Proponowane danie ma same zalety - jest proste w przygotowaniu, przyrządzane jest z samych wartościowych składników, a do tego jest niezwykle efektowne. Śmiało można serwować je nawet wymagającym gościom, z pewnością podbije podniebienia miłośników tradycyjnej i wegetariańskiej kuchni. Czas przygotowania to zaledwie 30 minut, warto wykorzystać przepis przy najbliższej okazji – np. podczas zbliżających się Świąt Wielkanocy!
SKŁADNIKI
8-10 jajek
2 opakowania Pasty z pestkami słonecznika z suszonymi pomidorami i bazylią Well Well
1 awokado
sok z 1/2 cytryny
pęczek rzodkiewek
świeża rzeżucha lub kiełki - np. pora lub rzodkwi
pieprz, sól
CZAS PRZYGOTOWANIA 30 min
LICZBA PORCJI 4-5 porcji
PRZYGOTOWANIE:
Jajka gotujemy na twardo i studzimy, następnie przecinamy bardzo ostrym, dużym nożem wzdłuż – razem ze skorupką. Wyjmujemy jajka ze skorupki i siekamy. Obieramy awokado, kroimy na dość drobne kawałki i skrapiany sokiem z cytryny. Rzodkiewki kroimy na półplasterki. Łączymy ze sobą wszystkie składniki, dodajemy rzeżuchę lub kiełki, część odkładając do przybrania. Mieszamy wszystko dokładnie z Pastą z pestkami słonecznika z suszonymi pomidorami i bazylią Well Well, doprawiamy ew. pieprzem i solą. Gotową masę nakładamy do pustych skorupek i dekorujemy kiełkami.
Wskazówka: Jajka należy zdecydowanie przeciąć ostrym, dużym nożem. Ostrożne i delikatne cięcie może pokruszyć skorupki.
Porada: Do przygotowania dania wykorzystaj Pastę z pestkami słonecznika z suszonymi pomidorami i bazylią Well Well
Gotowe! Wszystkiego Smacznego! Well-well.eu
-----------------------produkt wykorzystany w przepisie--------------------------------
Pasta z pestkami słonecznika, suszonymi pomidorami i bazylią marki Well Well to fuzja smaków i włoskich aromatów zamknięta w oryginalnej paście, która wzbogaci codzienne menu miłośników zdrowej, smacznej i wartościowej kuchni. Pasta Well Well jest bliska naturze, nie zawiera konserwantów sztucznych dodatków, ani składników pochodzenia zwierzęcego. Jej roślinny skład sprawia, że śmiało mogą sięgać po nią wegetarianie, weganie, ale również zwolennicy tradycyjnej diety. Pasta z pestkami słonecznika, suszonymi pomidorami i bazylią Well Well to nie tylko inspirujący smak, ale także źródło wartości odżywczych oraz błonnika wspomagającego prawidłowe funkcjonowanie układu pokarmowego organizmu. Jednym z podstawowych składników pasty jest słonecznik – ziarno bogate odżywczo zawierające witaminy A, C, E, B6, a także minerały takie jak magnez, wapń, żelazo, potas, sód oraz cynk.
Pasta daje mnóstwo możliwości kulinarnych, można ją wykorzystać na wiele sposobów zarówno w prostych potrawach na zimno, jak i w nieco bardziej wymagających daniach na ciepło. W pyszny sposób urozmaica kanapki zastępując tradycyjne pasztety i serki. Wzbogaca farsze, sosy, dipy, podbija smak kremowych zup, sałatek, surówek, placków i zapiekanek. Może być także atrakcyjnym dodatkiem do krakersów, paluszków, krojonych warzyw i wielu innych smakowitych dań i przekąsek.
www.well-well.eu
*Well Well to marka oferująca roślinne pasty na bazie ziaren słonecznika, dyni i ciecierzycy. Wszystkie produkty marki Well Well są starannie skomponowane z najwyższej jakości składników, są bliskie naturze i charakteryzują się niewielkim stopniem przetworzenia. Pasty są wolne od sztucznych ulepszaczy smaku, barwników czy konserwantów. Produkty marki Well Well kierowane są do miłośników zdrowej, smacznej i różnorodnej kuchni, do osób w każdym wieku, świadomych potrzeby zdrowego odżywiania, dbających o swoje ciało oraz dobre samopoczucie, ceniących produkty naturalne, bogate w witaminy i wartości odżywcze, a także do osób otwartych na nowinki kulinarne i poszukujących nowych kulinarnych możliwości.
Czytaj więcej
Domowa granola z bakaliami marki Kresto to idealna propozycja na lekkie i wartościowe śniadanie.
Składniki:
1 op. orzechów nerkowca Kresto (100 g)
1 op. orzechów pekan Kresto (100 g)
1 op. orzechów włoskich Kresto (100 g)
1 op. rodzynek Kresto (200 g)
400 g płatków owsianych pełnoziarnistych
4 łyżki wiórków kokosowych Kresto
2 łyżki oleju Rapso
10 łyżek miodu płynnego
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżka cukru z wanilią
szczypta soli
Wykonanie:
1. Blaszkę wyłóż papierem do pieczenia.
2. Orzechy posiekaj, ale nie na drobno, powinny być to większe kawałki. Przełóż do miski.
3. Dodaj płatki, cynamon, sól, olej, cukier z wanilią oraz miód. Całość dobrze wymieszaj i przełóż na blaszkę. Piecz w rozgrzanym do 160 °C piekarniku z termoobiegiem przez 20 minut, często mieszając.
4. Dodaj rodzynki oraz wiórki kokosowe. Wymieszaj i piecz jeszcze 7–10 minut, często mieszając.
5. Po przestudzeniu przełóż do słoika lub puszki. Domowa granola świetnie smakuje z mlekiem lub jogurtem.
Smacznego!
Czytaj więcej
12 kwietnia obchodzić będziemy Światowy Dzień Czekolady. Aby odpowiednio celebrować to słodkie święto warto skorzystać z oferty marki Czas na Herbatę. Odnajdziemy w niej istne bogactwo wysokogatunkowych, czekoladowych przyjemności w formie tradycyjnych tabliczek, do wypicia na gorąco, chocosticków oraz pokrytych nią bakalii i owoców.
Święto szczęścia
Dzień Czekolady to wyjątkowa data w kalendarzu wszystkich łasuchów. W trakcie jego trwania ciężko odmówić sobie kakaowej przyjemności, tym bardziej, że spożywanie jej (w umiarkowanych ilościach) przynosi wiele korzyści. Substancje zawarte w czekoladzie pozytywnie wpływają bowiem na układ krążenia i pracę mózgu, a także poprawiają nastrój. Nic dziwnego zatem, że ten wyjątkowy produkt doczekał się swojego święta. Warto jednak pamiętać, że czekolada czekoladzie nierówna. Aby w pełni odkryć walory prawdziwej, belgijskiej wersji tego smakołyku zapraszamy do sklepów Czas na Herbatę. W ich ofercie odnajdziemy najwyższej jakości, ręcznie przygotowywaną czekoladę marki CHOCOTALE dostępną pod wieloma postaciami. Do wyboru mamy:
- Czekoladę mleczną i ciemną w formie tradycyjnej tabliczki z różnymi, wyśmienitymi dodatkami, jak choćby: kokos, cappuccino, figa, jabłko, kardamon czy sól. Wszystkie wersje tej propozycji prezentują się niezwykle apetycznie dzięki opakowaniom z dużym okienkiem eksponującym ich walory.
- Czekoladę mleczną i ciemną w formie klasycznej lub z dodatkami, do samodzielnego przygotowania na gorąco.
- Wysokogatunkowe bakalie i owoce pokryte czekoladą w różnych wariantach smakowych.
- Czekoladowe chocosticki, które można rozpuścić np. w gorącym mleku lub schrupać prosto z patyczka.
Po więcej propozycji zapraszamy do salonów marki Czas na Herbatę, a także sklepu online - www.czasnaherbate.net
Czytaj więcej
Chrupiąca mieszanka płatków od Mixit.pl z dodatkiem owoców i bakalii to pyszne danie dla wszystkich, nawet dla osób na restrykcyjnej diecie bezglutenowej. Jej sekret tkwi w umiejętnie dobranych składnikach.
Musli ma tę ogromną zaletę, że osoby na diecie bezglutenowej nie muszą się mocno ograniczać komponując własną mieszankę. Trzeba wyeliminować składniki na bazie pszenicy, owsa i żyta, ale poza tym dozwolone jest praktycznie wszystko (dobrej jakości musli nie zawiera przetworzonych składników). Dlatego osoby na tej diecie też mogą tworzyć dla siebie kolorowe i różnorodne dania.
- Musli może służyć konkretnym celom dietetycznym. Jeśli lubimy płatki, a nie możemy spożywać glutenu, to nadal mamy wiele możliwości urozmaicenia naszej mieszanki. Nasza gotowa mieszanka Wujek Bezgluten jest świetnym tego przykładem, ale oczywiście każdy smakosz ma też ogromne pole do samodzielnego miksowania - mówi Tomasz Kępa z Mixit.pl.
Mieszanka Wujek Bezgluten od Mixit.pl, z owocami liofilizowanymi, jagodami goji oraz chrupkami ryżowymi, została skomponowana przez technologa żywności, Magdalenę Kuklik. Prawidłowo dobrane składniki, zbilansowane proporcje białka, tłuszczy i węglowodanów mają odżywić organizm i napełnić nas energią. Dzięki chrupiącym płatkom kukurydzianym oraz ryżowym, jaglanym i gryczanym, mieszanka jest lekka i puszysta, a jeżyny, czarne porzeczki i egzotyczna miechunka nadają jej intensywnego owocowego smaku.
Dla osób, które same lubią decydować, co znajdzie się w ich miseczce musli, Mixit.pl daje możliwość komponowania własnej mieszanki. Wsród propozycji płatków i kasz znajdziemy kilka rodzajów bezglutenowych. Spośród dodatków niemal wszystkie nadają się dla bezglutenowców: cała gama suszonych i liofilizowanych owoców oraz orzechów.
Przykładowe musli dla osób na diecie bezglutenowej:
płatki ryżowe
płatki jaglane
płatki kukurydziane
płatki gryczane
owoce, np: jabłka, gruszki, banany
jagody Goi
rodzynki
siemię lniane
orzechy pekan
orzechy włoskie
mleko migdałowe
Mixit.pl to producent musli i kasz do indywidualnego komponowania. Na swojej stronie internetowej oferuje do wyboru ponad 90 składników – różne rodzaje kasz i płatków zbóż, bakalie, owoce liofilizowane i inne dodatki. Mogą z nich powstać mieszanki bezglutenowe, bez laktozy, niskocukrowe, czy np. bogate w błonnik. Dodatkowo oferuje gotowe miksy musli, kasz, suszonych owoców i orzeszków – również w kieszonkowych formatach.
Skomponuj własną mieszankę musli, kasz i bakalii na Mixit.pl
Czytaj więcej
Mózg przez wieki był niedoceniany, uważany za jeden z wielu organów w ludzkim ciele. Ustępował sercu, gdyż ono uważane było za centrum organizmu człowieka. Z czasem stał się naszym centrum zarządzania, a jednocześnie z największych zagadek ludzkości, które powoli rozwiązujemy. A wraz z rozwiązywaniem dowiadujemy się, że o nasz mózg możemy dbać.
Centrum wszystkiego
Starożytni Egipcjanie nie uznawali mózgu za ważny organ. W rytuałach pogrzebowych wyjmowali mózg przez nos umarłego, a potem wypełniali czaszkę tkaniną. Wierzyli, że świadomość przebywa w sercu, podobnie jak Arystoteles i inni średniowiecznych myślicieli. Kartezjusz opisał rozdzielność świadomego myślenia od fizycznego mózgu. Kartezjański „dualizm” wywarł potężny wpływ na zachodnią naukę na wiele wieków i, choć jest dziś odrzucany przez większość neurologów, wciąż kształtuje popularne przekonanie o umyśle, jako o czymś ważnym.
Współczesny Kartezjuszowi Thomas Willis, określany jako ojciec neurologii, był pierwszym, który zasugerował nie tylko, że mózg jest miejscem, gdzie znajduje się umysł, ale że różne jego części są odpowiedzialne za specyficzne funkcje poznawcze. Jeszcze w latach osiemdziesiątych XX wieku ludzki mózg był uważany za rodzaj komputera biologicznego, który, jak ujął to pewien naukowiec: „wydziela myśli tak, jak nerki wydzielają mocz”. Teraz wiemy, że mózg jest znacznie bardziej plastyczny i płynnie zorganizowany niż wynikałoby z analogii do sprzętu komputerowego, a każda dostrzeżona rzecz i działanie go odmieniają.
Nie istnieją żadne znane, określone granice efektywności pracy mózgu. Dowodem na to są między innymi tak zwani sawanci — osoby upośledzone intelektualnie, posiadające genialne umiejętności. Często jest to niezwykła pamięć, umiejętność błyskawicznego przyswajania wiedzy z określonej dziedziny, talent muzyczny czy oszałamiające umiejętności przeliczania w pamięci skomplikowanych działań matematycznych. Nie wiadomo jeszcze, jak głęboko sięgają te możliwości.
DHA dla mózgu
Głównym składnikiem centralnego układu nerwowego jest kwas DHA. To najważniejszy budulec kory mózgowej – DHA stanowi 60 proc. jej struktury. U osób dorosłych niedobór kwasu DHA może powodować chorobę Alzheimera, ADHD i depresję, a także zaniżać poziom serotoniny w mózgu.
Kwas DHA jest niezwykle ważny dla mózgu starszych ludzi. Jego prawidłowe stężenie we krwi osób starszych zwiększa efektywność mechanizmów antyoksydacyjnych, wpływając korzystnie na układ sercowo-naczyniowy i opóźniając postęp chorób otępiennych. Badania wykazują, że odpowiednia obecność DHA we krwi, spowalnia o 60% skracanie się telomerów, co w efekcie przyczynia się do opóźnienia procesów starzenia. Z kolei naukowcy z Uniwersytetu Kalifornia w Los Angeles (USA) dowiedli, że osoby w średnim wieku oraz starsze, które regularnie spożywają żywność bogatą w kwasy tłuszczowe EPA i DHA, mają wolniejszy proces powstawania ubytków myślowych, prowadzący do demencji.
DHA to również bardzo istotny składnik dla mózgu ciężarnych kobiet oraz noworodków i dzieci. Odpowiedni poziom DHA ma bardzo pozytywny wpływ na zdrowie matek. Wiele kobiet zmaga się po porodzie z objawami depresji. Co więcej, dieta bogata w kwasy omega-3 (w tym DHA) oddziałuje korzystnie na stan kobiet w ciąży wysokiego ryzyka. Podawanie badanym oleju z ryb spowodowało zmniejszenie ryzyka przedwczesnego porodu. Odnotowano również wyższą wagę urodzeniową dzieci kobiet, których dieta była uzupełniona w te kwasy. Poziom DHA w organizmie płodu ma także wpływ m.in. na iloraz inteligencji dziecka w wieku późniejszym. Jakość nauki i koncentracji oraz snu wśród najmłodszych uczniów również jest związana z poziomem kwasu DHA we krwi. Dowiedli tego naukowcy z Uniwersytetu Oksfordzkiego. Suplementacja DHA pozytywnie wpłynęła na zmiany w efektywności nauki czytania oraz pamięci. Dotyczy to także dzieci z dysleksją, u których zaobserwowano korzystne zmiany
w zdolności uczenia się.
Co poza właściwym odżywianiem się pomaga nam utrzymać mózg w dobrej formie? Sen. Badania pokazały, że mózg zawsze intensywnie pracuje, gdy śpimy, ucinamy sobie w ciągu dnia drzemkę czy po prostu odpoczywamy, a nasze myśli swobodnie wędrują.
Dieta dla mózgu
Podstawowym "paliwem" dla mózgu jest glukoza. Innym jego super pożywieniem jest kwas DHA - wielonienasycony kwas tłuszczowy z grupy Omega-3, zaliczany do niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych. Stanowi budulcową substancję konieczną do prawidłowego rozwoju i funkcjonowania organizmu człowieka.
Gdzie znaleźć ten cenny składnik? Nasza dieta powinna obfitować w algi morskie, które są najczystszym i pierwotnym źródłem DHA. W naszym klimacie nie mamy do nich dostępu na co dzień, ale możemy ratować się rybami, które spożywają algi i tłuszczami z kwasem DHA, np. margaryną Optima DHA, zawierającą olej z mikroalg morskich, który jest naturalnym źródłem kwasu DHA.
Mózgu, żyj zdrowo!
Co możemy zrobić, by nasz mózg służył nam jak najdłużej? Najogólniej mówiąc, chodzi o to, by żyć zdrowo. Trzeba więc przestrzegać pewnych zasad dotyczących odżywiania się, być aktywnym fizycznie i ćwiczyć mózg. Ważne jest czytanie, rozwiązywanie krzyżówek, nauka języków, czy słuchanie muzyki - tłumaczy Tomasz Wachowiak, właściciel Szkoły Pamięci SPW oraz specjalista z zakresu technik mnemonicznych - Trzeba jednak pamiętać, by stymulować mózg różnymi bodźcami. Poza specjalistycznymi mnemotechnikami, każda aktywność umysłowa sprzyja poprawie pamięci. Mimo, że mózg kryje wciąż mnóstwo tajemnic, właściwe dbanie o jego dobrą kondycję, zwiększa nasze szanse na dłuższe i zdrowe życie.
Przede wszystkim nie pozwalajmy naszemu mózgowi na bezczynność – aktywni po prostu żyją dłużej! Czyli książki to pewnik dobrej „diety” dla mózgu. Poza tym suplementacja DHA, sport i… zwykła drzemka.
Czytaj więcej
Co powoduje, że organizm potrzebuje oczyszczenia?
– Organizm ludzki często narażony jest na zwiększoną liczbę wolnych rodników, które negatywnie wpływają na prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Wolne rodniki powstają w komórkach naszego organizmu, ale również dostarczane są z zewnątrz poprzez zanieczyszczone środowisko, dym tytoniowy i inne źródła. Posiadamy pewne mechanizmy obronne, ale jeżeli wolnych rodników jest w nadmiarze nasz organizm nie jest w stanie uruchomić sprawnie działających mechanizmów antyoksydacyjnych i pojawia się stres oksydacyjny, który sprzyja rozwojowi różnych chorób na przykład: nowotworów, chorób układu nerwowego, zaburzenia odporności, miażdżycy, choroby niedokrwiennej serca – tłumaczy dr Katarzyna Stoś, prof. nadzw. Instytutu Żywności i Żywienia.
Czym są antyoksydanty?
– Sposobem na neutralizację wolnych rodników są właśnie antyoksydanty. Antyoksydanty zwane także przeciwutleniaczami, są to związki chemiczne, które mogą być dostarczane wraz z pożywieniem. Do najważniejszych antyoksydantów zalicza się witaminy: A, C, E, beta-karoten, selen oraz flawonoidy – wyjaśnia prof. Stoś.
W jakich produktach można znaleźć antyoksydanty?
– Warzywa, owoce, a także przetwory z nich pochodzące, na przykład soki, mogą dostarczać wielu antyoksydantów. Spożywając paprykę, pomidory, brokuły, kapustę, zieloną pietruszkę, a także owoce cytrusowe, czarną porzeczkę, truskawkę czy aronię dostarczymy do naszego organizmu witaminę C. Dobrym sposobem na uzupełnienie witaminy C może być również szklanka soku pomarańczowego, także tego dostępnego w kartonach. Około 200 ml soku pomarańczowego zabezpiecza ok. 50%-60% dziennego zapotrzebowania na tę witaminę. Niektóre warzywa np. papryka czerwona i zielona pietruszka zawierają witaminę E. Witamina ta pomaga w ochronie komórek przed stresem oksydacyjnym. Beta-karotenu (prowitamina A) dostarczają czerwone i pomarańczowe warzywa oraz owoce, jak np. marchew, papryka, dynia, mango, morele. Zapotrzebowanie na witaminę A, wynosi 800 µg dziennie na osobę. Można dostarczyć je pijąc np. szklankę soku marchwiowego. Warto także wspomnieć o flawonoidach, które występują w produktach kolorowych. Warto wyróżnić te o barwie czerwonej i fioletowej, takich jak np.: aronia, czarna porzeczka, papryka czerwona, pomidory oraz brokuły, a także w sokach z nich otrzymanych oraz w mętnym soku jabłkowym – podkreśla prof. Stoś.
W walce z wolnymi rodnikami i skutkami ich negatywnego działania w organizmie, największym sprzymierzeńcem jest właśnie prawidłowa dieta, bogata w warzywa, owoce, a także soki będące bogatym źródłem antyoksydantów. Dlatego pocieszający jest fakt, że 61% badanych mam wie, że jedną z korzyści diety bogatej w warzywa, owoce, a także soki jest to, że niektóre z tych produktów posiadają właściwości przeciwutleniające, czyli neutralizujące szkodliwe działanie wolnych rodników[1]. Jednak istotne jest, aby wiedza znajdowała swoje odniesienie również w praktyce. Dlatego należy zwracać szczególną uwagę na prawidłowe nawyki żywieniowe takie jak na przykład właściwa porcja warzyw, owoców i soków każdego dnia.
O KUPS
Stowarzyszenie Krajowa Unia Producentów Soków (KUPS) to organizacja non profit zrzeszająca oraz integrująca producentów soków, nektarów i napojów z owoców i warzyw. Reprezentuje firmy dostarczające na rynek krajowy około 60% soków owocowych i warzywnych oraz produkujące około 70% zagęszczonych soków owocowych i warzywnych w Polsce. Stowarzyszenie współpracuje z instytucjami naukowymi, laboratoriami badawczymi, dostawcami półproduktów, maszyn i opakowań. Jest również aktywnym członkiem Stowarzyszenia AIJN oraz SGFW/IRMA (Międzynarodowy System Zapewnienia Jakości Surowców do produkcji soków). W trosce o konsumentów, dokłada starań, aby stale zapewniać wysoką jakość produktów na rynku. W tym celu Stowarzyszenie KUPS przy współpracy z EQCS powołało system samokontroli przemysłowej DSK (Dobrowolny System Kontroli soków i nektarów), którego celem jest dbanie o wysoką jakość produktów dostarczanych konsumentom przez branżę. Wdrożenie systemu praktycznie wyeliminowało jakiekolwiek nieprawidłowości w procesie produkcji soków. Obecnie Polska branża sokownicza jest w grupie nielicznych liderów UE, u których sporadycznie występujące nieprawidłowości są na bieżąco weryfikowane i usuwane.
[1] Raport z badania ilościowego IQS dla Michael Bridge, marzec 2018 r. Badanie CAWI Panel, ogólnopolska, matki dzieci uczęszczających do szkoły podstawowej, klasy 2-3, N=203
Czytaj więcej
Zbliżająca się wiosna motywuje do zmiany w nawykach żywieniowych. Świetnym rozwiązaniem będzie rozsmakowanie się w sezonowych warzywach oraz lekkich daniach mięsnych. Idealne dopełnienie takich potraw stanowi 100% czysty, olej rzepakowy Rapso.
Bądź fit!
Wiosna to czas w trakcie, którego szczególną uwagę zwracamy na to, aby nasze menu nie składało się z kalorycznych i ciężkostrawnych posiłków. Zamiast nich wybieramy wartościowe, chude mięsa oraz sezonowe warzywa. Smak i aromat wszystkich tych propozycji wydobędzie wysokiej jakości 100 % olej rzepakowy marki Rapso. Jego wyjątkowość opiera się na rzepaku pochodzącym z upraw wolnych od GMO, który poddawany jest delikatnemu tłoczeniu bez dodatku środków chemicznych. Efektem takich działań jest zachowanie w nim wysokiej zawartości składników odżywczych, jak choćby witaminy E. Olej rzepakowy marki Rapso wyróżnia również neutralny smak, który nie zaburza efektu końcowego posiłku. Co więcej, Rapso charakteryzuje się wysoką temperaturą dymienia, dzięki czemu może być bezpiecznie używany zarówno do potraw zimnych, jak
i gorących. Z jego pomocą z łatwością przygotujemy liczne marynaty, sosy do sałatek, lekki, domowy majonez, różnorodne wypieki, a także usmażymy delikatne piersi z kurczaka czy rybne filety.
Olej marki Rapso:
Pojemność: 0, 75 ml
Cena brutto: 13,99 zł
Czytaj więcej
Wśród 197 rodzajów płatków, które trafiły do analizy przeprowadzonej w ramach akcji FoodRentgen, tylko 10 produktów nie zawierało pozostałości pestycydów, czy też kwestionowanych dodatków do żywności. Pozostałe przebadane płatki miały od 3 do 12 pozostałości pestycydów w swoim składzie. Od cukru i innych substancji słodzących wolnych okazało się tylko 31 rodzajów płatków. Natomiast aż 80 rodzajów posiada jedną lub dwie substancje słodzące, kolejnych 86 - trzy i więcej, a w czterech z analizowanych produktów znalazło się aż 7 różnych tego typu środków. Wyłonienie „czystej” dziesiątki spośród aż 197 rodzajów płatków, musli i corn flakesów dostępnych w polskich sklepach, daje świadomym konsumentom wskazówkę, które produkty spożywać, by nie szkodzić swojemu zdrowiu. 8 z 10 najlepszych płatków to produkty marek ekologicznych.
– Ucieszyliśmy się, że marki, które przedstawiają się jako ekologiczne, rzeczywiście takie są, bo wokół tego typu oznaczeń narosło w polskim społeczeństwie wiele wątpliwości – mówi Marcin Galicki, jeden z organizatorów akcji FoodRentgen. – Gdy rozmawiam z ludźmi z branży ekologicznej i z naukowcami, często pojawia się pytanie, czy w oczach konsumentów bycie marką eko lub bio nie jest tylko działaniem marketingowym. Okazało się, że wzięte przez nas pod lupę bio produkty konkretnych marek obroniły się, więc można mieć do nich zaufanie.
Badania płatków, które wykonał Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach, są dowodem na jakość najlepszych produktów. Podsumowaniem badań jest dostępny w sieci raport „Prześwietlamy: płatki śniadaniowe”.
– Fakt, że raport wykazał rzetelność firm z certyfikatami ekologicznymi, w tym naszej, to dobra wiadomość dla polskich konsumentów i dla całej branży, bo rozwiewa wątpliwości narosłe w tym temacie – mówi Sylwester Strużyna, Prezes Zarządu firmy Bio Planet producenta wyróżnionych w raporcie płatków Bio Planet Musli Owocowe.
Producenci z certyfikatem ekologicznym, których płatki zostały wyróżnione w raporcie podkreślają, że na czystość produktu składa się jakość jego poszczególnych składników.
– Płatki śniadaniowe to produkt, który często powstaje na bazie bardzo wielu składników. Kluczem do zapewnienia najwyższej jakości jest więc staranny dobór tych surowców. Nie wyobrażam sobie, by w przypadku naszych produktów w którymkolwiek z nich były jakiekolwiek substancje trujące, nawet w śladowych ilościach – mówi Paweł Szymczuk z zarządu firmy BioLife, producenta wyróżnionych płatków BioLife Ekologiczna Owsianka z rodzynkami.
Konwencjonalne firmy też wiarygodne
Dobrą wiadomością jest też to, że FoodRentgen znalazł najlepsze, pozbawione pestycydów i szkodliwych dodatków do żywności, nie tylko wśród tych produkowanych przez marki ekologiczne. Organizator akcji FoodRentgen podkreśla, że wykrycie śladowych pozostałości pestycydów nie przekreśla całkowicie jakości danego produktu, jest jednak informacją dla świadomego konsumenta.
– Naszym głównym celem nie było szukanie przekroczeń norm substancji trujących, ale znalezienie absolutnie najlepszych produktów na rynku i to się udało – podkreśla Marcin Galicki.
W czołówce producentów najlepszych płatków znalazły się też marki, których produkcja nie jest objęta ekologicznymi certyfikatami i wymogami.
– Zawsze przykładaliśmy dużą wagę, aby płatki, bakalie, orzechy i inne dodatki do musli pochodziły z najlepszych upraw. Jest to szczególnie ważne dla naszych klientów, którzy mogą sami komponować własne mieszanki musli na Mixit.pl. Udowodniliśmy tym samym, to w co wierzymy: że każdy producent może być wiarygodny i mieć doskonałą jakość – mówi Tomasz Kępa, Country Manager Mixit producenta płatków Mixit Do Kąpielówek wyróżnionego w zestawieniu FoodRentgen.
Największe zaskoczenie konsumentów - pestycydy
Obecność cukru i innych substancji słodzących to główny i powszechny problem we współczesnej żywności, który jednak można łatwo i szybko zidentyfikować czytając etykiety na produktach. Wykrycie obecności pestycydów to już skomplikowana sprawa. Można to zrobić wyłącznie poprzez badania laboratoryjne. Takie urzędowe badania w Polsce prowadzone są wyrywkowo na ok. 3 tys. próbek z terenu całej Polski, pobieranych z około 40 głównych rodzajów upraw. Produkty z przekroczonymi normami pozostałości pestycydów, o ile faktycznie stanowią zagrożenie, wycofuje się z rynku, jest to jednak mała część tego, co trafia na nasze talerze. Takie działanie nie chroni w pełni konsumentów przed skutkami spożywania zanieczyszczonego w ten sposób jedzenia.
Pestycydy, które służą do ochrony roślin i produkowanej żywności przed szkodnikami, grzybami i chwastami, wnikają w żywność, którą potem kupujemy i jemy. W organizmach żywych mogą się kumulować i zatruwać je od środka. W ten sposób działają nie tylko na owady, w tym pszczoły, które na ogromnych plantacjach (przykład USA) wymierają masowo, ale też na człowieka. Powodują wiele chorób cywilizacyjnych, które wymagają wieloletniego leczenia lub są wręcz nieuleczalne.
– Jeżeli w jednym produkcie jest kilkanaście różnych pozostałości po środkach ochrony roślin, to nawet jeśli ilość każdego z nich mieści się w normie, to i tak w sumie spożywamy swoisty koktajl pestycydowy. W dodatku takich produktów możemy zjeść przez cały dzień nawet kilkanaście, więc ostatecznie naprawdę nie wiemy, ile tych substancji pochłaniamy – mówi dr Artur Miszczak, Kierownik Zakładu Badania Bezpieczeństwa Żywności Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach. – Nie wiemy też do końca jak taki koktajl działa na organizm człowieka. A mówimy tylko o przebadanych produktach, te nieprzebadane są całkowicie niepewne. Na etykiecie tego nie sprawdzimy, więc nie wiemy co jemy.
Świadomość tego co każdego dnia nakładamy na nasze talerze jest kluczowa w ochronie zdrowia i taki cel postawili przed sobą inicjatorzy akcji FoodRentgen.
– Badania przeprowadzone przez jedno z najlepszych laboratoriów w Europie, jakim jest Instytut w Skierniewicach, są inicjatywą, która pochodzi od nas, konsumentów, którzy zakupy żywnościowe chcą robić świadomie – mówi Marcin Galicki.
Dodaje, że za takimi inicjatywami idzie zmiana nastawienia producentów.
– Jeżeli priorytetem dla kupujących stanie się żywność bez pozostałości pestycydów, to również producenci zaczną zwracać na to uwagę i wymagać odpowiednich surowców od swoich dostawców. To z kolei wpłynie na redukcję użycia tego typu środków. Odetchnie środowisko naturalne i jest szansa, że spadnie zachorowalność na nowotwory układu pokarmowego czy oddechowego. Prognozuje się, że przy obecnie panujących warunkach nowotwory mają w najbliższym czasie zająć, po raz pierwszy w historii, pierwsze miejsce jako przyczyna umieralności w naszym społeczeństwie – mówi Galicki.
Raport można pobrać na stronie: foodrentgen.eu/pl/raport-platki
***
SKRÓCONY RAPORT DLA MEDIÓW:
//foodrentgen.eu/do-pobrania/Raport_FoodRentgen_PLATKI_skrocona.pdf
***
O PROGRAMIE
Program FoodRentgen powstał po to, by przeciwdziałać zjawisku wypierania z rynku produktów lepszych przez produkty gorsze. Takie zjawisko ma związek z asymetrią informacji na rynku spożywczym. W efekcie tracą na tym zarówno konsumenci, jak i producenci wysokojakościowych produktów, którzy są wypierani z rynku. Chcemy dostarczyć konsumentom godne zaufania źródło wiedzy na ten temat produktów, co pomoże w ich codziennych decyzjach zakupowych i wskaże najlepsze wybory w poszczególnych kategoriach. Więcej informacji na stronie: www.foodrentgen.eu
RADA NAUKOWA PROGRAMU:
Prof. dr hab. Małgorzata Korbin – Dyrektor, Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach
Prof. dr hab. Andrzej Posyniak – Kierownik Zakładu Farmakologii i Toksykologii, Państwowy Instytut Weterynaryjny Puławy
Prof. dr hab. Jan K. Ludwicki – Kierownik Zakładu Toksykologii i Oceny Ryzyka, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego - Państwowy Zakład Higieny
Dr hab. Paweł Struciński – prof. NIZP-PZH, Zakład Toksykologii i Oceny Ryzyka, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego - Państwowy Zakład Higieny
Dr inż. Katarzyna Świąder – Katedra Żywności Funkcjonalnej, Ekologicznej i Towaroznawstwa, Wydział Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie
Dr Artur Miszczak – Kierownik, Zakład Badania Bezpieczeństwa Żywności, Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach
Dr hab. Inż. Jarosław Markowski – kierownik Pracowni Przetwórstwa Owoców i Warzyw i Laboratorium Badania Jakości Produktów Ogrodniczych, Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach
Mgr Wojciech Szapiel – Prezes Zarządu, Fundacja Inventity
Czytaj więcej
Polacy coraz częściej sięgają po żywność regionalną i tradycyjną - wynika z raportu „Czas na produkty regionalne”, opracowanego przez sklep internetowy Polski Koszyk. Regionalne produkty wybierane są przede wszystkim ze względu na ich wartości odżywcze, jakość oraz oryginalność i wyjątkowy smak. Wielu Polaków skłania się do zakupu takiej żywności również ze względu na przywiązanie do tradycji danego regionu. To zachowanie wpisuje się w trend obserwowany w krajach wysoko rozwiniętych, gdzie klienci poszukują produktów lokalnych, regionalnych i tradycyjnych o znanym pochodzeniu.
Z przygotowanego przez nas raportu „Czas na produkty regionalne” wynika, że popyt na tego typu produkty w Polsce rośnie w bardzo szybkim tempie – mówi Piotr Kondraciuk, Prezes Zarządu Polski Koszyk Sp. z o.o. Wzrost wynagrodzeń oraz ogólna poprawa jakości życia Polaków spowodowały, że coraz częściej sięgamy po doskonałe jakościowo polskie produkty regionalne – dodaje.
Skąd bierze się ich popularność? Przede wszystkim wzrasta wiedza i świadomość konsumencka dotycząca zdrowego żywienia i wartościowych produktów spożywczych. Polacy chcą mieć pewność, że jedzenie, które pojawia się na ich talerzach jest zdrowe, pochodzi ze sprawdzonych źródeł i nie zawiera chemii. Produkty muszą być wysokiej jakości, świeże i BIO.
Polacy jednoczą się w małych wspólnotach, stołują w lokalnych restauracjach i kupują u miejscowych producentów – ocenia Piotr Kondraciuk. Popularność produktów tradycyjnych i regionalnych wpisuje się również w ogólnoświatowe trendy dbania o zdrowie, zachowań proekologicznych czy poszanowania środowiska naturalnego – uzupełnia.
Co najchętniej kupujemy?
Do naszych koszyków najczęściej trafiają regionalne wędliny, które stanowią blisko 35% wszystkich zakupów w sklepie Polski Koszyk. Produkty słodkie, takie jak regionalne miody czy lokalne słodycze to nieco ponad 16 Powyżej 10% udziału w koszyku produktów regionalnych zajmują soki i syropy, a nieco ponad 8% przetwory owocowe i warzywne oraz nabiał.
Przy zakupach najczęściej zwracamy uwagę na pochodzenie i skład żywności. W przypadku wędlin kupujemy produkty od wytwórców, którzy specjalizują się w tradycyjnych wyrobach wędliniarskich, wytwarzanych w oparciu o stare receptury, przekazywane z pokolenia na pokolenie. Takie wędliny nie zawierają konserwantów, glutaminianu sodu, gotowych mieszanek przypraw, nie są też poddawane obróbce w dymogeneratorach i „malowane” koncentratem dymu wędzarniczego.
Ten sposób przyrządzania, oprócz niepowtarzalnego smaku i aromatu, ma jeszcze jedną ważną cechę – mówi Robert Chojnacki, Wiceprezes Zarządu Polski Koszyk Sp. z o.o. Wędliny naturalnie zachowują świeżość do dwóch tygodni, a wraz z upływem czasu nie psują się, tylko naturalnie podsuszają. W tych produktach nie ma chemii, a wędzenie odbywa się zazwyczaj w tradycyjnych kadziach opalanych aromatycznym drewnem – dodaje.
Słodycze wybierane są ze względu na sposób ich wyrobu. Są one produkowane ręcznie, w małych manufakturach, a cały proces produkcji ma miejsce pod jednym dachem. Do przygotowania nie stosuje się proszku kakaowego ani innych półproduktów.
Coraz większą popularnością cieszą się również regionalne sery, produkowane wyłącznie metodami tradycyjnymi z najwyższej jakości mleka, często pochodzącego z okolicznych certyfikowanych gospodarstw ekologicznych, gdzie nikt nie ingeruje w jego skład ani nie dodaje ulepszaczy.
Sery te uzyskują często niepowtarzalny bukiet smakowy w czasie wielotygodniowej pielęgnacji w kilkudziesięcioletnich podziemnych dojrzewalniach. Przykładem unikalnego regionalnego polskiego produktu i ogromnym sukcesem sprzedażowym są np. sery korycińskie, które zostały zarejestrowane przez Komisję Europejską jako Chronione Oznaczenie Geograficzne – zauważa Robert Chojnacki.
Gdzie kupujemy produkty regionalne i tradycyjne?
Polacy po produkty regionalne najczęściej wybierają się na lokalne bazarki, do rolnika czy na modne ostatnio targi śniadaniowe. Konsumenci dokonują również zakupów w sklepach osiedlowych i sieciowych. Coraz więcej świadomych klientów szuka również dostępu do produktów regionalnych w internetowych spożywczych sklepach.
Aby odpowiedzieć na rosnący popyt na produkty regionalne i ułatwić klientom ich odnalezienie postanowiliśmy wprowadzić w naszych delikatesach specjalną sekcję dedykowaną tylko im. To strefa lokalnego dostawcy – tłumaczy Piotr Kondraciuk, Prezes Zarządu Polski Koszyk Sp. z o.o. W tej kategorii znajduje się żywność pochodząca od niewielkich dostawców, gdzie produkcja odbywa się z poszanowaniem ręcznej pracy lokalnych wytwórców: rolników, rzeźników, mleczarzy, piekarzy i drobnych producentów, którzy wytwarzają zdrowe produkty o najwyższej jakości i niespotykanych walorach smakowych – dodaje.
Dzięki możliwości zakupienia produktów regionalnych przez internet coraz liczniejsza grupa konsumentów ma do nich dostęp. Wystarczy kilka kliknięć i świeże produkty od lokalnych dostawców znajdą się w naszej kuchni, a dzięki zastosowaniu specjalnych opakowań chłodniczych, które pozwalają przechowywać żywność w warunkach chłodniczych o temperaturze 5 ℃ przez przynajmniej 48h świeże produkty regionalne i tradycyjne docierają do klientów nawet w najdalszych zakątkach Polski i za granicą.
***
Delikatesy Internetowe Polski Koszyk to miejsce, w którym znajduje się szeroka gama produktów najlepszych polskich producentów. W ofercie znajduje się żywność, kosmetyki oraz wiele produktów codziennego użytku, które można według swojego zapotrzebowania skompletować w koszyku, a następnie robić zakupy kilkoma kliknięciami, jednocześnie oszczędzając czas.
//polskikoszyk.pl/
Czytaj więcej
Wszyscy jemy za dużo soli, której nadmiar podnosi ciśnienie krwi oraz zwiększa ryzyko udaru mózgu, zawału i chorób serca – przypominają koalicjanci World Action on Salt and Health (WASH) w ramach obchodzonego w dniach 12-18 marca 2018 Światowego Tygodnia Walki z Nadmiernym Spożyciem Soli. Hasło tegorocznej edycji to „5 kroków do 5 gramów” („5 ways to 5 grams”)
Badania potwierdzają: nadmiar soli w diecie niszczy zdrowie
Sód jest istotnym pierwiastkiem pełniącym w organizmie człowieka szereg ważnych funkcji – m.in. reguluje gospodarkę wodno-elektrolitową, umożliwia przenoszenie impulsów nerwowych, a także zapewnia prawidłowe funkcjonowanie mięśni. Odpowiednia podaż sodu jest zatem niezbędna dla zdrowia, a w praktyce dziś mało kto cierpi na jego niedobór. Problemem jest jednak jego nadmiar w diecie, który wiąże się z wieloma poważnymi konsekwencjami.
Lista chorób, którymi skutkuje nadmierne spożycie soli, stale się powiększa: nadciśnienie tętnicze, udary mózgu, zawały serca, kamica nerkowa, osteoporoza, rak żołądka, otyłość, astma, a wg badań ostatnich lat – także demencja.
„Jeśli chcemy być zdrowi to należy istotnie zredukować spożycie soli. Nadmierne jej spożycie to jeden z motorów nadciśnienia tętniczego, który przyczynia się do udarów mózgu nawet u młodych ludzi, 40-sto, 50-ciolatkówów, to także ważny element ryzyka wystąpienia zaburzeń poznawczych, zaburzeń pamięci oraz demencji w wieku starszym. Musimy upowszechniać konieczność redukcji soli w diecie, jest to nasz obowiązek.” – podkreśla prof. Mirosław Jarosz, dyrektor Instytutu Żywności
i Żywienia.
Wzrost spożycia soli o 1 gram dziennie większa ryzyko nadwagi i otyłości o 28%
u dzieci i młodzieży, natomiast o 26% - u osób dorosłych. Podobną zależność obserwuje się w przypadku nadciśnienia, tak u dzieci, jak i osób dorosłych. Dodatkowo, spożycie już o 1 gram dziennie więcej chlorku sodu powyżej zalecanych przez WHO 5 gramów, to wzrost ryzyka zachorowania na raka żołądka aż o 8%.
Wszyscy jemy zbyt dużo soli
Nadmierna konsumpcja soli jest we współczesnym świecie, w tym także w Polsce powszechna. Szacuje się, że spożywamy 2–3 razy więcej soli niż zalecane przez WHO maksymalnie 5 g dziennie (ok. 1 łyżeczka do herbaty). Co istotne, wspomniane 5 g dotyczy soli, którą stosujemy sami do przyrządzania potraw
i dosalania przy stole, jak i tej zawartej w przetworzonych produktach rynkowych (np. w słonych przekąskach, przetworach mięsnych, wędzonych rybach, serach podpuszczkowych, pieczywie, warzywach konserwowanych, gotowych posiłkach spożywanych poza domem) oraz soli wynikającej z naturalnie występującego sodu w produktach.
Producenci żywności dodają różne ilości soli do swoich produktów. Często taki sam asortyment mocno różni się zawartością soli. Na rynku znajdziemy serek twarogowy o zawartości soli 0,1 g w 100 g, a także taki o zawartości soli 1,0 g w 100 g. W 100 g polędwicy sopockiej może być zarówno 1,5 g, jak i 4,5 g soli. To duża różnica, dlatego należy dokładnie sprawdzać etykiety produktów, które wybieramy!
Znacząco mniej soli, pochodzącej jedynie z naturalnie występującego sodu, zawierają, np. mięso, mleko, owoce, warzywa, niektóre płatki zbożowe, kasze. Chcąc obniżyć ilość spożytej soli, wybierajmy produkty o jej niższej zawartości. Ograniczmy lub zrezygnujmy z dosalania potraw. Na początku mało słone produkty będą wydawały się niesmaczne, dlatego dobrze jest zastąpić sól ziołami. Do diety nisko-sodowej można się jednak przyzwyczaić.
Zdaniem ekspertów IŻŻ Polacy stale zbyt mało uwagi poświęcają na czytanie etykiet produktów spożywczych, przez co pozbawiamy sami siebie ważnego czynnika świadomych wyborów zakupowych. Kto z nas zatem wie, że głównym składnikiem lubianego przez Polaków pieprzu cytrynowego jest właśnie sól?
Na szczególną uwagę zdaniem dietetyków IŻŻ zasługuje kontrolowanie soli zawartej w produktach typu fast food, spożywanych przede wszystkim przez dzieci
i młodzież. Z własnych badań Instytutu wynika, że porcja hamburgera ze średnimi frytkami pokrywa w 56% dzienne spożycie soli, natomiast cała pizza – nawet do 200%, w zależności od wielkości i rodzaju produktu.
5 kroków do 5 gramów soli –świadomość, edukacja i współpraca
Hasłem tegorocznej kampanii WASH na rzecz redukcji spożycia soli jest praktyczne wezwanie „5 kroków do 5 gramów”, będące kwintesencją koniecznych do podjęcia aktywności, tak w wymiarze indywidualnym, jak i społecznym.
W perspektywie społecznej WASH nawołuje do ciągłej edukacji na temat zagrożeń nadmiernego spożycia soli, do weryfikacji zawartości soli w poszczególnych produktach oraz do współpracy z przemysłem na rzecz zmniejszenia zawartości soli. WASH przypomina o konieczności umieszczania szczegółowych informacji na etykietach, a także zachęca do powszechnego współdziałania z ośrodkami karmienia zbiorowego w zakresie oferowania dań o mniejszej zawartości soli.
W perspektywie indywidualnej, dotyczącej każdej polskiej rodziny, WASH przypomina o konieczności odcedzania i płukania warzyw konserwowych, a także apeluje o większą konsumpcję świeżych warzyw i owoców. Namawia do stopniowego mniejszego dosalania potraw w domu, a także do niestawiania na domowych stołach solniczek ani słonych sosów. WASH apeluje o bardziej świadome wybory zakupowe (czytanie etykiet), a także radzi zastępowanie soli różnorodnymi ziołami, przyprawami, czosnkiem oraz sokiem z cytrusów.
„Zmniejszenie spożycia soli w diecie jest łatwiejsze niż nam się wydaje, porady WASH czytelnie to pokazują. Warto jednak podkreślić, że te porady zawarte są także w piramidach i zaleceniach zdrowego żywienia, stworzonych przez Instytut Żywności i Żywienia. Uczmy się piramid! Pamiętajmy, że najpierw to my tworzymy nasze nawyki, a potem one tworzą nas. Instytut udowodnił w ramach realizowanego projektu Zachowaj Równowagę, że kompleksowe działania edukacyjne mogą skutecznie zmienić nawyki żywieniowe dzieci i młodzieży, a także osób dorosłych – mówi prof. Mirosław Jarosz, dyrektor Instytutu Żywności i Żywienia.
Więcej informacji i materiałów na temat akcji WASH można znaleźć na stronie internetowej www.worldactiononsalt.com. Warto zobaczyć także materiały edukacyjne dostępne na stronie Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej: www.ncez.pl
Dodatkowe informacje: mpawlowska@izz.waw.pl
Czytaj więcej
Ekologiczna nowość marki HOLLE – owocowe BIO Batoniki Minis bananowo-pomarańczowe – naturalnie słodka przekąska bez dodatkowego cukru i sztucznych dodatków
Marka HOLLE* wprowadziła na rynek nowość – 100% Naturalne BIO Batoniki owocowe Minis bananowo-pomarańczowe. Ta smakowita nowość z pewnością podbije serca rodziców oraz małych smakoszy już od 12 miesiąca życia. Co więcej, naturalny skład produktu, pyszny owocowy smak, brak dodatkowego cukru i składniki wyłącznie pochodzenia organicznego sprawią, że nowe mini batoniki Holle będą także atrakcyjną, słodką przekąską dla osób prowadzących zdrowy styl życia i stawiających na naturalne produkty o bezpiecznym składzie.
Rynkowa nowość marki Holle to idealna propozycja na smaczną i zdrową przekąskę z owoców, bez żadnych sztucznych dodatków oraz W składzie BIO batoników znajdują się suszone banany oraz skoncentrowane soki z gruszek, jabłek i pomarańczy, wzbogacone płatkami owsianymi. Batoniki są mięciutkie, świetnie nadają się do gryzienia i żucia. Owocowe wnętrze każdego batonika osłonięte jest delikatnym, razowym płatkiem orkiszowym, dzięki temu batonik nie brudzi rąk, nie rozpuszcza się i nie klei utrzymując właściwą konsystencję. Batoniki podzielone są na wygodne porcje, a ich wielkość i kształt dostosowana jest do małych dziecięcych rączek. Do produkcji batoników Minis stosowane są wyłącznie starannie wyselekcjonowane składniki z upraw ekologicznych. Miękkie batoniki owocowe Holle są osobno pakowane, dzięki czemu można je wygodnie porcjować, dzielić i co najważniejsze - zawsze zachowują świeżość oraz naturalny owocowy aromat i smak.
www.holle.pl
Marka: Holle
Pojemność: 100 g (8x12,5g)
Cena: ok 13 zł
Importer: Victualia Saluber
* HOLLE – szwajcarski producent ekologicznej żywności dla najmłodszych to jedna z najstarszych firm w branży żywności dla dzieci w Europie. Ponad 80. lat tradycji i doświadczenia sprawiło, że Holle zyskało pozycję wiodącego producenta zdrowej i ekologicznej żywności dla niemowląt. Od samego początku produkty marki wytwarzane były w sposób naturalny - już w roku 1933 bezkompromisowo zrezygnowano ze stosowania chemicznych substancji przetwórczych i konserwantów. Do dzisiaj w produkcji żywności dla dzieci stosowane są wyłącznie surowce pochodzące z rolnictwa ekologicznego oraz biologiczno-dynamicznego, poddawane bezpiecznemu przetwarzaniu z zachowaniem pełnych wartości odżywczych - dzięki temu każdy z niemal 80. oferowanych produktów cechuje się najwyższą jakością i gwarancją bezpieczeństwa.
Czytaj więcej
Rak jelita grubego nazywany jest cichym zabójcą, ponieważ rozwija się nie dając żadnych objawów. Czyni go to wyjątkowo niebezpiecznym. Może dawać przerzuty do płuc, wątroby, a nawet kości. Jednak wykrycie go we wczesnej fazie daje bardzo duże szanse na całkowite wyleczenie. W jego leczeniu najważniejszy jest czas, dlatego tak duże znaczenie mają systematyczne badania profilaktyczne.
Marzec jest miesiącem świadomości raka jelita grubego, dlatego tym bardziej trzeba teraz mówić o tym jakże niebezpiecznym i powszechnym problemie. Rak jelita grubego należy do najczęstszych nowotworów złośliwych – po rakach piersi u kobiet i płuc u mężczyzn jest drugim pod względem występowania.
W samej tylko Europie rocznie diagnozuje się 400 tys. nowych zachorowań, a ponad 200 tys. chorych umiera na raka jelita grubego. Co roku rozpoznaje się go u około 12 tys. Polaków. Niestety pod względem efektów leczenia tego nowotworu Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Europie. Powodów jest kilka: błędy w diagnostyce, wybór niewłaściwego leczenia czy mała wiedza pacjentów o chorobie. Tylko 13% naszego społeczeństwa ma świadomość zagrożenia rakiem jelita grubego, a ponad 80% nie wie o badaniach przesiewowych albo nie sygnalizuje dolegliwości lekarzowi. Dzieję się tak często z powodu zakłopotania tematem - aż 77% Polaków uważa tę chorobę za wstydliwą.
„Rak jelita grubego jest jednym z najbardziej podstępnych nowotworów, ponieważ rozwija się nie dając żadnych objawów, nawet przez wiele lat. Sprawia to, że często chorzy zgłaszają się do lekarza zbyt późno” - mówi dr n. med. Iwona Kozak-Michałowska, Dyrektor ds. Nauki i Rozwoju Synevo i dodaje: „Nawet, gdy nie ma objawów choroby i w rodzinie nie było zachorowań na tę postać raka, zaleca się, żeby po ukończeniu 40 lat raz w roku wykonywać badania profilaktyczne. Po sześćdziesiątce jest to już konieczność.”
Rak jelita grubego rozwija się najczęściej w okrężnicy i odbytnicy, może też być umiejscowiony w każdej części tego jelita. Polipowaty twór rośnie w jego wnętrzu, ale może rozrastać się także na zewnątrz. Tworzy przerzuty głównie do wątroby, ale również do płuc, jajników, nadnerczy, mózgu i kości. Prawdopodobieństwo zachorowania na raka jelita grubego wzrasta wraz z wiekiem (najwięcej zachorowań występuje powyżej 60 roku życia). Istnieje także ryzyko obciążenia genetycznego - nowotwór występuje m.in. u osób, u których wśród członków rodziny rozpoznano wcześniej tego raka, a także osób z rodzinnym zespołem polipowatości i przewlekłą zapalną chorobą jelita grubego. Niepokojące objawy to: ślady krwi i krwawienia z odbytu, dokuczliwe zaparcia, biegunki połączone z oddawaniem dużych ilości gazów, które utrzymują się przez wiele tygodni. Alarmującym sygnałem powinny być także bóle w dole brzucha i dolnych partiach pleców oraz nudności, wymioty i trudności w przełykaniu. Nie ignorujmy też poczucia niepełnego wypróżnienia oraz anemii, zmęczenia, osłabienia organizmy czy podwyższonej temperatury ciała. To powody, by udać się na wizytę do lekarza i zrobić kontrolne badania.
Jako że rozwój raka jelita grubego może przebiegać całkowicie bezobjawowo, nawet przez okres wielu lat, a w jego leczeniu to czas odgrywa kluczową rolę, nie do przecenienia są systematyczne badania profilaktyczne. W wielu publikacjach naukowych wykazano, że ogromne znaczenie w zredukowaniu śmiertelności z powodu raka jelita grubego mają badania przesiewowe, z czego najważniejsza jest ocena obecności krwi utajonej w kale. Wynik dodatni koniecznie należy skonsultować z lekarzem, który zadecyduje o dalszej diagnostyce. Występowanie krwi w kale może świadczyć o stanach zapalnych, polipach, hemoroidach, uchyłkach jelita grubego. Wykonanie tego testu może też przyspieszyć wczesne rozpoznanie raka jelita grubego i wdrożenie odpowiedniego leczenia.
Badajmy się więc regularnie. Pilnujmy, by robili to nasi rodzice. Nowotwór jelita grubego jest poważną chorobą, tym bardziej niebezpieczną, że świadomość zagrożenia jakie niesie, wciąż jest niska. Warto rozmawiać na ten temat przez cały rok, nie tylko w marcu – miesiącu świadomości raka jelita grubego.
Więcej na ten temat: www.synevo.pl
Synevo – Laboratoria Medyczne
Grupa Synevo jest obecna w wielu państwach Europy, a sieć Laboratoriów Medycznych Synevo działa na terenie Niemiec, Turcji, Rumunii, Ukrainy, Gruzji, Mołdawii, Białorusi, Rosji, Bułgarii oraz Serbii. W Polsce początki działalności firmy sięgają 2002 roku. Laboratoria Medyczne Synevo specjalizują się w badaniach laboratoryjnych, od podstawowych badań z krwi i moczu po specjalistyczne teksty i zaawansowane badania diagnostyczne w zakresie: alergologii, analityki ogólnej, autoimmunologii, histopatologii, badań genetycznych, biochemii i immunochemii, diagnostyki infekcji, endokrynologii, immunologii i hematologii. Laboratoria Synevo wyróżnia nie tylko szeroka oferta badań, ale też ich niezwykle wysoka jakość oraz profesjonalny zespół specjalistów w różnych dziedzinach medycznej diagnostyki laboratoryjnej.
Czytaj więcej