Gen, polimorfizm, mutacja – o co tu chodzi?
Każdy z nas posiada swój unikalny kod genetyczny. Choć brzmi to dość tajemniczo, w rzeczywistości to czysta biochemia! Kod genetyczny można porównać do przepisu na to, jak ma być zbudowane i jak ma funkcjonować nasze ciało. Przepis ten zapisany jest językiem biochemii – sekwencją tzw. deoksynukleotydów, znanych jako DNA. DNA jest nośnikiem informacji o wszystkich białkach organizmu. Informacja ta przepisywana jest na RNA, który jest „kopią roboczą DNA” – bezpośrednią matrycą, na bazie której powstają białka. Białka z kolei budują nasze ciało (jak np. kolagen), spełniają jego podstawowe funkcje życiowe (jak przenosząca do tkanek tlen hemoglobina), wpływają na jego odporność (immunoglobuliny, cytokiny). Co więcej, jako hormony białkowe i enzymy białka niejako dyrygują pracą całego organizmu, warunkując kierunek i intensywność przemian metabolicznych.
Kiedy w 2003 r. ogłoszono zsekwencjonowanie ludzkiego genomu, zachwytom nie było końca. Trzeba jednak przyznać, że oznaczało to, że poznano kolejność zasad w DNA – ale nadal przypominało to przepisanie na alfabet łaciński tekstu w jakimś nieznanym języku. Znamy tylko urywki tego języka – opisano ok. 20 tys. genów, a więc fragmentów DNA, których ekspresja powoduje (najczęściej) powstanie określonego białka. Jest to jednak tylko niewielka część genomu. Znaczenie pozostałej części pozostaje do wyjaśnienia, choć już teraz wiadomo, że przepisywanie informacji z DNA może zakończyć się na etapie RNA. W takim przypadku RNA nie jest tylko pomocnikiem, lecz spełnia funkcje enzymów i regulatorów ekspresji genów (rybozymy, mikroRNA).
Sekwencjonowanie poszczególnych genów pozwoliło jednak na wykrycie drobnych różnic ich budowy (wariantów genów, polimorfizmów) pomiędzy ludźmi. Różnice te, jeśli występują w populacji często, nazywane są polimorfizmami określonego fragmentu genu i to właśnie one wpływają np. na kolor oczu. Jeśli są to zmiany rzadsze, to mówimy o mutacjach, które często mają wpływ na wystąpienie określonej jednostki chorobowej. To, co mamy w genach, łącznie z polimorfizmami i mutacjami, to jednak tylko „lista składników” przepisu na naszą biologię. Tak jak przyprawy i sposób przygotowania decydują o finalnym smaku przygotowywanego dania, tak o naszym dobrym samopoczuciu i zdrowiu decydują tzw. czynniki środowiskowe. Znając predyspozycje genetyczne, można świadomie kształtować nawyki żywieniowe, mocniej zmotywować się do unikania używek czy podjęcia aktywności fizycznej. Ten całokształt działań najlepiej rozpocząć od ukierunkowanej diagnostyki genetycznej. Zespół diagnostów – biologów molekularnych z laboratoriów sieci Diagnostyka – przygotował trzy pakiety badań genetycznych, oceniających polimorfizmy genów wpływających na metabolizm węglowodanów i tłuszczów, odpowiadających za tolerancję takich składników żywieniowych jak laktoza, sól czy alkohol oraz genów związanych ze zwalczaniem przez organizm wolnych rodników i metabolizmem witamin.
Do kogo adresowane są badania genetyczne? Do wszystkich! Skorzystać z nich mogą zarówno osoby dbające o swoje zdrowie na co dzień, jak i te, którym do diet i ćwiczeń „nie po drodze”. Ustalenie profilu genetycznego dla tych pierwszych będzie stanowić drogowskaz, który pokaże, jaki kierunek obrać, by wysiłki szły w dobrym kierunku, dla tych drugich okazać się może motywacją do zadbania o ciało – bo od jego dobrej kondycji zależy też stan ducha! Badania mogą też być pomocne dla tych, którzy pomimo starań nie mogą zrzucić zbędnych kilogramów – okazać się może, że np. stosowana dieta Kwaśniewskiego nie służy danej osobie, gdyż jej geny predysponują ją do nasilonego magazynowania tłuszczów. Co ważne, profil genetyczny towarzyszy nam od narodzin do śmierci, sensowne jest więc jego oznaczenie już u małego dziecka. Taki prezent pozwala kształtować właściwe, dostosowane do predyspozycji genetycznych nawyki żywieniowe już od najmłodszych lat – stanowić swego rodzaju polisę zdrowotną dziecka. Genetyczne uwarunkowania często ujawniają się dopiero z wiekiem lub w specyficznych stanach fizjologicznych, takich jak ciąża. Dlatego nawet osoby „od zawsze” szczupłe i niemające problemów ze zdrowiem skorzystać mogą na poznaniu swojego profilu genetycznego – uniknąć pojawienia się „oponki” po trzydziestce czy nadmiernego przybierania na wadze w trakcie ciąży.
Pakiet I
Pakiet I obejmuje ocenę polimorfizmów genów wpływających na to, jak organizm metabolizuje węglowodany (potocznie mówiąc: cukry) i lipidy (tłuszcze). Do genów tych należą: FTO, FABP2, PPARγ, Apo E i ADRB3. Co kryje się pod tymi symbolami?
Gen FTO – ang. fat mass and obesity associated gene, w Polsce nazywany jest genem podatności na otyłość. Występowanie niekorzystnej formy tego genu wiązane jest z zaburzonym odczuwaniem głodu i sytości (przejadanie się, podjadanie między posiłkami), więc u nosicieli tego polimorfizmu obserwuje się zwiększone BMI (Body Mass Index) i obwód talii. Otyłość prowadzić też może do rozwoju cukrzycy typu 2.
Gen FABP2 – ang. fatty acid binding protein 2, czyli gen kodujący białka biorące udział we wchłanianiu, przetwarzaniu i transportowaniu kwasów tłuszczowych. Jego niekorzystny polimorfizm sprzyja występowaniu m.in. podwyższonego stężenia „złego” cholesterolu LDL we krwi i zwiększonemu magazynowaniu kwasów tłuszczowych w tkankach.
Gen PPARγ – ang. peroxisome proliferator activated receptor gamma, kodujący białka receptorowe wpływające na metabolizm zarówno tłuszczów, jak i węglowodanów. W zależności od tego, nosicielami którego z jego polimorfizmów jesteśmy, mamy zwiększone predyspozycje do tycia na skutek nadmiernego spożycia węglowodanów lub tłuszczów.
Gen APOE – koduje apolipoproteinę E biorącą udział w metabolizmie tłuszczów. Choć 60% populacji ma prawidłową formę tego genu – APOE3, to pozostałe jego warianty: APOE2 i APOE4 wskazują na ryzyko zaburzeń w poziomach lipidów we krwi.
Gen ADRB3 – ang. adrenoreceptor beta 3, koduje białko receptorowe biorące udział w rozkładzie tłuszczów i odpowiadające za utrzymanie stałej temperatury ciała. Niektóre polimorfizmy tego genu wiązane są otyłością i mogą podnosić ryzyko wystąpienia cukrzycy typu 2.
Wyników oznaczenia profilu genetycznego w zakresie genów odpowiadających za metabolizm węglowodanów i tłuszczów nie należy traktować jako usprawiedliwienia dla nadwagi lub „wyroku” skazującego na gorsze zdrowie. Odpowiednia profilaktyka (przemyślana dieta i aktywny tryb życia) nawet u osób obciążonych niekorzystnymi polimorfizmami badanych genów może pomóc uniknąć otyłości i rozwoju chorób metabolicznych (miażdżyca i inne choroby sercowo-naczyniowe, cukrzyca). Pomocą w skutecznej profilaktyce może też być regularne (coroczne) wykonywanie podstawowych oznaczeń biochemicznych z krwi, takich jak lipidogram czy glukoza.
Pakiet II
Analizując dietę pod kątem białek, cukrów i tłuszczów, należy rozważyć ich ilość i wzajemne proporcje. Są to przecież główne składniki żywieniowe pełniące krytyczne dla naszego przeżycia funkcje, więc ich zupełna eliminacja nie wchodzi w rachubę. Należy jeść cukry m.in. dlatego, że glukoza to jedyne źródło energii dla mózgu, białka pokarmowe dostarczają aminokwasów, których organizm nie jest w stanie sam wytworzyć, tłuszcze zaś potrzebne są np. do budowy błon komórkowych wszystkich komórek ciała. Zdarza się jednak, że jedno konkretne białko lub cukier powoduje w organizmie więcej szkody niż pożytku – dobrym przykładem może być odpowiednio gluten i laktoza.
Gluten to białko występujące w pszenicy, życie i jęczmieniu. Powodować on może całe spektrum schorzeń: od nadwrażliwości na gluten (z objawami gastrycznymi, ciągłym zmęczeniem), przez alergię na to białko (mogącą prowadzić nawet do wstrząsu anafilaktycznego i śmierci), po celiakię, która nieleczona skutkuje nieuchronnym wyniszczeniem organizmu na skutek upośledzonego wchłaniania pokarmów, jak również do zaburzeń neurologicznych i endokrynologicznych, chorób nerek, wątroby i płuc. Celiakia to choroba autoimmunologiczna (czyli taka, w której organizm atakuje własne tkanki) o uwarunkowaniu genetycznym. Chorzy na celiakię są nosicielami HLA-DQ2, HLA-DQ8 lub HLA-DRB4, stanowiących warianty genów kodujących białka głównego układu zgodności tkankowej, biorące udział w uruchamianiu reakcji immunologicznej organizmu. Obecność wymienionych polimorfizmów wskazuje na predyspozycje do rozwoju celiakii, a w przypadku podejrzenia tej choroby pomaga w jej diagnostyce różnicowej.
Nietolerancja laktozy, choć nie jest tak groźna jak celiakia, prowadzić może do nieprzyjemnych objawów gastrycznych. Po spożyciu mleka i niektórych jego przetworów pojawiać się mogą wzdęcia i bóle brzucha, gazy, biegunka. Najczęściej takie dolegliwości występują u dorosłych – matka natura z wiekiem „wyłącza” aktywność laktazy, enzymu, który dorosłym już nie jest niezbędny, gdyż ich dieta nie opiera się na mleku. Od strony genetycznej jest to związane z nosicielstwem określonych polimorfizmów genu kodującego laktazę.
Dania bezglutenowe i niezawierające laktozy goszczą już w menu wielu restauracji, dieta eliminująca te substancje jest w pewnym sensie modna. Przy braku przeciwwskazań zdrowotnych (określanych m.in. profilem genetycznym) lepiej jednak stosować dietę jak najbardziej zróżnicowaną.
Pakiet II obejmuje też ocenę polimorfizmów genów zaangażowanych w metabolizm substancji pokarmowych, które może nie są niezbędne, ale ich spożywanie po prostu sprawia przyjemność. Nadmierna konsumpcja takich substancji jak alkohol, kofeina i sól nieuchronnie prowadzi jednak do opłakanych skutków zdrowotnych.
Nosiciele określonych wariantów genów kodujących enzymy biorące udział w metabolizmie alkoholu, ALDH i ADH, lepiej tolerują tę używkę – objawy upojenia pojawiają się później, a „syndrom dnia następnego” ma łagodniejszy przebieg. W konsekwencji prowadzić to może do uzależnienia – ze wszystkimi jego konsekwencjami.
Wielu z nas nie potrafi wyobrazić sobie dnia bez kilku „małych czarnych”. Filiżanka kawy dodaje energii, zwiększa koncentrację, dostarcza doznań smakowych. Osoby posiadające określone formy genu cytochromu CYP1A2 (białka uczestniczącego w metabolizmie kofeiny, ale także leków i trucizn) po wypiciu kawy mogą jednak odczuwać nadmierne pobudzenie, niepokój, występować u nich mogą zaburzenia snu.
Polimorfizmy genu enzymu konwertazy angiotensyny (ACE) pośrednio wpływają na to, jak organizm radzi sobie z nadmiarem soli. Sól – a dokładnie zawarty w niej sód – podnosi ciśnienie tętnicze krwi, co może prowadzić do chorób sercowo-naczyniowych. Ciśnienie tętnicze zwiększa się też wraz z aktywnością ACE, a ta jest różna w zależności od polimorfizmów kodującego ją genu.
Polimorfizmy genetyczne badane w pakiecie II pozwalają na wiarygodną ocenę tego, czy odczuwane dolegliwości są faktycznymi nietolerancjami pokarmowymi określonych składników żywieniowych. Bazująca na wskazaniach medycznych dieta eliminacyjna i znajomość własnych ograniczeń w zakresie metabolizmu używek przynoszą poprawę jakości życia.
Pakiet III
W pakiecie III skupiono się na ocenie wariantów genetycznych wpływających na zdolność organizmu do usuwania wolnych rodników i wykorzystywania dobroczynnego działania witamin.
Wolne rodniki to taka łobuzeria naszego ciała – związki chemiczne zawierające niesparowany elektron, „zaczepiające” stateczne struktury organizmu. Mogą uszkadzać błony komórkowe i DNA, prowadzić do rozwoju miażdżycy, nowotworów i przyspieszać starzenie się. Skąd się biorą? Ich powstawanie podczas fizjologicznych procesów metabolicznych jest nieuniknione, ale „ponadprogramowe” ilości wolnych rodników dostarczamy sobie sami, paląc papierosy, nadmiernie się stresując i przepracowując oraz żyjąc w zanieczyszczonym środowisku. Na szczęście organizm dysponuje mechanizmami usuwającymi wolne rodniki. Należą do nich m.in. enzymy GST i SOD. Polimorfizmy SOD wiązane są z przedwczesnym starzeniem i zwiększoną zapadalnością na nowotwory, warianty GST warunkują zmienną podatność na karcynogeny i toksyny. Osoby obarczone niekorzystnymi wariantami genów enzymów SOD i GST mogą sobie pomóc, zwracając uwagę na dostarczanie z dietą przeciwutleniaczy, zawartych m.in. w cytrusach, zielonej herbacie czy czerwonym winie. Dużą wagę osoby te powinny też przykładać do profilaktyki nowotworów – w tym regularnych badań mogących wykryć chorobę już na jej wczesnym stadium. Wymienić tu można np. morfologię z rozmazem (diagnostyka białaczek), cytologię ginekologiczną (rak szyjki macicy) czy w końcu oznaczanie poziomu markerów nowotworowych we krwi (np. PSA w kierunku raka prostaty). Wyniki tych badań należy zawsze konsultować z lekarzem!
Do wspomnianych powyżej przeciwutleniaczy należą też witaminy A, C oraz E. Pakiet III zawiera ocenę polimorfizmów genetycznych wpływających na efekty działania witaminy E w organizmie.
Inną witaminą, której niedobory lub nieprawidłowy metabolizm w organizmie wiązane są z nowotworami (a także chorobami autoimmunologicznymi), jest witamina D. Do istotnych jej funkcji należy regulacja gospodarki mineralnej, wpływa też na odporność. Witamina ta spełnia swe role za pośrednictwem receptora VDR. Receptor ten jest białkiem, którego gen – a jakże – ma różne warianty. Poszczególne polimorfizmy VDR mają wpływ na efekty działania witaminy D w organizmie.
Pakiet III zamyka oznaczanie polimorfizmów genu MTHFR, kodującego enzym biorący udział w przemianach aminokwasów i metabolizmie takich witamin jak kwas foliowy czy ryboflawina. Określone mutacje w tym genie mogą skutkować obniżeniem aktywności enzymu MTHFR, co prowadzi do wzrostu stężenia aminokwasu homocysteiny we krwi. Podwyższony poziom homocysteiny wiązany jest ze zwiększonym ryzykiem chorób zakrzepowych, może prowadzić do nawracających poronień.
Decydując się na oznaczenie polimorfizmów genetycznych w pakietach przygotowanych przez laboratorium, otrzymuje się coś więcej niż wynik. W raporcie z badania, oprócz informacji o stwierdzonych mutacjach genów, znajduje się kliniczna interpretacja wyniku, wyjaśniająca, jakie znaczenie dla zdrowia ma dany polimorfizm. Można otrzymać również konkretne wskazówki dotyczące diety, stylu życia i profilaktyki zdrowotnej, mające szczególne znaczenie dla nosicieli określonych polimorfizmów. Wszelkie informacje zawarte w raporcie z badania zostały przygotowane na podstawie wiarygodnych doniesień naukowych.
Szczegółowa literatura dostępna u autorki.
Bony zniżkowe do - 50% na badania Genu FTO oraz na pakiet 1 GENOdiagDIETA można pobrać ze strony: www.zyjzdrowo.diagnostyka.pl
//www.zyjzdrowo.diag.pl/
Czytaj więcej
W oparciu o kryteria diagnostyczne (wynik T-score mniejszy lub równy -2.5 SD) szacuje się, że około 22 mln kobiet i 5,5 mln mężczyzn w wieku od 50 do 84 lat, w Unii Europejskiej cierpi na osteoporozę (dane z 2010 roku). Ze względu na zachodzące zmiany demograficzne, liczba kobiet i mężczyzn dotkniętych osteoporozą w UE wzrośnie z 27,5 mln w 2010 roku do 33,9 mln w 2025 roku, co stanowi wzrost o 23%. Podobnie przedstawiają się przewidywania dotyczące liczby złamań kości biodrowej (wzrost o 41% u mężczyzn i 29% u kobiet w ciągu 15 lat). W Polsce przewidywane koszty osteoporozy mają do 2025 roku osiągnąć 753 miliony euro (ok. 3,12 mld zł), co stanowi 27% wzrost w stosunku do 2010 roku, w którym koszty wyniosły 593 miliony euro (ok. 2,46 mld zł).
Niska gęstość kości to objaw, który dotyczy dużej grupy Polek, także młodych (szczególnie w okresie ciąży i karmienia piersią). Problem nasila się najczęściej po 40 roku życia, kiedy proces utraty minerałów przeważa nad odbudową, maleje masa i gęstość kości. Zjawisko to szczególnie widoczne jest po menopauzie, gdy brakuje estrogenów, hormonów żeńskich, które mają działanie ochronne na kości.
Utrata masy kostnej przebiega niezauważalnie i bezboleśnie. Nawet znaczny ubytek masy kości sięgający 30% jest nieodczuwalny, dopóki nie dojdzie do złamania.
Informacje te skłaniają, by szukać nowych metod farmakologicznych, ale przede wszystkim niefarmakologicznych obniżających ryzyko wystąpienia osteoporozy.
Najważniejszymi czynnikami predysponującymi do wystąpienia tego schorzenia są: płeć żeńska, drobna budowa ciała, niska masa ciała, rodzinna historia występowania osteoporozy, niedoborowa dieta (w szczególności w wapń i witaminę D), niektóre leki, siedzący tryb życia palenie papierosów, czy wysokie spożycie alkoholu.
Najbardziej efektywne działania profilaktyczne to: zastosowanie odpowiednio skomponowanej diety oraz regularna aktywność fizyczna z niewielkim/średnim obciążeniem.
Czynniki żywieniowe – co wiemy?
Wśród najczęściej wymienianych i cytowanych w literaturze czynników żywieniowych sprzyjających obniżeniu masy oraz gęstości kośćca, a w konsekwencji także wystąpieniu osteoporozy są:
niedobory wapnia,
niedobory magnezu,
niedobory witaminy K,
niedobory witaminy D3 (w Polsce w okresie wrzesień – kwiecień zalecana jest suplementacja).
Interwencja żywieniowa sprowadza się zatem najczęściej do odpowiedniej dbałości o podaż tych składników w diecie, włączenia indywidualnie dobranych suplementów oraz eliminacji czynników zaburzających ich wchłanianie (np. kofeina, alkohol).
Alarmujące statystyki zmuszają jednak do poszukiwania nowych rozwiązań żywieniowych. Coraz więcej badań wskazuje na znaczący udział innych składników odżywczych w profilaktyce zdrowia kości. Wśród nich są: witamina C, kwas foliowy, witaminy B1 i B6, bor, czy mangan. Prawdopodobnie znacznie ma także połączenie oddziaływania kilku czynników żywieniowych jednocześnie, choć niektóre mechanizmy wciąż pozostają nieznane.
Badacze często skupiają się także na oddziaływaniu konkretnych produktów spożywczych. Ciekawe wyniki zaobserwowano w badaniu dotyczącym wpływu suszonych śliwek na gęstość mineralną kości (BMD).
Suszone śliwki w profilaktyce osteoporozy
W USA przeprowadzono dwa znaczące badania. Początkowo stwierdzono, że u kobiet w okresie pomenopauzalnym, które spożywają 100g (tj. około 10-12 owoców) suszonych śliwek kalifornijskich przez jeden rok, nie obserwuje się utraty gęstości mineralnej w kości łokciowej i kręgosłupie, w porównaniu do grupy kontrolnej.
W kolejnym badaniu sprawdzano, czy te same wyniki mogą zostać osiągnięte, spożywając tylko 50g suszonych śliwek (jedna dzienna porcja, tj. 5-6 owoców). Badania wykazały, że nawet porcja 50g suszonych śliwek dziennie jest równie skuteczna jak porcja 100g suszonych śliwek dziennie w ograniczaniu utraty masy kostnej u starszych kobiet w okresie pomenopauzalnym, u których występuje zwiększone ryzyko osteoporozy.
Wszystkie kobiety były również zobowiązane do przyjmowania suplementów wapnia i witaminy D – dwóch kluczowych składników odżywczych dla zdrowych kości. Wyniki pokazały, że osoby otrzymujące suplementy i spożywające suszone śliwki wypadły lepiej, wykazując znacznie wyższe pomiary gęstości kości niż ci, którzy brali suplementy bez spożywania suszonych śliwek.
Inne badania przeprowadzone na myszach zaprezentowane w czerwcu 2015 roku na Międzynarodowym Sympozjum Żywieniowe Aspekty Osteoporozy w Montrealu sugerują, że suszone śliwki mogą ponadto pozytywnie oddziaływać także na masę kości młodych organizmów w okresie wzrostu. Dr Bernard Halloran, profesor medycyny na University of California w San Francisco odkrył, że włączenie śliwek suszonych do diety może wspierać wzrost objętości kości u zarówno młodych, dojrzewających, młodych dorosłych i dorosłych osobników myszy.
Dokładny mechanizm korzystnego wpływu śliwek suszonych na zdrowie kości nadal jest badany, ale już w tej chwili wiadomo, że owoce te są bogatym źródłem witaminy K oraz manganu. Obie substancje przyczyniają się do zachowania zdrowia układu kostnego. Wiele wskazuje zatem, że niewielka zmiana, jaką jest wprowadzenie suszonych śliwek do diety może znacząco wpływać na zdrowie kości.
Literatura:
//www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18509698
Dried plum polyphenols inhibit osteoclastogenesis by downregulating NFATc1 and inflammatory mediators. Bu SY, Lerner M, Stoecker BJ, Boldrin E, Brackett DJ, Lucas EA, Smith BJ. Calcif Tissue Int. 2008 Jun;82(6):475-88.
//www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21736808
Comparative effects of dried plum and dried apple on bone in postmenopausal women. Hooshmand S, Chai SC, Saadat RL, Payton ME, BrummelSmith K, Arjmandi BHBr J Nutr. 2011 Sep;106(6):923-30.
//www.fasebj.org/content/29/1_Supplement/738.12.abstract
Effects of low dose dried plum (50 g) on bone mineral density and bone biomarkers in older postmenopausal women. Metti, Shamloufard, Cravinho, Delgado Cuenca, Kern, Bahram Arjmandi, Shirin Hooshmand April 2015 The FASEB Journal vol. 29 no. 1 Supplement 738.12
Dietary supplementation with dried plum increases peak bone mass during grothw. Shahnazari M, Nissenson R, Turner R, Iwaniec U, Roth T, Halloran B. (20015). Praca zaprezentowana w trakcie Międzynarodowego Sympozjum : Żywieniowe Aspekty Osteoporozy, 17-20. Czerwiec 2015
Czytaj więcej
Czy taka pigułka może w ogóle powstać? Hipotetycznie tak. Jest wiele mechanizmów, w których tabletka na odchudzanie mogłaby oddziaływać na organizm osoby z nadwagą. Oto niektóre z nich:
Przyśpieszenie spalania tłuszczu
Taka idea przyświeca większości fat burnerów dostępnych w sklepach z odżywkami. Pomysł jest prosty – musimy jakoś nakłonić organizm, żeby spalał więcej tłuszczu, a mniej nietłuszczowych substratów energetycznych, takich jak glukoza i aminokwasy. Nadzieję może budzić l-karnityna, która na poziomie mitochondrium może zwiększyć zdolność do spalania kwasów tłuszczowych, niestety efekt kliniczny w postaci utraty masy ciała jest minimalny.
Zablokowanie odkładania tkanki tłuszczowej
Po każdym posiłku komórki tłuszczowe gromadzą ten nadmiar energii, który nie może być zużyty na bieżące potrzeby. Takie zjawisko ma miejsce nawet na diecie o zmniejszonej podaży kalorii. Tak zgromadzona energia jest wykorzystywana w innym momencie doby, np. podczas snu. Zablokowanie tego procesu byłoby korzystne w kontekście odchudzania, szczególnie podczas przypadkowych odstępstw od diety lub tzw. oszukanych posiłków.
Zwiększenie przemiany materii
Każdy człowiek zużywa pewną liczbę kalorii w ciągu doby. Jest ona determinowana głównie zawartością tkanki mięśniowej i aktywnością fizyczną, choć nie bez znaczenia są też czynniki hormonalne. Zwiększenie jej nawet o kilka procent mogłoby pomóc nam w walce ze zbędnymi kilogramami. Jeśli dodamy do tego, że przemiana materii zwalnia na dietach odchudzających, to nawet utrzymanie jej na stałym poziomie jest atrakcyjne.
Zmniejszenie apetytu
Podczas odchudzania gospodarka hormonalna działa niejako przeciwko pacjentowi i utrudnia osiągnięcie jego celów poprzez zwiększenie łaknienia. Cóż, miliony lat ewolucji w ciągłej walce o pokarm sprawiły, że brak odpowiedniej liczby kalorii rozpatrujemy w kategoriach zagrożenia życia. Stłumienie apetytu, szczególnie na końcowych etapach odchudzania, bardzo ułatwiłoby cały proces.
Zwiększenie masy mięśniowej
Wydawać się to może trochę przewrotne, bo przecież chodzi o utratę, a nie nabieranie masy. Trzeba jednak zauważyć, że tempo przemiany materii oraz zdolność do metabolizowania składników pokarmowych zależy w dużej mierze od wielkości tkanki mięśniowej. Natomiast gromadzący się w mięśniach glikogen jest buforem bezpieczeństwa, na wypadek gdyby pacjent zjadł za dużo węglowodanów. Dodatkowo pewne straty masy mięśniowej – a w konsekwencji spowolnienie przemiany materii – są typowe podczas diety ubogoenergetycznej. Dlatego też trening – szczególnie siłowy – uznawany jest za ważny element odchudzania, a stymulowanie masy mięśniowej do wzrostu należy zakwalifikować jako jeden z potencjalnych mechanizmów pomocnych w redukcji tkanki tłuszczowej.
Tyle teorii. Najważniejsze jest to, czy i w jakim stopniu jesteśmy w stanie wpłynąć na te procesy. Dalej przegląd wybranych suplementów, które mogą pomóc w redukcji masy ciała, a są przy tym względnie bezpieczne i dostępne bez recepty.
Roślina o nazwie Garcinia cambogia (oraz pokrewne gatunki) daje owoce, które zawierają znaczne ilości kwasu hydroksycytrynowego (ang. hydroxycitric acid – HCA).
Mechanizm działania: Rozważa się kilka potencjalnych mechanizmów działania HCA:
-blokowanie enzymu liazy ATP-cytrynianowej, a co za tym idzie – syntezy kwasów tłuszczowych,
-wzrost uwalniania serotoniny w mózgu i dzięki temu hamowanie apetytu,
-poprawa gospodarki węglowodanami poprzez hamowanie aktywności alfa-amylazy trzustkowej alfa i alfa-glukozydazy jelitowej.
Dowody skuteczności: Opublikowana w 2010 r. metaanaliza1 wskazuje na istotny statystycznie, lecz niewielki, wynoszący ok. 0,88 kg ubytek masy ciała na przestrzeni do 12 tygodni terapii. Autorzy sugerują, by ostrożnie interpretować wyniki ze względu na duże różnice w jakości badań klinicznych i brak istotnych zmian w tych badaniach, które zostały najlepiej przeprowadzone.
Skutki uboczne: W większości prac nie odnotowano skutków ubocznych większych niż w przypadku placebo. Jednak istnieją pojedyncze przypadki zapaleń wątroby powiązanych z suplementacją HCA.
Dawkowanie: Optymalna podaż nie jest znana. W badaniach używano dawek od 1 do 2,8 g HCA na dzień, jednak autorzy wspomnianej metaanalizy nie stwierdzili różnicy między doświadczeniami, gdzie podawano 1 g w porównaniu do tych, w których podawano 1,5 g. Sugeruje to, że małe dawki są wystarczające.
Zielona herbata jest popularnym naparem przygotowywanym z lioeci Camellia sinensis. Istnieją przesłanki, że ekstrakt z zielonej herbaty w postaci suplementu może sprzyjać redukcji masy ciała.
Mechanizm działania: Udowodniono, że katechiny i kofeina zawarte w zielonej herbacie zwiększają o kilka procent wydatek energetyczny na kilka godzin po podaniu. Istnieją też sugestie, że katechiny mogą poprawiać gospodarkę węglowodanami.
Dowody skuteczności: Metaanaliza Cochrane2, do której włączono 18 badań, wykazała, że ekstrakt z zielonej herbaty ma niewielki, nieistotny statystycznie i klinicznie wpływ na masę ciała. Warto zauważyć, że badania prowadzone w Japonii zazwyczaj dają bardziej obiecujące rezultaty niż te prowadzone w krajach zachodnich, co być może jest związane z odmiennym profilem genetycznym populacji azjatyckiej.
Skutki uboczne: Potencjalnie może być hepatotoksyczna oraz wywoływać skutki uboczne związane z centralnym układem nerwowym: zawroty głowy, bezsenność, zmęczenie, drżenia, pobudzenie, niepokój, splątanie, a także z sercem: tachykardia, kołatanie serca. Odnotowywane w badaniach efekty uboczne oceniano jako niewielkie lub umiarkowane.
Dawkowanie: W większości badań podawano dawki od 270 do 645,9 mg. Dokładna, optymalna dawka nie jest znana.
Chrom jest niezbędnym składnikiem mineralnym, który bierze udział w metabolizmie tłuszczów, białek i węglowodanów. Zwiększa też aktywność insuliny, co może być szczególnie przydatne u otyłych z cukrzycą typu 2 lub stanem przedcukrzycowym.
Mechanizm działania: Zwiększenie aktywności insuliny ma usprawnić jej działanie, a w konsekwencji doprowadzić do redukcji tkanki tłuszczowej. Sugeruje się też, że chrom zwiększa wydatek energetyczny.
Dowody skuteczności: Przegląd badań z 2013 r. wskazuje na ok. 1 kg większą redukcję masy ciała w porównaniu do placebo na przestrzeni od 12 do 16 tygodni. Jednak autorzy stwierdzają, że przy dostępnej jakości dowodów nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy suplementacja chromem jest skuteczna w kontekście redukcji masy ciała oraz czy jest bezpieczna.
Skutki uboczne: Na 392 uczestników, którzy otrzymali pikolinian chromu, poważne skutki uboczne stwierdzono w przypadku dwóch osób, które otrzymały 1000 mcg, i jednej, która otrzymała 400 mcg.
Dawkowanie: Stosowano dawki od 200 do 1000 mcg i nie stwierdza się, żeby efekt w postaci utraty masy ciała był zależny od dawki. Biorąc pod uwagę większe ryzyko skutków ubocznych przy dużych dawkach, bezpieczniejsze wydaje się rekomendowanie małych dawek, wynoszących ok. 200 mcg.
CLA (ang. conjugated linoleic acid – CLA) jest wytwarzany naturalnie w przewodzie pokarmowym krów, kóz, owiec i bawołów oraz w mniejszym stopniu w przewodzie pokarmowym świń, kur i indyków. Powstaje w procesie fermentacji bakteryjnej. Mięso wołowe może zawierać od 1,7 do 10,8 mg CLA na każdy gram tłuszczu. Jest to zależne od procesu hodowli, np. mięso zwierząt, które odżywiają się trawą, zawiera więcej CLA. Problem z CLA wynika z tego, że nie jest to jedna substancja, ale grupa 28 kwasów tłuszczowych, które mają różne, nierzadko przeciwstawne działanie.
Mechanizm działania: Zmniejszenie lipogenezy oraz zwiększenie utleniania kwasów tłuszczowych w tkance mięśniowej, a w konsekwencji wzrost masy mięśniowej i redukcja tkanki tłuszczowej.
Dowody skuteczności: Metaanaliza4 badań klinicznych wskazuje, że wpływ CLA na redukcję masy ciała jest niewielki (-1,33 kg) w badaniach długotrwałych (> 6 miesięcy).
Skutki uboczne: Suplementacja CLA może wywołać skutki uboczne związane z układem pokarmowym (biegunki, zaparcia, wodniste stolce) oraz ze zdrowiem metabolicznym (m.in. zaburzenia lipidowe i większa insulinoopornooeć). W większości przypadków skutki uboczne są przypisywane izomerowi 10-trans, 12-cis i należą do nich np. wzrost cholesterolu LDL i trójglicerydów.
Dawkowanie: Prawdopodobnie nie ma dodatkowych korzyści przy stosowaniu dawki powyżej 3,4 g/dzień.
Chitosan jest polisacharydem powstałym w procesie częściowego deacetylowania chityny ze skorupiaków morskich. Można zaryzykować stwierdzenie, że jest to substancja podobna do błonnika, ponieważ również nie ulega trawieniu w przewodzie pokarmowym.
Mechanizm działania: Chitosan wiąże tłuszcz w przewodzie pokarmowym, nie pozwalając mu się przedostać do krwiobiegu, dzięki temu zmniejsza absorpcję kalorii z pożywienia. Sugeruje się też rolę chitosanu w redukcji łaknienia.
Dowody skuteczności: Przegląd badań Cochrane6 o łącznej sumie uczestników 1219 wskazuje średni spadek masy ciała o 1,7 kg w porównaniu do placebo w badaniach trwających od 4 do 24 tygodni. Autorzy zwracają jednak uwagę na niską jakość przeprowadzonych badań oraz to, że efekt może nie być istotny klinicznie.
Skutki uboczne: Stwierdza się nieco częstsze występowanie zaparć, nudności, wzdęć, niestrawności oraz bólów. Potencjalnie mogą pojawić się też tłuszczowe stolce oraz zmniejszone wchłanianie witamin rozpuszczalnych w tłuszczach.
Dawkowanie: Średnia dawka użyta w badaniach wynosiła 3,7 g/dzień, jednak używano również dawki 15 g. Ze względu na mechanizm działania prawdopodobnie efekt będzie rósł wraz z dawką.
Jak widać, nie istnieje magiczna pigułka, którą można zaoferować klientom. Trzeba zwrócić uwagę, że mimo pewnej skuteczności większość preparatów na rynku daje niewielki efekt w postaci utraty masy ciała. Często jest tak nieznaczny, że wręcz opisywany przez autorów prac przeglądowych jako klinicznie nieistotny. I rzeczywiście, jeśli nasz podopieczny może schudnąć kilogram lub pół na przestrzeni kilkunastu tygodni, to jest to niewielki ułamek tego, co można uzyskać dietą o umiarkowanym deficycie kalorii. Z drugiej strony są jednak klienci, którzy oczekują, że otrzymają coś wspomagającego odchudzanie albo że suplement będzie pomagał im utrzymać motywację.
Warto też wziąć pod uwagę aspekt ekonomiczny i zdrowotny. Czy ten dodatkowy kilogram na kilka miesięcy jest wart kosztów oraz ryzykowania skutkami ubocznymi? Moim zdaniem nie, jednak najlepiej przedyskutować to z klientem, podjąć wspólną decyzję i ewentualnie dobrać któryś z bezpiecznych preparatów.
Bibliografia:
1. Onakpoya I., Hung S.K., Perry R., Wider B., Ernst E., The Use of Garcinia Extract (Hydroxycitric Acid) as a Weight loss Supplement: A Systematic Review and Meta-Analysis of Randomised Clinical Trials, J Obes, 2011; 2011:509038.
2. Jurgens T.M., Whelan A.M., Killian L., Doucette S., Kirk S., Foy E., Green tea for weight loss and weight maintenance in overweight or obese adults, Cochrane database Syst Rev, 2012; 12:CD008650.
3. Tian H., Guo X., Wang X. i in., Chromium picolinate supplementation for overweight or obese adults, Cochrane database Syst Rev, 2013; 11:CD010063.
4. Onakpoya I.J., Posadzki P.P., Watson L.K., Davies L., Ernst E., The efficacy of long-term conjugated linoleic acid (CLA) supplementation on body composition in overweight and obese individuals: a systematic review and meta-analysis of randomized clinical trials, Eur J Nutr, 2012; 51(2):127–34.
5. Lehnen T.E., da Silva M.R., Camacho A., Marcadenti A., Lehnen A.M., A review on effects of conjugated linoleic fatty acid (CLA) upon body composition and energetic metabolism, J Int Soc Sports Nutr, 2015; 12:36.
6. Jull A.B., Ni Mhurchu C., Bennett D.A., Dunshea-Mooij C.A., Rodgers A., Chitosan for overweight or obesity, Cochrane database Syst Rev, 2008; (3):CD003892.
Czytaj więcej
Od jesieni sieć laboratoriów Diagnostyka wprowadza do swojej oferty trzy nowe profile genetyczne GENOdiagDIETA, w skład których wejdzie kilkanaście badań różnych grup genów, m.in. genów wpływających na to, jak nasz organizm metabolizuje węglowodany: FTO, FABP2, PPARγ, Apo E i ADRB3 (pakiet I), gluten, laktozę oraz używki, takie jak kofeina, alkohol, sól (pakiet II), sprawdzimy także (pakiet III), jak nasz organizm radzi sobie z usuwaniem wolnych rodników i czy prawidłowo metabolizuje witaminy i mikroelementy. Dzięki wykonanemu profilowi będzie można dobrać najbardziej optymalną dla siebie dietę, dowiedzieć się, co jest korzystne dla naszego organizmu, a na co powinniśmy uważać. Badania może wykonać każdy, jednak na pewno powinny zainteresować się nimi osoby, które mają nawracające dolegliwości związane z trawieniem, metabolizmem, niepowodzeniami w odchudzaniu i innymi nawracającymi, niepożądanymi reakcjami, takimi jak przemęczenie, niestrawność czy reakcje alergiczne. Genetyczne uwarunkowania często ujawniają się dopiero z wiekiem lub w specyficznych stanach fizjologicznych, takich jak ciąża. Dlatego nawet osoby „od zawsze” szczupłe i niemające problemów ze zdrowiem mogą zyskać wiedzę na temat swojego profilu genetycznego i uniknąć w przyszłości pojawienia się „oponki” lub nadmiernego przybierania na wadze w trakcie ciąży.
Zapraszamy również do wzięcia udziału w Certyfikowanej Konferencji Warsztatowej Food Forum Ekspert "Dietoterapia zaburzeń hormonalnych i metabolicznych 2024"!
– Choroby, które potocznie nazywamy chorobami cywilizacyjnymi, to kompilacja stylu życia, czynników środowiska, odżywiania się, ale także genetyki. Poznając predyspozycje własnego organizmu zapisane w kodzie genetycznym, mamy narzędzie do tego, aby odżywiając się świadomie, zminimalizować ryzyko wystąpienia choroby. Co ważne, profil genetyczny towarzyszy nam od narodzin aż do śmierci, sensowne jest więc wykonanie takiego oznaczenia już u małych dzieci – tłumaczy dr Anna Piotrowska-Mietelska, kierownik Pracowni Biologii Molekularnej laboratorium sieci Diagnostyka.
Co otrzyma pacjent po wykonaniu pakietu nutrigenetycznego? Wynikiem tego badania nie będzie standardowa tabela z wynikiem ilościowym, tylko cała „książka” z opisem własnego typu nutrigenetycznego i wskazań co do diety. Badania GENOdiagDIETA są rozbudowanym odpowiednikiem istniejących już na rynku podobnych badań genetycznych. Pełny profil genetyczny składa się z trzech pakietów tematycznych w sumarycznej cenie ponad 2000 zł. Od 19 września będzie można pobrać bon na pojedyncze badanie FTO, czyli tzw. genu otyłości, który według szacunków występuje u co siódmej osoby mającej nadwagę. Jego nadaktywność u niektórych ludzi wynika z tego, że występuje u nich podwójnie.
W czasie kampanii promocją cenową objęte są również wszystkie badania z pakietu I (FTO, FABP2, PPARγ, Apo E i ADRB3), które do końca roku można wykonać w specjalnej cenie 449 zł. Bony na badania można pobrać ze strony www.zyjzdrowo.diagnostyka.pl, a dodatkowo także wziąć udział w konkursie i wygrać atrakcyjne nagrody: pobyty zdrowotne w Hotelu Słoneczny Zdrój Medical Spa & Wellness oraz konsultacje dietetyczne i indywidualne plany żywieniowe od sieci All For Body. Patronat medialny nad akcją objął magazyn „Food Forum” – specjalistyczne czasopismo nt. żywienia.
Kampania „Żyj zdrowo – bądź świadomy” jest kolejną inicjatywą ogólnopolskiej sieci laboratoriów medycznych Diagnostyka, która od lat prowadzi profilaktyczne i edukacyjne kampanie społeczne, m.in. „Diagnostyka dla Twojej ciąży”, „Badania z uśmiechem”, „Kobieta świadomie dojrzała”, „Jestem kobietą i dbam…”czy „Żyj zdrowo – bądź aktywny”. Diagnostyka to największa w Polsce sieć laboratoriów medycznych. Oferuje największy wybór badań laboratoryjnych (2500 rodzajów testów) dostępnych również bez skierowania od lekarza. Sieć posiada ponad 400 placówek w całej Polsce. Punkty pobrań dostosowane są do obsługi osób niepełnosprawnych, część z nich jest również przystosowana do bezstresowej obsługi najmłodszych pacjentów. Firma wykonuje miliony badań rocznie oraz współpracuje z kilkoma tysiącami placówek ochrony zdrowia.
Strona internetowa kampanii: www.zyjzdrowo.diagnostyka.pl
Czytaj więcej
O nowej, niestandardowej kampanii promocyjnej mleka Łaciate opowiada Ewa Gromadzka, kierownik marketingu SM MLEKPOL
1 października w warszawskiej stacji Metro Centrum pojawiły się kolosalne kartony mleka Łaciate. Czy to kolejna odsłona trwającej od września kampanii reklamowej „Białe po mamie, zdrowe po byku”?
W sobotę, 1 października rozpoczęliśmy miesięczną kampanię uzupełniająca tę telewizyjną, internetową i bilboardową. Na stacji Metro Centrum stanęły słupy w postaci kartonów mleka Łaciate 3,2 %. To chyba rzeczywiście największe kartony świata – mają prawie 3 metry wysokości. Ale to nie koniec. Od 10 października Łaciate wyjdzie do ludzi i będzie tak wychodzić do 4 listopada.
Co to konkretnie oznacza?
Chcemy bezpośrednio dotrzeć do konsumenta. Poza standardową reklamą w TV, Internecie czy outdorze odpowiadamy na oczekiwania naszych klientów, którzy markę Łaciate kojarzą nie tylko z wybornymi produktami mleczarskim ale również z nietypowym przekazem marketingowym. Nasz projekt składa się z kilku elementów. Zaplanowaliśmy obecność w warszawskim metrze również na nośnikach elektronicznych, gdzie będzie emitowana znana już reklama „Białe po mamie, zdrowe po byku”.
Jak już wspominałam na stacji Metro Centrum stanęły Łaciate kartony XXL. A co najważniejsze - przygotowaliśmy limitowaną edycję mleka Łaciate 3,2 % w kartonikach 200 ml ze słomką. To idealna porcja zdrowej energii lub 2 dawki naturalnego dopełnia porannej kawy. W 11 dużych miastach Polski rozdamy 68 tysięcy litrów mleka Łaciate rozlanego w 340 tysięcy wyjątkowych kartoników. Hostessy ubrane w Łaciate stroje, wyposażone w Łaciate akcesoria będą obdarowywać przechodniów kartonem pełnym Łaciatej, mlecznej energii.
Które to miasta i kiedy, gdzie będzie można dostać taki mleczny prezent?
Zaczynamy od Warszawy, Katowic, Szczecina. Na naszej Łaciatej mapie są również: Gdańsk, Kraków, Łódź, Rzeszów, Lublin, Bydgoszcz i Wrocław. O konkretnych miejscach i terminach będziemy na bieżąco, z wyprzedzeniem informować media lokalne danego regionu.
Czy tak duża kampania promocyjna jest potrzebna? Mleko Łaciate wciąż jest najbardziej rozpoznawalną marką mleka, praktycznie co roku zdobywa nagrody branży i konsumentów.
Naszym celem jest dotarcie do różnych grup konsumenckich w tym też tych, którzy zapomnieli o dobroczynnych właściwościach mleka. Nie przypadkowo zaczynamy w październiku i celowo w dużych miastach. W mniejszych aglomeracjach, na wsiach mleko wciąż jest jednym z podstawowych elementów codziennego menu rodzin. W terminach,
o których będziemy informować na bieżąco, kartoniki mleka będą rozdawane w miejscach najbardziej uczęszczanych. Każdorazowo będziemy zaczynać od rana przypominając w ten sposób, że szklanka mleka to idealny początek każdego dnia. Wyszliśmy do większych miast , które jesienią wypełniają się studentami. To jedna z ciężej pracujących grup. Młodzi ludzie dziś nie tylko się uczą ale i zarabiają. To duży wysiłek dla potrzebujących energii młodych organizmów. SM MLEKPOL to firma, której zależy na propagowaniu zdrowego odżywiania. Mimo nowoczesnej produkcji nadal jesteśmy tradycjonalistami tzn. bazujemy na naturalnym surowcu i sprawdzonych regionalnych recepturach. Naszym „wyjściem” do ludzi chcielibyśmy przypomnieć, że mleko to naturalna energia, komplet witamin, aminokwasów i lekko strawnego tłuszczu niezbędnego do prawidłowego funkcjonowania i rozwoju. Nie warto ulegać modom i zgubnym w perspektywie trendom żywieniowym.
Łaciate ma już 21 lat. Od ponad dwóch dekad reklamy tej marki SM MLEKPOL cieszą się sympatią konsumentów. Czy obecna kampania jest pierwszą tak dużą i tak niestandardową?
To pierwsza kampania tego typu choć Łaciate zawsze było nietypowe. Nie boimy się działań niestandardowych. Mieliśmy już transmisje live z obory, w której mieszkała nasza Łaciata producentka mleka, były też akcje skierowane do dzieci, które miały okazję poznać świat gospodarstwa mlecznego przy pomocy zabawek i gier. Tym razem docieramy bezpośrednie do konsumenta. Wierzmy, że każdy dobry dzień zaczyna się szklanką mleka Łaciate.
Czytaj więcej
Zwykle problem dotyka kobiety, gdyż ich organizm jest dużo bardziej skomplikowany. Skomplikowanie to polega na tym, że kobieta miesiączkuje, rodzi dzieci, do tego częściej się stresuje różnymi sprawami, a stresy często zajada słodkościami. Można odnieść nawet wrażenie, że istnieją produkty spożywcze charakterystyczne dla kobiet, a inne dla mężczyzn. Kobiece są produkty mączne i słodkie, a męskie to mięsne i słone. Oczywiście należy podejść do tego z przymrużeniem oka, niemniej jednak nie raz obserwowałam sytuację w naleśnikarni, gdzie kobieta wybierała naleśnik z białym serem i owocami, do tego często z polewą owocową, a mężczyzna z serem, szynką i pieczarkami. Kobiety również częściej zajadają stresy czy niepowodzenia słodkościami. Ulubiony smakołyk często służy jako nagroda czy pocieszenie.
Takie zachowania żywieniowe powodują, że kobiety, które z natury mają mniej mięśni i zwykle wykonują mniej fizycznych prac od mężczyzn, akumulują większe ilości tkanki tłuszczowej i częściej cierpią na insulinooporność. Nadmierne wydzielanie insuliny, które jest odpowiedzią na częste węglowodanowe przekąski, zapewnia stabilne stężenie glukozy w surowicy krwi, ale jest też przyczyną nadmiernego odkładania tkanki tłuszczowej. Insulina jest transporterem energii do komórek i dba o to, by cukier nie zniszczył w wyniku glikacji komórek układu nerwowego czy układu krwionośnego.
Najczęstsze przyczyny problemów ze schudnięciem:
1. Insulina
Insulina to hormon odpowiedzialny za stabilizację glukozy we krwi, jego zadaniem jest transport energii do komórek – zarówno mięśniowych, jak i tłuszczowych. Każdorazowo kiedy spożywane są produkty zawierające węglowodany, a więc produkty zbożowe, nabiał (jogurty i mleko), słodycze, produkty z cukrem, kasze, warzywa z większą zawartością węglowodanów (strączkowe, marchew, dynia, burak), nawet jeśli są to węglowodany złożone i z niższym indeksem glikemicznym, trzustka wydziela insulinę. Insulina ma działanie anaboliczne, powoduje wzrost syntezy białek, glikogenu i triacylogliceroli. Ludzie budują mięśnie lub tkankę tłuszczową, zwykle niestety tkankę tłuszczową, jeśli nie uprawiają sportu. To nie jest tak, że wchłonięty cukier pływa we krwi i czeka na właściwy moment, by się do czegoś „przydać”. Nadmiar cukru powoduje uszkodzenie wielu tkanek, dlatego jeśli w danym momencie nie ma wydatku energetycznego, nie pracują mięśnie, to zadziała insulina, która odtransportuje nadwyżki energetyczne do komórek magazynujących, czyli adipocytów.
Dlaczego pod wpływem węglowodanów podnosi się poziom insuliny?
- Gryzienie – samo w sobie, niezależnie od tego, jaki to jest rodzaj pokarmu, czy tłuszcze, białka, czy węglowodany, informuje nasz mózg, że rozpoczął się proces spożywania produktów, zatem należy włączyć wyspy beta trzustki i rozpocząć sekrecję insuliny.
- Słodki smak – choć nie każdy węglowodan jest słodki w smaku, słodki smak jest odczuwany przez receptory, które z kolei wysyłają informację do mózgu „słodkie – potrzeba więcej niż zwykle insuliny”.
- Węglowodany to cukry – nawet jeśli złożone i o niskim indeksie glikemicznym, np. skrobia w żołądku zostanie rozłożona do węglowodanów prostych – glukozy. Po wchłonięciu podnosi się pozom cukru we krwi, receptory reagują, rozpoczyna się proces wytwarzania insuliny.
Jeśli organizm reaguje na gryzienie czy słodki smak, to wyrzuty insuliny, a co za tym idzie – odkładanie w tkankę tłuszczową, mogą powodować w diecie: cukier, słodziki sztuczne i naturalne, owoce, marchew, burak, dynia, częste podjadanie, odczucie smaku, czyli nawet woda z cytryną, herbata ziołowa czy zwykła, guma do żucia (smak i gryzienie). Niestety również sama wyobraźnia. W medycynie znany jest efekt placebo – skutek wywołany samą wyobraźnią. Zresztą każdy zna to uczucie zwiększonego wydzielania śliny na myśl o pysznym jedzeniu.
Tycie w insulinooporności może być również skutkiem nadużywania produktów zawierających białko, takich jak orzeszki, mięso (czerwone, białe, ryby), jaja, kiełbaski, wędliny, żółte sery, twarożki. Co znaczy nadużywać? Jeść częściej niż w dwóch posiłkach dziennie. Stałe podgryzanie to gryzienie i sygnał dla trzustki, że rozpoczął się proces spożywania posiłku, białko natomiast składa się z aminokwasów glukogennych, czyli takich które mogą zostać zamienione w glukozę, zatem również oddziałują na insulinę. Do aminokwasów glukogennych zaliczamy: serynę, histydynę, argininę, cysteinę, prolinę, alaninę, kwas glutaminowy, glutaminę, kwas asparaginowy, asparaginę, metioninę. Z ciekawostek – podaż argininy (popularnego suplementu w sporcie) wpływa na poziom insuliny tak samo jak czysta glukoza. Podaż aminokwasów może działać więc na organizm jak spożywanie czystego cukru, co również może być przyczyną niepowodzeń w procesach odchudzania. Niestety aminokwasy są dodawane do suplementów dla sportowców, co w przypadku osób z insulinoopornością może wywołać skutek odwrotny.
Jedynym makroskładnikiem, który nie oddziałuje na poziom insuliny, jest tłuszcz. Ale powinien to być tłuszcz zwierzęcy, mało przetworzony termicznie, lub też tłuszcz z roślinnych źródeł: olej kokosowy, awokado lub oliwa z oliwek (prawdziwa, bo bywają podrobione).
Tłuszcze zwierzęce są wyjątkowo stabilne termicznie, nie utleniają się, chyba że zniszczymy je smażeniem, tłuszcze roślinne, szczególnie te z wielonienasyconymi kwasami tłuszczowymi, szybko utleniają się, już zaraz po ekstrakcji z ziarna, tym bardziej nie nadają się do obróbki termicznej. Oleje roślinne, mąki z orzechów i pestek zawierają ponadto sporo kwasów tłuszczowych omega-6, które w dysproporcji do omegi-3 działają prozapalnie (wytwarzają się prozapalne eikozanoidy). Wolne rodniki, kwasy tłuszczowe typu trans, utlenione kwasy omega-3 i omega-6 powodują tworzenie się stanów zapalnych w organizmie, a to z kolei nasila insulinooporność.
Tłuszcze zwierzęce w diecie dają ogromną korzyść – uczucie sytości. Sytość jest kluczowa do tego, aby nie podjadać, co pozwala wydłużyć przerwy między posiłkami do 4–6 godzin, co jest w przypadku insulinooporności pożądane.
Co to właściwie jest insulinooporność i dlaczego nie pozwala schudnąć?
Jeśli jemy lub pijemy coś, co ma smak, często nadużywamy węglowodanów lub białek. Nadmiar insuliny, niewspółmiernie wysoki do tego, co zostało zjedzone, wytwarza się w wyniku różnych czynników, dochodzi wtedy do wahania cukru, pojawiają się stany hipoglikemii, wytwarza się więcej kortyzolu – hormonu stresu, pojawiają się prozapalne cytokiny, a wreszcie część tkanek niejako zmienia kod dostępu i przestaje reagować. W efekcie trzustka produkuje coraz więcej insuliny, aby wciąż móc stabilizować glukozę we krwi. Insulina jest hormonem antagonistycznym do glukagonu, który angażuje tkankę tłuszczową do procesów energetycznych. Kiedy insulina jest stale podwyższona, hormon „spalający” tkankę tłuszczową nie włącza się. Zaczynają się tworzyć dysproporcje w budowie ciała, zwykle powiększają się ręce, brzuch i biust. Kolejnym etapem jest wzrost poziomu cukru we krwi i stan przed cukrzycowy, a następnie cukrzyca. Niektóre osoby z insulinoopornością tyją nawet od zjedzenia jednej kromki chleba w ciągu dnia, a wypicie jednej lampki wina może skutkować zwiększeniem masy ciała nawet o dwa kilogramy w ciągu tygodnia od tego zdarzenia.
Insulinooporność może mieć również inne mechanizmy niż nadmiar węglowodanów w diecie. Może być związana z autoagresją, wytwarzaniem się przeciwciał IgG (choroby autoimmunologiczne) lub hormonów o działaniu antagonistycznym wobec insuliny: kortyzol, glukagon, hormony tarczycy (wyższe TSH). Zmniejszenie liczby mitochondriów w tkance mięśniowej (niedobór siarki, choroby autoimmunologiczne lub zaburzenia metylacji). Cytokiny prozapalne: IL-1, IL-6, TNF alfa, które powstają również w efekcie stanów zapalnych (dysbioza jelitowa, nietolerancje pokarmowe, choroby autoimmunologiczne, chemia w żywności, utlenione tłuszcze), a które nasilają insulinooporność, wywołują silny efekt kataboliczny białek mięśniowych, modyfikują skład błony komórkowej, prowadząc do zaburzeń funkcjonowania receptorów insulinowych. Powodują fosforylację reszt serynowych białka IRS-1, hamując aktywację 3-kinazy fosfatydyloinozytolu i translokację białka GLUT-4 do błony komórkowej, obniżając w ten sposób wychwyt glukozy przez komórkę. IL-6 odgrywa rolę w powstawaniu insulinooporności w mięśniach szkieletowych, adipocytach, hepatocytach, komórkach beta trzustki, prowadząc do rozwoju cukrzycy typu 1 i 2, hamuje glikogenezę w komórkach wątrobowych.
Po czym rozpoznasz, że cierpisz na insulinoopornooeć?
Na podstawie doświadczeń własnych w pracy z pacjentami oraz w korelacji z ich wynikami badań krwi typu krzywa cukrowa i krzywa insulinowa stworzyłam własną listę symptomów, które mogą świadczyć o insulinooporności:
- senność w szczególności po posiłkach,
- częste uczucie zmęczenia,
- spadki cukru, drżenie rąk, zaburzenia koncentracji,
- częste podjadanie,
- otyłość,
- duże ramiona,
- dysproporcje w budowie sylwetki,
- wiotkie ciało (brak mięśni), _ PCOS,
- hirsutyzm,
- wysoki poziom testosteronu – kobiety,
- niski poziom testosteronu – mężczyźni,
- biust (przypominający kobiecy) u mężczyzn.
Jakie badania wykonać?
Krzywa cukrowa i insulinowa 0, 0,5, 1, 2, 3 po obciążeniu 75 g glukozy
Należy zakupić 75 g glukozy i udać się do laboratorium ze skierowaniem od lekarza (chociaż od dietetyka również są akceptowane). Najważniejsze, aby znalazła się na nim następująca regułka: „Proszę o wykonanie badania krzywa cukrowa i insulinowa (poziom insuliny) 0, 0,5, 1, 2, 3 po obciążeniu 75 g glukozy”. Badanie krzywej cukrowej i insulinowej w takim zakresie jest badaniem wykonywanym odpłatnie. Lekarz najprawdopodobniej przepisze jedynie dwupunktowy test OGTT (refundowany przez NFZ). Badanie trwa trzy godziny, niestety trzeba dokonać aż pięciokrotnego wkłucia, co niektóre osoby może przerażać. W trakcie badania nie należy spacerować, przemieszczać się i denerwować – to może mieć wpływ na wiarygodność wyniku, gdyż ruch i stres zwiększają zapotrzebowanie na cukier. Najlepiej po prostu zabrać ze sobą dobrą książkę. Badania nie należy wykonywać, jeśli glukoza na czczo wynosi powyżej 120 mg/dL lub jeśli hemoglobina glikowana przekracza wartości referencyjne. Zresztą zwykle jest tak, że laboratorium diagnostyczne wykonuje najpierw kontrolne badanie glukozy na czczo, po czym dopuszcza lub odradza badanie.
Jak walczyć z insulinoopornooecią?
Walka jest ciężka i wymaga mocnej motywacji. W diecie konieczne jest ograniczenie węglowodanów do nawet 50 g na dobę, to ograniczenie trwa od dwóch do trzech miesięcy, później należy zwiększać ich podaż do około 150–200 g, by nie doprowadzić do pogorszenia konwersji hormonów tarczycy czy „zmęczenia” nadnerczy. Węglowodany nie powinny pochodzić ze źródeł glutenowych, gdyż insulinooporność często powiązana jest ze stanami zapalnymi i chorobami autoimmunologicznymi. Z diety należy ponadto wyłączyć nabiał, który zawiera czynniki wzrostu mogące zwiększać sekrecję insuliny oraz może działać prozapalnie. Niekiedy niezbędne okaże się wykonie testów nietolerancji pokarmowej oraz kału pod kątem mikroflory. Początek diety to zwykle pogorszenie samopoczucia, ból głowy, spadki energetyczne, hipoglikemia, a nawet omamy wzrokowe. Niektórzy pacjenci widzą czekoladę i ciastka, które nie istnieją. To jest efekt „odstawienia”, czyli detoks.
Prawidłowe wyniki hormonów tarczycy to:
_ TSH < 2 mU/l
_ Ft4 ~ 50%
_ Ft3 ~ 70%
_ aTPO < 5 IU
_ aTG w normie referencyjnej
2. Tarczyca
O niedoczynności zostało powiedziane już wiele. Zwykle gdy parametry TSH mieszczą się w normie, lekarz decyduje, aby nic z tym nie robić. Mało kto natomiast mówi, że TSH raczej nie powinno być wyższe niż 2,0 mU/l. Jeśli jest wyższe, może to świadczyć o subklinicznej niedoczynności tarczycy, a nawet początkowym stadium choroby autoimmunologicznej Hashimoto. Kolejne parametry, które rzadko są oceniane, to Ft4 i Ft3 oraz T3 reverse (rT3).
Niedoczynna tarczyca to zwykle senność, wypadające włosy, wolniejszy metabolizm, wolniejsza perystaltyka układu pokarmowego, sucha skóra, zmęczenie, uczucie zimna.
Wiele osób cierpi na subkliniczną niedoczynność tarczycy, czyli chorobę Hashimoto, która długo może być niezauważona, lub na ukrytą niedoczynność tarczycy, np. słabą konwersję hormonów tarczycy z nieaktywnych do aktywnych Ft3. Hormony tarczycy Ft3 odgrywają kluczową rolę – regulują liczbę specjalnych białek (enzymów) zamieniających w mitochondriach przyjętą energię w ciepło.
Często to właśnie niskie Ft3 jest przyczyną problemów ze schudnięciem, wypadaniem włosów i problemami z wypróżnieniem.
W niedoczynności tarczycy dochodzi często do odkładania się mukopolisacharydów, które z powodu dużej chłonności wody powodują obrzęki.
Czynnikami, które mają negatywny wpływ na konwersję z Ft4 do Ft3, są: nadmiar aktywności fizycznej w stosunku do podaży energetycznej diety, stres, choroba, operacja chirurgiczna, mało odżywczy pokarm (niska gęstość odżywcza), niedobór selenu, cynku, żelaza, niski poziom ferrytyny, niedobór węglowodanów w diecie (sprawa indywidualna), niedobór kwasów tłuszczowych nasyconych. Czasami jednak na poziom Ft3 wpływa niewidzialny „przeciwnik” – odwrotne T3.
Reverse T3 (rT3) jest nieaktywną postacią T3, który jest wytwarzany w organizmie w szczególności w sytuacjach stresowych. Sytuacje stresowe to oczywiście codzienne życie, ale również nadmiar kortyzolu lub jego niski poziom (wyczerpanie nadnerczy), huśtawki insulinowe, niedobór składników pokarmowych, czyli np. złe wchłanianie, nadmiar aktywności fizycznej, niedobór snu, zaburzenia metylacji (uszkodzony gen MTHFR), a co za tym idzie – niedobór witaminy B12 i kwasu foliowego. Zmniejszona konwersja z Ft4 do Ft3 oraz wytwarzanie rT3 należą do mechanizmów ochronnych organizmu, np. w okresie głodzenia się, niedoboru kalorycznego czy składników pokarmowych.
3. Kortyzol
Kortyzol jest hormonem stresu, jego zadaniem jest zwiększenie dowozu glukozy w sytuacji stresowej, co ułatwia ucieczkę. Taka była jego pierwotna rola. Obecnie nie mamy potrzeby uciekania, a kortyzol często utrzymuje się na wysokim poziomie.
Stres w domu, w pracy, wysokie wymagania, praca w zamkniętych pomieszczeniach, trening na siłowni upchnięty w pękający w szwach grafik, do tego „śmieciowe” jedzenie, restrykcje kaloryczne, huśtawki insulinowe, zbyt mała ilość snu, oglądanie ekranu monitora przed snem (promieniowanie) – to wszystko sprawia, że kortyzol rośnie do górnej granicy normy. Kiedy już ten hormon nie wystarcza, by pobudzić do działania, pojawiają się kawa, napoje energetyczne, suplementy pobudzające Nadnercza pracują na wysokich obrotach, co prowadzi często do ich wyczerpania lub zmęczenia. Efekt – niski kortyzol, problem z poranną pobudką. Dlatego badanie poziomu kortyzolu we krwi nie zawsze da wiarygodny wynik. Ponadto naukowcy odkryli, że pochodzący z nadnerczy kortyzol ma mniejsze znaczenie dla samego gromadzenia się tkanki tłuszczowej, tutaj bardziej działa enzym 11 beta HSD. Zaobserwowano, że w tkance tłuszczowej osób otyłych aktywność tego enzymu jest dwukrotnie wyższa.
Niemniej permanentny stres i produkcja kortyzolu ponad normę dodatnio korelują z insulinoopornością i gromadzeniem tkanki tłuszczowej oraz z katabolizmem mięśni. Nadmiar kortyzolu wpływa na zwiększenie ilości rT3, przez co spowalnia metabolizm.
Panaceum na wysoki poziom kortyzolu
Przede wszystkim więcej relaksu i snu, spacery na świeżym powietrzu, przerwy w pracy, rezygnacja z telewizji, komputera czy smartfona przed snem. Czasami dłuższy odpoczynek zamiast dodatkowej godziny fitnessu. Pomocna może okazać się suplementacja kwasami omega-3 oraz L-glutaminą. Bardzo ważna jest dieta i stabilizacja gospodarki insulinowej.
4. Nietolerancje pokarmowe
Nietolerancje pokarmowe, czyli tzw. alergia III stopnia IgG zależna. To późna odpowiedź immunologiczna, tzn. reakcja występuje od 8 do 72 godzin po spożyciu posiłku. Trudno jest zatem połączyć nietolerowany pokarm z objawami, tym bardziej że nadwrażliwość pokarmowa może być w klasie IgG i oddziaływać niemal na cały organizm, jak również w klasie IgA i oddziaływać bardziej w obrębie jelit. Zwiększenie częstości występowania nadwrażliwości pokarmowej może być konsekwencją rozluźnienia ścisłych połączeń pomiędzy enterocytami (tight junction), co prowadzi do zespołu jelita przesiąkliwego (leaky gut syndrome). immunoglobulin: IgE, IgG, IgM i IgA, nakierowanych na substancje pokarmowe występujące w mleku, kukurydzy, pszenicy, drobiu oraz na gluten. Niektórzy chorzy wyraźnie notowali zależność pomiędzy spożytym pokarmem a zaostrzeniem objawów”. W mechanizmie nietolerancji pokarmowej organizm rozpoznaje cząstki pokarmowe jako obce, może to być spowodowane niewłaściwym trawieniem, np. nie dość dobrze zakwaszonym środowiskiem żołądka, przez co uniemożliwione jest aktywowanie enzymów proteolitycznych, trawiących białka, a nie w pełni strawione białka przechodzą do jelita cienkiego, gdzie w środowisku zasadowym nie mogą podlegać dalszym procesom trawienia. Taki niestrawiony pokarm powoduje tworzenie się bakterii proteolitycznych, co ma wpływ zarówno na pogorszenie mikroflory jelitowej, jak również – w przypadku zwiększenia przesiąkliwości jelita – na przenikanie kompleksów peptydowych do trzewi, co indukuje reakcję zapalną. Okazuje się, że sam pokarm może tworzyć kompleksy IgA na powierzchni śluzówki jelit, co może doprowadzić do rozluźnienia połączeń, jak i kompleksy immunologiczne IgG w komórkach różnych organów. Mechanizm powstawania nietolerancji pokarmowych może być związany z nadużywaniem antybiotyków, leków przeciwzapalnych, dodatków do żywności, jak również samej żywności, która w ciągu ostatnich 50 lat bardziej zaczęła udawać żywność, niż nią jest. To powoduje, że organizm ma problem z rozpoznaniem tego, co właściwie spożył i jak to strawić. Na to nakładają się duża chemizacja środowiska, zmieniona flora bakteryjna jelit, duża ekspozycja na gluten, który powoduje wydzielanie się białka zonuliny zwiększającego przesiąkliwość, stany zapalne oraz przebyte choroby wirusowe, bakteryjne i pasożytnicze. Nadwrażliwość pokarmowa może indukować przewlekły stan zapalny
O powiązaniu spożywania pokarmu i jego wpływie na szczelność bariery jelitowej, a następnie zdolność do przenikania przez nią i tworzenia się kompleksów immunologicznych w tkankach organizmu wspomina również prof. Jarosz w Praktycznym podręczniku dietetyki wydanym przez IŻŻ: „Jelito stanowi główny element immunologicznej bariery ochronnej. W związku ze zwiększoną przepuszczalnością błony śluzowej jelita zwiększa się przenikanie antygenów jelitowych. U części osób chorujących na reumatoidalne zapalenie stawów rejestrowano nadmierną reakcję immunologiczną wyrażoną poprzez zwiększoną produkcję immunoglobulin: IgE, IgG, IgM i IgA, nakierowanych na substancje pokarmowe występujące w mleku, kukurydzy, pszenicy, drobiu oraz na gluten. Niektórzy chorzy wyraźnie notowali zależność pomiędzy spożytym pokarmem a zaostrzeniem objawów”.
W mechanizmie nietolerancji pokarmowej organizm rozpoznaje cząstki pokarmowe jako obce, może to być spowodowane niewłaściwym trawieniem, np. nie dość dobrze zakwaszonym środowiskiem żołądka, przez co uniemożliwione jest aktywowanie enzymów proteolitycznych, trawiących białka, a nie w pełni strawione białka przechodzą do jelita cienkiego, gdzie w środowisku zasadowym nie mogą podlegać dalszym procesom trawienia. Taki niestrawiony pokarm powoduje tworzenie się bakterii proteolitycznych, co ma wpływ zarówno na pogorszenie mikroflory jelitowej, jak również – w przypadku zwiększenia przesiąkliwości jelita – na przenikanie kompleksów peptydowych do trzewi, co indukuje reakcję zapalną. Okazuje się, że sam pokarm może tworzyć kompleksy IgA na powierzchni śluzówki jelit, co może doprowadzić do rozluźnienia połączeń, jak i kompleksy immunologiczne IgG w komórkach różnych organów.
Mechanizm powstawania nietolerancji pokarmowych może być związany z nadużywaniem antybiotyków, leków przeciwzapalnych, dodatków do żywności, jak również samej żywności, która w ciągu ostatnich 50 lat bardziej zaczęła udawać żywność, niż nią jest. To powoduje, że organizm ma problem z rozpoznaniem tego, co właściwie spożył i jak to strawić. Na to nakładają się duża chemizacja środowiska, zmieniona flora bakteryjna jelit, duża ekspozycja na gluten, który powoduje wydzielanie się białka zonuliny zwiększającego przesiąkliwość, stany zapalne oraz przebyte choroby wirusowe, bakteryjne i pasożytnicze.
Nadwrażliwość pokarmowa może indukować przewlekły stan zapalny w organizmie, w którym dochodzi do zwiększenia poziomu cytokin (mediatorów stanu zapalnego): IL-1, IL-6, TNF alfa oraz CRP. Cytokiny te wiąże się z chorobami autoimmunologicznymi, ale również – o czym wspomniano wyżej – ze zwiększeniem insulinooporności tkanek. Zauważono, że stężenie czynnika martwicy nowotworów TNF alfa, wytwarzanego zarówno przez system immunologiczny, jak i tkankę tłuszczową oraz mięśniową, jest wprost proporcjonalne do ilości zmagazynowanej tkanki tłuszczowej.
Konsekwencją nietolerancji pokarmowych mogą być: zwiększona przesiąkliwość jelita cienkiego (choć może być tak, że to ona przyczynia się do powstawania nadwrażliwości pokarmowych), choroby autoimmunologiczne, stany zapalne, problemy trawienne, migreny, insulinooporność i cukrzyca typu 2, otyłość, nieswoiste choroby zapalne jelit, stany zapalne żołądka, atopowe zapalenia skóry.
W zależności od lokalizacji kompleksów immunologicznych nietolerancja na określony pokarm może objawiać się bólami brzucha, nudnościami, biegunkami, zaparciami, obrzękami, świądem, rumieniem, pokrzywką, alergicznym nieżytem nosa, kaszlem, astmą, nadciśnieniem, zaburzeniem rytmu pracy serca, zawrotami głowy, a nawet czymś, co jest nazywane mgłą mózgową.
Wyniki badań Erlingera wskazują, że to dieta eliminacyjna zmniejszająca stan zapalny w istotnie większym stopniu w porównaniu z aktywnością fizyczną i dieta niskoenergetyczna zmniejszają masę ciała otyłych osób, u których otyłość była powiązana z tworzeniem się prozapalnych cytokin. Po dziewięciu tygodniach diety eliminacyjnej u ponad 80% z niemal tysięcznej grupy pacjentów odnotowano spadek wagi ciała.
Co zrobić, jeoeli podejrzewa się nietolerancję pokarmową?
Warto wykonać badanie flory jelitowej oraz zonuliny, należy oddać kał do analizy w specjalistycznym laboratorium, jak również wykonać badania nietolerancji pokarmowej IgA i IgG. Następnie powinna zostać wdrożona probiotykoterapia oraz odpowiednia dieta eliminacyjno-rotacyjna.
5. Mikrobiota
Przeprowadzono badania na gnobiotycznych myszach germ free, które są wolne od wszystkich wykrywalnych mikroorganizmów i pasożytów. Przeszczep mikroflory jelitowej takim myszom powoduje otyłość i insulinooporność. Jednak przyrost masy ciała był większy, kiedy przeszczepiono mikroflorę od myszy otyłych niż od szczupłych. To pokazuje, jak istotny wpływ może mieć skład mikroflory naszych jelit na gospodarkę węglowodanowo-insulinową.
Flora jelitowa bierze czynny udział w procesach rozkładania pokarmu oraz w procesach jego wchłaniania: fermentacja składników pokarmowych, np. nieprzyswajalnych dla człowieka polisacharydów, dostarczenie enzymów trawiennych, rozkład cholesterolu, synteza witamin z grupy B i K, biotyny, kwasu foliowego, magnezu, wapnia i żelaza oraz aminokwasów lizyny i treoniny. Flora jelitowa i fermentacja beztlenowa biorą udział w wytwarzaniu krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych SCFA (short-chain fatty acids) będących źródłem energii dla kolonocytów. Ich prawidłowa budowa jest niezbędna do prawidłowego wchłaniania składników pokarmowych. Krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe są produktem beztlenowej fermentacji bakteryjnej włókna pokarmowego i opornej skrobi. Zatem nie powinno ich zabraknąć w diecie.
Prawidłowa flora jelitowa wpływa również na zwiększenie szczelności bariery, zapobiegając nietolerancjom pokarmowym i tworzeniu się stanów zapalnych. Spośród toksyn dostających się do organizmu bardzo toksyczny jest lipopolisacharyd (LPS, lipopolysacchride) – endotoksyna będąca składnikiem zewnętrznej błony komórkowej osłony bakterii gram-ujemnych i cyjanobakterii bytujących w przewodzie pokarmowym. Nieprawidłowa flora bakteryjna jelit, nadmiar clostridium, bakterii proteolitycznych oraz candida mogą negatywnie oddziaływać na same jelita, rozszczelniając je lub gdy już są rozszczelnione – przenikać do organizmu, tworząc groźne stany zapalne, a jak wspomniano wyżej – są one ściśle powiązane z otyłością i insulinoopornością.
Wiele mówi się na temat tego, że jelita to nasz system immunologiczny oraz drugi mózg. To tam produkuje się ponad 80% serotoniny, hormonu, który ma wpływ na pogodny nastrój. Osoby szczęśliwe mają mniejsze tendencje do podjadania i poprawiania sobie nastroju pokarmem.
Jak zadbać o jelita?
W diecie nie powinno zabraknąć kiszonek, źródła bakterii kwasu mlekowego, a także surowej żywności, która zawiera żywe organizmy. Nie powinniśmy nadmiernie dbać o czystość, pamiętajmy o tym, że kiedyś całymi dniami chodziło się z brudnymi rękami i rzadko mówiło się o alergiach czy atopowych zapaleniach skóry, obecnie niestety występują one dość powszechnie. W diecie nie powinno zabraknąć błonnika, nie oznacza to jednak, że musimy jeść ogromne ilości produktów skrobiowych, które mogą nasilić insulinooporność. Z błonnika produkowane są krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe niezbędne dla komórek jelit. Wystarczy, że zadbamy o podaż warzyw, owoców oraz małe ilości kasz bezglutenowych. Ważne jest, by dieta była indywidualnie dobrana w zależności od tego, czy nie występują nietolerancje fruktozy, laktozy czy FODMAP’s. Warto wykonać badanie flory jelitowej i dobrać indywidualną probiotykoterapię, którą stosuje się około sześciu miesięcy.
Inne powody
Choroby autoimmunologiczne, celiakia – choroba trzewna, złe wchłanianie, które może być spowodowane niewłaściwym pH żołądka, nadużywaniem leków IPP, jak również wytwarzaniem przeciwciał przeciw komórkom okładzinowym żołądka, zaburzenia metylacji (defekt genu MTHFR), niedobory pokarmowe (zła dieta, niewłaściwe kompozycje pokarmowe, nadmiar substancji antyodżywczych), niewłaściwa wartość odżywcza diety.
Bibliografia dostępna u autorki.
Czytaj więcej
W Polsce jabłka są najbardziej popularnym owocem. Według danych GUS za rok 20151 średnio, na miesiąc, przeciętny Polak spożywał 3,6 kg owoców i ich przetworów. Najchętniej jedliśmy właśnie jabłka – 1,10 kg/osobę miesięcznie. Warto zachęcać do sięgania po nie zwłaszcza dzieci, bo jak pokazują badania, spożycie jabłek oraz produktów z nich powstałych, może przyczynić się do obniżenia ryzyka wystąpienia otyłości.
Dieta uboga w warzywa i owoce może przyczynić się do rozwoju chorób dietozależnych (np. chorób układu krążenia czy niektórych rodzajów nowotworów), a także jest jedną z przyczyn występowania otyłości. Według zaleceń specjalistów ds. żywienia, każdego dnia na naszych stołach powinno zagościć minimum 400 gram tych produktów w 5 porcjach, z czego jedną stanowić może szklanka soku (ok. 200 ml). W świetle tych informacji, wyniki badania2, które wykazało związek pomiędzy spożywaniem jabłek i produktów z nich powstałych, w tym 100% soków jabłkowych, a zmniejszeniem ryzyka otyłości u dzieci powinny być dla rodziców istotnym argumentem do tego, aby zapewnić codzienną ich obecność w diecie swoich pociech.
Badanie zostało przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych na grupie 13.339 dzieci, w wieku od 2 do 18 lat, w ramach National Health and Nutrition Examination Survey (NHANES). Jest to unikalny program stworzony do zbierania danych, które mogą być następnie wykorzystane do oceny stanu zdrowia i stanu odżywienia, zarówno dzieci, jak i osób dorosłych. Celem badania NHANES 2003 – 2010 było sprawdzenie związku pomiędzy konsumpcją jabłek, 100% soków jabłkowych, przecieru jabłkowego oraz wszystkich tych trzech grup produktów, a jakością codziennej diety dzieci oraz ich wagą. Okazało się, że spożywanie jabłek oraz produktów z nich powstałych, wpływa zarówno na lepszą jakość diety badanych, jak też ma korzystny wpływ na ich wagę. Dzieci, które spożywały wymienione produkty miały bowiem wyższy tzw. wskaźnik HEI (Healthy Eating Index), stanowiący miarę jakości diety oraz jej zgodności z oficjalnymi zaleceniami specjalistów, niż dzieci, w których diecie tych produktów zabrakło. Na przykład dla dzieci jedzących całe jabłka wskaźnik HEI wynosił 52,5 (± 0,5), podczas gdy dla dzieci, które jabłek nie jadły była to wartość na poziomie 42,7 (± 0,3). Z kolei w przypadku dzieci pijących 100% soki jabłkowe HEI wyniósł 51,4 (± 0,6) w stosunku do 46,5 (± 0,4) u tych, które soków jabłkowych nie piły. Dzieci, w których codziennym jadłospisie znalazły się jabłka oraz produkty z jabłek miały także niższe tzw. BMI, czyli wskaźnik masy ciała. W dodatku, dzieci spożywające produkty powstałe z jabłek lub całe jabłka były o odpowiednio 25% i 30% mniej narażone na otyłość niż te, którym wymienionych produktów w diecie brakowało.
Jednym z produktów, których pozytywny wpływ na dietę dzieci wykazano, były 100% soki jabłkowe. To bardzo dobra wiadomość dla wszystkich mam, ponieważ są to soki zwykle bardzo lubiane przez dzieci i, podobnie jak jabłka, z których powstały mają prozdrowotne właściwości dla naszych organizmów. Na przykład szklanka (ok. 200 ml) soku jabłkowego dostarcza dzieciom ok. 200 mg potasu. Tak lubiany przez nie sok klarowany, stanowi bogate źródło związków analogicznych do rutyny (glikozydy kwercetyny) – jednego ze składników podawanych w czasie przeziębień, z kolei mętny sok jabłkowy jest wyjątkowo bogaty w flawonoidy, czyli związki z grupy polifenoli, które chronią nas przed negatywnym wpływem wolnych rodników.
Polskie mamy mogą kupować soki jabłkowe bez obaw i zawsze mieć pewność, że kupują 100% sok jabłkowy. Wszystko dzięki przepisom prawa3, zarówno Unii Europejskiej, jak i polskiego. Zgodnie z regulacjami prawnymi wszystkie soki owocowe, a więc i jabłkowe, muszą być 100% sokami. Oznacza to, że do soku jabłkowego nie dodaje się żadnych składników poprawiających smak czy konsystencję. Do żadnego rodzaju soku, czy to owocowego czy warzywnego, nie można dodawać substancji konserwujących, sztucznych barwników i aromatów. Przepisy są do tego stopnia restrykcyjne, że do soków owocowych nie wolno również dodawać żadnych cukrów, dlatego w naszym regionie nazwa sok owocowy gwarantuje, że w produkcie znajduje się tylko ten cukier, który znajdował się w owocach, z jakich sok powstał. Dlatego możemy mieć pewność, że kupiony przez nas w sklepie sok jabłkowy to zawsze 100% sok.
Zarówno wyniki opisanego badania, jak też świadomość korzystnego wpływu jabłek i soków jabłkowych na nasze zdrowie, a także pewność, że prawo unijne i polskie dbają o to, by na sklepowych półkach znalazły się tylko produkty bezpieczne dla zdrowia, powinny stanowić zachętę do tego, aby jeszcze częściej po nie sięgać. W Polsce mamy wiele odmian jabłek i wiele smaków: od cierpkich i kwaśnych po słodkie i soczyste. Każdy może znaleźć coś dla siebie. Jedzmy więc polskie jabłka i pijmy jabłkowe soki, na zdrowie!
1) Badanie GUS budżetów gospodarstw domowych za 2015 rok
2) O’Neil CE, Nicklas TA, Fulgoni VL., III Consumption of apples is associated with a better diet quality and reduced risk of obesity in children: National Health and Nutrition Examination Survey (NHANES) 2003–2010, Nutrition Journal 2015; 14:48
3) Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2012/12/WE z dnia 19 kwietnia 2012 odnosząca się do soków owocowych oraz Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 8 lutego 2013 r. – Dz.U. 2013 poz. 327
//www.kups.org.pl/konsumenci
Czytaj więcej
Nikogo nie trzeba dziś przekonywać, że Targi NATURA FOOD i beECO, które odbędą się w Łodzi w terminie 7 – 9 października, to najważniejsze i największe targi ekobranży w Polsce i ścisła czołówka imprez tego typu w Europie Środkowo – Wschodniej. W gronie wystawców obecne są zarówno firmy dobrze rozpoznawalne na polskim rynku bioproduktów jak i przedsiębiorcy dopiero debiutujący ze swoją ofertą, prezentujący nowe produkty i innowacyjne rozwiązania. Targi NATURA FOOD i beECO to niepowtarzalna okazja do zapoznania się w jednym miejscu i czasie z szeroką ofertą produktów wysokiej jakości wytwarzanych zarówno przez polskich, jak i zagranicznych producentów i przetwórców. Co roku Targi odwiedza ponad 12 tys. osób wśród, których są przedstawiciele kadry menedżerskiej ekobiznesu, osoby odpowiedzialne za zakupy w sieciach handlowych i sklepach wielkopowierzchniowych, właściciele sklepów, hurtownicy i dystrybutorzy żywności, a także przedstawiciele ambasad.
REKORDOWA LICZBA WYSTAWCÓW
W tegorocznej edycji Targów NATURA FOOD i beECO weźmie udział ponad 350 firm z Polski i zagranicy – producentów, przetwórców, eksporterów i dystrybutorów żywności wysokiej jakości. Zdecydowana większość wystawców, bo ponad 50% prezentować będzie produkty posiadające certyfikaty ekologiczne oraz produkty naturalne, niskoprzetworzone, wytwarzane w oparciu o składniki wysokiej jakości. W ofercie targowej przybędzie także produktów z segmentu vege, fit, superfoods (żywność pochodzenia naturalnego, bogata w składniki odżywcze) czy ekologicznych linii produktów dla dzieci. Nowością będą z pewnością produkty ekologiczne gotowe do spożycia, które są propozycją dla osób żyjącym szybko, w dużym tempie. Bogatą ofertę zaprezentują również producenci artykułów nieżywnościowych, takich jak naturalne i ekologiczne kosmetyki oraz środki czystości. Będę też suplementy diety, ekologiczne ubrania, opakowania i wiele innych. Wśród wystawców pojawią się również producenci nowoczesnego sprzętu AGD m.in.: wolnoobrotowych wyciskarek do owoców i warzyw. Prezentację polskich firm dopełniają wystawcy z zagranicy: Ukrainy, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Czech, Litwy, Włoch, Grecji, Szwecji.
BRANŻOWE WYDARZENIA TOWARZYSZĄCE
Jak co roku targom towarzyszy szereg spotkań branżowych skierowanych do producentów i przetwórców oraz do właścicieli, pracowników sklepów oferujących żywność wysokiej jakości i restauratorów, pracowników gastronomii - Akademia BioKuriera, BIObiznes Forum. Wśród tematów wiodących pojawią się zagadnienia związane z marketingiem wizualnym, franczyzą, zasadami znakowania produktów i certyfikacji, sprzedaży internetowej, korzystania z ekologicznych produktów w restauracji czy bycia świadomym ekorestauratorem.
W piątek 7 października odbędzie się Forum EKObranży, organizowane wspólnie z wydawcą magazynu EKODOSTAWCY, podczas którego poruszane będą kluczowe tematy dla sektora EKO. Jest to najważniejsze spotkanie polskiego sektora ekologicznego i handlu, pozwalające z jednej strony wymienić strategiczne informacje, a z drugiej nawiązać owocne relacje biznesowe, które realnie przekładają się na rozwój działalności gospodarczej.
„Koalicja Sprawiedliwego Handlu” – Fairtrade Polska zaprasza ponadto na konferencję „Fairtrade – skorzystaj z rynkowej szansy!”, podczas której uznani eksperci przybliżą m.in. system certyfikacji fairtrade.
Targi NATURA FOOD i beECo będą także miejscem, w którym przebiegać będzie jedna z sesji IV Międzynarodowego Kongresu Biogospodarki, odbywającego się Łodzi w dniach 6-7 października, poświęcona eksportowi żywności wysokiej jakości.
NOWOŚCI W PROGRAMIE TARGÓW
Nową tematyką, która jest mocno akcentowana w tym roku zarówno w ramach ekspozycji targowej jak i w programie towarzyszącym jest alergia. Coraz więcej osób zmaga się z tym schorzeniem , a niewątpliwie odpowiednia dieta i właściwy dobór produktów stosowanych w życiu codziennym ma ogromny wpływ na leczenie tego typu schorzeń. W ramach NATURA FOOD i beECO szeroko prezentowane będą produkty z segmentu free from czyli bez alergenów - bez bezglutenu, laktozy, jajek czy bez cukru, a także naturalne kosmetyki i środki czystości. Wiedzę związaną z alergiami będzie można pogłębić podczas Forum Alergii (9.10), które zostało przygotowane wspólnie z redakcją Hipoalergiczni, a poprowadzi je znany alergolog prof. Krzysztof Buczyłko. Uczestnicy forum uzyskają informacje o różnych rodzajach alergii, dowiedzą się jak komponować dietę alergika z wykorzystaniem naturalnych produktów oraz jaką rolę w walce z alergią pełnią kosmetyki naturalne. Redakcja Hipoalergiczni (8.10) przybliży temat alergika w podróży oraz projekt Happyevolution czyli 10 kroków do zdrowia, szczęścia i równowagi.
Z kolei entuzjastów kulinariów, którzy działają aktywnie w polskiej blogosferze zapraszamy na ciekawe spotkania, warsztaty i prelekcje, które odbędą się w ramach pierwszego Ogólnopolskiego Spotkania Blogerów Kulinarnych (8-9.10) toczącego się pod hasłem „Internet w naturze – natura w Internecie”. Blogerzy kulinarni, lifestylowi, propagatorzy zdrowego stylu życia oraz bycia fit dyskutować będą o tym na czym polega jakość naturalnej żywności i siła rolnictwa ekologicznego, jak prezentować produkty ekologiczne w Internecie, jak opowiadać o szlakach kulinarnych czy wreszcie co zrobić, żeby blog był czytany i rozpoznawalny. Uczestnicy spotkania będą mieli także okazję wziąć udział w warsztatach fotografii kulinarnej prowadzonych przez firmę Canon. Gospodynią spotkania będzie Monika Kucia dziennikarka i kuratorka kulinarna. Z natury!
KONKURSY TARGOWE
W ramach NATURA FOOD odbędą się również konkursy, mające na celu wyłonienie najlepszych producentów i produktów prezentowanych podczas NATURA FOOD. Już pierwszego dnia targów (7.10) poznamy laureatów prestiżowego konkursu o „Złoty Medal NATURA FOOD” oraz konkursu na najlepszy produkt tradycyjny z regionu łódzkiego „Tygiel Smaków”. Również w piątek zostaną wręczone nagrody laureatom corocznego konkursu na „Najlepsze gospodarstwo ekologiczne” organizowanego przez Ministerstwo Rolnictwa oraz „Z karpiem za Pan Brat”- konkurs kulinarny dla szkół gastronomicznych pod Patronatem Ogólnopolskie Stowarzyszenie Przetwórców i Producentów Produktów Ekologicznych "Polska Ekologia". Drugiego dnia (8.10) Targów wyłonieni zostaną zwycięzcy ogólnopolskiego konkursu na najlepszy stacjonarny ekosklep z żywnością ekologiczną, natomiast w niedzielę (9.10), na żywo będzie można obserwować rywalizację blogerów kulinarnych, którzy staną w szranki w konkursie „weekendowe śniadanie do łóżka”. Tego dnia poznamy również zwycięzcę plebiscytu konsumenta na najlepszy produkt prezentowany podczas NATURA FOOD 2016.
NATURA FOOD i beECO DLA EKOENTUZJASTÓW I MIŁOŚNIKÓW DOBREGO JEDZENIA
Ekologiczna żywność, ekologiczne produkty codziennego użytku i ekologiczny styl życia częściej goszczą w naszych domach. Trudno się temu dziwić, w końcu dbałość o zdrowie i środowisko naturalne to już nie tylko moda ale konieczność. Dlatego do odwiedzenia Targów NATURA FOOD i beECO zapraszamy także świadomych i wymagających konsumentów, poszukujących niebanalnych propozycji kulinarnych i pomysłów na życie zgodzie z naturą. Dla tej grupy odbiorców łódzka impreza jest okazją do zapoznania się z nowymi produktami, zdobycia wiedzy i inspiracji, które mogą wykorzystać na co dzień, a także degustacji produktów odbywających się w niemal wszystkich stoiskach czy nawet zakupów.
Podczas NATURA FOOD nie zabraknie także atrakcji dla miłośników gotowania i dobrego jedzenia. Swój kunszt zaprezentują największe gwiazdy telewizyjnych programów kulinarnych. Pokazy odbędą się w specjalnej Strefie Pokazów Kulinarnych a poprowadzą je m.in.: Joanna Jakubiuk, Marcin Piotrowski, Sebastian Kornacki, Carlos González Tejera. Entuzjaści dobrej kuchni będą mieli okazję wziąć udział w prezentacji dotyczącej bezglutenowej kuchni wegańskiej, którą przeprowadzi duet z Atelier Smaku, czyli Jola Słoma i Mirek Trymbulak. W tym roku łódzcy restauratorzy zaprezentują jak owoce robią prąd (Owocni), zdrowe desery na bazie kaszy jaglanej (Zakręcony Vege Obiad) oraz prawdziwe włoskie Tagliattelle z bardzo zdrowymi, szybkimi i prostymi sosami (Kuchnia BACCARO). Dla tych, którzy upodobali sobie napoje roślinne pokażemy jak łatwo je przygotować we własnej kuchni (ChiufaMix), będzie też można skosztować prawdziwych babanów z Dominikany. W Strefie Pokazów Kulinarnych przedstawiciele Lokalnego Rolnika opowiedzą o alternatywnych formach dystrybucji i będą rozdawać vouchery na pierwsze zakupy za pośrednictwem tego portalu.
Jak co roku targi NATURA FOOD i beECO są przyjazne dzieciom. Zwiedzając stoiska rodzice, będą mogli zostawić maluchy pod czujnym okiem opiekunów, którzy zgodnie z zasadą uczyć-bawiąc, zainspirują maluchy do ekologicznych gier i zabaw. Charakter Strefie EKOdziecka nada kadra Przedszkola Ekologicznego EKOLUDEK. Tu również Lokalny Rolnik zapewni degustację napoi i przekąsek.
TARGOWA APLIKACJA MOBLINA
Pobyt na Targach NATURA FOOD i beECO zdecydowanie ułatwi aplikacja mobilna na smarthony, do pobrania której gorąco zachęcamy. Dzięki niej w telefonie będzie można korzystać z interaktywnej listy wystawców z wyszukiwarką, agendy wydarzeń towarzyszących z przypomnieniami i wygodnie wyznaczyć trasę do wybranego stoiska. Aplikacja umożliwi także zbieranie kontaktów wystawców w jednym miejscu, bez konieczności noszenia ze sobą ciężkiej torby z ulotkami. Aplikacja będzie dostępna bezpłatnie w Appstore i Google Play od 1 października.
Honorowym Patronem Targów są: Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Związek Województw RP oraz Wojewoda Łódzki, Marszałek Województwa Łódzkiego i Prezydent Miasta Łodzi.
Organizatorem imprezy są Międzynarodowe Targi Łódzkie Spółka Targowa.
Godziny zwiedzania
7 października - 10:00 - 18:00
8 października - 10:00 - 18:00
9 października - 10:00 - 17:00
Ceny biletów
Bilet normalny jednorazowy (beECO & Natura Food) - 00 PLN
Bilet ulgowy jednorazowy (beECO & Natura Food) - 00 PLN
Bilet normalny trzydniowy (beECO & Natura Food) - 00 PLN
Bilet rodzinny jednorazowy (2+1, 2+2) (beECO & Natura Food) - 00 PLN
Bilet normalny jednorazowy online (beECO & Natura Food) - 00 PLN
Bilet normalny trzydniowy online (beECO & Natura Food) - 00 PLN
dzieci do lat 10 - 00 PLN
Więcej informacji:
www.naturafood.pl
www.facebook.com/NATURAFOOD
www.beeco.com.pl
www.facebook.com/targibeECO
Czytaj więcej
Jednym z powszechnych stereotypów krążących wśród osób aktywnych fizycznie jest to, że ze swojej diety powinni wyeliminować chleb. A przecież chleb jest źródłem niezbędnych dla sportowców wartości odżywczych.
Osoby aktywne fizycznie mają świadomość tego, że dieta ma duży wpływ na ich kondycję. Coraz szersze grono zwolenników aktywności fizycznej zaczyna upominać się o produkty wolne od e-składników i bogate w wartości odżywcze – czyli produkty, które pozwalają właściwie dbać o siebie. Wśród produktów tych nie powinno zabraknąć odpowiedniego chleba.
Chleb, który odżywia i pobudza do działania
Dlaczego osoby dbające o linię i aktywne fizycznie rezygnują z chleba, skoro produkty zbożowe znajdują się na pierwszym miejscu w piramidzie żywieniowej? Wszystko z powodu stereotypów dotyczących pieczywa, zgodnie z którymi chleb jest produktem tuczącym i o niskich walorach zdrowotnych.Tymczasem coraz więcej piekarni oferuje wypieki, które nie tylko nie tuczą, ale wzbogacają dietę w niezbędne składniki odżywcze.
Na rynku można znaleźć m.in. chleb Sprint, pełen witamin i minerałów, pochodzących z takich składników jak mąka żytnia, słonecznik, siemię lniane, płatki owsiane, kasza jaglana, a nawet ekstrakt z żeń-szenia. Dzięki zawartości witamin i minerałów ważnych w diecie: magnezu, fosforu, manganu a także witamin B1, E i kwasu foliowego, jest to idealny wybór dla osób aktywnych fizycznie.
Magnez przyczynia się do zmniejszenia uczucia zmęczenia i znużenia oraz pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu mięśni. Mangan natomiast służy do utrzymania prawidłowego metabolizmu energetycznego. Zawartość selenu i folianów pozytywnie wpływa na funkcjonowanie układu odpornościowego, co jest szczególnie ważne dla osób ćwiczących na świeżym powietrzu.
Pieczywo takie jak Sprint ma szansę zmienić sposób postrzegania chleba. Ważne jest aby osoby dbające o zdrową dietę miały świadomość, że jedząc odpowiedni chleb, nie tylko zaspokajają głód, ale także otrzymują zastrzyk wartościowej energii i dostarczają organizmowi to, co dla niego najbardziej istotne. Będąc osobą aktywną fizycznie warto poświęcić czas na znalezienie pieczywa, które odpowiednio wpisze się w sportowe potrzeby żywieniowe i styl życia.
//www.zeelandia.pl/
Czytaj więcej
Malinowy raj, Przysmak leśniczego czy Kawa po wielicku to tylko kilka
z kulinarnych atrakcji, których będzie można doświadczyć odwiedzając stoisko Spółdzielni Mleczarskiej Mlekpol podczas Międzynarodowych Targów Polagra Food w dniach 26-29 września.
Podobnie jak w ubiegłym roku chcemy wszystkim nas odwiedzającym dać szansę spróbowania wyjątkowych potraw z użyciem pozornie zwyczajnych, codziennych produktów jak mleko, masło, śmietana, czy sery. Będziemy serwować wyborne kawy dopełnione mlekiem i śmietankami Łaciate, przygotowane przez profesjonalnego baristę. Nie zabraknie deserów, koktajli a także pomysłów na pyszne śniadania, obiady czy kolacje. – informuje Ewa Gromadzka, kierownik marketingu SM MLEKPOL z Grajewa.
Produkty SM MLEKPOL, do swoich popisowych dań wykorzysta podczas targów jeden z najbardziej uznanych polskich kucharzy – Marcin Budynek, wieloletni szef kuchni Hotelu Warszawa w Augustowie oraz Hotelu Bryza w Juracie. Założyciel Akademii Kulinarnej oraz Klubu Szefów Kuchni gotował dla Prezydenta Polski, Francji i Kanclerza Niemiec. Tym razem ugotuje na gości odwiedzających stoisko SM MLEKPOL. Zapraszamy do pawilonu nr 7 na stoisko nr 17.
SM MLEKPOL ponownie została nagrodzona za swoje wyroby Złotymi Medalami Międzynarodowych Targów Poznańskich Polagra Food. W tym roku odbierze laury za mleko Łaciate Junior, mleko zsiadłe MLEKPOL i ser dojrzewający Złoty Mazur w plastrach.
O SM MLEKPOL
Spółdzielnia Mleczarska MLEKPOL w Grajewie to największy producent mleka i produktów mlecznych w Polsce. Od lat niekwestionowany lider rodzimego mleczarstwa oraz jeden z dwudziestu największych przetwórców mleka w Europie. Jako pierwszy podmiot skupowy w Polsce SM MLEKPOL przekroczyła granicę 1,5 mld litrów skupionego mleka. To blisko 5 milionów litrów mleka dziennie od ponad 11 300 producentów.
Produkty MLEKPOL-u powstają w 12 nowoczesnych i wysoko wyspecjalizowanych zakładach produkcyjnych w : Grajewie, Zambrowie, Mrągowie, Kolnie, Sejnach, Bydgoszczy, Sokółce, Dąbrowie Białostockiej, Radomiu, Zwoleniu, Gorzowie Wielkopolskim i Suwałkach.
SM MLEKPOL w swojej ofercie posiada: mleko pasteryzowane i UHT, śmietany i śmietanki, napoje fermentowane, masło, twarogi, serki wiejskie i śmietankowe oraz sery żółte. Flagowymi markami są: Łaciate, Milko, Białe, Mazurski Smak, Rolmlecz, Maślanka Mrągowska.
Ponad 30% wyrobów SM MLEKPOL jest eksportowanych do krajów Ameryki Południowej, Azji, Europy i krajów Dalekiego Wschodu. Zagraniczni odbiorcy doceniają jakość produktu oraz stabilność współpracy jaką zapewnia MLEKPOL.
SM MLEKPOL była wielokrotnie nagradzana i wyróżniana, w tym tytułem największego Pracodawcy Podlasia. Za swoje wyroby Spółdzielnia mleczarska MLEKPOL otrzymała m.in. złote medale w konkursie Międzynarodowych Targów Poznańskich Polagra Food w 2015 r., za Maślankę Mrągowską i serek homogenizowany o smaku waniliowym ROLMLECZ a w 2016 r. za mleko Łaciate Junior, Mleko Zsiadłe MLEKPOL oraz ser dojrzewający Złoty Mazur w plastrach.
Mleko ŁACIATE zostało nagrodzone prestiżowym tytułem Podlaskiej Marki a przez konsumentów - „Ulubionej Marki 2015” i Hitu Handlu. Otrzymało również „Złoty paragon” 2016 r. a wersja dla najmłodszych - Łaciate Junior 3,8% została wybrana „Przebojem FMCG” 2016 r. Jogurt Grecki MLEKPOL i śmietanka Łaciata 36% zyskały miano Najlepszego Produktu 2016. MLEKPOL gwarantuje najwyższą jakość i naturalny smak produktów.
Czytaj więcej
„Żyj zdrowo – bądź świadomy” – tak nazywa się ogólnopolska, jesienna kampania profilaktyczna Diagnostyki poświęcona problemom zdrowotnym wynikającym z tzw. tendencji genetycznych. W atrakcyjnej cenie 99 zł będzie można m.in. zbadać gen FTO, tzw. gen otyłości, który według badań naukowców zwiększa ryzyko tycia aż o 70%. To najbardziej znany i przebadany gen z grupy genów związanych z metabolizmem i otyłością.
Od jesieni sieć laboratoriów Diagnostyka wprowadza do swojej oferty trzy nowe profile genetyczne GENOdiagDIETA, w skład których wejdzie kilkanaście badań różnych grup genów, m.in. genów wpływających na to, jak nasz organizm metabolizuje węglowodany: FTO, FABP2, PPARγ, Apo E i ADRB3 (pakiet I), gluten, laktozę oraz używki, takie jak kofeina, alkohol, sól (pakiet II), sprawdzimy także (pakiet III), jak nasz organizm radzi sobie z usuwaniem wolnych rodników i czy prawidłowo metabolizuje witaminy i mikroelementy. Dzięki wykonanemu profilowi będzie można dobrać najbardziej optymalną dla siebie dietę, dowiedzieć się, co jest korzystne dla naszego organizmu, a na co powinniśmy uważać. Badania może wykonać każdy, jednak na pewno powinny zainteresować się nimi osoby, które mają nawracające dolegliwości związane z trawieniem, metabolizmem, niepowodzeniami w odchudzaniu i innymi nawracającymi, niepożądanymi reakcjami, takimi jak przemęczenie, niestrawność czy reakcje alergiczne. Genetyczne uwarunkowania często ujawniają się dopiero z wiekiem lub w specyficznych stanach fizjologicznych, takich jak ciąża. Dlatego nawet osoby „od zawsze” szczupłe i niemające problemów ze zdrowiem mogą zyskać wiedzę na temat swojego profilu genetycznego i uniknąć w przyszłości pojawienia się „oponki” lub nadmiernego przybierania na wadze w trakcie ciąży.
– Choroby, które potocznie nazywamy chorobami cywilizacyjnymi, to kompilacja stylu życia, czynników środowiska, odżywiania się, ale także genetyki. Poznając predyspozycje własnego organizmu zapisane w kodzie genetycznym, mamy narzędzie do tego, aby odżywiając się świadomie, zminimalizować ryzyko wystąpienia choroby. Co ważne, profil genetyczny towarzyszy nam od narodzin aż do śmierci, sensowne jest więc wykonanie takiego oznaczenia już u małych dzieci – tłumaczy dr Anna Piotrowska-Mietelska, kierownik Pracowni Biologii Molekularnej laboratorium sieci Diagnostyka.
Co otrzyma pacjent po wykonaniu pakietu nutrigenetycznego? Wynikiem tego badania nie będzie standardowa tabela z wynikiem ilościowym, tylko cała „książka” z opisem własnego typu nutrigenetycznego i wskazań co do diety. Badania GENOdiagDIETA są rozbudowanym odpowiednikiem istniejących już na rynku podobnych badań genetycznych. Pełny profil genetyczny składa się z trzech pakietów tematycznych w sumarycznej cenie ponad 2000 zł. Od 19 września będzie można pobrać bon na pojedyncze badanie FTO, czyli tzw. genu otyłości, który według szacunków występuje u co siódmej osoby mającej nadwagę. Jego nadaktywność u niektórych ludzi wynika z tego, że występuje u nich podwójnie.
W czasie kampanii promocją cenową objęte są również wszystkie badania z pakietu I (FTO, FABP2, PPARγ, Apo E i ADRB3), które do końca roku można wykonać w specjalnej cenie 449 zł. Bony na badania można pobrać ze strony www.zyjzdrowo.diagnostyka.pl, a dodatkowo także wziąć udział w konkursie i wygrać atrakcyjne nagrody: pobyty zdrowotne w Hotelu Słoneczny Zdrój Medical Spa & Wellness oraz konsultacje dietetyczne i indywidualne plany żywieniowe od sieci All For Body. Patronat medialny nad akcją objął magazyn „Food Forum” – specjalistyczne czasopismo nt. żywienia.
Kampania „Żyj zdrowo – bądź świadomy” jest kolejną inicjatywą ogólnopolskiej sieci laboratoriów medycznych Diagnostyka, która od lat prowadzi profilaktyczne i edukacyjne kampanie społeczne, m.in. „Diagnostyka dla Twojej ciąży”, „Badania z uśmiechem”, „Kobieta świadomie dojrzała”, „Jestem kobietą i dbam…”czy „Żyj zdrowo – bądź aktywny”. Diagnostyka to największa w Polsce sieć laboratoriów medycznych. Oferuje największy wybór badań laboratoryjnych (2500 rodzajów testów) dostępnych również bez skierowania od lekarza. Sieć posiada ponad 400 placówek w całej Polsce. Punkty pobrań dostosowane są do obsługi osób niepełnosprawnych, część z nich jest również przystosowana do bezstresowej obsługi najmłodszych pacjentów. Firma wykonuje miliony badań rocznie oraz współpracuje z kilkoma tysiącami placówek ochrony zdrowia.
Strona internetowa kampanii: www.zyjzdrowo.diagnostyka.pl
Czytaj więcej
Co mają wspólnego shake waniliowo-owsiany, sałatka z soczewicy z grzankami warzywnymi i kapusta spiczasta z pikantnym sosem orzechowym? Brzmi zachęcająco, nieprawdaż? Dodatkowo wszystkie te dania są źródłem superżywności, mającej zbawienny wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie. Kto jednak myśli, że żywność ta dostępna jest wyłącznie w Internecie i trzeba za nią zapłacić bardzo wysokie kwoty, ten się myli. Autorka La Veganista zamiast suplementów diety i egzotycznych dodatków wykorzystuje w swojej kuchni powszechnie dostępne produkty, którym zawdzięczamy dobre samopoczucie, zdrowie i zadowolenie. Owoce, warzywa, rośliny strączkowe, produkty pełnoziarniste i orzechy zawierają wszystkie niezbędne w diecie wegańskiej składniki odżywcze. Dzięki nim każdy weganin może w pełni cieszyć się zdrowiem i zachować dobrą formę. Umiejętnie łącząc te produkty ze sobą uzyskamy potrawy, w których substancje odżywcze będą się wzajemnie świetnie uzupełniać.
Czytaj więcej