Zamiast inwazyjnej biopsji badanie z próbki moczu. Płynna biopsja moczu jest rekomendowanym badaniem na obecność raka prostaty - drugiego pod względem występowania nowotworu złośliwego wśród mężczyzn w Polsce.
Warto wiedzieć, że u 1 na 6 mężczyzn rozwija się rak prostaty. Dzieje się to powoli, bowiem guz stercza może być wyczuwalny dopiero po 10 latach. Wykryty w początkowym stadium jest wyleczalny nawet w 90%. Rocznie wśród Polaków wykrywa się ok. 10 tys. przypadków raka prostaty. Co roku w naszym kraju z jego powodu umiera 4 tys. osób.Najważniejszym czynnikiem ryzyka jest wiek. Około 75% zachorowań występuje po 65 roku życia, dlatego tak ważne są badania profilaktyczne, szczególnie u dojrzałych mężczyzn.
W ostatnich latach obserwuje się stopniowy wzrost liczby nowych rozpoznań raka prostaty, problem niestety jest wciąż lekceważony przez wielu mężczyzn. Pomimo, że świadomość zdrowotna społeczeństwa powoli się poszerza, edukacja wciąż jest bardzo ważna.Celem jest zwiększenie liczby mężczyzn zgłaszających się do urologa z powodu dolegliwości dróg moczowych lub tylko w celu przeprowadzenia badania okresowego. Walce z nowotworem sprzyja upowszechnienie oznaczania stężenia swoistego antygenu sterczowego (PSA)
w surowicy (podwyższony poziom PSA może być objawem raka prostaty) i rozwój metod badawczych.
Biopsja jest standardową procedurą diagnostyczną, ale aż 30% wyników jest fałszywie ujemnych. Ponadto jest to inwazyjne badanie, które może prowadzić do powikłań (występują one u 18% mężczyzn).Na szczęście postęp medycyny pozwala na udoskonalanie biopsji stercza i wprowadzanie badań takich, jak płynna biopsja moczu Select MDx. Płynna Biopsja Prostaty to badanie wykonywane w moczu wykrywające biomarkery mRNA HOXC6 i DLX1 agresywnego raka prostaty.Badanie Select MDx pozwala odróżnić pacjentów z grupy podwyższonego ryzyka raka gruczołu krokowego od pacjentów z grupy bardzo niskiego ryzyka.Badanie to pomaga w podjęciu decyzji o konieczności wykonania biopsji gruczołu krokowego.
„Wykonanie Płynnej Biopsji Prostaty Select MDx zaleca się przede wszystkim pacjentom,
u których rozważana jest biopsja gruczołu krokowego ze względu na podwyższony wynik PSA oraz nieprawidłowy wynik badania per rectum. Ogromną zaletą tego badania jest fakt, że jest ono nieinwazyjne, wykonywane z próbki moczu.Wczesna diagnoza u mężczyzn z wysokim ryzykiem agresywnego raka prostaty znacznie zwiększa szanse na wyleczenie.Z kolei mężczyźni z grupy bardzo niskiego ryzyka mogą uniknąć biopsji, poddając się rutynowej kontroli i badaniom przesiewowym. Badania nie należy wykonywać z moczu pobranego z cewnika,
a także jeżeli w ostatnich 3 miesiącach była wykonana biopsja prostaty. Wynik oznaczenia PSA nie może być starszy niż 6 miesięcy. Badanie jest wykonywane w moczu oddanym bezpośrednio po badaniu per rectum i wykonanym masażu prostaty. Tylko takie postępowanie warunkuje wiarygodny wynik badania. Dlatego pobranie próbki moczu powinno się odbywać w gabinecie lekarskim”. - mówi dr n. med. Iwona Kozak-Michałowska, Dyrektor ds. Nauki i Rozwoju Synevo.
Podczas Kongresu EAU 2018 zostały ogłoszone nowe wytyczne w postępowaniu
w diagnostyce u pacjentów, u których rozważa się wykonanie biopsji prostaty. Badanie Select MDx Płynna Biopsja Prostaty znalazło się w tegorocznych rekomendacjach Europejskiego Towarzystwa Urologicznego, które stanowią:
Aby uniknąć niepotrzebnej biopsji, bezobjawowym mężczyznom, u których stężenie PSA wynosi 2 -10 ng/ml przy prawidłowym wyniku badania palpacyjnego gruczołu, należy zaproponować dalszą ocenę ryzyka, poprzez zastosowanie kalkulatora ryzyka, wykonanie dodatkowego testu na podstawie próbki moczu lub próbki krwi (np. HOXC6 and DLX1, PHI, Badanie 4K, PCA3) lub badanie obrazowe (wieloparametryczny rezonans magnetyczny prostaty). Komitet ds. Wytycznych stwierdza, że biomarkery mRNA wyizolowane z moczu mogłyby pomóc w rozróżnianiu guzów agresywnych od nieagresywnych, dzięki dodatkowym wartościom w porównaniu z parametrami prognostycznymi obecnie stosowanymi przez klinicystów.
Więcej na ten temat na: www.plynnabiopsjaprostaty.pl
______________________________________________________________________
Kontakt dla mediów - Biuro Prasowe Synevo: Justyna Kurowska – PR Manager; tel.: 607 085 850;
e-mail: justyna.kurowska@agencjaspolem.pl
Synevo – Laboratoria Medyczne
Grupa Synevo jest obecna w wielu państwach Europy, a sieć Laboratoriów Medycznych Synevo działa na terenie Niemiec, Turcji, Rumunii, Ukrainy, Gruzji, Mołdawii, Białorusi, Rosji, Bułgarii oraz Serbii. W Polsce początki działalności firmy sięgają 2002 roku. Laboratoria Medyczne Synevo specjalizują się w badaniach laboratoryjnych, od podstawowych badań z krwi i moczu po specjalistyczne testy i zaawansowane badania diagnostyczne w zakresie: alergologii, analityki ogólnej, autoimmunologii, histopatologii, badań genetycznych, biochemii i immunochemii, diagnostyki infekcji, endokrynologii, immunologii i hematologii. Laboratoria Synevo wyróżnia nie tylko szeroka oferta badań, ale też ich niezwykle wysoka jakość oraz profesjonalny zespół specjalistów w różnych dziedzinach medycznej diagnostyki laboratoryjnej.
Czytaj więcej
Na entuzjastów kuchni śląskiej czeka nie lada niespodzianka. W bogatym portfolio firmy Berger - producenta wysokiej jakości mięs i wędlin - pojawił się wyjątkowy specjał. Produkty z linii „pomału uwarzone” to delikatne i soczyste mięsa przygotowane według nowoczesnej metody sous-vide. W sam raz na błyskawiczny, smaczny obiad, bez wyrzutów sumienia.
Metoda na gotowanie
Sposobów na przyrządzanie mięs jest bez liku, jednak rzadko kucharze-amatorzy mogą
w domowym zaciszu korzystać ze zdobyczy współczesnej nauki i w prosty sposób naśladować najwybitniejszych szefów kuchni. Właśnie taką, niezwykle docenianą metodą gotowania, którą bardzo chętnie stosują profesjonaliści jest sous-vide. Technika ta bazuje na wykorzystaniu próżniowego pakowania produktu, który następnie poddawany jest powolnemu gotowaniu w kąpieli wodnej lub parowej.W efekcie otrzymujemy wykwintną potrawę, która nie traci wartości odżywczych czy witamin, charakteryzuje się natomiast niepowtarzalnym smakiem i aromatem. Dzięki firmie Berger każdy z nas może poznać atuty metody, którą posługują się znawcy sztuki kulinarnej na całym świecie. W ofercie producenta „ślōnskichszpecyjałōw” znajdziemy różnorodne mięsa, przygotowane zgodnie z techniką sous-vide. Wśród produktów poddanych długotrwałej obróbce
w próżniowym opakowaniu w temp. 85 st. C mamy do wyboru, w zależności od preferencji: gęsinę, indyka, kaczkę, wieprzowinę bądź królika.Wszystkie dania są niezwykle soczyste i delikatne,
o wyjątkowym naturalnym smaku, który zawdzięczamy zastosowanej nowoczesnej metodzie gotowania. Mięso pomału uwarzone firmy Berger to idealna propozycja na szybki i smaczny obiad dla całej rodziny. Wystarczy jedynie wyjąć produkt z kartonika i wstawić go na 30 minut do piekarnika, by zafundować wszystkim domownikom, a i niespodziewanym gościom wykwintne danie w śląskim klimacie.
Mięso pomału uwarzone
Producent: ZM Berger
Sugerowana cena:od 19,90 zł/kg do 39,90 zł/kg (w zależności od rodzaju mięsa)
Gramatura: ok. 500-700 g (paczka)
Zakłady Mięsne Berger to działający na rynku od 1983 roku producent i dystrybutor „ślōnskichszpecyjałōw” - wysokiej jakości mięs i wędlin, charakterystycznych dla regionu Górnego Śląska. Firma Berger zajmuje się kompleksowo procesem tworzenia swoich wyrobów – od współpracy ze sprawdzonymi dostawcami półtusz wysokiej klasy po sprzedaż hurtową
i detaliczną towarów. Najważniejszym ogniwem dystrybucji produktów Zakładów Mięsnych Berger są rozsiane w całym rejonie Górnego i Dolnego Śląska własne sklepy firmowe.
Więcej informacji na: www.berger.biz.pl
Czytaj więcej
W mediach społecznościowych popularność zyskuje kreacja Banków Żywności, której aktualnym bohaterem są samotne banany. Mimo, że nienaruszone i pełnowartościowe to najczęściej właśnie one marnie kończą, ponieważ chętniej sięgamy po te w idealnych kiściach. Jednak nieperfekcyjna żywność to nie tylko problem samotnych bananów, na co zwracają uwagę Banki Żywności. Organizacja postanowiła dodatkowo wyjść z akcją poza internet i zaprosić do niej sieci handlowe, udostępniając im swoją grafikę do wykorzystania na stoiskach owocowo-warzywnych.
- Choć samotny banan budzi pozytywne emocje, to tak naprawdę jest symbolem bardzo smutnego zjawiska marnowania żywności. Często, jako konsumenci jesteśmy negatywnie nastawieni do lekko pomarszczonej marchewki czy piegowatych jabłek, zarówno tych na półkach sklepowych, jak i we własnych domach, czego efektem są tony wyrzucanego jedzenia –podkreśla Marek Borowski, Prezes Zarządu Federacji Polskich Banków Żywności
W Polsce wg jedynych dostępnych na ten moment badań Eurostatu (dane z 2006) marnowanych jest blisko 9 mln ton żywności. Są to jednak dane mocno nieaktualne, tak samo jak nieaktualny jest podział kto i ile marnuje w obrębie całego łańcucha żywności, począwszy od rolników, producentów, poprzez dystrybucję, aż po konsumentów. Według badań sprzed 12 lat osoby indywidualne marnowały ponad 2 mln ton żywności, producenci 6,6 mln ton, a dystrybucja ok 0,35 mln ton.
Z obserwacji i pracy Banków Żywności wynika, że obecnie za ponad połowę marnowanej żywności odpowiadają właśnie konsumenci. By móc opierać się na rzetelnych danych dotyczących skali marnowania żywności, Federacja Polskich Banków Żywności wraz z partnerami, jako lider, pracuje nad nowymi badaniami, w ramach trzyletniego projektu PROM w programie GOSPOSTRATEG. Równolegle organizacja ta podejmuje szereg działań edukacyjnych, kierowanych m.in. do osób indywidualnych.
Banki Żywności poprzez zwrócenie uwagi na samotne banany, chcą nie tylko zachęcić konsumentów do kupowania nieidealnych owoców i warzyw, ale również zasygnalizować, że czasami wystarczy naprawdę niewiele, by w dalszej perspektywie dokonać realnej zmiany. Post dzięki licznym udostępnieniom, także poprzez ostatnio zwiększone zaangażowanie influencerów, rozgościł się w przestrzeni internetowej, zwracając uwagę na zjawisko marnowania żywności, jak i na Banki Żywności.
- To co cieszy najbardziej, to nie tylko szeroko komentowana kreacja, ale przede wszystkim dyskusja o problemie, jak i setki deklaracji, które dostajemy dotyczących zmiany postawy i uwzględniania w swoich zakupach nie tylko samotnych bananów, ale ogólnie nieidealnych owoców czy warzyw. Ten pierwszy mały krok rodzi poczucie większej odpowiedzialności podczas zakupów. Stąd już trochę bliżej do większej świadomości na temat właściwego przechowywania produktów, jak i większej otwartości na kreatywne wykorzystanie, tego co mamy w naszych lodówkach i szafkach – podkreśla Magdalena Bryksa Szymańczak, specjalista ds. PR w Federacji Polskich Banków Żywności, odpowiedzialna również za kreację „samotnego banana”.
Informacje o tym, jak można w domu przetwarzać produkty, które nie są już pierwszej świeżości, takie jak na przykład ciemne banany, można znaleźć na stronach www.bankizywnosci.pl w zakładce „jak nie marnować” oraz na stronie edukacyjnej projektu Effect, który realizują w Polsce Banki Żywności www.niemarnuje.pl
Banki Żywności zdecydowały się wyjść z akcją poza internet i zaprosić do niej również sieci handlowe, udostępniając im materiały graficzne do ekspozycji na działach owocowo-warzywnych. Takie podejście wynika z tego, że jest to naturalne miejsce podejmowania decyzji zakupowych przez konsumentów. Obecnie trwają rozmowy z przedstawicielami sieci.
„Samotne Banany” były także obecne na PolAndRock. Uczestnicy warsztatów kulinarnych prowadzonych na festiwalu przez edukatorów Banków Żywności, mogli otrzymać specjalnie przygotowane przez organizację przypinki.
Kwestia edukacji kierowanej do konsumentów, to tylko jedno z działań Banków Żywności.Misją organizacji od ponad 20 lat jest codzienna pomoc żywnościowa osobom potrzebującym oraz przeciwdziałanie marnowaniu dobrej i wartościowej żywności, pochodzącej z nadwyżek produkcji i dystrybucji. Podczas gdy miliony ton żywności lądują na wysypiskach, równolegle ponad 5 mln osób w Polsce żyje w ubóstwie. 1,6 mln osób żyje w ubóstwie skrajnym z bardzo różnych przyczyn, często również losowych, na skutek wypadków, choroby, utraty pracy, śmierci bliskiej osoby, załamania. W skali roku Banki Żywności pomagają ponad 1,6 mln osób rocznie, za pośrednictwem ponad 3500 współpracujących organizacji i dystrybuują ponad 80 tysięcy ton jedzenia.
***
Federacja Polskich Banków Żywności jest organizacją pożytku publicznego, której misją od ponad 20 lat istnienia, jest przeciwdziałanie marnowaniu żywności i niedożywieniu w Polsce. Zrzeszonych w Federacji 31 Banków Żywności specjalizuje się w pozyskiwaniu, transportowaniu i dystrybucji produktów żywnościowych. Organizacje są w stanie przyjąć i rozdysponować każdy rodzaj żywności, nawet z krótkim terminem przydatności do spożycia, w tym produkty świeże i wymagające warunków chłodniczych, spełniając przy tym wszystkie kryteria bezpieczeństwa. Banki Żywności dzięki codziennym działaniom na masową skalę, pozyskują średnio 80 000 ton jedzenia rocznie (dane z ostatnich 5 lat), które dystrybuują do ponad 1 600 000 najbardziej potrzebujących osób, za pośrednictwem 3500 organizacji pomocowych i instytucji społecznych. Żywność pochodzi m.in. od producentów, rolników, sieci handlowych i ze zbiórek żywności. Duża część produktów jest dystrybuowana w ramach Programu Operacyjnego Pomoc Żywnościowa 2014-2020 współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej. Organizacja aktywnie działa również na rzecz niemarnowania żywności i zdrowego odżywiania poprzez edukację skierowaną do różnych grup społecznych, w tym kampanii społecznych i warsztatów. Banki Żywności w ciągu ostatniego roku przeprowadziły około 5.000 szkoleń i warsztatów.
Czytaj więcej
Autorzy książki „Wygraj z cukrem” Patrik Olsson i Lars-Erik Litsfeldt sami są diabetykami (Patrick z powodu powikłań związanych z cukrzycą nawet stracił wzrok). Testując na sobie wiele terapii, odkryli, że w walce z chorobą doskonałe rezultaty daje dieta LCHF (mało węglowodanów, dużo tłuszczów) i wprowadzenie do codziennego menu… fasoli, a raczej zawartej w niej skrobi opornej, która znacząco obniża poziom cukru we krwi.
Co to za dieta
Na diecie LCHF spożywa się produkty, które jedynie minimalnie podnoszą poziom cukru i tym samym insuliny. Spożywa się niewielką ilość powodujących wyrzuty insuliny węglowodanów i zastępuje uzyskiwaną z nich energię tłuszczem. Dzięki temu insulina utrzymuje się na niskim poziomie, a ciało wykorzystuje tłuszcz zmagazynowany w ciele jako paliwo, dzięki czemu nie odkłada się on w formie tkanki tłuszczowej.
To, co jemy, ma znaczenie. Organizm przetwarza różne składniki odżywcze na wiele sposobów. Ludzkie ciało nie działa jak licznik kalorii, tylko wykorzystuje wszystkie składniki odżywcze. Przykładowo fruktoza jest pochłaniana przez wątrobę i zamienia się w glukozę, która następnie zostaje uwalniana do krwi i transportowana do mięśni i mózgu. Z kolei tłuszcz rozpada się na części składowe, które krążą we krwi, przekształcając się w ciała ketonowe stanowiące jedno ze źródeł energii. Proteiny są przetwarzane w organizmie, tracąc od 6 do około 4 kalorii na gram.
Które węglowodany są najlepsze?
Można powiedzieć, że w LCHF chodzi przede wszystkim o to, żeby ograniczyć węglowodany. Należy jednak pamiętać, że dieta ta nazywa się „Low Carb”, a nie „No Carb”. Nawet tak typowy dla diety LCHF produkt spożywczy jak jajko zawiera gram węglowodanów. Wedle starej zasady, której można trzymać się na samym początku, powinno się przede wszystkim wybierać te warzywa, które rosną nad ziemią. Zjadając 100 gramów ziemniaków, dostarczamy organizmowi 16 gramów węglowodanów. Z kolei 100 gramów szpinaku daje 0,7 grama węglowodanów – różnica jest więc całkiem spora. Zasada dotycząca warzyw rosnących nad i pod ziemią jest prosta, ale na początek się sprawdza.
Fasole to przecież węglowodany...
Fasole zawierają przede wszystkim węglowodany i względnie niewiele tłuszczu i białka. Przykładowo w 100 gramach fasoli nerkowatej znajduje się około 15 gramów skrobi, 8,75 grama białka i 0,7 grama tłuszczu. Jedna trzecia tej skrobi to skrobia oporna. W 100 gramach fasoli nerkowatej jest więc około 5 gramów skrobi opornej.
Jeśli porównamy to choćby ze szparagami, cukinią, selerem, kapustą, oliwkami i cebulą, okaże się, że te warzywa w zasadzie nie zawierają żadnej skrobi i tym samym żadnej skrobi opornej.
Różnice pojawiają się wraz ze zmianą temperatury. Ziemniak składa się z około 15 procent węglowodanów i zwykle powoduje wzrost stężenia cukru we krwi. Po schłodzeniu ziemniaka ilość skrobi jest oczywiście wciąż ta sama, ale jej część zmienia drużynę i zamienia się w skrobię oporną. A jeżeli ostrożnie podgrzeje się ziemniaki raz jeszcze, ilość skrobi opornej wzrasta jeszcze bardziej. To fakt, który przemawia za tym, że danie złożone z drobno posiekanego mięsa usmażonego z kawałkami cebuli i ziemniaków nie jest tak niebezpieczna, jak można by się było spodziewać.
DLA KOGO?
Czytając tę książkę, trzeba pamiętać o tym, że ludzie są do siebie podobni. To znaczy dosyć podobni. Jeden model postępowania wprawdzie nie jest dobry dla wszystkich, ale mimo to może być dobry dla naprawdę wielu.
Żeby się przekonać, czy coś działa, trzeba tego oczywiście spróbować. Jeżeli ktoś ma problem z wysokim poziomem cukru we krwi i/lub nadwagą, warto, żeby sięgnął po tę książkę. Dla wielu osób może to być początek nowego, zdrowszego życia. Potwierdzają to historie tych, którzy spróbowali. Okazuje się również, że osoby zdrowe, o właściwej masie ciała, czyli te, u których ilość tkanki tłuszczowej jest w normie, mogą dzięki tej metodzie zyskać wyraźne mięśnie brzucha.
Więcej o książce można znaleźć tutaj: //bit.ly/inst_WYGRAJZCUKREM
Czytaj więcej
Nowy mus w ofercie marki Holle to pyszny, ekologiczny smakołyk w wygodnej tubce z dużym korkiem. Jest naturalny, soczyście owocowy a swoją wyjątkowa słodycz zawdzięcza dodatkowi daktyli. Nowy bio mus jest świetną propozycja dla rodziców stawiających w menu swoich dzieci na naturalne, bezpieczne produkty organiczne oraz ciekawe smaki w wygodnej formie.
Ekologiczny mus Holle to naturalne połączenie trzech składników: jabłek, jagód i daktyli. Całość tworzy pyszny, pachnący słodkimi owocami smakołyk, za którym przepadają nie tylko maluszki, ale także wszyscy miłośnicy naturalnych, owocowych smaków. Mus ma gładką konsystencję, bez grudek i pestek, a jego gęstość jest idealnie dostosowana do możliwości półrocznego dziecka.
Mus składa się w 100% z przetartych owoców pochodzących wyłącznie z rolnictwa biodynamicznego. Składniki są organiczne, ekologiczne, wyhodowane zgodnie z rytmem natury. Produkt posiada certyfikat Demeter, gwarantujący jego bardzo wysoka jakość. Nie zawiera glutenu, białka mleka, jaj, soli, wody, cukru, dodatku sztucznych aromatów, barwników i konserwantów. Mus dostępny jest w wygodnych saszetkach z dużym korkiem, który ułatwia odkręcanie oraz daje większe zabezpieczenie przed przypadkowym połknięciem zakrętki przez malucha.
Nowy ekologiczny Mus z jabłka z jagodami i daktylami od 6. miesiąca życia marki Holle to idealna przekąska w domu, w czasie podróży i spacerów. Słodki smak i bezpieczny, naturalny skład zachęca do jedzenia nie tylko najmłodszych, ale także wszystkich miłośników natury i ekologicznych przekąsek.
www.holle.pl
Marka: Holle
Waga netto: 90 g
Cena: ok. 5 zł
Czytaj więcej
W naszej diecie powinno znaleźć się codziennie przynajmniej pięć porcji warzyw i owoców. Tymczasem niemal 1/3 Polaków uważa, że każdego dnia wystarczy zjeść dwie-trzy porcje. Biorąc pod uwagę zalecenia ekspertów – to zdecydowanie za mało. Mimo wciąż niedostatecznego spożycia tych produktów, polscy konsumenci mają jednak swoje preferencje: z badania zrealizowanego na potrzeby kampanii „Warzywa i owoce – na szczęście!”[1] wynika, że najbardziej lubią pomidory i jabłka.
Wśród ulubionych warzyw Polaków prym wiodą pomidory, wskazywane przez 58% respondentów. Wysoką pozycję zajmuje też marchewka, po którą sięga połowa ankietowanych. W czołówce znajdują się również ogórki, ziemniaki i kapusta. Najrzadziej natomiast goszczą w naszym jadłospisie jarzyny takie jak kapary, jarmuż, bakłażany, karczochy, ciecierzyca i soczewica, na które decyduje się mniej niż 3% badanych.
- Wyniki potwierdzają, że Polacy szczególnie cenią dobrze im znane, krajowe produkty. Od lat stanowią one solidną bazę dla przygotowywanych przez nich potraw. I choć trudno wyobrazić sobie polską kuchnię bez takich warzyw, jak ziemniaki, marchew, cebula, papryka czy buraki, starajmy się uwzględniać w diecie również inne niezwykle wartościowe, a rzadziej wykorzystywane jarzyny, np. por, seler, cukinię, groch, dynię czy bób, wybierane przez mniej niż 10% ankietowanych – zachęca Agnieszka Falba-Gałkowska, Dyrektor Biura Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych, organizatora kampanii.
Nie jest zaskoczeniem, że najczęściej spożywanymi przez polskich konsumentów owocami są jabłka,
po które sięga aż 71% respondentów! Zdecydowanie dystansują one pozostałe produkty z tej kategorii. Za nimi, wśród ulubionych, znajdują się te egzotyczne: banany, pomarańcze i mandarynki. Spośród rodzimych, mieszkańcy naszego kraju preferują jeszcze gruszki, truskawki i wiśnie.
- Latem warto wybierać owoce lokalne, sezonowe, które dzięki swoim walorom wzmocnią nasz organizm i usprawnią jego funkcjonowanie. Nie zapominajmy więc o czerwonej porzeczce, która m.in. pomaga kontrolować poziom cukru i cholesterolu we krwi, regulować przemianę materii oraz łagodzić dolegliwości żołądkowo-jelitowe. Czarna porzeczka jest nieprzeciętnym źródłem witaminy C, a jeżyny
– błonnika pokarmowego, wspierającego organizm w eliminacji toksyn. Agrest i borówki natomiast doskonale dbają o równowagę kwasowo-zasadową. A to tylko wybrane przykłady dostępnych nam owoców i ich zalet – mówi Justyna Mizera, dietetyk sportowy, ekspert kampanii „Warzywa i owoce
– na szczęście!”. – Jednocześnie pamiętajmy, by jedząc każdego dnia przynajmniej pięć porcji warzyw
i owoców dziennie, zachować odpowiednie proporcje: ¾ warzyw i ¼ owoców. W ten sposób,
w połączeniu z regularną aktywnością sportową, najlepiej zatroszczymy się o siebie, swoje zdrowie
i dobre samopoczucie – zapewnia ekspert.
Ogólnopolska kampania informacyjno-edukacyjna „Warzywa i owoce – na szczęście!” sfinansowana jest ze środków Funduszu Promocji Owoców i Warzyw. Organizatorem kampanii jest Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych.
Więcej informacji o kampanii znajduje się na stronie internetowej oraz na profilu na Facebooku: www.warzywaiowocenaszczescie.pl
www.facebook.com/warzywaiowocenaszczescie
Kontakt dla mediów:
Dominika Malik-Przybylska, ITBC Communication
e-mail: dominika_malik@itbc.pl, tel.: + 48 608 394 120
[1] Badanie zostało zrealizowane przez agencję badawczą Danae w 2017 roku, metodą wywiadu bezpośredniego wspomaganego komputerowo, na próbie N=1045, wśród Polaków od 15. roku życia.
Czytaj więcej
Choć większość z nas życzy sobie gorącego i słonecznego lata, upały potrafią dać się nam we znaki. Wysokie temperatury i duże nasłonecznienie wpływają na nasze samopoczucie, jesteśmy zmęczeni, bez energii, często też nie mamy apetytu. Jednak odpowiednia dieta jest bardzo ważna i może pomóc nam przetrwać najgorętsze dni.
Gdy doskwiera nam upał, warto postawić na lekkostrawne produkty. Tłuste, ciężkostrawne potrawy to dla naszego organizmu duży wysiłek, który dodatkowo prowadzi do chwilowego podniesienia temperatury ciała. Smażone mięso można zamienić na grillowane lub gotowane na parze. Dietę warto oprzeć przede wszystkim na owocach i warzywach, zwłaszcza, że na wiele z nich trwa właśnie sezon – są nie tylko najsmaczniejsze, lecz także najzdrowsze. To produkty bogate w witaminy, ale również mikro
i makroelementy, które w trakcie upałów wypłukują się z naszego organizmu. Ważne jest unikanie produktów, które mają w swoim składzie wysoką zawartość soli lub cukru np. chipsów, paluszków, batoników, napojów oraz węglowodanów prostych. Po ich spożyciu często czujemy się rozleniwieni
i ospali, a wysokie temperatury tylko potęgują to uczucie.
Przykładowy jadłospis
Jogurt naturalny z dodatkiem świeżych owoców i płatków owsianych to zdrowe i sycące śniadanie, które świetnie się sprawdzi także podczas upałów. Warto uzupełnić je o orzechy, nasiona chia czy pestki dyni. Aby urozmaicić dietę, możemy wymiennie przygotowywać także zdrowe koktajle. Świetnym pomysłem są smoothie warzywno-owocowe, np. połączenie świeżego szpinaku lub jarmużu z bananem, jagodami czy malinami. Jeśli dodatkowo dorzucimy trochę soku z cytryny, posiłek będzie pyszny, zdrowy a także orzeźwiający! W lecie często nie mamy ochoty na gorący, dwudaniowy obiad; świetnym zastępstwem mogą okazać się chłodniki. Szczególnie zdrowe będą te przygotowane na bazie surowych warzyw. Do zimnego kefiru lub jogurtu możemy dorzucić pokrojone ogórki, rzodkiewki czy szczypiorek. Dzięki temu dodatkowo nie musimy spędzać dużo czasu w kuchni. Chłodnik z buraków to bogate źródło witaminy C,
a hiszpańskie gazpacho - potasu, zwłaszcza że właśnie teraz pomidory są najbardziej wartościowe. Na obiad lub lekką kolację idealnie sprawdzą się wszelkie sałatki, które możemy uzupełnić o wędzonego łososia, grillowanego kurczaka lub kozi ser. Ciężkie, majonezowe sosy warto zastąpić oliwą z oliwek, sosem winegret, a danie uzupełnić świeżymi ziołami.
Co na deser?
Produkty wysokokaloryczne i mocno przetworzone zdecydowanie nie są sprzymierzeńcami w trakcie upalnych dni. Nie oznacza to jednak, że musimy rezygnować z deseru. Świetnie sprawdzą się owocowe sałatki albo orzeźwiające lody. – Naturalne sorbety, wytwarzane w sposób rzemieślniczy, w swoim składzie mają wysoką zawartość owoców, a oprócz tego wodę i niewielką zawartość cukru. To zdrowy wybór, który nie tylko nas orzeźwi i pozwoli na chwilę ochłodzenia, ale także nawodni i dostarczy witamin oraz wartościowych elementów takich jak kwas foliowy czy beta-karoten. – mówi Martyna Rupińska, technolog produkcji lodów w Jesz Lody Tradycyjne. Sorbety są jednym z najmniej kalorycznych deserów, po który możemy sięgać bez wyrzutów sumienia.
Przede wszystkim – nawodnienie!
Nie na darmo tak często słyszymy, że nawadnianie organizmu jest bardzo ważne. Zwłaszcza w gorące dni, kiedy dużo się pocimy i tracimy w ten sposób dużo wody. Bóle głowy, osłabienie, ospałość czy brak energii może oznaczać, że nasz organizm jest odwodniony. Warto wyrabiać sobie nawyk sięgania po wodę mineralną. Jej smak można dodatkowo poprawić dorzucając świeże owoce lub miętę. Dla dobrego samopoczucia warto unikać mocno słodzonych napojów gazowanych, alkoholu, a także nadmiaru kawy
i herbaty. Dobrym pomysłem są 100% soki owocowe lub warzywne. W walce z odwodnieniem mogą pomóc nam jednak nie tylko napoje. Do diety korzystnie jest włączyć produkty, które zawierają w swoim składzie dużo wody np. arbuzy, ogórki, grejpfruty czy cukinię.
Pamiętajmy o najmłodszych
Na przykre skutki wysokich temperatur najbardziej narażone są dzieci. W ich przypadku trzeba szczególnie zwrócić uwagę na jakość podawanego pożywienia i odpowiednie nawodnienie.
- Pamiętajmy, aby w te upalne dni częściej przystawiać niemowlęta do piersi, a małym dzieciom podawać do picia dostosowaną do ich potrzeb wodę. Zrezygnujmy z popularnych wód smakowych, które zawierają w sobie tony cukru. Postawmy na sezonowe produkty dobrej jakości i coraz popularniejsze lody rzemieślnicze. – przypomina Marta Szpojda, specjalista ds. żywienia dzieci, psycholog zajmująca się promocją zdrowych nawyków żywieniowych wśród rodziców i psychodietetyką.
WIĘCEJ INFORMACJI:
//jeszlody.pl
//www.facebook.com/jeszlody/
//www.facebook.com/zdroweemocje/
Kontakt dla mediów:Dorota Steliga, tel. 512 949 039, e-mail: dorota.steliga@dspectrum.pl
Czytaj więcej
Znane i cenione za swój wyrazisty smak kapary, to doskonały sposób na dodanie odrobiny pikanterii przygotowywanym daniom. Ich wyjątkowe walory smakowe zachwycą wszystkich miłośników cierpkich, lekko pikantnych smaków. Niewielki rozmiar czyni je doskonałym towarzystwem dla wszelkiego rodzaju mięs, serów, wędlin, a nawet ryb.
Ich niewinny, choć intrygujący wygląd skrywa w sobie jeszcze jedną tajemnicę – kapary są jednym
z największych afrodyzjaków. Z tego powodu, warto skusić się na dodanie ich do delikatnej sałatki lub podanie jako oryginalnej przekąski podczas romantycznej kolacji. Ich towarzystwo nie tylko poprawi nastrój, ale przede wszystkim rozpali emocje i pobudzi zmysły.
Intrygujący, lekko musztardowy posmak kaparów sprawia, że są one doskonałym dopełnieniem wielu dań, nadają im niepowtarzalnego aromatu i stanowią świetną alternatywę dla tradycyjnych przypraw.
Romantyczny wieczór we dwoje to doskonała okazja, aby skosztować tego wyjątkowego przysmaku. Wystarczy ułożyć na talerzu mix świeżych sałat oraz dodać odrobinę sosu balsamicznego, który stanowi doskonałe dopełnienie przekąsek i sałatek. Następnie należy pokroić łososia i ułożyć cienkie plastry na przygotowanej wcześniej sałacie. Zwieńczeniem potrawy są oczywiście kapary, które stanowią przyjemne urozmaicenie oraz nadają daniu pikanterii i charakteru. Sałatkę można dodatkowo przyprawić według własnych preferencji – solą, a także niezwykle aromatycznym pieprzem marynowanym, który otulał dodane wcześniej do potrawy kapary.
Tak przygotowana sałatka to nie tylko przyjemność dla oka, ale przede wszystkim rozkosz
dla podniebienia. Jej wyborny smak docenią nawet najbardziej wymagający smakosze, a odrobina pikanterii i towarzystwo intrygujących kaparów wzbudzi wyłącznie pozytywne emocje.
Kapary z pieprzem marynowanym w oleju to doskonały sposób na szybką przekąskę, a także oryginalny dodatek do wyrafinowanych dań. Cenione za swą różnorodność zastosowania, tworzą smakowitą fuzję z soczystymi mięsami, świeżymi rybami, a także aromatycznymi wędlinami i serami. Kapary stanowią kwintesencję najbardziej wyrafinowanych smaków – pamiętajcie o tym tworząc swoje ulubione dania.
Kapary w oleju z pieprzem marynowanym OLE!
Pojemność: 212ml
Cena: około 9 zł
Więcej na: www.wole-ole.pl
Czytaj więcej
Latem częściej przebywamy w środowisku o stosunkowo wysokiej temperaturze. Wiąże się to z większą utratą wody, głównie w wyniku zwiększonego wydzielania potu. Wzrastają również straty wody przez płuca. Nie wszyscy jednak jesteśmy świadomi, że wraz z wodą tracimy elektrolity – składniki mineralne rozpuszczone w płynach komórkowych. Są to dodatnio naładowane kationy: sód, potas, wapń, magnez, jak i naładowane ujemnie aniony: chlorki, wodorowęglany, fosforany.
Niedobór elektrolitów może powodować zaburzenia pracy organizmu
Elektrolity pełnią w organizmie wiele istotnych funkcji. Ich prawidłowe stężenie gwarantuje utrzymanie bilansu wodno-elektrolitowego i równowagi kwasowo-zasadowej. Uczestniczą w przewodzeniu impulsów nerwowych, odpowiadają za kurczliwość mięśni, w tym mięśnia sercowego.
Niedoborowi elektrolitów często towarzyszy odwodnienie. Sygnałem takiego stanu będzie osłabienie organizmu, senność, apatia, czasem również rozdrażnienie. Mogą pojawić się zawroty głowy, drżenie i bóle mięśni, obrzęki, a także biegunki lub zaparcia. Większa utrata elektrolitów może powodować zaburzenia rytmu serca, zmiany ciśnienia krwi czy omdlenia.
Straty wody trzeba regularnie uzupełniać. Podobnie dzieje się, kiedy tracimy elektrolity. Musimy wówczas zadbać o nawodnienie organizmu. Powinniśmy przy tym zwrócić uwagę na to co pijemy. Najlepiej, żeby to była woda mineralna, która dostarcza także elektrolity. Mogą to być także soki, nie tylko owocowe, ale i warzywne, które zawierają znaczne ilości składników mineralnych i również uzupełnią niedobór elektrolitów. Szczególnie polecany jest sok pomidorowy będący bogatym źródłem potasu.
Na niedobór elektrolitów pomagają warzywa, owoce, a nawet produkty solone
Elektrolity znajdują się również w wielu produktach spożywczych. Cenne pod tym względem są przede wszystkim warzywa i owoce. Produkty te zawsze powinny być podstawą naszej diety, przy czym latem możemy cieszyć się ich wyjątkowo dużą dostępnością, zwłaszcza warzyw i owoców występujących sezonowo. Warto więc po nie sięgać jak najczęściej, co również pozwoli nam na uzupełnienie strat elektrolitów. Należy przy tym wspomnieć, że warzywa i owoce zawierają także dużo wody, np. ogórki i pomidory mają jej około 95%.
Sód jest składnikiem, którego spożycie należy ograniczać. Zwykle nasza dieta dostarcza go w nadmiarze. Jednak w szczególnych przypadkach niedoboru elektrolitów można na krótko zwiększyć spożycie produktów zawierających większe jego ilości, zwłaszcza kwaszonych ogórków czy kapusty, przetworów mlecznych (serów podpuszczkowych, napojów typu ayran), pieczywa.
Warto korzystać ze źródeł potasu, wapnia i magnezu
Znaczącym źródłem potasu obok świeżych warzyw i owoców są dobrej jakości suszone owoce, orzechy i nasiona, kakao, gorzka czekolada oraz ziemniaki.
Wapń dostarczą przede wszystkim produkty mleczne. Latem częściej warto sięgać po naturalne napoje fermentowane (kefir, maślanka, jogurt, zsiadłe mleko). Spożywając zielone warzywa liściaste oraz nasiona roślin strączkowych również można wzbogacić dietę w ten pierwiastek.
Produktami bogatymi w magnez są przetwory zbożowe, nasiona roślin strączkowych, kakao, gorzka czekolada, orzechy, a także niektóre warzywa i owoce.
W aptekach dostępne są doustne płyny nawadniające, kwalifikowane jako żywność specjalnego przeznaczenia medycznego. W ich skład wchodzą elektrolity oraz glukoza. Płyny te służą uzupełnieniu strat wody i elektrolitów wynikających przede wszystkim z zaburzeń ze strony przewodu pokarmowego, takich jak biegunka czy wymioty.
W przypadku niedużych strat wody i elektrolitów nie ma potrzeby przyjmowania doustnych płynów nawadniających. Straty te można uzupełnić pijąc wodę mineralną, soki i spożywając produkty bogate w składniki mineralne.
Kiedy organizm traci więcej wody i elektrolitów i pojawiają się poważniejsze objawy tego niedoboru, wówczas doustne płyny nawadniające mogą być pomocne. Jednak jest to stan, w którym powinniśmy zasięgnąć porady lekarza i najlepiej, żeby to on zdecydował o sposobie postępowania.
Najważniejsze, żebyśmy latem pamiętali, że nasz organizm narażony jest na większą utratę wody i elektrolitów. Starajmy się tak postępować, żeby poprzez regularne picie i stosowanie właściwej diety nie dopuścić do poważniejszych zaburzeń z tego powodu.
Materiał ze strony Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej IŻŻ
//ncez.pl/abc-zywienia-/zasady-zdrowego-zywienia/elektrolity-na-lato
Czytaj więcej
Arteta – innowator na rynku zdrowej żywności - znów zaskakuje wprowadzając – Fruttimuss Chia – owocową przekąskę z nasionami chia.
Fruttimuss to pierwszy w Polsce mus owocowy z nasionami chia, podany w poręcznym opakowaniu typu pouch. Stanowi on w 100% naturalny posiłek, który składa się aż w 60% z puree owocowego o konsystencji przekąski, a nie napoju.
Produkty nie zawierają sztucznych substancji zapachowych, wypełniaczy, syntetycznych witamin, dodatków, barwników, polepszaczy smaku oraz konserwantów. Do ich wyrobu nie użyto także cukru, słodzików, syropu glukozowego ani tłuszczów utwardzanych.
„Dziś atrakcyjny koncept w segmencie superfoods nie wystarczy – konsumenci oczekują produktów „w trendach”, w wygodnych opakowaniach, ale w osiągalnych dla nich punktach cenowych. W odpowiedzi na ich potrzeby w trzecim kwartale 2018 r. pod marką Fruttimuss wprowadziliśmy na rynek absolutną nowość – Fruttimuss Chia - musy owocowe z nasionami chia. To kolejny produkt w portfolio naszej firmy, który dzięki przystępnej cenie wpisuje się w misję umasawiania produktów z segmentu superfoods.” – komentuje nowość Bartosz Ponikło – Dyrektor ds. Marketingu Arteta.
Dostępne smaki Fruttimuss Chia to:
Mango zawierający mus z jabłek, ananasów, pomarańczy, mango, marakuji oraz nasiona chia
Berry zawierający mus z jabłek, malin, marakuji oraz nasiona chia
Pomegranate zawierający mus z jabłek, malin, marakuji oraz nasiona chia
Produkty Fruttimuss Chia zadebiutowały w Lidl, wkrótce pojawią się w kolejnych sieciach w sugerowanej cenie detalicznej 2,49 zł.
Dodatkowych informacji udzielają:
Karolina Skutela
k.skutela@gray.com.pl
tel. 607 066 134
lub
Iwona Krześniak
i.krzesniak@gray.com.pl
tel. 514 040 934
Czytaj więcej
Na dwunasty Ogólnopolski Festiwalu Dobrego Smaku zapraszamy do Poznania w dniach 15-19 sierpnia 2018, w długi sierpniowy weekend.
Jak co roku na poznańskim Starym Rynku odbędzie się – stanowiący jeden z najważniejszych elementów festiwalu - wielki Jarmark Dobrego Smaku. Niespieszny spacer pośród ponad setki festiwalowych kramów pozwoli nam kulinarnie odwiedzić niemal wszystkie zakątki Polski, skosztować serów z Wielkopolski, Kaszub czy Podhala, nalewek z Kampinosu i Lubelszczyzny, ryb z Pomorza i Mazur, wędlin z Podlasia czy lubuskich i dolnośląskich win.
Na tym jednak nie koniec, o podniebienia odwiedzających zabiegać będą też goście z zagranicy. Zachwycimy się więc aromatem wędlin i chlebów z Wileńszczyzny, z polskich podpłomykiem o naszą atencję rywalizować będzie alzacki flammkuchen a pragnienie ugaszą belgijskie piwa trapistów i wina z lubuskiego, z dolnego śląska, ale też winnic Francji, Włoch Węgier, Rumunii, Słowenii, Austrii czy Niemiec.
Ogólnopolski Festiwal Dobrego Smaku to jednak dużo więcej niż staromiejski Jarmark. Jak co roku zapraszamy Państwa na warsztaty kulinarne prowadzone przez prawdziwych mistrzów, laboratoria smaku, degustacje, koncerty, wykłady oraz konkursy dla zawodowców.
Po kilkuletniej przerwie zadamy też ponownie pytanie gdzie w Wielkopolsce zjeść najlepszą czerninę. To ona będzie tematem tegorocznego konkursu dla restauratorów.
Do udziału w głównym festiwalowym konkursie – turnieju Polska Nalewka Roku zapraszamy od jedenastu lat twórców domowych nalewek z całej Polski. Wśród laureatów konkursu, których najlepsze trunki zdobyły tytuł Polskiej Nalewki Roku są legendy polskiego nalewkarstwa, ale też osoby, które dopiero startując w nim ujawniły swój wielki talent. W domowych piwniczkach i kredensach na odkrycie i nagrodzenie czekają – wiemy to (!) – prawdziwe skarby. Po udanym eksperymencie rok temu i w tym roku dzięki elektronicznemu systemowi ocen wynik obrad jury – znany będzie całej Polsce, wraz ze szczegółową metryczką ocen dot. każdej nalewki już w minutę po ogłoszeniu wyników na scenie.
Miło nam podkreślić, że Ogólnopolski Festiwal Dobrego Smaku po raz kolejny został rekomendowany jako jedno z najbardziej interesujących wydarzeń kulinarnych w Polsce przez prestiżowy przewodnik kulinarny Gault&Millau.
Do zobaczenia w Poznaniu!
Wojciech Lewandowski
Fundacja Ogólnopolskiego Festiwalu Dobrego Smaku
www.ofds.pl
+48 605 896 309
Czytaj więcej
Kąpiele słoneczne, górskie wędrówki, relaks na działce, spływ kajakowy – w letnich miesiącach chętniej wypoczywamy na łonie natury. Nawet, jeśli naszą ulubioną formą relaksu jest bierne wylegiwanie się na leżaku, wyjeżdżając na urlop powinniśmy zabezpieczyć się na wypadek nieprzewidzianych okoliczności. Należy do nich kilka typowo wakacyjnych dolegliwości, które potrafią zepsuć nawet świetnie zapowiadający się wypoczynek. Podpowiadamy, jak się przed nimi chronić i na co latem szczególnie uważać.
Tajlandia vs Mazury
Planując wycieczkę w tropiki szczepimy się przeciwko chorobom zakaźnym, a do plecaka pakujemy leki antymalaryczne i moskitiery. Zwykło się więc uważać, że specjalnych przygotowań wymagają wyłącznie egzotyczne wyprawy. Nie jest to do końca zasadne: podróżując po Polsce jesteśmy również narażeni na zagrożenia ze strony wirusów, bakterii, słońca i przyrody.
Do wakacyjnego wyjazdu, nawet niedalekiego, powinniśmy rozsądnie się przygotować i wyposażyć w podstawowe środki ochronne – mówi dr n. med. Jan Lebiedowski, internista Grupy LUX MED. – W apteczce nie może zabraknąć środków odkażających i opatrunkowych, leków przeciwbólowych, przeciwgorączkowych, przeciwalergicznych oraz przeciwbiegunkowych. Przydatny może okazać się także spray odstraszający owady oraz krem z filtrem dostosowanym do rodzaju skóry. Warto też regularnie przypominać sobie zasady udzielania pierwszej pomocy np. wykorzystując bezpłatną aplikację Pierwsza Pomoc Grupy LUX MED. Można ją pobrać na telefon ze sklepu z aplikacjami.
Plażowanie na całego
Wyjazdy nad morze to najpopularniejsza wśród Polaków forma spędzania wakacji, lecz niekoniecznie najbezpieczniejsza. Woda jest groźnym i podstępnym żywiołem — przypominają rokrocznie ratownicy. Ostrzegają przed brawurą oraz kąpielach po spożyciu alkoholu. Nad wodą grożą nam nie tylko utonięcia czy urazy spowodowane skakaniem do niej na główkę. Pływakowi może przytrafić się skurcz, zachłyśnięcie, skaleczenie, a także zakażenia bakteryjne i grzybicze. Dr Jan Lebiedowski, internista Grupy LUX MED, pytany o najczęstsze wakacyjne dolegliwości wymienia poparzenia słoneczne i udary cieplne. – Udary zazwyczaj bagatelizujemy, bo ich objawy przypominają przeziębienie. Podobnie jest z ostrzeżeniami lekarzy przed promieniowaniem UV – opalamy się w godzinach, w których jest najsilniejsze, czyli między 11.00 a 16.00. W tym czasie jesteśmy najbardziej narażeni na oparzenia – mówi dr Jan Lebiedowski.
Podstawowa ochrona przed słońcem i skutkami przebywania na dworze w upalne dni, oprócz kosmetyków z filtrem i nakrycia głowy powinna obejmować picie dużej ilości płynów i unikanie wysiłku. To ostatnie dotyczy zwłaszcza osób cierpiących na choroby krążenia oraz seniorów.
Co w trawie piszczy?
Z roku na rok natura jest dla nas mniej łaskawa. Coraz cieplejsze zimy powodują zwiększenie populacji kleszczy, które przenoszą choroby zakaźne: anaplazmozę, gorączkę Q, tularemię, babeszjozę i dwie najgroźniejsze dla ludzkiego organizmu: boreliozę oraz kleszczowe zapalenie mózgu. O ile przed zapaleniem mózgu, spowodowanym przez kleszcza, możemy i powinniśmy się chronić za pomocą szczepień, tak boreliozy możemy uniknąć wyłącznie dzięki ochronie przed ukąszeniem, a w przypadku wbicia się tego pajęczaka w skórę, szybkiej reakcji i wizycie u lekarza. Osoby przebywające na terenach trawiastych lub leśnych powinny zakrywać skórę, głowę i stopy, a codziennie wieczorem uważnie obejrzeć swoje ciało w dobrym świetle (zwłaszcza pachy, pachwiny, okolice piersi) pod kątem obecności kleszcza. Należy też pamiętać, aby zabezpieczać przed nimi zwierzęta domowe, które przebywają na dworze.
Latem zwiększa się także liczba ukąszeń przez inne owady. O ile ugryzienie przez komara w naszej strefie klimatycznej powoduje wyłącznie dyskomfort, tak np. użądlenie przez pszczołę lub osę może skończyć się wstrząsem anafilaktycznym, obrzękiem twarzy i języka oraz pobytem w szpitalu. Szacuje się, że na jad tych owadów uczulony jest zaledwie 0,5 proc. populacji, ale niestety większość tej grupy o alergii dowiaduje się post factum. Pszczoły i osy przyciągają do nas słodkie zapachy, dlatego w plenerze lepiej unikać perfum, a napoje przelewać do przezroczystej szklanki (częstym przypadkiem jest „połknięcie” pszczoły, która niezauważona wpadła np. do puszki lub butelki).
Ostrożność przede wszystkim
Często się zdarza, że wakacyjne dolegliwości (np. stłuczenia, złamania, otarcia, odparzenia) fundujemy sobie na własne życzenie. Nierozważne zachowania można by wymieniać długo, jednym z nich jest wchodzenie np. na Giewont w japonkach. Szczególnej rozwagi wymaga też żywienie się poza domem. Według danych GIS latem znacząco rośnie liczba zachorowań na salmonellozę; inne statystyki mówią natomiast, że aż 1/3 Polaków na urlopie cierpi na zatrucia pokarmowe. O taką dolegliwość nietrudno, jeśli sięgamy po jedzenie z niepewnych źródeł, zawierające surowy nabiał, leżące poza lodówką przez wiele godzin lub kiedy spożywamy nieumyte owoce i warzywa. Nie jesteśmy w stanie oczywiście zabezpieczyć się przed wszystkimi dolegliwościami, ale zawsze należy zachować zdrowy rozsądek i być przygotowanym na ewentualne zagrożenia.
Więcej informacji:
Biuro prasowe Grupy LUX MED:
Katarzyna Muchorska
Specjalista ds. Komunikacji, Departament Komunikacji Korporacyjnej
LUX MED Sp. z o.o. ul. Postępu 21 C, 02-676 Warszawa
t: 22 450 46 22
m: 885 883 509
e-mail: katarzyna.muchorska@luxmed.pl
Monika Gajo
Senior PR Account Executive
m: 662 031 031
e-mail: gajo@mcconsultants.pl
Czytaj więcej