Dwa cappuccino za jednym dotknięciem – KRUPS EA8808

Aromatyczna kawa z puszystą pianką to podstawa udanych spotkań towarzyskich lub idealnego popołudnia z książką w dłoni, z kolei filiżanka espresso to niezbędnik każdego poranka. Teraz, dzięki ekspresowi One Touch Cappuccino KRUPS EA8808, zrobisz ulubioną kawę jeszcze szybciej – za pomocą jednego dotknięcia i to w dwóch filiżankach jednocześnie! Najczęściej wybieranym rodzajem kawy przez Polaków jest café latte, którą pije około 55%. Na drugim miejscu jest espresso, na które decyduje się 34% Polaków. Trzecią pozycję zajmuje cappuccino (33%) . Bez względu na to, na jaką kawę masz ochotę, dzięki 10 automatycznym programom i spersonalizowanemu menu w ekspresie KRUPS EA8808 przyrządzisz błyskawicznie ulubiony napój o intensywnym smaku. Aby móc się delektować jego pełnym smakiem, zwróć szczególną uwagę na temperaturę parzenia kawy. Twórcy ekspresu KRUPS EA8808 zaprojektowali system grzewczy Thermoblock zintegrowany z systemem zaparzającym – to rozwiązanie gwarantuje idealną temperaturę parzenia tuż po uruchomieniu urządzenia, już od pierwszej filiżanki! Dzięki niemu masz pewność, że Twoja kawa smakuje zawsze tak samo idealnie. Z kolei system ubijania zmielonej kawy z siłą 30 kg sprawia, że jest ona jeszcze bardziej aromatyczna i o intensywnym smaku. Marzy Ci się idealna kawa o poranku, która będzie gotowa gdy zadzwoni Twój budzik? Dzięki funkcji automatycznego włączania i wyłączania w ekspresie KRUPS EA8808 to osiągalne. Wystarczy, że ustawisz godzinę uruchomienia się ekspresu – i gotowe! Co rano możesz cieszyć się pyszną café latte lub aromatycznym espresso na dobry początek dnia. Korzystanie z urządzenia ułatwiają intuicyjny, dotykowy panel TFT, a także funkcja „Ulubione”. Jeśli żadna z podanych opcji kawy nie do końca nam odpowiada, mamy możliwość jej spersonalizowania. Przepis zostaje zapisany w pamięci urządzenia, dzięki czemu szybko zaparzysz ulubioną kawę za jednym dotknięciem. Jest to doskonała odpowiedź na zróżnicowane potrzeby użytkowników. Czarna, elegancka obudowa ekspresu, stworzona przez profesjonalnych projektantów, świetnie prezentuje się w każdym wnętrzu. Wygląd urządzenia docenią nawet najbardziej wymagający koneserzy designu. Moc 1450 W Ciśnienie 15 barów One Touch Cappucino TAK 2 filiżanki Cappuccino za jednym dotknięciem TAK Kolorowy wyświetlacz dotykowy TFT TAK Menu w języku polskim TAK Program „Ulubione” TAK Programy automatyczne 10 Hydrauliczny tamping kawy TAK System regulacji grubości mielenia kawy TAK Pojemnik na kawę 270 g Wyjmowany pojemnik na wodę 1,7 L Automatyczne programy czyszczenia i odkamieniania TAK Automatyczne włączanie i wyłączanie TAK Wymiary 275x375x420 mm Kolor czarny Cena 3449 PLN Groupe SEB to obecny w prawie 150 krajach wiodący producent małych urządzeń gospodarstwa domowego, skupiający ponad 20 międzynarodowych i lokalnych marek w kategoriach, takich jak: patelnie, garnki, urządzenia do gotowania i przygotowania potraw, ekspresy do kawy, urządzenia do prasowania, odkurzacze oraz urządzenia do pielęgnacji włosów i ciała. Jest reprezentowana przez ponad 20 uznanych, międzynarodowych marek, co pozwala Groupe SEB na rozwijanie pozycji lidera zarówno na dojrzałych rynkach takich jak Europa, Japonia czy Ameryka Północna, jak i na rynkach wschodzących, np.: w Chinach, Brazylii, Rosji, Turcji i wielu innych. Wśród najbardziej znanych marek Groupe SEB należy wymienić: TEFAL, KRUPS, LAGOSTINA i ROWENTA. //www.krups.com.pl/
Czytaj więcej

Magiczny poranek z herbatami marki Czas na Herbatę

Jesień to czas, w którym po wakacyjnych wojażach wracamy do swoich codziennych obowiązków pracy, szkoły czy studiów. To również okres spadku temperatur wpływających na obniżenie naszej odporności. By sprostać wymaganiom tej urokliwej pory roku, najlepiej rozpocząć dzień od filiżanki szlachetnego napoju, który oprócz doskonałego smaku oznacza się także właściwościami prozdrowotnymi. Z pomocą przychodzi nam marka Czas na Herbatę posiadająca w swojej ofercie szereg herbacianych propozycji idealnych na śniadanie. Klasyczna lub z dodatkami Śniadanie jak wiadomo stanowi najważniejszy posiłek dnia. Podczas jego przygotowania warto jednak pamiętać nie tylko o potrawach, ale także napojach, które będą im towarzyszyć. Idealnie w tej roli sprawdzi się przede wszystkim herbata czarna, która dobroczynnie wpływa na układ pokarmowy, pomaga przy zatruciach, usuwa szkodliwe substancje z organizmu oraz ułatwia trawienie ciężkich posiłków. Poza tym obniża ciśnienie, tym samym rozszerzając naczynia krwionośne. Wielbiciele tradycyjnych polskich śniadań z pewnością docenią, opartą na niej, autorską kompozycję „Czas na Herbatę Czarna”, która nie tylko dodaje energii, ale i wprawia w pozytywny nastrój od samego rana. Jej sekret to ukryte na wysokich wzgórzach w Cejlonie, kołysane delikatnym wiatrem liście, z których powstaje najlepsza, aromatyczne herbata cejlońska, dodatkowo uzupełniona kwiatową nutą, indyjskiego suszu Darjeling. Do grona kultowych dodatków śniadaniowych nie sposób nie zaliczyć również kompozycji dwóch czarnych herbat Assam i Cejlon - English Breakfast. Napar ten, jak sama nazwa, jest wykwintnym dodatkiem do porannego posiłku, choć oczywiście nie tylko w Wielkiej Brytanii. Na samą myśl o kubku świeżo zaparzonej brązowo-bursztynowej herbaty English Breakfast, nawet największy śpioch z radością wstanie z łóżka. Z kolei tym, którzy uwielbiają zaczynać dzień od czarnego herbacianego suszu wzbogaconego smakowymi nutami, marka Czas na Herbatę poleca autorskie kompozycje Earl Grey, wśród których znajdziemy między innymi: Earl Grey Jaśminowy, Lemon, Niebieski Kwiat czy Różany. Niezależnie od naszego wyboru, śniadanie wzbogacone filiżanką pobudzającego i mocnego naparu z dowolnej czarnej herbaty marki Czas na Herbatę z pewnością zaowocuje dniem pełnym energii oraz dobrego samopoczucia. Wszystkie produkty marki Czas na Herbatę, dostępne są w ofercie sklepów stacjonarnych Czas na Herbatę, a także online na www.czasnaherbate.net
Czytaj więcej

OSM Piątnica wyróżniona tytułem „Innowator Rynku Spożywczego”

Najbardziej innowacyjną firmą polskiego rynku spożywczego została wybrana OSM Piątnica. Tytuł „Innowator Rynku Spożywczego 2016” przyznali dziennikarze magazynu Rynek Spożywczy oraz portali portalspozywczy.pl i dlahandlu.pl. Kapituła konkursu doceniła także troskę Spółdzielni o jakość produktów i elastyczne podejście do zmieniających się trendów konsumenckich. Nagrody Rynku Spożywczego przyznawane są firmom, które w danym roku wyróżniły się na polskiej scenie przemysłu spożywczego szczególnymi i godnymi naśladowania zmianami w jego funkcjonowaniu. Podczas IX Forum Rynku Spożywczego i Handlu, które odbyło się w dniach 17-18 października br. wyróżnienia przyznano w trzech kategoriach: „Wydarzenie Rynku Spożywczego”, „Lider Rynku Spożywczego” i „Innowator Rynku Spożywczego”. Tytułem „Innowator Rynku Spożywczego” uhonorowano Piątnicę za – jak uzasadniła kapituła konkursu – „wyprzedzające spojrzenie na rynek i rozwój dzięki elastycznemu dopasowywaniu do zmieniających się potrzeb klientów”. Jurorzy docenili m.in. prokonsumenckie podejście Spółdzielni i inwestycje w nowoczesne linie produktów, takie jak Wiejskie bez laktozy i Mleko ekologiczne. Wyróżnienie to jednak przede wszystkim wyraz uznania dla prekursorskiego na polskim rynku mleczarskim działania, jakim było wprowadzenie do sprzedaży przez firmę produktów ze znakiem „bez GMO”. Jest to kolejny etap, prowadzonego od 25 lat, autorskiego programu pozyskania najwyższej jakości mleka. OSM Piątnica jako pierwsza polska spółdzielnia mleczarska wdrożyła u swoich dostawców program kamienia krów paszami wolnymi od modyfikacji genetycznych. Nagroda to ogromny sukces i powód do dumy dla Spółdzielni. Nie tylko potwierdza, że stałe inwestowanie w innowacyjność daje efekty w postaci najwyższej jakości produktów. Jest też dowodem, że OSM Piątnica należy do liderów polskiego rynku mleczarskiego i wytycza nowe kierunki działań. - Bardzo cieszy nas fakt, że nasze starania na rzecz kreowania i kształtowania rynku doceniane są zarówno przez naszych konsumentów, jak i ekspertów oraz analityków rynku – powiedział podczas uroczystej gali wręczenia nagród Łukasz Kalinowski, Wiceprezes OSM Piątnica.- Innowacyjność jest wartością kultywowaną w naszej firmie i mogę zapewnić, że Piątnica nie spocznie na laurach. O firmie OSM PIĄTNICA: OSM Piątnica to polska spółdzielnia mleczarska należąca do ponad 2 tys. rolników prowadzących gospodarstwa na Mazowszu, Kurpiach i Podlasiu. Spółdzielnia rozpoczęła swoją działalność ponad 35 lat temu i rozwija ją aż do dzisiaj, z każdą dekadą otwierając nowe rozdziały swojej historii. Wizja firmy od początku jej istnienia to dbałość o najwyższą jakość, naturalność i innowacyjność produktów. To właśnie pasja do natury, jej smaku i zaufanie milionów konsumentów pozwoliła założycielom firmy oraz obecnym właścicielom stworzyć jedną z najnowocześniejszych i najszybciej rozwijających się mleczarni w kraju i na świecie. Spółdzielnia jako pierwsza w Polsce wdrożyła kompleksowy program poprawy jakości surowca. W związku z tym z początkiem kwietnia 2016 r. dostawcy mleka do OSM Piątnica rozpoczęli 3-miesięczne żywienie krów paszami pozbawionymi w składzie GMO. Efektem tych działań było wprowadzenie 1 lipca br. przez Spółdzielnię na opakowaniach jej produktów specjalnego oznaczenia: „Bez GMO. Z mleka od krów karmionych paszami bez GMO”. Jest to swoistym potwierdzenie dla konsumentów, że OSM Piątnica do produkcji swoich wyrobów wykorzystuje składniki wolne od genetycznie zmodyfikowanych organizmów. To także bezsprzeczny fakt, że producent dba o środowisko naturalne, a jego działania są innowacyjne i wyprzedzają konkurencję. Oferta OSM Piątnica obejmuje szeroki asortyment produktów mleczarskich takich jak Serek Wiejski, którego jest pierwszym producentem w Polsce, świeże śmietany, ser mascarpone, świeże twarogi w klinku, serki do smarowania (marki Twój Smak, Twój Smak Puszysty i Milandia) oraz produkty fermentowane – jogurty naturalne, jogurty typu greckiego z owocami, kefiry oraz zsiadłe mleko. Piątnica to pierwsza w Polsce firma mleczarska, która wprowadziła na polski rynek Mleko Wiejskie w innowacyjnej butelce z uchem, świeże Mleko Ekologiczne – pochodzące z certyfikowanych gospodarstw ekologicznych z terenów Kurpi Zielonych oraz, Wiejskie bez laktozy – pozbawione charakterystycznego słodkiego posmaku, pełne witamin i wartości odżywczych świeże mleko bez laktozy.
Czytaj więcej

Pomysły na dania z płatków owsianych marki Halina

Już w 1800-700 roku p.n.e. doceniono niezwykłe właściwości owsa, które dodawało energii oraz siły i wytrzymałości pracownikom. Dzisiaj wiemy już, że w jego ziarnach znajdziemy bogactwo wartości odżywczych oraz błonnika. Delikatny smak idealnie współgrający z każdym rodzajem potrawy – na słono lub na słodko sprawia, że płatki owsiane na dobre weszły do naszej diety. Marka Halina przygotowała kilka propozycji dań z tym cennym składnikiem. Produkt wszech czasów W ofercie marki Halina znajdziemy 3 rodzaje płatków owsianych – zwykłe, błyskawiczne i górskie. Wszystkie z łatwością wykorzystamy do przygotowania smacznych potraw na śniadanie, obiad, kolację czy deser. Najpopularniejszym posiłkiem z owsa jest oczywiście poranna owsianka, czyli płatki z zagotowaną wodą lub mlekiem z dodatkiem musli oraz owoców. Jedną z propozycji może stanowić np. owsianka z jabłkami przyprawiona cynamonem, kakao i garścią rodzynek. Idealnym przysmakiem na śniadanie będą też placki owsiane. By je przygotować wystarczy wymieszać 3 łyżki płatków owsianych, łyżkę otrębów pszennych, jajko oraz odrobinę mleka. Usmażone placuszki podajemy z jogurtem, twarożkiem i owocami. W podobny sposób przyrządzimy również kotlety owsiane na obiad. W tym celu płatki owsiane łączymy z podsmażoną cebulą, czosnkiem oraz ulubionymi przyprawami (bazylią, oregano, majerankiem), a następnie smażymy na złoty kolor. Owies to także idealny dodatek do deserów. Z jego pomocą upieczemy bowiem nie tylko chrupiące ciasteczka i ciasta, ale także gofry, a nawet babeczki. Producent: „Sawex Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością” Foods Sp. k. Produkt: Płatki owsiane zwykłe marki Halina Dostępne opakowania: 400g Cena detaliczna: ok zł. 2,19 Produkt: Płatki owsiane błyskawiczne marki Halina Dostępne opakowania: 400g Cena detaliczna: ok zł. 2,19 Produkt: Płatki owsiane górskie marki Halina Dostępne opakowania: 400g Cena detaliczna: ok zł. 2,19 Sawex Sp z o.o. był pierwszym w Polsce importerem ryżu w saszetkach do gotowania. W marcu 2009 roku ze struktur organizacyjnych spółki wyodrębniony został Departament spożywczy - Sawex Foods. W portfolio firmy znajdują się marki: Britta (ryż), Halina (ryż, kasza, fasola, groch, soczewica, płatki śniadaniowe), Sotto (ryż, kasza jęczmienna), Sugoi (ryż do sushi) oraz Twój Błonnik. sawex@sawexpl.com
Czytaj więcej

Napoje energetyczne - popularne wśród młodzieży

Brak ograniczeń ze strony prawa umożliwia spożywanie tych napojów przez wszystkie grupy wiekowe – to właśnie te ciemne strony. Wśród moich pacjentów mogę z powodzeniem wyodrębnić dwie grupy ludzi, którzy sięgają po napoje energetyczne. Pierwsza to – zawsze na czasie – młodzież gimnazjalna i licealna. Prowadząc zajęcia na temat zdrowego odżywiana w jednej ze szkół na Pomorzu, zadałam pytanie, kto pije napoje energetyczne. Odpowiedź była powalająca: z siedemnastu osób rękę podniosło aż 10. W szkole jest zakaz spożywania tego typu napojów, co jednak nie przeszkadza młodzieży gdzie indziej sięgać po ,,energetyki’’. Konsekwencje zdrowotne Głównym argumentem przemawiającym za kupowaniem i spożywaniem napojów energetycznych jest smak i zdolność pobudzania. Uważam, że powinno się wyraźnie zakazać sprzedawania napojów energetycznych osobom poniżej osiemnastego roku życia. Nawet popierając to kampanią medialną. Konsekwencje płynące z długiego ich spożywania mogą być drastyczne: od nadciśnienia w młodym wieku, nadpobudliwości, poprzez zaburzenia poziomu cukru i insuliny prowadzących do insulinooporności, nadwagi i cukrzycy, po alergie i nietolerancje pokarmowe oraz choroby autoimmunologiczne. Drugą grupą są osoby pracujące pod presją czasu lub wykonujące zawody związane z nocnymi zmianami - wymagającymi skupienia. Niewielka część z nich spożywa napoje energetyczne z umiarem i tylko w sytuacjach, kiedy bardzo potrzebują pobudzenia psychofizycznego. Plan żywieniowy Lwią część stanowią jednak ludzie, dla których są to pobudzacze zastępujące kawę i dające „pałera” na kilka godzin pracy. Rekordzista, który odwiedził mój gabinet wypijał dziennie średnio 5 puszek! Twierdząc jeszcze, iż nie działa to na niego z taką siła, jakiej by się spodziewał. Tymczasem spadki energii bardzo często wiążą się z brakiem prawidłowego planu żywienia, którego zadaniem jest zapewnić w miarę stały poziom energii w ciągu dnia oraz z zaburzeniami cukru, które mogą być wywołane m.in. przez spożywanie ED. Środki te powinny – jeśli w ogóle – być zarezerwowane dla osób usportowionych, niemających zdrowotnych przeciwwskazań do ich stosowania. Osoby te mogą, ale nie muszą stosować ED i ES.  Przydatność energy shots Większą przydatność pobudzającą widzę w energy shots’(ES) produkowanych przez firmy zajmujące się tworzeniem suplementów dla sportowców. Niewielkie fiolki z płynem o charakterze pobudzającym, mają mniejszą zawartość cukru niż puszki 200-250 ml oraz wyselekcjonowane składniki pobudzające sprawność psychomotoryczną. Mogą być stosowane przed treningiem oraz mogą być przeznaczone dla chociażby kierowców pokonujących długie, często nocne trasy. Reasumując, uważam, że do utrzymania przez większość osób prawidłowej energii i koncentracji w ciągu dnia, wystarczy dobry plan żywienia, podparty wiedzą od dietetyka oraz kawa. A w sporcie wykorzystanie ED lub ES powinno nastąpić po konsultacji lekarza sportowego, dietetyka lub trenera.
Czytaj więcej

Niskoprzetworzona dieta roślinna – czy dostarcza wartości odżywczych?

. Warzywa muszą pojawiać się w każdym posiłku, ponieważ zawierają duże ilości błonnika i na dodatek część z nich jest nośnikiem białka. Głównym jednak jego źródłem są nasiona roślin strączkowych, których zalecana porcja dzienna to jedna szklanka ugotowanych nasion. Kolejną ważną grupą są produkty zbożowe, które muszą być pełnoziarniste (kasza jaglana, gryczana, pęczak, ryż brązowy, chleb razowy), najlepiej włączone do minimum trzech posiłków. Połączenie roślin strączkowych wraz z produktami pełnoziarnistymi stwarza dobrze przyswajalne białko, które jest niezbędne w funkcjonowaniu organizmu. Ważną grupą w niskoprzetworzonej diecie roślinnej są również ziarna i orzechy, których powinno spożywać się 3-4 łyżki dziennie. To właśnie w nich można znaleźć duże ilości magnezu, wapnia, fosforu, cynku, miedzi, a także zdrowy tłuszcz. Dieta Bill’a Clintona – Jedząc nieprzetworzone produkty roślinne oraz eliminując mięso, nabiał i produkty przetworzone, organizm regeneruje się w stopniu wręcz niewyobrażalnym – przekonuje dr Caldwell Esselstyn, amerykański biochemik żywności, autor książki „Prevent and reverse heart disease”. Pod wpływem jego zaleceń dietetycznych na dietę roślinną – wegańską – przeszedł były prezydent Bill Clinton. Caldwell Esselstyn wyjaśnia jak bardzo dieta roślinna jest zdrowa w porównaniu do spożywania mięs i produktów odzwierzęcych, które niszczą naczynia krwionośne, co prowadzi do chorób serca, zawałów i udarów. – Odpowiedni sposób żywienia może nie tylko zatrzymać rozwój choroby wieńcowej, ale także ją cofnąć – stwierdza, powołując się na wyniki badań. W badaniach epidemiologicznych przeprowadzonych w Chinach, udowodniono, że odstawienie mięsa i nabiału zmniejsza zachorowalność na nowotwory i inne choroby, a dobrze zbilansowana dieta roślinna to klucz do zdrowia. Na śniadanie można zjeść 2-3 kromki pełnoziarnistego pieczywa posmarowane pastą z bobu wraz z surowymi warzywami, na drugie śniadanie owoce, na obiad kaszę jaglaną podaną z fasolą szparagową i pomidorami, na podwieczorek przegryźć marchewki, a na kolację soczewicę duszoną z tartą cukinią posypaną prażonymi pestkami słonecznika. Mity związane z dietą roślinną Jeden z najstarszych mitów mówi o tym, że osoby, które rezygnują z mięsa doprowadzają organizm do niedoborów białkowych. Tymczasem w niskoprzetworzonej diecie roślinnej, która jest różnorodna, białko występuje i jest pełnowartościowe, a do tego pozbawione niebezpiecznych tłuszczów. Jego wartość odżywcza, np. w amarantusie, wynosi 75 proc., w komosie ryżowej 70 proc., w orzechach i nasionach 55-60 proc. W zbożach, pełnoziarnistych kaszach i płatkach kształtuje się w okolicach 40 proc. Najlepszą kombinacją jest połączenie nasion strączkowych lub orzechów z produktami zbożowymi. W ten sposób niezbędne aminokwasy egzogenne będą się uzupełniały, a sumaryczna wartość odżywcza białka wyniesie około 90 proc., czyli więcej od mleka, mięsa i sera. Jednym z założeń niskoprzetworzonej diety roślinnej jest eliminacja nabiału oraz jajek – i to może kojarzyć się przede wszystkim ze zmniejszonymi dawkami wapnia. To mit. Znaczną ilość wapnia można znaleźć w warzywach z rodziny kapustnych (m.in. brokuły), a także w orzechach i niełuskanych ziarnach sezamu. W tej diecie jedyny niedobór będzie stanowić witamina B12, która jest niezbędna dla naszego organizmu, ponieważ wspomaga układ nerwowy oraz metabolizm. Witamina B12 występuje wyłącznie w produktach odzwierzęcych – w mleku, jajach – ponieważ jest syntetyzowana przez część bakterii zasiedlających przewód pokarmowy ssaków. W raportach Amerykańskiego Stowarzyszenia Dietetycznego oraz w China Study zwrócono uwagę na konieczność suplementowania witaminy B12. Dotychczasowe badania dowodzą, że syntetyczna forma nie powoduje żadnej toksyczności w organizmie. Z kolei ewentualne niedobory kwasu foliowego – a jego podaż jest szczególnie istotna u kobiet w ciąży – można uzupełnić poprzez spożywanie m.in. szpinaku, kapusty, brokułów, szparagów, kalafiora, czy brukselki.   Wybrana literatura: 1. Campbell L., Nowoczesne zasady odżywiania w praktyce, 2014. 2. Dwyer J., Vegetarian eating patterns: science, values, and food choices - where do we go from here? American Journal of Clinical Nutrition, 59, 1994. 3. Hever J., Dieta roślinna na co dzień, 2013. 4. Peckenpaugh N.J., Podstawy żywienia i dietoterapia, 2011. 5. Watanabe F., Vitamin B12 Sources and Bioavailability, Experimental Biology and Medicine, 2007, 232, 1266-1274. 6. Young F.R., Pellet P.L., Plant proteins in relation to human protein and amino acid nutrition, American Journal of Clinical Nutrition, 1994, 59 (5 Suppl.), 1203-1212S. Gronowska-Segner Anna, Zarys oceny żywienia, 2009, SGGW Warszawa. 7. Williams C.M., Nutritional quality of organic food: shades or grey or shades of green? Proceedings of the Nutrition Society, 2002, 61, 19-24.
Czytaj więcej

Dieta paleo - powrót do diety praprzodków

Kiedy rozpoczęłam swoją praktykę jako dietetyk, dokładnie ten schemat odżywiania polecałam swoim pacjentom. Wielu z nich chudło, ale zauważyłam, że dieta nie zawsze poprawia ich stan zdrowia. Kilka lat temu nie miałam też wiedzy i doświadczenia odnośnie chorób autoimmunologicznych i metabolicznych. Uznawałam za coś normalnego, że dieta jest od normalizacji wagi, natomiast zadaniem leków jest obniżenie cholesterolu czy cukru, a choroby autoimmunologiczne po prostu są i nie ma na nie skutecznych leków. Pewnego dnia trafiłam na publikacje Lorena Cordaina o paleodiecie. Przedstawione tam argumenty przemówiły do mnie. Zaczęłam łączyć wiedzę na temat celiakii, diety bezglutenowej, wpływu FODMAP na pracę jelit, wpływu węglowodanów na wyrzut insuliny, wpływu diety na występowanie chorób autoimmunologicznych, a nawet diety w zaburzeniach układu nerwowego i wszystko zaczęło się składać w całość. (FODMAP – ang. Fermentable oligosaccharides, disaccharides, monosaccharides and polyols – krótkołańcuchowe węglowodany, czyli oligosacharydy, disacharydy, monosacharydy i poliole, które łatwo ulegają fermentacji przez bakterie zasiedlające jelito cienkie. Często są powodem wzdęć, bóli brzucha czy biegunek. Do tej grupy zaliczamy m.in. sacharozę – cukier buraczany, fruktozę – cukier owocowy, laktozę – cukier mleczny, maltozę – cukier piwny, fruktany – cukry obecne w pszenicy, cebuli, czosnku, inulinie, galakto-oligosacharydy – obecne w roślinach strączkowych, poliole – obecne w niektórych owocach, stosowane jako słodziki). Początkowo nieśmiało zaczęłam odchodzić od piramidy zdrowego żywienia, proponując moim podopiecznym diety z węglowodanami bezglutenowymi, czyli owocami i kaszami typu komosa ryżowa, amarantus, gryka, kasza jaglana, jak również z ukwaszonymi produktami mlecznymi (bez mleka i serów twarogowych) oraz olejami roślinnymi. Wielu z nich odczuwało zdecydowaną poprawę zdrowia w chorobach, na które medycyna nie daje nadziei na wyleczenie. Niestety część osób nie chudła. Odkryłam wtedy główny problem – insulinę, i dla tych osób zbawienne okazało się 100 proc. diety paleo. Obecnie łączę dietę paleo z różnymi modyfikacjami, w zależności od indywidualnych potrzeb pacjentów. Paleodieta, co to takiego? To dieta zbieracko-łowiecka naszych praprzodków. To odwołanie się do naszej natury, fizjologii i tego jak człowiek żył przed 2,5 milionami lat. Nasi przodkowie odżywiali się mięsem, które najprawdopodobniej sami upolowali, świeżymi owocami i warzywami. Jeśli przyjmiemy, że zjadali zawartości żołądków upolowanych zwierząt, to w ich diecie mogły występować również inne pokarmy. Zwierzęta konsumowane były w całości, a w pierwszej kolejności zjadane były tłuste kawałki oraz coś, co teraz wiele osób przyprawia o odrazę, czyli oczy, nerki, wątroba, serce, krew – jako źródła wielu cennych składników odżywczych. Dawniej człowiek zjadł to co zebrał i upolował, a w przypadku niedostatku pożywienia korzystał z zapasowej tkanki tłuszczowej. Żywność spożywana była w swojej pierwotnej formie, tzn. surowa lub upieczona na ogniu, warzywa spożywano zapewne tylko w formie surowej. Coraz więcej chemii Około 10 tysięcy lat temu człowiek zaczął prowadzić osiadły tryb życia, udomowił zwierzęta, zaczął siać, zbierać i wykorzystywać zboża. Tym sposobem w miarę postępu cywilizacyjnego jadł coraz bardziej węglowodanowe i przetworzone produkty. Niemniej jednak, to wciąż były produkty pierwotne, niemodyfikowane: mleko prosto od kozy, surowe warzywa, jaja, mięso od zwierząt pasących się na łąkach zielonych, pierwotne zboża i pseudozboża. W tamtych czasach nie znano również obecnych metod konserwacji, zatem produkty spożywano nadpsute lub po prostu sfermentowane, bogate w kwas mlekowy. Zmiany cywilizacyjne nasiliły się w ostatnim stuleciu, a nawet pięćdziesięcioleciu. W żywności pojawiło się sporo chemicznych substancji, konserwantów, wzmacniaczy smaku, spulchniaczy, zagęszczaczy, aromatów, barwników itd. Mamy dostęp do produktów żywnościowych z całego świata, nawet do tych które nie rosną w naszym autochtonicznym środowisku. Nie jemy produktów surowych, gdyż cierpimy na niestrawność lub obawiamy się zatrucia, dezynfekujemy, opryskujemy, korzystamy ze sztucznych dojrzewalni. Mięso i ryby coraz częściej hodowane są w sztucznych dla siebie warunkach i żywione tym, co człowiek uznał za najwłaściwsze. Warzywa i owoce rosną w sztucznej lub zanieczyszczonej glebie, korzystamy z ogromnych ilości chemicznych nawozów i pestycydów. Modyfikujemy genetycznie, aby uzyskać dorodne i odporne na choroby okazy. Konserwujemy, pasteryzujemy, zabijamy życie w żywności, a to ma swoje dwie strony, bo z jednej zabijamy patogeny, a z drugiej również te dobre, potrzebne naszemu organizmowi bakterie czy enzymy. W latach 1932-1942 dr Francis Marion Pottenger przeprowadził eksperyment na kotach, chcąc pokazać co się dzieje z organizmami żywiącymi się przetworzoną i gotowaną żywnością. Koty dzielono na grupy żywiące się przez całe życie surowym pokarmem (mięsem, mlekiem) oraz na koty żywiące się tymi samymi pokarmami, ale pasteryzowanymi lub gotowanymi. Eksperyment trwał przez 4 pokolenia kotów. Koty żywione „surowizną” dożywały zwykle starości i z tego też powodu umierały, natomiast w grupie kotów żywionych gotowanym pożywieniem każde kolejne pokolenie było coraz bardziej chore, a na choroby zapadało w coraz młodszym wieku. Ostatecznie w czwartym pokoleniu przerwano eksperyment, gdyż koty straciły zdolność rozmnażania się. Koty żywiące się przetworzoną żywnością cierpiały na astmę, alergie, choroby serca, nerek, częściej miały stany zapalne czy nowotwory, niektóre miały zdeformowane szkielety lub traciły zęby. Dieta miała również wpływ na psychikę, gdyż koty z drugiej grupy były wyraźnie bardziej agresywne. Winne węglowodany 2,5 miliona lat ewolucji kontra 10 tysięcy lat osiadłej cywilizacji człowieka poddaje w wątpliwość tezę, że przez tak krótki okres genotyp człowieka mógł ulec zmianie i zaadaptować się do gwałtownie nasilających się zmian w pożywieniu. Jeszcze mniej prawdopodobna wydaje się możliwość dopasowania genotypu człowieka do żywności z ostatnich kilkuset lat. Niektóre plemiona, np. Eskimosi czy Indianie oraz mieszkańcy niektórych wysp czy plemiona z Afryki, jeszcze 6 pokoleń temu jedli zupełnie inaczej. Zauważono również, że te społeczności, które do niedawna odżywiały się w sposób bliski naturze, czyli taki jaki kultywowały od lat, w momencie kiedy zostają zalane żywnością amerykańską czy europejską, w ekspresowym tempie tyją, dostają cukrzycy typu II i umierają na nowotwory. Niestety obserwując osoby, które przychodzą do mojego gabinetu mam wrażenie analogii do kotów z eksperymentu Pottenger. Obecnie coraz rzadziej spotyka się zdrowe pokolenie trzydziestolatków, coraz więcej odnotowujemy przypadków atopowego zapalenia skóry, łuszczyc, bóli stawów, problemów żołądkowo-jelitowych, chorób autoimmunologicznych – Hashimoto oraz insulinooporności. Coraz więcej dzieci rodzi się chorych, z alergiami i nadmiernym apetytem. Jak podają amerykańskie źródła (www.autismspeaks.org) na przestrzeni trzydziestu lat ilość urodzonych dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu zwiększyła się o 600 proc., a obecnie już średnio jedno dziecko na 40 urodzeń jest autystyczne. Perugini Billi Francesco w swojej publikacji ,,Jedz tłusto i bądź zdrów’’ przytacza ogromną ilość badań, w tym bardzo ciekawe dotyczące wzrostu śmiertelności z powodu zawału serca o 3010 proc. na przestrzeni lat 1910-1970, które paradoksalnie nie miało swojego odzwierciedlenia we wzroście spożycia cholesterolu czy tłuszczów nasyconych. Wręcz w tych latach promowano spożycie „zdrowszych” tłuszczów roślinnych. Przeprowadzono wiele badań, które wskazywały, że diety uboższe w tłuszcze nasycone oraz mięso, na korzyść węglowodanów ze zbóż, powodują wzrost odsetka osób otyłych, z cukrzycą i problemami metabolicznymi. Obecnie Szwecja – jako pierwszy kraj w Europie, o ile nie na świecie – wydała przełomowy raport, który wini węglowodany za otyłość, cukrzycę i insulinooporność, zalecając tym samym dietę niskowęglowodanową opartą na tłuszczach nasyconych. Jak podaje szwedzka prasa: „Masło, oliwa z oliwek, śmietana kremowa i boczek nie są szkodliwym jedzeniem. Wręcz przeciwnie. Tłuszcz jest najlepszy dla osób, które chcą stracić na wadze. I brak jest powiązań pomiędzy wysoką konsumpcją tłuszczu, a chorobą sercowo-naczyniową”. W 1928 roku lekarz i antropolog Vilhjalmur Stefansson pod wpływem obserwacji życia Eskimosów poddał się wraz z towarzyszem eksperymentowi polegającemu na jedzeniu tylko i wyłącznie mięsa i tłuszczu. Przez rok nie spożywali warzyw, owoców, ani zbóż, a jedynie mięso i tłuszcz zwierzęcy. Eksperyment przeprowadzony był w szpitalu w Nowym Jorku, a nadzorowany przez eksperta w dziedzinie metabolizmu człowieka, dr E. Duboisa. Na koniec eksperymentu Dubois skomentował go słowami: „Najbardziej znaczącą rzeczą w tym eksperymencie było to, że nie wydarzyło się nic znaczącego”.  Na czym polega dieta paleo Przede wszystkim na jedzeniu produktów takich, jakie dostępne były setki lat temu – niekoniecznie muszą być surowe czy samodzielnie upolowane. Cordain zachęca do wybierania produktów mięsnych chudych, czyli drobiu i mięśni pozostałych zwierząt. Uważam, że to błędne założenie, gdyż biorąc pod uwagę, że człowiek faktycznie polował na zwierzynę cały rok, a do tego zjadał wszystko – w pierwszej kolejności jednak podroby i tłuszcz – to musiał mieć w diecie spore ilości tłuszczu. Szczególnie jesienią i zimą, kiedy zwierzyna była bardziej otłuszczona. Obecnie powinniśmy postępować podobnie, dlatego najlepszym i najwartościowszym mięsem jest mięso dzikich zwierząt (dziki, sarny, jelenie, bażanty, dzikie kaczki). Te zwierzęta, w przeciwieństwie do zwierząt hodowlanych, wciąż żywią się swoim naturalnym pokarmem, co zapewnia właściwe wysycenie organizmu witaminami, minerałami oraz kwasami tłuszczowymi omega-3 i  6. Ich poziom tkanki tłuszczowej dopasowany jest do pory roku. Spośród mięs zwierząt hodowlanych najwartościowsze są jagnięcina, cielęcina i wieprzowina, która zawiera więcej tłuszczów jednonienasyconych (tych samych co oliwa z oliwek) niż tłuszczów nasyconych. Do wołowiny można mieć niestety coraz więcej zastrzeżeń, gdyż karmiona jest paszą, co powoduje wzrost niekorzystnych kwasów tłuszczowych. W mojej codziennej praktyce odradzam pacjentom kurczaka i indyka – są często skażone antybiotykami i sterydami. Na co dzień widuję pacjentów – ofiary kurczaków, choć zwykle dotyka to osób, u których niemal jedynym mięsem w diecie jest drób (bo podobno najchudszy i najbardziej dietetyczny). Najczęstsze skutki jedzenia drobiu to przerosty mięśni u kobiet, wzrost gruczołów piersiowych u mężczyzn, szybsze dojrzewanie, trądzik, grzybice układu rozrodczego, antybiotykooporne zapalenia pęcherza oraz dysbiozy jelitowe. Z kolei dysbiozy jelitowe mogą prowadzić do alergii i nietolerancji pokarmowych  W diecie paleo powinny występować również ryby i owoce morza, te drugie są nawet lepsze, gdyż ich zdolność do akumulacji metali ciężkich jest mniejsza, ponadto żyją w morzu czy oceanie, a więc faktycznie zawierają wartościowe kwasy omega-3. Nie polecam ryb typu tilapia czy panga z powodu swojego wątpliwego pochodzenia, jak również łososia pochodzącego z hodowli. Łososia cenimy za smak, ale również za to, że zawiera drogocenne kwasy omega-3 (DHA i EPA), tymczasem łosoś hodowlany, karmiony zbożem czy mączką – nie będzie ich zawierał. Może natomiast zawierać nadmiar kwasów omega 6 czy toksyny. Ryby powinny być zjadane w postaci surowej, gotowanej, duszonej czy pieczonej (grillowanej), natomiast ryby w słonych zalewach, wędzone czy puszkowane polecam spożywać okazjonalnie, nie częściej niż raz w tygodniu. Kolejną grupą białkową są jaja: bardzo ważne jest, aby były to jaja kur z wolnego wybiegu oznaczone cyfrą 1 lub nawet 0 – tzw. jaja ekologiczne. Nie znalazłam na ten temat wiarygodnych wyników badań, ale istnieją przypuszczenia, że różnią się składem aminokwasów. Jajo jest najwartościowszym pokarmem: można powiedzieć, że to taka esencja życia. Pełnowartościowe białko, niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy i minerały, ponadto lecytyna i luteina dla wzroku. Warto również wspomnieć, że cholesterol z jaja nie podnosi poziomu cholesterolu w organizmie, zatem można je jeść w dowolnej ilości – sama zjadam ich około dwudziestu tygodniowo. Najcenniejsze z jaja są żółtka i jeśli cokolwiek miałoby być wyrzucone to właśnie białko, które niestety czasami powoduje nietolerancje pokarmowe. Rozglądając się za jajami, warto również zwrócić uwagę na jaja przepiórcze, kacze, gęsie czy strusie. Najłatwiej w marketach jest jednak nabyć jaja przepiórcze: po kilku jajecznicach dochodzi się do wprawy w ich rozbijaniu. Dodatkiem do diety powinny być wszelkie warzywa, ale raczej niskoskrobiowe, czyli wykluczamy rośliny strączkowe, ziemniaki, bataty. W diecie powinny znaleźć się warzywa surowe, mogą być również duszone czy gotowane, ale najważniejsze są prawdziwe kiszonki (nie kwaszonki), gdyż zawierają drogocenne żywe kultury bakterii kwasu mlekowego. Ponadto kiełki lucerny, słonecznika, rzeżuchy i właściwie wszystkie, które nie są zbożami czy strączkami. Warzywa dostarczają węglowodanów, błonnika oraz cennych fitozwiązków. Regulują również pH ustroju, wprowadzając bardziej zasadowe środowisko. Jeśli spożywamy chude mięso czy ryby to absolutnie niezbędny jest dodatek tłuszczu. Najlepszymi tłuszczami, które jednocześnie nadają się do smażenia będą smalec, masło klarowane, olej kokosowy raw (surowy), natomiast na zimno, np. do sałatek – oliwa z oliwek extra virgin. Absolutnie odradzam wszelkie tłuszcze roślinne, które są dla nas nienaturalnym pokarmem, często bogatym w rakotwórcze tłuszcze trans. Ponadto tłuszcze z kwasami wielonienasyconymi szybko utleniają się, powodując uszkodzenie naszych komórek. Jedyne tłuszcze roślinne, które w określonych sytuacjach warto suplementować – to olej z wiesiołka czy ogórecznika – z powodu drogocennych kwasów tłuszczowych GLA, bardzo ważnych dla skóry i mózgu. Dobrym źródłem tłuszczów, ale jednocześnie białka, są orzechy i pestki. Spośród orzechów najlepsze ze względu na stosunek kwasów omega-3 do -6 są orzechy macadamii, które dostarczają głównie omega-9 i orzechy włoskie. Oczywiście pozostałe orzechy również są wartościowe, nie należy jednak przesadzać stosując np. mąkę migdałową, która zawiera ogromne ilości omega-6, które w nadmiarze działają prozapalnie, a poddane obróbce termicznej mogą się stać wręcz rakotwórcze. Bardzo istotne jest, aby wszelkie orzechy czy pestki namaczać w lekko osolonej wodzie na co najmniej 12, a nawet 24 godziny przed zjedzeniem. Ma to na celu zredukowanie kwasu fitynowego – substancji antyodżywczej, która unieczynnia enzymy trawienne oraz chelatuje i usuwa z organizmu niektóre związki mineralne. Co do grzybów: nie mamy pewności, czy dawniej je spożywano, ale jako że ich skład to wartościowe białko, ponadto podobnie jak warzywa dostarczają małej ilości węglowodanów – są pożądane w diecie. Grzyby są przez wiele osób niedoceniane, tymczasem mają sporo cennych minerałów i witamin, a ponadto związki wirusobójcze i wspomagające walkę z nowotworami. Na szczególną uwagę zasługują boczniaki i shiitake, które są grzybami hodowlanymi, zatem nie będą zawierały metali  ciężkich, jakie mogą znaleźć się w grzybach leśnych. W diecie paleo zalecane są także owoce, ja jednak we własnej diecie mocno je ograniczam. Jeśli dietę paleo stosują osoby aktywne fizycznie, mogą pozwolić sobie na owoc po treningu. W przypadku osób odchudzających się zawarte w owocach cukry w postaci fruktozy mogą nasilać insulinooporność. Przy wyborze owoców raczej wybierajmy te, które naturalnie rosną w naszej strefie klimatycznej. Jeśli jednak zapragniemy czegoś innego – polecam owoce jagodowe, które zawierają cenne antyoksydanty, jak również owoce naturalnie zawierające enzymy wspomagające trawienie, jak np. papaja i ananas. Cennym owocem, który z powodu niewielkiej ilości węglowodanów przypomina warzywo – jest awokado, bogate w jednonienasycone kwasy tłuszczowe. Jak komponować posiłki Swoim pacjentom proponuję zasadę: białko + tłuszcz + warzywa, co w praktyce oznacza przykładowo mięso, masło klarowane, kapustę kiszoną (lub inne warzywo) lub jaja + boczek + warzywa. Jeśli ktoś potrzebuje, jako przekąskę może zjeść warzywa, np. w postaci sałatki lub owoce z garścią orzechów i pestek. Kolacja w zależności od trybu życia składa się z duszonych warzyw lub kolejnej porcji białka, tłuszczów i węglowodanów. Takie posiłki, jeśli oczywiście są sycące (tłuste) i odpowiednio duże – dają energię na 5-6 godzin, co powoduje stabilizację gospodarki cukrowej w organizmie. Włącza się glukagon, organizm czerpie zapasy z tkanki tłuszczowej między posiłkami. Pierwsze wrażenie jest takie, że jemy tłusto, ,,mięśnie’’ i nadmiernie białkowo, ale w efekcie końcowym zjada się po prostu mniej, bo uczucie sytości utrzymuje się dłużej. Większość pacjentów z cukrzycą typu II na diecie paleo pozbawionej owoców jest w stanie odstawić leki przeciwcukrzycowe, bo cukry się po prostu stabilizują. Zauważyłam, że dieta paleo jest pomocna w chorobach autoimmunologicznych i nieswoistych zapaleniach jelit. Czasami w ciągu dwóch tygodni od wprowadzenia diety znikają bóle stawów, które pacjentowi towarzyszyły latami. Zdarzają się remisje AZS (atopowego zapalenia skóry), RZS (reumatoidalnego zapalenia stawów), łuszczycy czy Hashimoto. Związane to jest najprawdopodobniej z usunięciem z diety nabiału, który łączy się z autoimmunologią, w szczególności z chorobami stawów. Kolejnymi czynnikami, które powodują poprawę zdrowia jest usuniecie zbóż, a wraz z nimi glutenu, oraz FODMAP, gdy dodatkowo usunięte są strączki i owoce. Różnica między żywieniem paleo, a tradycyjnym jest znaczna, jeśli chodzi o odczuwanie głodu. Dzieci, które stosują chociaż częściowo ten sposób odżywiania, np. zjadają jajecznicę z warzywami na pierwsze śniadanie zamiast węglowodanów w postaci kulek zbożowych z mlekiem – zjadają mniej kalorii w ciągu dnia. Zwykle również mają mniejszą ochotę na słodkości i są bardziej skoncentrowane, ponieważ nie są senne z powodu hipoglikemii. Po posiłkach bogatych w węglowodany dochodzi do wyrzutu insuliny i chwilowej hipoglikemii, która zmusza do szybszego sięgnięcia po kolejny posiłek. Dieta naszych praprzodków - Nie jedli nabiału – nie było prostą sprawą złapać dzikie zwierzę i wydoić je. - Nie spożywali ziaren zbóż – nie uprawiali ich, nie potrafili ich obrabiać. - Nie znali soli w takiej postaci jaka jest obecnie. - Nie spożywali cukru rafinowanego, nie znali buraków cukrowych, nie potrafiliby wydobyć z nich cukru, jedynym cukrem jaki spożywali był miód, jeśli już udało się go znaleźć i wydobyć z dziupli. - Węglowodany w ich diecie pochodziły z warzyw i owoców, a więc nieskrobiowych źródeł. - W ich diecie przeważały tłuszcze nasycone, ale duży udział stanowiły również tłuszcze nienasycone (głównie jednonienasycone, które stanowią dużą część w tłuszczach zwierzęcy). - Nie spożywali tłuszczów trans (z wyjątkiem tych naturalnie występujących). - Nie spożywali olejów roślinnych ani margaryn. - Nie spożywali chemii. - Ich pożywienie w dużej mierze było surowe. Wybrana literatura: 1. Allan Ch. B., Lutz W., Życie bez pieczywa, 2001. 2. Carrea-Bastos i wsp., The Western Diet and lifestyle and diseases of civilization, 2011 3. Cordain L., Dieta Paleo, 2011. 4. Cordain L., Stephenson N., Cordain L., The Paleo Diet Cookbook, 2011. 5. Carpender D., 500 Paleo recipes, Fair Winds Press, 2012. 6. Cross A., Dieta niskowęglowodanowa, 2007. 7. Davis W., Dieta bez pszenicy, 2013. 8. Heisey J., Natural help for hashimoto’s, Amazon Digital Services, Inc, 2012. 9. McArthur J., Hypothyroidism, Natural Health Magazine, 2013. 10. Mercola J., Levy A. R., Dieta bez zbóż, 2006. 11. Nakazawa D. J., The autoimmune epidemic, Touchstone, 2008. 12. Pottenger F. M., Pottenger’s Cats, a study in Nutrition, 1995, II edycja. 13. Przyjemska B., Niebezpieczne zboża, groźny gluten, 2013. 14. Wolf R., Paleodieta, 2010. 15. Yeong Lim M., O’Neale Roach J., Metabolizm i żywienie, 2012.
Czytaj więcej

Burak z cebulą, a na deser porzeczka – czyli co jeść, aby nie chorować?

Budowanie odporności to długotrwały i niełatwy proces. Na co dzień można ją wspomóc dbając o prawidłowo zbilansowaną i urozmaiconą dietę. Magdalena Jarzynka-Jendrzejewska, dietetyk i ekspert kampanii „Pora na pomidora” powie, jakie polskie warzywa i owoce zasłużyły na miano naturalnych farmaceutyków i wzmacniają organizm podczas niesprzyjającej aury. Bomba witaminowa W okresie jesienno-zimowym organizm jest szczególnie narażony na drobnoustroje chorobotwórcze. W tym czasie warto sięgać po produkty obfitujące w wit. C, która zwiększa naturalną odporność organizmu oraz pomaga obniżyć ryzyko przeziębień, a także skraca czas ich trwania. Kwas askorbinowy (wit. C) można znaleźć w większości rodzimych warzyw i owoców. Wśród nich największe jego ilości zawierają: papryka, brukselka, kapusta (w tym kiszona), kalafior, szpinak, natka pietruszki, pomidory, ziemniaki, truskawki i żurawina. Wchłanianie i długość działania wit. C wspiera kwercetyna – silny przeciwutleniacz obecny w wielu owocach i warzywach takich jak: winogrona, truskawki, jabłka, porzeczki, czosnek, cebula czy brokuły. W zapobieganiu i leczeniu objawów przeziębienia oraz grypy pomocne będą maliny (np. w postaci soku lub mrożone), gdyż oprócz dużej zawartości wit. C są skutecznym środkiem przeciwgorączkowym. Dodatkowo owoce malin i ich liście działają przeciwzapalnie oraz przeciwbakteryjnie, a ich olejki eteryczne – rozgrzewająco. Korzystnie zadziała też sok z czarnej porzeczki, który zawiera rekordowe ilości wit. C, a także oczyszcza organizm z toksyn, hamuje rozwój bakterii, wirusów i grzybów oraz pomaga obniżyć gorączkę. W walce z jesienną aurą W sezonowych przeziębieniach i grypie pomocna będzie również rutyna. Substancja ta uszczelnia naczynia krwionośne oraz ma właściwości przeciwzapalne. W połączeniu z wit. C leczy pierwsze objawy przeziębienia – zmniejsza katar i wpływa na ogólną poprawę odporności organizmu. Dużą dawkę rutyny można znaleźć w cebuli, pomidorach, marchewce oraz jagodach, winogronach, wiśniach i porzeczkach. Na uwagę zasługuje także burak, który znacząco wzmacnia wewnętrzną ochronę. Jarzyna ta łagodzi objawy wielu chorób, zwłaszcza wirusowych, jak np. grypa. Ponadto buraki mają działanie wykrztuśne, dzięki czemu pomagają w walce z uciążliwym kaszlem. Warzywne probiotyki Naturalną odporność wzmacniają probiotyki, do których należą nasze polskie kiszonki – ogórki czy kapusta kiszona, zawierające duże ilości wit. C. W czasie fermentacji tych warzyw powstaje kwas mlekowy regulujący florę bakteryjną w jelitach. Wspomaga on również trawienie i wchłanianie produktów przemiany materii, oczyszcza i wzmacnia system odpornościowy, chroniąc organizm przed chorobami. Kiszonki można przemycić do diety w postaci zupy ogórkowej czy kapuśniaku. Silne działanie antybakteryjne i właściwości probiotycznie posiada też żurawina. Antybiotyki z domowej spiżarni Należy również pamiętać o naturalnych antybiotykach – czosnku i cebuli. Ten pierwszy, ze względu na swoje drogocenne właściwości, zaliczany jest do polskich „superfoods”. Czosnek wzmacnia odporność organizmu oraz skutecznie zapobiega infekcjom wirusowym układu oddechowego i wspomaga ich leczenie. Swoje działanie zawdzięcza związkom siarkowym, między innymi allicynie, która hamuje rozwój bakterii, nie niszcząc przy tym naturalnej flory bakteryjnej – co ma miejsce przy typowej antybiotykoterapii. Cebula, podobnie jak czosnek, zawiera związki siarki – fitoncydy. Posiada właściwości antybakteryjne i antyseptyczne, a także ma działanie przeciwzapalne i wykrztuśne, co ułatwia pozbywanie się wydzieliny zalegającej w gardle. Warzywo to jest szczególnie polecane w leczeniu zapalenia zatok, krtani czy gardła, zapalenia oskrzeli, kaszlu czy przy gorączce. Działania sfinansowane ze środków Funduszu Promocji Owoców i Warzyw. Organizatorem kampanii jest Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych. Więcej informacji na stronie internetowej kampanii oraz na profilu na Facebooku: www.poranapomidora.com; www.facebook.com/PoranaPomidora
Czytaj więcej

Witamina C – pięć rzeczy, które musisz o niej wiedzieć!

Witamina C jest nam dobrze znana. Szczególnie często myślimy o niej w okresie jesieni i zimy, wraz z nadejściem chłodnych, wietrznych i deszczowych dni. Większość z nas wie, że witamina C wzmacnia odporność organizmu, uważamy, że chroni przed przeziębieniem. Ale czy naprawdę wiemy o niej wszystko? Czym jest, jakie ma właściwości, trwałość, skąd pochodzi… Acidum ascorbicum, czyli czym jest witamina C Acidum ascorbicum, kwas askorbinowy lub po prostu witamina C, to związek organiczny z grupy nienasyconych alkoholi polihydroksylowych, występuje w produktach roślinnych. Organizm ludzki nie ma zdolności wytwarzania tej witamy, a ponieważ jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania organizmu człowieka, musi być dostarczana do niego wraz z pożywieniem. Właściwości witaminy C Witamina C pomaga utrzymać prawidłowe funkcjonowanie układu odpornościowego, szczególnie po i w trakcie intensywnego wysiłku fizycznego. Pomaga w prawidłowej produkcji kolagenu w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania naczyń krwionośnych, skóry, kości, chrząstki, dziąseł oraz zębów. Przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu energetycznego. Pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego oraz w utrzymaniu prawidłowych funkcji psychologicznych. Witamina C ma działanie antyoksydacyjne, pomaga w ochronie komórek przed stresem oksydacyjnym. Przyczynia się do zmniejszenia uczucia zmęczenia i znużenia oraz pomaga w regeneracji zredukowanej formy witaminy E. Zwiększa również przyswajanie żelaza. Charakterystyczną cechą witaminy C jest jej nietrwałość i wysoka wrażliwość na działanie czynników zewnętrznych. Niszczy ją wysoka temperatura podczas długotrwałego ogrzewania, ale również – o czym rzadko się mówi – światło, napowietrzenie (spienienie), czy nawet bezpośredni kontakt z powietrzem. Zapotrzebowanie na witaminę C U zdrowej, dorosłej osoby dzienne zapotrzebowanie na witaminę C wynosi ok. 80 mg . Zwiększa się ono jednak wraz z wysiłkiem fizycznym. Zatem osoby uprawiające sport lub pracujące fizycznie, będą miały większe zapotrzebowanie na tę witaminę. Zwiększone zapotrzebowanie na tę witaminę mają też osoby starsze, chorujące na nadciśnienie tętnicze, cukrzycę, a także osoby palące oraz będące pod wpływem silnego stresu lub narażone na długotrwały stres. Zwiększone zapotrzebowanie występuje też u kobiet karmiących, a także przy zaburzeniach czynności jelit . Gdzie szukać witaminy C Witamina C znajduje się w produktach pochodzenia roślinnego, przede wszystkim w warzywach i owocach. W świadomości społecznej utarło się, że cytryna jest bogatym źródłem witaminy C, co nie jest zgodne z prawdą, zwłaszcza że trudno jest wypić znaczącą ilość 100 % soku z cytryny. Natomiast, co ważne dostępne są o wiele lepsze źródła tej cennej witaminy i najważniejszego przeciwutleniacza. Wiele łatwo dostępnych produktów ma znacznie większą zawartość witaminy C niż cytryna – np. 100 gram czarnych porzeczek to ok. 180 mg witaminy C, w 100 g truskawek jest jej ok. 66 mg, a w 100 g cytryny znajdziemy jej zaledwie 50 mg. Najwięcej witaminy C dostarcza natka pietruszki, czerwona papryka, warzywa kapustne w szczególności kiszone, owoce jagodowe i cytrusowe np. pomarańcze i grejpfruty, a także sok pomarańczowy i grejpfrutowy. Dobrym, naturalnym źródłem witaminy C są też soki, także te z soku zagęszczonego. Zagęszczony sok produkuje się z owoców zebranych w szczycie sezonu, czyli w okresie, kiedy zawartość tej witaminy w owocach jest najwyższa. I tak na przykład szklanka (200 ml) pasteryzowanego soku pomarańczowego NFC, jak również odtworzonego soku zagęszczonego, zabezpiecza w ok. 50 -60 % dzienne zapotrzebowanie na witaminę C, której organizm nie potrafi gromadzić. Witamina C jest istotna dla zdrowia! Zapotrzebowanie na witaminę C jest zróżnicowane i zależy m.in. od wieku, stanu zdrowia i rodzaju wykonywanej aktywności. Dla nas wszystkich jest ona jednak ważnym składnikiem diety. „Zapewnienie właściwego poziomu witaminy C jest istotne dla zdrowia. Niedobory witaminy C, czyli kwasu askorbinowego, w organizmie mogą przyczynić się do osłabienia naczyń włosowatych, a także doprowadzić do rozwoju anemii, bo to właśnie ten związek zwiększa wchłanianie żelaza. Witamina C jest też bardzo ważna w diecie dzieci, które narażone są na częste infekcje oraz sportowców – może skutecznie ograniczać, a nawet zapobiegać powysiłkowym uszkodzeniom tkanek ”, mówi dr Agnieszka Kozioł-Kozakowska Klinika Pediatrii, Gastroenterologii i Żywienia UJ Collegium Medicum. Witamina C ma też wpływ na wydłużenie przeciętnego trwania życia Polaków w ostatnich dziesięcioleciach związanego ze wzrostem spożycia warzyw i owoców oraz tłuszczów roślinnych . PAMIĘTAJ! • 100% sok owocowy zawiera wyłącznie sok wyciśnięty z owoców. • Szklanka (200 ml) 100% soku pomarańczowego zaspokaja ok. 50 – ¬60% dziennego zapotrzebowania na witaminę C. • Witaminy i składniki mineralne zawarte w 100% soku owocowym korzystnie wpływają na zdrowie i dobre samopoczucie. • 100% sok owocowy to wygodny i smaczny sposób na dostarczenie porcji owoców w diecie. Więcej informacji na stronie: fruitjuicematters.eu (Polska wersja strony w przygotowaniu.) 1. Zalecane dzienne spożycie /RDI - Reference Daily Intake/ witaminy C dla dorosłego człowieka wynosi średnio 80 mg. 2. Normy Żywienia Nowelizacja IŻŻ 2012. 3. Sadowska-Krępa E, Kłapcińska B.: Witaminy antyoksydacyjne w żywieniu sportowców. Medycyna Sportowa 2005; 21(3): 174-182. 4. Materiały z I Narodowego Kongresu Żywieniowego „ Żywność, żywienie w prewencji i leczeniu chorób – postępy 2015; Komentarz do Piramidy Zdrowego Żywienia i Aktywności Fizycznej, Instytut Żywności i Żywienia, Warszawa 2016. 100% SOK OWOCOWY – definicja Produkt naturalny, otrzymany z jednego lub większej liczby gatunków zdrowych, dojrzałych, świeżych, mrożonych lub schłodzonych owoców. Posiada barwę, smak i zapach pochodzące z owoców, z których jest otrzymany. Do 100% soku owocowego można dodać miazgę i komórki miąższu, które były uprzednio oddzielone. Zabronione jest dodawanie jakichkolwiek sztucznych substancji, w tym barwników, konserwantów oraz aromatów. W grudniu 2011 roku Parlament Europejski podjął decyzję o wprowadzeniu zakazu dodatku cukru do soków owocowych (w tym soków 100% owocowych), co usankcjonowało powszechną praktykę. W sokach tych znajduje się tylko ten cukier, który znajdował się w owocach, z których sok został wyprodukowany. Soki owocowe są źródłem witamin, antyoksydantów, mikro-i makroelementów. Zgodnie ze stanowiskiem Instytutu Żywności i Żywienia, szklanka 100% soku owocowego (200 ml) może zastąpić jedną z dziennych porcji owoców. O AIJN AIJN – European Fruit Juice Association (Europejskie Stowarzyszenie Producentów Soków Owocowych) jest europejskim stowarzyszeniem zrzeszającym przedstawicieli branży sokowniczej w Unii Europejskiej. Stowarzyszenie, założone w 1958 roku, reprezentuje zarówno przetwórców owoców, jak i producentów opakowań, a jego siedziba mieści się w Brukseli. Jednym z zadań AIJN jest promowanie soków jako produktów, które są integralną częścią zdrowej diety. W ramach projektu Fruit Juice CSR Platform Stowarzyszenie AIJN wspiera swoich członków we wdrażaniu działań CSR na wszystkich etapach łańcucha dostaw. We współpracy z Europejskim Systemem Kontroli Jakości Soków (EQCS) AIJN zapewnia również bezpieczeństwo i autentyczność produktów, które dostarczane są konsumentom. www.aijn.org O KUPS Stowarzyszenie Krajowa Unia Producentów Soków (KUPS) to organizacja non profit zrzeszająca oraz integrująca producentów soków, nektarów i napojów z owoców i warzyw. Reprezentuje firmy dostarczające na rynek krajowy około 60% soków owocowych i warzywnych oraz produkujące około 70% zagęszczonych soków owocowych i warzywnych w Polsce. Stowarzyszenie współpracuje z instytucjami naukowymi, laboratoriami badawczymi, dostawcami półproduktów, maszyn i opakowań. Jest również aktywnym członkiem Stowarzyszenia AIJN oraz SGFW/IRMA (Międzynarodowy System Zapewnienia Jakości Surowców do produkcji soków). W trosce o konsumentów, dokłada starań, aby stale zapewniać wysoką jakość produktów na rynku. W tym celu Stowarzyszenie KUPS przy współpracy z EQCS powołało system samokontroli przemysłowej DSK (Dobrowolny System Kontroli soków i nektarów), którego celem jest dbanie o wysoką jakość produktów dostarczanych konsumentom przez branżę. Wdrożenie systemu praktycznie wyeliminowało jakiekolwiek nieprawidłowości w procesie produkcji soków. Obecnie Polska branża sokownicza jest w grupie nielicznych liderów UE, u których sporadycznie występujące nieprawidłowości są na bieżąco weryfikowane i usuwane. www.kups.org.pl/konsumenci
Czytaj więcej

Ryż dziki marki Britta – pradawny sekret kuchni indiańskiej

Ryż dziki, pochodzący z Północnej Ameryki, przed wiekami spożywany był głównie przez Indian. Oczywiście nie bez powodu, stanowi bowiem źródło cennych składników odżywczych, takich jak białko, błonnik czy węglowodany. W ofercie marki Britta znajdziemy ryż dziki, który z łatwością stanie się pyszną i zdrową alternatywą dla naszego tradycyjnego jadłospisu. Dziki, czyli naturalny Dziki ryż, nazywany jest często indiańskim ryżem, gdyż to właśnie rdzenni mieszkańcy Ameryki są odpowiedzialni za jego odkrycie. Towarzyszył im resztą przez wieki stanowiąc podstawę żywienia w indiańskich wioskach. Ważną cechą ryżu dzikiego jest także jego estetyka – ciemne ziarenka na talerzu prezentują się bardzo dekoracyjnie, dlatego będą idealnym dodatkiem do dań kuchni egzotycznej oraz wykwintnej. Ryż dziki marki Britta doskonale smakuje w połączeniu z dziczyzną, ptactwem, rybami i owocami morza, ale także z sosami mięsnymi lub warzywnymi, gulaszami czy jako składnik zdrowych sałatek. Zbożowy smak i orzechowy aromat sprawiają, że dania z nim przygotowane są nie tylko niezwykle atrakcyjne, ale przede wszystkim bardzo smaczne. W ofercie matki Britta znajdziemy ryż dziki zapakowany w cztery poręczne woreczki 50 g każdy. Dzięki temu szybko przygotujemy pożywny obiad. W czasie gotowania ryż zwiększa swoją objętość, a że jest niskokaloryczny możemy delektować się nim bez obaw o linię. Aby zapoznać się z pełnym asortymentem niezwykle smakowitych i wszechstronnych produktów marki Britta zapraszamy na stronę: www.britta.pl oraz na fanpage: www.facebook.com/HalinaiBrittaNaTropieDobregoSmaku. Producent: „Sawex Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością” Foods Sp. k. Produkt: Ryż Dziki marki Britta Opakowanie: 4x50g Cena detaliczna: ok. 12,90 zł Sawex Sp z o.o. był pierwszym w Polsce importerem ryżu w saszetkach do gotowania. W marcu 2009 roku ze struktur organizacyjnych spółki wyodrębniony został Departament spożywczy - Sawex Foods. W portfolio firmy znajdują się marki: Britta (ryż), Halina (ryż, kasza, fasola, groch, soczewica, ciecierzyca, płatki śniadaniowe), Sotto (ryż, kasza jęczmienna, gryczana), Sugoi (ryż do sushi) oraz Twój Błonnik. „Sawex Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością" Foods Sp. k. (dawniej Sawex Foods Sp. z o.o.) ul. Wiertnicza 70 02-952 Warszawa, Polska tel. : 022 651 79 04 do 07 fax.: 022 651 79 09 e-mail: sawex@sawexpl.com
Czytaj więcej

UWAGA NADWAGA!

We wrześniu ruszyła V edycja Ogólnopolskiej Akcji Walki z Nadwagą w Rodzinie „Uwaga Nadwaga!”, której organizatorem są Centra Dietetyczne Naturhouse. W ramach edukacyjnej kampanii do 30 listopada 2016 każdy może skorzystać z bezpłatnych konsultacji z dietetykiem i pomiarów składu ciała. Ambasadorką akcji została aktorka Katarzyna Bujakiewicz. „Duży” problem Nadwaga oraz otyłość to niestety wciąż rosnący problem naszego społeczeństwa. Tyjemy w zastraszającym tempie! - Otyłość to nie tylko defekt kosmetyczny – mówi Beata Prusińska, dietetyk kliniczny, dietetyk Naturhouse – U osób z nadmiernymi kilogramami obserwujemy obniżoną samoocenę, liczne kompleksy, zwiększa się również prawdopodobieństwo wystąpienia chorób układu krążenia, cukrzycy, problemów z układem oddechowym, nowotworów czy zwyrodnień kręgosłupa – wymienia. Poczęstuj się zdrową dietą Dietetycy biją na alarm – jedyną skuteczną metodą walki ze zbyt wysoką masą ciała jest wprowadzenie właściwych nawyków żywieniowych. Ich zdanie popiera Katarzyna Bujakiewicz –znana ze zdrowego i aktywnego trybu życia. Najważniejsze, by właściwie jeść, więcej się ruszać, a wtedy zdrowie mamy zagwarantowane. – podpowiada Ambasadorka kampanii Uwaga Nadwaga!. Aktorka pierwszy raz wykazała wsparcie dla akcji w 2013 roku. W tegorocznej edycji ponownie przyłączyła się do promowania idei wprowadzenia zdrowych nawyków żywieniowych. Zapytaj dietetyka jak nadwaga znika W ramach akcji Uwaga Nadwaga! w dniach 19 września – 30 listopada w we wszystkich Centrach Dietetycznych Naturhouse w Polsce (345 placówek!) można skorzystać z bezpłatnych konsultacji z dietetykiem. Podczas spotkania specjalista ds. żywienia wykona pomiary antropometryczne, badanie składu ciała oraz przeprowadzi wywiad dotyczący aktualnych nawyków żywieniowych. Wszystkie te elementy pomogą odkryć źródło problemu oraz zaproponować skuteczne rozwiązanie uszyte na miarę naszych potrzeb. Uczestnicy otrzymają cenne wskazówki żywieniowe oraz materiały edukacyjne przestrzegające przed nadwagą. W ramach kampanii Uwaga Nadwaga! przeprowadzimy też wiele działań edukacyjnych oraz profilaktycznych, takich jak spotkania informacyjne z rodzicami oraz pogadanki dla uczniów z udziałem dietetyka. Podczas prelekcji specjalista ds. żywienia opowie o konsekwencjach wynikających z nieprawidłowej diety oraz wskaże, jak komponować pełnowartościowy jadłospis dla całej rodziny – podkreśla dietetyk Naturhouse – Beata Prusińska. Przyłącz się do akcji już dziś! Zapytaj dietetyka jak nadwaga znika! Więcej informacji o akcji: www.uwaganadwaga.com
Czytaj więcej

Precyzyjne analizatory składu ciała InBody

Precyzyjne analizatory składu ciała InBody, z opatentowaną technologią pomiarową dostarczą Ci wszystkich niezbędnych parametrów dotyczących analizy składu ciała, analizy tłuszczowej i beztłuszczowej z podziałem na segmenty, diagnozy otyłości czy kontroli masy ciała. Chcesz wiedzieć więcej wejdź na stronę //www.medfitness.pl/ bądź skontaktuj się z działem handlowym info@maniacgym.pl.
Czytaj więcej