Portal Travelist zainaugurował kolejną edycję letniej kampanii Poznaj Polskę. Tym razem redakcja serwisu zaprosiła do objęcia roli ambasadorów i prowadzących jedną z najpopularniejszych par polskiego show biznesu – Paulinę i Tomka Torresów. Pierwszym przystankiem na ich wakacyjnej trasie był Gdańsk.
Czytaj więcej
Pracujesz, ćwiczysz, realizujesz swoje pasje, spędzasz czas z rodziną i przyjaciółmi, a każdy dzień to nie lada wyzwanie dla Twojego organizmu? Potrzebujesz dodatkowego wsparcia, by nadążał on za intensywnym trybem życia? Zwróć uwagę na to, czy zapewniasz mu nie tylko odpowiednie nawodnienie, ale też czy dostarczasz mu odpowiedniej dawki mikro- i makroelementów.
Czytaj więcej
Czas epidemii, praca i nauka zdalna, ograniczenia w aktywności ruchowej mogły się przyczynić do pogorszenia nastroju, nasilenia stanów lękowych oraz wystąpienia depresji.
Według szacunków Światowej Organizacji Zdrowia, do 2030 roku depresja będzie najczęściej występującą chorobą na świecie. Chorują na nią coraz młodsze osoby, nawet dzieci.
Czytaj więcej
Do 2025 roku Nestlé zrealizuje ponad 100 projektów o łącznej wartości 130 mln USD, wspierających regenerację lokalnych obiegów wodnych wokół swoich 48 rozlewni wody na całym świecie – również w Polsce. Podjęte działania mają na celu pomóc, by od 2025 roku w naturze pozostawało więcej wody, niż Nestlé pobiera dla swojej działalności w biznesie Waters.
Czytaj więcej
Przepis przygotowała mgr Magdalena Wojas, absolwentka Technologii Żywności i Żywienia Człowieka z Dietetyką https://slodkozdrowy.pl/
Czytaj więcej
Zachowania związane z jedzeniem wychodzą dziś daleko poza kwestię dotyczącą przyjmowania pokarmu. Kultura jedzenia ściśle wiąże się z naszą historią, religią, światopoglądem, przyzwyczajeniami, zachciankami oraz nawykami rodzinnymi. Zależność emocje – jedzenie rodzi się już z chwilą naszego przyjścia na świat. Uzewnętrznianie emocji nie jest w modzie, nie wpływa na atrakcyjność, profesjonalizm, często wręcz stoi na przeszkodzie w osiągnięciu sukcesu. Pocieszanie się jedzeniem często wynika z faktu, iż nie chcemy zaakceptować trudnych emocji. Strategie unikania prowadzą do ignorowania prawdziwego przesłania naszych uczuć, które niosą ze sobą potężny potencjał do zmiany.
Książka Emocje na talerzu. Jak odbudować zdrową relację z jedzeniem Elżbiety Lange ma charakter poradnika, kierowanego do osób, które chcą na nowo odnaleźć w sobie radość z jedzenia. Autorka porusza tematykę zależności pomiędzy emocjami a ich wpływem na odżywianie. Książka jest wypełniona wskazówkami, ćwiczeniami oraz poradami dotyczącymi właściwego odczytywania potrzeb biologicznych i emocjonalnych. Jednocześnie stanowi motywację do rozmowy z samym sobą, konfrontacji ze swoimi pragnieniami oraz stwarza warunki do przeprowadzenia autoanalizy problemu.
Autorka, psychoterapeutka, promotorka zdrowego stylu życia, a także współtwórczyni kampanii społecznej „kobietybezdiety”, wprowadza czytelnika w skomplikowany świat emocji, ucząc odróżniania i właściwego ich nazywania, a przy tym wyjaśnia motywy, dla których sięgamy po jedzenie, oraz mechanizmy obronne, które w sobie nieświadomie uruchamiamy. Konstrukcja książki jest przejrzysta, język przystępny i zrozumiały, a każdy z rozdziałów logicznie ze sobą powiązany i zaakcentowany odpowiednią kolorystyką, co ułatwia czytelnikowi powrót do kwestii już poruszanych. Na wstępie otrzymujemy zaproszenie od autorki na spotkanie z samym sobą oraz własną relacją z jedzeniem. W trakcie czytania kolejnych rozdziałów dowiadujemy się, jaki wpływ na skłonność do emocjonalnego jedzenia ma relacja z matką oraz siła komunikatów z dzieciństwa. Na zakończenie każdego rozdziału autorka kieruje do czytelnika pytania w celu wyjaśnienia oraz umożliwienia głębszego zrozumienia poruszanej problematyki. Najbardziej zainteresował mnie rozdział poświęcony dokładnej prezentacji stylów jedzenia oraz związanej z nimi motywacji sięgania po coś smacznego. Relacja z jedzeniem pozwala określić nasz stosunek do samych siebie, na ile się kochamy i szanujemy, w jaki sposób dbamy o swoje ciało i zdrowie, obnażając jednocześnie wewnętrzne konflikty, których źródła najczęściej tkwią w niezaspokojonych potrzebach i pragnieniach. Stosunek do jedzenia może stać się sposobem manifestacji samokontroli lub wyrazem indywidualizmu wobec stylu życia naszej rodziny. Autorka pomaga zrozumieć proces budowy trwałego nawyku, a także przedstawia metodę skutecznego rozwiązania problemu emocjonalnego jedzenia wraz z wypunktowaniem korzyści płynących z jej praktycznego zastosowania.
Książka Emocje na talerzu dostarczyła mi wiele wzruszeń i przemyśleń nad własną interpretacją emocji, często poprzedzających sięganie po niezdrowe przekąski. Ten przewodnik to wspaniała i ciekawa pozycja dla każdego, kto jest głodny akceptacji, uwagi, uczuć, a także wolności życia w pełni oraz poznania siebie naprawdę.
Czytaj więcej
Historia
Drzewa oliwne były uprawiane już w starożytności we wschodniej części regionu śródziemnomorskiego. Największym producentem oliwy z oliwek w tamtych czasach była Grecja. Grecy następnie założyli uprawy we Włoszech, a mieszkańcy Włoch w Prowansji i na Półwyspie Iberyjskim. Mimo że w tamtym czasie nie znano jeszcze dokładnie prozdrowotnych właściwości oliwy, to jednak była ona bardzo ceniona oraz nazywana złotym płynem. Używano jej do namaszczania zmarłych, jako kosmetyków, a także w codziennej kuchni jako źródło tłuszczu i energii. W późniejszym czasie jej walory lecznicze doceniali tacy sławni medycy, jak Hipokrates, Galen, Dioskorides. W ostatnich latach coraz bardziej rośnie zainteresowanie oliwą z oliwek ze względu na jej właściwości organoleptyczne, ale także zdrowotne, i fakt, że stanowi ona jeden z głównych elementów diety śródziemnomorskiej.
Unia Europejska jest największym producentem, jak również konsumentem oliwy z oliwek na świecie. Dzisiaj największymi producentami oliwy z oliwek są: Hiszpania, Włochy, Grecja; łącznie produkują ok. 75% całej światowej oliwy. Innymi znaczącymi producentami są także: Turcja, Syria, Maroko, Tunezja. Światowa produkcja oliwy z oliwek wynosi ok. trzy miliony ton i dokładnie tyle samo wynosi konsumpcja. Niewątpliwie konsumpcja oliwy z oliwek wzrasta na całym świecie z powodu jej dobroczynnego wpływu na zdrowie.
Produkcja oliwy
Owoc oliwki w 15–25% składa się z oliwy. Zawartość wody wynosi 30–60%, cukrów – ok. 19%, włókien – ok. 6%,
protein – ok. 2% i wosków – ok. 1,5% [1]. Do produkcji oliwy wykorzystuje się cały owoc – miąższ i pestkę. Największą zawartością oliwy odznacza się miąższ.
Biorąc pod uwagę wartość i walory odżywcze, należy uznać, że najlepsza oliwa powstaje z oliwek, które są niedojrzałe, ponieważ mają najwięcej polifenoli. Im bardziej dojrzała oliwka, tym mniej ich zawiera. Do produkcji jednego litra oliwy używa się 4–5 kg oliwek. Skład najlepszy dla zdrowia ma oliwa z oliwek extra virgin [1, 10].
Cechą charakterystyczną oliwy jest bardzo wysoki stosunek jednonienasyconych kwasów tłuszczowych do kwasów nasyconych i wielonienasyconych. Większość kwasów tłuszczowych związana jest w cząsteczkach triacylogliceroli, a nieznaczna część występuje w postaci wolnych kwasów tłuszczowych. Ten ostatni parametr stanowi podstawę klasyfikacji oliwy z oliwek. Najlepsze oliwy mają niską kwasowość, nawet poniżej 0,2%. Jeśli oliwki użyte do produkcji oliwy są zbyt dojrzałe, zbyt długo były składowane przed tłoczeniem albo zostały uszkodzone podczas transportu, wzrasta w nich zawartość kwasów.
Oliwę uzyskuje się poprzez procesy mechaniczne, takie jak odwirowywanie, zgniatanie, wymywanie. W ten sposób dokonuje się oddzielenia części płynnej od części stałej (wytłoki). Bez względu na sposób uzyskiwania oliwa z oliwek w tej fazie jest mętna i należy ją poddać procesowi filtracji. Ze względu na sposób uzyskiwania oliwy z oliwek klasyfikujemy ją następująco:
oliwa z oliwek pierwszego tłoczenia; wyróżniamy tutaj ekstraoliwę z oliwek, oliwę z oliwek i oliwę z oliwek lampante,
rafinowana oliwa z oliwek,
oliwa z oliwek, która jest mieszaniną rafinowanej oliwy z oliwek i oliwy z oliwek pierwszego tłoczenia,
surowa oliwa z wytłoków oliwek,
rafinowana oliwa z wytłoków oliwek,
oliwa z wytłoków oliwek.
Prozdrowotne właściwości
Oliwa składa się triacylogliceroli (98–99%) i ok. 230 różnych związków (1–2%) wykazujących działanie prozdrowotne [6]. Znajdziemy w niej:
kwasy tłuszczowe jednonienasycone (JNKT), które stanowią ok. 73%; najwięcej jest kwasu oleinowego, który zmniejsza stężenie lipoprotein LDL, podnosi poziom HDL, obniża ciśnienie tętnicze krwi, zmniejsza zachorowalność na astmę, alergiczne zapalenie błony śluzowej nosa, zapobiega tworzeniu się płytek miażdżycowych, zmniejsza zachorowalność na raka piersi [11];
kwasy tłuszczowe wielonienasycone (WNKT) stanowiące ok. 14%, wśród których wyróżnia się kwas linolenowy i linolowy;
kwasy tłuszczowe nasycone (NKT), które stanowią ok. 14%, głównie kwas palmitynowy i stearynowy.
Poza kwasami tłuszczowymi w oliwie występują również inne związki, które mają wiele właściwości odżywczych oraz nadają jej charakterystyczny smak i wygląd. Wyróżnia się tu:
antyoksydanty wpływające na dużą odporność oliwy na utlenianie [3];
związki fenolowe, głównie kwasy fenolowe (np. kwas galusowy, homowanilinowy, kawowy);
fenyloetanoidy (np. tyrosol, hydroksytyrosol);
glikozydy (np. oleuropeina) oraz flawonoidy; działają one przeciwutleniająco oraz są wykorzystywane jako naturalne leki skuteczne w leczeniu schorzeń układu krwionośnego, oddechowego, pokarmowego, moczowego oraz w chorobach skóry; wykazują profilaktyczne działanie w chorobach nowotworowych i wpływają na charakterystyczny gorzki, piekący smak oliwy [6];
skwalen, który działa antynowotworowo, obniża poziom cholesterolu, poprawia odporność, działa antybakteryjnie i przeciwgrzybiczo [4];
sterole, które działają przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie, przeciwnowotworowo i antyoksydacyjnie; np. beta-sitosterol zmniejsza wzrost komórek raka prostaty, piersi i okrężnicy [5];
witaminę E, silny antyoksydant, który opóźnia procesy starzenia się komórek, hamuje proces nowotworzenia, zapobiega rozwojowi miażdżycy, pobudza syntezę substancji przeciwzakrzepowych; w 100 g oliwy jest ok. 12–14 mg
witaminy E, a więc 1 łyżka oliwy zaspokaja ok. 13% dziennego zapotrzebowania na witaminę E u mężczyzn i ok. 16% dziennego zapotrzebowania u kobiet [12, 14];
karotenoidy, w tym luteinę, beta-karoten, ksantofile – odpowiadają za żółtą barwę, a chlorofile i ich pochodne odpowiadają za zieloną barwę oliwy; wiadomo, że beta-karoten jest prekursorem witaminy A, działa antyoksydacyjnie, poprawia wzrok i pracę układu immunologicznego [6].
Dzięki zawartości poszczególnych kwasów tłuszczowych i składników bioaktywnych oliwa wykazuje wielotorowy wpływ na zdrowie:
Włączenie do diety oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia może pomóc w zapobieganiu choroby Alzheimera. Może to wynikać z jej ochronnego wpływu na naczynia krwionośne w mózgu.
Spożywanie bogatej w oleokantal oliwy z oliwek może też spowalniać procesy starzenia się, degeneracji układu nerwowego, zmniejszać ryzyko demencji, zapobiegać zaburzeniom poznawczym [26].
Cząsteczki oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia mogą pomóc w zapobieganiu lub naprawie uszkodzeń wątroby [6].
Kwas oleinowy i jego związki fenolowe prawdopodobnie przyczyniają się do zapobiegania stanom zapalnym, insulinooporności, stresowi oksydacyjnemu oraz innym zmianom, które mogą powodować uszkodzenia wątroby.
Fenole znajdujące się w oliwie z oliwek mogą przyczynić się do zwiększenia odporności jelit [6]. Oliwa jest zalecana u osób z zaburzeniami trawienia, problemami z wątrobą i pęcherzykiem żółciowym.
Antyoksydanty zawarte w oliwie z oliwek chronią organizm przed wolnymi rodnikami, których nagromadzenie (zachodzące w wyniku procesów utleniania) w organizmie może powodować negatywne skutki dla zdrowia człowieka. Wolne rodniki nie tylko przyspieszają starzenie się komórek, ale także uszkadzają obecne w błonach komórkowych polienowe kwasy tłuszczowe, niszczą DNA, białka oraz lipidy. Dlatego też są odpowiedzialne za wiele chorób, takich jak choroby serca, nowotwory, zaćmę, neuropatie, przewlekłe zapalenie płuc, choroba Leśniowskiego-Crohna [28].
Oliwa zawiera rozpuszczalne w tłuszczach witaminy D i E oraz prowitaminę witaminy A. Prowitamina witaminy A
jest bardzo skutecznym antyutleniaczem i wzmacnia odporność. Służy ponadto do budowy skóry, wzmacnia włosy i paznokcie. Witamina D wspomaga natomiast przyswajanie wapnia i fosforu, jest nieodzowna do budowy kości i chrząstek. Jej brak powoduje skrzywienie kości, krzywicę, osteoporozę oraz skurcze mięśni.
Dieta śródziemnomorska, a szczególnie oliwa extra virgin, wykazuje wpływ na zdrowie psychiczne, emocjonalne oraz potencjał intelektualny. Regularne jej spożywanie chroni przed chorobami psychicznymi dzięki wielonienasyconym kwasom tłuszczowym [26].
Kwasy tłuszczowe omega-3 dostarczają „budulec” dla mózgu, dzięki czemu pozytywnie wpływają na rozwój umysłowy, poprawiają pamięć, procesy myślenia ukierunkowane na rozwiązywanie problemów.
Na schemacie 1 przedstawiony został podział kwasów tłuszczowych wraz z przykładami. Według zaleceń spożycie NKT powinno być tak niskie, jak to jest możliwe do osiągnięcia w diecie zapewniającej właściwą wartość żywieniową. Dieta powinna być bogata przede wszystkim w JNKT i WNKT. Oliwa z oliwek ze względu na wysoką zawartość kwasu oleinowego jest głównie źródłem JNKT. Wysoką ich zawartością charakteryzuje się także olej rzepakowy, awokado, olej z awokado i migdały. Dieta powinna być bogata przede wszystkim w JNKT i WNKT [16].
Schemat 1. Podział kwasów tłuszczowych z przykładami
Surowiec dla przemysłu kosmetycznego
Oliwa z oliwek jest surowcem stosowanym do produkcji środków powierzchniowo czynnych i emulgatorów wykorzystywanych w recepturach kosmetyków o działaniu łagodzącym i nawilżającym, a przy tym dostarczających użytkownikom przyjemnych wrażeń aplikacyjnych.
Niejonowy emulgator oliwian sorbitolu otrzymywany na drodze estryfikacji zapewnia odczucie lekkości, dobre wchłanianie i rozprowadzanie kremu [28]. Frakcja lipidów z oliwy z oliwek działa jak emolient – delikatnie natłuszcza skórę i tworzy na niej ochronną otoczkę. Biomimetyczny emulgator pod nazwą oliwian sorbitolu tworzy układy ciekłokrystaliczne o strukturze zbliżonej do warstwy rogowej naskórka. Emulsje ciekłokrystaliczne charakteryzują się efektem długotrwałego, optymalnego nawilżenia skóry.
Podsumowanie
Spożywanie oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia może zmniejszać stężenie cholesterolu całkowitego, frakcji LDL, markerów stanu zapalnego, substancji zwiększających krzepliwość krwi oraz podwyższać stężenie cholesterolu HDL i antyoksydantów, co ma duże znaczenie w profilaktyce chorób układu krążenia. Inne badania wskazują również, iż konsumpcja oliwy z oliwek może zmniejszać ryzyko powstawania nowotworów. Niewątpliwie skład chemiczny oliwy z oliwek jest bardzo korzystny, ale należy pamiętać, że w profilaktyce chorób układu krążenia i nowotworowych istotne jest także przestrzeganie zasad racjonalnego żywienia oraz właściwa aktywność fizyczna.
Bibliografia
Kwiatkowska A. Właściwości zdrowotne oliwy z oliwek. Borgis – Postępy Fitoterapii 2007, 3: 168–171.
Edgecombe S.C., Stretch G.L., Hayball P.J. Oleuropein, an antioxidant polyphenol from olive oil, is poorly absorbed from isolated perfused rat intestine. J. Nutr. 2000, 130, 2996.
Ramirez-Tortosa M.C., Urbano G., Lopez-Jurado M. i wsp. Extra-virgin olive oil increases the resistance of LDL to oxidation more than refined olive oil in free-living men with peripheral vascular disease. Human Nutr. Metab. 1999, 129, 12, 2177.
Newmark H.L. Squalene, olive oil, and cancer risk: A review and hypothesis. Cancer Epid. Biomark. Prev. 1997, 6, 1101.
Wroniak M., Maszewska M. Oliwa z oliwek w diecie śródziemnomorskiej. Żywność. Nauka. Technologia. Jakość, 2011, 5(78), 26–36.
Visioli F., Grande S., Bogani P., Galli C. Antioxidant Properties of Olive Oil Phenolics. [w:] Olive Oil and Health. Ed. Quiles J.L., Ramirez-Tortosa C.M.,Yaqoob P., CAB International, London 2006, 109–118.
Newmark H.L. Squalene, olive oil, and cancer risk: a review and hypothesis. Cancer Epidem. Biomar., 1997, 6, 1101–1103.
García-González D.L., Aparicio-Ruiz R., Aparicio R. Virgin olive oil – Chemical implications on quality and health. Eur. J. Lipid Sci. Technol., 2008, 110, 602–607.
Flaczyk E., Kobus J., Rudzinska M., Górecka D. Wpływ warunków przechowywania oliwy „extra virgin” na zawartość polifenoli, steroli i skwalenu oraz stabilność oksydacyjna, Rosl. Oleiste., 27, 2006, 129–141.
Moreno J.J., Mitjavila M.T. The degree of unsaturation of dietary fatty acids and the development of atherosclerosis (review), J. Nutr. Biochem., 14, 2003, 182.
Schwartz H., Ollilainen Piironen V., Lampi A.M. Tocopherol, tocotrienol and plant sterol contents of vegetable oils and industrial fats, J. Food Compos. Anal., 21, 2008, 152–161.
Marwicka J., Makuch M., Niemyska K. Właściwości oraz kosmetyczne zastosowanie oliwy z oliwek jako produktu bogatego w substancje biologicznie czynne, Kosmetologia Estetyczna, 2015 4(5): 417–421.
Wroniak M., Łukasiak D., Maszewska M. Porównanie stabilności oksydatywnej wybranych olejów tłoczonych na zimno z olejami rafinowanymi, Żywność. Nauka. Technologia. Jakość, 2006, 1 (46) Supl., 214–221.
Cichosz G., Czeczot H. Stabilność oksydacyjna tłuszczów jadalnych – konsekwencje zdrowotne, Bromat. Chem. Toksykol. – XLIV, 2011, 1, 50–60.
Zdrojewicz Z., Popowicz E., Winiarski J. Wpływ składników zawartych w tłuszczach jadalnych na organizm człowieka, Med Rodz 2016; 19(4): sta5–200.
Łoźna K., Kita A., Styczyńska M., Biernat J. Skład kwasów tłuszczowych olejów zalecanych w profilaktyce chorób cywilizacyjnych, Probl Hig Epidemiol 2012, 93(4): 871–875.
Onacik-Gür S., Żbikowska A., Marciniak-Łukasiak K. Pochodzenie, metody otrzymywania i trwałość oksydacyjna tłuszczów wysokooleinowych, Żywność. Nauka. Technologia. Jakość, 2014, 6 (97), 18–28.
Kolanowski W., Świderski F. Wielonienasycone kwasy tłuszczowe z grupy n-3 (n-3 PUFA). Korzystne działanie zdrowotne, zalecone spożycie, wzbogacanie żywności. Żywienie Człowieka i Metabolizm 1997, XXIV, 2, 49.
Robak B., Gogolewski M. Zmiany fizyko-chemiczne zachodzące w oleju rzepakowym w trakcie ogrzewania w wysokich temperaturach z uwzględnieniem tworzenia się transizomerów kwasów tłuszczowych. Rośliny Oleiste. 2000: 684–691.
Srivastava Y., Semwal A.D. A study on monitoring of frying performance and oxidative stability of virgin coconut oil (VCO) during continuous/prolonged deep fat frying process using chemical and FTIR spectroscopy. J Food Sci Technol. 2013; 52(2): 984–991. doi:10.1007/s13197-013-1078-8.
Berasategi I., Barriuso B., Ansorena D., Astiasarán I.: Stability of avocado oil during heating: Comparative study to olive oil. Food Chem. 2012; 132(1): 439–446. doi:10.1016/j.foodchem.2011.11.018.
Zagrodzki P., Starek A. Dietetyczne znaczenie olejów roślinnych, Bromat. Chem. Toksykol. – XLV, 2012, 4, s. 1175–1182.
Kostecka M., Kowalski B. Wpływ przeestryfikowania enzymatycznego na stabilność oksydatywną mieszaniny tłuszczu kurzego z olejem rzepakowym, Bromat. Chem. Toksykol. – XLII, 2009, 3, s. 314–318.
Esposito K., Marfella R., Ciotola M., Di Palo C., Giugliano F., Giugliano G., D’Armiento M., D’Andrea F., Giugliano D. Effect of a mediterranean-style diet on endothelial dysfunction and markers of vascular inflammation in the metabolic syndrome: a randomized trial, JAMA. 2004 Sep 22; 292(12): 1440–6.
Włodarek D., Lange E., Kozłowska L., Głąbska D. Dietoterapia, PZWL, Warszawa 2014.
Mujcic R. PhD, Oswald A., Evolution of Well-Being and Happiness After Increases in Consumption of Fruit and Vegetables, AJPH Research, 2016, Vol 106, No. 8.
Kołaczek A. Oliwa z oliwek i jej pochodne w kosmetyce, Biotechnologia.pl, 2017.
Jankowski A., Lewandowicz-Uszyńska A. Wolne rodniki w patologii chorób człowieka, Kosmos, 1992, 41 (2/3): 147–158.
Czytaj więcej
Witamina D pełni wiele ważnych funkcji w organizmie, m.in. stymuluje syntezę białek transportujących wapń w jelicie cienkim, zwiększa wchłanianie wapnia z pożywienia, a tym samym przyczynia się do zmniejszenia ryzyka osteoporozy i osteomalacji u dorosłych oraz krzywicy u dzieci [1]. Odpowiednia ilość witaminy D może pomóc w ochronie przed niektórymi nowotworami, chorobami układu oddechowego u dzieci, chorobami układu krążenia, chorobami neurodegeneracyjnymi oraz działa korzystnie w profilaktyce cukrzycy typu 1 i 2 [2]. Chociaż witamina D jest klasyfikowana jako witamina, może być syntetyzowana w organizmie w wystarczających ilościach, w wyniku ekspozycji skóry na działanie promieniowania UV pochodzącego ze słońca [1]. Jeżeli czas przebywania na słońcu jest ograniczony, konieczne jest dostarczenie witaminy D z pożywniem w celu utrzymania właściwych stężeń 25-hydroksywitaminy D [25(OH)D], która jest metabolitem witaminy D, stanowiącym jej główną postać w krążeniu. Szacuje się, że 1 mld ludzi na całym świecie ma niedobór witaminy D – stężenie 25(OH) D ≤ 50 nmol/l. Dwie główne formy witaminy D w diecie to D3, znajdująca się w produktach zwierzęcych, oraz D2, znajdująca się w grzybach i drożdżach [3]. Grzyby suszone na słońcu i poddane działaniu promieniowania UV są potencjalnie ważnym źródłem witaminy D (jako witamina D2) [4]. Niektóre państwa zezwalają, a nawet zalecają wzbogacanie witaminą D produktów spożywczych, takich jak mleko, margaryna, płatki śniadaniowe i soki [5]. Mówimy wówczas o wzbogacaniu obligatoryjnym lub dobrowolnym, gdzie obligatoryjne nakłada na wszystkich producentów określonego asortymentu środków spożywczych obowiązek dodawania witamin lub składników mineralnych w ilości regulowanej odpowiednimi przepisami. W Polsce obowiązkowe jest wzbogacanie w witaminę D tłuszczów do smarowania (z wyjątkiem masła, które zawiera je naturalnie).
Zalecane spożycie witaminy D na świecie, w zależności od wieku, mieści się w granicach 5–15 µg/dzień (200–600 IU) w Australii i Nowej Zelandii, 15–20 µg/dzień (600–800 IU) w USA, 15 µg/dzień
(600 IU) w Europie, 5–20 µg/dzień (600–800 IU) w Kanadzie i 10 µg/dzień (400 IU) w Wielkiej Brytanii (tabela 1).
Tabela 1. Przykłady zalecanego dziennego spożycia witaminy D (μg/dzień) w różnych regionach
Region/Wiek (lata)
Zalecane spożycie witaminy D (μg/dzień)
1–18
19–30
31–50
51–70
71+
USA 1
15
15
15
15
20
Kanada 2
15
15
15
15
20
Wielka Brytania 3
10
10
10
10
10
Europa 4
15
15
15
15
15
Australia i Nowa Zelandia 5
5
5
5
10
15
Szacunki dotyczące spożycia witaminy D w diecie w Stanach Zjednoczonych wynoszą 5–6 µg/dzień u dorosłych mężczyzn i 3,5–4,5 µg/dzień u dorosłych kobiet [6]. Dorośli Kanadyjczycy dostarczają z pożywieniem średnio 5,8 µg witaminy D dziennie, co obejmuje również żywność wzbogaconą o witaminę D [7]. Szacuje się, że spożycie witaminy D przez Europejczyków (w tym Polaków) mieści się w zakresie 2–4 µg/dzień w zależności od np. pory roku [4]. W populacji irlandzkiej średnie spożycie witaminy D ogółem u dorosłych szacuje się na 3,5 µg/dzień, a 3,7 µg/dzień u osób spożywających żywność wzbogaconą w witaminę D [8], zaś w Australii wynosi 4,3 µg/dzień [9]. Rozbieżność między rzeczywistym a zalecanym spożyciem witaminy D wskazuje na to, że mało prawdopodobne jest, aby naturalne źródła witaminy D z diety dostarczały wystarczających ilości.
Grzyby są produktem żywnościowym pochodzenia niezwierzęcego, zawierającym znaczne ilości biodostępnej witaminy D, dzięki czemu mogą stanowić dobre źródło witaminy D w diecie, w szczególności dla wegan i wegetarian. Najczęściej spożywanymi grzybami na świecie są: pieczarka Agaricus bisporus (Lange) Imbach (30% światowej konsumpcji), boczniak Pleurotus (Jacquin) Kummer (wszystkie gatunki: 27% światowej konsumpcji) oraz grzyby shiitake Lentinula edodes (Berkeley) Pegler (17% światowej konsumpcji), które razem stanowią ok. trzech czwartych wszystkich spożywanych grzybów [10]. Współczesna systematyka organizmów żywych umieszcza grzyby jako odrębne – w stosunku do roślin i zwierząt – duże królestwo, które cechuje się dużą różnorodnością, często porównywane do roślin. Jednak w odróżnieniu od roślin grzyby mają wysokie stężenie ergosterolu w ścianach komórkowych, który pełni funkcję wzmacniającą błony komórkowe i wspomaga transport wewnątrzkomórkowy. Obecność zarówno ergosterolu, a tym samym witaminy D2, w grzybach odnotowano po raz pierwszy we wczesnych latach 30. XX wieku [11]. Pod wpływem promieniowania UV ergosterol w ścianie komórkowej grzyba zmienia się w prowitaminę D2, która jest następnie termicznie izomerowana w procesie zależnym od temperatury do ergokalcyferolu, powszechnie znanego jako witamina D2 [12].
Zainteresowanie zawartością witaminy D2 w grzybach zaczęło się wraz z odkryciem jej obecności w jadalnych grzybach fińskich. W pieprzniku (potocznie nazywanym kurką) trąbkowym (Cantharellus tubaeformis), zbieranym późnym latem i jesienią, zawartość witaminy D2 wynosiła 3–30 µg/100 g świeżej masy, podczas gdy pieczarka zakupiona w punkcie sprzedaży detalicznej zawierała mniej niż 1 µg/100 g świeżej masy. Od tego czasu duże ilości witaminy D2 znaleziono w pieprzniku jadalnym (kurka jadalna – Cantharellus cibarius) – 10,7 µg D2/100 g świeżej masy oraz w borowiku szlachetnym – 58,7 µg D2/100 g
świeżej masy) [13].
Większość świeżych grzybów sprzedawanych w Wielkiej Brytanii, Europie, Ameryce Północnej, Australii i Nowej Zelandii, zwłaszcza pieczarki, uprawiane są w pomieszczeniach w kontrolowanych warunkach, następnie zbierane i przewożone do punktów sprzedaży detalicznej w transporcie chłodniczym. Uprawa pieczarek odbywa się w ciemności. Światło w uprawie pieczarki jest zbędne, a pieczarki uprawiane w ciemności mają biały kolor, dzięki czemu są bardziej akceptowalne przez konsumentów. Jedyny czas, w którym pieczarki mogą być wystawione na działanie światła, to czas zbioru pod lampami fluorescencyjnymi, które zazwyczaj emitują niewielkie ilości promieniowania UV. Stąd zawartość witaminy D2 w pieczarkach sprzedawanych na całym świecie w handlu detalicznym jest mniejsza niż 1 µg/100 g świeżej masy [14]. Ocenia się, że spożywaną porcją grzybów jest 100 g (ok. trzech pieczarek), które dostarczają znikome ilości witaminy D2. Sytuacja zmienia się w przypadku celowej ekspozycji świeżych pieczarek na działanie światła słonecznego przez 15–120 minut. Grzyby wytwarzają wtedy znaczne ilości witaminy D2, zwykle przekraczające 10 µg/100 g świeżej masy, co sprawia, że jest to ilość zbliżona do zalecanych ilości dziennego zapotrzebowania w wielu krajach. Jednak ilość wytwarzanej witaminy D2 zależy od pory dnia, pory roku, szerokości geograficznej, warunków pogodowych i czasu ekspozycji. Ponieważ pieczarki mają większą powierzchnię w stosunku do objętości (stąd więcej ergosterolu), krojone grzyby wystawione na słońce wytwarzają więcej witaminy D niż całe grzyby w takiej samej ilości podczas ekspozycji na promieniowanie UV [15].
Skutecznym sposobem produkcji grzybów o odpowiedniej zawartości witaminy D2 może być ich eskpozycja na kontrolowane promieniowanie UV (za pomocą fluorescencyjnych lub pulsacyjnych lamp UV). Grzyby mogą wytwarzać witaminę D2 w odpowiedzi na promieniowanie UV podczas fazy wzrostu, ale także już po zbiorach, jednak hodowcy komercyjni z praktycznych powodów używają lamp UV po zbiorach, ponieważ świeże grzyby, celowo wystawione po zbiorach na źródło promieniowania UV, wytwarzają ilości witaminy D2 często sięgające 40 µg/g suchej masy (ok. 320 µg/100 g świeżej masy) [16]. Najskuteczniejsza długość fali stymulująca syntezę witaminy D2 w grzybach to promieniowanie UV-B (o długości fali 280–315 nm) [17, 13]. W świeżych grzybach shiitake stężenie ergosterolu jest najwyższe w blaszkach, następnie w kapeluszu i trzonku, przy czym blaszki mają dwukrotnie większe stężenie ergosterolu niż kapelusz, dlatego blaszki grzyba shiitake syntetyzują do czterech razy więcej witaminy D2 w porównaniu do kapelusza (22,8 µg/g suchej masy w porównaniu z 5,2 µg/g suchej masy) [18]. Wykazano, że całe boczniaki produkują ponaddwukrotnie więcej witaminy D2 niż shiitake przy tym samym poziomie ekspozycji na promieniowanie UV. Pokrojone i wystawione na działanie promieniowania UV-B przez 60 minut boczniaki zawierają do 140 µg/100 g suchej masy [19].
Intensywność promieniania okazuje się najważniejszym czynnikiem wpływającym na zawartość witaminy D2, 90 min ekspozycji na promieniowanie UV-B o mocy 1,14 W/m2 w temperaturze 28°C to optymalne parametry do wytwarzania witaminy D2 (zawartość witaminy D2 na poziomie 240 µg/g suchej masy). Wpływ temperatury na produkcję witaminy D2 nie został szczegółowo zbadany, chociaż badania sugerują, że temperatury pomiędzy 25°C a 35°C mogą być optymalne w uprawach dla celów handlowych. Badania wykazały, że produkcja witaminy D2 w całych boczniakach wzrosła z 152 µg/g suchej masy do 178 µg/g
suchej masy przy wzroście temperatury z 15°C do 35°C [20]. Wykazano, że istotne z żywieniowego punktu widzenia stężenia witaminy D2 (10 µg/100 g świeżej masy) w boczniakach można skutecznie osiągnąć w bardzo krótkim czasie za pomocą impulsowej lampy UV (1–2 s; 3–6 impulsów) [21].
Do wygenerowania takich samych stężeń witaminy D2 przy użyciu fluorescencyjnej lampy UV potrzebnych jest kilka minut. Dlatego też impulsowe promieniowanie UV może być najskuteczniejszą metodą zwiększenia stężenia witaminy D2 w grzybach.
Przemysłowo suszone grzyby mają znacznie dłuższy okres przydatności do spożycia niż grzyby świeże (dwa, trzy lata). Masa grzybów suszonych stanowi 15% masy grzybów świeżych, co czyni je tańszymi w transporcie i potencjalnie tańszym źródłem witaminy D2. Suszenie na słońcu to jedna z metod suszenia grzybów w krajach azjatyckich. Analiza zawartości witaminy D2 i ergosterolu w 35 gatunkach suszonych grzybów sprzedawanych w Chinach wykazała, że zawierały średnio 16,9 µg/g suchej masy (zakres 7–25 µg/g suchej masy) [17].
Zbieranie grzybów w środowisku naturalnym kończy się często suszeniem w gorącym powietrzu, dzięki czemu ich trwałość wzrasta nawet do kilku lat. Naśladując ten proces, zbadano wysuszone pieprzniki jadalne, potocznie zwane kurkami (C. cibarius), zebrane w szwedzkich lasach. Zawartość witaminy D2 wynosiła od 0,12 do 6,3 µg/g suchej masy po wysuszeniu na gorącym powietrzu i przechowywaniu w ciemności przez okres od dwóch do sześciu lat [22]. W badaniach nad pieczarkami, shiitake i boczniakami autorzy zasugerowali, że 60°C to optymalna temperatura suszenia powietrza po ekspozycji na promieniowanie UV-B, ponieważ powyżej 60°C wystąpiły zmiany barwy [23].
W wyniku procesu liofilizacji zawartość wody w grzybach wynosi ok. 2%, co powoduje, że ich sucha masa stanowi 8–10% masy grzybów świeżych. Wykazano, że liofilizowane pieczarki, shiitake i boczniaki i zawierały więcej witaminy D2 po ekspozycji na promieniowanie UV-B w porównaniu z grzybami suszonymi na gorącym powietrzu [24]. Porowate struktury liofilizowanych grzybów ułatwiają przenikanie promieniowania UV-B. Bez wykrywalnej zawartości witaminy D2 przed napromieniowaniem liofilizowane boczniaki zawierały 34,6 µg D2/g suchej masy, shiitake – 60 µg D2/g suchej masy, pieczarki – 119 µg D2/g suchej masy po 30 minutach wyeksponowania na promienie UV. W analogicznych warunkach pieczarki o wilgotności 6–8,3%, suszone gorącym powietrzem, zawierały 32–81 µg D2/g suchej masy [25].
Dane literaturowe wskazują, że świeże grzyby wystawione po zbiorze na działanie promieni UV zachowują istotne pod względem odżywczym ilości witaminy D2, jeśli podczas przechowywania zapewnione zostaną warunki chłodnicze (przechowywanie do tygodnia). Stężenie witaminy D2 w pieczarkach spadło z 12 µg/g suchej masy do 8–9 µg/g suchej masy po 3–11 dniach przechowywania w temperaturze 3°C. Pieczarki, shiitake oraz boczniaki wystawione na działanie lampy UV-B, a następnie suszone gorącym powietrzem, stosunkowo dobrze zachowują poziom witaminy D2 nawet do ośmiu miesięcy, pod warunkiem że są przechowywane w suchym, ciemnym miejscu, w temperaturze 20°C, w zamkniętych pojemnikach z tworzywa sztucznego [24].
Niewiele wiadomo na temat wpływu obróbki kulinarnej (termicznej) na retencję witaminy D2 w grzybach wzbogaconych o witaminę D w wyniku działania wyżej opisanych procesów. Literatura wskazuje jednak, że po pięciu minutach smażenia bez oleju pieprzniki jadalne zachowały co najmniej 85% zawartości witaminy D2 w stosunku do jej ilości w surowych grzybach, przy uwzględneniu strat wody. W pieczarkach z zawartością witaminy D2 na poziomie 19 µg/100 g świeżej masy zatrzymanie witaminy D2 po gotowaniu w wodzie przez 20 minut lub pieczeniu w piekarniku przez 10 minut wynosiło 62–67% [26]. Oznacza to, że czas i sposób obróbki termicznej są ważnymi czynnikami wpływającymi na zatrzymanie witaminy D2 w grzybach.
Badania określające biodostępność witaminy D2 występującej w grzybach zostały zapoczątkowane dopiero w latach 90. XX wieku.
Dostępność biologiczną witaminy D2 z grzybów oceniono w badaniach klinicznych z udziałem 30 zdrowych dorosłych osób. Postępowanie polegało na dostarczeniu 2000 IU D2 dziennie, z tym że część osób otrzymała określoną ilość w postaci suplementu witaminy D2, a część w postaci witaminy D2 pochodzenia grzybowego. Badanie trwało trzy miesiące. W wyniku analiz wykazano, że witamina D2 z grzybów była równie skuteczna w podnoszeniu i utrzymywaniu stężenia 25(OH)D2 w surowicy, jak suplement witaminy D2 [28].
Chociaż wyniki badań wskazują, że witamina D3 jest bardziej skuteczna niż witamina D2 w podnoszeniu stężenia krążących 25(OH)D [29], to witamina D3 nie jest ze źródeł naturalnych w wystarczających ilościach spożywana przez wegan czy wegetarian (ponieważ głównie pochodzi ze źródeł zwierzęcych).
Spożycie grzybów na całym świecie zwiększa się gwałtownie, od 1978 r. do 2018 r. produkcja wzrosła z 1 mld kg do 27 mld kg (wzrost konsumpcji na mieszkańca z poziomu 0,25 kg do 4 kg). Ponieważ pieczarki dostarczają z żywieniowego punktu widzenia znaczących ilości witamin z grupy B oraz składników mineralnych, takich jak selen, potas, miedź i cynk, mogą być istotnym składnikiem diety [30]. Obecnie kilka większych zajmujących się uprawą grzybów przedsiębiorstw, w USA, Irlandii, Holandii oraz Australii, wystawia świeże grzyby na działanie promieniowania UV, wytwarzając co najmniej 10 µg D2/100 g świeżej masy, dlatego porcja 100 g może dostarczyć konsumentom 50–100% dziennej dawki witaminy D.
Ekspozycja grzybów na promieniowanie UV po zbiorze lub po wysuszeniu mogłaby stać się standardową praktyką handlową. Światło słoneczne, regularne działanie lamp UV, impulsowe lampy UV mają zdolność do podnoszenia stężenia witaminy D2 do znaczących zdrowotnie wartości. Impulsowe działanie lamp UV może być najbardziej opłacalną metodą w przemysłowej produkcji pieczarek wzbogaconych o witaminę D, z powodu niskiego czasu ekspozycji (1–3 sekundy), potrzebnego, aby osiągnąć co najmniej 10 µg/100 g świeżej masy. W grzybach, poddanych impulsowemu działaniu promieniowania UV, wykazano minimalne zmiany barwy, co jest wynikiem ekspozycji krótszej niż cztery sekundy. Ponieważ konsumenci mogą być zniechęceni przebarwieniami grzybów, impulsowe promieniowanie UV okazuje się najlepszym rozwiązaniem. Grzyby zawierają wysokie stężenie witaminy D2, która jest stosunkowo stabilna podczas przechowywania i gotowania. W związku z tym spożycie takich grzybów mogłoby znacznie przyczynić się do złagodzenia globalnego problemu zdrowia publicznego związanego z niedoborem witaminy D. Dlatego uzasadnienie znajduje prowadzenie dalszych badań w celu określenia optymalnego poziomu promieniowania UV wymaganego do produkcji grzybów z ilością witaminy D2 użyteczną pod względem odżywczym, a także określenia optymalnych warunków przechowywania oraz kulinarnych metod obróbki termicznej. Jednocześnie dalszych badań wymagają korzyści fizjologiczne związane z witaminą D2 pochodzącą z grzybów w porównaniu z witaminą D3 pochodzącą ze źródeł słonecznych.
Bibliografia dostępna u autorek.
Czytaj więcej
Spermidyna odgrywa kluczową rolę przy wzroście oraz proliferacji komórek, stabilizacji DNA oraz RNA, procesach transkrypcji i translacji, a także apoptozie komórek. Jak wykazały prowadzone na przestrzeni ostatniej dekady liczne badania naukowe, spermidyna w znaczącym stopniu przyczynia się do ograniczenia uszkodzeń narządowych, które wiążą się z procesami starzenia, a które dotyczą serca, nerek i wątroby, pozwalając również na obniżenie poziomu markerów stanu zapalnego, takich jak TNF-alfa.
Proces starzenia – teorie
Jesteś tak młody, jak młode są Twoje komórki.
Ludzkość od wieków zajmuje się poszukiwaniami cudownego środka, który zdołałby opóźnić procesy starzenia, a w idealnym przypadku – zatrzymać je na zawsze, co zagwarantowałoby nam nieśmiertelność oraz życie wolne od chorób, w tym zwłaszcza przewlekłych. W XV w. wenecjanin Luigi Cornaro napisał słynną książkę zatytułowaną Sztuka długiego życia (The art of living long), w której opisał własne doświadczenia związane ze zmianą stylu życia, która przyniosła mu zdecydowaną poprawę stanu zdrowia oraz długowieczność (Cornaro jako dziecko był słaby i chorowity, przez wiele lat prowadził wyniszczający i lekkomyślny tryb życia, a mimo to dokonane przez niego zmiany wystarczyły, aby zapewnić mu ponad sto lat życia) [1]. Dietę, jaką zaordynował sobie szlachetnie urodzony wenecjanin, współcześnie określilibyśmy jako hipokaloryczną – na poziomie ok. 80% dobowego zapotrzebowania na energię (patrz też niżej), co faktycznie wywiera pozytywny wpływ na spowalnianie procesów starzenia (do czego jeszcze w tym artykule powrócimy) [2].
Uznawane przez świat nauki teorie dotyczące przyczyn starzenia możemy podzielić na dwie podstawowe kategorie [3]:
starzejemy się i umieramy w określonym czasie, bo tak zostaliśmy zaprogramowani,
starzejemy się i umieramy w wyniku nagromadzonych w organizmie uszkodzeń oraz utraty zdolności do ich eliminacji.
Z punktu widzenia procesów starzenia nasze „czułe punkty” to [3]:
mitochondria oraz mitochondrialna produkcja energii (cząstek ATP),
wolne rodniki (tlenowe i azotowe),
uszkodzenia błon komórkowych oraz mitochondrialnych,
zaburzenia syntezy oraz naprawy DNA oraz mRNA, gromadzenie mutacji oraz delecji genów,
akumulacja szkodliwych produktów ubocznych metabolizmu oraz toksyn pochodzenia egzogennego (np. metale ciężkie, mikroplastik, cytotoksyczne związki chemiczne),
skracanie telomerów (tykający zegar biologiczny).
Mitochondria to organelle komórkowe, które odpowiadają w organizmie człowieka za produkcję energii. W trakcie tego procesu w zupełnie naturalny sposób powstaje pewna liczba wolnych rodników tlenowych (ROS), które w zdrowym organizmie ulegają neutralizacji do postaci wody i dwutlenku węgla. W przypadku gdy jesteśmy poddani długotrwałym silnym obciążeniom psychofizycznym lub podczas (ostrej) infekcji, szczególnie tych, którym towarzyszy gorączka, zapotrzebowanie organizmu na energię wzrasta, co skutkuje jednoczesnym zwiększeniem liczby ROS w organizmie. W takiej sytuacji przy niewystarczającej aktywności systemu ochrony przeciwrodnikowej (wrodzone mutacje genetyczne odpowiednich enzymów, brak kofaktorów enzymów antyoksydacyjnych, monotonna i uboga w antyoksydacyjne składniki roślinne dieta) dochodzi do zmasowanego ataku wolnych rodników na błony komórkowe oraz mitochondrialne, które ulegają systematycznym uszkodzeniom. Dysfunkcyjne mitochondria zaczynają produkować coraz mniej energii przy coraz wyższej emisji wolnych rodników – w ten sposób w organizmie dochodzi do błędnego koła, tzw. stresu oksydacyjnego i stopniowego wyniszczania sił życiowych. Jednocześnie ROS mogą wywoływać uszkodzenia DNA oraz indukować tzw. odpowiedź naprawczą DDR (DNA damage response) [4], która obejmuje wydłużenie cyklu życia komórek oraz apoptozę uszkodzonych komórek [5]. Perturbacje genetyczne prowadzą jednocześnie do zaburzenia syntezy białek oraz enzymów białkowych, ze wszystkimi tego konsekwencjami dla metabolizmu oraz całego organizmu. W takiej sytuacji kropką nad i stają się takie egzogenne czynniki, jak metale ciężkie, promieniowanie, toksyczne ksenobiotyki i/lub stres, które dodatkowo zwiększają obciążenie organizmu rodnikami (nie tylko tlenowymi, lecz również azotowymi) [6].
Z drugiej strony, ponieważ każdy organizm żywy, w tym organizm człowieka, nastawiony jest na przeżycie, zostaliśmy wyposażeni w naturalne mechanizmy naprawcze, które przykładowo służą oczyszczaniu organizmu z dysfunkcyjnych i martwych komórek oraz komponentów komórkowych.
Te same mechanizmy umożliwiają nam ponadto recykling komórkowego materiału budulcowego (aminokwasów), a tym samym przyczyniają się do ograniczenia rozmiaru szkód spowodowanych atakami wolnych rodników tlenowych.
Uszkodzeniom na poziomie komórkowym można przeciwdziałać poprzez unikanie wszelkiego rodzaju szkodliwych czynników egzogennych, takich jak nadmierna ekspozycja na światło słoneczne, promieniowanie, metale ciężkie, dym papierosowy, akroleina, toksyczne ksenobiotyki czy przewlekły stres psychiczny lub fizyczny. Skracanie telomerów spowalnia np. odpowiednie zaopatrzenie organizmu w tlen oraz unikanie nadmiernego siedzącego trybu życia [7].
A co z procesem regeneracji organizmu?
Autofagia – mechanizm samooczyszczania i samoodnowy organizmu
Gdy w 2016 r. sztokholmska Akademia Nagrody Nobla przyznała główną nagrodę w dziedzinie medycyny japońskiemu uczonemu Yoshinori Ohsumi za dokonane przez niego odkrycia w zakresie autofagii [8], większości ludzi pojęcie to było znane jedynie z podręczników do biologii i nie wywoływało u nich żadnych większych emocji. Autofagia, czyli proces „samozjadania“ komórek, była wprawdzie znana od lat 60. XX wieku, jednak naukowcy nie do końca rozumieli jej prawdziwe znaczenie dla organizmu jako całości. Samo pojęcie autofagii zawdzięczamy belgijskiemu uczonemu, Christianowi de Duve, laureatowi Nagrody Nobla z 1974 r.
Obecnie autofagia jest skrótowo definiowana jako proces degradacji niepotrzebnych lub uszkodzonych elementów komórek [9].
Wróćmy jednak do samego Yoshinori Ohsumiego i przyjrzyjmy się pokrótce, czego udało mu się właściwie dokonać. Już w 1992 r. Ohsumi zdołał ustalić, iż autofagia może być indukowana poprzez głód (deprywację pokarmu), a nieco później zidentyfikował mechanizm enzymatyczny oraz określone geny, które odpowiadają za prawidłowy przebieg tego procesu.
Zgodnie z obserwacjami Ohsumiego oraz innych uczonych w organizmach żywych, w tym w organizmie człowieka, autofagia odgrywa niezwykle istotną rolę, ponieważ [10]:
kontroluje procesy fizjologiczne, których prawidłowy przebieg wymaga rozłożenia oraz zrecyklingowania komponentów komórkowych,
umożliwia organizmowi pozyskanie energii w przypadku braku dostępu do innych jej źródeł (głód, post, długa przerwa między posiłkami),
zapewnia materiał budulcowy, który może być wykorzystywany do odnowy elementów komórkowych – „oszczędne gospodarowanie zasobami”,
stanowi formę reakcji obronnej organizmu w warunkach stresowych, np. w stanie głodu, niedotlenienia lub wzmożonego zapotrzebowania na energię (np. wysoka temperatura),
stanowi część układu odpornościowego, umożliwiając eliminację bakterii oraz wirusów, które wtargnęły do wnętrza komórek,
przyczynia się do rozwoju embrionu oraz prawidłowych podziałów komórkowych,
jest nieodzownym elementem „systemu kontroli jakości” i pozwala na usunięcie uszkodzonych białek lub organelli komórkowych, a tym samym przyczynia się do utrzymywania prawidłowej homeostazy w organizmie oraz redukuje negatywne konsekwencje procesu starzenia.
Jak się wydaje, autofagia to bardzo ważny mechanizm ochronny, którego podstawowym zadaniem jest ułatwienie przetrwania w warunkach stresowych oraz zapobieganie różnym patologicznym zmianom, które mają miejsce na poziomie komórkowym, a które mogą doprowadzić do rozwoju takich schorzeń, jak nowotwór, choroby neurodegeneracyjne, choroby układu sercowo-naczyniowego. Jednocześnie, niejako automatycznie, proces „samozjadania“ opóźnia również procesy starzenia organizmu. Opisowo można porównać autofagię do regularnego oczyszczania i defragmentacji dysku komputera, co – jak wiadomo – w długim okresie znacząco przyczynia się do bezproblemowego działania sprzętu.
Mitofagia
Szczególnym przypadkiem autofagii jest mitofagia, czyli selektywny rozkład tych organelli komórkowych, które odpowiadają za produkcję energii w organizmie. Usuwanie uszkodzonych lub dysfunkcyjnych mitochondriów na drodze mitofagii odgrywa decydującą rolę w utrzymywaniu homeostazy na poziomie komórkowym, a zakłócenia przebiegu tego procesu są kojarzone np. z rozwojem chorób neurodegeneracyjnych, w szczególności choroby Parkinsona oraz Alzheimera lub chorób nowotworowych [14].
Spermidyna jako naturalny induktor autofagii
Ze względu na tak pozytywny wpływ autofagii na organizm, szczególnie z uwagi na związane z nim efekty anti-aging, podjęto badania, które miały na celu ustalenie naturalnych czynników wykazujących zdolność wzbudzania tego procesu. Jak już wspomniano, Yoshinori Ohsumi odkrył, iż ten dobroczynny proces „samozjadania“ jest wzbudzany w organizmie przez głód, jednak z biegiem lat okazało się, że to niejedyny bezpieczny induktor autofagii. Do zidentyfikowanych dotychczas czynników, które mogą inicjować autofagię w organizmie człowieka, należą:
post (w tym post interwałowy) i odpowiednio zbilansowana dieta hipokaloryczna, czyli na poziomie ok. 80% dobowego zapotrzebowania organizmu na energię [11],
aktywacja receptorów Toll-podobnych (TLR) [12],
sirtuiny – deacetylazy zależne od NAD, które mogą być aktywowane postem, dietą lekko hipokaloryczną lub określonymi produktami spożywczymi – tzw. sirtfoods [13].
Jak się jednak okazuje, istnieje jeszcze jeden, niezależny od działania syrtuin, sposób pobudzania procesu samooczyszczania i regeneracji komórek – a jest nim stosowanie diety bogatej w spermidynę.
Spermidyna, podobnie jak spermina oraz ich prekursor putrescyna, należy do grupy poliamin. Wyjściowym substratem do syntezy putrescyny, a pośrednio spermidyny w organizmie człowieka, jest aminokwas – ornityna, przy czym produkcja samej spermidyny zależy od obecności S-adenozylometioniny [15], dlatego pacjenci, którzy wykazują zaburzenia przebiegu procesu metylacji, mogą wykazywać obniżony poziom spermidyny niezależnie od wieku.
Nazwa „spermidyna” wiąże się z tym, iż po raz pierwszy odkryto ją w spermie [16]. Spermidyna odgrywa kluczową rolę przy wzroście oraz proliferacji komórek, stabilizacji DNA oraz RNA, procesach transkrypcji i translacji, a także apoptozie komórek. Jak wykazały prowadzone na przestrzeni ostatniej dekady liczne badania naukowe, spermidyna w znaczącym stopniu przyczynia się do ograniczenia uszkodzeń narządowych, które wiążą się z procesami starzenia, a które dotyczą serca, nerek i wątroby, pozwalając również na obniżenie poziomu markerów stanu zapalnego, takich jak TNF-alfa [17].
Mechanizm pobudzania autofagii przez spermidynę wiąże się z jej zdolnością do blokowania acetylacji histonów poprzez hamowanie działania enzymu EP300 (acetyl transferase EP300), który w normalnych warunkach ulega aktywacji po przyłączeniu się do niego acetylo-CoA. Ponieważ wysoki poziom acetylo-CoA towarzyszy diecie hiperkalorycznej, regularne przejadanie się sprzyja nadpodaży acetylo-CoA i utrudnia uruchomienie autofagii w organizmie. Jednocześnie post i dieta hipokaloryczna redukują poziom acetylo-CoA w organizmie, pobudzając w ten sposób procesy samooczyszczania oraz regeneracji organizmu na poziomie komórkowym [26].
Zawartość spermidyny w organizmie człowieka jest uzależniona od:
wieku (wraz z wiekiem poziom spermidyny w organizmie spada),
zdolności komórek do produkcji spermidyny (brak mutacji genów kodujących określone enzymy biorące udział w reakcji syntezy spermidyny, wystarczająca ilość SAMe itp.),
składu mikrobiomu jelitowego (jak wskazują badania, niektóre bakterie jelitowe wykazują zdolność biosyntezy spermidyny, a tym samym wpływają na poziom tej poliaminy w jelitach),
ilości spermidyny dostarczanej organizmowi wraz z dietą,
tempa rozkładu i wydalania spermidyny [18].
Jak zaobserwowano, w miarę upływu czasu poziom spermidyny w organizmie człowieka najbardziej spada w obrębie: jajników, wątroby, żołądka, płuc, nerek, mięśni oraz grasicy [22].
Spożywcze źródła spermidyny
Towarzyszącemu procesom starzenia spadkowi naturalnej produkcji spermidyny można przeciwdziałać, sięgając po bogate w ten dobroczynny składnik odżywczy produkty spożywcze oraz odpowiednie suplementy diety, które bazują na naturalnych ekstraktach, a które oprócz samej spermidyny często wzbogacone są o inne cenne składniki odżywcze.
Wśród bogatych spożywczych źródeł spermidyny należy wymienić przede wszystkim:
zarodki zbóż, zwłaszcza pszenicy,
ziarno soi i jego przetwory, zwłaszcza fermentowane,
grzyby, w tym przede wszystkim uznawany za roślinę leczniczą kordyceps chiński (Ophiocordyceps sinensis) [20],
orzechy,
jabłka,
ser cheddar,
ziemniaki,
brokuły [19].
Spermidyna oraz bogate w tę poliaminę wyciągi z zarodków pszenicy zostały uznane za bezpieczne przez amerykańską Agencję Żywności i Leków (FDA) [21]. Ponadto decyzją Komisji Europejskiej bogaty w spermidynę wyciąg z zarodków pszenicy został w 2020 r. oficjalnie uznany za novel food [27].
Przeprowadzone dotychczas eksperymenty naukowe, które obejmowały zarówno zwierzęta, jak i ludzi, dowiodły, iż spermidyna wykazuje działanie neuroprotekcyjne, hamując procesy neurodegeneracyjne oraz pozwalając na utrzymanie dotychczasowego poziomu zdolności kognitywnych mimo zaawansowanego wieku [20]. U ludzi wysokie spożycie dietetycznych źródeł spermidyny korelowało ze spadkiem częstości występowania nadciśnienia oraz chorób układu sercowo-naczyniowego [23]. Uzyskane wyniki potwierdziło również inne badanie na ludziach [24]. Warto wspomnieć też, iż w badaniach na zwierzętach oraz in vitro spermidyna pozwalała m.in. na redukcję poziomu markerów stanów zapalnych, nasilała procesy autofagii w obrębie komórek mózgowych, a jednocześnie przyczyniała się do utrzymywania prawidłowej wagi i wydłużenia życia komórek oraz zwierząt [25].
Interesujące wydają się również wyniki analizy, którą w 2019 r. przeprowadził Federico Petrocola – jak się bowiem okazuje, spermidyna wydaje się redukować ryzyko zgonu oraz zmniejszać ryzyko choroby nowotworowej, i to niezależnie od płci, BMI czy spożycia alkoholu [26].
***
Opisane w tym artykule właściwości spermidyny sugerują, iż jest to substancja, która może pomóc nam dłużej cieszyć się życiem oraz dobrym zdrowiem ze względu na jej zdolność do naśladowania dobroczynnego działania postu lub diety hipokalorycznej, które uruchamiają procesy usuwania zbędnych lub dysfunkcyjnych komponentów komórkowych. Dla dokładnego określenia wpływu spermidyny na organizm człowieka potrzeba nam jeszcze wielu badań klinicznych, jednakże przeprowadzone dotychczas studia badawcze in vitro oraz in vivo na modelach zwierzęcych wskazują na duży potencjał prozdrowotny tej poliaminy. Przyszłość pokaże, czy spermidyna faktycznie mogłaby stać się naszą bronią przed procesami starzenia, których tak bardzo obawiał się Luigi Conaro.
Bibliografia
Trevor, H., Cornaro, L., The Art of Living Long, Age and Ageing, Volume 16, Issue 3, May 1987, Pages 194–195.
https://academic.oup.com/ageing/article-abstract/16/3/194/34929?redirectedFrom=fulltext.
Bagerniya M. et al. The effect of fasting or calorie restriction on autophagy induction: A review of the literature, Ageing Res Rev., 2018 Nov;47:
183-197, https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30172870/.
Sergiev P.V. et al. Theories of Aging: An Ever-Evolving Field, Acta Naturae. 2015 Jan-Mar; 7(1): 9–18, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4410392/.
Srinivas U. et al. ROS and the DNA damage response in cancer, Redox Biology Volume 25, July 2019, https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S2213231718309017.
Colin D. et al. The role of reactive oxygen species and subsequent DNA-damage response in the emergence of resistance towards resveratrol in colon cancer models, Cell Death & Disease volume 5, pagee1533(2014), https://www.nature.com/articles/cddis2014486.
Ercan N. et al. Toxic Metals and Oxidative Stress Part I: Mechanisms Involved in Me-tal induced Oxidative Damage, Current Topics in Medicinal Chemistry, 2002, https://www.researchgate.net/publication/11468643_Toxic_Metals_and_Oxidative_Stress_Part_I_Mechanisms_Involved_in_Me-tal_induced_Oxidative_Damage.
Weniger zu sitzen verlängert Telomere und damit möglicherweise das Leben, 09.2014, https://www.aerzteblatt.de/nachrichten/59990/Weniger-zu-sitzen-verlaengert-Telomere-und-damit-moeglicherweise-das-Leben.
The Nobel Prize in Physiology or Medicine 2016 – Press release.
https://www.nobelprize.org/prizes/medicine/2016/press-release/.
Lisiak N. et al. Autofagia, nowe perspektywy w terapii przeciwnowotworowej, UM w Poznaniu, 2014, https://www.researchgate.net/publication/263734976_Autophagy_new_perspectives_in_anticancer_therapy.
Levine B., Kroemer G. Autophagy in pathogenesis of disease, PMC 2009 Jun 16 https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2696814/#:~:text=Autophagy%20is%20a%20lysosomal%20degradation,%2C%20aging%2C%20and%20heart%20disease.
Antunes F. et al. Autophagy and intermittent fasting: the connection for cancer therapy?, Published online 2018 Nov 27. doi: 10.6061/clinics/2018/e814s.
12.. Delgado M. et al. Toll-like receptors control autophagy, EMBO J. 2008 Apr 9; 27(7): 1110–1121; https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6257056/#b64-cln_73p112.
Kou X., Chen N. Resveratrol as a Natural Autophagy Regulator for Prevention and Treatment of Alzheimer’s Disease, Nutrients. 2017 Sep; 9(9): 927, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2323261/13; https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5622687/.
Wang Y. et al. Mechanisms and roles of mitophagy in neurodegenerative diseases, CNS Neurosci Ther. 2019 Jul; 25(7): 859–875; https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6566062/.
Jiang D. et al. Exogenous spermidine affects polyamine metabolism in the mouse hypothalamus, De Gruyter, 2021, https://doi.org/10.1515/biol-2021-0006.
Hohmann-Jeddi C. Spermidin als Autophagie-Induktor, Pharmazeutische Zeitung, 2020, https://www.pharmazeutische-zeitung.de/spermidin-als-autophagie-induktor-115977/.
Wirth A. et. al. Novel aspects of age-protection by spermidine supplementation are associated with preserved telomere length, GeroScience (2021)https://link.springer.com/article/10.1007/s11357-020-00310-0.
Madeo F. Spermidine: a physiological autophagy inducer acting as an anti-aging vitamin in humans?, Autophagy. 2019; 15(1): 165–168, doi: 10.1080/15548627.2018.1530929.
Kiechl S. et al. Higher spermidine intake is linked to lower mortality: a prospective population-based study, The American Journal of Clinical Nutrition, 2018, https://academic.oup.com/ajcn/article/108/2/371/5046172.
Schwarz C. et al. Safety and tolerability of spermidine supplementation in mice and older adults with subjective cognitive decline, Aging (Albany NY). 2018 Jan; 10(1): 19–33,https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5807086/.
GRAS Notification for spermidlne rich wheat germ extract (SpermldineLife), https://www.fda.gov/media/138730/download.
Zhang H. et al. Spermine and spermidine reversed age-related cardiac deterioration in rats, Oncotarget. 2017 Sep 12; 8(39): 64793–64808, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5630292/.
Eisenberg et al. Cardioprotection and lifespan extension by the natural polyamine spermidine, Nat Med. 2016 Dec; 22(12): 1428–1438, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5806691/.
Pozostałe pozycje dostępne u autorki.
Czytaj więcej
Produkty sojowe stanowią nieodzowny element w tradycyjnej kuchni wschodnioazjatyckiej, zwłaszcza w krajach takich, jak Chiny, Hongkong i Singapur, gdzie spożywane są głównie na surowo, w niesfermentowanej formie, podczas gdy w Japonii, Indonezji i Korei Południowej preferowane są ich fermentowane przetwory [1, 2].
Wartość odżywcza soi
Soja stanowi bogate źródło białka, błonnika pokarmowego, witamin i składników mineralnych, a w szczególności witamin z grupy B (B2, B6, B3), witaminy K, witaminy E, a także potasu, wapnia i magnezu. Soja zawiera również wiele cennych aktywnych związków pochodzenia roślinnego, tzw. izoflawonów, które mogą przynieść nam dodatkowe korzyści zdrowotne, zwłaszcza w przypadku skóry oraz zdrowia psychicznego [1]. W porównaniu z innymi roślinami strączkowymi nasiona soi zawierają największą wartość energetyczną, ilość tłuszczu oraz białka (tab. 1).
Tabela 1. Porównanie wartości odżywczej nasion soi z soczewicą czerwoną, grochem i fasolą (wartości podane na 100 g suchych nasion) [2]
Soja
Soczewica czerwona
Groch
Fasola biała
Wartość energetyczna
385 kcal
330 kcal
295 kcal
290 kcal
Tłuszcz
19,6 g
3,0 g
1,4 g
1,6 g
Węglowodany
32,7 g
57,5 g
60,2 g
61,6 g
Błonnik pokarmowy
15,7 g
8,9 g
15,0 g
15,7 g
Białko
34,3 g
25,4 g
23,8 g
21,4 g
Soja i jej przetwory
Nasiona soi są często wykorzystywane do produkcji żywności przeznaczonej dla osób niespożywających pokarmów zwierzęcych oraz mięsa. Do tego celu najczęściej wykorzystywany jest koncentrat białka sojowego, który składa się głównie z białka roślinnego (70%) oraz błonnika pokarmowego pochodzących z nasion soi. W odróżnieniu od tradycyjnych produktów mięsnych sojowe hamburgery, kiełbaski czy bekon na ogół nie zawierają cholesterolu i mają zdecydowanie mniej tłuszczu. Co więcej, są doskonałym źródłem białka, żelaza i witamin z grupy B [3].
Począwszy od alternatyw dla nabiału – napoju sojowego, deserów oraz jogurtów sojowych; a na tradycyjnych wyrobach pochodzących z krajów azjatyckich, takich jak tofu, tempeh czy sos sojowy, skończywszy – praktycznie w każdym sklepie można znaleźć szeroką gamę pożywnych produktów sojowych [1].
Do najczęściej spotykanych produktów na bazie soi należą:
napój sojowy („mleko sojowe”) – doskonałe źródło białka oraz witamin z grupy B; stanowi również dobry zamiennik dla osób nietolerujących laktozy;
jogurty, śmietany i desery sojowe – wzbogacane szczepami bakterii probiotycznych, witaminami (np. witaminą D i E) oraz wapniem;
tofu/tempeh – produkty sojowe, bogate w białko, powstałe w procesie fermentacji nasion soi;
orzechy sojowe – inaczej prażona soja, wyglądem przypominająca orzeszki ziemne; bogate źródło białka i izoflawonów sojowych;
edamame – młode nasiona soi, o słodkawym smaku; bogate w białko, błonnik pokarmowy oraz wielonienasycone kwasy tłuszczowe; nie zawierają cholesterolu; najlepiej spożywać je na surowo lub po ugotowaniu w lekko osolonej wodzie;
sos sojowy – sos wytwarzany z ziaren soi, które wcześniej przeszły proces fermentacji; zawiera on znikomą ilość białka, za to może zawierać duże ilości soli; dostępne są dwa rodzaje sosu sojowego – shoyu oraz tamari; shoyu to mieszanka soi i pszenicy, natomiast tamari jest wytwarzane wyłącznie z ziaren soi i jest otrzymywany podczas produkcji pasty miso; również sos teriyaki jest wytwarzany na bazie sosu sojowego, jednak zawiera on inne składniki, takie jak cukier, ocet i inne przyprawy;
miso – bogata pod względem odżywczym pasta sojowa o słonawym smaku, używana w kuchni japońskiej do przygotowania zup i marynat; miso zawiera mniej białka sojowego i może zawierać znaczne ilości sodu.
Dlaczego warto uwzględnić soję i jej produkty w swojej diecie?
Białko sojowe pomaga w zmniejszeniu ryzyka chorób układu sercowo-naczyniowego. Metaanaliza uwzględniająca ponad 60 badań klinicznych wykazała, że spożycie białka sojowego w ilości 14–50 g/dzień (średnio wynosiło 30g/dzień) pomogło w obniżeniu poziomu cholesterolu LDL, podobnie jak i trójglicerydów. Efekt ten był szczególnie widoczny u osób z wyższym ryzykiem chorób serca, u których wcześniej zdiagnozowano cukrzycę lub otyłość [4].
Izoflawony otrzymywane z soi mogą zapobiegać procesom starzeniowym skóry, a nawet przyczynić się do redukcji zmarszczek [5, 6]. Wyniki badania przeprowadzonego z udziałem kobiet po okresie menopauzy wykazały, że zastosowanie suplementu, który w składzie zawierał 43 mg izoflawonów sojowych, może w znacznym stopniu przyczynić się do redukcji głębokości zmarszczek. Co ciekawe, już po 14 tygodniach głębokość zmarszczek okazała się być o 10% mniejsza w porównaniu z efektami po zastosowaniu tradycyjnego suplementu, który składał się z antyoksydantów (witamina C, E, likopen) oraz kwasów omega-3 [6].
Izoflawony sojowe w postaci suplementu diety mogą pomóc w walce z objawami depresji u kobiet po okresie menopauzy. Włoskie badanie przeprowadzone z udziałem 262 kobiet po zakończonym okresie menopauzy wykazało, że kobiety, które przyjmowały dziennie 54 mg genisteiny (głównego izoflawonu w soi) przez dwa lata, rzadziej zmagały się z objawami depresyjnymi [7].
Co więcej, zastosowanie suplementu składającego się z 25 mg izoflawonów sojowych może przyczynić się do zmniejszenia objawów depresyjnych już po ośmiu tygodniach [8].
Produkty sojowe są bezpieczne dla kobiet z rakiem piersi oraz dla tych, które tę chorobę przebyły. Według naukowców z American Institute for Cancer Research (AICR) pacjenci onkologiczni z rakiem piersi mogą bezpiecznie spożywać umiarkowane ilości (1–2 porcji dziennie) żywności sojowej. Co więcej, badania epidemiologiczne z udziałem ponad 11 000 kobiet z USA i Chin pokazują, że spożycie soi po rozpoznaniu choroby pomaga zapobiegać jej nawrotom, a także poprawia jej przeżywalność [9].
Osoby spożywające napój na bazie soi rzadziej zgłaszają objawy choroby zwyrodnieniowej stawów, związanej z wystąpieniem tzw. ostróg kostnych, które najczęściej pojawiają się na brzegach stawów. Według badania przeprowadzonego w chińskiej populacji 5700 dorosłych powyżej 40. roku życia codzienne spożycie napoju sojowego było negatywnie związane z wystąpieniem zwyrodnień stawu kolanowego.
Co ciekawe, konsumenci produktów na bazie soi, w ilości min. jednej porcji dziennie, posiadali o 50% mniej zwyrodnień obecnych w stawie kolanowym w porównaniu z osobami, które nie spożywały żywności opartej na soi [10].
Antyoksydanty zawarte w białku sojowym mogą pozytywnie wpłynąć na masę mięśniową w podobnym stopniu jak białko otrzymywane z mleka krowiego (białko serwatkowe) [11, 12].
Wyniki 12-tygodniowego badania, przeprowadzonego w grupie sportowców, wykazały, że suplementacja diety białkiem pochodzenia roślinnego (białko sojowe) lub zwierzęcego (białko serwatki), które w obu przypadkach było w stanie dostarczyć 2 g aminokwasu – leucyny, w znaczący sposób przyczyniła się do wzrostu zarówno siły, jak i masy mięśniowej w odpowiedzi na trening oporowy. Co ciekawe, głównym motorem w budowaniu siły mięśni okazało się połączenie spożycia białka z odpowiednią ilością leucyny i treningiem oporowym, a nie jego źródło [12].
Bibliografia
Messina M. Soy and Health Update: Evaluation of the Clinical and Epidemiologic Literature. Nutrients. 2016 Nov 24; 8(12): 754.
Kunachowicz H., Nadolna I., Przygoda B. i wsp. Tabele wartości odżywczej produktów spożywczych i potraw. Wydawnictwo Lekarskie PZWL. Warszawa 1997. Wydanie I.
Top 20 ways to get more soy in your diet. UCSF Health. Materiał dostępny pod adresem: https://www.ucsfhealth.org/education/20-ways-to-increase-soy-in-your-diet
Tokede O.A., Onabanjo T.A., Yansane A. i wsp. Soya products and serum lipids: a meta-analysis of randomised controlled trials. Br J Nutr 2015; 1–13.
Pozostałe pozycje dostępne u autorki.
Czytaj więcej
Trądzik dotyczy aktualnie wielu kobiet i mężczyzn, można z całą pewnością nazwać go problemem cywilizacyjnym. Często jego geneza nie jest oczywista, a różne metody leczenia nie dają dobrych rezultatów. W patogenezie trądziku oprócz nasilonego łojotoku istotną rolę odgrywają nadmierna keratynizacja mieszkowa, namnażanie się bakterii z rodzaju Cutibacterium acnes, rozwój stanu zapalnego, zaburzenia hormonalne, uwarunkowania genetyczne oraz przerost gruczołów łojowych. Walka z trądzikiem zazwyczaj jest procesem długotrwałym i nie zawsze efektywnym. Coraz częściej w walce z trądzikiem wykorzystuje się takie narzędzia, jak zbilansowana dieta i jej celowana suplementacja. W drugiej części artykułu omówimy zastosowanie cynku, selenu, inozytolu, nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT) i probiotyków w terapii tej choroby skóry [10].
Selen
W latach 60. XX wieku selen, razem z innymi pierwiastkami, m.in. magnezem czy jodem, zyskał nazwę pierwiastka życia, ponieważ udowodniono jego udział w zachowaniu prawidłowych funkcji organizmu, w tym właściwego rozwoju oraz wzrostu. Selen jest mikroelementem niezbędnym do funkcjonowania organizmów żywych. W odróżnieniu od innych mikroelementów jest pierwiastkiem o bardzo małym zakresie ilościowym odróżniającym stan niedoboru, stan prawidłowy i dawką toksyczną [10].
Większość selenu obecnego w tkankach oraz we krwi wbudowana jest w selenobiałka. Najważniejszym białkiem jest selenozależna peroksydaza glutationowa, której głównym zadaniem jest usuwanie toksycznych dla tkanek nadtlenków poprzez ich redukcję do związków hydroksylowych – wody lub alkoholu. Selen, odgrywający rolę „komórkowego wygaszacza wolnych rodników”, chroni organizm przed toksycznym działaniem metali ciężkich: arsenu, kadmu, rtęci i ołowiu, jak również żelaza, tworząc z nimi selenki, które są w całości wydalane z organizmu. Pierwiastek ten ma również właściwości przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe.
Głównym problemem w leczniczym zastosowaniu tego pierwiastka jest jego wąski zakres terapeutyczny. Stężenie selenu we krwi człowieka powinno mieścić się pomiędzy 80 μg/L a 120 μg/L [25]. Wszelkie odchylenia od normy są związane ze wzrostem ryzyka wystąpienia lub progresji chorób – nadmiar selenu może uszkadzać m.in. komórki beta trzustki, indukując insulinooporność. Dlatego u osób z insulinoopornością suplementacja diety selenem powinna być poprzedzona badaniami krwi [10, 11].
We krwi pacjentów z trądzikiem stwierdzono obniżony poziom selenu. Peroksydaza glutationowa (GPX), czyli enzym, w którego skład wchodzi selen, jest jednym z najważniejszych czynników antyoksydacyjnych, a u osób borykających się z trądzikiem – jest niedoborowa.
Jak się okazuje, suplementacja diety selenem może być skuteczna w odniesieniu do biomarkerów stresu oksydacyjnego, szczególnie u kobiet z zespołem policystycznych jajników (PCOS). Suplementacja diety selenem przez osiem tygodni u kobiet z PCOS miała korzystny wpływ na poziom DHEA, co wpłynęło w dużej mierze na zmniejszenie się zmian trądzikowych [12, 13].
Niedobór selenu jest konsekwencją zubożenia środowiska naturalnego w ten pierwiastek wskutek stosowania nowoczesnych technologii w rolnictwie i przemyśle spożywczym [26].
Jego zmniejszona zawartość wynika przede wszystkim z pogłębiającej się erozji gleb, zakwaszania związkami siarki i azotu („kwaśne deszcze”) oraz z zanieczyszczenia metalami ciężkimi. Procesy te powodują zmniejszoną przyswajalność selenu przez rośliny, co objawia się coraz mniejszą jego zawartością w produktach spożywczych [13, 14].
Do najlepszych źródeł selenu zalicza się białko zwierzęce, a więc: podroby, sery, jaja, a także ryby i owoce morza. Źródłem selenu dla organizmu człowieka są również orzechy (brazylijskie, laskowe, nerkowce), soczewica, ziarno sezamowe, kiełki pszenicy, otręby pszenne, ziarna kukurydzy, jęczmień, soja, pomidory, czerwone winogrona, żółtka jaj, sól morska i kamienna, ziarna z pełnego przemiału oraz pieczywo razowe, seler, cebula, czosnek [15].
Inozytol
Inozytol to jedna z wielu witamin, które wspomagają nasz organizm. Często nazywany jest witaminą płodności, gdyż pozytywnie wpływa na działanie układu rozrodczego, szczególnie u kobiet. Nazwanie inozytolu witaminą nie jest do końca słuszne, gdyż potwierdzono, że jest on produkowany przez organizm. Jego obecność została wykryta w mózgu, wątrobie oraz nerkach. Inozytol wchodzi w skład witamin grupy B, oznaczany jest jako witamina B8. Nie jest tak znany, jak inne witaminy z tej grupy, ale jest równie ważny ze względu na pełnioną przez niego funkcję. Inozytol występuje w dziewięciu konfiguracjach izomerycznych, z czego najpowszechniejszymi są mio-inozytol (MYO) oraz D-chiro-inozytol (DCI) [1, 3].
Inozytol jest wewnątrzkomórkowym przekaźnikiem sygnału insulinowego. Stosowanie go zmniejsza insulinooporność, działa jako czynnik uwrażliwiający tkanki na działanie insuliny. Inozytol wykazuje właściwości hamujące wobec 5-alfa-reduktazy i COX-2 (ulega aktywacji w czasie reakcji zapalnej). Szczególnie korzystne działanie tego związku wykazano u kobiet z zespołem policystycznych jajników, u których do występowania insulinooporności przyczynia się właśnie niedobór inozytolu. Nie ma natomiast badań dotyczących kobiet o uregulowanym poziomie hormonów [2, 4]. Dieta codziennie dostarcza ok. 1 g inozytolu, głównie w formie MYO.
Ponadto 30–40% kobiet borykających się z PCOS cierpi z powodu upośledzonej tolerancji glukozy. Z tego powodu zbadano skuteczność mio-inozytolu w leczeniu schorzeń skórnych u młodych kobiet z zespołem policystycznych jajników. Okazało się, że suplementy i leki obniżające poziom insuliny stanowią nowatorskie podejście do poprawy kondycji skóry kobiet z PCOS [3, 4].
Cynk
Pierwiastkiem, który w istotny sposób wpływa na zmniejszenie się zmian trądzikowych na skórze, jest cynk. Niedobór tego składnika może być spowodowany zmniejszonym jego spożyciem, zmniejszonym wchłanianiem i zwiększonym zapotrzebowaniem. W krajach rozwiniętych pierwotny niedobór cynku występuje bardzo rzadko. Jego niedostateczne spożycie może wynikać ze spożywania przetworzonej żywności, chemizacji rolnictwa, niedostatecznej podaży cynku z pożywieniem (przyswajalność cynku wynosi 20–40% i większa jest z pokarmów pochodzenia zwierzęcego). Osoby borykające się z trądzikiem mają dużo częściej niedobory tego składnika w diecie [16].
Rys. 1. Badania potwierdzające skuteczność probiotyków w terapii trądziku [9] (opracowanie własne)
Rys. 2. Szczepy probiotyczne o potwierdzonej skuteczności w trądziku [5, 7–9] (opracowanie własne)
Cynk jest pierwiastkiem odpowiadającym za prawidłowy rozwój skóry i pracę aż 300 enzymów. Wyniki przeprowadzonych badań wskazują, że u pacjentów ze zmianami trądzikowymi potwierdzone zostały niedobory cynku, a włączenie suplementacji diety tym pierwiastkiem znacząco poprawia stan skóry. Wykazano m.in., że cynk odgrywa rolę bakteriostatyczną w stosunku do Cutibacterium acnes – na skutek hamowania chemotaksji zmniejsza wydzielanie cytokin zapalnych i obniża czynnik martwicy nowotworu (tumor necrosis factor – TNF-alfa) [17].
Badano skuteczność cynku w porównaniu z minocykliną – antybiotykiem z grupy tetracyklin, stosowanym przy leczeniu trądziku. Wykazano, że cynk może być tak samo skuteczny w leczeniu zapalnego i ostrego trądziku co wspomniany antybiotyk. Zaobserwowano jednak, że skutkiem ubocznym przyjmowania wysokich dawek cynku było występowanie wymiotów, biegunek i nudności. Co więcej, przy zwiększonej podaży cynku zmniejsza się wchłanianie miedzi, co może spowodować jego niedobór.
Niedobór cynku objawia się obniżonym wytwarzaniem przeciwciał, zmniejszoną proliferacją komórek i ograniczoną produkcją cytokin. Obserwuje się również mniejszy wychwyt glukozy, zmiany w gospodarce hormonalnej i aktywności enzymów, przez co dochodzi do zwiększonego ryzyka wystąpienia cukrzycy. Cynk odgrywa także znaczącą rolę w chorobach skóry.
Niedobór cynku często występuje u wegetarian, sportowców i osób w podeszłym wieku. Niedobór zdarza się u chorych z niewydolnością wątroby (utrata zdolności do retencji cynku), osób niedożywionych i leczonych diuretykami, diabetyków, pacjentów z niewydolnością nerek, upośledzonym wchłanianiem, po resekcji jelit, z przewlekłymi biegunkami i znajdujących się w stanie ciężkiego stresu (sepsa, oparzenia).
Bogatym źródłem cynku są pestki dyni i słonecznika, nasiona roślin strączkowych oraz produkty z pełnego ziarna. Dieta bogata w pokarmy roślinne przyczynia się do słabego wchłaniania cynku ze względu na dużą ilość kwasu fitynowego, który utrudnia jego wchłanianie. Cynk jest najlepiej przyswajalny w postaci chelatu [17].
Probiotyki
Probiotyki to żywe mikroorganizmy, które zapewniają gospodarzowi wiele korzyści zdrowotnych, m.in. przeciwdziałają chorobotwórczym bakteriom i przyczyniają się do regulacji odpowiedzi immunologicznej. Probiotyki wykazują zdolność do modulowania ekspresji genów i różnicowania komórek układu odpornościowego, a dodatkowo regulują uwalnianie zapalnych cytokin w skórze [5].
Naukowcy wykazują wiele pozytywnych interakcji między probiotykami a stanem skóry. W przypadku niektórych szczepów probiotycznych został dostrzeżony związek między poprawą funkcjonowania bariery ochronnej i równowagą cytokin (Th1/Th2). Suplementacja diety poszczególnymi szczepami zmienia mikrobiom jelitowy, poprawiając parametry funkcjonowania skóry [5, 6].
Niektóre doustne probiotyki zwiększają wrażliwość na insulinę i regulują stan zapalny skóry poprzez interakcję z tkanką limfatyczną jelit. Szczepy Lactobacillus pobudzają produkcję IL-10 (cytokiny przeciwzapalnej) i promują funkcję regulacyjną komórek T, co sugeruje, że probiotyki pomagają regulować układ odpornościowy. Również szczep Bifidobacterium coagulans ma właściwości regulacji układu odpornościowego, który może wpływać na stan skóry [5, 6, 8].
Rys. 3. Przemiany nienasyconych kwasów tłuszczowych [22, 23] (opracowanie własne)
Probiotyki zmniejszają uwalnianie substancji P, zarówno w przewodzie pokarmowym, jak i skórze, jako łącznika układu nerwowego z jelitami i skórą. Substancja P wydziela się podczas stresu, stanowiąc jeden z czynników prowadzących do powstania zmian zapalnych na skórze i dlatego jej poziom w skórze trądzikowej jest podwyższony.
Wykazano, że suplementacja diety probiotykami znacząco poprawia funkcjonowanie bariery skórnej, tj. zwiększa stopień nawilżenia i zmniejsza przeznaskórkową utratę wody (TEWL) [7, 8].
W jednym z badań badano efekt doustnej suplementacji Lactobacillus paracasei NCC2461. W grupie suplementującej probiotyk znacząco poprawiło się funkcjonowanie bariery skórnej. Wykazano wzrost stężenia TGF-beta w surowicy, a TGF-beta odgrywa istotną rolę w integralności skóry.
Suplementacja diety probiotykami w trądziku odpowiada również za redukcję stanu zapalnego i kontrolę kolonizacji przez patogenne mikroorganizmy. Probiotyki hamują namnażanie się Cutibacterium acnes poprzez produkcję białek przeciwbakteryjnych [5, 8].
Wykazano również, że poszczególne szczepy probiotyczne mogą obniżać poziom IGF-1, który odgrywa rolę w patogenezie trądziku i którego zmniejszenie poprawia stan skóry. Poniżej badanie potwierdzające skuteczność suplementacji diety probiotykami w trądziku.
Każdy z wyżej wymienionych szczepów ma potwierdzoną naukowo skuteczność w terapii trądziku pospolitego, np. Lactobacillus plantarum odpowiada za produkcję peptydów przeciwdrobnoustrojowych, Lactobacillus paracasei tłumi stan zapalny wywołany substancją P, Streptococcus thermophilus zwiększa produkcję ceramidów, wykazuje działanie przeciwbakteryjne (hamuje wzrost C. acnes).
NNKT
Badania wykazały, że niedobór określonych wielonienasyconych kwasów tłuszczowych (WNKT) jest związany z różnymi problemami skórnymi. Dlatego sucha, swędząca, łuszcząca się
skóra jest charakterystycznym objawem niedoboru tych składników.
W skład nienasyconych kwasów tłuszczowych wchodzą: kwasy omega-3 (kwas alfa-linolenowy, EPA, DHA), omega-6 (kwas linolowy, kwas gamma-linolenowy i kwas arachidonowy) i omega-9 (kwas oleinowy, erukowy i eikozenowy).
Wśród nienasyconych kwasów tłuszczowych szczególnie ważny jest kwas linolowy oraz alfa-linolenowy, których nasz organizm nie potrafi sam syntetyzować. Wykazano m.in., że łój u pacjentów z trądzikiem jest stosunkowo ubogi w kwas linolowy [18].
Stosunek kwasów tłuszczowych omega-6 do omega-3 w diecie jest niezwykle ważny dla zdrowia ogólnego, ale również dla stanu naszej skóry, ponieważ jest jednym z czynników modulujących mechanizm zapalny. Wysokie spożycie kwasów tłuszczowych omega-3 może hamować produkcję cytokin prozapalnych, co jest działaniem wysoce korzystnym w walce z trądzikiem [19].
Leukotrien B4 (LTB4) jest powszechnie znany jako substancja regulująca wydzielanie sebum. Jego wysoki poziom będzie pobudzał produkcję sebum. Kwasy tłuszczowe omega-3, a zwłaszcza kwas eikozapentaenowy (EPA), pochodzący z oleju rybiego, oraz kwas gamma-linolenowy (GLA), wchodzący w skład oleju z ogórecznika, hamują konwersję kwasu arachidonowego do LTB4, tym samym hamując proces zapalny obecny w trądziku.
Dodatkowo kwasy tłuszczowe omega-3 mają zdolność obniżania poziomu IGF-1, co jeszcze bardziej wspiera ich korzystny wpływ na skórę w trądziku [20].
Kwas linolowy (kwas omega-6) odgrywa niezwykle istotną rolę – poprawia barierę ochronną skóry, zabezpiecza ją przed nadmierną transepidermalną utratą wody (TEWL). Kwas linolowy wchodzi w skład wydzieliny gruczołów łojowych. U osób cierpiących na trądzik zauważono jego zmniejszony udział w składzie sebum.
Zmieniające się właściwości fizykochemiczne wydzieliny gruczołów łojowych powodują, że sebum staje się gęstsze, co przyczynia się do nieprawidłowego działania tych gruczołów, a ostatecznie do powstania zaskórników. Następnie może rozwinąć się stan zapalny, a za nim inne charakterystyczne objawy trądziku. Niedobór WNKT również wpływa na zmianę pH skóry, co przyczynia się do szybszej kolonizacji przez grzyby oraz bakterie, a to wiąże się z rozwijającym się stanem zapalnym.
Prawidłowo funkcjonująca bariera lipidowa jest niezwykle istotna i jej zaburzenia mogą wpływać na powstawanie różnych patologicznych stanów skóry. Dlatego tak ważne jest, aby o nią dbać, nie tylko zapewniając prawidłowy stosunek kwasów omega w naszej diecie, ale również dostarczając je w sposób zewnętrzny, w postaci preparatów kosmetycznych [21].
Niewielkie badanie u pięciu pacjentów, opublikowane w 2008 r., wykazało, że wśród osób stosujących suplementy diety na bazie kwasów tłuszczowych omega-3 (suplement składał się z kwasu EPA, selenu, cynku i chromu) obserwowano zmniejszoną liczbę zmian trądzikowych. Wykazano również, że większe spożycie ryb oraz żywności wzbogaconej w kwasy tłuszczowe omega-3 łagodzi przebieg trądziku.
Skóra trądzikowa wymaga zbilansowanej i urozmaiconej diety oraz celowanej suplementacji. Zaadresowanie przyczyny zmian trądzikowych, a następnie zastosowanie określonych modyfikacji, zarówno tych dietetycznych, jak i suplementacyjnych, pozwala na uzyskanie satysfakcjonujących i długofalowych efektów w postaci zredukowania zmian trądzikowych na skórze [21–23].
Bibliografia
Pezza M., Carlomagno V., Casucci G. Inositol and acne. G Ital Dermatol Venereol. 2015 Dec; 150(6): 649–53. Epub 2014 Jul 31. PMID: 25077885.
Zacchè M.M., Caputo L., Filippis S., Zacchè G., Dindelli M., Ferrari A. Efficacy of myo-inositol in the treatment of cutaneous disorders in young women with polycystic ovary syndrome. Gynecol Endocrinol. 2009 Aug; 25(8): 508-13. doi: 10.1080/09513590903015544. PMID: 19551544.
Kamenov Z., Gateva A. Inositols in PCOS. Molecules. 2020 Nov 27; 25(23): 5566. doi: 10.3390/molecules25235566. PMID: 33260918; PMCID: PMC7729761.
Unfer V., Facchinetti F., Orrù B., Giordani B., Nestler J. Myo-inositol effects in women with PCOS: a meta-analysis of randomized controlled trials. Endocr Connect. 2017; 6(8): 647–658. doi:10.1530/EC-17-0243.
Goodarzi A., Mozafarpoor S., Bodaghabadi M., Mohamadi M. The potential of probiotics for treating acne vulgaris: A review of literature on acne and microbiota. Dermatol Ther. 2020 May; 33(3): e13279. doi: 10.1111/dth.13279. Epub 2020 Apr 7. PMID: 32266790.
Goodarzi A., Mozafarpoor S., Bodaghabadi M., Mohamadi M. The potential of probiotics for treating acne vulgaris: A review of literature on acne and microbiota. Dermatol Ther. 2020 May; 33(3): e13279. doi: 10.1111/dth.13279. Epub 2020 Apr 7. PMID: 32266790.
Lee Y.B., Byun E.J., Kim H.S. Potential Role of the Microbiome in Acne: A Comprehensive Review. J Clin Med. 2019; 8(7): 987. Published 2019 Jul 7. doi: 10.3390/jcm8070987.
Yu Y., Dunaway S., Champer J., Kim J., Alikhan A. Changing our microbiome: probiotics in dermatology. Br J Dermatol. 2020 Jan; 182(1): 39–46. doi: 10.1111/bjd.18088. Epub 2019 Jul 28. PMID: 31049923.
Pozostałe pozycje dostępne u autorki.
Czytaj więcej
Czy od żywności możemy się uzależnić?
Jak to wyglądało kiedyś?
Od dawna podstawą wyżywienia społeczeństw na świecie były produkty roślinne w ich najprostszej formie, dostarczające niezbędnych węglowodanów, przetwarzanych na energię. Zboża stanowiły podstawę diety w Europie, ryż w Azji, a kukurydza w obu Amerykach wspierających kultury Inków, Majów i Azteków. Białko uzupełniano powszechnie występującymi nasionami roślin strączkowych, które były odporne na warunki klimatyczne i dawały obfite plony, natomiast produkty odzwierzęce stanowiły raczej dodatek. Z czasem rozwijające się cywilizacje zaczęły włączać do diety większe ilości nabiału, ryb i mięsa – w zależności od miejsca i okresu, jednak to uprawne plony z pól stanowiły główne i zarazem najtańsze źródło energii. Spożycie kalorii było zbliżone do ilości niezbędnej do przeżycia przed nadejściem ery przemysłowej i wynosiło ono średnio ok. 2400 kcal na osobę dorosłą [1].
W 1961 r. FAO zaczęła zbierać dane, aby ocenić, jak zmieniało się spożycie kalorii od 1800 r. [2] W okolicach 1800 r. średnie spożycie kalorii na obszarach Azji, Europy oraz Ameryki Północnej było zbliżone i wynosiło średnio 2300 kcal na dobę dla dorosłej osoby. Różnice widoczne były jedynie w spożyciu białka w dynamicznie rosnącej konsumpcji w Europie i Ameryce Północnej. Spożycie kalorii stopniowo rosło i z różnymi fluktuacjami osiągnęło poziom 3200 kcal w 1910 r., co po raz pierwszy w historii zapewniło bezpieczeństwo żywieniowe większości mieszkańców Europy Zachodniej.
Po 1960 r. spożycie kalorii rosło, zaspokajając potrzeby energetyczne większości rozwiniętych krajów, wprowadzając stopniowo społeczeństwa w stan rosnącej otyłości.
Na przestrzeni lat zauważalny był stopniowy wzrost nie tylko ilości spożywanych kalorii, ale również zmiana ich źródła na bardziej ekskluzywne produkty, takie jak mięso, tłuszcze, cukier i nabiał. Stopniowo zmieniały się nawyki żywieniowe na dietę opartą na produktach bardziej przetworzonych oraz pochodzących z odzwierzęcych źródeł.
Przetwórstwo żywności rozwijało się jako prężna gałąź gospodarki, z czasem produkując produkty dla specjalnych niszy, jak np. młode matki, małe dzieci czy sportowcy. Rozpowszechniła się też idea indywidualizacji produktów spożywczych i napojów. Od teraz każdy miał możliwość wyboru tego, co chciał zjeść. Taką nagłą transformację możemy nazwać żywieniowym zwrotem. Od okresu praktycznie stałego niedożywienia do okresu dostatku czy nawet nadmiaru żywności [3].
Jak to wygląda w Polsce?
Aktualnie szacuje się, że 59% Polaków zmaga się z nadmierną masą ciała, natomiast 21% choruje na otyłość, co widać na rys. 1.
Rys. 1. Klasyfikacja badanych według wartości wskaźnika masy ciała (BMI)*
W Polsce dostęp do produktów spożywczych w dostatecznej ilości nastąpił w dużej mierze po zmianie ustroju politycznego w 1989 r. Natomiast w ciągu ostatnich 40 lat średnia masa ciała mieszkańca Polski znacznie wzrosła [4]. Na bazie badania „Aktualne problemy i wydarzenia” (350) przeprowadzonego na liczącej 1077 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.
Co ma wpływ na to, co i ile jemy?
Zrozumienie tego, co wpływa na nasze wybory żywieniowe, a w efekcie na nasze zdrowie, jest istotne, aby określić, dlaczego jedne produkty spożywcze lubimy, czasami nawet aż za bardzo, a innych nie.
Odpowiedzi możemy szukać zarówno na płaszczyźnie genetycznej, jak i środowiskowej. Warto zwrócić uwagę na procesy, jakie zachodzą przy podejmowaniu decyzji żywieniowych. W rzeczywistości przy wpływie na decyzję najważniejsze wydają się różne formy nauki, jakich doświadczamy podczas życia, przez ekspozycję na dane produkty, czy świadomość ich wartości odżywczej. Jednocześnie równie kluczowe są elementy kultury i społeczeństwa dostarczające specyficznych norm uczących nas, co lubić, modyfikowane przez nasze cechy indywidualne zależne od charakteru. W efekcie nasze codzienne decyzje przechodzą przez różnego rodzaju filtry świadomości. Przekłada się to na podejmowane decyzje, które szybko przechodzą w nawyk już we wczesnych latach młodości, często pozostając z nami przez całe życie [5].
Czym jest normalne jedzenie?
Teoria normalnego jedzenia według C. Petera Hermana z Uniwersytetu w Toronto bazuje na trzech fundamentach: głodzie, smakowitości oraz na obecnie panujących normach społecznych. Te trzy elementy wpływają na wybór oraz ilość zjadanej żywności. Jednocześnie nie wszystkie trzy elementy są w takim samym stopniu istotne. Ich znaczenie zależy od konkretnej sytuacji. Czasami górę bierze głód nad normami społecznymi, czasami normy społeczne mogą być istotniejsze od subiektywnego odczucia głodu. Dlatego też dzięki tym trzem czynnikom możemy zrozumieć różne zachowania wpływające na ilość oraz jakość spożywanej żywności, tłumaczyć tym możemy zachowania takie, jak np. odchudzanie, jedzenie emocjonalne czy jedzenie nałogowe.
Normalne jedzenie nie jest do końca równoznaczne z optymalnym jedzeniem, szczególnie jeśli rozważa się je pod kątem rosnącej epidemii otyłości. Podczas gdy trudno jednoznacznie ocenić przyczynę rosnącej otyłości, to z łatwością można zaobserwować, jak proces „normalnego” jedzenia, czyli utożsamianego z większością społeczeństwa (jem to, co wszyscy), może prowadzić do przejadania, szczególnie jeżeli ponad 50% osób w danej grupie ma nadwagę lub otyłość.
Znaczenie smakowitości
W badaniu nad smakowitością widać pewną prostą zależność. Chcąc zaobserwować efekt smakowitości, uczestnikom z prawidłową masą ciała, nadwagą i niedowagą podawano lody. Część porcji lodów miała obniżoną smakowitość przez dodatek gorzkiej chininy. W efekcie im mniej było chininy, tym bardziej rosła smakowitość lodów i tym więcej uczestnicy ich spożywali. Natomiast zaobserwowano pewną ciekawą anormalność. Podczas gdy osoby o normalnej masie ciała i niedowadze spożywały lody wraz ze wzrostem ich smakowitości (świadoma funkcja poczucia wzrostu smakowitości), to u osób z nadwagą ilość zjadanych lodów rosła wraz ze smakowitością tylko do pewnego momentu – w którym już spożywały ich dużo. Późniejszy wzrost smakowitości nie wpłynął na ilość zjadanych lodów.
Możemy więc wnioskować, że osoby otyłe nie rozróżniają produktów smacznych od bardzo smacznych. Można więc odnieść się, że osoby, które nie rozróżniają produktów smacznych od bardzo smacznych, są narażone na pewnego rodzaju uzależnienie od żywności prowadzące do przejadania i otyłości [6].
Czym jest uzależnienie?
Uzależnienie – nabyty stan zaburzenia zdrowia, stan psychologicznej albo psychicznej i fizycznej zależności od jakiegoś psychoaktywnego środka chemicznego, przejawiający się okresowym lub stałym przymusem przyjmowania tej substancji w celu uzyskania efektów jej działania lub uniknięcia przykrych objawów jej braku (abstynencyjne objawy) [7].
Główne cechy uzależnienia:
dane zachowanie szybko staje się nawykiem,
jest częste, regularne i stereotypowe,
zabiera znaczną część czasu,
jest przyczyną problemów zdrowotnych, finansowych, zawodowych, małżeńskich i innych,
ma charakter kompulsywny,
trudno go zaprzestać trwale i całkowicie,
wiąże się z powracającym wewnętrznym przymusem,
po zaprzestaniu kontaktu z daną substancją widoczny i odczuwalny jest zespół abstynencyjny.
Skala uzależnienia od żywności Yale
Z braku odpowiednich metod badawczych w 2009 r. na uniwersytecie Yale, na wydziale Centrum Polityki Żywnościowej i Otyłości została opracowana 25-punktowa skala uzależnienia od żywności (Yale Food Addiction Scale – YFAS), bazująca na kwestionariuszu DSM-IV dla kryteriów uzależnienia od substancji [8]. Zauważono, że osoby wykazujące tendencje uzależnieniowe w stosunku do żywności zachowują się w sposób zbliżony do osób uzależnionych od innych substancji, takich jak alkohol czy narkotyki. Choć aktualnie nie ma oficjalnych kryteriów uzależnienia od żywności, to jednak skala YFAS została opracowana, aby identyfikować pewne zachowania w kontekście zależności od konkretnych grup produktów spożywczych. Większość zidentyfikowanych uzależnień przeprowadzonych skalą YFAS odnosiło się do produktów bogatych w tłuszcz i cukier. Narzędzie to również pozwala ocenić wysokie ryzyko uzależnienia od żywności niezależnie od masy ciała.
Uzależnienie od żywności to w dalszym ciągu kontrowersyjny temat. Samo pojęcie odnosi się do zmian w zachowaniu oraz interferencji neurofizjologicznej w odniesieniu do niektórych produktów spożywczych. Pojęcie to szczególną popularnością cieszyło się w drugiej połowie XX wieku, gdy wiele międzynarodowych instytucji podniosło alarm związany z rosnącą epidemią otyłości. Uzależnienie od żywności stało się więc jedną z teorii usiłujących wytłumaczyć aktualny stan rzeczy. Ma to swoje uzasadnienie we wcześniejszych badaniach, które wskazywały na zależność uzależnienia ingerującą w system dopaminergiczny i opioidowy w ośrodkowym układzie nerwowym. Osoby z wysoką skalą uzależnienia YFAS badane rezonansem magnetycznym, niezależnie od masy ciała (BMI), wykazywały inne obszary aktywności mózgu w porównaniu do osób z niską punktacją YFAS. Widoczne były istotne różnice w aktywności obszarów mózgu związanych z systemem nagrody.
Badania za pomocą skali YFAS pomogły określić pewne produkty lub grupy produktów, które mogą wywoływać objawy uzależnienia. Produkty te są najczęściej połączeniem smaku tłustego, słodkiego i słonego. Na bazie zebranych danych wyłoniły się najczęściej wymieniane produkty:
słodycze – lody, czekolada, pączki, ciasteczka, ciasta, cukierki,
produkty skrobiowe – białe pieczywo, bułki, makaron, ryż,
słone przekąski – chipsy, precelki, paluszki, krakersy,
tłuste produkty – steki, boczek, hamburgery, cheesburgery, pizza, frytki,
napoje – napoje gazowane.
Od tego czasu powstały różne wersje skali YFAS, np. wersja uproszczona, wersja 2.0 oraz wersja dla dzieci [9, 10].
Choć w dalszym ciągu nie istnieje jednostka chorobowa określana jako „uzależnienie od żywności”, to jednak mamy pewien zasób wiedzy i narzędzia pozwalające ocenić, czy osoba, z którą współpracujemy, wykazuje pewne cechy uzależnienia, to natomiast pozwala podjąć odpowiednie kroki, np. zastosowanie autorskiej metody FitMIND, czyli pięciostopniowego modelu zmiany nawyków żywieniowych opisanego w publikacji Uzależnienie od słodyczy – skuteczne narzędzia do zmiany nawyków 2020 [11].
Bibliografia
Steckel RH Health and Nutrition in the Pre-Industrial Era: Insights from a Millennium of Average Heights in Northern Europe, Oxford University Press.
Strona internetowa FAOSTAT 2018, http://www.fao.org/faostat/en/#data/FBS. Dostęp: 15.04.2021.
Erdkamp P, Ryckbosch W, Scholliers P (2020) A Swift Overview of Eating and Drinking Since Antiquity. In Handbook of Eating and Drinking: Interdisciplinary Perspectives, Meiselman HL, ed. Springer International Publishing, Cham, pp. 31–53.
Monika Rutkowska (2019) Czy Polacy mają problem z nadwagą?, CBOS Nr 103/2019, ISSN 2353-5822.
Pozostałe pozycje dostępne u autora.
Czytaj więcej