compounds in various species of berries. Molecules, 2017, 23, s. 26.
Tran P.H., Tran T.T. Blueberry supplementation in neuronal health and protective technologies for efficient delivery of blueberry anthocyanins. Biomolecules, 2021, 11, s. 102.
Wu L., Zhang Q.L, Zhang X.Y et al. Pharmacokinetics and blood-brain barrier penetration of (+)-Catechin and (-)-Epicatechin in rats by microdialysis sampling coupled to high-performance liquid chromatography with chemiluminescence detection. Journal of Agricultural Food Chemistry, 2012, 60, s. 9377–83.
Tan L., Yang H.P. Pang W. et al. Cyanidin-3-O-galactoside and blueberry extracts supplementation improves spatial memory and regulates hippocampal ERK expression in senescence-accelerated mice. Biomedical and Environmental Sciences, 2014, 27, s. 186.
Prasansuklab A., Theerasri A., Rangsinth P. et al. Anti-COVID-19 drug candidates: A review on potential biological activities of natural products in the mana-
gement of new coronavirus infection, Journal of Traditional and Complementary Medicine, 2021, 11(2), s. 144–157.
Mohammadi Pour P., Fakhri S., Asgary S. et al. The signaling pathways, and therapeutic targets of antiviral agents: focusing on the antiviral approaches and clinical perspectives of anthocyanins in the management of viral diseases. Frontiers in Pharmacology, 2019, 10, s. 1207.
Eggers M., Jungke P., Wolkinger V. et al. Antiviral activity of plant juices and green tea against SARS-CoV-2 and influenza virus. Phytotherapy Research, 2022, 36(5), s. 2109–2115.
Ochnik M., Franz D., Sobczyński M. et al. Inhibition of human respiratory influenza A virus and human betacoronavirus-1 by the blend of double-standardized extracts of Aronia melanocarpa (Michx.) Elliot and Sambucus nigra L. Pharmaceuticals, 2022, 15, s. 619.
Evans J.M., Luby R., Lukaczer D. et al. The functional medicine approach to COVID-19: Virus-specific nutraceutical and botanical agents. Integrative Medicine (Encinitas), 2020, 19(Suppl 1), s. 34–42.
Zielińska A., Siudem P., Paradowska K. et al. Aronia melanocarpa fruits as a rich dietary source of chlorogenic acids and anthocyanins: 1H-NMR, HPLC-DAD, and chemometric studies. Molecules, 2020, 25(14), s. 3234.
Gao X.H., Zhang S.D., Wang L.T. et al. Anti-inflammatory effects of neochlorogenic acid extract from mulberry leaf (Morus alba L.) against LPS-stimulated inflammatory response through mediating the AMPK/Nrf2 signaling pathway in A549 cells. Molecules, 2020, 25(6), s. 1385.
Ding Y., Cao Z., Cao L. et al. Antiviral activity of chlorogenic acid against influenza A (H1N1/H3N2) virus and its inhibition of neuraminidase. Scientific Reports, 2017, 7, s. 45723.
Wang W.X., Zhang Y.R., Luo S.Y. et al. Chlorogenic acid, a natural product as potential inhibitor of COVID-19: virtual screening experiment based on network pharmacology and molecular docking. Natural Products Research, 2022, 36(10), s. 2580–2584.
Czytaj więcej
W obecnych czasach coraz częściej mówi się o wpływie stylu życia, jakości produktów spożywczych i diety na stan zdrowia, samopoczucie i inne obszary egzystencji człowieka. Jednym z nich jest seksualność.
Seksualność, chociaż dotyczy każdego człowieka, jest dla wielu płaszczyzną niezrozumiałą i tajemniczą, kryjącą wiele zagadek. Od kilkudziesięciu lat obserwuje się wzrost hedonistycznego nastawienia do tej sfery życia, co tym bardziej skłania do zweryfikowania, w jaki sposób dbać o nią holistycznie [1]. Odpowiednie zachowania oraz sposób żywienia mają niebagatelny wpływ na libido i inne aspekty ludzkiej seksualności. Należy zwrócić uwagę na fakt, że coraz częstsze występowanie zaburzeń funkcji seksualnych u kobiet i mężczyzn łączy się z epidemią nadwagi i otyłości, cukrzycy, chorób układu sercowo-naczyniowego, zespołu metabolicznego, przewlekłej choroby nerek i chorób nowotworowych [2].
W jakie zatem składniki odżywcze powinna obfitować nasza dieta oraz w jakich produktach można je znaleźć, żeby do późnej starości cieszyć się pełnią sprawności seksualnej i ochotą na seks?
Najważniejsze witaminy i składniki mineralne
Witaminy z grupy B
Mają wpływ na stan i kondycję naczyń krwionośnych, rozszerzają je, ułatwiają przepływ krwi przez cały organizm, także przez męskie i żeńskie narządy płciowe (głównie niacyna, czyli witamina B3) Witaminy z tej grupy są niezbędne dla prawidłowego działania układu płciowego [3].
Dieta bogata w rośliny strączkowe (soja, fasola, groch), mięso, nabiał, warzywa i owoce powinna pokryć dzienne zapotrzebowanie na witaminy z grupy B. Bogatym źródłem tych związków są również drożdże, wątroba wołowa i wieprzowa, jaja, banany, brzoskwinie, szpinak [4].
Witamina C (kwas askorbinowy)
Zaliczana jest do silnych antyoksydantów – chroni organizm przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, które mają negatywny wpływ na jakość nasienia u mężczyzn oraz mogą być przyczyną poronień u kobiet, wspomaga odporność i wzmacnia ściany naczyń krwionośnych. Jej brak może powodować: szybkie męczenie się, brak łaknienia, bóle stawowo-mięśniowe, niedokrwistość oraz osłabienie odporności, co ma bezpośredni wpływ na potencję [5].
Bogate źródła witaminy C to: czarna porzeczka, cytryna, truskawka oraz warzywa kapustne i pietruszka [6].
Witamina E (tokoferol)
Jest silnym przeciwutleniaczem. Najwyższy poziom skuteczności w walce z wolnymi rodnikami osiąga w połączeniu z witaminą C i beta-karotenem, dzięki czemu wspomaga profilaktykę chorób degeneracyjnych, wpływa na czynności hormonowydzielnicze organizmu, przeciwdziała bezpłodności. Ma największy wpływ na prawidłowe funkcjonowanie układu płciowego. Zwiększa potencję u mężczyzn, płodność oraz libido u osób obu płci. Prawidłowy poziom tej witaminy obniża zespół napięcia przedmiesiączkowego u kobiet [5].
Naturalnym źródłem tego związku są głównie oleje roślinne – słonecznikowy, rzepakowy, kukurydziany. Do produktów bogatych w witaminę E należą również: orzechy włoskie i ziemne, migdały, pestki dyni, pełne ziarna zbóż oraz warzywa, w tym kapusta, szpinak i sałata [7].
Witamina A (retinoidy) i beta-karoten (prowitamina A)
Są niezbędne do właściwego funkcjonowania układu rozrodczego kobiet i mężczyzn. Biorą udział w syntezie wszystkich hormonów płciowych. Zapobiegają szkodliwemu działaniu estrogenów u kobiet, gdyż bardzo wysoki poziom tego hormonu we krwi obniża poziom ich libido [8]. Do podstawowych źródeł witaminy A i beta-karotenu należą: tłuste mleko i jego przetwory (z naciskiem na sery i masło), tłuszcze i oleje rybie, jaja, wątroba, podroby.
Karoteny (głównie beta-karoten) znajdują się w czerwonych, pomarańczowych i żółtych owocach i warzywach, jak również w zielonych warzywach liściastych [9].
Cynk
Jest składnikiem mineralnym, który w dużym stężeniu występuje w prostacie. Pierwiastek ten jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania męskiego układu płciowego. Pobudza syntezę testosteronu, który poprawia zdolność do erekcji i wytrysku. Jego prawidłowy poziom odpowiada za libido zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Natomiast niedobór cynku prowadzi do spadku liczby plemników, co jest jedną z głównych przyczyn niepłodności u mężczyzn [10].
Dobrymi pokarmowymi źródłami cynku są takie produkty, jak: pełnoziarniste pieczywo, kasze, ryby, owoce morza, mięso, a także nasiona roślin strączkowych [11].
Selen
Jest mikroelementem wzmacniającym układ odpornościowy, chroni serce i układ krążenia przed zmianami chorobowymi, które są bezpośrednią przyczyną zaburzeń erekcji u mężczyzn. Mężczyźni mają większe zapotrzebowanie na selen, gdyż połowa jego zapasów znajduje się w jądrach, częściach przewodów nasiennych przyległych do gruczołu krokowego oraz w spermie, z którą jest wydalany. Optymalny poziom selenu może zwiększyć ruchliwość plemników, co wpływa na płodność u mężczyzn [12].
Selen organiczny znajduje się przede wszystkim w orzechach brazylijskich (ich prozdrowotne właściwości wynikają także z zawartości aminokwasów, nienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3 oraz omega-6 oraz związków fenolowych i tokoferoli) [13], w tuńczyku i łososiu. Ponadto selen zawarty jest w filecie z indyka, jajkach czy wołowinie. Niezwykle cennym źródłem selenu są algi, głównie spirulina i chlorella. Występuje też w ryżu, choć w o wiele mniejszych ilościach [14].
Żelazo
To mikroelement, który ma istotny wpływ na prawidłowe funkcjonowanie organizmu człowieka. Podstawową funkcją żelaza jest udział w transporcie i magazynowaniu tlenu oraz wspieranie układu immunologicznego [15]. Zbyt niska zawartość żelaza w diecie wiąże się z ryzykiem wystąpienia anemii, zwłaszcza przy niskiej biodostępności tego składnika z produktów, co z kolei prowadzi do zaburzeń seksualnych takich jak obniżenie wydolności i potencji [16].
Żelazo w produktach spożywczych jest obecne w dwóch formach – hemowej i niehemowej. Żelazo hemowe, wchłaniane w około 25%, znajduje się głównie w produktach pochodzenia zwierzęcego takich jak: wątroba, serce, nerki, mięso i przetwory mięsne, drób, ryby. Natomiast żelazo niehemowe, przyswajalne w około 5–10%, występuje przede wszystkim w produktach roślinnych takich jak: pełne ziarna zbóż (mąki pełnoziarniste, otręby pszenne, kasze gruboziarniste), zielone warzywa (szpinak, nać pietruszki, szczaw, jarmuż), korzeń pietruszki, brukselka, buraki, suszone warzywa i owoce [17].
Dietą bogatą w wymienione powyżej składniki, wpływające pozytywnie na seksualność człowieka, jest jadłospis krajów basenu Morza Śródziemnego. Obfituje on w owoce, warzywa, produkty pełnoziarniste i oliwę z oliwek, charakteryzuje się niewielkim spożyciem produktów mlecznych oraz ograniczaniem czerwonego mięsa, przy jednoczesnym spożywaniu alternatywnych źródeł białka, takich jak ryby czy owoce morza. Dieta ta jest zatem bogata w błonnik naturalny, witaminy i składniki mineralne [18].
Podsumowując, warto wprowadzić do życia codziennego zasady zdrowego żywienia, by dłużej cieszyć się sprawnością i dobrym zdrowiem. Seks nie jest zarezerwowany tylko dla młodych. Prawidłowy sposób żywienia obok niepalenia tytoniu i systematycznej aktywności fizycznej jest niezwykle istotnym elementem w profilaktyce zdrowia seksualnego [19].
Bibliografia
Skrzydlewski W.B. Etyka seksualna. Przemiany i perspektywy. Wydawnictwo M, Kraków, 1999.
Feldman H.A., Johannes C.B., Derby C.A. et al. Erectile dysfunction and coronary risk factors: prospective results from the Massachusetts male aging study. Prev Med, 2000, 30.
Witaminy i mikroelementy. Prószyński i S-ka, Warszawa, 1997.
Gryszczyńska A. Witaminy z grupy B – naturalne źródła, rola w organizmie, skutki awitaminozy. Postępy Fitoterapii, 2004, 4.
Ciborowska H., Rudnicka A. Dietetyka – żywienie zdrowego i chorego człowieka. Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa, 2000, 2004.
Pawlaczyk M., Korzeniowska K. Rokowska-Waluch A. Witamina C i skóra. Farmacja Współczesna, 2012, 5.
Kunachowicz H., Nadolna I., Iwanow K. i in. Wartość odżywcza wybranych produktów spożywczych i typowych potraw. Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa, 2012.
Stroniska D. Zdrowie i życie seksualne. PWN, Warszawa, 2013.
Combs G.T. The Vitamins. Fundamental Aspects in Nutrition and Health. USA, 2008.
Mindell E. Żywność jako lekarstwo. Wydawnictwo Wiedza i Życie, Warszawa, 1977.
Zdrojewicz Z., Wiśniewska A. Rola cynku w seksualności mężczyzn. Adv Clin Exp med, 2005, 14.
Witaminy i mikroelementy. Prószyński i S-ka, Warszawa, 1997.
Kluczkovski A.M., Artins M.M., Mundim S.M. et al. Properties of Brazil nuts: A review. African Journal of Biotechnology, 2015, 14, 8.
Ratajczak M., Gietka-Czernel M. Rola selenu w organizmie człowieka, Postępy Nauk Medycznych, 2016, 12.
Kunachowicz H., Nadolna I., Wojtasik A. i in. Żywność wzbogacana a zdrowie. Instytut Żywności i Żywienia, Warszawa, 2004.
Gowin E., Horst-Sikorska W. Żelazne zapasy – komu w XXI wieku grozi niedobór żelaza. Farmacja Współczesna, 2010.
Anderson G.J., Frazer D.M., McKie A.T. et al. Mechanisms of haem and non-haem iron absorption: lessons from inherited disorders of iron metabolism. Biometals, 2005, 18(4); indexed in Pubmed: 16158226.
Hertog M.G., Kromhout D., Aravanis C. et al. Flavonoid intake and longterm risk of coronary heart disease and cancer in the seven countries study. Arch Intern Med 1995/155.
Lew-Starowicz Z., Matusiak M. Afrodyzjaki – rola w leczeniu zaburzeń seksualnych. Przegląd Seksuologiczny, 2006, 8.
Czytaj więcej
Z perspektywy specjalisty ważna jest znajomość czynników, które wpływają na proces pierwotnego kształtowania się mikrobioty przewodu pokarmowego i na dojrzewanie jelit dziecka, a co się z tym wiąże – odpowiednia edukacja przyszłej matki, aby – jeśli tylko to możliwe – unikać ich negatywnego wpływu na początkowy proces kolonizacji dziecka lub go minimalizować. W niniejszym artykule omówiono także znaczenie probiotykoterapii zarówno u ciężarnej, jak i u dziecka jako strategię wsparcia zdrowia ciąży oraz prewencji chorób cywilizacyjnych u dziecka poprzez ochronę i/lub przywrócenie prawidłowego profilu mikrobioty jelitowej.
Kiedy zaczyna się programowanie mikrobioty dziecka?
Choć moment pierwotnej kolonizacji noworodka przypada na czas porodu i okres okołoporodowy, to dojrzewanie układu immunologicznego dziecka poprzez jego ciągły kontakt z antygenami bakteryjnymi matki obejmuje także cały okres prenatalny.
Czas ciąży jest bardzo ważny dla składu mikrobioty matki, a w konsekwencji także późniejszej mikrobioty dziecka. Materiał genetyczny bakterii niezwiązanych ze stanem patologicznym ciąży wykryto zarówno w płynie owodniowym, błonach płodowych, krwi pępowinowej i łożysku, jak i w smółce zdrowych donoszonych noworodków [1]. Zatem mikrobiota ciężarnej może oddziaływać na dziecko jeszcze przed narodzinami i determinować w pewien sposób jego zdrowie bądź chorobę. Na kształtowanie się mikrobioty jelitowej dziecka wpływ ma wiele czynników obejmujących okres zarówno pre-, jak i postnatalny.
Masa ciała ciężarnej
Silna zależność między składem mikrobioty jelitowej a masą ciała, została już wielokrotnie udokumentowana. Zaburzenia profilu mikrobioty dotyczą dwóch głównych typów bakterii. U osób szczupłych stwierdza się więcej Bacteroidetes aniżeli Firmicutes, natomiast u osób otyłych na odwrót [3]. Wykazano, że niemowlęta urodzone przez matki z nadwagą lub otyłością były częściej skolonizowane przez bakterie z rodziny Lachnospiraceae i miały większe ryzyko nadwagi w wieku 1–3 lat [4].
Dane eksperymentalne na otyłych myszach potwierdzają, że bakterie z rodziny Lachnospiraceae mogą przyczyniać się do rozwoju otyłości [5] i cukrzycy [6].
W badaniu przeprowadzonym przez Collado i wsp. [7] porównano 42 pary matka-dziecko, aby ocenić wpływ masy ciała ciężarnej na mikrobiotę jelitową dziecka. Do analizy włączono 16 kobiet z nadwagą BMI ≥ 25 oraz 26 kobiet z prawidłową masą ciała BMI < 25 oraz ich noworodki. Oceniano również przyrost masy ciała kobiety podczas całej ciąży. Próbki kału noworodków pobierano w 1. i 6. m.ż. Wykazano, że skład mikrobioty jelit noworodków był zależny od BMI matki, a także od przyrostu masy ciała matki w trakcie okresu ciąży. U noworodków urodzonych przez matki z prawidłową masą ciała i z prawidłowym przyrostem masy ciała w czasie ciąży odnotowano znacząco niższy odsetek występowania bakterii z rodzaju Clostridium, Staphylococcus czy Bacteroides oraz Akkermansia muciniphila aniżeli w grupie matek z nadwagą. Jednocześnie dzieci urodzone przez matki bez nadwagi charakteryzowały się wyższą liczbą prozdrowotnych bakterii z rodzaju Bifidobacterium.
Stres w czasie ciąży
Czynnik stresu w okresie ciąży predysponuje zarówno do przedwczesnego porodu, jak i do małej urodzeniowej masy ciała, egzemy, astmy, chorób układu oddechowego oraz schorzeń skórnych [8–11]. Stres jest również czynnikiem silnie modyfikującym mikrobiotę jelitową.
Zijlmans i wsp. [12] na podstawie danych ankietowych (ogólny niepokój, niepokój związany z ciążą, codzienne zmartwienia) oraz dobowego poziomu kortyzolu w ślinie analizowali wpływ stresu matki w trakcie ciąży na mikrobiotę jelitową noworodka. Do badania zakwalifikowano 56 noworodków donoszonych, urodzonych z niepowikłanych ciąż. W grupie tej 28 matek w czasie ciąży doświadczało niewielkiego stresu, natomiast pozostałe 28 narażonych było na silne stresory. Próbki kału niemowląt zbierano do 110 dni po porodzie w 9 punktach czasowych. Wykazano, że w grupie dzieci urodzonych przez matki doświadczające dużego stresu w okresie ciąży odnotowano spadek liczebności Lactobacillus i Bifidobacterium oraz wzrost liczby Proteobacteria w porównaniu z noworodkami urodzonymi przez kobiety niezestresowane. Co więcej, powyższe zaburzenia korelowały również ze stanem zdrowia niemowląt. Więcej negatywnych objawów żołądkowo-jelitowych oraz reakcji alergicznych obserwowano u dzieci w grupie matek narażonych na silny stres w trakcie ciąży.
Antybiotykoterapia u ciężarnej
Badania wykazują, że sposób przenoszenia mikrobioty z matki na dziecko różni się znacząco w zależności od ekspozycji ciężarnej na antybiotyki.
Śródporodowa profilaktyka antybiotykowa jest szeroko stosowana jako strategia zapobiegania zakażeniom Streptococcus grupy B (GBS). Zhou i wsp. [13] przeanalizowali wpływ okołoporodowej profilaktyki antybiotykowej na mikrobiotę matek i noworodków urodzonych o czasie lub przedwcześnie. Grupę 98 ciężarnych i ich noworodki podzielono na następujące cztery podgrupy: donoszone bez ekspozycji na antybiotyki (FT), donoszone z ekspozycją na antybiotyki (FTA), wcześniaki bez ekspozycji na antybiotyki (PT) i wcześniaki z ekspozycją na antybiotyki (PTA). Skład mikrobioty analizowano z wymazów pochwy matki oraz smółki noworodków. Wyniki wykazały, że mikrobiota pochwy matki i jelit noworodka w grupach FT i PT charakteryzowała się wyższą liczebnością bakterii z rodzaju Lactobacillus spp. niż grupy FTA i PTA. Ponadto wpływ stosowania antybiotyków na mikrobiotę był większy niż wpływ wieku ciążowego. Badacze sugerują, że promowanie racjonalnego stosowania antybiotyków u kobiet w ciąży może poprawić długofalowo zdrowie noworodków.
Antybiotykoterapia u ciężarnej może mieć również wpływ na mikrobiom mleka. Śródporodowa ekspozycja na antybiotyki wpływa na skład mikrobioty mleka matki przez miesiąc po porodzie [14] i zaburzenia w procesie kolonizacji jelit niemowlęcia [15]. Ponadto leczenie matki antybiotykami w okresie laktacji zmniejsza ogólną bioróżnorodność drobnoustrojów w mleku, w tym bakterii z rodzaju Lactobacillus oraz Bifidobacterium i jednocześnie wpływa na przerost bakterii oportunistycznych wywołujących zapalenie gruczołu mlekowego [16].
Sposób porodu
Badania porównujące skład mikrobioty jelitowej dzieci urodzonych siłami natury i poprzez cięcie cesarskie (CC), wskazują na duże różnice między tymi grupami i podkreślają fakt, iż sposób porodu ma bardzo istotny wpływ na kolonizację przewodu pokarmowego noworodka. Podczas porodu fizjologicznego bardzo istotnym źródłem bakterii dla noworodka jest pochwa matki, ale nie mniej ważnym także jej przewód pokarmowy. Wykazano, iż 72% bakterii początkowo kolonizujących przewód pokarmowy dziecka jest zgodna z mikrobiotą jelitową matki, podczas gdy dla dzieci urodzonych poprzez CC tożsamość gatunków kolonizujących jelito matki i dziecka była na poziomie 41% [17]. Raportuje się, iż mikrobiota jelitowa dziecka urodzonego przez CC może być zaburzona przez okres 6 miesięcy bądź – jak mówią inne dane – nawet do 7 lat [18]. Co istotne, CC związane jest ze zwiększonym ryzykiem występowania alergii, w tym pokarmowej [19], astmy [20], cukrzycy typu 1 [21], celiakii [22], nadwagi i otyłości [23]. W ostatnich latach niestety znacząco wzrosła liczba porodów odbywających się bez wyraźnych wskazań medycznych przez cięcie cesarskie. Trend ten obserwowany jest na całym świecie, szczególnie w krajach rozwiniętych.
W związku z tą niepokojącą tendencją oraz wyraźnym związkiem między zaburzeniami mikrobioty jelitowej w przebiegu CC a zwiększonym ryzykiem chorób cywilizacyjnych w tej grupie dzieci w przyszłości, powstaje pytanie, czy istnieje metoda przywracająca równowagę mikrobioty jelitowej noworodków rodzących się w ten sposób? Wiadomo, iż jak najszybsze wprowadzenie karmienia piersią u dzieci rodzonych przez CC wpływa korzystnie na proces kształtowania się mikrobioty jelitowej i moduluje proces kolonizacji tej grupy noworodków. Coraz częściej wspomina się także o kluczowym znaczeniu suplementacji probiotykami w tej grupie dzieci.
Forma karmienia
Po porodzie to sposób karmienia dziecka jest jednym z najistotniejszych czynników wpływających na skład kolonizujących go bakterii. Co istotne, także w życiu dorosłym jednym z najważniejszych faktorów wpływających na mikrobiotę jest właśnie dieta. Aktualnie wiadomo, że mleko kobiece nie jest jałowe. Pokarm matki jest swoistym synbiotykiem, czyli połączeniem prebiotyków (pożywki dla bakterii w postaci oligosacharydów mleka), jak i korzystnych bakterii prozdrowotnych. U dzieci karmionych mlekiem matki stwierdza się dominację bakterii z rodzaju Bifidobacterium. Z kolei dzieci karmione sztucznie wykazują większe zróżnicowanie mikrobioty jelit oraz częstsze występowanie bakterii z rodzaju Clostridium difficille, Escherichia coli, Bacteroides fragilis przy jednoczasowym zmniejszeniu liczby Bifidobacterium. Wykazano związek między zmniejszoną liczbą Bifidobacterium w okresie niemowlęcym i zwiększonym ryzykiem atopii w późniejszym życiu [1]. Badania z zastosowaniem metod genetycznych wykazały obecność zarówno w mleku matki, jak i w przewodzie pokarmowym noworodków karmionych piersią obecność w pewnym zakresie tych samych bakterii, w tym z rodzaju Lactobacillus oraz Bifidobacterium [24, 25].
Prebiotykiem w pokarmie matki są liczne oligosacharydy mleka ludzkiego (ang. human milk oligosacharydes, HMOs) promujące rozwój prozdrowotnej mikrobioty jelitowej niemowlęcia, w szczególności rodzaju Bifidobacterium. Wykazano, że mleko ludzkie zawiera około 200 unikatowych HMOs. Ich proporcje oraz stężenie ulegają zmianom podczas laktacji oraz zależą od czasu zakończenia ciąży. HMOs stanowią trzecią co do ilości grupę cząsteczek obecnych w mleku.
Są one odporne na enzymy trawienne w przewodzie pokarmowym człowieka, stanowią więc idealną pożywkę dla bakterii prozdrowotnych. Co ciekawe, produkcja HMOs to ogromny wydatek energetyczny dla organizmu matki, chociaż nie mają one bezpośrednio żadnej wartości odżywczej dla noworodka. Dlaczego więc organizm ponosi ten koszt energetyczny i wytwarza HMOs w takiej znacznej ilości? Przyczyną jest to, że są one głównym pożywieniem dla bakterii jelitowych, a w konsekwencji wywierają pośrednio długofalowy wpływ na zdrowie dziecka [26].
Ekspozycja dziecka na antybiotyki
Jak już wspomniano powyżej, podawanie antybiotyku ciężarnej wiąże się z zaburzeniami profilu mikrobioty jej dziecka. Niemniej jednak negatywne konsekwencje ma także podawanie antybiotyku samemu noworodkowi, kiedy rozpoczyna się dopiero dynamiczny proces kolonizacji, co ma znaczenie w kształtowaniu się układu immunologicznego. Wczesne stosowanie antybiotyków może mieć zatem konsekwencje w przyszłości i wpływ na rozwój chorób cywilizacyjnych.
Wpływ wczesnej antybiotykoterapii na ryzyko otyłości oceniali Saari i wsp. [27]. Przebadali oni kohortę 6114 zdrowych chłopców i 5948 zdrowych dziewczynek. Dokonali podstawowych pomiarów masy ciała oraz wzrostu w 24. m.ż. Dzieci podzielono na te, które otrzymywały w swym życiu antybiotyki, oraz na te, które w ciągu dwóch lat nie dostały leków przeciwbakteryjnych. Wykazano, iż dzieci przyjmujące antybiotyki w pierwszym okresie swego życia, czyli wtedy, kiedy kształtuje się mikrobiota jelitowa, miały wyższą masę ciała niż dzieci nieprzyjmujące antybiotyków. Zależność ta była widoczna zarówno u dziewczynek, jak i u chłopców. Korelacja była największa, kiedy dziecko przyjmowało makrolidy przed 6. m.ż. oraz kiedy antybiotyki podawano więcej niż jeden raz. Nie stwierdzono takich zależności dla wzrostu w badanych grupach. Badacze wnioskują więc, iż antybiotykoterapia przed 6. m.ż., jak również jej powtarzalność w pierwszych dwóch latach życia dziecka może być czynnikiem rozwoju otyłości u dzieci.
Konsekwencje zdrowotne „źle zaprogramowanej” mikrobioty
Z uwagi na fakt, że mikrobiota jelitowa pełni szereg funkcji w naszym organizmie, w tym:
stymuluje rozwój układu immunologicznego i moduluje jego pracę,
wpływa na odporność na zasiedlanie się bakterii chorobotwórczych,
produkuje witaminy (tiamina, ryboflawina, piridoksyna, B12, K),
wspiera proces trawienia i pracy przewodu pokarmowego,
zaopatruje nabłonek jelita w energię i substancje odżywcze (krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe),
wpływa na pracę centralnego układu nerwowego,
to wszelkie zaburzenia jej składu (dysbioza jelitowa), w tym szczególnie na wczesnym etapie kolonizacji, sprzyjają powstawaniu licznych chorób. Wykazano, że zmieniona mikrobiota u dzieci może być związana z większym ryzykiem atopii, alergii, astmy, infekcji, kolki niemowlęcej, otyłości i nadwagi, cukrzycy, a także chorób autoimmunologicznych i zapalnych [28].
Z powyższego wynika, że czynniki zarówno wpływające na matkę, jak i na dziecko mogą bezpośrednio oddziaływać na skład mikrobioty niemowlęcia. Suplementacja diety probiotykami, zarówno u matki, jak i dziecka wydaje się zatem dobrą strategią terapeutyczną wspierania optymalnej kolonizacji niemowląt.
Probiotykoterapia
Jak wspomniano, masa ciała ciężarnej może być związana z profilem mikrobioty dziecka. Otyłość matek wiąże się z niekorzystnymi parametrami ciąży. Suplementacja probiotykami podczas ciąży może mieć pozytywny wpływ na poziom glukozy we krwi, ciążowy przyrost masy ciała i ryzyko cukrzycy ciążowej. W badaniu z randomizacją, podwójnie zaślepionym i kontrolowanym placebo, przeprowadzonym przez Halkjær i wsp. [29] oceniano wpływ suplementacji diety probiotykiem u otyłych ciężarnych na przyrost masy ciała w trakcie ciąży oraz glikemię, jak również wpływ na urodzeniową masę ciała, mikrobiotę jelitową matki i pozostałe parametry ciąży. Pięćdziesiąt otyłych ciężarnych kobiet zostało losowo przydzielonych do dwóch grup, z których jedna otrzymała probiotyk De Simone (Vivomixx®), a druga placebo. Suplementacja diety trwała od 14–20 tygodnia ciąży do momentu porodu. Analiza kału ciężarnych wykazała znaczny wzrost bioróżnorodności bakterii w grupie suplementowanej poliprobiotykiem, wykazując tym samym, że preparat jest w stanie modulować mikrobiotę jelitową u otyłych kobiet w czasie ciąży, a tym samym wpływać pośrednio na dziecko. Nie wykazano istotnych różnic w pozostałych ocenianych parametrach między badanymi grupami.
W kolejnym badaniu z randomizacją, z podwójnie ślepą próbą i kontrolowanym placebo, oceniano wpływ doustnej suplementacji probiotykiem w późnym okresie ciąży oraz w trakcie laktacji na skład mikrobioty mleka matki oraz zawartość wybranych funkcjonalnych składników mleka: laktoferyny i oligosacharydów (HMOs). Sześćdziesiąt sześć kobiet podzielono na dwie grupy, z czego jedna otrzymywała codziennie probiotyk De Simone (Vivomixx®) (n = 33) lub placebo (n = 33). Suplementacja trwała od 36. tygodnia ciąży do 4. tygodnia po urodzeniu dziecka. Badacze wykazali, że liczba bakterii z rodzaju Lactobacillus i Bifidobacterium była istotnie wyższa w siarze i mleku dojrzałym matek przyjmujących Vivomixx w porównaniu z grupą placebo. Efekt ten był widoczny u matek rodzących siłami natury, ale nie u rodzących poprzez cesarskie cięcie. Analiza poszczególnych szczepów bakterii wykazała jednak, że bakterie probiotyczne nie przechodzą z jelit matek karmiących do gruczołu sutkowego, a obserwowany pozytywy efekt miał charakter ogólnoustrojowy. Zawartość składników funkcjonalnych mleka mam karmiących nie różniła się między badanymi grupami [30].
Bardzo często w przypadku wczesnych zaburzeń kolonizacji jelit niemowlęcia, obserwuje się w późniejszym okresie życia dziecka zwiększone ryzyko wystąpienia atopii. Wykazano, że podawanie szczepu probiotycznego Lactobacillus rhamnosuss (LGG) w czasie ciąży, a następnie kontynuacja u niemowląt do 6. m.ż., obciążonych wywiadem atopowym, zmniejszyła występowanie wyprysku atopowego o połowę u niemowląt z grupy suplementowanej probiotykiem w porównaniu z grupą placebo [31].
Bardzo istotny aspekt stanowi wpływ doustnej suplementacji probiotykami na prawidłowe mikrośrodowisko pochwy ciężarnej. Ma to kluczowe znaczenie w przypadku donoszenia ciąży oraz później kolonizacji dziecka podczas porodu siłami natury. W badaniu pilotażowym Vitali i wsp. [32] oceniano wpływ suplementacji diety probiotykiem na mikrobiotę pochwy i profil immunologiczny zdrowych kobiet będących w późnej ciąży. Dwadzieścia siedem zdrowych kobiet w 3 trymestrze ciąży nieprzyjmujących przez ostatnie 2 tygodnie żadnej terapii przeciwdrobnoustrojowej przydzielono do grupy przyjmującej probiotyk De Simone (Vivomixx®) (n = 15) lub placebo (n = 12). Czas trwania interwencji: 4 tygodnie (między 33. i 37. tygodniem ciąży). Dowiedziono, że stosowanie poliprobiotyku w trzecim trymestrze ciąży wykazuje działanie przeciwzapalne oraz wspomaga miejscową odporność w pochwie poprzez modulację mikrobioty, co może mieć wpływ na zapobieganie przedwczesnym urodzeniom.
Bardzo ważną strategią terapeutyczną w prewencji kształtowania się prawidłowej mikrobioty jest także suplementacja probiotykami samego dziecka. Istotnym problemem klinicznym dla rodziców jest bardzo często kolka niemowlęca. Przyczyna kolki nie jest jednoznaczna, ale w patomechanizmie podaje się kilka czynników, w tym niedojrzałość układu pokarmowego czy zaburzenia mikrobioty jelitowej. W badaniu z randomizacją przeprowadzonym przez Baldassarre i wsp. [33] analizowano wpływ podaży probiotyku na redukcję kolki niemowlęcej. Grupę 62 niemowląt karmionych wyłącznie piersią, cierpiących z powodu kolki, losowo przydzielono do grup, z których jedna (n = 28) otrzymywała probiotyk De Simone (Vivomixx®), a druga (n = 31) placebo przez okres 21 dni. U niemowląt otrzymujących poliprobiotyk odnotowywano mniej minut płaczu dziennie przez cały okres trwania badania. Suplementacja probiotykiem Vivomixx® w kolce niemowlęcej jest skuteczną i bezpieczną opcją terapeutyczną i znacznie zmniejsza czas trwania niepocieszonego płaczu u niemowląt.
Podsumowanie
Mikrobiota jelitowa jest ważnym elementem prawidłowego funkcjonowania organizmu i wywiera zasadniczy wpływ na wytworzenie tolerancji immunologicznej. Optymalna kolonizacja człowieka we wczesnym okresie życia działa ochronnie i zapobiega rozwojowi wielu chorób, w tym cywilizacyjnych. Uzasadnione wydaje się zatem stosowanie celowanych terapii wspierających prawidłową kolonizację jelit, w tym podaży probiotyków, zarówno u matki w trakcie ciąży i po porodzie, jak i u dziecka w celu minimalizowania negatywnych czynników zaburzających ważny proces pierwotnej kolonizacji dziecka.
Bibliografia
Kapourchali F.R., Cresci G.A.M. Early-life gut microbiome-the importance of maternal and infant factors in its establishment. Nutr Clin Pract, 2020 Jun, 35(3), s. 386–405. doi: 10.1002/ncp.10490. Epub 2020 Apr 24. PMID: 32329544.
Ratsika A., Codagnone M.C., O’Mahony S. et al. Priming for life: early life nutrition and the microbiota-gut-brain axis. Nutrients, 2021 Jan 28, 13(2), s. 423. doi: 10.3390/nu13020423. PMID: 33525617; PMCID: PMC7912058.
DiBaise J.K., Zhang H., Crowell M.D. et al. Gut microbiota and its possible relationship with obesity. Mayo Clin Proc, 2008, 83(4), s. 460–9. doi: 10.4065/83.4.460.
Tun H.M., Bridgman S.L., Chari R. et al. Roles of birth mode and infant gut microbiota in intergenerational transmission of overweight and obesity from mother to offspring. JAMA Pediatr, 2018, 172(4), s. 368.
Cho I., Yamanishi S., Cox L. et al. Antibiotics in early life alter the murine colonic microbiome and adiposity. Nature, 2012, 488(7413), s. 621–626.
Kameyama K., Itoh K. Intestinal Colonization by a Lachnospiraceae bacterium contributes to the development of diabetes in obese mice. Microb Environ, 2014, 29(4), s. 427–430.
Collado M.C., Isolauri E., Laitinen K., Salminen S. Effect of mother’s weight on infant’s microbiota acquisition, composition, and activity during early infancy: a prospective follow-up study initiated in early pregnancy. Am J Clin Nutr, 2010, 92(5), s. 1023–30.
Mulder E.J., Robles de Medina P.G., Huizink A.C. et al. Prenatal maternal stress: effects on pregnancy and the (unborn) child. Early Hum Dev, 2002, 70(1–2), 3–14.
Beydoun H., Saftlas A.F. Physical and mental health outcomes of prenatal maternal stress in human and animal studies: a review of recent evidence. Paediatr Perinat Epidemiol, 2008, 22(5), s. 438–66.
Sausenthaler S., Rzehak P., Chen C.M. et al. Stress-related maternal factors during pregnancy in relation to childhood eczema: results from the LISA Study. J Investig Allergol Clin Immunol, 2009, 19(6), s. 481–7.
Cookson H., Granell R., Joinson C. et al. Mothers’ anxiety during pregnancy is associated with asthma in their children. J Allergy Clin Immunol, 2009, 123(4), s. 847–53.
Zijlmans M.A., Korpela K., Riksen-Walraven J.M. et al. Maternal prenatal stress is associated with the infant intestinal microbiota. Psychoneuroendocrinology, 2015, 53, s. 233–45.
Zhou P., Zhou Y., Liu B. et al. Perinatal Antibiotic Exposure Affects the Transmission between Maternal and Neonatal Microbiota and Is Associated with Early-Onset Sepsis. mSphere, 2020 Feb 19, 5(1), s. e00984-19. doi: 10.1128/mSphere.00984-19. PMID: 32075882; PMCID: PMC7031618.
Hermansson H., Kumar H., Collado M.C. et al. Breast milk microbiota is shaped by mode of delivery and intrapartum antibiotic exposure. Front Nutr, 2019, 6, s. 4.
Turta O., Rautava S. Antibiotics, obesity and the link to microbes – what are we doing to our children? BMC Med, 2016, 14(1), s. 57.
Contreras G.A., Rodríguez J.M. Mastitis: comparative etiology and epidemiology. J Mammary Gland Biol Neoplasia, 2011, 16(4), s. 339–356.
Bäckhed F., Roswall J., Peng Y. et al. Dynamics and Stabilization of the Human Gut Microbiome during the First Year of Life. Cell Host Microbe, 2015, 17(5), s. 690–703.
Biasucci G., Benenati B., Morelli L. et al. Cesarean delivery may affect the early biodiversity of intestinal bacteria. J Nutr, 2008, 138(9), s. 1796–1800.
Papathoma E., Triga M., Fouzas S. et al. Cesarean section delivery and development of food allergy and atopic dermatitis in early childhood. Pediatr Allergy Immunol, 2016, 27(4), s. 419–24.
Debley J.S., Smith J.M, Redding G.J. et al. Childhood asthma hospitalization risk after cesarean delivery in former term and premature infants. Ann Allergy Asthma Immunol, 2005, 94(2), 228–33.
Cardwell C.R., Stene L.C., Joner G. et al. Caesarean section is associated with an increased risk of childhood-onset type 1 diabetes mellitus: a meta-analysis of observational studies. Diabetologia, 2008, 51(5), s. 726–35.
Decker E., Engelmann G., Findeisen A. et al. Cesarean delivery is associated with celiac disease but not inflammatory bowel disease in children. Pediatrics, 2010, 125(6), s. e1433–40.
Huh S.Y., Rifas-Shiman S.L., Zera C.A. et al. Delivery by caesarean section and risk of obesity in preschool age children: a prospective cohort study. Arch Dis Child, 2012, 97(7), s. 610–6.
Martín R., Heilig G.H., Zoetendal E.G. et al. Diversity of the Lactobacillus group in breast milk and vagina of healthy women and potential role in the colonization of the infant gut. J Appl Microbiol, 2007,103(6), s. 2638–44.
Solís G., de Los Reyes-Gavilan C.G., Fernández N. et al. Establishment and development of lactic acid bacteria and bifidobacteria microbiota in breast-milk and the infant gut. Anaerobe, 2010 Jun, 16(3), s. 307–10.
Wu S., Tao N., German J.B. et al. Development of an annotated library of neutral human milk oligosaccharides. J Prot Res, 2010, 9, s. 4138–4151.
Saari A., Virta L.J., Sankilampi U. et al. Antibiotic exposure in infancy and risk of being overweight in the first 24 months of life. Pediatrics, 2015, 135(4), s. 617–26.
Pozostałe pozycje dostępne u autorki.
Czytaj więcej
W Polsce talerz zastąpił piramidę żywności i żywienia. Nie tylko nazwa jest prostsza. Talerz jako symbol podoba się, bo jest praktyczniejszy. Pomaga w przygotowywaniu codziennych posiłków i jest czytelny dla ludzi w każdym wieku, od dzieci i nastolatków po seniorów. Widać na nim, jak powinien wyglądać dobrze zbilansowany posiłek. Zamieniliśmy trójkąt na koło. Czy to ideał? Artykuł stawia tezę, że nie. Zdaniem autora: jeśli talerz w obecnej formie trafi do podręczników, to teoria znów może rozminąć się z praktyką.
Czytaj więcej