Soki i ich rodzaje – co warto wiedzieć

Soki zagęszczone, soki z soku zagęszczonego, soki NFC, soki pasteryzowane, soki 100% i po prostu soki – czym się od siebie różną i co trzeba o nich wiedzieć? Warto znać odpowiedzi na te pytania i nie dać się zwieść mitom, bo sok, niezależnie od rodzaju, to produkt wartościowy, który warto włączyć do codziennej diety. Definicja soku jest prosta – to produkt naturalny, otrzymany z jednego lub większej liczby gatunków zdrowych, dojrzałych, świeżych, mrożonych lub schłodzonych owoców. Posiada barwę, smak i zapach pochodzące z owoców, z których jest otrzymywany. Wśród soków znajdziemy soki z soku zagęszczonego oraz soki nie z soku zagęszczonego (tzw. Soki NFC – Not From Concentrate), które mogą być sokami pasteryzowanymi lub niepasteryzowanymi (tzw. świeże). Jak powstaje sok? Posłużmy się przykładem soku pomarańczowego. Historia soku pomarańczowego, tak jak wszystkich soków owocowych, ma swój początek w sadach, w których uprawia się owoce. Lokalni plantatorzy zbierają pomarańcze z drzew dopiero, gdy owoce osiągną dojrzałość. Następnie dojrzałe owoce trafiają do zakładu produkcyjnego, w którym są poddawane dokładnej kontroli – do produkcji soku pomarańczowego wybiera się jedynie zdrowe i dojrzałe pomarańcze. Proces produkcji przebiega szybko, aby owoce nie straciły naturalnych wartości odżywczych i zachowały witaminy i inne składniki odżywcze. Owoce są dostarczane bezpośrednio z sadów pomarańczowych, dlatego też przed wyciskaniem soku są dokładnie myte, a następnie wyciskany (tłoczony) jest z nich sok. Po wyciśnięciu, sok przed rozlewem do opakowań jednostkowych (kartony lub butelki) jest często poddawany pasteryzacji, która pozwala wydłużyć okres jego przydatności do spożycia i zapewnia bezpieczeństwo mikrobiologiczne produktu. Wyciśnięty sok może również być poddany zagęszczeniu. Soki zagęszczone Soki zagęszczone powstają poprzez skoncentrowanie wszystkich wartościowych składników soku wyciśniętego z owoców. Soki zagęszczone są otrzymywane przez odparowanie większości wody i aromatu z soku owocowego, co znacznie zmniejsza objętość, a tym samym ułatwia transport i przechowywanie bez utraty wartości odżywczych. Dodając do soku zagęszczonego z powrotem wodę, odebraną podczas procesu zagęszczania oraz aromat, otrzymuje się sok odtworzony z soku zagęszczonego, który zgodnie z prawem musi mieć porównywalną jakość do soku wyprodukowanego nie z soku zagęszczonego. Soki z soku zagęszczonego Sok z soku zagęszczonego otrzymuje się w wyniku odtworzenia soku z soku zagęszczonego poprzez dodanie maksymalnie takiej ilości wody, która wcześniej została z niego odparowana oraz ponowne dodanie wcześniej odebranego z soku aromatu. Soki te można rozlewać do różnego rodzaju opakowań szklanych, plastikowych, czy kartonowych. Właściwości soków odtworzonych z soków zagęszczonych, również te z dłuższym terminem przydatności do spożycia osiągniętym w wyniku pasteryzacji, muszą zachować fizyczne, chemiczne oraz organoleptyczne i odżywcze właściwości, odpowiadające co najmniej właściwościom jakie posiadają soki bezpośrednio otrzymane z owoców tego samego gatunku. Na przykład nieduża szklanka (200 ml) pasteryzowanego 100% soku pomarańczowego z soku zagęszczonego zaspokaja ok. 50% – 60% dziennego zapotrzebowania na witaminę C. Soki nie z soku zagęszczonego (tzw. NFC), czyli soki bezpośrednie Sok nie z soku zagęszczonego otrzymuje się z soku wyciśniętego z owoców, który przed rozlewem do opakowań jednostkowych najczęściej jest poddawany pasteryzacji. Soki niepasteryzowane charakteryzują się bardzo krótkim okresem przydatności do spożycia i wymagają chłodniczych warunków transportu i przechowywania w opakowaniach jednostkowych. Soki można rozlewać do butelek szklanych lub plastikowych typu aseptic, do opakowań kartonowych lub do opakowań bag-in-box (worek w pudełku). Proces pasteryzacji Rolą pasteryzacji jest zniszczenie drobnoustrojów i enzymów, które pozostawione w soku będą prowadzić do naturalnego procesu psucia. Proces pasteryzacji jest w pełni bezpieczny i zdrowy, bo polega tylko na krótkotrwałym podniesieniu temperatury produktów w celu ich utrwalenia i jest bardzo podobnym procesem do tego, który sami czasem stosujemy w domu podczas robienia przetworów na zimę. Od tego domowego procesu różni się tylko tym, że dzięki zaawansowanym rozwiązaniom podczas pasteryzacji zminimalizowana jest utrata nieodpornych na wysokie temperatury witamin. Proces pasteryzacji pozwala zachować składniki mineralne, większość antyoksydantów czy makroelementów, które są odporne na obróbkę termiczną. 100 % sok czy po prostu sok? Do soków owocowych, podobnie jak soków 100% owocowych nie można dodawać sztucznych dodatków takich jak barwniki, substancje słodzące, aromaty czy konserwanty. Soki owocowe mogą być natomiast wzbogacane o witaminy czy sole mineralne. Wybór produktu zależy od indywidulanych preferencji konsumenta, głównie związanych z walorami smakowymi i konsystencją produktu. Pamiętajmy, że sok owocowy zawiera wyłącznie naturalne cukry obecne w owocach, ponieważ zgodnie z prawem do soku owocowego nigdy nie można dodawać cukru. Oznacza to, że sok zawiera dokładnie te same i w takiej samej ilości naturalne cukry, występujące w owocach, z których został wyciśnięty, dlatego cukier na opakowaniu wyszczególniony jest w sekcji z wartościami odżywczymi, a nie w składnikach. Takie same regulacje obowiązują producentów w zakresie dodawania barwników, czy konserwantów – w sokach i 100 % sokach owocowych nigdy ich nie znajdziemy. PAMIĘTAJ! ·         100% sok owocowy zawiera wyłącznie sok wyciśnięty z owoców. ·         Sok owocowy nie zawiera sztucznych dodatków – konserwantów, barwników i aromatów. ·         Do soku owocowego nigdy nie dodaje się cukru, ani innej substancji słodzącej. Sok owocowy posiada tylko cukier pochodzący z owoców. ·         Do soków owocowych można dodawać witaminy i składniki mineralne. ·         Witaminy i składniki mineralne zawarte w 100% soku owocowym korzystnie wpływają na zdrowie i dobre samopoczucie. ·          Sok owocowy to wygodny i smaczny sposób na dostarczenie porcji owoców w diecie.   Więcej informacji na stronie: fruitjuicematters.eu (Polska wersja strony w przygotowaniu).
Czytaj więcej

Pojedynek białkowych gigantów: koncentrat kontra izolat

Ma być smaczniej czy intensywniej? Więcej białka czy dodatkowych składników. Taniej czy drożej? Podobnych pytań pojawiają się dziesiątki, gdy chcemy wybrać odpowiedni preparat białkowy. Bitwa koncentratów i izolatów trwa w najlepsze. Tymczasem nie od dziś wiadomo, że złotym środkiem może być sojusz zbudowany na idealnych proporcjach. Co było pierwsze? Pierwsze serwatkowe odżywki białkowe były produkowane głównie z koncentratów (WPC - Whey Protein Concentrate). To wówczas utarło się, że zawierają mało protein (30-40%) a dużo tłuszczu i laktozy. Nowoczesne koncentraty poddawane mikrofiltracji są jednak znacznie wyższej jakości. Ich skład to 70-80% protein. W nowoczesnych laboratoriach usuwany jest także nadmiar tłuszczu i laktozy. Mają jednak i inne zalety w stosunku do na przykład izolatów białkowych.Koncentraty zawierają więcej insulinopodobnego czynnika wzrostu (IGF-I i IGF-II). Zawartość IGF-I w organizmie człowieka zwiększa się podczas wzrastania. W wyniku procesów związanych ze starzeniem zawartość tego czynnika spada. W koncentratach znajduje się także więcej bioaktywnych lipidów. W badaniach naukowych można znaleźć także informacje o  wyższym poziomie immunoglobulin (przeciwciał) oraz laktoferyn (białek wiążących żelazo, które wykazują także działanie zwiększające efektywność układu immunologicznego). Izolujemy białko O ile więc podczas pierwszego procesu koncentruje się składniki serwatki częściowo jej oczyszczając to w kolejnym procesie izoluje się najważniejsze składniki - w tym wypadku białko. Tak powstają izolaty. Zawierają one 90-96% protein. W procesie krzyżowej mikrofiltracji usuwana jest niemal całkowicie laktoza i tłuszcz. Zabieg ten musi być przeprowadzony w nowoczesnych urządzeniach, w niskiej temperaturze i wolny od kwaśnego środowiska - oba te czynniki mogą niszczyć białko. W efekcie otrzymujemy proszek, który zawiera wysokiej jakości aminokwasy, które dobrze się przyswajają nie zawierają tłuszczu i laktozy. W procesie tym usuwana jest także część innych składników serwatki (witamin, przeciwciał). Izolaty są z reguły gorzej rozpuszczalne i mniej smaczne od koncentratów. Które białko wybrać? Odpowiedź na pytanie, które białko wybrać nie jest prosta. Jeśli mamy nietolerancję na laktozę, można spytać lekarza o przetestowanie izolatu. Z drugiej strony nowoczesne koncentraty także poddawane są procesowi krzyżowej mikrofiltracji, która usuwa znaczną część laktozy. Izolaty uchodzą za preparaty, które szybciej się wchłaniają (choć naukowcy cały czas badają różnice i nie są zgodni co do ich istotnego wpływu na procesy fizjologiczne organizmu na przykład po wysiłku).Jeśli więc z jakiś bardzo specyficznych powodów (choćby cena - izolaty z reguły są droższe) nie musimy wybierać, to ciekawym pomysłem jest połączenie izolatu z koncentratem. Uzyskujemy produkt, który lepiej smakuje i lepiej się rozpuszcza. Ma najwyższą wartość biologiczną (BV - miara określająca na ile efektywnie białko jest wykorzystywane przez nasz organizm), jest odtłuszczony i zawiera mało cukru (węglowodany są jednak potrzebne do przyswajania białek). Jeśli trenujemy i zastanawiamy się nad szybkością przyswajania białek, warto też zwrócić uwagę, czy preparat jest wzbogacony o aminokwasy BCAA (o rozgałęzionych łańcuchach), które szybko ochronią nasze mięśnie po wysiłku. Możemy też podzielić suplementację: tuż po treningu BCAA, odżywka białkowa nieco poźniej. Jeśli przewidujemy pełnowartościowy posiłek po wysiłku możemy wypić koktajl z serwatkową odżywką dopiero wieczorem. ŹRÓDŁA Whey protein concentrates and isolates: processing and functional properties. Natural proteins: Sources, isolation, characterization and applications
Czytaj więcej

Laktoferyna – panaceum na infekcje?

Laktoferyna występuje w płynach ustrojowych i wydzielinach ssaków, przede wszystkim w mleku pierwszym (siarze), ślinie, łzach, czyli wszędzie tam, gdzie istnieje konieczność zapewnienia szybkiej obrony przeciwdrobnoustrojowej. Laktoferyna występuje także w neutrofilach. Jej nazwa pochodzi od połączenia łacińskich wyrazów mleczny (lacto) i żelazo (ferrum), charakteryzującą wysokie podobieństwo opisywanego białka do żelaza [5]. Zdolność do wiązania żelaza jest zresztą jedną z kluczowych właściwości laktoferyny, umożliwiającą jej pełnienie wielorakich aktywności w organizmie.
Czytaj więcej

Zakończyła się kolejna edycja Terra Madre Slow Food Festival

Trzecia edycja niezwykłego kulinarno-targowego przedsięwzięcia Terra Madre Slow Food Festival zorganizowanego przez Slow Food Polska we współpracy z Krakowskim Biurem Festiwalowym dobiegła końca. Bogaty trzydniowy program obejmujący targi zdrowej żywności, tematyczne kolacje, pokazy, warsztaty, laboratoria, spotkania i debaty, zajęcia dla dzieci oraz wystawę dedykowaną Polskiej Wódce został zrealizowany w obszernych przestrzeniach ICE Kraków Congress Centre. W wydarzeniu wzięło udział 8000 odwiedzających. Po raz kolejny Terra Madre Slow Food Festival zgromadził w Centrum Kongresowym ICE Kraków ponad 150 rolników, przetwórców i producentów, którzy w tej niezwykłej przestrzeni wystawienniczej zaprezentowali swoje najlepsze towary: owoce, ziarna, kasze, dwie tony świeżych i wędzonych ryb bałtyckich, tradycyjne wędliny, dziczyznę, najlepsze sery z Polski i całej Europy, oleje, octy, kiszonki, pieczywo, nalewki, miody pitne, kawy, herbaty, soki, przetwory, piwa, wina oraz unikalne rękodzieło. Bogaty program towarzyszący części targowej, podzielony został na kilka modułów: pokazy kulinarne, laboratoria smaku, sekcję "Lepiej pić", spotkania i debaty oraz warsztaty dla dzieci. Oprócz tego w najlepszych krakowskich restauracjach odbyły się kolacje tematyczne przygotowane przez szefów kuchni z całej Polski. Pokazy, warsztaty i laboratoria smaku W pokazach, warsztatach i degustacyjnych laboratoriach smaku wzięło udział blisko 1000 osób. Uczestnicy dowiedzieli się między innymi jak zrobić cydr czy hummus, na czym polega domowe wypiekanie chleba i prowadzenie własnego zakwasu. Degustowali wina naturalne, poznali nowoczesną kuchnię Podlasia i wykorzystanie ziół w gastronomii. Pełna sala towarzyszyła pokazowi kuchni wegetariańskiej oraz pokazowi dedykowanemu gęsinie. Jak zwykle wykupione zostały wszystkie miejsca na warsztaty degustacyjne poświęcone polskim serom rzemieślniczym i polskim winom. Kolacje i wydarzenia W ramach Terra Madre odbyło się aż 9 kolacji tematycznych przygotowanych przez szefów kuchni z restauracji rekomendowanych przez Slow Food Polska. W piątek kolację poświęconą smakom Starego Kleparza i Zalewu Szczecińskiego przygotował Mariusz Siwak (Park Hotel – Szczecin) i Marcin Sołtys z Hotelu Indigo. W Hotelu Starym Krzysztof Żurek wraz z Witkiem Iwańskim (Aruana Hotel Narvil – Serock) przygotowali swoje popisowe dania. Autorską kuchnię sąsiadujących regionów: Małopolski, Śląska, Zagłębia i Beskidu Żywieckiego przybliżyli w restauracji Biała Róża Łukasz Cichy oraz Przemek Błaszczyk (Manana Bistro – Chorzów) i Bartosz Gadzina (Beksien – Bielsko Biała). Subtelność klasycznych sosów i siłę dojrzewającej wołowiny mogli poznać uczestnicy kolacji w Ed Redzie gdzie gotował Przemek Skibiński wraz z Arturem Szwackim (Ed Red Warszawa). W sobotę Restauracja Qualita przyciągnęła gości jagnięciną i gęsiną przygotowaną przez szefów Marcina Dudka i Dominika Narlocha (Herbarium – Chomiąża Szlachecka). Gorącą kuchnię Podlasia - polskiego bieguna zimna zaprezentował w restauracji Miodova Mateusz Turaj oraz Łukasz Rakowski (Cristal – Białystok). Na głębię smaku wypuścili gości Albertiny szefowie Grzegorz Fic oraz Mariusz Kucharczak (Rosevia Resort – Rozewie), zaś czym jest dzikość w kuchni pokazali Michał Cienki i Wojciech Deres (Kafe Zielony Niedźwiedź) gotujący w restauracji Amarylis. Rybne przysmaki przygotowane przez Wojciecha Radtke (Slow Food Pomorze) oraz Pawła Portoyana królowały w Krako Slow Wines Lipowa 6F w towarzystwie polskich cydrów rzemieślniczych wyselekcjonowanych przez Pawła Woźniaka. Lepiej pić O tym, że lepiej pić, ale także jak osiągnąć w tym mistrzostwo przekonali się uczestnicy sekcji o przewrotnym tytule "lepiej pić". Do serii degustacji poświęconych napojom nisko i wysokoprocentowym oraz ich parowaniu z jedzeniem, zostali zaproszeni eksperci zarówno z grona producentów alkoholi jak i znawcy trunków. Degustację konkursową znakomitych win świętomarcińskich z Europy Wschodniej poprowadził Wojciech Bosak - wyniki konkursu ogłoszone zostaną 4 grudnia. Autorską selekcję win węgierskich zaprezentował Zbigniew Kmieć z Cafe Zielony Niedźwiedź, zaś Prezes Slow Food Polska Jacek Szklarek wraz ze Zbigniewem Kurzeją przybliżyli najbardziej elektryzujące włoskie wina naturalne. Kontynuacją ubiegłorocznego cyklu była prezentacja kaukazkich win z kwewrii poprowadzona przez Pawła Woźniaka oraz Wojciecha Bosaka. Niedzielną sekcję alkoholową zdominowały miody pitne, piwa oraz cydry, a także prezentacja polskich serów z pairingiem polskich win. Podczas Terra Madre funkcjonowała również wystawa poświęcona Polskiej Wódce, będąca zapowiedzią pierwszego i jedynego na świecie Muzeum Polskiej Wódki. W ramach "lepiej pić" odbyła się również szeroka, kulturowa i organoleptyczna prezentacja klasyki polskiej wódki – pszenicznej, żytniej i ziemniaczanej - przygotowana przez Stowarzyszenie Polska Wódka. Warsztaty prowadził Maciej Starosolski. - Jak należy degustować Polską Wódkę? Moja podstawowa zasada brzmi: w dobrym nastroju. Atmosfera panująca podczas Terra Madre w Krakowie sprzyjała rozmowom i degustacji narodowego w połączeniu ze specjalnie dopasowanymi do niego zakąskami. Zaangażowanie uczestników warsztatów sprawiło, że wprowadzanie ich w tematy związane z historią Polskiej Wódki czy jej definicją ściśle określającą jej wyróżniki, było dla mnie wielką przyjemnością. Zauważyłem, że większość grupy miała szeroką wiedzę na temat wódki i sposobu jej produkcji, zapoznała się także z ciekawostkami umieszczonymi na tablicach wystawy „Czy wiesz, że…”, dzięki temu prowadzone rozmowy były ciekawe i odkrywcze. Z niecierpliwością czekam na kolejne spotkanie z krakowskimi miłośnikami dobrych smaków i mam nadzieję, że już niebawem będę mógł ich zaprosić na otwarcie pierwszego na świecie i w Polsce Muzeum Polskiej Wódki - mówi Maciej Starosolski, ambasador Polskiej Wódki. Spotkania i debaty O przyszłości rolnictwa w Polsce i Europie Środkowej rozmawialiśmy z Celiną Jankowską (owoce i warzywa), Jerzym Tilsą (rybak), Olgą Rendek (hodowca i przetwórca mięsa, Węgry), Ruslanem Torosyanem (serowar, Armenia) i Vaclawem Radickiem (piwowar, Słowacja). Rozmówcy mówili o trudnej i zróżnicowanej sytuacji rolników w poszczególnych krajach, jednak wspólnym wnioskiem była potrzeba skrócenia łańcucha dystrybucji produktów rolnych oraz łatwiejsza możliwość przetwarzania i sprzedaży we własnych gospodarstwach. Spotkanie to było niejako wprowadzeniem do ważnych społecznie i gospodarczo kwestii międzynarodowych umów handlowych, o których rozpisują się obecnie media. O strachu przed CETA, TTIP, GMO, Rondup, Bayer, Monsanto i globalizacją rozmawialiśmy z ekspertami pod kierunkiem prof. Czesława Nowaka. Biodynamikę w praktyce przybliżyli przedstawiciele Juchowo Farm - jednego z najnowocześniejszych gospodarstw biodynamicznych w Europie. Głos w sprawie Polskiej Inicjatywy na Rzecz Suwerenności Żywnościowej zabrali również rolnicy z Małopolski i członkowie Kooperatywy Wawelskiej. Temat świadomych wyborów w kontekście spożywania mięsa poruszył Prezes Slow Food Polska Jacek Szklarek podczas konsumenckiego spotkania zatytułowanego Slow Meat. Odskocznią dla ważnych gospodarczych tematów była rozmowa Kuby Janickiego z Mikołajem Makłowiczem na temat standardów obsługi gości w restauracjach. Warsztaty dla dzieci Tegoroczna edycja warsztatów dla najmłodszych podczas Terra Madre skupiona była wokół aktywnych, rzemieślniczych sposobów spędzania czasu z dzieckiem. Uczestnicy (nierzadko z rodzicami), mieli okazję zagrać na instrumentach z różnych stron świata, dowiedzieć się kilku ciekawostek o języku zwierząt, poznać stolarskie rzemiosło, a także rozwinąć kulinarne i rękodzielnicze zdolności. Chętnych nie brakowało! - Zorganizowanie tak dużej i różnorodnej w formie imprezy skupionej wokół Matki Ziemi, to trudne zadanie, dlatego dziękuję wszystkim wystawcom, delegatom z krajów Europy Środkowej, organizatorom i wszystkim odwiedzającym za przybycie do ICE Kraków Congress Centre w ostatni weekend. Rosnące zainteresowanie festiwalem pozwala mieć nadzieję na jego dalszy rozwój – mówi Jacek Szklarek, pomysłodawca i dyrektor festiwalu.
Czytaj więcej

Przygotuj własne mleko ryżowe z ryżami marki Britta

Wielu ludzi uwielbia mleko, ale coraz więcej osób, które świadomie komponują swoją dietę, stara się znajdować zdrowsze odpowiedniki nabiału w swoim menu. Jednym z przykładów pogodzenia tych dwóch światów jest mleko ryżowe – smaczny napój, do przyrządzenia którego świetnie sprawdzą się wysokogatunkowe i odżywcze ryże marki Britta. Mleko z roślin Mleko ryżowe charakteryzuje się konsystencją i kolorem podobnymi do mleka pochodzenia zwierzęcego. Ten bardzo pożywny roślinny napój zawiera jednak mniej tłuszczu niż mleko krowie czy kozie, a także stanowi idealną alternatywę dla osób, które nie tolerują laktozy i zarazem nie są miłośnikami soi. Podstawę dobrego smaku i bogatej zawartości odżywczej mleka ryżowego stanowi użycie produktów wysokiej jakości, a samo przygotowanie napoju jest bardzo proste. Opłukany ryż, na przykład wysokogatunkowy Ryż Biały marki Britta, należy wsypać do wody, dodać odrobinę soli i gotować przez ok. 2 godziny. Do ostudzonej masy można dosypać cukru według uznania. Całość trzeba następnie zmiksować, by uzyskać płynną konsystencję. Dla urozmaicenia smaku dobrym pomysłem jest wykorzystanie wanilii lub cynamonu. W różnorodnej ofercie ryży marki Britta można również znaleźć Britta Ryż Jaśminowy. Jego charakterystyczny aromat, który wydziela się podczas gotowania, zapewne przypadnie do gustu miłośnikom nowych smaków. Mleko ryżowe doskonale komponuje się w deserach i koktajlach, stanowi dobrą podstawę zdrowego śniadania, a także godnie zastąpi mleko krowie w ciastach i innych wypiekach. Aby zapoznać się z pełnym asortymentem niezwykle smakowitego ryżu marki Britta zapraszamy na stronę: www.britta.pl oraz na fanpage: www.facebook.com/HalinaiBrittaNaTropieDobregoSmaku. Producent: „Sawex Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością” Foods Sp. k. Produkt: Ryż biały marki Britta Opakowanie: 4x100g Cena detaliczna: ok. 3,39 zł Produkt: Ryż brązowy marki Britta Opakowanie: 4x100g Cena detaliczna: ok. 3,49 zł Produkt: Ryż basmati marki Britta Opakowanie: 4x100g Cena detaliczna: ok. 5,99 zł Produkt: Ryż jaśminowy marki Britta Opakowanie: 4x100g Cena detaliczna: ok. 4,89 zł Produkt: Ryż parboiled marki Britta Opakowanie: 4x100g Cena detaliczna: ok. 3,69 zł. Sawex Sp z o.o. był pierwszym w Polsce importerem ryżu w saszetkach do gotowania. W marcu 2009 roku ze struktur organizacyjnych spółki wyodrębniony został Departament spożywczy - Sawex Foods. W portfolio firmy znajdują się marki: Britta (ryż), Halina (ryż, kasza, fasola, groch, soczewica, ciecierzyca, płatki śniadaniowe), Sotto (ryż, kasza jęczmienna, gryczana), Sugoi (ryż do sushi) oraz Twój Błonnik.
Czytaj więcej

Dietoterapia dny moczanowej. Podwyższone stężenie kwasu moczowego – plaga dzisiejszyc...

Dna moczanowa (łac. Diathesis urica), nazywana również podagrą lub artretyzmem, to zespół objawów klinicznych spowodowanych odkładaniem w tkankach i narządach moczanu sodu. Choroba ta była znana już w starożytności, a jej objawy były leczone m.in. przez Hipokratesa. Dna moczanowa jest ściśle powiązana z hiperurykemią, czyli podwyższonym stężeniem kwasu moczowego w surowicy krwi.   Chcesz lepiej poznać ten temat? Zapraszamy na Certyfikowaną Konferencję Warsztatową Food Forum Ekspert! Przyczyny i patofizjologia Za górną granicę prawidłowego stężenia kwasu moczowego uznaje się 5,2 mg/dl u mężczyzn; 4,0 mg/dl u kobiet przed menopauzą oraz 4,7 mg/dl u kobiet po menopauzie. Hiperurykemia definiowana jest jako stężenie kwasu moczowego w surowicy krwi powyżej 7,0 mg/dl. Zjawisko to może być związane z uwarunkowaniami genetycznymi (hiperurykemia pierwotna), a także ze zwiększoną podażą puryn lub fruktozy w diecie, przyspieszonym rozkładzie ATP (np. na skutek nadużywania alkoholu), zwiększonym rozpadzie nukleotydów (np. w chorobach rozrostowych), zmniejszeniem wydalania kwasu moczowego przez nerki czy nadmiernym wysiłkiem fizycznym (hiperurykemia wtórna). Kwas moczowy jest końcowym produktem katabolizmu puryn. W organizmie powstaje z rozpadu tkanek, syntezy de novo oraz z puryn pochodzących z diety. Dziennie w ustroju powstaje ok. 250–750 mg kwasu moczowego i aby zachować homeostazę, tyle samo powinno być wydalone. Jeżeli organizm nie jest w stanie wydalić takiej ilości, stężenie kwasu moczowego wzrasta i rozwija się hiperurykemia. Za objawy choroby odpowiedzialne są sole kwasu moczowego, które powstają, gdy stężenie kwasu moczowego jest wyższe niż 6,8 mg/dl, czyli powyżej granicy rozpuszczalności tej substancji. Udowodniono, że do ich krystalizacji dochodzi w okolicach o małym ukrwieniu i obniżonej ciepłocie ciała, przede wszystkim w tkankach miękkich oraz stawach. Skutkiem tego są lokalne zniszczenia struktur stawowych, zmiany w przyczepach ścięgien i chrząstkach oraz powstawanie guzków dnawych, czyli złogów kryształów, które wywołują miejscową reakcję zapalną. Moczany mogą również odkładać się w kanalikach i miąższu nerek oraz kanalikach nasiennych. Głównymi objawami choroby są nawracające ataki ostrego zapalenia stawów, najczęściej stawu podstawowego palucha (podagra). Oczywiście, zapalenie może pojawić się także w innych stawach – stawach stopy, kolana, palców i innych. Towarzyszący mu ból jest silny i pojawia się zazwyczaj w nocy. Ustępuje samoistnie w ciągu kilku dni lub tygodni, ale jeżeli choroba nie jest leczona, napady będą pojawiać się coraz częściej i zajmują kolejne stawy. Epidemiologia Zgodnie z danymi EULAR (European Legaue Against Rheumatism) dna moczanowa dotyka ok. 1–2% ludzi – przede wszystkim mężczyzn – w średnim lub starszym wieku. Szacuje się, że w Polsce choruje od 360 do 780 tys. osób. Kobiety chorują zdecydowanie rzadziej, zazwyczaj w okresie pomenopauzalnym. W ostatnich latach obserwuje się wyraźny wzrost zachorowań, co jest związane ze starzeniem się społeczeństwa, zmianami w diecie i stylu życia, a także przyjmowaniem leków powodujących wzrost stężenia kwasu moczowego we krwi. Badania epidemiologiczne wykazały, że wzrost liczby zachorowań na dnę moczanową jest wyraźnie skorelowany z innymi chorobami metabolicznymi – otyłością (przede wszystkim typu trzewnego), chorobami układu sercowo-naczyniowego, cukrzycą typu 2 i nadciśnieniem tętniczym.  Leczenie W farmakoterapii dny moczanowej stosuje się allopurynol (inhibitor enzymu przekształcającego ksantynę w kwas moczowy), kolchicynę (lek przerywający napady dny) oraz benzobromaron i probenecyd (substancje zwiększające wydalanie moczanu sodowego przez nerki). Nieodłącznym elementem terapii jest również postępowanie niefarmakologiczne, w tym przede wszystkim zmiana stylu życia i stosowanie odpowiedniej diety. Zalecenia dietetyczne Celem leczenia dietetycznego dny moczanowej jest zmniejszenie stężenia kwasu moczowego we krwi. Główne założenia diety to ograniczenie spożycia produktów bogatych w puryny oraz aminokwasów do nich metabolizowanych, normalizacja masy ciała, rezygnacja ze spożywania alkoholu oraz zwiększenie spożycia płynów. Posiłki powinny być spożywane regularnie, 3–4 razy dziennie, a ostatni z nich należy zaplanować 3–4 godziny przed snem. Leczenie dietetyczne powinno także uwzględniać zalecenia dla chorób towarzyszących. Udowodniono, że dieta niskopurynowa, stosowana przez okres dwóch tygodni, obniża stężenie kwasu moczowego w surowicy krwi o 1–2 mg/dl. Najbogatszymi źródłami tych związków są mięso, owoce morza oraz nasiona roślin strączkowych. W amerykańskim badaniu NHNES III nie zaobserwowano, aby produkty roślinne obfitujące w puryny powodowały wzrost stężenia kwasu moczowego w surowicy krwi. W zaleceniach jednak nadal proponuje się rezygnację z ich spożywania. Pacjentom w szczególności zaleca się rezygnację ze spożywania podrobów, przetworów mięsnych, esencjonalnych bulionów, galaret mięsnych i rybnych, konserw, ryb śledziowatych i dziczyzny. Z produktów bogatobiałkowych chorzy powinni wybierać przede wszystkim produkty mleczne. Zawarte w nich kazeina oraz laktoalbumina nasilają wydalanie kwasu moczowego z moczem. Pacjenci powinni również ograniczyć spożycie cukru i słodyczy. Zaobserwowano, że przyjmowanie produktów bogatych we fruktozę i glukozę prowadzi do wzrostu stężenia kwasu moczowego we krwi. Substancje te przyczynią się do rozwoju otyłości oraz hiperinsulinemii, które z kolei prowadzą do zmniejszenia wydalania kwasu moczowego przez nerki. Specjaliści coraz częściej zwracają uwagę na fakt, że powszechne dodawanie do żywności syropu glukozowo- fruktozowego może być jedną z przyczyn coraz częściej diagnozowanej hiperurykemii. Produktami zawierającymi małe ilości puryn są warzywa, owoce, produkty zbożowe i jaja. To właśnie te składniki, wraz z chudymi przetworami mlecznymi, powinny dominować w diecie osoby chorującej na dnę moczanową. Należy także uwzględniać w niej produkty bogate w kwas eikozapentaenowy (np. ryby morskie) i gamma-linolenowy (np. olej z wiesiołka), które zmniejszają reakcje zapalne wywołane przez odkładanie kryształków moczanów. Warto również polecać pacjentom częste sięganie po wiśnie, czereśnie oraz seler. Wykazano, że spożywanie tych produktów jest wysoce skuteczne w terapii dny moczanowej. Układając jadłospis, należy również pamiętać, że dieta bogata w węglowodany nasila wydalanie kwasu moczowego, natomiast bogata w tłuszcze – hamuje to zjawisko. Odwodnienie organizmu powoduje wzrost stężenia kwasu moczowego we krwi i sprzyja wytrącaniu moczanów sodu. W związku z tym pacjentom z hiperurykemią zaleca  się duże spożycie płynów, w ilości co najmniej 3 l/dobę. Najbardziej polecanymi napojami są wody mineralne i alkaiczne, a także herbaty owocowe i ziołowe. Chorym odradza się sięganie po czarną herbatę, naturalną kawę i herbatę. Wykazano również, że napoje alkoholowe powodują wzrost stężenia kwasu moczowego w surowicy krwi. Szczególnie niekorzystne jest spożywanie piwa, które w porównaniu do innych rodzajów napojów alkoholowych najbardziej nasila hiperurykemię. Leczenie nadwagi W przypadku towarzyszącej nadwagi lub otyłości stosowana dieta powinna prowadzić do redukcji masy ciała. Pacjentom odradza się stosowanie głodówek i drastycznych diet odchudzających, ponieważ wiążą się one ze znacznym zwiększeniem stężenia kwasu moczowego we krwi. Niebezpieczne są również diety bogatobiałkowe, które mogą zwiększać częstotliwość ostrych napadów choroby. Terapia odchudzająca powinna uwzględniać regularną aktywność fizyczną o umiarkowanym nasileniu. Pacjentom odradza się intensywny wysiłek fizyczny, który hamuje wydalanie kwasu moczowego i może być przyczyną ataku choroby. Utrata masy ciała powinna być powolna, ale systematyczna. Dieta jest jedną z najważniejszych form leczenia dny moczanowej. Powinna uwzględniać nie tylko ograniczenie spożycia produktów bogatych w puryny, ale także prowadzić do normalizacji masy ciała. Zalecenia muszą również obejmować wytyczne dla często współwystępujących chorób metabolicznych. Pacjent świadomy roli diety w leczeniu choroby może w znaczący sposób wpłynąć na jej przebieg. Bibliografia: 1. Choi H.K., Liu S., Curhan G., Intake of purine-rich foods, protein, and dairy products and relationship to serum levels of uric acid: The Third National Health and Nutrition Examination Survey, Arthrits. Rheum. 2005, 52, 1:283-289. 2. Gindzieńska-Sieśkiewicz E., Sierakowski S., Domysławska I., Sulik A., Dna moczanowa – aktualne spojrzenie na diagnostykę i leczenie, Reumatologia 2010; 48, 6:425-428. 3. Kaneko K., Aoyagi O.,Fukuuchi T., Inazawa K., Yamaoka M., Total purine and purine base content of common foodstuffs for facilitating nutritional therapy for gout and hyperuricemia, Biol. Pharm. Bull. 2014; 37, 5:709–721. 4. Kozłowska L., Hiperurykemia i dna moczanowa, Dietoterapia, PZWL 2014, s.323-333. 5. Majdan M., Borys O., Dna i schorzenia towarzyszące podwyższonemu stężeniu kwasu moczowego, Rocz. Pomor. Akad. Med. 2010, 56, supl. 1:34-39. 6. Racibowski F., Maślińska M., Kłak A., Filipiak K., Szymański F., Szczypior A., Występowanie i leczenie dny moczanowej w Polsce. Analiza. Wskazania. Rekomendacje, Raport Instytutu Ochrony Zdrowia, Warszawa 2015.
Czytaj więcej

Skład chemiczny i adaptogenne działanie pszczelego pyłku kwiatowego

Skład chemiczny Pyłek w formie obnóży pozyskuje się za pomocą poławiaczy pyłku i po wysuszeniu stanowi on surowiec farmaceutyczny, spożywczy lub kosmetyczny. Do celów użytkowych obnóże rozdrabnia się i wykorzystuje, m.in. do wytwarzania tabletek, kapsułek i granulatów, a także sporządza z niego wyciągi alkoholowe, głównie zagęszczone. Pyłek kwiatowy jest dość zróżnicowanym produktem pochodzenia roślinnego, bogatym w substancje biologicznie aktywne. W ziarnach pszczelego pyłku kwiatowego, pochodzącego z różnych gatunków roślin, stwierdzono ponad 250 substancji. Do zasadniczych grup związków zalicza się białka i aminokwasy, lipidy i kwasy tłuszczowe, cukry, związki fenolowe i triterpenowe, witaminy i biopierwiastki. Szczegółowy skład chemiczny pyłku kwiatowego przedstawiono w tabeli. Tabela. Skład chemiczny pyłku kwiatowego. Składniki Średnia zawartość (%) Białko ogólne i aminokwasy Lipidy całkowite i kwasy tłuszczowe Cukry Związki polifenolowe i triterpenowe Witaminy Biopierwiastki Woda Celuloza Łącznie 23,9 5,4 33,7 1,2 0,2 1,3 9,5 22,4 97,6 Wśród głównych grup substancji w największej ilości występują w pyłku kwiatowym cukry (33,7%), a następnie białko ogólne i aminokwasy (23,9%) oraz celuloza (22,4%). Kolejne miejsca zajmują: woda (9,5%), lipidy całkowite i kwasy tłuszczowe (5,4%), biopierwiastki (1,3%), związki polifenolowe i triterpenowe (1,2%) oraz witaminy (0,2%). Łącznie wymienione składniki dają ogólną wartość 97,6%. W związku z powyższym można przyjąć, że około 70% substancji znajdujących się w pyłku kwiatowym (wyłączając wodę i celulozę) odznacza się działaniem biologicznym. A zatem pyłek kwiatowy (obnóże pszczele) można wykorzystać z powodzeniem jako suplement diety. Szczególnie produkt ten odznacza się silnym działaniem adaptogennym. Działanie adaptogenne Działanie substancji adaptogennych polega na podwyższaniu odporności organizmu przeciwko szkodliwym czynnikom otaczającego nas środowiska, w tym sprawności fizycznej i psychicznej oraz odporności immunologicznej. Pyłek kwiatowy jest silną substancją adaptogenną. Wskazują na to badania na zwierzętach doświadczalnych oraz badania prowadzone z udziałem ochotników i ludzi chorych. W tym kontekście podwyższanie sprawności fizycznej w niekorzystnych warunkach środowiska, dotyczy na przykład znacznego obciążenia wysiłkiem, wpływu wysokiej lub niskiej temperatury, hałasu, wibracji, promieniowania jonizującego, braku tlenu, a także działania toksycznego rozpuszczalników organicznych, alkoholu, nikotyny, szkodliwych metali i leków. Drugim obszarem działania substancji adaptogennych jest podwyższanie sprawności funkcji mózgowych, takich jak pamięć, uczenie się, myślenie i zdolność koncentracji, to znaczy pobudzania procesów mózgowych w sferze psychiki i odczuwania bodźców. Działanie to obejmuje także stan wywołany przez różne czynniki stresogenne, zwane sygnałami stresowymi, szczególnie przez napięcie psychiczne. Działanie substancji adaptogennych wiąże się ponadto z ich wpływem na układ immunologiczny. Powodują one mianowicie wzrost odporności organizmu na zakażenia wywołane przez drobnoustroje, szczególnie bakterie i wirusy. Stąd często działanie substancji adaptogennych wiąże się z ich właściwościami immunostymulującymi. Podwyższanie sprawności fizycznej Podwyższanie sprawności fizycznej organizmu pod wpływem pyłku kwiatowego przedstawiono na przykładzie publikacji, które obejmowały sportowców i alpinistów oraz zwierzęta doświadczalne poddane ćwiczeniom biegowym i niedotlenieniu mózgu. Steben i Boudreaux (1978) w badaniach z udziałem chłopców szkoły średniej, specjalizujących się w biegach ulicznych, użyli ekstraktu z pyłku kwiatowego w postaci kapsułek o masie 365 mg. Chłopcy zostali podzieleni losowo na 2 grupy, po 6 osób każda, z których jedna otrzymywała przez 2 tygodnie rano przed posiłkiem 4 kapsułki wspomnianego preparatu, a druga po 4 kapsułki placebo. Badania wykazały, że prędkość chłopców otrzymujących ekstrakt z pyłku kwiatowego na dystansie 3 km była średnio o 7,8% większa w porównaniu do chłopców grupy kontrolnej. Drożdż i Gwizdek (1996) badaniami objęli 30 wyczynowych alpinistów podczas obozu treningowo-kondycyjnego, trwającego 15 dni. Byli nimi mężczyźni w wieku 22-27 lat, podzieleni na dwie grupy: grupę 20 osób otrzymującą granulat zawierający 78% pyłku kwiatowego w ilości 45 g/dobę oraz  grupę 10 osób, która nie otrzymywała tego preparatu (grupa kontrolna). Obie grupy wykonywały analogiczne zajęcia treningowe oraz przebywały w takich samych warunkach socjalno-bytowych. W okresie doświadczenia osoby obu grup nie miały ze sobą kontaktu. Czas trwania zajęć wynosił 10-14 godz. na dobę. Przeprowadzone badania i obserwacje wykazały, że alpiniści otrzymujący pyłek kwiatowy przez cały okres zgrupowania byli w lepszej kondycji fizycznej, oraz nie stwierdzono u nich spadku masy ciała, co miało miejsce u osób grupy kontrolnej. Po 15 dniach zażywania pyłku kwiatowego w grupie badanej stwierdzono, w porównaniu do wartości wyjściowych, statystycznie znamienny wzrost hematokrytu, hemoglobiny, średniej zawartości hemoglobiny w krwinkach czerwonych oraz liczby krwinek czerwonych i białych we krwi obwodowej. Natomiast w grupie kontrolnej wszystkie te wartości w porównaniu do stanu sprzed doświadczenia uległy wyraźnemu obniżeniu. Tichonow i wsp. (2008) przedstawili z kolei dane dotyczące wpływu preparatu złożonego z pyłku kwiatowego i kwasu bursztynowego pod nazwą Pollentar na szczury obciążone wysiłkiem. W doświadczeniu użyto 40 szczurów. Kapsułki Pollentar w dawce 25 mg/kg m.c. podawano dożołądkowo raz dziennie przez okres 15 dni. Dla celów porównawczych użyto szczurów kontrolnych. Wszystkie zwierzęta przez 2 tygodnie przed doświadczeniem przyzwyczajano do wzmożonego wysiłku na bieżni ruchomej. Następnie szczury badane (po podaniu preparatu Pollentar) i kontrolne, poddawano biegowi na bieżni ruchomej przez 10 min przy szybkości 42 m/min. Analiza wskaźników biochemicznych wykazała, że obciążenie zwierząt doświadczalnych wysiłkiem przy równoczesnym podawaniu preparatu Pollentar prowadzi do  lepszego zabezpieczenia rezerw energetycznych w postaci glikogenu w wątrobie i mięśniach, w porównaniu do szczurów, które nie otrzymywały tego preparatu. Wskazuje na to również lepszy układ przeciwutleniający u zwierząt otrzymujących preparat Pollentar niż u zwierząt kontrolnych, o czym świadczy niższy poziom lipidów ogólnych i aldehydu dimalonowego oraz wyższy poziom glutationu zredukowanego. Na podstawie otrzymanych wyników autorzy omawianej pracy obliczyli, że pod wpływem kapsułek Pollentar następuje statystycznie znamienne podwyższenie stanu wytrzymałości zwierząt średnio o 100% w porównaniu z grupą kontrolną. Tichonow i wsp. (2008) opisali także korzystne działanie preparatu Pollentar w przypadku niedotlenienia mózgu u zwierząt doświadczalnych. Doświadczenie prowadzono na 60 szczurach. Pierwsza grupa zwierząt otrzymywała zapobiegawczo przez 14 dni dożołądkowo preparat Pollentar w dawce 25 mg/kg. Druga grupa zwierząt otrzymywała tą samą drogą i przez ten sam okres czasu Piracetam – lek o działaniu ochraniającym mózg. Ogólne niedotlenienie mózgu wywoływano u szczurów na drodze podwiązywania arterii krwionośnych. Badania wykazały, że w grupie otrzymującej Piracetam po 7 dniach przeżyło 38% zwierząt, a w grupie otrzymującej Pollentar – 55% zwierząt doświadczalnych. Świadczy to o wyraźnym przeciwniedotlenieniowym działaniu pyłku kwiatowego. W związku z powyższym można stwierdzić, że obnóże pszczele oraz uzyskane z niego preparaty, z powodzeniem nadają się do podwyższania odporności fizycznej organizmu człowieka. Podwyższanie sprawności psychicznej Zagadnienie to zostanie omówione na podstawie publikacji opartych na badaniach klinicznych pyłku kwiatowego z udziałem osób cierpiących z powodu chorób psychicznych i osób starszych. Paret (1988) zastosował pyłek kwiatowy w ciężkich zespołach depresyjnych wraz z  ogólnie stosowanymi lekami przeciwdepresyjnymi. Pozwalało to na szybsze przywrócenie stanu zdrowia przy podawaniu stosunkowo niewielkich dawek tego produktu pszczelego. Pyłek kwiatowy okazał się w wielu przypadkach środkiem podtrzymującym chorego w normalnym stanie zdrowia bez konieczności uciekania się do środków przeciwdepresyjnych. W trakcie konsultacji psychiatrycznych duży odsetek chorych skarży się na wyczerpanie, astenię, przygnębienie oraz obniżenie sił życiowych. W tych przypadkach pyłek kwiatowy w małych dawkach (1-3 g dziennie) okazał się dość skutecznym czynnikiem terapeutycznym. Już po kilku dniach leczenia prawie u wszystkich pacjentów obserwowano polepszenie stanu zdrowia. Siły życiowe pacjentów wzrastały, zaczynali oni radzić sobie z trudami związanymi z pracą zawodową i środowiskiem, wzrastał optymistyczny nastrój i dobre usposobienie. Poza tym dobre efekty lecznicze uzyskiwano w przypadkach, kiedy wraz z wiekiem na tle obniżenia sił życiowych zaczynały pojawiać się stany depresyjne. Długotrwałe podawanie niewielkich ilości pyłku kwiatowego (1 g dziennie) zwykle przywracało normalny stan zdrowia i nie wymagało podawania leków przeciwdepresyjnych. Kolejnym obszarem psychiatrii, gdzie pyłek kwiatowy może być bardzo przydatny, jest alkoholizm. U nałogowych alkoholików obserwuje się wiele niedoborów (witaminowych, mineralnych i białkowych), w uzupełnianiu których pyłek kwiatowy jest bardzo skuteczny. Szczególne zastosowanie pyłku może mieć miejsce w przypadku leczenia tzw. zespołu abstynencji (odstawienia), pojawiającego się w przypadku zaprzestania picia alkoholu. Zespół abstynencji trwa zwykle około jednego tygodnia. Jeśli jednak przyjmuje się pyłek kwiatowy (2-3 g dziennie) w połączeniu z małymi dawkami preparatu psychotropowego i dużą ilością wody, udaje się go skrócić do 3 dni, a niekiedy nawet całkowicie wyeliminować (Paret 1988). Dane przedstawione przez Teleszuna i wsp. (1993), dotyczące rehabilitacji pracowników likwidujących awarię w elektrowni atomowej w Czarnobylu, cierpiących z powodu kompleksu chorób neurologicznych, dotyczyły porównania działania leczniczego pyłku kwiatowego w postaci obnóża pszczelego. Środek ten podawano chorym z dystonią naczyniowegetatywną i uszkodzeniami ośrodkowego układu nerwowego, w ilości 10 g dziennie przez okres 18-20 dni. Badania wykazały, że stan neurologiczny chorych znacznie się poprawił po kuracji pyłkowej. Stwierdzono, że spośród 16 chorych otrzymujących obnóże pszczele w 11 przypadkach (ok. 69%) objawy chorobowe, takie jak bóle głowy, bolesność punktów wegetatywnych, rozdrażnienie, labilność naczyniowa i zaburzenia snu, ustąpiły po 8-10 dniach. Na podstawie przedstawionych publikacji można przyjąć, że pyłek kwiatowy jest bardzo przydatnym produktem pszczelim w psychiatrii i w chorobach neurologicznych, gdzie wyraźnie poprawia sprawność psychiczną ludzi chorych. Podwyższanie odporności immunologicznej Drożdż i Gwizdek (1986), którzy badali oddziaływanie pyłku kwiatowego na kondycję fizyczną alpinistów stwierdzili, że wystąpił u nich statystycznie znamienny wzrost liczby krwinek białych, w tym limfocytów, eozynofili i monocytów. Wzrost liczby wymienionych form krwinek białych wystąpił po 15-dniowym podawaniu 35 g obnóża pszczelego dziennie. Poziom limfocytów w surowicy krwi alpinistów po zakończeniu doświadczenia był o 54,8% wyższy, eozynofilów 2 razy wyższy, a monocytów 2,5 razy wyższy niż w surowicy tych samych alpinistów przed doświadczeniem. A zatem podawanie alpinistom pyłku kwiatowego spowodowało u nich w ciągu krótkiego czasu wyraźny wzrost swoistej (limfocyty) i nieswoistej (eozynofile i monocyty) odporności komórkowej. Teleszun i wsp. (1993) otrzymali podobne wyniki, podając pracownikom likwidującym awarię w Czernobylu i napromieniowanym energią jonizującą, pyłek kwiatowy w postaci obnóża pszczelego w ilości 10 g dziennie przez okres 18-20 dni. Zaobserwowano,  że przyjmowanie pyłku kwiatowego powodowało wyraźny wzrost aktywności fagocytów we krwi obwodowej pracowników elektrowni atomowej, którzy w czasie likwidacji awarii zostali napromieniowani dużymi dawkami energii jonizującej. Pod wpływem obnóża pszczelego liczba fagocytów zdolnych do pochłaniania i unieszkodliwiania drobnoustrojów chorobotwórczych wzrosła 2,3 razy. A zatem obnóże pszczele okazało się dobrym stymulatorem sił odpornościowych u chorych z chorobą popromienną. Malmström i Cederlöf (1983) stosowali preparat otrzymany z pyłku kwiatowego do zabezpieczania poborowych przed zakażeniem górnych dróg oddechowych. Podawali oni zapobiegawczo 775 poborowym przez 14 dni preparat z pyłku kwiatowego pod nazwą Cernilton (zawierający w 1 tabletce 60 mg wodnego wyciągu i 3 mg etanolowego wyciągu z obnóża pszczelego). Okazało się, że tylko 35% poborowych zachorowało na różnego rodzaju zakażenia górnych dróg oddechowych, zwane chorobą przeziębieniową. Natomiast wszyscy poborowi, którzy nie otrzymywali pyłku kwiatowego, w mniejszym lub większym stopniu ulegali chorobie przeziębieniowej. Z przedstawionych powyżej badań można wnioskować, że podawanie obnóża pszczelego lub ekstraktów z tego produktu ludziom i zwierzętom wzmaga ich siły odpornościowe. Istnieje zatem możliwość wykorzystywania tego zjawiska w zapobieganiu zakażeniom dróg oddechowych, m.in. chorobie przeziębieniowej. Podsumowanie W podsumowaniu można stwierdzić, że pyłek kwiatowy w postaci obnóża pszczelego i jego ekstraktów odznacza się działaniem adaptogennym, to znaczy podwyższa sprawność fizyczną i psychiczną oraz odporność immunologiczną organizmu człowieka. Aktywność adaptogenna pyłku kwiatowego przejawia się także w działaniu zmniejszającym niedotlenienie mózgu, ochraniającym przed promieniowaniem jonizującym oraz w działaniu przeciwstresowym. Warto dodać, że  w celu podwyższenia odporności fizycznej i immunologicznej podaje się wyższe dawki obnóża pszczelego (10-40 g dziennie), a dla podwyższenia sprawności psychicznej małe dawki tego produktu (1-3 g dziennie) przez 2-6 tygodni.
Czytaj więcej

Droga do medalu prowadzi przez jelita

W grupie osób trenujących, dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego są bardzo powszechne i dotyczą 30 50%, a jak podają niektóre źródła nawet 70% sportowców, przy czym znacznie częściej pojawiają się u kobiet i zawodników dyscyplin biegowych. Intensywny wysiłek, w połączeniu z odwodnieniem, jest przyczyną wystąpienia objawów żołądkowo-jelitowych takich jak, mdłości, wymioty, ból brzucha, wzdęcia, biegunki. Symptomy te są 1,5 3 razy częściej obserwowane wśród sportowców niż w populacji osób ćwiczących rekreacyjnie. Hipoperfuzja trzewna Podczas intensywnego wysiłku fizycznego, głównie na skutek hipoperfuzji trzewnej, dochodzi do uszkodzenia nabłonka jelitowego. Trzewny przepływ krwi SBF (splanchnic blood flow) zmniejsza się proporcjonalnie do intensywności wysiłku. Podczas wysiłków maksymalnych może być nawet o 80% mniejszy w stosunku do wielkości spoczynkowej. Zmiana dystrybucji krążącej krwi, z wyraźnym niedokrwieniem narządów jamy brzusznej, znacznie zwiększa ryzyko uszkodzeń nabłonka jelitowego na skutek niedotlenienia. Na poziomie komórkowym w warunkach hipoksji dochodzi do wyczerpania ATP (adenozynotrójfosforan – związek stanowiący główne źródło energii dla komórki), a w konsekwencji do śmierci komórki i rozwoju stanu zapalnego, co w połączeniu z hipertermią może prowadzić do rozszczelnienia ścisłych połączeń nabłonka jelitowego. Powoduje zwiększenie przepuszczalności i translokację cząsteczek niedotrawionego pokarmu, bakterii i patogenów ze światła jelita do krążenia. Prowadzi to do endotoksemii indukującej wzrost stężenia cytokin prozapalnych i dalszy wzrost temperatury organizmu w trakcie wysiłku fizycznego. Czynniki mechaniczne Negatywny wpływ wysiłku fizycznego na układ pokarmowy związany jest także z czynnikami mechanicznymi oddziałującymi na narządy w jamie brzusznej. Należą do nich zwiększone ciśnienie w jamie brzusznej oraz wibracje i wstrząsy podczas biegania i skoków. Kolarze ze względu na specyficzną pozycję (zwłaszcza w pozycji aerodynamicznej) powodującą zwiększony nacisk na brzuch są znacznie bardziej narażeni na objawy ze strony górnego odcinka przewodu pokarmowego (przełyku i żołądka). Czynniki żywieniowe Czynniki żywieniowe, w tym rodzaj spożywanych pokarmów mogą jeszcze bardziej nasilać występowanie dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego. W badaniach wykazano, że istnieje bardzo ścisła zależność pomiędzy stopniem nasilenia tych dolegliwości a sposobem żywienia. Ryzyko ich wystąpienia było znacznie większe po spożyciu pokarmów bogatych w błonnik pokarmowy, tłuszcze, białko oraz skoncentrowane napoje węglowodanowe. Dodatkowym czynnikiem nasilającym objawy żołądkowo-jelitowe jest odwodnienie, wynikające z niewystarczającego spożycia płynów. Wywołana hipoperfuzją zwiększona przepuszczalność śluzówki jelit powoduje przedostawanie się do podśluzówki, mięśniówki i naczyń krwionośnych nie w pełni strawionego pokarmu, który wywołuje ze strony układu odpornościowego obronną reakcje zapalną. Zwiększenie stężenia czynników prozapalnych powoduje nasilenie się objawów zarówno żołądkowo-jelitowych jak i ogólnoustrojowych lub dotyczących innych tkanek i układów. Może to skutkować większą podatnością na infekcje oraz choroby autoimmunologiczne. Zaburzenia funkcji układu pokarmowego mogą wpływać na zmniejszenie ilości spożywanych pokarmów, prowadząc do ujemnego bilansu energetycznego i w konsekwencji do upośledzenia adaptacji do zwiększonych obciążeń treningowych. Dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego mogą znacznie ograniczać intensywność wysiłku fizycznego i niejednokrotnie być powodem niemożności uczestniczenia w treningu lub zawodach. Węglowodany podczas wysiłku fizycznego Wytyczne żywienia sportowców jasno precyzują znaczenie oraz ilość węglowodanów jaką powinni spożywać zawodnicy różnych dyscyplin, w zależności od czasu trwania i intensywności wysiłku fizycznego. Jednocześnie uważa się, że skoncentrowane napoje węglowodanowe (hypertoniczne – o zawartości węglowodanów > 8g/100ml) nasilają symptomy żołądkowo-jelitowe, w tym opóźnienie opróżniania żołądka i zmniejszenie wchłaniania wody. Wyniki badań przeprowadzonych z udziałem sportowców różnych dyscyplin nie wyjaśniają jednoznacznie wpływu podaży węglowodanów podczas wysiłku na występowanie dolegliwości żołądkowo-jelitowych. Wielu sportowców nie zdaje sobie sprawy, że istnieje górny limit przyswajania węglowodanów i niejednokrotnie przekraczają próg spożycia 60g/godzinę (1g/min), narażając się na wystąpienie dolegliwości. Próg spożycia węglowodanów jest uwarunkowany tempem ich utleniania, które wynosi około 1g/min. Łączenie cukrów prostych (glukozy, fruktozy) z maltodekstrynami (polisacharydy otrzymywane ze zbóż) daje zwiększenie utleniania węglowodanów do 1,2-1,75 g/min. Jednakże trzeba zaznaczyć, że maltodekstryny mogą wywoływać reakcje alergiczne, dolegliwości ze strony jelit i mają niekorzystny wpływ na mikrobiotę. Można spekulować/wnioskować, że w pojawianiu się dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego kluczowe znaczenie ma przyjmowana dawka, rodzaj węglowodanów, ich stężenie w napoju/żelu oraz zawarte w nim substancje dodatkowe (barwniki, konserwanty, przeciwutleniacze, zagęszczacze, dodatki smakowe itp.) tak licznie stosowane przez producentów odżywek i suplementów dla sportowców. “Trening jelit” – trening żywieniowy Trening sportowy ma na celu wywołanie zmian adaptacyjnych w układzie krwionośnym, oddechowym lub mięśniowym. Czy można trenować układ pokarmowy, który także musi przystosować się do warunków hipoksji i hipertermii oraz dużej objętości spożywanych pokarmów oraz napojów? Można. Należy jednak pamiętać, że nie osiągnie się efektów natychmiastowych. Wypracowanie strategii, odruchów, regulacji i mechanizmów ograniczających pojawianie się dolegliwości, wymaga samoobserwacji, stopniowego wprowadzania zmian i czasu. Badania pokazują, że u zawodników, którzy nie są przyzwyczajeni do spożywania napojów oraz pokarmów podczas wysiłku, ryzyko wystąpienia dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego jest dwukrotnie wyższe niż u zawodników od dawna regularnie je przyjmujących. Treningiem żywieniowym można zwiększyć przyswajanie węglowodanów (wzrost utleniania), jednakże nie przekłada się to na zwiększenie magazynowania glikogenu i ekspresję białek transportowych (np. GLUT4 – transporter glukozy). Można zatem wnioskować, że odpowiedni „trening jelit” pozwala na adaptację do zwiększonego spożycia składników pokarmowych, zmniejszając ryzyko wystąpienia dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego. Dlatego też zaleca się, aby sportowcy określali indywidualną tolerancję na poszczególne rozwiązania (strategie) żywieniowe w celu wybrania tego najlepszego. Niesteroidowe leki przeciwzapalne (NLPZ) Stosowanie niesteroidowych leków przeciwzapalnych jest bardzo powszechne wśród sportowców. Znacznie częściej sięgają po nie zawodnicy z dłuższym stażem treningowym. Ryzyko uszkodzeń nabłonka jelitowego u osób stosujących NLPZ jest 3-5 krotnie większe niż u osób niesięgających po leki z tej grupy. Ibuprofen zwiększa wywołane wysiłkiem fizycznym uszkodzenia nabłonka jelitowego oraz przyczynia się do pogorszenia funkcji bariery jelitowej. Stosowanie niesteroidowych leków przec iwzapalnych jest szkodliwe i powinno być odradzane sportowcom zgłaszającym uporczywe i nawracające dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego. Probiotyki W ostatnich latach coraz więcej uwagi poświęca się znaczeniu probiotyków dla funkcji bariery jelitowej. Korzystne działanie szczepów probiotycznych polega na zmniejszaniu uszkodzeń błony śluzowej przewodu pokarmowego oraz nasilenia stanu zapalnego. Bakterie probiotyczne, w szczególności z rodziny Bifidobacterium i Lactobacillus obniżają syntezę endotoksyn oraz zmniejszają ich absorbcję, co skutkuje zmniejszeniem stanu zapalnego. Syntetyzowane przez bakterie probiotyczne krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe (Short-Chain Fatty Acids – SCFA) stanowią źródło energii dla komórek nabłonka jelitowego, stymulują wytwarzanie śluzu oraz wykazują działanie antybakteryjne wobec flory patogennej. Z dotychczasowych badań z udziałem sportowców, w których po okresie podawania preparatów poliprobiotycznych obserwowano obniżenie stężenia cytokin prozapalnych i markerów świadczących o uszkodzeniu bariery jelitowej oraz istotne zmniejszenie nasilenia dolegliwości żołądkowo-jelitowych a także częstości infekcji górnych dróg oddechowych jasno wynika, że grupa ta może odnosić korzyści ze stosowania suplementacji probiotykami. Zastosowanie probiotyków może w znacznym stopniu zmniejszyć częstość i nasilenie występowania dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego oraz mieć korzystny wpływ na integralność nabłonka jelit, zmniejszenie nasilenia stanu zapalanego, zwiększenie wchłaniania składników pokarmowych i biodostępności składników mineralnych. Modyfikacje żywieniowe – praktyczne zalecenia W celu zmniejszenia dolegliwości żołądkowo-jelitowych pomocne mogą być poniższe zalecenia: - unikanie pokarmów bogatych w błonnik zarówno w dniu zawodów jak i dzień przed - unikanie pochodnych kwasu salicylowego i niesteroidowych leków przeciwzapalnych i przeciwbólowych - unikanie pokarmów z dużą zawartością fruktozy (zwłaszcza napojów zawierających syrop glukozowo-fruktozowy i dosładzanych fruktozą – soki owocowe, napoje, dżemy, słodycze, syropy) - unikanie odwodnienia, które w znacznym stopniu nasila dolegliwości żołądkowo-jelitowe - rozpoczynanie treningu, zawodów w stanie optymalnego nawodnienia - spożywanie węglowodanów podczas wysiłku fizycznego z odpowiednią ilością wody - unikanie skoncentrowanych napojów węglowodanowych ze względu na wysoką osmolalność (napoje hipertoniczne) zarówno przed (30-60 min) jak i w trakcie wysiłku fizycznego - stosowanie wieloszczepowych preparatów probiotycznych - testowanie nowych strategii żywieniowych – należy uwzględnić, że reakcje na ten sam pokarm czy plan żywieniowy mogą być skrajnie różne u różnych osób i to co działa u jednego wcale nie musi się sprawdzić u drugiego – rozważenie wykonania testu MRT i wejścia na dietę zgodną z Programem LEAP Eliminacja pokarmów nasilających stan zapalny Z uwagi na zaburzenia funkcji bariery jelitowej u sportowców, wynikające głównie z fizjologii wysiłku fizycznego (ograniczenie przepływu trzewnego) oraz towarzyszący im wzrost stężenia cytokin prozapalnych, korzystną strategią może być zidentyfikowanie i wyeliminowanie tych pokarmów i dodatków do żywności (barwniki, konserwanty, sztuczne substancje słodzące stanowiące składniki wielu suplementów sportowych), które nasilają odpowiedź zapalną. W opracowaniu takiej indywidualnej mapy żywieniowej pomocny może być Test Uwalniania Mediatorów MRT (Mediator Release Test), w którym badana jest reakcja leukocytów na 150 pokarmów i substancji chemicznych (konserwanty, barwniki, niesteroidowe leki przeciwzapalne, substancje naturalnie występujące w żywności, np. solanina, fruktoza). Wyeliminowanie pokarmów nasilających stan zapalny pozwala ograniczyć dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, poprawić odporność oraz zmniejszyć ogólnoustrojowy stan zapalny, co pośrednio przekłada się na lepszą wydolność i szybszą odnowę powysiłkową. Opracowany na podstawie wyników testów MRT Program LEAP (Lifestyle, Eating and Performance) jest dobrym rozwiązaniem przy wyborze indywidualnej strategii żywieniowej, najkorzystniejszej dla zawodnika. Pozwala wykluczyć z diety produkty wywołujące nadmierną reakcję zapalną, ograniczyć niekorzystny wpływ pożywienia na przewód pokarmowy i skomponować dietę z najbezpieczniejszych składników. Dodatkowo Program LEAP jest idealnym elementem treningu żywieniowego, gdyż zmusza do dokładnego dobierania produktów i analizowania ich składu (zarówno żywności jak i odżywek). Wprowadzenie rotacji w diecie zapobiega kumulowaniu się antygenów pokarmowych w krwiobiegu i wzrostowi prozapalnej odpowiedzi układu odpornościowego. Pozwala to na obniżenie przewlekłego stanu zapalnego, który i tak u sportowców jest wyższy niż u osób o umiarkowanej aktywności fizycznej. Dieta oparta o wyniki testu MRT i założenia Programu LEAP, ze względu na specyfikę tej grupy, musi być doprecyzowana indywidualnie dla każdego sportowca przez Certyfikowanego Konsultanta Programu LEAP ze znajomością fizjologii sportu oraz zasad żywienia w sporcie.                           Bibliografia: de Oliveira E, Burini RC. The impact of physical exercise on the gastrointestinal tract. Curr Opin Clin Nutr Metab Care 2009; 12: 533–538 de Oliveira E, Burini RC, Juekendrup A. Gastrointestinal Complaints During Exercise: Prevalence, Etiology and Nutritional Recommendations. Sports Med 2014; 44 (Suppl 1): S79–S85 Jeukendrup A. A Step Towards Personalized Sports Nutrition: Carbohydrate Intake During Exercise. Sports Med 2014; 44; 25 – 33. Lamprecht M, Bogner S, Schippinger G, Steinbauer K, Fankhauser F, Hallstroem S, Schuetz B, Greilberger JF. Probiotic supplementation affects markers of intestinal barrier, oxidation, and inflammation in trained men; a randomized, double-blinded, placebo-controlled trial. J Int Soc Sports Nutr 2012; 9: 45 Oktedalen O, Lunde OC, Opstad PK, Aabakken L, Kvernebo K. Changes in the gastrointestinal mucosa after long-distance running. Scand J Gastroenterol 1992; 27: 270–274. Pyne DB, West NP, Cox AJ, Cripps AW. Probiotics supplementation for athletes – Clinical and physiological effects. Eur J Sport Sci. 2015; 15(1): 63-72 Shing CM, Peake JM, Lim CL, Briskey D, Walsh NP, Fortes MB, Ahuja KDK, Vitetta L. Effects of probiotics supplementation on gastrointestinal permeability, inflammation and exercise performance in the heat. Eur J Appl Physiol 2014; 114: 93–103 ter Steege RWF, Kolkman JJ. Review article: the pathophysiology and management of gastrointestinal symptoms during physical exercise, and the role of splanchnic blood flow. Aliment Pharmacol Ther 2012; 35: 516–528 van Wijck K, Lenaerts K, Grootjans J, Wijnands KAP, Poeze M, van Loon LJC, Dejong CHC, Buurman W. Physiology and pathophysiology of splanchnic hypoperfusion and intestinal injury during exercise: strategies for evaluation and prevention. Am J Physiol Gastrointest Liver Physiol 2012; 303: G155–G168
Czytaj więcej

Eksperyment na silnym organizmie

45 zawodników w składzie meczowym, 68 w grupie przygotowujących się do The World Games 2017 (Igrzyska sportów nieolimpijskich, które odbędą się w 2017 roku we Wrocławiu – polscy futboliści będą się tam mierzyć z USA, Japonią i Niemcami) a na dodatek ponad 30 osób personelu wsparcia – trenerów, fizjoterapeutów, statystyków itp. Łącznie 104 osoby pojawiły się w Ośrodku Przygotowań Olimpijskich w Cetniewie by zrealizować najbardziej wymagający okres treningowy w sezonie reprezentacyjnym. Pośród nich pojawiły się po raz pierwszy charakterystyczne brązowe buteleczki serwowane dwa razy dziennie do posiłków. Zawodnicy Reprezentacji Polski w Futbolu Amerykańskim wzięli bowiem udział w tygodniowym teście napoju probiotycznego Joy Day.  Prawie siedemdziesięciu atletów o różnym typie antropomorficznym i o różnej charakterystyce wysiłku treningowego oraz 36 osób równie ciężko pracującego personelu spożywało dwie dawki napoju dziennie. Były one dostarczane przy obiedzie i kolacji każdego z ośmiu dni treningowych. Wszystkie osoby zostały zankietyzowane na początku i na końcu zgrupowania pod kątem samopoczucia, dolegliwości, czasu i tempa regeneracji pomiędzy treningami i czynników anatomicznych. Z powyższych czynników sami zawodnicy największy nacisk kładą na szybką regenerację. Każdego dnia odbywali oni trzy intensywne jednostki treningowe. Na szczęście, mimo że zgrupowanie odbywało się na początku sierpnia, nie było męczących upałów, co ułatwiało wracanie do sił.  Nie ma co ukrywać, że większość reprezentantów kraju przyjechało do Cetniewa doskonale wyposażonych w suplementy, koncentraty izotoniczne,  napoje węglowodanowe czy shake’i białkowe. Uprawianie tak wymagającego sportu jak futbol amerykański na najwyższym krajowym poziomie, wymaga od futbolistów odpowiedniej diety i dodatkowej suplementacji. Warto oczywiście podkreślić, że wszystkie specyfiki są monitorowane pod kątem zgodności z wymaganiami Międzynarodowej Agencji Antydopingowej WADA. Jednak to co pozytywnie wpływa na mięśnie i wydolność zawodnika, zbiera swoje żniwo w układzie pokarmowym. Zawodnicy często skarżą się na różne dolegliwości, które wprost zależą od tego, jaką suplementację aktualnie przyjmują. Dodatkowo w ankiecie ok 60% badanej grupy potwierdziło regularne lub częste używanie dostępnych leków wspierających prawidłowe funkcjonowanie układu pokarmowego. Były to leki osłonowe, rozkurczowe a niekiedy i przeciwbólowe. Na pomoc kadrowiczom miał przyjść Joy Day. Koordynowaniem całej akcji oraz przekazywaniem informacji na temat produktu zajął się mgr Filip Olejnik – jeden z fizjoterapeutów reprezentacji. Pracuję z futbolistami od kilku lat, doskonale wiem z jakim obciążeniem mają do czynienia ich organizmy. Bardzo mocno rozbudowana masa mięśniowa, dużo wysiłku anaerobowego, wiele siniaków i stłuczeń po każdym treningu sprawia, że w organiźmie zachodzi wiele niekorzystnych procesów biochemicznych. Większość z zawodników cierpi na permanentne niedokrwieni jelit, co za tym idzie, zaburzenia procesów trawienia i odpowiednigo wchłaniania. Taka niekorzystny proces oraz uboga flora bakteryjna ma olbrzymi wpływ na regenerację i odżywianie organizmu sportowca.Wraz ze sztabem Reprezentacji postanowiliśmy sprawdzić jak zadziała na naszych zawodników uderzeniowa dawka Joy Day. Wobec braku możliwości monitorowania ich parametrów medycznych w wystarczającym stopniu, postanowiliśmy poddać ich badaniu subiektywnemu – ankiecie. – mówi Olejnik. Badaniu zostały poddane 104 osoby a najważniejsze wyniki to: - po spożywaniu Joy Day 36,7 % badanych odczuło znaczną poprawę swojego stanu zdrowia - 83,9 % badanych uważa swój stan zdrowia za bardzo dobry lub dobry - odsetek osób deklarujących zaburzenia wypróżniania spadł o 22% - odsetek osób deklarujących częsty dyskomfort w jamie brzusznej spadł z 37,5% do 9,7% - 51,5% osób objętych badaniem deklaruje chęć dalszego spożywania Joy Day celem poprawienia swojego stanu zdrowia. Czy eksperyment okazał się sukcesem? Na pewno. Zawodnicy w okresie intensywnego treningu przyjmują więcej suplementów niż zwykle, a jednak większość z nich poczuło polepszenie stanu swojego zdrowia. Współpraca Reprezentacji Polski w Futbolu Amerykańskim i producenta Joy Day jest kontynuowana, a sami zawodnicy są zadowoleni z jej rozwoju. Dbanie o swoje zdrowie nie może się jednak odbywać skokowo – tu, jak w treningu, potrzebna jest rzetelność i regularność, a prawdziwą wartość napoju Joy Day można poznać po regularnym kilkutygodniowym stosowaniu.
Czytaj więcej

Alergia - plaga XXI wieku

Alergia to jedno z trzech najczęściej występujących schorzeń przewlekłych. Przez lekarzy okrzyknięta plagą XXI wieku. Szacuje się, że problem ten dotyczy ponad 70% dzieci z dużych miast w wieku przedszkolnym i szkolnym - mówi dr Patrycja Szachta, ekspert programu PORCJA POZYTYWNEJ ENERGII. - Świadomość i szerzenie wiedzy na temat alergii jest kluczowa w walce z tym schorzeniem. Dlatego właśnie alergie są jednym z podstawowych zagadnień, na których skupiamy się w IV edycji programu edukacyjnego". 200-250 milionów ludzi na całym świecie może mieć alergię pokarmową - podaje Światowa Organizacja Alergii (WAO)[1]. Według danych pochodzących z programu ECAP[2] Polska znajduje się w czołówce krajów pod względem występowania objawów alergicznych. Częstotliwość występowania niepożądanych reakcji na pokarmy będzie wzrastać z każdym kolejnym rokiem, szczególnie w krajach wysoko uprzemysłowionych, gdzie poziom zanieczyszczenia środowiska jest stosunkowo duży - mówi dr Patrycja Szachta, ekspert programu PORCJA POZYTYWNEJ ENERGII. Posiadając większą wiedzę na temat alergii, jej potencjalnych przyczyn, czynników jakie ją wywołują oraz sposobów radzenia sobie z nią możemy zwiększyć komfort naszego życia, a także skuteczniej jej zapobiegać. Edukacja na temat zapobiegania chorobom cywilizacyjnym takim jak alergia czy otyłość to jedno z głównych założeń IV edycji programu PORCJA POZYTYWNEJ ENERGII. PORCJA POZYTYWNEJ ENERGII – edukacja przez zabawę Właśnie ruszyła IV edycja programu PORCJA POZYTYWNEJ ENERGII, której inicjatorem jest marka Crispy Natural. Jej celem jest edukacja i kształtowanie u dzieci właściwych nawyków żywieniowych opartych na spożywaniu warzyw i owoców. Projekt ma także za zadanie aktywizowanie nauczycieli do podejmowania tematu o znaczeniu społecznym jakim jest zdrowe żywienie i kształtowanie u dzieci właściwych nawyków żywieniowych. Tak jak w poprzednich latach program jest skierowany do uczniów klas podstawowych 1-6. W tym roku po raz pierwszy do nauki poprzez zabawę zapraszamy także przedszkolaków. Po zarejestrowaniu się na stronie www.porcjapozytywnejenergii.pl nauczyciele otrzymają zestaw materiałów edukacyjnych, dostosowanych do grup wiekowych, które zostały przygotowane dla nich we współpracy ze specjalistami. Gotowe scenariusze pomogą pedagogom przekazać dzieciom wiedzę na temat wartościowych produktów spożywczych, zdrowego odżywiania i tego jak może ono wpływać na funkcjonowanie naszego organizmu. Pobudzamy kreatywność Jednym z elementów programu PORCJA POZYTYWNEJ ENERGII jest konkurs, polegający na wykonaniu prac plastycznych przez dzieci i zorganizowaniu wystaw na terenie szkoły lub przedszkola. W tym roku temat przewodni to „Warzywa i owoce – spożywam codziennie”. Prace plastyczne mogą być wykonane dowolną techniką. Na zwycięzców czekają nagrody: dla 6 najlepszych placówek – granty finansowe, dla nauczycieli – tablety, a dla uczniów karty podarunkowe na zakup sprzętu sportowego. Scenariusze dydaktyczne programu powstały we współpracy ze specjalistami z Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli w Kaliszu oraz specjalistami ds. żywienia: dr Patrycją Szachtą i Łukaszem Sieńczewskim. [1] //www2.pta.med.pl/uploads/files/pl/strony/strefa-czlonkowska/biala-ksiega-alergii/biala_ksiega_alergii.pdf [2] Epi­de­mio­lo­gia Cho­rób Aler­gicz­nych w Pol­sce //www.pokonacalergie.org/statystyka-alergii-w-polsce-i-na-swiecie/184/ Informacje o programie PORCJA POZYTYWNEJ ENERGII to program, organizowany od 2014 roku, skierowany do dzieci i nauczycieli szkół podstawowych, a tegoroczna edycja także do przedszkoli. Celem programu jest trwała zmiana nawyków żywieniowych dzieci poprzez propagowanie zdrowego stylu życia. Organizatorem programu jest firma Crispy Natural, produkująca smaczne, chrupiące chipsy z polskich jabłek, truskawek, pomidorów, marchwi, buraków czy topinamburu. Patronat honorowy nad programem PORCJA POZYTYWNEJ ENERGII objął Rzecznik Praw Dziecka. Pozostali patroni to: Wydział Nauk o Żywności i Żywieniu UP w Poznaniu, Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Kaliszu, Stowarzyszenie Przyjaciół Chorych na Celiakię Przekreślony Kłos oraz czasopisma: Baby Junior, Życie Szkoły, Wychowanie w Przedszkolu, Wychowanie Fizyczne i Zdrowotne. Partnerem akcji jest Foods by Ann - marka Anny Lewandowskiej, która jest producentem zdrowych batoników bez dodatku cukru, opartych wyłącznie na naturalnych składnikach. Magda Lesisz magdalena.lesisz@lesiszpr.pl 501 010 077 Porcja Pozytwnej Energii
Czytaj więcej

Wegańskie święta z produktami marki Halina

Świąteczne, tradycyjne potrawy są częścią niezwykłej atmosfery. Od dzieciństwa znane zapachy zdają się być trudne do zastąpienia. Okazuje się jednak, że dzięki odpowiednim zamiennikom również weganie mogą przygotować pyszne, zdrowe dania idealne na świąteczny stół. W ofercie marki Halina znajdziemy produkty, ułatwiające stworzenie menu bożonarodzeniowego w wersji wegańskiej. Roślinne przysmaki Sekret kuchni wegańskiej tkwi przede wszystkim w kreatywności, która z łatwością pozwoli nam odtworzyć praktycznie każdą świąteczną potrawę. Z powodzeniem wykorzystamy do tego produkty z oferty marki Halina, jak choćby soczewicę, kasze, groch, ciecierzycę oraz fasolę. W pierwszej kolejności przemyślmy kwestię wigilijnej kolacji. Doskonałym daniem będzie kapusta z Grochem Łuskanym marki Halina. Groch należy zalać wodą i odstawić na noc do napęcznienia, a następnego dnia ugotować razem z kwaszoną kapustą, podsmażoną cebulą oraz przyprawami. Z kolei Soczewica Zielona marki Halina stanowi idealny składnik do farszu na pierogi. Wystarczy po ugotowaniu, połączyć ją z przyprawami (liście laurowe, ziele angielskie, curry, kolendra, sól, pieprz), a na koniec wypełnić nią ciasto na tradycyjne pierogi (bez żółtek). Na śniadania oraz obiad warto upiec pasztet lub przygotować pastę kanapkową. Do obu dań doskonale sprawdzi się Fasola Jaś marki Halina oraz soczewica czerwona marki Halina. Możemy łączyć ją z warzywami, jabłkiem czy ciecierzycą. Całość gotujemy, przyprawiamy do smaku, miksujemy na gładką masę i w zależności od wyboru kładziemy na kanapkę lub pieczemy. Z łatwością możemy stworzyć również wegański sernik. W tym celu musimy jedynie zagotować szklankę kaszy jaglanej marki Halina z mlekiem roślinnym. Taką masę miksujemy z dodatkiem wanilii, mleka kokosowego i sokiem z cytryny, a następnie przekładamy do blaszki wyłożonej spodem ze zmielonych płatków owsianych marki Halina, daktyli oraz kakao. Całość wsadzamy do lodówki na kilka godzin. Wegańskie święta wcale nie oznaczają rezygnacji z pysznych potraw. Przygotujmy się na to, że cała rodzina będzie zachwycona nowymi smakami. Aby zapoznać się z pełnym asortymentem inspirujących i zdrowych produktów marki Halina zapraszamy na stronę: www.halina.eu Producent: „Sawex Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością” Foods Sp. k. Produkt: Soczewica zielona marki Halina Dostępne opakowania: 500g Cena detaliczna: ok 5,49 zł. Produkt: Fasola Jaś Tyczny Duży marki Halina Dostępne opakowania: 500g Cena detaliczna: ok 7,49 zł. Produkt: Kasza jaglana marki Halina Dostępne opakowania: 4x100g Cena detaliczna: ok 2,19 zł. Produkt: Płatki owsiane górskie marki Halina Dostępne opakowania: 400g Cena detaliczna: ok 2,19 zł. Produkt: Groch Łuskany Połówki Gramatura : 500 g Cena detaliczna : 2,5
Czytaj więcej

V-Label – europejskie oznaczenie dla wegetarian i wegan wkracza na rynek polski

Marka V-Label obejmująca swym zasięgiem ponad 5500 produktów w 45 różnych krajach od września 2016 roku, będzie dostępna również dla producentów i konsumentów w Polsce. V-Label to międzynarodowy symbol certyfikujący produkty i usługi przeznaczone dla wegetarian i wegan. Oznaczenie to gwarantuje, że dany produkt został sprawdzony pod kątem obecności substancji pochodzenia zwierzęcego nie tylko w składzie produktu, lecz również w zastosowanych dodatkach, substancjach pomocniczych i składnikach stosowanych na wszystkich etapach produkcji. Kryteria dotyczące braku obecności substancji zwierzęcych w przypadku tego symbolu dotyczą więc wszystkich ogniw w łańcuchu produkcji danego wyrobu od dostawcy surowców do dystrybutorów finalnych. Również w przypadku zmiany receptury, czy procesu technologicznego w trakcie trwania licencji producent jest zobowiązany do poinformowania o tym jednostkę certyfikująca i zagwarantowania, że zmiana ta nie będzie miała wpływu na czystość produktu pod względem obecności w nim substancji pochodzenia zwierzęcego. Dodatkowym istotnym kryterium jest fakt, że certyfikowane tym znakiem produkty muszą być wolne od GMO. Oznaczenie V-Label przyznawane jest w oparciu o jednolite kryteria i jasno określone wymogi i zasady, oparte na ponad 20 letnim doświadczeniu. V-Label to marka szwajcarska, którą zastosowano po raz pierwszy w 1996 r. Struktury i zasady na podstawie których jest tworzona i przyznawana na terenie Europy koordynuje Europejska Unia Wegetariańska (EVU). Symbol stosowany jest na zagranicznych rynkach m.in. przez takie marki jak: Alpro, Sojaline, Frosta, Tartex. Przyznawaniem praw licencyjnych dla tego symbolu na terenie Polski zajmować się będzie Stowarzyszenie Wegetarian Polskich - Vege Polska. Co ważne, certyfikacji od 2017 roku będą mogły również podlegać placówki gastronomiczne, restauracje, puby, bary oraz producenci kosmetyków i produktów higienicznych. Dla konsumenta wybór produktu oznaczonego tym symbolem, daje pewność, że produkt jest zgodny z jego preferencjami i posiada deklarowane właściwości. Wyraźna i klarowna symbolika dodatkowo ułatwia i skraca czas podejmowania przez konsumentów decyzji zakupowych. Nie muszą wnikliwe czytać etykiet i sprawdzać czy któryś z podanych symboli „E” na etykiecie opakowania nie kryje przypadkiem dodatku pochodzenia zwierzęcego. Nie muszą martwić się o to, czy w trakcie procesu produkcji producent nie zastosował żelatyny czy innej substancji pomocniczej pochodzenia zwierzęcego o czym nie ma obowiązku informować na etykiecie. Znak daje konsumentowi gwarancję czystości produktu. Dzięki charakterystycznej grafice symbolu V-Label produkt jest od razu rozpoznawalny na półce, co jest ważne również dla producenta. Symbol V-Label podkreśla specyfikę danego artykułu, produkt wyróżnia się wśród innych co zapewnia mu większą konkurencyjność na rynku. Producenci chcący certyfikować swoje produkty lub usługi tym symbolem zyskują wyróżnienie, zwiększają zaufania wśród klientów poprzez dodatkowe zagwarantowanie i potwierdzenie jakości swoich produktów przez niezależne stowarzyszenie Vege Polska działające w tym zakresie z ramienia Europejskiej Unii Wegetariańskiej. Szczegółowe informacje odnośnie tego symbolu, możliwości certyfikacji można uzyskać na stronie: www.vegepolska.pl
Czytaj więcej