Arbonne Evolution Kontrola wagi

Zacznij przemianę z Arbonne Evolution. Program kontroli wagi powinien składać się ze zrównoważonej diety i aktywności fizycznej. Aby osiągnąć cele, należy zachować równowagę między fizyczną a emocjonalną sferą życia oraz między zrównoważonym odżywianiem a odpowiednią motywacją.
Czytaj więcej

SUPERSÓL

SÓL kuchenna to 97% chlorku sodu! Występuje praktycznie w każdym pożywieniu. Zawarty w niej sód jest niezbędny dla naszego organizmu a jednocześnie jego nadmiar może okazać się przyczyną wielu chorób zagrażających życiu. Jak zawsze, wszystko co w nadmiarze, szkodzi - nie inaczej jest z solą.
Czytaj więcej

Puchatynki serowe – przepis od SM Mlekpol

Więcej ciekawych przepisów na: najlepszewkuchni.pl Składniki 275 g półtłustego twarogu  Mlekpol Mazurski Smak 50 ml maślanki Mrągowskiej naturalnej (opcjonalnie jogurtu Augustowskiego) 250 g mąki pszennej typ 500 1 łyżeczka proszku do pieczenia 3 jajka 1 łyżka cukru 1 łyżeczka cukru waniliowego dowolne owoce: jabłka, gruszki, brzoskwinie, borówki szczypta soli cukier puder do posypania dowolne powidła lub konfitury do smarowania olej do smażenia Przygotowanie Przygotowanie masy serowej Żółtka rozdzielić od białek.  Przecisnąć przez praskę biały ser do miski, w której będzie mieszane ciasto. Do sera dodać: żółtka, mąkę, cukier, cukier waniliowy, maślankę oraz proszek do pieczenia i miksować na gładką masę.  Owoce pokroić na płaskie kostki. Ubić pianę z białek z odrobiną soli. Delikatnie mieszać wszystkie składniki. Smażenie Dużą łyżką nakładać porcję ciasta i smażyć po obu stronach na rozgrzanym oleju do zarumienienia. Serwowanie Podawać gorące posypane cukrem pudrem i/lub z dowolną konfiturą. Wskazówki Jeśli ciasto jest zbyt gęste, dodać odrobinę maślanki.  Puchatynki szybko rosną, dlatego nie należy nakładać  za dużo ciasta na patelnię.  Nam najbardziej smakują z domowymi powidłami śliwkowymi. Niewątpliwie smaku doda smażenie puchatynków na maśle. Wartości odżywcze dla 100 g Wartość kaloryczna: 179,70 kcal    w tym: procent energii z tłuszczu: 22,34%   procent energii z węglowodanów: 52,78%  procent energii z białka: 24,88%  procent energii z sacharozy: 3,49% Węglowodany ogółem: 23,7 g   Błonnik: 0,85 g   Tłuszcz ogółem: 4,46 g cholesterol ogółem: 112,73 mg kwasy tłuszczowe nasycone: 1,77 g  kwasy tłuszczowe jednonienasycone: 2,05 g   kwasy tłuszczowe wielonienasycone: 0,64 g  Białko ogółem: 11,18 g w tym zwierzęce: 8,63 g roślinne: 2,55 g   WITAMINY ekwiwalent retinolu 95,21 μg B1 0,06 mg retinol 89,50 μg B2 0,30 mg ß-karoten 16,81 μg B6 0,06 mg D 0,59 μg biotyna 0,00 mg C 1,15 mg niacyna 0,33 mg SKŁADNIKI MINERALNE sód 59,17 mg żelazo 1,03 mg wapń 51,49 mg mangan 0,10 mg potas 120,86 mg cynk 0,93 mg fosfor 137,95 mg miedź 0,05 mg magnez 9,76 mg    
Czytaj więcej

Recenzja książki Żegnaj, cukrzyco. Porady dla diabetyków i dla tych, którzy nie chcą ...

Z każdym rokiem zaskakujące jest to, jak w niezwykle szybkim tempie wzrasta liczba osób chorujących na cukrzycę. Aktualne dane wskazują, że na świecie żyje ponad 463 mln osób z cukrzycą. Większość zadaje sobie pytanie, dlaczego z roku na rok cukrzyca zatacza coraz szersze kręgi. Być może dlatego, że w dużej mierze zależy ona od naszego stylu życia.  Hardy Walle, Uwe Gröber, Jörg Spitz w książce Żegnaj, cukrzyco. Porady dla diabetyków i dla tych, którzy nie chcą nimi zostać zajmują się problematyką głównie cukrzycy typu 2 i wspólnie dochodzą do wniosku, że cukrzycę można wyleczyć. Z własnego doświadczenia mogę stwierdzić, że jest możliwe odstawienie leczenia farmakologicznego w cukrzycy u zmotywowanych pacjentów skupiających uwagę na właściwym odżywianiu i aktywności fizycznej. Rozwiązania, jakie podają autorzy książki, potwierdzone przypadkami, wydają się zatem bardzo obiecujące.  Książka składa się z ośmiu rozdziałów napisanych językiem przystępnym, zrozumiałym. Czyta się ją z dużym zainteresowaniem. Autorzy zwracają szczególną uwagę na zagrożenie, jakie przynosi postęp cywilizacyjny w kontekście zmian stylu życia. Człowiek jest istotą stworzoną do przebywania na świeżym powietrzu, do pokonywania o własnych nogach dużych dystansów i „polowania na pożywienie”. Aktualnie postęp technologiczny nam tego trochę zabiera, zaczynamy spędzać mnóstwo czasu w zamkniętych pomieszczeniach, bez dostępu do naturalnego światła, poruszamy się windami, schodami ruchomymi, samochodami, żywimy się łatwo dostępną, przetworzoną żywnością. I właśnie ten styl życia, do którego pierwotnie nie jesteśmy przyzwyczajeni, przyczynia się do rozwinięcia patologicznych zmian w naszym organizmie i pojawienia się różnych chorób.  Autorzy wielokrotnie podkreślają wpływ dużej ilości łatwo przyswajalnych węglowodanów, diety bogatowęglowodanowej i ubogiej w składniki mineralne żywności przetworzonej w rozwinięciu stłuszczenia wątroby, które dalej przyczynia się do pojawienia cukrzycy. Rozwiązanie, jakie podają autorzy, to koncepcja żywienia LOGI, będąca zmodyfikowaną wersją diety śródziemnomorskiej, polegającą na redukcji podaży węglowodanów na korzyść wysokowartościowego białka. Wiele aktualnych publikacji wskazuje na korzyści płynące z zastosowania tego rodzaju diety, być może w przyszłości ten model żywienia będzie bardziej rozpowszechniony.  Aktualne stanowisko Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego wskazuje na brak silnych dowodów naukowych potrzebnych, aby ustalić jedną, optymalną ilość węglowodanów w diecie, z zaznaczeniem diety śródziemnomorskiej i niskokalorycznej o różnych proporcjach makroskładników, jako skutecznej w osiągnięciu redukcji masy ciała. Zatem indywidualne podejście w strategii żywieniowej zdaje się być najważniejsze.  Autorzy w rozdziale „Mikroelementy w cukrzycy” w bardzo interesujący sposób omawiają kwestie wpływu mikroelementów i suplementacji diety na poprawę stanu zdrowia człowieka. Cukrzyca i leki w niej stosowane mogą znacznie obniżać przyswajalność istotnych mikroskładników. Szczególne znaczenie w cukrzycy ma właściwa podaż antyoksydantów, witaminy D, witamin z grupy B, witaminy K, magnezu, cynku, chromu, miedzi, a także kwasów tłuszczowych omega-3, proantycyjanidyn, L-argininy, tauryny.  Z uwagi na przedstawienie bardzo ciekawych rozwiązań skutecznego leczenia żywieniowego cukrzycy uważam, że warto sięgnąć po książkę Żegnaj, cukrzyco i spróbować wdrożyć niektóre strategie działania, proponowane przez autorów w celu efektywnej poprawy stanu zdrowia pacjenta z cukrzycą.
Czytaj więcej

Podatek cukrowy w praktyce

Wprowadzenie tzw. podatku cukrowego, czyli dodatkowej daniny od napojów zawierających cukier, substancje słodzące, kofeinę lub taurynę, spowodowało znaczne zmiany na rynku napojów. Część producentów w związku z dodatkową opłatą zdecydowała się na podwyżkę cen napojów. Inni prześcigają się w próbach uniknięcia opłaty cukrowej lub zmniejszenia jej wysokości – od zmniejszenia ilości cukru w dotychczas sprzedawanych napojach, po zmianę ich kwalifikacji na suplementy diety. Zwłaszcza ta ostatnia praktyka jest ostatnio bardzo popularna, choć budzi duże wątpliwości pod kątem zgodności z przepisami.  Czym jest tzw. podatek cukrowy? Podatek cukrowy to nowa opłata, obowiązująca od 1 stycznia 2021 r. Do jej zapłaty zobowiązani są zarówno producenci napojów, jak i przedsiębiorcy sprzedający je do punktów sprzedaży detalicznej. Obowiązek zapłaty opłaty cukrowej obejmuje napoje zawierające cukry, substancje słodzące (np. ksylitol, aspartam) czy też kofeinę lub taurynę [1]. Podatek cukrowy obejmuje więc większość napojów owocowych, gazowanych i energetycznych widniejących na półkach polskich sklepów. Przepisy wprowadziły jednak pewne wyjątki. Spod opłaty wyłączone są w szczególności napoje na bazie mleka lub jego przetworów (przykładowo jogurty, maślanki, kefiry, zsiadłe mleko) czy napoje objęte akcyzą. Opłata nie dotyczy też napojów zawierających min. 20% soku owocowego, warzywnego, owocowo-warzywnego (gdy zawartość cukrów jest mniejsza lub równa 5 g na 100 ml napoju) oraz suplementów diety [2].  Celem wprowadzenia opłaty, oprócz ewidentnych korzyści finansowych, była promocja prozdrowotnych wyborów konsumentów, a także zmiana sposobu żywienia poprzez ograniczenie spożycia słodkich napojów. Jest to istotne zwłaszcza w stosunku do dzieci i młodzieży, gdyż złe nawyki żywieniowe mogą powodować wiele negatywnych konsekwencji w dorosłym życiu. Z badań, na które powołano się w projekcie ustawy wprowadzającej opłatę cukrową, wynika, że wśród uczniów szkół podstawowych i gimnazjów problem nadmiernej masy ciała dotyczył co piątego ucznia, przy czym częściej występował u chłopców niż u dziewcząt [3].  Reakcja producentów na wprowadzenie podatku cukrowego Wprowadzenie dodatkowej opłaty wywołało żywą reakcję producentów napojów i innych osób objętych zakresem zastosowania ustawy. Podwyższenie cen napojów w celu zachowania dotychczasowego poziomu zysków z ich sprzedaży wiązałoby się bowiem z ryzykiem zmniejszenia popytu. Zwłaszcza że opłata jest dość wysoka, a zatem podwyżka byłaby odczuwalna dla konsumentów. System wyliczania opłaty cukrowej jest dość skomplikowany. Dzieli się na część stałą (0,50 zł za litr) [4] oraz zmienną i zależy od ilości cukru lub innych substancji słodzących w napojach. Dodatkowa opłata naliczana jest w przypadku, gdy napój zawiera dodatek kofeiny lub tauryny, i wynosi 0,10 zł za litr napoju. Maksymalna wysokość opłaty wynosi 1,20 zł w przeliczeniu na litr napoju [5].  Tendencje wykazujące spadek popytu na słodzone napoje można zauważyć w innych krajach, w których wprowadzono analogiczne opłaty. Przykładowo w Finlandii wprowadzenie opłat spowodowało wzrost cen o 3,4% oraz spadek popytu o 0,7% (w 2011 r.). Z kolei we Francji ceny wzrosły o 5% w 2012 r., powodując spadek popytu o 3,3% [6]. Chcąc uniknąć takiego ryzyka, niektórzy producenci wdrożyli alternatywne sposoby poradzenia sobie z nową opłatą. Część zdecydowała się na zwiększenie ilości soków warzywnych lub owocowych w gotowych napojach, aby skorzystać z wyjątku od konieczności zapłaty podatku cukrowego dotyczącego minimalnej zawartości 20% soku owocowego, warzywnego lub owocowo-warzywnego. Inni zdecydowali się z kolei na zmianę kwalifikacji dotychczas sprzedawanych przez siebie napojów, sprzedając je jako suplementy diety, które również nie podlegają podatkowi cukrowemu. Duży rozgłos wzbudził zwłaszcza jeden z producentów popularnego napoju gazowanego, który chcąc uniknąć opłaty, zmienił swój produkt, kwalifikując go jako syrop – suplement diety.  Sama zmiana etykiety i dodanie nazwy „suplement diety” nie zawsze będą wystarczające dla uniknięcia opłaty, gdyż nie każda żywność spełnia wymogi uznania jej za suplement diety. Główny Inspektor Sanitarny, zauważając nowy trend na rynku, zapowiedział już wzmożone kontrole.  Słodzony napój suplementem diety? Za suplement diety uważa się środek spożywczy, którego celem jest uzupełnienie normalnej diety, będący skoncentrowanym źródłem witamin lub składników mineralnych lub innych substancji wykazujących efekt odżywczy lub fizjologiczny. Suplementy mogą być sprzedawane w formie umożliwiającej dawkowanie, w szczególności w postaci kapsułek, tabletek, drażetek, saszetek z proszkiem, ampułek z proszkiem, butelek z kroplomierzem i innych podobnych postaciach płynów i proszków, przeznaczonych do spożywania w małych odmierzonych ilościach jednostkowych [7].  Co do zasady, napoje, z uwagi na ich postać, mogłyby zostać uznane za suplementy diety. Są bowiem sprzedawane w formie umożliwiającej ich dawkowanie. Problem może jednak stanowić skład takich napojów (w szczególności wysoka zawartość cukru lub innych substancji słodzących), jak również wykazanie, że powodują one efekty odżywcze lub fizjologiczne. Samo powołanie się na wysoką zawartość w napojach witamin C i D oraz składników mineralnych może więc być niewystarczające, a analiza powinna być dokonywana w każdym przypadku przy uwzględnieniu wszystkich składników napoju.  Co istotne, sprzedaż suplementów diety wymaga wcześniejszego dokonania powiadomienia Głównego Inspektora Sanitarnego (dalej: GIS) [8]. GIS może podjąć postępowanie wyjaśniające w celu sprawdzenia, czy produkt objęty powiadomieniem spełnia wszystkie wymogi określone przepisami. Do takiego sprawdzenia może dojść również po tym, jak produkty zostaną wprowadzone do sprzedaży. Biorąc pod uwagę nagły wzrost powiadomień składanych w stosunku do produktów dotychczas sprzedawanych jako „zwykłą” żywność (napoje), producenci muszą więc liczyć się z tym, że postępowania wyjaśniające będą przez GIS prowadzone. Efektem może być wstrzymanie wprowadzania takich produktów do obrotu. W przypadku napojów już będących w obrocie państwowy inspektor sanitarny może z kolei nakazać ich wycofanie. Podejmując decyzję o wprowadzeniu napojów, jako suplementów diety, na rynek, producenci powinni być w stanie przedstawić solidną argumentację na poparcie swojej kwalifikacji tych produktów, w przeciwnym razie muszą liczyć się z ryzykiem ich wycofania z obrotu. Jeśli okaże się, że kwalifikacja napojów, jako suplementów, była nieprawidłowa, nie tylko będą zmuszeni do zapłaty zaległej opłaty cukrowej, ale muszą też liczyć się z ryzykiem otrzymania administracyjnej kary pieniężnej.   Bibliografia Artykuł 12a ust. 1 ustawy z dnia 11 września 2015 r. o zdrowiu publicznym (t.j. z dnia 20 stycznia 2021 r., Dz. U. z 2021 r., poz. 183. Artykuł 12b ust. 2 ustawy z dnia 11 września 2015 r. o zdrowiu publicznym (t.j. z dnia 20 stycznia 2021 r., Dz. U. z 2021 r., poz. 183). Badania przeprowadzone przez Instytut Żywności i Żywienia im. prof. dra med. Aleksandra Szczygła, uzasadnienie rządowego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów, s. 2, druk 210, http://www.sejm.gov.pl/Sejm9.nsf/druk.xsp?nr=210. W przypadku gdy zawartość cukrów jest równa lub mniejsza niż 5 g w 100 ml napoju, lub gdy napój zawiera w jakiejkolwiek ilości co najmniej jedną substancję słodzącą, o której mowa w rozporządzeniu nr 1333/2008 (art. 12 f) ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 11 września 2015 r. o zdrowiu publicznym (t.j. z dnia 20 stycznia 2021 r., Dz. U. z 2021 r., poz. 183). Artykuł 12f ustawy z dnia 11 września 2015 r. o zdrowiu publicznym (t.j. z dnia 20 stycznia 2021 r., Dz. U. z 2021 r., poz. 183).  Uzasadnienie rządowego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów, s. 12, druk 210, http://www.sejm.gov.pl/Sejm9.nsf/druk.xsp?nr=210. Artykuł 3 ust. 3 pkt 39 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia z dnia 25 sierpnia 2006 r. (t.j. z dnia 8 października 2020 r., Dz. U. z 2020 r., poz. 2021).  Artykuł 29 ust. 1 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia z dnia 25 sierpnia 2006 r. (t.j. z dnia 8 października 2020 r., Dz. U. z 2020 r., poz. 2021). 
Czytaj więcej

Diety pudełkowe z punktu widzenia konsumenta

Współczesny styl życia związany z pośpiechem, a tym samym z brakiem czasu na własnoręczne przygotowanie posiłków i ich celebrowanie, przyczynił się do rozwoju usług cateringowych. W założeniu dodatkowym atutem tych usług jest również walka z nadwagą i otyłością, które w dzisiejszych czasach stały się globalnym problemem zdrowotnym. Do ich rozwoju znacznie przyczynił się brak aktywności fizycznej, skupienie się na rozwoju zawodowym, a także ignorancja w stosunku do stosowanej diety oraz do własnego zdrowia.  Dane pochodzące z opracowań Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) wskazują, iż nadwagę ma już trzech na pięciu dorosłych Polaków, a na otyłość choruje co czwarty [1]. Niezwykle ciekawy jest fakt, iż aż 80% badanych Polaków przez Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS) w 2019 r. uważało, że odżywia się zdrowo. Jednakże jeżeli przyjrzeć się wnikliwiej nawykom ankietowanych Polaków, to spożywają za dużo potraw mącznych (90% badanych przez CBOS), potraw mięsnych (36%) oraz słodyczy. Badania wykazały, że przynajmniej raz dziennie słodycze zjadało 24% respondentów, natomiast napoje słodzone pił co dziesiąty z ankietowanych [2].  Dlatego też obserwuje się wzrastający trend na stosowanie diet w życiu codziennym, które potwierdzają również badania CBOS z 2019 r., wskazujące, że diety stosuje 24% Polaków, wykluczając produkty lub ograniczając ich spożycie. Wśród badanych 35% Polaków robi to z chęci praktykowania zdrowego sposobu żywienia oraz uzyskania poprawy samopoczucia i kondycji, natomiast 32% robi to z chęci zrzucenia zbędnych kilogramów [3]. Dlatego też ze względu na brak czasu popularność zaczęły zdobywać powszechnie znane cateringi dietetyczne, oferujące tzw. diety pudełkowe. Aby założyć firmę cateringową, nie trzeba mieć wykształcenia gastronomicznego, a tym samym dietetycznego. Po pierwsze należy założyć działalność gospodarczą (np. jednoosobową, partnerską itp.). Następnie należy uzyskać wpis do rejestru zakładów podlegających urzędowej kontroli żywności Państwowej Inspekcji Sanitarnej [4]. To wszystko. Oczywiście szczegółowe wymagania dotyczące zasad dobrych praktyk produkcyjnych i higienicznych oraz bezpieczeństwa żywności (tzw. HACCP – Hazard Analysis and Critical Control Point) zostało zawarte w rozporządzeniu nr 852 z 2004 r. PE i należy się do niego stosować [5]. Zamawiając dietę pudełkową, otrzymujemy gotową żywność zapakowaną w plastikowe pojemniki na cały dzień. Dostarczenie towaru odbywa się w godzinach wczesnoporannych, do wyznaczonego przez odbiorcę miejsca, np. domu lub pracy. Z założenia wszystko powinno być zapakowane w taki sposób, aby utrzymać swoją świeżość i estetykę. To konsument w pierwszej kolejności podczas wyboru decyduje o wartości energetycznej diety, liczbie spożywanych posiłków oraz jej rodzaju (np. wegańska, bez laktozy lub gluten free). Właśnie takie czynniki jak rodzaj i liczba dni objętych dietą czy też jakość posiłków warunkują, ile klient musi zapłacić za usługę firmy.  Pierwsza styczność konsumenta z tego typu sposobem żywienia odbywa się prawie zawsze za pośrednictwem strony internetowej. Po wpisaniu frazy „dieta pudełkowa” czy też „catering dietetyczny” znajdujemy ogromną liczbę stron starających się nas zachęcić do kliknięcia w link. Każdy usługodawca na stronie chwali się swoim logotypem oraz hasłem przewodnim, chcąc jak najbardziej zachęcić do siebie konsumentów. Na ogół strony są kolorowe, ozdobione zdjęciami egzotycznych potraw, a co ważne dla klienta – strony te są czytelne i łatwe w obsłudze. Na stronie głównej widnieją takie opcje jak cennik, rodzaje diet często z krótkim ich opisem oraz oferowane menu na określoną liczbę dni. Istnieje również możliwość kontaktu telefonicznego z obsługą klienta, z którą możemy ustalić wszystkie szczegóły. W reklamie tych firm drogą internetową znaczną rolę odgrywa popularny influencer marketing. Na portalach społecznościowych, takich jak Instagram, Facebook czy YouTube, znane osobowości dzielą się opiniami (zazwyczaj pozytywnymi), oferując odbiorcom swoich treści np. kody rabatowe na poszczególne usługi. Co ciekawe, bardzo często autorytet tych osób nie pochodzi z wiedzy związanej z dietetyką, ale z faktu popularności. Osoby te najczęściej są sportowcami oraz influencerami. Ze względu na zarówno powszechność firm oferujących diety pudełkowe, jak i zainteresowanie konsumenckie tymi usługami, w badaniach własnych chcieliśmy sprawdzić, czy osoby kupujące diety pudełkowe są zadowolone z usług świadczonych przez cateringi oraz na jakie elementy konsument zwraca uwagę przy zakupie produktu. Materiałem do badań były dane pochodzące od 52 respondentów (kobiet i mężczyzn), z czego 48% stanowiły kobiety, a 52% mężczyźni, z terenu całej Polski. Ich wiek mieścił się w przedziale 17–34 lat, z czego największą grupę stanowiły osoby w wieku 17–20 (42%). Ankietę dostały do wypełnienia osoby, które na co dzień miały doświadczenie z usługami firm cateringowych (np. ludzie, którzy chwalili się na portalach społecznościowych posiłkami otrzymywanymi za pośrednictwem firm cateringowych, osoby reklamujące usługę oraz sportowcy).   Wykres 1. Procentowa ilość odpowiedzi ankietowanych, dotycząca ich wiedzy związanej z poziomem wykształcenia dietetycznego, osób udzielających porad lub wskazówek w firmach cateringowych   Wykres 2. Procentowa ilość odpowiedzi ankietowanych, dotyczą kontynuacji współpracy z firmami cateringowymi Z naszych badań wynika, że aż 73% osób przed zakupem nie interesowała się poziomem wykształcenia osób zajmujących się tworzeniem jadłospisów. Natomiast tylko 17% ankietowanych wskazało, że był to dietetyk z wykształceniem wyższym, natomiast 10% respondentów kontaktowało się z dietetykiem po kursie (wykres 1). Istotnym elementem doboru odpowiedniej diety jest przeprowadzenie wywiadu żywieniowego, w którym nie tylko dowiadujemy się o preferencjach klienta, ale również o jego stylu życia, masie ciała, BMI, chorobach czy też intensywności aktywności fizycznej. Ankietowani wskazywali, iż tylko w 50% przypadków wywiad żywieniowy był przeprowadzony, z czego jedynie 37% respondentów usłyszało pytanie o wydatek energetyczny w ciągu dnia i styl życia. Jest to niezwykle niepokojące, gdyż wywiad żywieniowy jest jednym z podstawowych elementów dotyczących oceny sposobu żywienia danej osoby. Prawidłowo wykonany wywiad żywieniowy pozwala dostarczyć dietetykowi niezbędnych informacji o ewentualnych zaburzeniach dotyczących nawyków żywieniowych, zaburzeniach odżywiania, chorobach, stylu życia oraz preferencjach smakowych badanego [6]. Ponadto rozmawiając telefonicznie z potencjalnym klientem, można uzyskać kolejne istotne dane dotyczące kondycji jego ciała. Otrzymując informację o wysokości i masie ciała, można obliczyć wskaźnik BMI (Body Mass Index), który pozwala na oszacowanie nadwagi, stopnia otyłości czy też niedowagi badanego [7]. Do innych metod oceny stanu odżywienia, które można przeprowadzić w wywiadzie telefonicznym, a które służą odzwierciedleniu zawartości tkanki tłuszczowej wewnątrz jamy brzusznej, możemy zaliczyć: uzyskanie informacji o wartości obwodu talii badanego czy też wartości stosunku talii do obwodu bioder (WHR – waist to hip ratio). Ważne, że powyższe wskaźniki orientacyjnie informują dietetyka o stanie odżywienia badanego oraz związanym z tym zagrożeniem chorobami lub zgonem [8]. W przeprowadzonych badaniach próbowaliśmy również sprawdzić, czy ewentualnego klienta interesuje, w jakich warunkach sanitarnych są przygotowywane jego posiłki. Niestety, dla 77% respondentów nie miało to znaczenia, co przy dużej liczbie przygotowanych posiłków oraz napiętym terminarzu firmy może mieć istotne znaczenie dla naszego zdrowia (np. nieodpowiednia sterylizacja przyrządów kuchennych). Istotnym warunkiem jakości zdrowotnej żywności jest stosowanie procedur zapobiegawczych poprzez wdrażanie dobrej praktyki higienicznej (Good Hygienic Practice – GHP), produkcyjnej (Good Manufacturing Practice – GMP) oraz systemu krytycznych punktów kontroli – HACCP. Wprowadzenie tych zasad istotnie wpłynie na poprawę jakości zdrowotnej żywności w ostatnich latach na rynku polskich firm produkcyjnych i gastronomicznych [9]. Do głównych zasad HACCP należy wymienić czystość pomieszczeń, w których są podjęte czynności z produkcją i obrotem żywnością, podobnie środki transportu służące do przewozu jedzenia. Również na wszystkich etapach produkcji, przetwarzania i dystrybucji żywność musi być chroniona przed zanieczyszczeniem, a surowce wykorzystywane do produkcji żywności muszą mieć odpowiednią jakość zdrowotną i spełniać wymagania dotyczące np. zawartości zanieczyszczeń, pozostałości pestycydów [5, 10].   Wnioski z analizy badań własnych: Na skorzystanie z usług cateringu dietetycznego decydują się konsumenci głównie z powodu braku czasu na przygotowanie posiłków samemu lub ze względu na zamiar redukcji masy ciała. Głównym czynnikiem decydującym o zakupie danej diety jest cena i atrakcyjność oferty, a nie czynniki takie, jak styl życia, intensywność aktywności fizycznej, zapotrzebowanie energetyczne, BMI, współistniejące choroby. Analiza badań własnych wykazała, że konsultantami w firmach cateringu dietetycznego są często osoby nieposiadające odpowiedniego i rzetelnego wykształcenia dietetycznego. Zatrważający jest fakt braku lub źle przeprowadzonego wywiadu dietetycznego przez konsultantów firm cateringowych, a tym samym nieodpowiednie dobranie diety dla klienta. Współpraca z firmami oferującymi diety pudełkowe często nie jest długotrwała, co związane jest z brakiem efektów redukcji masy ciała czy brakiem rzetelności firmy świadczącej usługi. Brak odpowiedniej wiedzy konsultanta firm dietetycznych wpłynął, niestety, na jakość przeprowadzonego wywiadu dietetycznego i dobór właściwej diety, co – jak się okazało z analizy ankiet – w późniejszym czasie miało bezpośredni wpływ na zadowolenie klientów z usług firmy. Co prawda, aż 73% badanych uznało, że jedzenie było jak najbardziej w porządku, z małymi wyjątkami, jednakże aż 23% ankietowanych wskazało, że zamówione jedzenie im nie smakowało. Z przeprowadzonych badań wynikało, że 65% konsumentów towarzyszył głód w ciągu dnia i potrzebowali oni dodatkowych posiłków oprócz tych, które oferowały im firmy cateringowe. Niestety, ankietowani wskazywali, iż kaloryczność potraw, jakie dostawali, nie była zgodna z deklaracją usługodawcy. Do najpopularniejszych typów diet, jakie oferowano ankietowanym, należały: dieta wegańska i wegetariańska, dieta bezglutenowa, dieta dla diabetyka, dieta 1000 kcal, dieta dla sportowców oraz diety z wyeliminowaniem niektórych składników pokarmowych ze względu na alergię. Również respondenci wymieniali tak absurdalne hasła jak: dieta antycellulitowa, co z punktu widzenia dietetyka nie ma poparcia w literaturze fachowej, jest za to dobrym hasłem marketingowym, na które nabierają się konsumenci. Również analizując ilość warzyw i owoców w posiłkach, wskazano, iż tylko 38% ankietowanych miało warzywa w każdym posiłku, a w przypadku owoców 63% respondentów wskazywało, iż miało je tylko w jednym posiłku. Ważne jest, że aż 8% ankietowanych nie miało żadnych owoców w swojej diecie oferowanej przez daną firmę cateringową. Wszyscy eksperci dietetyczni oraz lekarze jednogłośnie wskazują, że pełnowartościowa i dobrze zbilansowana dieta musi zawierać warzywa i owoce. Według World Health Organization/Food and Agriculture Organization of the United Nations (WHO/FAO) powinno to być na poziomie 400 g dziennie (pięć porcji, czyli dwie porcje owoców i 200 g warzyw), nie licząc ziemniaków ani innych bulw zawierających skrobię [11]. Liczne badania dowiodły, iż spożywanie warzyw i owoców chroni nasz organizm przed licznymi chorobami układu pokarmowego i krwionośnego. Ponadto również przed nadciśnieniem tętniczym, cukrzycą, nowotworami, demencją oraz licznymi chorobami metabolicznymi [12]. Analizując zadowolenie respondentów, wskazano, iż 63% ankietowanych było zadowolonych z usług firm cateringowych, ale 37% zdecydowanie nie. Jak zauważyliśmy, współpraca z firmami oferującymi posiłek w pudełku często nie jest długotrwała. W momencie przeprowadzenia ankiety aż 79% osób aktualnie nie kontynuowała współpracy z firmami cateringowymi, natomiast 21% nadal korzystało z ich usług (wykres 2). Wśród przyczyn wpływających na ich rezygnację wymieniano: podniesienie ceny, brak oczekiwanych efektów i niska jakość produktów. Innym czynnikiem przyczyniającym się do zakończenia współpracy dla 46% ankietowanych był brak uzyskania zamierzonych efektów, głównie związanych z redukcją masy ciała. Krótka współpraca na linii konsument – sprzedawca jest niekorzystna dla obu stron.  Bibliografia https://www.nfz.gov.pl/aktualnosci/aktualnosci-centrali/prezentacja-raportu-cukier-otylosc-konsekwencje,7296.html. Komunikat z badań CBOS „Jak zdrowo odżywiają się Polacy?”. ISSN 2353-5822; Nr 106/2019. Komunikat z badań CBOS „Polak na diecie”. ISSN 2353-5822; Nr 108/2019. https://www.biznes.gov.pl/pl/publikacje/3832-jak-otworzyc-firme-cateringowajak-otworzyc-firme-cateringowa. Rozporządzenie (WE) nr 852/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawie higieny środków spożywczych. Dziennik Urzędowy L 139, 30/04/2004 P. 0001–005. Kawalec-Kajstura E., Rewiuk K., Puto G. i wsp. Kompleksowa ocena stanu odżywienia osób starszych – wybrane metody i narzędzia. Gerontologia Polska 2019; 27: 59–65. Biernat J., Wyka J. Stan odżywienia w aspekcie stanu zdrowia. Nowiny Lekarskie 2011, 80 (3): 209–212. Brończyk-Puzoń A., Koszowska A., Bieniek J. Podstawowe pomiary antropometryczne i pochodne wskaźniki w poradnictwie dietetycznym – część pierwsza. Pielęgniarstwo i Zdrowie Publiczne, 2018; 8 (3): 217–222.  Wierzejska R. Bezpieczeństwo żywności w Polsce w okresie członkostwa w Unii Europejskiej. Przemysł Spożywczy 2015, 69 (2): 2–6. https://gis.gov.pl/dzialalnosc-gospodarcza/wymagania-higieniczne-system-haccp-ghp-gmp/. Gwóźdź E., Gębczyński P. Prozdrowotne właściwości owoców, warzyw i ich przetworów. Postępy Fitoterapii 2015; 16 (4): 268–271. Boeing H., Bechthold A., Bub A. i wsp. Critical review: vegetables and fruit in the prevention of chronic diseases. European Journal of Nutrition 2012, 51: 637–663.
Czytaj więcej

Okiem trychologa. Jak rosną włosy

Włosy to giętkie, nitkowate twory rogowe, pokrywające prawie całą skórę, utworzone ze zrogowaciałych komórek zawierających keratynę twardą. U człowieka rozróżnia się trzy typy owłosienia: Pierwszy typ to meszek płodowy (włos lanugo). Pierwsze zawiązki włosów pojawiają się ok. trzeciego miesiąca życia płodowego. Od ok. szóstego miesiąca są one dość równomiernie rozmieszczone na powierzchniach owłosionych ciała. Meszek płodowy jest cienki, jasny i delikatny. Wyjątkiem są włosy głowy i brwi, które mogą być grubsze, dłuższe i nieco ciemniejsze [1]. Meszek ten wypada tuż przed porodem lub wkrótce po nim i zostaje zastąpiony przez meszek stały (vellus), podobny, cienki i pozbawiony barwnika [2]. W okresie dojrzewania grubieje i ciemnieje, by w takiej formie utrzymywać się w ciągu całego życia. Na skórze głowy występuje do 9% włosów typu vellus.  Trzeci typ to włosy terminalne, zwane również ostatecznymi [3]. Włosy terminalne są grubsze od meszkowych i zawierają barwnik. Mogą mieć różną średnicę i długość. Występują w skórze głowy (brwi i rzęsy), pokrywają skórę gładką w okolicy pachowej, łonowej i na brodzie [1]. Włosy wyrastają z mieszków włosowych, które są zagłębieniami naskórka w głąb skóry (rys. 1). Do mieszka włosowego uchodzi przewód gruczołu łojowego, a poniżej jego ujścia przyczepia się mięsień przywłośny [4]. Kolejnym elementem w tej strukturze jest tzw. wybrzuszenie (bulge), które zawiera najbardziej produktywne i wszechstronne nabłonkowe komórki macierzyste skóry. Zniszczenie tej struktury skutkuje nieodwracalną utratą zdolności do produkcji włosa.    Rys. 1. Budowa włosa. Opracowanie własne na podstawie [5] Mieszki włosowe na głowie rozmieszczone są w zespołach, zwanych jednostkami włosowo-łojowymi. Z jednej jednostki wyrastają z reguły trzy, cztery włosy (rys. 2) [2]. Gęstość włosów jest zdeterminowana już w życiu płodowym i jest różna w zależności od lokalizacji na owłosionej skórze głowy (rys. 3). Nie jest znane zjawisko neogenezy, czyli odbudowania np. tkanki, narządu w życiu osobniczym. Jedynie włos terminalny może ulegać stopniowemu przekształceniu we włosy typu vellus, a dzieje się tak w przypadkach różnych postaci łysień, np. łysieniu androgenowym [1].    Rys. 2. Jednostki włosowo-łojowe. Źródło własne   Rys. 3. Procentowy udział mieszków włosowych w poszczególnych częściach głowy. Opracowanie własne na podstawie [6] Cykl włosowy Włosy rosną z szybkością 0,37–0,44 mm na dobę, najintensywniej między 15. a 30. rokiem życia, przy czym u mężczyzn rosną szybciej [1]. Terminalne włosy to martwe, zrogowaciałe twory, które w momencie całkowitego wykształcenia nie podlegają zmianom fizjologicznym. Wszystkie procesy warunkujące właściwości włosa mają miejsce w okresie poprzedzającym jego tworzenie [2]. Rozwój włosa jest dynamicznym, cyklicznym procesem nazwanym cyklem włosowym. Mieszek włosowy na głowie jest genetycznie zaprogramowany do przejścia 20–30 takich cykli w ciągu całego życia osobniczego. Każdy włos rośnie przez kilka lat, a następnie wypada, by na jego miejscu mógł powstać kolejny. Cykl wzrostowy włosów u człowieka nie jest zsynchronizowany, dlatego nie występuje zjawisko linienia. Oznacza to, że sąsiadujące ze sobą mieszki włosowe są w różnych okresach powyższego cyklu, a każdy z nich ma charakterystyczną dla danej fazy morfologię mikroskopową [7]. Odstępstwem od asynchronicznego cyklu jest wzrost włosów w okresie ciąży. Jest to efekt wzrostu stężenia poziomu estrogenów. W tym czasie wydłuża się czas anagenu, czyli wzrostu włosa [8]. Cykl włosowy polega na naprzemiennym pojawianiu się faz wzrostu włosa [2, 9]. Mają miejsce następujące po sobie cykliczne zmiany w budowie mieszka włosowego i włosa, które charakteryzują się swoistym czasem trwania i typowym obrazem mikroskopowym. Pozostaje to pod ścisłym wpływem szeregu czynników wewnątrz- i zewnątrzustrojowych [1].  W każdym mieszku włosowym występują kolejno fazy:  anagen – faza wzrostu włosa, katagen – okres inwolucji mieszka, obumieranie, telogen – faza spoczynku, exogen – proces wypadania włosa, kenogen – proces odpoczynku (rys. 4) [2, 7, 9].   Rys. 4. Cykl włosowy. Opracowanie własne na podstawie [10] Faza anagenu jest aktywną fazą wzrostu włosa, w której rozpoczyna się proces jego powstawania. Komórki macierzyste macierzy różnicują się, tworząc poszczególne elementy włosa: pochewkę zewnętrzną, warstwy Henlego i Huxleya, powłoczkę pochewki wewnętrznej oraz osłonkę, korę i rdzeń włosa [2, 5]. Od czasu trwania anagenu zależy długość życia włosa, a sama faza przeciętnie trwa od dwóch do sześciu lat. Jest to cecha indywidualna, uwarunkowana genetycznie i zależy m.in. od wieku i stanu zdrowia. U zdrowego człowieka przyjmuje się, że ok. 85% włosów znajduje się w fazie anagenu, a u kobiet ciężarnych odsetek ten dochodzi nawet do 90%. Oglądany pod mikroskopem włos wyrwany w fazie anagenu (rys. 5) ma oderwaną na wysokości linii Aubera część opuszki, ciemno zabarwioną strefę keratogenną oraz dwie pochewki [1].    Rys. 5. Włos anagenowy. Źródło własne W fazie katagenu dochodzi do inwolucji włosa. Na początku zanikają pochewki, zmniejsza się proliferacja komórek macierzystych macierzy i ich różnicowanie się w kierunku keratynocytów. Opuszka i brodawka włosa ulegają obkurczeniu, a komórki nabłonkowe i melanocyty apoptozie. Włos ulega ścieńczeniu i przekształca się we włos kolbowaty. Zanikowi ulega opuszka, dochodzi do uwolnienia brodawki, która przesuwa się w kierunku wybrzuszenia. Włos traci przyczepność, zostaje ciągnięty przez błonę podstawną ku górze. Włos katagenowy jest włosem nierosnącym [1, 11]. Faza katagenu trwa od dwóch do czterech tygodni. W tej fazie znajduje się 1–2% włosów [1, 12]. W obrazie mikroskopowym wyrwany włos w fazie katagenu może mieć cechy późnego anagenu lub wczesnego telogenu.  Wytworzenie się włosa kolbowatego stanowi zakończenie fazy katagenu i rozpoczęcie fazy telogenu (spoczynku) [2]. Dolna część korzenia włosa telogenowego jest całkowicie zrogowaciała, pozbawiona barwnika (rys. 6). W tej fazie brodawka oraz mieszek włosowy wracają do pierwotnego kształtu i wielkości oraz stopniowo podejmują od nowa swoje funkcje, umożliwiając powstanie nowego włosa. W telogenie znajduje się od 10 do 15% włosów, a w zależności od rodzaju włosa, trwa ona od dwóch do czterech miesięcy. Włosy telogenowe są całkowicie martwe (łącznie z korzeniem), nieaktywne metabolicznie i niewrażliwe na jakiekolwiek czynniki toksyczne.   Rys. 6. Włos telogenowy. Źródło własne Poza trzema podstawowymi fazami cyklu włosowego zostały wyróżnione jeszcze dwie: Exogen, czyli faza wypadnięcia włosa, kiedy dochodzi do całkowitego opuszczenia mieszka włosowego przez włos. Zazwyczaj w etapie exogenu komórki mieszka włosowego intensywnie pracują nad nowo powstającym włosem. Może się zdarzyć, że włos wypadnie, a anagen nie został jeszcze zapoczątkowany. Jest to ostatnia faza cyklu – kenogen. Fizjologicznie występuje na skórze owłosionej, obejmując zaledwie niewielki odsetek włosów. Czynniki wpływające na wzrost włosa  Wzrost włosa jest niezwykle skomplikowanym procesem, gdzie szczególną rolę odgrywają wyspecjalizowane komórki mezenchymalne brodawki włosa, które są zdolne do syntezy czynników wzrostowych i cytokin. Głównym ich zadaniem jest podtrzymywanie fazy wzrostu włosa, stymulacja komórek macierzy do podziałów. Najistotniejsze z nich to naskórkowy czynnik wzrostu (EGF), transformujący czynnik wzrostu  (TGF α i β) i czynnik wzrostu keratynocytów (KGF) [13]. Inny podział czynników wpływających na wzrost włosa przedstawia tab. 1.    Tabela 1. Czynniki wpływające na wzrost włosa. Opracowanie własne Czynniki wpływające na wzrost włosa ogólnoustrojowe hormony: przysadki, tarczycy, nadnerczy, płciowe mikroelementy: Cu, Zn, Fe, Mg witaminy: A, D3, B, H, E, C dieta, kacheksja stan zapalny o podłożu autoimmunologicznym, bakteryjnym leki wiek lokalne ukrwienie skóry (masaż) promieniowanie UVB (może powodować łysienie telogenowe, obserwowane po wakacjach) stan zapalny skóry (bliznowacenie, jeśli obejmuje 1/3 górnej części mieszka) cytokiny, czynniki wzrostu, hormony  genetyczne rasa cechy osobnicze (obecność receptorów dla dihydrotestosteronu) wady i zespoły wrodzone psychiczne  stres depresja anoreksja  W związku z procesami, które zachodzą w opisanym wcześniej cyklu włosowym, suplementacja diety składnikami potrzebnymi do wzrostu ma wpływ na włos w fazie anagenu. W związku z asynchronicznym wzrostem włosów na skórze głowy u człowieka ważne jest długoterminowe, ciągłe i systematyczne dbanie o prawidłowe odżywianie i uzupełnianie niedoborów. Czego ciało, a w szczególności skóra głowy i włosy nie otrzymają od wewnątrz, tego najdroższy kosmetyk nie zapewni, nawet w największej ilości z zewnątrz [14]. Z kolei czynnikami, które mogą skrócić fazę anagenu, są m.in. restrykcyjna dieta, przyjmowane leki czy też stres, który w obecnej sytuacji pandemicznej może dotykać większej części społeczeństwa. Jeżeli ta faza, odpowiedzialna za wzrost włosa, ulegnie skróceniu, wówczas cebulka będzie słabsza, włosy cieńsze, szybciej i w większych ilościach będą wypadać. Każdy kolejny cykl, a ich liczba jest ograniczona, będzie przyspieszał stan, który doprowadzić może do wyłysienia [15].  Część pacjentów, która przebyła SARS-CoV-2, w okresie dwóch, trzech miesięcy od zakażenia obserwuje wzmożone wypadanie włosów. Wiąże się to z ogólnoustrojowym procesem chorobowym, osłabieniem układu immunologicznego i wysoką gorączką. Dodatkowo u mężczyzn ze zdiagnozowanym łysieniem androgenowym występuje zwiększone prawdopodobieństwo wystąpienia powikłań po przebyciu COVID-19 [16, 17]. Bibliografia Brzezińska-Wcisło L. Choroby włosów i skóry owłosionej, Termedia Wydawnictwa Medyczne, Poznań 2015. Bochenek A. Anatomia człowieka. Wydawnictwo Lekarskie PZWL, 2012 Tom 5: 348–356.  Słupek W. Trychologia kosmetyczna, FT Concept, Sienno 2016. Styczeń P. Włosom na ratunek. Art of Beauty 2017; 2: 34–40.  van Beek N. Thyroid hormones are direct modulators of human hair follicle growth and pigmentation. Klinik fur Dermatologie, Allergologie und Venerologie der Universitat zu Lubeck. Inauguraldisseration zur Erlangung der Doktorwurde der Universitat zu Lubeck. 2010. Rudnicka L., Olszewska M., Rakowska A. Atlas trichoskopii, Wydawnictwo Czelej, Lublin 2020. Brzezińska-Wcisło L., Lis A., Kamińska G., Wcisło-Dziadecka D. Fizjologia i patologia wzrostu i utraty włosów na głowie u człowieka, Postępy Dermatologii i Alergologii XX, 2003, 5. Mackojć A. Polacy łysieją na potęgę. Art of Beauty 2020; 2: 16–20. Siemiątkowska J. Zarys trychologii kosmetycznej, Instytut Kosmetologii Fryzjerskiej Trichomed, Stargard 2015. British Hair and Nail Society (bhns.org.uk), dostęp 4.01.2021. Languer A., Ambroziak M. Łysienie androgenowe u mężczyzn – czy warto leczyć, Przewodnik Lekarza 2002; 4: 46–50. Arct J., Pytkowska K. Kosmetologia włosów, Edra Urban & Partner, Wrocław 2020. Jazienicka I., Lecewicz-Toruń B., Chodorowska G., Borowiec M. Ocena stanu korzeni włosów w chorobach tarczycy, Borgis – Nowa Medycyna 3/2002. Szemley-Goudineau O. O włosach – holistycznie. Art of Beauty 2020; 2: 52–53. Mackojć A. Cykl życia włosa – co robić, kiedy tracimy za dużo włosów. Art of Beauty 2020; 2: 40–41. American Academy of Dermatology Association (aad.org), dostęp 11.01.2021. Goren A., Vaño-Galván S., Wambier C. et al. A preliminary observation: Male pattern hair loss among hospitalized COVID‐19 patients in Spain – A potential clue to the role of androgens in COVID-19 severity. Journal of Cosmetic Dermatology, 2020; 7: 1545–1547.
Czytaj więcej

Mity dietetyczne na temat ryb

Ryby stanowią istotny element diety w międzynarodowej kulturze. Spożywa się je odświętnie, w czasie postu oraz na co dzień w formie przekąski. I choć powszechnie uważa się je za zdrowe, to coraz częściej można spotkać negatywne opinie na ich temat. Sprawdźmy wspólnie, ile jest w tym prawdy. Spożycie ryb i owoców morza na całym świecie wzrasta. I choć średnie spożycie na rok w Europie plasuje się na poziomie 23 kg na osobę, to w Polsce wynosi tylko 12 kg. To i tak nic w porównaniu do mieszkańców Chin, którzy rocznie zjadają ich ok. 40 kg [1]. Choć spożycie w populacjach różni się, to w kwestii ryb jedno się nie zmienia. To wciąż powstające na ich temat mity dietetyczne. Sprawdźmy razem, które z nich faktycznie są prawdziwe. Każda ryba jest zdrowa – MIT Istnieje bowiem wiele gatunków ryb trujących, np. ryby rozdymkowate, kostera cętkowana lub murena olbrzymia. Tych ryb należy bezwzględnie unikać, gdyż zawierają tetrodotoksynę – śmiercionośną substancję [2]. Wpływ pożywienia na organizm jest kwestią indywidualną. Ryby to dość częsty alergen, który jednym przyniesie wiele dobrego, a u innych wywoła objawy chorobowe [3]. Ryby chronią organizm przed chorobą nowotworową – FAKT Badania z ostatnich 10 lat potwierdzają związek między wysokim spożyciem ryb a niższym ryzykiem rozwoju nowotworów przewodu pokarmowego, dotyczy to nowotworów jamy ustnej, przełyku oraz jelita grubego [4, 5]. Ryby mrożone tracą wszystkie wartości odżywcze – FAKT i MIT Podczas mrożenia ryb straty wartości odżywczych są znikome, ponieważ mrożenie nie prowadzi do strat białka, witaminy A i D oraz składników mineralnych. Do takich strat może dojść dopiero na etapie rozmrażania, gdy z wodą tracone są witaminy rozpuszczalne w wodzie i sole mineralne [6]. Tłuszcz zawarty w rybach jest zdrowszy niż ten zawarty w mięsie – FAKT Jak pokazują badania zastąpienie w diecie kwasów tłuszczowych nasyconych nienasyconymi obniża ryzyko powstawania i rozwoju chorób układu sercowo-naczyniowego [7]. I choć porównanie profilu tłuszczów zawartych w mięsie ryb i bydła oraz drobiu to mocne uproszczenie w ocenie tego, które z nich jest zdrowsze, to wyraźnie widać, że ryby zwyciężają. Zawartość nasyconych kwasów tłuszczowych w porównaniu z ogólną pulą tłuszczów w produkcie wygląda następująco: tuńczyk – 16%, łosoś – 18%, wołowina – 42%, wieprzowina – 28%, kurczak – 30% – dane na podstawie bazy USDA[8]. Owoce morza są pełne rtęci – FAKT Trudno generalizować, jednak szerokie badanie oceniające poziom rtęci u kobiet w 17 krajach UE wykazało, iż narażenie na metylortęć (formę rtęci, jaką spotyka się w rybach) jest silnie związane ze spożyciem ryb i owoców morza. Badanie sugeruje, że źródłem rtęci są ryby, więc wniosek nasuwa się sam [9]. Jedzenie ryb ze względu na rtęć szkodzi zdrowiu – FAKT i MIT Jedzenie ryb w ilości dwóch porcji na tydzień jest rekomendowane jako słuszny nawyk żywieniowy sprzyjający zdrowiu [10]. Z drugiej jednak strony zanieczyszczenie ryb metylortęcią osłabia ich właściwości prozdrowotne. Choć ryby wspomagają rozwój neurologiczny dzieci i sprzyjają sprawnej pracy układu sercowo-naczyniowego, to wysoka zawartość rtęci w produkcie znacznie osłabia ten efekt [11]. Wynik badania sugeruje jednak, że najlepszą terapią w przypadku chorób neurodegeneracyjnych jest skojarzenie spożycia ryb i przyjmowania suplementów z kwasami omega-3 [23]. Porównując wpływ spożywania ryb i przyjmowania suplementów z kwasami omega-3, można stwierdzić, że spożywanie ryb wykazuje silniejszy związek z np. lepszym profilem lipidowym pacjentów [24]. Jedzenie ryb zrobi Cię mądrzejszym – FAKT Badanie z 2008 r. potwierdza, że dzieci, których matki jadły ryby (zarówno tłuste i nietłuste – tuńczyk, łosoś, makrela, sardynki) w późnej ciąży, miały werbalny iloraz inteligencji wyższy o 7,55 punktu niż te, których matki nie jadły ryb.  Badanie niepotwierdza jednak, że wyższe spożycie ryb przez kobiety w ciąży jest związane z lepszymi wynikami neurorozwojowymi u dzieci [12]. U kobiet w ciąży spożycie metylortęci z ryb stanowi zagrożenie dla rozwijającego się płodu. Dla przeciętnych konsumentów spożywanie któregokolwiek z 19 rodzajów najczęściej spożywanych ryb i owoców morza przyniosło wzrost punktów IQ o 0,79–5,7. Jednak w przypadku zbyt dużego spożycia np. tuńczyka w czasie ciąży zauważono spadek ilorazu inteligencji o 2,3 punktu [13]. Jedzenie łososia poprawia wydolność mózgu – FAKT Spożycie hodowlanego łososia atlantyckiego doprowadziło do poprawy wyników w testach koncepcji obrazu i wyszukiwania symboli u dzieci w wieku 4–6 lat. Badanie potwierdza korzystny związek między spożyciem łososia u dzieci w wieku przedszkolnym a poprawą wyników w testach oceniających wydajność pracy mózgu, choć nie sugeruje to wpływu na podniesienie IQ u całej populacji [14]. Świeże ryby są zdrowsze od ryb mrożonych – FAKT Mrożenie i rozmrożenie ryby powoduje spadek zawartości tłuszczu, wzmożone utlenianie lipidów, spadek zawartości wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, zwiększenie zawartości nasyconych kwasów tłuszczowych w filetach pstrąga tęczowego.Wynik badania sugeruje, że ryby świeże są bogatsze w korzystne składniki odżywcze od ryb rozmrażanych [15]. Ryby z hodowli są niekorzystne dla zdrowia – FAKT i MIT Związek między spożyciem łososia hodowlanego a czynnikami rakotwórczymi jest wyższy niż dla dzikiego łososia pacyficznego. Jednak ryzyko narażenia na zanieczyszczenia z łososia są równoważone korzyściami zdrowotnymi wynikającymi z wysokiej zawartości nienasyconych kwasów tłuszczowych. Niemniej jednak małe dzieci, kobiety w ciąży i matki karmiące powinny unikać zbyt dużego spożycia łososia hodowlanego w obawie przed skutkami w postaci gorszych funkcji poznawczych i behawioralnych [16]. Z drugiej strony wyniki licznych badań na temat wpływu spożycia ryb i owoców morza u grup specjalnego ryzyka wskazują, że korzyści zdrowotne spożywania umiarkowanych ilości ryb przeważają nad ryzykiem [25]. Choć wydaje się, że ryby hodowlane są uboższe w składniki odżywcze, to mit ten obala analiza przeprowadzona przez ekspertów ds. żywienia USDA (United States Department of Agriculture) i HHS (United States Department of Health and Human Services), którzy porównali wartość odżywczą ryb sprzedawanych w USA i stwierdzili, że mięsożerne hodowlane gatunki ryb miały równy, a nawet wyższy poziom EPA (kwas eikozapentaenowy) i DHA (kwas dokozaheksaenowy) w porównaniu z dzikimi odpowiednikami [17]. Kobiety w ciąży nie mogą jeść ryb i owoców morza – MIT Według dużej analizy 23 krajowych zaleceń żywieniowych żadne z nich nie zakazuje jedzenia ryb w ciąży. Rekomenduje się jednak zastosowanie do wskazówek związanych z wyborem odpowiedniego gatunku, limitu spożycia, miejsca połowu i sposobu przygotowania ryby, co ma na celu uchronić rozwijający się płód [18]. Ryby są drogie – FAKT i MIT I tak, i nie. Ceny zależą od rodzaju ryby. Za 1 kg karasia należy zapłacić 8,70 zł, zaś za 1 kg filetu z sandacza – 50 zł [19]. Rtęć przedostaje sięz opakowań metalowych do ryb – MIT Opakowanie wykonane jest z aluminium, a nie rtęci. To zupełnie inne metale. Im starsza i większa ryba, tym więcej rtęci zawiera – FAKT Tutaj można wyłącznie spekulować, choć fakty wydają się jednoznaczne. Rtęć w rybach pochodzi z planktonu, którym się żywią. Młode i małe ryby zawierają jej więc bardzo mało. Jednak większe i starsze ryby, które żywią się mniejszymi osobnikami, stanowią „składowisko” rtęci z różnych źródeł. W ten sposób im wyższy poziom łańcucha pokarmowego tym stosunkowo wyższe zanieczyszczenie ryby rtęcią. Tezę tę powinno się więc rozumieć jako: im większa ryba, tym więcej rtęci zawiera – choć to również nie jest regułą [20]. Puszki do pakowania ryb zawierają bisfenol A – FAKT Zgadza się [21]. Potwierdzono również, że regularne spożywanie żywności z konserw jest związane z wyższym stężeniem bisfenolu A w moczu. Nie ma jednak dowodów na występowanie chorób wynikających ze spożycia bisfenolu A, który przedostaje się do ryb z opakowań [21]. Ryby produkują rtęć jako reakcję obronną organizmu – MIT Ryby wchłaniają metylortęć z pożywienia i wody, gdy przechodzi przez ich skrzela [22]. Podsumowanie O rybach krąży wiele informacji, które pośrednio wpływają na ich spożycie w populacji. Na szczęście większość z nich jest po prostu nieprawdziwa.  Bibliografia https://www.wiadomoscihandlowe.pl/artykul/spozycie-ryb-w-polsce-to-12-13-kg-rocznie-na-osobe (data dostępu 16.03.2021) Gorman L.M., Judge S.J., Fezai M.et al. The venoms of the lesser (Echiichthysvipera) and greater (Trachinusdraco) weever fish – A review. Toxicon: X Volume 6, June 2020, 100025. Drewnik A., Kowalski M.L. Alergia na ryby. Alergia Astma Immunologia 2016, 21 (2): 88–95. Xiao-Feng Yu, Jian Zou, Jie Dong: Fish consumption and risk of gastrointestinal cancers: a meta-analysis of cohort studies. World J Gastroenterol. 2014 Nov 7; 20(41): 15398–412. Shibin Hu, Jie Yu, Yonggong Wang, Yadong Li, Hongli Chen, Yang Shi, Xin Ma: Fish consumption could reduce the risk of oral cancer in Europeans: A meta-analysis. ArchOral Biol. 2019 Nov; 107: 104494. http://www.izz.waw.pl/en/eufic?id=127 (data dostępu 16.03.2021) https://ncez.pl/upload/broszura-tluszcze.pdf (data dostępu 16.03.2021) https://fdc.nal.usda.gov/fdc-app.html#/food-search (data dostępu 16.03.2021) Castano A., Cutanda F., Esteban M. et al. Fish consumption patterns and hair mercury levels in children and their mothers in 17 EU countries. EU Science Hub. ACADEMIC PRESS INC ELSEVIER SCIENCE. Kłosiewicz-Latoszek L. Znaczenie ryb w profilaktyce chorób sercowo-naczyniowych. NCEZ. IŻŻ. 2017. Raimann X.,  Rodríguez L.O.,  ChávezP., Torrejón C. [Mercury in fish and its importance in health]. Rev Med Chil. 2014 Sep; 142(9): 1174–80. Gale C.R.,  Robinson S.M.,  Godfrey K.M.,  Law C.M.,  Schlotz W.,  O’Callaghan F.J. Oily fish intake during pregnancy-association with lower hyperactivity but not with higher full-scale IQ in offspring. J Child Psychol Psychiatry. 2008 Oct; 49(10): 1061–8. Chen M.Y.Y, Wonk W.W.K, Chung S.W.C, Tran C.H, Chan B.T.P, Ho Y.Y, Xiao Y: Quantitative risk-benefit analysis of fish consumption for women of child-bearing age in Hong Kong. Food Addit Contam Part A Chem Anal Control Expo Risk Assess. 2014; 31(1):48–53. Demmelmair H.,  Øyen J.,  Pickert T. et al. The effect of Atlantic salmon consumption on the cognitive performance of preschool children – A randomized controlled trial.Clin Nutr. 2019 Dec; 38(6): 2558–2568. Dawson P.,  Al-Jeddawi W.,  Remington N. Effect of Freezing on the Shelf Life of Salmon. Int J Food Sci. 2018; 2018: 1686121. Foran J.A.,  Good D.H.,  Carpenter D.O. et al. Quantitative analysis of the benefits and risks of consuming farmed and wild salmon. J Nutr. 2005 Nov; 135(11): 2639–43. Fryabc J.P., Love D.C., MacDonald G.K. Environmental health impacts of feeding crops to farmed fish. Environment International. Volume 91, May 2016, Pages 201–214. Taylor C.M.,  Emmett P.M.,  Emond A.M.,  Golding J. A review of guidance on fish consumption in pregnancy: Is it fit for purpose? Public Health Nutr. 2018 Aug; 21(11): 2149–2159. http://www.ust-ryb.com.pl/oferta.pdf Mania M.,  Wojciechowska-Mazurek M.,  Starska K.,  Rebeniak M.,  Postupolski J. Fish and seafood as a source of human exposure to methylmercury. Rocz Panstw Zakl Hig. 2012; 63(3): 257–64. Hartle J.C., Navas-Acien B.C.,  Lawrence R.S. The consumption of canned food and beverages and urinary Bisphenol A concentrations in NHANES 2003–2008. Environ Res. 2016 Oct; 150: 375–382. https://dec.vermont.gov/sites/dec/files/wmp/SolidWaste/Documents/alittlebit.pdf Jelinek G.A.,  Hadgkiss E.J.,  Weiland T.J.,  Pereira N.G.,  Marck C.H., van der MeerD.M. Association of fish consumption and omega-3 supplementation with quality of life, disability and disease activity in an international cohort of people with multiple sclerosis. Int J Neurosci. 2013 Nov; 123(11): 792–800. Zibaeenezhad M.J.,Ghavipisheh M., Attar A., Aslani A. Comparison of the effect of omega-3 supplements and fresh fish on lipid profile: a randomized, open-labeled trial. Nutr Diabetes. 2017 Dec; 7(12): 1. Normy żywienia dla populacji Polski i ich zastosowanie pod redakcją Mirosława Jarosza, Ewy Rychlik, Katarzyny Stoś, Jadwigi Charzewskiej. IŻŻ. 2020.
Czytaj więcej

Moc diet opartych na produktach roślinnych

W ostatnich latach diety oparte na produktach roślinnych stały się popularnym modelem żywienia, szczególnie w krajach rozwiniętych. Diety roślinne opierają się na spożywaniu takich produktów, jak warzywa, owoce, nasiona roślin strączkowych, orzechy, produkty zbożowe oraz tłuszcze roślinne. Jednocześnie wyklucza się w nich spożycie produktów pochodzenia zwierzęcego. W niektórych wariantach dopuszcza się nabiał [1]. Większość spośród produktów spożywanych przez osoby wybierające diety roślinne ma udokumentowany korzystny wpływ na stan zdrowia, co rodzi pytanie, czy prozdrowotny charakter tych diet uwarunkowany jest unikaniem produktów pochodzenia zwierzęcego, czy też jest efektem zwiększenia spożycia produktów o wysokiej wartości odżywczej. Jednocześnie należy mieć na uwadze, iż w dietach roślinnych również mogą występować produkty o wysokim stopniu przetworzenia, zawierające znaczne ilości cukrów, soli oraz tłuszczów pochodzenia roślinnego o negatywnym wpływie na zdrowie (jak np. oleje roślinne częściowo uwodornione) [2, 3]. Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne (American Dietetic Association – ADA) od lat wskazuje, że odpowiednio zbilansowane i dobrze zaplanowane diety roślinne, w tym dieta wegańska, są odpowiednie na wszystkich etapach życia człowieka. Prawidłowo skomponowane diety wegetariańskie realizują zapotrzebowanie na wszystkie niezbędne składniki odżywcze i mogą stanowić profilaktykę większości chorób cywilizacyjnych, takich jak otyłość, cukrzyca typu 2, nadciśnienie tętnicze, miażdżyca czy wybrane nowotwory. Ponadto dieta wegańska może być również przydatnym narzędziem w leczeniu wielu chorób [4, 5]. Dobrze skomponowane diety roślinne ze względu na korzystną strukturę spożycia produktów mogą być użytecznym narzędziem w prewencji chorób sercowo-naczyniowych. Niskotłuszczowe diety roślinne nie tylko sprzyjają zatrzymaniu, ale także częściowej regresji procesów miażdżycowych, szczególnie jeśli zmianie diety towarzyszy zwiększenie aktywności fizycznej.  Weganie w porównaniu z populacją ogólną charakteryzują się znacząco niższymi wskaźnikami masy ciała, niższym stężeniem cholesterolu całkowitego, cholesterolu LDL oraz trójglicerydów, a także niższym stężeniem glukozy na czczo. Ponadto u osób stosujących diety oparte na produktach roślinnych częściej obserwuje się niższe ciśnienie tętnicze [6].  Wysokie spożycie produktów pochodzenia roślinnego, przede wszystkim warzyw korzeniowych, warzyw liściastych, produktów z pełnego ziarna czy orzechów, wywiera korzystny wpływ na zmniejszanie ryzyka wystąpienia cukrzycy typu 2, podczas gdy spożywanie produktów pochodzenia zwierzęcego, takich jak m.in. czerwone mięso, mięso przetworzone oraz jaja, związane jest  ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia tej choroby. Ponadto do pozytywnego wpływu diet roślinnych w prewencji oraz kontroli cukrzycy typu 2 przyczyniają się charakterystyczne dla tego modelu żywienia zwiększone spożycie błonnika oraz innych prozdrowotnych składników odżywczych (folianów, witamin z grupy B, antyoksydantów), zmniejszone spożycie tłuszczów nasyconych oraz pozytywny wpływ na mikrobiom. Dieta bogata w błonnik pokarmowy oraz uboga w białko pochodzenia zwierzęcego sprzyjają korzystnym zmianom we florze bakteryjnej przewodu pokarmowego. Badania interwencyjne wykazały, iż diety wegetariańskie, szczególnie dieta wegańska, są skutecznym narzędziem poprawy kontroli glikemii i skutecznej stabilizacji glikemii. Ponadto stosowanie diet wegetariańskich związane jest z poprawą parametrów wtórnych, a więc zmniejszeniem masy ciała, poprawieniem profilu lipidowego oraz obniżeniem ciśnienia tętniczego krwi [7, 8].  W badaniach epidemiologicznych wykazano, że regularna konsumpcja owoców oraz warzyw, będących podstawą diet roślinnych, jest silnie skorelowana ze zmniejszonym ryzykiem rozwoju niektórych nowotworów (np. jelita grubego, trzustki, gruczołu krokowego). Sugeruje się, iż pozytywny wpływ diet opartych na roślinach jest skutkiem połączenia różnych fitozwiązków, tym samym zmniejszenie ryzyka wystąpienia nowotworów jest przypisywane złożonej mieszaninie substancji pochodzenia roślinnego, obecnych w żywności, które charakteryzują się działaniem synergistycznym i addytywnym. Dowiedziono, że błonnik, witamina C, karotenoidy, flawonoidy oraz inne fitozwiązki obecne w diecie wegańskiej mają działanie protekcyjne. Uważa się, iż odpowiednia podaż owoców i warzyw może chronić przed rakiem jamy ustnej, przełyku, żołądka oraz płuc, a także w mniejszym stopniu przed nowotworami innych organów [4]. Badania wykazują, że diety oparte na produktach roślinnych, ze względu na bogactwo licznych składników aktywnych, takich jak nienasycone tłuszcze, witaminy i składniki mineralne, przeciwutleniacze i błonnik pokarmowy, sprzyjają utrzymaniu zdrowia i redukują ryzyko chorób przewlekłych. Niestety, spożycie produktów roślinnych przez mieszkańców krajów rozwiniętych jest nadal niewystarczające, dlatego też na rynku obecne są preparaty, oparte na dobroczynnych związkach pochodzących z roślin, które mogą być dodatkowym wsparciem w czasie wprowadzania korzystnych zmian w jadłospisie. Korzystnymi preparatami o udowodnionej skuteczności są np. te zawierające Oligonol – mono-, di- i trimery polifenoli oraz ekstrakt ze szparagów poddany obróbce enzymatycznej (ETAS).  Stosowanie Oligonolu w dawce 200 mg/dzień przez 10 tygodni istotnie zmniejsza obwód talii, ilość podskórnej i trzewnej tkanki tłuszczowej oraz wartość indeksu HOMA-IR. Ponadto wykazano znaczące podwyższenie temperatury powierzchni ciała, szczególnie dłoni, po zastosowaniu Oligonolu u wszystkich pacjentów, co sugeruje poprawę obwodowego przepływu krwi u zdrowych ludzi [9–11]. Sugeruje się, że zwiększenie przepływu krwi przez polifenole stanowi potencjalne korzyści dla zdrowia układu sercowo-naczyniowego i funkcjonowania mózgu. Oligonol może być środkiem wspomagającym leczenie hiperlipidemii i sprzyjającym kontroli masy ciała u osób z nadwagą i otyłością, co również może poprawiać rokowania w cukrzycy. Wstępne badania sugerują również, że Oligonol może pomóc zmniejszyć stan zapalny, związany z procesem starzenia się proces biologiczny łączony z rozwojem wielu chorób. Ponadto okazało się, że Oligonol pomaga obniżyć stężenie kortyzolu (hormonu stresu). Co interesujące, Oligonol może mieć właściwości przeciwnowotworowe. Wzmacnia programowaną śmierć komórek (apoptozę) w komórkach raka jajnika poprzez tłumienie aktywacji NF-κB [11, 12]. Z kolei suplement diety zawierający standaryzowany ekstrakt z łodygi Asparagus officinalis (szparag lekarski; ETAS®; Amino Up Co, Japonia) wykazuje aktywność indukcji ekspresji białka szoku cieplnego 70 (HSP70). Ponadto wykazano, że ETAS poprawia sen i modyfikuje towarzyski jet lag (różne wzorce snu w dni wolne od pracy i dni pracujące) wśród zdrowych ochotników. Nadekspresja HSP70 w różnych komórkach prowadzi do obniżenia syntezy oraz sekrecji prozapalnych cytokin, m.in. IL-6, -8, -1β i TNF-alfa, których ekspresja jest zależna od NF-κB. ETAS® również znacząco zwiększa liczbę neuronów w jądrze nadskrzyżowaniowym i normalizuje ekspresję receptora melatoniny 1 i 2, co sugeruje, że jest korzystny w zapobieganiu zaburzeniom poznawczym i zaburzeniom rytmu okołodobowego w okresie starzenia [13, 14].  Bibliografia Melina V., Craig W., Levin S. Position of the Academy of Nutrition and Dietetics: Vegetarian Diets. J Acad Nutr Diet. 2016; 116(12): 1970–1980. doi: 10.1016/j.jand.2016.09.025. Ornish D., Scherwitz L.W., Billings J.H. et al. Intensive lifestyle changes for reversal of coronary heart disease. JAMA. 1998; 280(23): 2001-7. doi: 10.1001/jama.280.23.2001.  Ornish D., Brown S.E., Scherwitz L.W. Can lifestyle changes reverse coronary heart disease? The Lifestyle Heart Trial. Lancet. 1990; 336(8708): 129–33. doi:10.1016/0140-6736(90)91656-u. Dinu M., Abbate R., Gensini G.F. et al. Vegetarian, vegan diets and multiple health outcomes: A systematic review with meta-analysis of observational studies. Crit Rev Food Sci Nutr. 2017 Nov 22; 57(17): 3640–3649. doi: 10.1080/10408398.2016.1138447.  Appleby P.N., Davey G.K., Key T.J. Hypertension and blood pressure among meat eaters, fish eaters, vegetarians and vegans in EPIC-Oxford. Public Health Nutr. 2002; 5(5): 645–54. doi: 10.1079/PHN2002332. Yokoyama Y., Nishimura K., Barnard N.D. et al. Vegetarian diets and blood pressure: a meta-analysis. JAMA Intern Med. 2014; 174(4): 577–87. doi: 10.1001/jamainternmed.2013.14547. Ley S.H. et al. Prevention and management of type 2 diabetes: dietary components and nutritional strategies. Lancet. 2014; 383(9933): 1999–2007. McMacken M., Shah S. A plant-based diet for the prevention and treatment of type 2 diabetes., J Geriatr Cardiol. 2017 May; 14(5): 342–354. Bahijri S.M., Ajabnoor G., Hegazy G.A., Alsheikh L., Moumena M.Z., Bashanfar B.M., Alzahrani A.H. Supplementation with Oligonol, Prevents Weight Gain and Improves Lipid Profile in Overweight and Obese Saudi Females. Current Nutrition & Food Science, 2018; 14(2), 164–170. Lee J.B., Shin Y.O., Min Y.K., Yang H.M. The effect of Oligonol intake on cortisol and related cytokines in healthy young men. Nutrition research and practice, 2010; 4(3), 203–207. Kim M., Park W.H., Lee S., Suh D.H., Kim K., No J.H., Kim Y.B. Oligonol, a Low Molecular Weight Polyphenol, Enhances Apoptotic Cell Death in Ovarian Cancer Cells via Suppressing NF-κB Activation. Nutrition and cancer 2019; 1–8. Vijendra K.C., Deep G., Harrison G., Glode M., Agarwal C., Agarwal R. Oligonol, a novel lychee fruit-derived low-molecular weight procyanidin extract, inhibits angiogenesis: Implications for its use as angiopreventive agent against cancer 2011. Ito T., Goto K., Takanari J., Miura T., Wakame K., Nishioka H., Nishihira J. Effects of enzyme-treated asparagus extract on heat shock protein 70, stress indices, and sleep in healthy adult men. Journal of nutritional science and vitaminology, 2014; 60(4), 283–290. Chan Y.C., Wu C.S., Wu T.C., Lin Y.H., Chang S.J. A Standardized Extract of Asparagus officinalis Stem (ETAS®) Ameliorates Cognitive Impairment, Inhibits Amyloid β Deposition via BACE-1 and Normalizes Circadian Rhythm Signaling via MT1 and MT2. Nutrients 2019; 11(7), 1631.
Czytaj więcej

Dieta bezglutenowa z uwzględnieniem diety wegańskiej

W ostatnich latach dieta bezglutenowa staje się niezwykle popularna, jest promowana przez celebrytów i ludzi show-biznesu. Wśród społeczeństwa rośnie ogólne zainteresowanie tematem glutenu i diety bezglutenowej; w USA i Australii do stosowania diety bezglutenowej przyznaje się ok. 10–20% populacji, natomiast tylko 11% osób przechodzących na dietę bezglutenową konsultowało tę decyzję z lekarzem czy dietetykiem. Samodzielne wprowadzenie diety bezglutenowej niesie za sobą implikacje zdrowotne, a dodatkowo utrudnia diagnostykę chorób glutenozależnych, takich jak celiakia [1]. Dieta bezglutenowa jest obecnie przedmiotem wielu badań, poszukuje się związku pomiędzy spożywaniem glutenu a występowaniem wielu chorób, dodatkowo istnieje agresywna polityka marketingowa i promowanie diety w mediach społecznościowych czy środkach masowego przekazu, jako zdrową alternatywę dla diety urozmaiconej. Gluten to frakcja białek występujących w ziarnach zbóż, m.in. gliadyny i gluteniny w pszenicy, hordeiny w jęczmieniu, sekaliny w życie oraz aweniny w owsie, zapewnia lepkość i puszystość ciasta, co jest bardzo chętnie wykorzystywane w przemyśle spożywczym [2]. Choroby glutenozależne, wymagające przestrzegania diety bezglutenowej przez całe życie, to celiakia, w przebiegu której pod wpływem glutenu u osób z predyspozycjami genetycznymi (obecność alleli HLA DQ2 i DQ8) dochodzi do wytwarzania przeciwciał anty-TTG, EMA i DGP (przeciwko transglutaminazie tkankowej, antyendomyzjalnych oraz przeciwko deamidowanym peptydom gliadynowym) i destrukcji kosmków jelitowych w procesie autoimmunologicznym, a także alergia na pszenicę lub pozostałe zboża w mechanizmie IgE-zależnym (I i IV typ nadwrażliwości). W przypadku nieceliakalnej nadwrażliwości na gluten mechanizm nie jest do końca poznany, wiadomo jednak, że w tym schorzeniu pacjenci tolerują pewne ilości glutenu [3]. Jako definicję produktu bezglutenowego przyjmuje się zawartość glutenu poniżej 20 mg glutenu na 1 kg żywności, natomiast wytyczne dotyczące oznakowania produktów zawarte są w Codex Alimentarius z 2008 r. oraz w rozporządzeniu Komisji (WE) Nr 41/2009 z dnia 20 stycznia 2009 r. dotyczącym składu i etykietowania środków spożywczych odpowiednich dla osób nietolerujących glutenu. W Polsce produkty bezpieczne dla osób chorujących na celiakię i spełniające wszystkie normy oznaczone są licencjonowanym znakiem Przekreślonego Kłosa [4]. Żywność bezglutenowa to produkty niezawierające w swoim składzie pszenicy i jej odmian, takich jak durum, orkisz i kamut, jęczmienia oraz żyta [5].  Owies jest zbożem dozwolonym do włączenia do diety, jednak z uwagi na częste zanieczyszczenia różnymi ziarnami zbóż w procesie technologicznym musi być poddany specjalnym obróbkom w celu uzyskania owsa bezglutenowego. Błonnik pokarmowy pochodzący z owsa jest niezwykle atrakcyjny żywieniowo, zawiera duże ilości 1-3 β-D-glukanu. Zastosowanie owsa w postaci otrębów pozwala na dostarczenie większej ilości błonnika niż dostępne w sklepach mąki bezglutenowe. Dodatkowo ziarna owsa dostarczają wysoką ilość nienasyconych kwasów tłuszczowych i przeciwutleniaczy; awenina zawarta w owsie to tylko 10% ogólnej ilości białka w porównaniu do pszenicy, gdzie ta ilość wynosi nawet 50% [6]. Do zbóż i pseudozbóż bezglutenowych zalicza się amarantus, grykę, kukurydzę, proso, komosę ryżową, teff oraz ryż. Wspomniane zboża i pseudozboża charakteryzują się wysoką wartością odżywczą, zawierają znaczne ilości kwasu linolowego, wysokiej jakości białko zbliżone właściwościami odżywczymi do kazeiny, natomiast ziarna amarantusa, komosy ryżowej i kaszy gryczanej przewyższają zawartością witamin z grupy B, witaminy E, żelaza, cynku i magnezu mąki ze zbóż glutenowych [7]. Gryka jest chętnie włączana do diety bezglutenowej ze względu na swoje właściwości odżywcze. Roślina ta należy do grupy pseudozbóż i jest bogata w białka o bardzo dobrze zbilansowanym składzie aminokwasowym – zwłaszcza zawierające aminokwasy egzogenne, takie jak lizyna, fenyloalanina czy leucyna. Dodatkowo ziarna gryki zawierają skrobię oporną, składniki biologicznie aktywne, takie jak flawonoidy (rutyna i katechiny) oraz składniki mineralne (potas, fosfor, magnez i wapń). Najczęściej spożywana w postaci kaszy gryczanej czy mąki; ma również niski indeks glikemiczny [8], co jest istotne przy współistniejącej cukrzycy. Istnieje wiele produktów naturalnie niezawierających glutenu. W diecie powinny znaleźć się świeże, nieprzetworzone mięso, ryby, jaja. produkty nabiałowe typu mleko, kefir, naturalne jogurty. Należy uważać na wszelkiego rodzaju wędliny i konserwy, pasztety i inne przetwory – niektórzy producenci używają skrobi pszennej, również serki topione i jogurty owocowe – w składzie są aromaty i zagęstniki. Niektóre napoje mleczne mogą zawierać słód jęczmienny. Bezpieczne są tłuszcze typu masło, oleje, orzechy, np. włoskie, migdały, owoce oraz warzywa – w tym strączki. W przypadku owoców suszonych zdarza się, że producenci posypują je mąką pszenną, aby zapobiec sklejaniu. Naturalnie bezglutenowe są też kawa, herbata, miód, przyprawy oraz czyste alkohole otrzymywane z surowców bezglutenowych [9]. Osoby na diecie bezglutenowej są na diecie eliminacyjnej. Aby zapobiec niedoborom składników odżywczych, wskazana jest suplementacja diety witaminami rozpuszczalnymi w tłuszczach, czyli A, D, E, K, również kwasem foliowym, żelazem, cynkiem i selenem, a u kobiet po menopauzie wapniem w dawce do 1500 mg/dzień – wynika to ze zwiększonego zapotrzebowania na ten pierwiastek u kobiet po menopauzie. Aby mieć pewność co do prawidłowego przestrzegania diety bezglutenowej, należy unikać zanieczyszczeń glutenem poprzez osobne przechowywanie produktów, używanie osobnych noży do smarowania i krojenia pieczywa, a nawet sprzętów kuchennych, takich jak miksery i gofrownice, gdyż zawarty w nich pył mączny może skontaminować produkt – stąd może wynikać nieświadome spożycie glutenu nawet u 24% pacjentów [10]. W porównaniu do diety tradycyjnej produkty bezglutenowe mogą być nawet trzykrotnie droższe w porównaniu do glutenowych odpowiedników, a nie zawsze tekstura czy smak odpowiadają pacjentom. Co więcej, produkty bezglutenowe są uboższe w niektóre składniki odżywcze, np. dwukrotnie mniej białka, żelaza (47%), cynku (38%), magnezu (60%), tiaminy (45%), błonnika (34%) przy o 40% większej ilości tłuszczu [11]. Obecnie w Polsce jest dostępnych coraz więcej produktów bezglutenowych, są to m.in. pieczywo wypiekane z certyfikowanych surowców bezglutenowych, wyroby cukiernicze, nabiał, dania gotowe czy wędliny. Rynek produktów bezglutenowych nieustannie się rozwija, pierwsze produkty na bazie owsa bezglutenowego pojawiły się w Polsce w 2013 r. [12]. W ostatnich czasach rośnie również zainteresowanie dietą wegetariańską i jej odmianą – dietą wegańską. Dieta wegeteriańska wyklucza spożycie produktów mięsnych, natomiast wegańska wiąże się z eliminacją jaj, nabiału, ryb czy miodu. W niektórych przypadkach wykluczone są leki i kosmetyki ze składnikami pochodzenia zwierzęcego [13]. W Polsce stosowanie diety wegańskiej deklaruje ok. 1,6% populacji, czyli ok. 0,5 mln osób. Przestrzeganie diety wegetariańskiej i wegańskiej wpływa korzystnie na obniżenie poziomu glikemii czy ciśnienia tętniczego krwi, niestety – może też powodować niedobory białkowe, witamin z grupy B, cynku i sodu. W diecie wegańskiej, wyższa jest niż w diecie wegetariańskiej - ilość witaminy C, węglowodanów, kwasów wielonienasyconych czy kwasu foliowego [14]. Produkty stosowane w diecie wegańskiej, a więc warzywa, owoce czy zboża, nie zawierają witaminy B12, niewielkie jej ilości obserwowane są w pewnych gatunkach glonów. Obserwuje się również niedobory żelaza oraz witaminy D, która nie występuje w produktach roślinnych. Co prawda, produkty pochodzenia roślinnego są bogate w żelazo, ale jest to jego forma niehemowa – słabo przyswajalna [15]. Podobnie jak w przypadku diety wegetariańskiej, wartość odżywcza diety bezglutenowej znacznie różni się w zależności od indywidualnych wyborów żywieniowych. Pomimo wielu ograniczeń zarówno na diecie bezglutenowej, jak i wegańskiej, obie te diety mogą współistnieć. Wysoka zawartość błonnika w typowej diecie wegetariańskiej w naturalny sposób uzupełnia dietę bezglutenową, a włączenie bardziej pożywnych bezglutenowych produktów pełnoziarnistych i mąki, takich jak quinoa, teff, mąka lniana i fasola garbanzo, może zapewnić dodatkowe źródła żelaza, wapnia i witamin z grupy B. W obu przypadkach konieczna jest suplementacja diety witaminą B12, cynkiem i żelazem [16]. Wiele produktów wegańskich jest naturalnie bezglutenowych, stąd jest możliwość stosowania diety wegańskiej u osób chorych na celiakię. Jak już wspomniano, zarówno dieta bezglutenowa, jak i wegetariańska, zyskują popularność; w sklepach jest coraz większy wybór produktów wegańskich i bezglutenowych. Należy tak komponować jadłospis, aby dieta nie tylko leczyła, ale dostarczała niezbędnych składników odżywczych. Obie diety należą do diet eliminacyjnych, stąd potrzeba kontrolowania np. poziomu witaminy B12 czy żelaza w surowicy krwi. Stosowanie tych diet powinno odbywać się pod kontrolą lekarza i dietetyka. Bibliografia Dittfeld A. i wsp. Dieta bezglutenowa – charakterystyka grup docelowych. Postepy Hig Med Dosw (online), 2018; 72: 227-239e-ISSN 1732–2693. Michałowska J. i wsp. Kontrowersje wokół glutenu. Forum Zaburzeń Metabolicznych 2017, tom 8, nr 3, 103–11. Roszkowska A. i wsp. Non-Celiac Gluten Sensitivity: A Review. Medicina2019, 55, 222; doi:10.3390/medicina55060222. Lange E. Produkty bezglutenowe na rynku polskim. 83 Handel Wewnętrzny 2013; 4(345): 83–95. Wojtasik A. i wsp. Aktualne wymagania dla produktów bezglutenowych w świetle ustaleń kodeksu żywnościowego. Bromat. Chem. Toksykol. – XLI, 2008, 3, s. 229–233. Harasym J. Obecny status owsa w diecie bezglutenowej (Present status of oats in the gluten-free diet). Nauki Inżynierskie i Technologie. 2011; 3. 57–70. Przetaczek-Rożnowska I. i wsp. Zboża bezglutenowe alternatywą dla chorych na celiakię. Kosmos. Problemy nauk biologicznych. 2016, 310, nr 1, 127. Worobiej E. i wsp. Wpływ przetwarzania ziarniaków gryki i obróbki termicznej na składniki odżywcze. Żywność. Nauka. Technologia. Jakość, 2017, 24, 3(112), 60–73. Konińska G. i wsp. Celiakia i dieta bezglutenowa. Praktyczny poradnik. Polskie Stowarzyszenie Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej. Wydanie VIII, Warszawa 2012, 45–47. Gulbicka P. Żywienie w chorobie trzewnej. [w:] Dietetyka Kliniczna pod redakcją Grzymisławskiego M. Wyd PZWL Warszawa 2019, 229–251. Myszkowska-Ryciak J. i wsp. Analiza wartości odżywczej i kosztów diety bezglutenowej w porównaniu do standardowej racji pokarmowej. Med Og Nauk Zdr. 2015; 21(3): 312–316. doi: 10.5604/20834543.116535. Rybicka I. Zmiany na rynku żywności bezglutenowej. Gospodarka, sierpień 2014, tom 68, 32–35. Pyrzyńska E. Dieta wegetariańska w świetle zasad prawidłowego odżywiania – postawy i zachowania wegetarian w Polsce. Zesz. Nauk. UEK, 2013; 906: 27–36. Ostrowski B. i wsp. Wpływ diety wegetariańskiej na występowanie objawów gastroenterologicznych. Pediatr Med Rodz 2018, 14 (4), p. 402–406. Wadołowska L. Stanowisko Komitetu Nauki o Żywieniu Człowieka PAN w sprawie wartości odżywczej i bezpieczeństwa stosowania diet wegetariańskich. Olsztyn 2019. Pagano E.A. Gluten-free vegetarian. Practical Gastroenterology, May 2007, 94–106.
Czytaj więcej

Witamina D – dlaczego warto ją badać?

Witamina D jest grupą związków steroidowych, które tradycyjnie są zaliczane do witamin, jednak z uwagi na ich wysoką aktywność biologiczną są uważane za wielokierunkowo działające hormony. Witamina D aż w 80% jest wytwarzana w skórze pod wpływem promieni słonecznych (dokładnie związek o nazwie witamina D3). Oprócz tego 20% witaminy D może być dostarczane do organizmu z pożywieniem.  Wpływ witaminy D na utrzymywanie prawidłowego stężenia wapnia we krwi, a tym samym odpowiedniej struktury i funkcji kośćca, został dobrze udokumentowany. Obecnie zwraca się uwagę na rolę tej witaminy nie tylko w zmniejszaniu ryzyka krzywicy u dzieci oraz osteoporozy i osteomalacji (niedostateczna mineralizacja i zmniejszenie gęstości kości) u dorosłych. Okazuje się, że zarówno cukrzyca, choroba trzewna, astma oskrzelowa, atopowe zapalenie skóry, choroby nowotworowe, gruźlica, jak i COVID-19, są chorobami, których ryzyko wystąpienia i/lub przebieg mogą zależeć od stężenia witaminy D we krwi [1]. Utrzymanie prawidłowego stężenia witaminy D jest również niezbędne do prawidłowej pracy układu krążenia, nerwowego oraz odpornościowego [2]. Metabolizm witaminy D W produktach żywnościowych można spotkać dwie formy witaminy D – witaminę D2 (pochodzącą z produktów roślinnych i grzybów) oraz witaminę D3 (pozyskiwaną m.in. z ryb i nabiału). Witamina D3 wytwarzana jest również w ludzkiej skórze pod wpływem promieniowania UVB. Bez względu na źródło pochodzenia witamina D w formie niezmienionej chemicznie praktycznie nie występuje we krwi. Ulega ona natomiast transformacji do formy aktywnej w dwóch etapach. Pierwszym etapem jest 25-hydroksylacja w wątrobie z wytworzeniem metabolitu 25(OH)D (kalcydiolu), a następnie 1-hydroksylacja w nerkach do aktywnej formy 1,25(OH)2D (kalcytriolu). Dodatkowo w trakcie metabolizmu powstaje metabolit 24,25(OH)2D, który definiuje aktywność enzymu biorącego udział w eliminacji witaminy D z krwiobiegu – 24-hydroksylazy 25(OH)D3. Reakcja 24-hydroksylacji stanowi ważny mechanizm zapobiegający zatruciu witaminą D oraz – jak donoszą liczne publikacje naukowe – daje użyteczne informacje w ocenie efektów suplementacji (rys. 1) [3–5]. Identycznym przekształceniom metabolicznym ulega zarówno witamina D2, jak i D3 [3].   Rys. 1. Biochemiczny szlak metabolizmu witaminy D [na podstawie 11] Mechanizm działania witaminy D Aktywna postać witaminy D (kalcytriol), ze względu na swoje działanie, zaliczana jest do rodziny hormonów będących czynnikami transkrypcyjnymi genów białek docelowych. Synteza kalcytriolu jest zależna od dostępności substratu 25-hydroksywitaminy D, natomiast bezpośrednie działanie kalcytriolu na poziomie komórkowym wynika z jego interakcji z wysoko swoistym receptorem witaminy D (Vitamin D Receptor – VDR) [6]. Odkrycie VDR w większości komórek organizmu wskazuje na plejotropowy (wielokierunkowy) charakter tej witaminy [7]. Jego obecność wykazano m.in. w komórkach jelita, nerek, kości, przytarczyc, skóry, prostaty, mięśni szkieletowych i mózgu.  Wykazano, że receptor VDR reguluje ekspresję ponad 50 genów związanych z gospodarką wapniowo-fosforanową, podziałami i różnicowaniem komórek oraz odpowiedzią immunologiczną [8].    Tabela 1. Zalecana suplementacja w poszczególnych grupach populacji [6] Grupa Zalecana dawka suplementacji Noworodki donoszone i niemowlęta 0–6 miesięcy – 400 IU/dzień, niezależnie od sposobu karmienia 6–12 miesięcy – 400–600 IU/dzień, zależnie od podaży dobowej witaminy D z dietą Dzieci w wieku 1–10 lat suplementacja nie jest konieczna, gdy są spełnione następujące warunki: dziecko zdrowe, przebywające na słońcu z odkrytymi przedramionami i podudziami przez co najmniej 15 minut w godzinach od 10 do 15 bez kremów z filtrem, w okresie od maja do września gdy powyższe warunki nie są spełnione – 600–1000 IU/dzień, w zależności od masy ciała i podaży witaminy D z dietą, przez cały rok Młodzież w wieku 11–18 lat suplementacja nie jest konieczna, gdy są spełnione następujące warunki: osoba zdrowa, przebywająca na słońcu z odkrytymi przedramionami i podudziami przez co najmniej 15 minut w godzinach od 10 do 15 bez kremów z filtrem, w okresie od maja do września gdy powyższe warunki nie są spełnione – 800–2000 IU/dzień, w zależności od masy ciała i podaży witaminy D z dietą, przez cały rok Dorośli w wieku 19–65 lat suplementacja nie jest konieczna, gdy są spełnione następujące warunki: osoba zdrowa, przebywająca na słońcu z odkrytymi przedramionami i podudziami przez co najmniej 15 minut w godzinach od 10 do 15 bez kremów z filtrem, w okresie od maja do września gdy powyższe warunki nie są spełnione – 800–2000 IU/dzień, w zależności od masy ciała i podaży witaminy D z dietą, przez cały rok Seniorzy w wieku 65–75 lat oraz osoby z ciemną karnacją skóry 800–2000 IU/dzień – przez cały rok, w zależności od masy ciała i podaży witaminy D z dietą Seniorzy > 75 lat 2000–4000 IU/dzień – przez cały rok, w zależności od masy ciała i podaży witaminy D z dietą Kobiety w ciąży i karmiące piersią suplementacja dopasowana do aktualnego stężenia 25(OH)D w surowicy, tak aby utrzymać stężenie optymalne w granicach > 30–50 ng/ml 2000 UI/dzień – przez cały okres ciąży i laktacji, jeżeli oznaczenie 25(OH)D nie jest możliwe Osoby z grup ryzyka deficytów witaminy D osoby z otyłością – podwojona dawka witaminy D względem dawki rekomendowanej rówieśnikom o prawidłowej masie ciała suplementacja dopasowana do aktualnego stężenia 25(OH)D w surowicy, tak aby utrzymać stężenie optymalne w granicach > 30–50 ng/ml jeżeli oznaczenie 25(OH)D nie jest możliwe, dawkowanie powinno być prowadzone według ustaleń dla populacji ogólnej, w maksymalnych dawkach dla grupy wiekowej Niedobory witaminy D Według obecnych danych problem niedoboru witaminy D dotyczy populacji w ujęciu ogólnym, niezależnie od wieku, płci, rasy oraz szerokości geograficznej. W populacji Polski aż 90% osób dorosłych, dzieci i młodzieży ma niedobór witaminy D o różnym nasileniu [6].  Udowodniono, że niedobór witaminy D może być niekorzystny dla zdrowia i stać się przyczyną wielu schorzeń. Chorobami związanymi z niedoborem tego składnika są: krzywica, osteoporoza, osteomalacja, miopatia, nowotwory, choroby autoimmunizacyjne (m.in. stwardnienie rozsiane, reumatoidalne zapalenie stawów, nieswoiste zapalenie jelit), choroby metaboliczne i układu krążenia (m.in. nadciśnienie tętnicze, zespół metaboliczny, zawał serca), przewlekłe zakażenia i depresja [8].  Dodatkowo badania przekrojowe pokazują odwrotną korelację między stężeniem witaminy D a otyłością. Może to wynikać z faktu wpływu witaminy D i jej receptora na tkankę tłuszczową i funkcje biologiczne adipocytów. Niemniej kwestia, czy zbyt niskie stężenie tej witaminy ma bezpośredni, czy pośredni wpływ na rozwój otyłości wymaga dalszych badań [2].  W związku z powszechnie występującymi niedoborami witaminy D w populacji światowej oraz możliwymi jej konsekwencjami zdrowotnymi zalecane jest stosowanie odpowiedniej suplementacji. W tabeli 1 przedstawiono aktualne zalecenia dotyczące suplementacji diety witaminą D w populacji ogólnej. Suplementacja diety witaminą D – aktualne wytyczne Suplementacja diety witaminą D w większości przypadków powinna być dostosowana do aktualnego stężenia 25(OH)D we krwi. Szczególnie dotyczy to osób z grup ryzyka niedoboru tej witaminy. Zaleca się regularne oznaczanie stężenia 25(OH)D u osób: z zaburzeniami narządów ruchu – krzywica, osteoporoza, osteomalacja, bóle i deformacje kostne, wady postawy, martwice kości; z zaburzeniami gospodarki wapniowo-fosforanowej – zaburzenia kalcemii, kalciurii, fosfatemii, fosfaturii, hiposfatazja, hiperfosfatazja; przewlekle leczonych niektórymi lekami – leczenie kortykosteroidami, ketokonazolem, lekami antyretrowirusowymi, przeciwdrgawkowymi; z zaburzeniami trawienia i wchłaniania – zespoły zaburzeń trawienia i wchłaniania, mukowiscydoza, przewlekłe choroby zapalne jelit; z chorobami wątroby – niewydolność wątroby, cholestaza, po przeszczepie wątroby, niealkoholowe stłuszczenie wątroby; z chorobami nerek – niewydolność nerek, po przeszczepie nerki, kamica nerkowa, nefrokalcynoza; z chorobami gruczołów wydzielania wewnętrznego – nadczynność i niedoczynność przytarczyc i tarczycy, cukrzyca typu 1, somatotropinowa niedoczynność przysadki, anoreksja; z zaburzeniami rozwoju somatycznego – niskorosłość, wysokorosłość, otyłość, kacheksja; z opóźnieniem rozwojowym – opóźnienie rozwoju psychoruchowego, upośledzenie umysłowe; z chorobami układu nerwowego – mózgowe porażenie dziecięce, przewlekłe unieruchomienie, stwardnienie rozsiane, autyzm, padaczka, drgawki o nieznanej etiologii, miopatia, dystrofia mięśniowa; z chorobami alergicznymi – astma oskrzelowa, atopowe zapalenie skóry; z chorobami autoimmunizacyjnymi – kolagenozy, reumatoidalne zapalenie stawów, choroby autoimmunizacyjne skóry, cukrzyca typu 1, choroba Hashimoto; z zaburzeniami odporności – nawracające infekcje układu oddechowego, nawracające i przewlekłe stany zapalne; z chorobami nowotworowymi – nowotwory krwi, układu chłonnego i innych narządów, guzy nowotworowe i stan po leczeniu nowotworów; z chorobami układu krążenia – nadciśnienie tętnicze, choroba niedokrwienna serca; z chorobami metabolicznymi – cukrzyca typu 2, zaburzenia gospodarki lipidowej, otyłość, zespół metaboliczny [6]. Laboratoryjne badania witaminy D Jak wynika z powyższych zaleceń, istotne jest dobranie odpowiedniej dawki witaminy D oraz monitorowanie jej wpływu na zmiany stężenia witaminy D, również z uwagi na jej potencjalną toksyczność. Dlatego zanim rozpoczniemy suplementację, powinniśmy sprawdzić, jakie dokładnie jest jej stężenie w organizmie. Rekomendowanym standardem diagnostycznym witaminy D są metody umożliwiające równoczesne oznaczenia formy 25(OH)D2 i 25(OH)D3 – jest to tzw. całkowita 25(OH)D. Uważa się, że to badanie najlepiej ocenia metaboliczny stan zasobów witaminy D w ustroju [6]. Dodatkowym parametrem oznaczanym w badaniach laboratoryjnych może być wspomniany wcześniej metabolit 24,25(OH)2D3, który powstaje w wyniku działania 24-hydroksylazy 25(OH)D3 na 25(OH)D3. Wzrost stężenia metabolitu 24,25(OH)2D3 może świadczyć m.in. o podwyższonym stężeniu we krwi kalcytriolu (formy aktywnej biologicznie) oraz wynikającym z niego przekierowaniu metabolizmu witaminy D na szlak eliminacji (katabolizmu). Posługując się wzajemnym stosunkiem 25(OH)D3 do katabolitu 24,25(OH)2D3, jesteśmy w stanie ocenić skuteczność stosowanej suplementacji diety. Możemy stwierdzić, czy stosowana dawka jest odpowiednio dobrana i czy działa w sposób efektywny. Jak wynika z badań z randomizacją, wyższa cotygodniowa dawka witaminy D znacznie silniej indukuje działanie 24-hydroksylazy 25(OH)D3, powodując dużo większy wzrost stężenia katabolitu 24,25(OH)2D, utrzymujący się po zaprzestaniu suplementacji [4, 9]. Badanie zarówno całkowitej 25(OH)D, jak i metabolitu 24,25(OH)2D3, powinno być wykonywane w laboratoriach podlegających kontroli w systemie certyfikującym Vitamin D External Quality Assessment Scheme (DEQAS). DEQAS jest formą międzynarodowej kontroli jakości oznaczeń metabolitów witaminy D i gwarantuje wysoką powtarzalność i dokładność uzyskanych wyników [12]. Najlepiej przy użyciu metody referencyjnej do oznaczania witaminy D, jaką jest wysokosprawna chromatografia cieczowa sprzężona ze spektrometrią mas (w skrócie LC-MS/MS). Wykorzystuje ona pomiar masy cząsteczkowej i struktury badanych substancji, dzięki czemu jest bardzo specyficzna i odporna na interferencje oraz reakcje krzyżowe mogące wystąpić w innych dostępnych na rynku metodach, np. ELISA. Podsumowanie Witamina D jest jedną z najważniejszych cząsteczek w naszym organizmie, a utrzymanie jej na odpowiednim poziome pozwoli na zapobieganie wielu przewlekłym chorobom. Według aktualnych danych niedobór witaminy D jest problemem globalnym i dotyczy większości populacji światowej. W Polsce aż 90% osób ma niedobór witaminy D o różnym nasileniu. Stąd kluczowe jest regularne badanie jej poziomu we krwi w celu stwierdzenia stopnia nasilenia niedoboru oraz dobranie odpowiedniej dawki suplementacji. Standardem jest oznaczanie tzw. całkowitej 25(OH)D, która pozwoli ocenić zasoby witaminy D w organizmie. Ponadto stosowanie metody referencyjnej LC-MS/MS umożliwia precyzyjną ocenę dodatkowych metabolitów witaminy D, np. 24,25(OH)2D3, które mogą być źródłem dodatkowych informacji o efektywności metabolizmu witaminy D w organizmie. Bibliografia Matsui M.S. Vitamin D Update. Current Dermatology Reports 2020 Oct; 9: 323–330.  Nowosad K. Otyłość a niedobór witaminy D. Nauki Przyrodnicze i Medyczne 2019, 4: 26. Płudowski P. i wsp. Profilaktyka i leczenie niedoboru witaminy D – wybór właściwych rekomendacji. Post N Med. (2016); XXIX (10): 738–746. Owens D.J., Tang J.C.Y., Bradley W.J., Sparks S.A., Fraser W.D., Morton J.P., Close G.L. Efficacy of High-Dose Vitamin D Supplements for Elite Athletes. Medicine and Science in Sports and Exercise, 2017; 49(2), 349–356. Tang J., Nicholls H., Dutton J., Piec I., Washbourne C., Saleh L., Novak A., Close G., Macdonald H., Fraser W. Changes in serum 25-hydroxy-vitamin D, 24,25-dihydroxyvitamin D and 1,25-dihydroxyvitamin D in response to three vitamin D3 supplementation regimens. Clin Chem (2016) Jan; 62(1): 236–42. Płudowski P. i wsp. Zasady suplementacji i leczenia witaminą D – nowelizacja 2018 r. Postępy Neonatologii 2018; 24(1). Pierrot-Deseilligny C., Souberbielle J.C. Widespread vitamin D insufficiency: A new challenge for primary prevention, with particular reference to multiple sclerosis. La Presse Medicale 2011 Apr; 40(4): 349–56. Olędzka R. Witamina D w świetle badań ostatnich lat. Bromatologia i Chemia Toksykologiczna 2012, 2: 121–131. Cashman K.D., Hayes A., Galvin K. et al. Significance of serum 24,25-dihydroxyvitamin D in the assessment of vitamin D status: a double-edged sword? Clin Chem 2015; 61: 636–645. Wagner D., Hanwell H.E., Schnabl K., Yazdanpanah M., Kimball S., Fu L., Sidhom G., Rousseau D., Cole D. E., Vieth R. The ratio of serum 24,25-dihydroxyvitamin D(3) to 25-hydroxyvitamin D(3) is predictive of 25-hydroxyvitamin D(3) response to vitamin D(3) supplementation. J Steroid Biochem Mol Biol. (2011) Sep; 126(3–5): 72–7.  Keane J.T. i wsp. Vitamin D and the Liver – Correlation or Cause? Nutrients. 2018 Apr; 10(4): 496. Carter G.D. i wsp. Quality assessment of vitamin D metabolite assays used by clinical and research laboratories. J Steroid Biochem Mol Biol. 2017 Oct; 173: 100–104.
Czytaj więcej

Nowalijki – poznaj top produkty na wiosnę

Nowalijki określane są jako młode, wiosenne warzywa, ukazujące się w sezonie po raz pierwszy [1].  Zalicza się do nich m.in. rzodkiewkę, sałatę, pomidory, młodą marchew, ogórki, szpinak, rabarbar, szczypiorek, rzeżuchę, młode ziemniaki, natkę pietruszki, botwinkę, a także cebulę dymkę. W głosowaniu zorganizowanym przez portal dietetycy.org w 2015 r.  Polacy mogli zdecydować, który z produktów jest najbardziej oczekiwaną nowalijką roku. Pierwsze miejsce zajęła rzodkiewka, natomiast drugie – sałata masłowa [2]. Wokół nowalijek, ich wartości odżywczych i bezpieczeństwa spożycia już od długiego czasu toczy się dyskusja. Coraz częściej bierze się pod uwagę zagrożenia zdrowotne, jakie może nieść ze sobą wysokie spożycie tych wczesnowiosennych warzyw. Głównym powodem obaw jest sposób ich uprawy i środki używane do nawożenia. Mimo wszystko dotychczasowe badania wykazują, iż uprawiane pod osłonami warzywa, takie jak pomidory, ogórki, rzodkiewka czy sałata, mogą być spożywane zarówno przez małe dzieci, jak i przez osoby dorosłe, bez powodowania niekorzystnych skutków zdrowotnych [3].  Po okresie jesienno-zimowym, kiedy wybór rodzimych warzyw i owoców jest znacznie ograniczony, nowalijki są produktami, które zdecydowanie warto włączyć do diety. W szczególności skłaniają ku temu badania, które jasno wskazują na zmniejszające się systematycznie od kilkunastu lat spożycie świeżych warzyw w Polsce [4]. Dlaczego warto sięgać po nowalijki? Rzodkiewka Spożywamy ją z reguły w formie pasty kanapkowej z twarożkiem i szczypiorkiem, albo jako dodatek do sałatek czy zwykłą przekąskę. Rzodkiewka jest warzywem niskokalorycznym (16 kcal/100 g), zawiera prowitaminę witaminy A, witaminy z grupy B, a także witaminę C, witaminę K oraz wiele cennych składników mineralnych, takich jak potas, siarka oraz magnez. Z uwagi na zawartość potasu przypisuje się jej właściwości regulowania napięcia mięśniowego, rytmu serca oraz ciśnienia krwi, a zawartość witaminy C pozytywnie oddziałuje na naszą odporność oraz wzmacnia naczynia krwionośne, zapobiegając tym samym krwotokom z nosa czy łatwemu tworzeniu się siniaków. Rzodkiewka jest cennym elementem diety osób z nadwagą i otyłością, ponieważ w 100 g zawiera aż 2,5 g błonnika. Przyczynia się tym samym do zapewnienia dłuższego uczucia sytości, ułatwiając proces redukcji masy ciała. Ta nowalijka to także dobry sposób na wzmocnienie skóry oraz włosów. Zawarte w niej związki siarki oddziałują na gruczoły łojowe skóry, ograniczając przetłuszczanie się włosów i wzmacniając je. Warto zwrócić również uwagę na kiełki rzodkiewki, ponieważ zawierają jeszcze więcej cennych składników niż sama rzodkiewka! Warto wykorzystać je jako dodatek do sałatek bądź zup [5–8]. Szczypiorek Szczypiorek to krewny czosnku i cebuli, bylina z rodziny czosnkowatych. Jego prawidłowa nazwa to czosnek szczypiorek, czyli Allium schoenoprasum, niemniej jest nieco delikatniejszy w smaku niż czosnek. Szczypiorek charakteryzuje się niską wartością kaloryczną (30 kcal/100 g), zawiera kwas krzemowy, prowitaminę witaminy A, witaminy z grupy B, witaminy C i E, a także potas, wapń i żelazo. Dzięki zawartości siarki wykazuje działanie antybakteryjne, a wysoka zawartość olejków eterycznych zapewnia mu intensywny aromat, który uwalnia się przy poszatkowaniu. Te olejki w połączeniu z obecnością siarki sprawiają, że staje się bardzo pomocny przy zwalczaniu infekcji i stanów zapalnych. Używa się go także do obniżania ciśnienia tętniczego, łagodzenia oparzeń słonecznych oraz bólu gardła, a także jako środek przeciwgrzybiczy [9–11]. Można dodawać go jako dekorację do kanapek, pasty jajecznej, omletów, pomidorów i wraz z rzodkiewką do wiosennych twarożków. Rabarbar ogrodowy Inaczej zwany rzewieniem, to pierwszy z wiosenno-letnich „przysmaków” w naszym klimacie. Częścią jadalną rabarbaru są łodygi o specyficznym słodko-kwaśnym smaku. Sprawia to, że często wykorzystuje się go do sporządzania kompotów, ciast oraz drożdżówek. Ma bardzo niską wartość kaloryczną (9 kcal/100 g) i niski indeks glikemiczny, a więc bez obaw może być spożywany przez osoby cierpiące na zaburzenia gospodarki węglowodanowej (m.in. cukrzycę). Odznacza się wysoką zawartością błonnika pokarmowego (3,2 g/100 g), dzięki czemu reguluje pracę jelit i zapewnia na długo uczucie sytości. Od ponad 2000 lat jest powszechnie używany w medycynie chińskiej, m.in. jako środek przeczyszczający u pacjentów cierpiących na przewlekłe zaparcia. Rabarbar to cenne źródło antyoksydanów (flawan-3-oli, flawonoli, antocyjanin i gallotannin) – związków o działaniu biologicznie czynnym, które wraz z witaminą E i witaminą C pomagają utrzymać równowagę oksydacyjną w organizmie, zapobiegając stanom zapalnym. Ma właściwości laksacyjne, diuretyczne, antybakteryjne, przeciwzapalne i przeciwnowotworowe. Jest to warzywo, które spożywane w nadmiarze może mieć jednak szkodliwy wpływ na zdrowie osób cierpiących na choroby nerek, osteoporozę, reumatyzm bądź niedokrwistość, ponieważ wysoka zawartość kwasu szczawiowego nie tylko może skutkować wytrąceniem się w nerkach kryształów szczawianów, ale także znacznie ograniczać wchłanianie żelaza, wapnia oraz magnezu. Należy również pamiętać, aby nie spożywać liści rabarbaru, ponieważ zawierają bardzo wysokie ilości szczawianów, w tym szczawianu wapnia, który wykazuje działanie hepatotoksyczne [12–14]. Szpinak Szpinak to niskokaloryczne warzywo (23 kcal/100 g), zawierające m.in. znaczne ilości potasu, magnezu, żelaza, a także kwas foliowy, niacynę, prowitaminę witaminy A, K oraz witaminę C. Z uwagi na zawartość beta-karotenu, ksantyny i luteiny ma bardzo korzystny wpływ na proces widzenia i przeciwdziała powstawaniu zaćmy oraz zwyrodnieniu plamki żółtej. Łagodzi też objawy zapalenia spojówek. Jak wykazały badania, zawarta w nim substancja – tylakoid – hamuje trawienie tłuszczów i redukuje apetyt, dzięki czemu to zielone warzywo zwiększa efektywność procesu odchudzania aż o 43% [24]. Niemniej, aby uzyskać taki efekt, szpinak należy uprzednio rozdrobnić lub zmiksować. W grupie badanych osób po posiłku podawano im 5 g ekstraktu szpinaku i zauważono, że osoby te, w porównywaniu do grupy kontrolnej, określały swój poziom sytości jako istotnie wyższy [24]. Badania sugerują, że jest to jednak efekt krótkoterminowy i że związki zawarte w szpinaku tylko krótkotrwale hamują wydzielanie greliny (hormonu głodu), a nasilają uwalnianie cholecystokininy (hormonu sytości). Warto również wspomnieć o pozytywnym wpływie szpinaku na układ sercowo-naczyniowy. Cechuje się wysoką zawartością potasu oraz kwasu foliowego, a jednocześnie niską zawartością sodu, co sprawa, że jego regularne spożycie może przyczyniać się do obniżania ciśnienia tętniczego i zmniejszać ryzyko zawału oraz udaru. W dodatku zawarty w nim koenzym Q10 zapobiega hiperlipidemii, a glikoglicerolipidy działają przeciwgrzybiczo, przeciwzapalnie i antybakteryjnie. Należy wspomnieć, że szpinak odznacza się wysoką zawartością soli szczawianowych i jego spożywanie jest przeciwwskazane w przypadku kamicy moczowej, chorób reumatologicznych, dny moczanowej oraz choroby wrzodowej. Szpinak w kuchni świetnie sprawdzi się zarówno jako element sałatek, jak i dodatek do zapiekanek lub tart, a także sycący dodatek do warzywno-owocowych koktajli [15]. Botwina Botwina, tak jak szpinak, należy do zielonych warzyw liściastych, które według zaleceń diety MIND (połączenia diety śródziemnomorskiej i diety DASH) powinny być spożywane w ilości minimum sześciu porcji tygodniowo. Ich regularne spożycie ma ochronne działanie przed chorobą wieńcową poprzez zapobieganie rozwojowi miażdżycy naczyń. Botwina stanowi bogactwo bioaktywnych składników, takich jak fitopigmenty, flawonoidy oraz składniki mineralne o właściwościach antyoksydacyjnych i immunomodulujących. Systematyczny przegląd 28 badań z 2020 r. odnotował zawartość aż 192 różnych składników o działaniu bioaktywnym, z czego dużą część stanowiły m.in. betalainy, kwasy tłuszczowe, flawonoidy oraz składniki mineralne. Jest dobrym źródłem beta-karotenu, witaminy K, potasu oraz magnezu. Botwina to warzywo bogate w błonnik oraz kwas liponowy, który przyczynia się do obniżenia stężenia glukozy we krwi oraz zwiększenia wrażliwości tkanek na insulinę. Dlatego też przyjęło się, że botwina wykazuje działanie prewencyjne oraz terapeutyczne u osób cierpiących na cukrzycę [16, 17]. Botwinę można spożywać na surowo w sałatce albo w formie ugotowanej, jako dodatek do zup bądź warzywnych past. Sałata  Wydawałoby się, że to zielone delikatne liściaste warzywo wnosi do naszej diety niewiele więcej niż wodę (zawartość 100 g produktu to aż 95,6 g wody), dostarczając w 100 g jedynie 13 kcal. Niemniej tkwi w niej bogactwo witamin, składników mineralnych oraz fitozwiązków, które pozytywnie oddziałują na nasze zdrowie. Sałata zawiera duże ilości prowitaminy witaminy A (wykazującej silne działanie antyoksydacyjne, stanowiącej ochronę przed rozwojem nowotworów i zwyrodnieniem plamki żółtej oka) i witaminy K (zapewniającej prawidłową krzepliwość krwi), a także znaczne ilości kwasu foliowego i witaminy C. Spośród składników mineralnych dominują w niej potas, żelazo oraz wapń. Po sałatę warto także sięgać z uwagi na wysoką zawartość karotenoidów (luteiny i zeaksantyny), alkaloidów oraz chlorofilu – mają one działanie antyoksydacyjne i przeciwzapalne [18]. Można spożywać ją na co dzień jako dodatek do kanapek czy składnik wielowarzywnych sałatek. Natka pietruszki Kolejne zielone liściaste warzywo o silnie prozdrowotnym wpływie na organizm. Chociaż tak pospolita i łatwo dostępna, jest elementem dań, który potrafi wydobyć z nich ogromny aromat. Trudno wyobrazić sobie owoce morza bez dodatku natki pietruszki, albo nawet zupę pomidorową czy rosół bez tego zielonego akcentu. Pietruszka jest niskokaloryczna – 100 g liści dostarcza jedynie 36 kcal. Jej zielona część to doskonałe źródło witaminy C (175 mg/100 g), a także żelaza (5 mg/100 g), co wraz z obecnością kwasu foliowego sprawia, że jest dobrym środkiem w leczeniu niedokrwistości z niedoboru żelaza. Z uwagi na wysoką zawartość beta-karotenu wpływa pozytywnie na stan skóry oraz wzrok. Warto łączyć ją ze źródłem dobrej jakości tłuszczu, np. z orzechami czy oliwą z oliwek, aby zoptymalizować wchłanianie beta-karotenu w przewodzie pokarmowym. Pietruszka to także dobre źródło magnezu, a wysoka zawartość antyoksydacyjnych witamin i flawonoidów pomaga chronić organizm przed rozwojem nowotworów, natomiast witamina C wzmacnia naczynia krwionośne i wspomaga odporność. Jej prozdrowotne działanie udowodniono także w leczeniu infekcji dróg moczowych. U osób z grupy badanej, które otrzymywały codziennie przez 10 dni ekstrakt z pietruszki, odnotowano znaczną poprawę objawów, takich jak częstość oddawania moczu, parcie na mocz, bolesne oddawanie moczu. Podejrzewa się, że ekstrakt z natki pietruszki może być obiecującym elementem wspomagającym leczenie infekcji dróg moczowych [23]. Natka pietruszki jest także polecana osobom, które prezentują podwyższone stężenie cholesterolu w surowicy krwi i mają zwiększone ryzyko wystąpienia chorób serca. Natomiast zawartość mirycetyny (jednego z flawonoidów) w liściach pietruszki przyczynia się do obniżania stężenia glukozy oraz insuliny we krwi. Błonnik zawarty w tym warzywie może także wspomagać procesy trawienne, jako że jest to substancja, która pobudza perystaltykę jelit i wpływa na zwiększenie masy stolca. Warzywo to zawiera także flawon o nazwie „apigenina”, który wspomaga funkcjonowanie neuronów, a więc polepsza procesy pamięciowe i wspomaga koncentrację [19, 20]. Podsumowanie Wczesnowiosenne warzywa to doskonały pomysł na urozmaicenie diety. Stanowią bogactwo witamin i składników mineralnych, które wykazują niezwykle korzystne działanie na organizm i z pewnością stanowią dobre rozwiązanie w okresie wczesnowiosennym. Warto zwrócić uwagę na ich pochodzenie i przed spożyciem dokładnie je umyć, namoczyć, wyszorować jadalne części podziemne, obrać ze skórki bądź podgotować, dzięki czemu zredukujemy częściowo ilość pozostałości azotanów i azotynów oraz innych środków używanych do ich nawożenia [21, 22, 25]. Badania wskazują,  iż głównym źródłem azotanów w diecie człowieka są właśnie warzywa, a z badań przeprowadzonych w Polsce wynika, że azotany kumulowane są głównie w szpinaku, pietruszce, sałacie, burakach, rzodkiewce oraz marchwi [21]. Wybierajmy zatem nowalijki o soczystej, żywej barwie i zielonych liściach, nie zamykajmy ich w foliowych woreczkach, unikajmy tych o nienaturalnie dużych wymiarach i rozdrabniajmy je tuż przed spożyciem, a zapewnimy sobie konkretną dawkę składników odżywczych! Bibliografia dostępna u autorki.
Czytaj więcej