Zdrovo w posiłkach dla medyków. Fermy Woźniak zaangażowane w akcję wsparcia służby zd...

Lekarze i lekarki, pielęgniarki i pielęgniarze, położne, położnicy, ratownicy i ratowniczki medyczne — bohaterowie naszej codzienności są wyjątkowi pod wieloma względami, ale w jednym nie różnią się od reszty z nas: aby być w pełni sił, muszą jeść zdrowe i pożywne posiłki. Marka Zdrovo, we współpracy z Fundacją One Są Bosskie, postanowiła więc dołożyć swoją cegiełkę do programu wsparcia warszawskich medyków.
Czytaj więcej

Nowe i praktyczne porcje serów z Mlekpolu

Spółdzielnia Mleczarska Mlekpol wprowadza na rynek swoje najpopularniejsze sery w wygodnych i praktycznych porcjach. 
Czytaj więcej

NAŁ BIO – innowacja w segmencie napojów „na drogę”

Producent marki Nałęczowianka wprowadza do swojej oferty napój NAŁ BIO w dwóch wariantach smakowych i butelce o poręcznej pojemności. Dzięki zawartości naturalnych aromatów i cukru trzcinowego, niskiej kaloryczności oraz czystemu składowi produkt wpisuje się w nowe trendy na rynku napojów.
Czytaj więcej

Czarne drylowane oliwki OLE! Zapach południa zamknięty w słoiczku

Przyjemne śródziemnomorskie słońce i rześka, słona bryza znad lazurowego morza. Siedzisz w restauracyjnym ogródku i rozkoszujesz się świeżymi, lokalnymi  przysmakami. Któż z nas nie tęskni dziś we wspomnieniach do takich pięknych momentów? Na szczęście w zasięgu ręki mamy czarne oliwki drylowane OLE!, których smak i zapach przeniosą nas do smakowitego, śródziemnomorskiego świata i to bez wychodzenia z domu.
Czytaj więcej

Nowość! Wprost z natury - linia produktów BIO marki Eisberg

Wraz z początkiem maja bogatą ofertę marki Eisberg zasiliła linia BIO. 5 premierowych produktów: Bio Roszponka, Bio Rukola, Bio Szpinak młody, Bio California mix oraz Bio Toscana mix to wyjście naprzeciw oczekiwaniom konsumentów, którzy poszukują żywności ekologicznej, produkowanej w myśl idei zrównoważonego rozwoju.
Czytaj więcej

Wegetariańskie „klopsiki” low fodmap z sosem i sałatką

SKŁADNIKI na 3–4 porcje: 180 g kaszy jaglanej  100 g świeżego szpinaku 2 jajka  30 g mąki kukurydzianej  50 g startego na drobnych oczkach parmezanu 500 g przecieru pomidorowego w kartoniku 1 pęczek natki pietruszki  100 g marchwi 5 g oliwy z oliwek 1 ogórek  1 papryka  5 rzodkiewek 0,5 pęczka natki pietruszki 50–100 g mixu sałat z botwinką i rukolą  10 ml oliwy z oliwek  przyprawy: (sól, pieprz ziołowy, czosnek niedźwiedzi, bazylia) Przygotowanie Piekarnik rozgrzewamy do 180°C, włączając termoobieg.  Kaszę jaglaną gotujemy zgodnie z opisem na opakowaniu. Kiedy kasza się gotuje, zaczynamy przygotowywać sałatkę: myjemy dokładnie ogórka, paprykę oraz rzodkiewki i kroimy w kostkę lub półtalarki. Opłukaną pietruszkę szatkujemy.  Do miski wsypujemy mix sałat, pokrojone wcześniej warzywa, posypujemy pokrojonym szczypiorkiem, polewamy całość oliwą i wszystko razem mieszamy. Sałatkę odstawiamy do lodówki. Do ugotowanej i ostudzonej kaszy dodajemy posiekany świeży szpinak, jajka, starty parmezan, mąkę kukurydzianą oraz przyprawy. Masę mieszamy, a następnie formujemy zraziki i kładziemy je na blachę wcześniej wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy 25 minut w rozgrzanym piekarniku. W czasie pieczenia zrazów przygotowujemy sos: kroimy marchewkę w drobną kostkę, następnie rozgrzewamy na patelni oliwę i wrzucamy pokrojoną marchewkę. Podsmażamy 7 minut. Dodajemy przecier pomidorowy i dusimy kolejne 7 minut. W tym czasie kroimy natkę pietruszki. Sos nakładamy na talerz, następnie kładziemy na nim upieczone zrazy i posypujemy wszystko posiekaną natką pietruszki. Całość spożywamy razem z przygotowaną wcześniej sałatką.   Wartość odżywcza dla 100 g posiłku (1 porcja = 400 g; przepis na 4 porcje): 119,65 kcal  w tym: procent energii z tłuszczu: 33,16% procent energii z węglowodanów: 48,04% procent energii z białka: 18,80% procent energii z sacharozy: 0,97% Tłuszcz ogółem: 3,96 g cholesterol ogółem: 38,28 mg kwasy tłuszczowe nasycone: 1,47 g kwasy tłuszczowe jednonienasycone: 1,90 g kwasy tłuszczowe wielonienasycone: 0,59 g Białko ogółem: 15,5 g w tym zwierzęce: 2,88 g roślinne: 2,62 g   WITAMINY A   B1 0,16 mg ekwiwalent retinolu 361,33 μg B2 0,19 mg retinol 35,74 μg B6 0,26 mg ß-karoten 1953,35 μg biotyna 0,00 mg D 0,18 μg niacyna 0,86 mg C 40,55 mg     SKŁADNIKI MINERALNE sód 102,51 mg żelazo 1,75 mg wapń 87,75 mg mangan 0,35 mg potas 207,37 mg cynk 1,06 mg fosfor 110,51 mg miedź 0,21 mg magnez 31,70 mg    
Czytaj więcej

Projekt: Zdrowe Życie – Michał Wrzosek

Projekt: Zdrowe Życie to szczegółowy poradnik na temat zdrowego stylu życia. Autor książki krok po kroku przedstawia, w jaki sposób kształtować prawidłowe nawyki, by móc cieszyć się dobrym stanem zdrowia, nienaganną sylwetką i doskonałym samopoczuciem przez lata. Zwraca uwagę nie tylko na prawidłowo skomponowaną dietę, ale również na rolę pozostałych elementów zdrowego stylu życia, jakimi są m.in.: aktywność fizyczna, odpowiednia regeneracja czy zdrowie psychiczne. Treści zawarte w poradniku poparte są ponad 400 badaniami naukowymi oraz własnym doświadczeniem autora zdobytym w praktyce zawodowej.   Autor na podstawie swoich doświadczeń przedstawia odpowiednie podejście do zdrowego stylu życia. Przestrzega przed stosowaniem popularnych diet, opisując ich potencjalnie negatywny wpływ na zdrowie. Zwraca uwagę, iż dieta nie powinna mieć ram czasowych. Prawidłowe nawyki żywieniowe powinny być praktykowane przez całe życie. Według autora nie istnieje jeden skuteczny plan dietetyczny dla wszystkich. Prawidłowo skomponowana racja pokarmowa powinna uwzględniać takie zmienne, jak rodzaj wykonywanej pracy, aktywność fizyczna, wiek, płeć oraz stan fizjologiczny organizmu.  W dalszej części książki autor pokazuje, w jaki sposób obliczyć m.in. całkowitą przemianę materii oraz wyjaśnia podstawowe pojęcia związane z wydatkiem energetycznym organizmu. Podkreśla, że kluczowym determinantem redukcji nadmiernej masy ciała jest ujemny bilans kaloryczny. Zwraca uwagę, iż stosowanie zbyt restrykcyjnych diet jest niebezpieczne dla zdrowia, a cały proces redukcji masy ciała powinien być zaplanowany w określonej jednostce czasu. Krok po kroku wyjaśnia rolę poszczególnych makro- i mikroskładników oraz wskazuje ich źródła w żywności. Uczy, jak właściwie komponować posiłki, które dostarczą do organizmu wszystkie niezbędne związki odżywcze. Szczegółowo opisuje funkcję wody w organizmie człowieka, wskazując na nią jako na element diety niezbędny do prawidłowego funkcjonowania ustroju. Zdrowy styl życia ma wiele składowych.  Kolejnym bardzo ważnym filarem jest sen i regeneracja. Autor opisuje m.in. wpływ długości snu na zachowania żywieniowe. Wskazuje, iż sen stanowi jedną trzecią życia człowieka, a odpowiednia ilość snu w ciągu doby sprzyja utrzymywaniu szczupłej sylwetki. Zatrzymuje się także na podstawowym czynniku wpływającym na zdrowie fizyczne oraz psychiczne człowieka, czyli na aktywności ruchowej. Według autora każdy trening jest lepszy niż jego brak, ponieważ aktywność fizyczna korzystnie wpływa na funkcjonowanie wszystkich układów w organizmie człowieka. Wiadomo, iż aktywność fizyczna zastąpi wiele leków, natomiast żaden lek nie zastąpi aktywności fizycznej. Przedstawia zalety i wady poszczególnych rodzajów treningów fizycznych oraz zamieszcza przykładowe plany treningowe dla kobiet i mężczyzn.  Autor podkreśla, że aby zachować dobry stan zdrowia, należy również zaprzestać stosowania używek, tj. palenia papierosów czy picia alkoholu, a także unikać przewlekłego stresu.  Michał Wrzosek zwraca też uwagę, że zmiany w nawykach żywieniowych oraz zwiększenie liczby jednostek treningowych powinno się wprowadzać stopniowo, małymi krokami, a potem utrwalać je z dnia na dzień. Na końcu poradnika na czytelnika czeka miła niespodzianka. Autor zamieścił tam aż 49 przepisów na zdrowe posiłki wraz z propozycjami ich podania, przedstawionymi w formie barwnych fotografii. Przepisy podzielone są na śniadania, lunchboxy, obiady, kolacje i desery. Każdy znajdzie coś dla siebie. Książka Projekt: Zdrowe Życie autorstwa Michała Wrzoska to doskonała pozycja dla osób, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę ze zdrowym stylem życia, oraz dla tych, które posiadają podstawową wiedzę na ten temat.
Czytaj więcej

Umowa o świadczenie usług w gabinecie dietetycznym

Ustalenie zasad, na jakich dietetyk będzie świadczył usługi na rzecz swoich klientów, jest kluczowe dla sprawnego prowadzenia działalności. Dobrze sporządzona umowa zabezpieczy dietetyka w przypadku ewentualnego sporu z klientem i niejednokrotnie pozwoli uniknąć przykrych konsekwencji i niezadowolenia klienta. Co istotne, umowa z klientem zawierana podczas wizyty w stacjonarnym gabinecie dietetyka będzie wyglądać nieco inaczej niż umowa zawierana na odległość, np. za pośrednictwem strony internetowej. W przypadku zdalnego świadczenia usług umowa przyjmie zazwyczaj formę regulaminu zamieszczanego na stronie internetowej, który klient akceptuje, zlecając dietetykowi świadczenie usług. Ponieważ zazwyczaj klientami dietetyków będą konsumenci, przy umowie zawieranej na odległość ilość przekazywanych informacji musi być znacznie większa niż w klasycznej umowie zawieranej w gabinecie na piśmie. Ustawa o prawach konsumenta wprost wskazuje bowiem katalog informacji, które w takim przypadku należy przekazać konsumentowi.  Przedmiot umowy, termin jej wykonania i wynagrodzenie Istotne jest, by precyzyjnie określić usługi świadczone klientowi w ramach zawartej umowy. Zakres usług świadczonych przez dietetyków jest bowiem dość zróżnicowany, od układania zindywidualizowanej diety i udzielania doraźnych konsultacji po świadczenie usług dodatkowych, np. udostępniania elektronicznych materiałów edukacyjnych czy też układania listy zakupów do przygotowanego programu żywienia. Jeśli usługa będzie polegać na ułożeniu zindywidualizowanej diety, warto sprecyzować, czy po przeprowadzeniu przez dietetyka wywiadu wstępnego dotyczącego stanu zdrowia i preferencji żywieniowych klienta dietetyk będzie zobowiązany jedynie do przesłania zaleceń żywieniowych, czy też klient w ramach wynagrodzenia uzyska również prawo do dodatkowych konsultacji (przykładowo w celu wyjaśnienia ewentualnych wątpliwości w zakresie ułożonej diety). Jeśli taka dodatkowa konsultacja wchodzi w zakres świadczonych usług, warto byłoby jasno określić sposób jej świadczenia – czy będzie to osobista konsultacja w gabinecie dietetycznym, czy tylko zdalne udzielenie odpowiedzi na nurtujące klienta pytania. Ponadto jeśli dietetyk w ramach umowy przekazywałby klientowi nie tylko ogólne zalecenia żywieniowe dotyczące unikania niektórych potraw, a spożywania innych, lecz również konkretny jadłospis, należałoby z góry określić, na jaki okres zostanie on ułożony. Niezwykle istotne jest ustalenie wysokości i terminu zapłaty wynagrodzenia, jak również terminu realizacji świadczenia. Jeśli przykładowo dietetyk wymaga dokonania przedpłaty wynagrodzenia jeszcze przed przystąpieniem do wykonywania wywiadu zdrowotnego albo w sytuacji, gdy wprawdzie dokonanie wywiadu następuje przed uiszczeniem zapłaty, lecz przesłanie zaleceń żywieniowych odbywa się dopiero po zaksięgowaniu płatności za usługę, niezbędne jest umieszczenie odpowiednich postanowień w umowie.  Obowiązki klienta Ponieważ do prawidłowego wykonania usługi niezbędne jest uzyskanie od klienta szeregu informacji, niezbędne jest zobowiązanie go w umowie do współdziałania w tym zakresie. Warto wprowadzić również zastrzeżenie, że w przypadku opóźnienia w udzieleniu tych informacji termin realizacji umowy przez dietetyka może ulec przesunięciu. Można też uregulować umownie sytuację, w której klient prześle istotne informacje dotyczące swojego zdrowia po terminie wyznaczonym przez dietetyka na ich przesłanie, a dietetyk ułoży już dietę na podstawie wcześniejszych danych. W takim przypadku można wprost przewidzieć, że sporządzenie nowego planu żywienia uwzględniającego nowo uzyskane informacje będzie uzależnione od płatności dodatkowego wynagrodzenia dietetykowi.  Warto również zastrzec w umowie, że skuteczność diety zależy od przestrzegania ułożonego planu żywienia. Pożądane byłoby nałożenie na klienta obowiązku informowania dietetyka o chęci wprowadzenia do diety zmian i konieczności wcześniejszej ich konsultacji.  Odpowiedzialność i możliwość odmowy świadczenia usług W umowie warto wprost wskazać, że dietetyk jest zobowiązany jedynie do starannej analizy stanu zdrowia i zwyczajów żywieniowych klienta oraz ułożenia diety będącej efektem analizy tych czynników. Klient powinien zostać poinformowany, że dietetyk nie udziela gwarancji, iż stosowanie diety zapewni oczekiwany przez klienta skutek. Na ostateczny efekt ma bowiem wpływ wiele skomplikowanych czynników, niezależnych od dietetyka. Takie zapisy umowne pozwolą w przypadku ewentualnego sporu dowieść, że umowa nie była umową rezultatu, a jedynie umową starannego działania. W konsekwencji takiego ukształtowania postanowień umowy dietetyk zobowiązany byłby do zachowania należytej staranności w układaniu diety, jednak odpowiedzialność z tytułu nieprawidłowego wykonania umowy mógłby ponieść tylko w przypadku, gdyby zalecenia żywieniowe w rażący sposób naruszały zasady żywienia stosowane w leczeniu danej choroby. Warto też wpisać, że dietetyk nie ponosi odpowiedzialności za negatywny wpływ stosowania diety na zdrowie pacjenta w przypadku podania przez klienta fałszywych lub niekompletnych informacji o swoim stanie zdrowia.  Może się zdarzyć, że choroby, na które cierpi klient, są tak skomplikowane, że ułożenie odpowiedniej diety przekraczałoby kompetencje dietetyka. Dlatego w umowie warto zastrzec możliwość odmowy wykonania usługi przez dietetyka za zwrotem uiszczonego przez klienta wynagrodzenia. Dodatkowe wymogi w przypadku umów zawieranych na odległość Gdy umowa zawierana jest na odległość, np. elektronicznie, przepisy ustawy o prawach konsumenta narzucają dodatkowe wymogi dotyczące informacji, które należy przekazać klientowi [1]. Wśród nich ustawa wskazuje przykładowo obowiązek poinformowania klienta o tym, czy przysługuje mu prawo do odstąpienia od umowy, a jeśli tak – dołączenie stosownego wzoru odstąpienia. Można przy tym posiłkować się wzorem takiego odstąpienia stanowiącym załącznik nr 1 do ustawy o prawach konsumenta. Ustawa wymaga również, aby w regulaminie zawrzeć informacje dotyczące sposobu i terminu rozpatrywania reklamacji. Co istotne, przepisy wskazują maksymalny termin na udzielenie klientowi będącemu konsumentem odpowiedzi na reklamację, który wynosi 30 dni od dnia jej otrzymania [2]. Ustawa przewiduje dotkliwe konsekwencje nieudzielenia odpowiedzi na reklamację w ustawowym terminie. W takim wypadku reklamacja jest bowiem uznawana za uzasadnioną. Ustawa o prawach konsumenta narzuca również obowiązek poinformowania konsumenta o możliwości skorzystania z pozasądowych sposobów rozpatrywania reklamacji i dochodzenia roszczeń, jak również o zasadach dostępu do tych procedur. Chodzi tu o możliwość skorzystania z platformy internetowego systemu rozpatrywania sporów (platforma ODR) [3] lub z alternatywnych metod rozstrzygania sporów (Alternative Dispute Resolution – ADR) – przykładowo do poddania sporu pod rozstrzygnięcie stałego polubownego sądu konsumenckiego działającego przy Inspekcji Handlowej. Bibliografia: Art. 12 ustawy o prawach konsumenta z dnia 30 maja 2014 r., t.j. z dnia 13 grudnia 2018 r. (Dz. U. z 2019 r., poz. 134). Art. 7a ustawy o prawach konsumenta z dnia 30 maja 2014 r., tj. z dnia 13 grudnia 2018 r. (Dz. U. z 2019 r., poz. 134). Platforma ODR dostępna za pośrednictwem strony internetowej: https://ec.europa.eu/consumers/odr/main/index.cfm?event=main.home2.show&lng=PL
Czytaj więcej

Niewykonanie umowy a pandemia COVID-19

Wprowadzony w Polsce stan pandemii COVID-19 spowodował szereg konsekwencji mających wpływ na wykonywanie umów cywilnoprawnych. Bezpośrednim skutkiem walki z ogłoszoną przez WHO pandemią koronawirusa może być bezprecedensowe w ostatnim okresie spowolnienie gospodarcze. Obowiązujące przepisy Kodeksu cywilnego przewidują mechanizmy uniknięcia odpowiedzialności kontraktowej w związku z brakiem możliwości wykonania zobowiązania na skutek działania takich niezależnych od strony czynników, jakim jest pandemia koronawirusa. Z powodu pandemii COVID-19 bardzo aktualne stało się zagadnienie powoływania się na siłę wyższą lub następczą niemożliwość świadczenia jako okoliczności mogące stanowić podstawę do uwolnienia się od odpowiedzialności za niewykonanie kontraktu.  Siła wyższa Nasuwa się zatem pytanie, czy w każdych okolicznościach powołanie się na COVID-19 może usprawiedliwiać niewykonanie bądź nieprawidłowe wykonanie umowy. Zgodnie z art. 471 k.c. dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Oznacza to, iż w przypadku braku możliwości przypisania winy dłużnikowi nie ponosi on odpowiedzialności odszkodowawczej. Takimi okolicznościami, niezależnymi od strony, wyłączającymi odpowiedzialność odszkodowawczą jest siła wyższa. Pojęcie siły wyższej, choć wielokrotnie używane, nie doczekało się w polskim systemie prawnym legalnej definicji. W praktyce orzeczniczej uznaje się, iż siła wyższa to zdarzenie: zewnętrzne, niemożliwe (lub prawie niemożliwe) do przewidzenia, którego skutkom nie można zapobiec. Zdarzenia będące siłą wyższą dzieli się na trzy zasadnicze kategorie: katastrofalne działania przyrody (np. powodzie, trzęsienia ziemi, epidemie), akty władzy ustawodawczej i wykonawczej (np. wywłaszczenie) oraz niektóre zaburzenia życia zbiorowego (np. wojna, strajki). Co do zasady, nie budzi wątpliwości, że ogłoszony stan pandemii może zostać uznany za zdarzenie siły wyższej wyłączające odpowiedzialność z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania. Niemniej jednak, samo wystąpienie siły wyższej, a zatem sama pandemia, nie zwalnia przedsiębiorcy z wykonania zobowiązania – kluczowe jest istnienie związku przyczynowego pomiędzy niewykonaniem umowy a owym wystąpieniem siły wyższej. Wskazuje się, że ocena konkretnego zdarzenia jako siły wyższej nie może być dokonywana abstrakcyjnie [1], a pojęcie siły wyższej należy interpretować niezwykle ostrożnie, gdyż jest to daleko idący wyjątek od reguły nakazującej wykonanie zobowiązania zgodnie z jego treścią. Wobec tego należy każdorazowo zbadać, czy w okolicznościach danej sprawy przesłanki zaistnienia siły wyższej się ziściły. Warto zaznaczyć, że pandemia w kontekście siły wyższej wywrze inny wpływ przykładowo na umowę w przedmiocie indywidualnego poradnictwa specjalistycznego z zakresu dietetyki, a inny na umowę w przedmiocie usługi cateringu. W konsekwencji przedsiębiorca, który nie wykonuje należycie swoich zobowiązań na skutek stanu zagrożenia epidemiologicznego (czyli na skutek okoliczności, za które nie ponosi winy), może próbować uchylić się od odpowiedzialności, w tym zapłaty kary umownej, odszkodowania lub odsetek w związku z opóźnieniem w realizacji usługi. Wówczas na takim przedsiębiorcy spoczywa obowiązek wykazania związku przyczynowego pomiędzy wystąpieniem stanu siły wyższej a niewykonaniem. Obowiązek ten może zostać wypełniony m.in. poprzez przedstawienie właściwej dokumentacji wpływu opisanego stanu na możliwość realizacji danego zobowiązania. W związku z powyższym, w obliczu trwającej pandemii COVID-19 należy dokonać szczegółowej analizy prawnej zawartych przez przedsiębiorcę umów pod kątem postanowień regulujących zasady odpowiedzialności stron i w rezultacie zidentyfikowania oraz oceny postanowień w zakresie siły wyższej. Warto również pomyśleć o umowach, które dopiero mają zostać zawarte i w trakcie negocjacji szczególnie zadbać o to, by odpowiednie zapisy pozwalające stronie na uchylenie się od odpowiedzialności, w tym powołanie się na okoliczności siły wyższej w związku z obecną sytuacją, zostały przewidziane. Następcza niemożliwość świadczenia  Kolejną podstawą prawną wymagającą rozważenia jest instytucja następczej niemożliwości świadczenia stypizowana w art. 495 k.c. W uproszczeniu instytucja ta znajduje zastosowanie do sytuacji niewykonania zobowiązania (lub jego części) wskutek okoliczności, za które żadna ze stron odpowiedzialności nie ponosi.  W świetle art. 495 § 1 k.c.: „jeżeli jedno ze świadczeń wzajemnych stało się niemożliwe wskutek okoliczności, za które żadna ze stron odpowiedzialności nie ponosi, strona, która miała to świadczenie spełnić, nie może żądać świadczenia wzajemnego, a w wypadku, gdy je już otrzymała, obowiązana jest do zwrotu według przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu”. „Jeżeli świadczenie jednej ze stron stało się niemożliwe tylko częściowo, ta strona traci prawo do odpowiedniej części świadczenia wzajemnego. Jednakże druga strona może od umowy odstąpić, jeżeli wykonanie częściowe nie miałoby dla niej znaczenia ze względu na właściwości zobowiązania albo ze względu na zamierzony przez tę stronę cel umowy, wiadomy stronie, której świadczenie stało się częściowo niemożliwe” (art. 495 § 2 k.c.). Niemożliwość świadczenia skutkująca wygaśnięciem zobowiązania obejmuje sytuację, gdy po powstaniu zobowiązania zaistnieje stan zupełnej, trwałej i obiektywnej niemożności zachowania się dłużnika w sposób wynikający z treści zobowiązania. Zupełność tego stanu oznacza niemożność zaspokojenia wierzyciela w jakikolwiek sposób, trwałość zaś oznacza niezmienność w czasie wchodzącym w rachubę z punktu widzenia interesu wierzyciela, względnie z uwagi na naturę zobowiązania. Jednocześnie podkreśla się, że niemożliwość świadczenia ma obiektywny charakter, który wyraża się w tym, że nie tylko dłużnik, ale także każda inna osoba nie jest w stanie zachować się w sposób zgodny z treścią zobowiązania, ponieważ z przyczyn o charakterze powszechnym lub dotyczących sytuacji dłużnika świadczenie jest niewykonalne [2]. Uzupełniająco w tym miejscu należy przywołać wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie [3], zgodnie z którym: „niemożność świadczenia (następcza), występująca po powstaniu zobowiązania ma miejsce wówczas, gdy niemożność świadczenia, za którą dłużnik nie odpowiada, ma charakter zupełny i trwały, co oznacza brak warunków do wykonania zobowiązania, nie ma zaś takiego znaczenia przemijająca przyczyna niemożności świadczenia”. Tymczasowa niemożliwość może być przyczyną wygaśnięcia zobowiązania, ale tylko wtedy, gdy ma charakter zupełny, trwały i obiektywny (np. dostawa produktów sezonowych, zagranie koncertu czy organizacja zdarzenia kulturalnego). Podsumowanie W świetle powyższych rozważań, każda umowa cywilnoprawna powinna być rozpatrywana indywidualnie, bowiem nie można z góry przesądzić, że wystąpienie pandemii COVID-19 będzie skutkowało niemożliwością świadczenia, a zastrzeżenie siły wyższej w umowie, brakiem odpowiedzialności. W przypadku powołania się przez przedsiębiorcę na wystąpienie siły wyższej lub następczą niemożliwość świadczenia konieczne jest zatem wykazanie przez przedsiębiorcę rzeczywistego wpływu epidemii na niemożliwość wykonania umowy, oczywiście przy wskazaniu stosownych dowodów na tę okoliczność.   Bibliografia: Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 31.05.2005 r. sygn. akt: III APa 15/19, w którym stwierdzono: „Przesłanki istnienia siły wyższej nie mają charakteru absolutnego i wymagają oceny w zależności od stanu faktycznego”. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 listopada 2013 r. V CSK 500/12. Por m.in. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 5 grudnia 2000 r., V CKN 150/00, niepubl.; z dnia 10 września 2009 r., V CSK 58/09, z dnia 18 maja 2011 r., III CSK 217/10, niepubl.). Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 14 stycznia 2005 r. VI ACa 586/04.
Czytaj więcej

Kwasy tłuszczowe omega-3

Dzięki temu artykułowi poznasz podstawowe różnice, jakie występują między trzema rodzajami niezbędnych kwasów tłuszczowych omega-3: ALA, DHA oraz EPA i zrozumiesz spełnianą przez nie funkcję w organizmie człowieka. Ponadto artykuł ten dostarczy ci niezbędnej wiedzy na temat metabolizmu tych składników odżywczych w organizmie. Bioaktywne, czyli wywierające wpływ na funkcjonowanie organizmu człowieka, kwasy tłuszczowe omega-3 odegrały kluczową rolę w procesie ewolucji. Ludzki organizm (w tym mózg) rozwijał się w warunkach diety, która składała się w równych proporcjach ze źródeł kwasów tłuszczowych omega-3 oraz omega-6. Współcześnie ludzki organizm, podobnie jak organizmy innych ssaków, nie posiada zdolności syntetyzowania kwasów tłuszczowych omega-3 de novo, dlatego substancje te należą do grupy niezbędnych składników odżywczych. Jedynie egzogenne dostarczenie organizmowi prekursora dwóch pozostałych postaci kwasów tłuszczowych omega-3 (czyli DHA oraz EPA), jakim jest kwas alfa-linolenowy, umożliwia organizmowi wyprodukowanie pozostałych wszystkich niezbędnych nam do życia kwasów tłuszczowych z rodziny omega-3. Wykopaliska archeologiczne i odkrycia naukowców nie pozostawiają żadnych wątpliwości: bioaktywne kwasy tłuszczowe omega-3 odegrały kluczową rolę w procesie ewolucji człowieka. Ludzki organizm (w tym mózg) rozwijał się w warunkach diety, która składała się w równych proporcjach ze źródeł kwasów tłuszczowych omega-3 oraz omega-6. Przyjmuje się, iż optymalna wartość tego wskaźnika powinna wynosić idealnie od 1:1 do maksymalnie 2,5:1 [36]. Tymczasem współcześnie w krajach świata zachodniego stosunek dietetycznych źródeł kwasów tłuszczowych omega-6 do omega-3 sięga 20:1, a nawet 25:1 [1]. W ramach poniższego artykułu spróbujemy zaprezentować krótko rodzinę kwasów tłuszczowych omega-3 oraz omega-6, przyjrzeć się konsekwencjom tak dramatycznego nadmiaru kwasów tłuszczowych omega-6 w diecie – w szczególności dla prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego oraz odpornościowego, a także zastanowić się, w jaki sposób możemy im przeciwdziałać. Dawno, dawno temu… Zanim przejdziemy jednak do charakterystyki poszczególnych rodzajów kwasów tłuszczowych z grupy omega-3, udajmy się najpierw w podróż w czasie. Razem z autorem książki Olej z alg Michaelem Nehlsem cofnijmy się najpierw o 500 mln lat. Na Ziemi w tamtym czasie „w ciągu stosunkowo krótkiego okresu, czyli zaledwie około 10 mln lat, pod względem geologicznym rozwinęły się mniej lub bardziej równocześnie liczne prototypy współczesnych gatunków zwierząt. Ten moment w historii naszej planety określamy jako eksplozja kambryjska” [3]. Nehls przedstawia w swojej książce wyniki badań wielu naukowców i specjalistów od ewolucji człowieka, które wskazują, że za tak spektakularne przyspieszenie procesu ewolucji życia na Ziemi odpowiada pojawienie się w przyrodzie naturalnych producentów tlenu oraz kwasów tłuszczowych omega-3, jakimi są różnego rodzaju gatunki alg. Wbrew powszechnemu przekonaniu, iż człowiek pierwotny był łowcą i zbieraczem, znaleziska archeologiczne sugerują coś zupełnie innego: nasi przodkowie żyli jako rybacy i zbieracze, żywiąc się głównie złowionymi przez siebie rybami, skorupiakami oraz muszlami [3].  Jak zaznacza sam autor: „[…] bez pochodzącego z mikroalg DHA rozwój naszego zmysłu wzroku – takiego, jaki znamy dzisiaj – nie byłby możliwy. Nasza zdolność widzenia do dzisiaj zależy od produkowanego przez mikroalgi kwasu dokozaheksaenowego. […] od czasów eksplozji kambryjskiej i rozwoju naszych przodków żaden inny kwas tłuszczowy nie zdołał zastąpić w tej roli kwasu dokozaheksaenowego i to mimo licznych eksperymentów natury, które miały miejsce przez ponad pół miliarda lat”. Na tym jednak rola bioaktywnego kwasu tłuszczowego DHA się nie kończy, ponieważ „odgrywa [on] jednocześnie kluczową rolę w komunikacji pomiędzy światem zewnętrznym a naszymi komórkami nerwowymi”. Ilość tego kwasu tłuszczowego w obrębie komórek synaptycznych jest o wiele większa niż w jakimkolwiek innym obszarze naszego mózgu czy dowolnych innych tkankach [28]. Rodzeństwo, którego nie można rozdzielać, czyli trzy kwasy tłuszczowe omega-3 Do grupy kwasów tłuszczowych omega-3 zaliczamy kwas alfa-linolenowy (symbol ALA), kwas dokozaheksaenowy (DHA) oraz eikozapentaenowy (EPA). Poniżej zaprezentujemy charakterystykę każdego z nich wraz z krótkim opisem spełnianych przez nie funkcji. Naturalną konsekwencją niedoboru którejkolwiek z omawianych tutaj substancji odżywczych jest niewydolność związanych z nimi procesów metabolicznych, a tym samym zaburzenie subtelnej równowagi ogólnosystemowej, która warunkuje z kolei nasz dobry stan zdrowia. Kwas alfa-linolenowy: (ALA), C18:3 to trójnienasycony kwas tłuszczowy omega-3 pochodzenia roślinnego, zawierający 18 atomów węgla w cząsteczce i trzy wiązania podwójne (18:3). W dużym stężeniu występuje w oleju lnianym, nasionach chia, orzechach włoskich oraz rzepaku [3].  Bezpośrednia rola tego kwasu tłuszczowego w organizmie człowieka pozostaje do dzisiaj bliżej nieokreślona [4], przy czym substancja ta jest jednocześnie prekursorem do produkcji dwóch innych kwasów tłuszczowych, które są znacznie bardziej aktywne biologicznie: kwas eikozapentaenowy: (EPA; 20:5, n-3) oraz kwas dokozaheksaenowy (DHA; 22:6, n-3) [7].  Kwas eikozapentaenowy (EPA): bioaktywny kwas tłuszczowy omega-3, C20: 5n-3, EPA to bioaktywny kwas tłuszczowy omega-3, który podobnie jak kwas arachidonowy posiada 20 atomów węgla w łańcuchu (eicosa to z grec. 20) i charakteryzuje się pięcioma zgięciami w obrębie jednej cząsteczki (określenie pentan oznacza pięciokrotnie nienasycony), ma ich więc o dwa więcej niż ich roślinny prekursor ALA.   Uwaga, wąskie gardło! Endogenna produkcja EPA oraz DHA na bazie ALA to proces, który przebiega wyjątkowo nieefektywnie. W celu przekształcenia ALA w bioaktywne kwasy tłuszczowe omega-3 nasz organizm musi posłużyć się tymi samymi desaturazami (klasa enzymów katalizujących biosyntezę kwasów tłuszczowych – przyp. autora) oraz tą samą elongazą, która uczestniczy przy syntezie AA, czyli kwasu arachidonowego z kwasu linolowego (LA) [25]. Proces ten przebiega natomiast nadzwyczaj nieefektywnie. Przykładowo, badania nad metabolizmem ALA u zdrowych młodych mężczyzn wykazały, iż zaledwie około 8% kwasu alfa linolenowego pochodzenia dietetycznego ulegało przekształceniu w EPA, z czego zaledwie 0–4% ulegało konwersji do postaci kwasu dokozaheksaenowego (DHA) [6, 27]. Chociaż z pozoru tylko ALA może wydawać się niezbędnym dla człowieka kwasem tłuszczowym, ponieważ teoretycznie DHA oraz EPA możemy syntetyzować sami, to skrajnie niska efektywność tego procesu sugeruje, iż również oba pozostałe długołańcuchowe kwasy tłuszczowe omega-3 powinny być uznane za warunkowo niezbędne składniki odżywcze [8]. Dodatkowo należy zaznaczyć, iż na rzeczywisty przebieg i wydajność tego procesu wpływają też mutacje genetyczne w obrębie genów kodujących produkcję białkowych enzymów – wspomnianych przed chwilą desaturaz, które katalizują odpowiednie procesy metaboliczne. Są nimi desaturaza delta 5 desaturase (kodowana przez gen FADS1) oraz desaturaza delta 6 desaturase (kodowana przez gen FADS2) [26]. Dodajmy też, iż dodatkowym czynnikiem warunkującym możliwość przemiany kwasu alfa linolenowego odpowiednio w EPA, a następnie w DHA jest sprawne funkcjonowanie jelit (przyswajanie tłuszczów) oraz trzustki (produkcja enzymów hydrolizujących m.in. tłuszcze) i pęcherzyka żółciowego (produkcja kwasów żółciowych). Kwas eikozapentaenowy stanowi ważny element budulcowy wszystkich komórek naszego ciała (wyjątek: komórki mózgowe, patrz niżej). W obrębie komórek układu nerwowego znajdziemy przede wszystkim DHA. EPA pełni również funkcję prekursora wielu niezbędnych substancji przekaźnikowych oraz substancji, których właściwości przypominają cechy hormonów tkankowych – eikozanoidów [29]. W największym skrócie możemy powiedzieć, iż eikozanoidy stoją na straży naszego układu sercowo-naczyniowego (regulują między innymi mechanizmy związane z krzepnięciem krwi) oraz współregulują działanie układu odpornościowego. Jednocześnie pochodne kwasu eikozapentaenowego biorą udział w procesach związanych z odczuwaniem bólu. Do licznej rodziny eikozanoidów zaliczamy chociażby: prostaglandyny, prostacykliny, tromboksany, leukotrieny, a także endokannabinoidy. Ze względu na stosunkowo większe znaczenie kwasu dokozaheksaenowego w naszym organizmie (co w szczególności dotyczy układu nerwowego), przejdziemy teraz bezpośrednio do kwasu DHA. Kwas dokozaheksaenowy (DHA): bioaktywny kwas tłuszczowy omega-3, C22:6n-3. Badania naukowe przeprowadzone na ssakach naczelnych oraz ludzkich noworodkach wykazały, iż kwas dokozaheksaenowy odgrywa decydującą rolę w rozwoju oraz funkcjonowaniu mózgu i siatkówki. Kwas dokozaheksaeonowy stanowi około 40% wszystkich fosfolipidów, jakie wchodzą w skład tkanek mózgowych [8], i jest preferowanym składnikiem siatkówki oraz neuronów [9]. Obecność kwasu dokozaheksaenowego w błonach komórek nerwowych warunkuje prawidłową pracę receptorów błonowych, a tym samym decyduje o sprawnym funkcjonowaniu szlaków sygnałowych [30]. Jak się wydaje, poziom DHA w organizmie człowieka jest pozytywnie skorelowany ze sprawnością kognitywną. Jednocześnie ten niezbędny kwas tłuszczowy omega-3 poprawia pamięć i chroni nas przed demencją oraz chorobą Alzheimera [31]. Jako hormon DHA stymuluje produkcję nowych komórek nerwowych, czyli neurogenezę [10]. Z tego względu wystarczające zaopatrzenie organizmu w kwas dokozaheksaenowy odgrywa kluczową rolę w rozwoju mózgu na etapie dzieciństwa [11]. Przy czym pamiętajmy, iż neurogeneza ma ogromne znaczenie także dla utrzymywania funkcji pamięciowych oraz naszego dobrego psychicznego samopoczucia przez całe życie [12]. Ponadto ten bioaktywny kwas tłuszczowy hamuje też apoptozę komórek nerwowych, jeżeli te znajdą się pod wpływem stresu i ulegną przy tym uszkodzeniom [20]. Innymi słowy DHA uodparnia komórki nerwowe na stres. DHA wspiera też procesy naprawcze na poziomie komórkowym [15]. Jak się okazuje, dieta bogata w DHA i EPA pomaga między innymi obniżyć poziom trójglicerydów we krwi [21], zapobiega niewydolności serca [20] oraz nadciśnieniu tętniczemu krwi [23]. Konsekwencje przewlekłego bezwzględnego niedoboru kwasów tłuszczowych omega-3 lub chronicznie podwyższonego współczynnika kwasów tłuszczowych omega-6 do omega-3 w organizmie: Nadciśnienie, miażdżyca, cukrzyca, a tym samym wzrost ryzyka udaru mózgu oraz zawału serca [5]. Zaburzenia rozwoju mózgu podczas rozwoju płodowego oraz w okresie dzieciństwa, a ponadto nieprawidłowości w zakresie na przykład zdolności uczenia się, zapamiętywania czy radzenia sobie z emocjami również w życiu dorosłym. Przykładowo, wyniki istniejących badań sugerują, iż korekta niedoborów bioaktywnych kwasów tłuszczowych omega-3 pomaga zapobiegać depresji i stanom lękowym i powinna być brana pod uwagę jako jeden z adjuwantnych środków terapeutycznych [13, 14, 34].  Zaburzenia funkcjonowania układu odpornościowego – wzrost ryzyka astmy oraz alergii pokarmowej IgE-zależnej [22]. Z diagnostycznego punktu widzenia przydatne może być tutaj określenie poziomu tzw. indeksu omega-3 [18], który definiujemy jako procentowy udział sumy EPA i DHA, jakie zawierają się w błonie komórkowej czerwonej krwinki, w stosunku do całkowitej ilości wszystkich kwasów tłuszczowych obecnych w błonie komórkowej tej komórki. Istnieją badania naukowe, które wskazują, iż niższy poziom tego parametru jest pozytywnie skorelowany ze wzrostem ryzyka zgonu z powodu choroby wieńcowej [19]. Wspomniane badanie można wykonać w wielu prywatnych ośrodkach laboratoryjnych, więcej informacji na ten temat znajdziesz w internecie.   Ważne Wszystkie kwasy tłuszczowe omega-3 bardzo łatwo ulegają oksydacji [24], dlatego zarówno oleje bogate w kwasy tłuszczowe omega-3, jak również suplementy z olejem rybim, krylem lub olejem z alg przechowuj w chłodnym i ciemnym miejscu – najlepiej w lodówce. „Jedna porcja omega-3 raz dziennie trzyma lekarza z daleka ode mnie” Podsumowując, należy stwierdzić, iż w świetle powyższych informacji wystarczające zaopatrzenie organizmu w kwasy tłuszczowe omega-3 (w szczególności zaś te pochodzenia morskiego – z oleju z alg, kryla czy też tłustych ryb pełnomorskich) to warunek konieczny dla zachowania dobrego zdrowia. Za optymalny stosunek kwasów tłuszczowych omega-6 do omega-3 uznaje się przedział 2,5–5:1. Tymczasem typowa dieta zachodnia dostarcza nam obu kwasów tłuszczowych w znacznie wyższych proporcjach, siegających przeciętnie niemal 17:1 [37]. Z tego względu warto, aby dieta każdego z nas była bogata w takie spożywcze źródła kwasów tłuszczowych omega-3, jak olej lniany, olej z lnicznika, orzechy włoskie (ALA), algi morskie oraz pełnotłuste ryby morskie (EPA i DHA), a w razie konieczności (np. potwierdzona badaniami genetycznymi skłonność do nadmiernej aktywacji układu odpornościowego, blokada konwersji ALA do EPA i odpowiednio DHA) – została uzupełniona o odpowiednie preparaty. W tym momencie automatycznie pojawia się pytanie o wysokość dziennej dawki kwasów tłuszczowych omega-3 DHA i EPA. Zgodnie z zaleceniami Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) w długim okresie bezpieczne jest przyjmowanie do maksymalnie 5 g mieszanki kwasów DHA i EPA na dobę [33]. Również w ramach przeprowadzanych badań naukowych wielkość terapeutycznej dawki dobowej mieszanki kwasów omega-3 waha się od 0,5 do 5 g na dobę [35].  Jednocześnie autorka artykułu pragnie podkreślić, iż indywidualne zapotrzebowanie powinno zostać określone przy pomocy analizy składu kwasów tłuszczowych w komórkach (badanie przeprowadza się na podstawie pobranej próbki krwi). W przypadku stwierdzonego nieprawidłowego poziomu indeksu omega-3 doświadczony terapeuta potrafi dobrać odpowiednią terapeutyczną dawkę omega-3, która pomoże uzupełnić istniejące niedobory. Następnie, po upływie na przykład 3–6 miesięcy, badanie należy powtórzyć. Jeżeli jego wyniki okażą się zadowalające, terapeuta wskaże dawkę omega-3, która umożliwi zachowanie tego wskaźnika na pożądanym poziomie. Przy określaniu dawki mieszanki omega-3 należy wziąć pod uwagę takie czynniki, jak przewlekłe stany zapalne, dieta i styl życia oraz uwarunkowania genetyczne. Na zakończenie przytoczmy słowa japońskiego uczonego Mischio Hashimoto, które trafnie podsumowują rolę kwasów tłuszczowych omega-3 w organizmie człowieka: „To zadziwiające, jak wiele potrafi zdziałać jedna cząsteczka i jak wiele różnych funkcji może pełnić ona w ciele człowieka” [32]. Bibliografia: Simopoulos A.P., Evolutionary aspects of diet: the omega-6/omega-3 ratio and the brain, Molecular Microbiology, 2019 Aug 8, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21279554 Majou D., Evolution of the Human Brain: the key roles of DHA(omega-3 fatty acid) andD6-desaturase gene, OCL Journal, 2018, 25(4), A401https://www.ocl-journal.org/articles/ocl/pdf/2018/04/ocl170035.pdf Nehls M., Algenöl: Die Ernährungsrevolution aus dem Meer – Lebenswichtiges Omega-3 in seiner wirksamsten Form, Heyne, 2018. Buist P.H., Natural Products Structural Diversity-I Secondary Metabolites: Organization and Biosynthesis, Comprehensive Natural Products II, 2010, https://www.sciencedirect.com/topics/biochemistry-genetics-and-molecular-biology/alpha-linolenic-acid Blondeau N., Alpha-Linolenic Acid: An Omega-3 Fatty Acid with Neuroprotective Properties—Ready for Use in the Stroke Clinic?, Biomed Res Int. 2015; 2015: 519830, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4350958 Sofbo. Cole L., Kramer, P., Macronutritients, w:Human Physiology, Biochemistryand Basic Medicine, 2016. Essential Fatty Acids, Oregon State University, Linus Pauling Institute, https://lpi.oregonstate.edu/mic/other-nutrients/essential-fatty-acids. Jump D.B., The biochemistry of n-3 polyunsaturated fatty acids.  J Biol Chem. 2002;277(11):8755-8758., https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11748246 Kawakita E. i in., Docosahexaenoic acid promotes neurogenesis in vitro and in vivo. Neuroscience 2006, 139:991–997. Koletzko B. i in., The roles of long-chain polyunsaturated fatty acids in pregnancy, lactation and infancy: Review of current knowledge and consensus recommendations. J PerinatMed 2008, 36:5–14, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18184094 Snyder J.S. i in., Adult hippocampal neurogenesis buffers stress responses and depressive behaviour. Nature 2011, 476: 458–461, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21814201 Morgese M.G. i in., Chlorella sorokiniana Extract Improves Short-Term Memory in Rats, Molecules, 2016 Sep 29; 21(10). pii: E1311,https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/?term=omega-3+agressivityaiBFIU Liao Y., Efficacy of omega-3 PUFAs in depression: A meta-analysis, Transl Psychiatry, 2019 Aug 5;9(1):190. doi: 10.1038/s41398-019-0515-5, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31383846 Silva R.V. i in., Long-Chain Omega-3 Fatty Acids Supplementation Accelerates Nerve Regeneration and Prevents Neuropathic Pain Behavior in Mice. Front Pharmacol 2017, www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29089890 Harris W.S., Von Schacky C. The omega-3 index: a new risk factor for death from coronary heart disease? Prev Med. 2004; 39(1): 212–220., https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15208005 von Schacky C., Omega-3 index and cardiovascular health. Nutrients. 2014; 6(2):799–814. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24566438 Harris W.S., The omega-3 index as a risk factor for coronary heart disease. Am J ClinNutr. 2008; 87(6): 1997S–2002S., https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18541601 Michael-Titus A.T., Priestley J.V., Omega-3 fatty acids and traumatic neurological injury: from neuroprotection to neuroplasticity? Trends Neurosci 2014, 37: 30–38, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24268818 Block R.C., Predicting Risk for Incident Heart Failure With Omega-3 Fatty Acids: From MESA, JACC Heart Fail. 2019 Aug; 7(8): 651–661. doi: 10.1016/j.jchf.2019.03.008. Epub 2019 Jul 10, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31302044 Del-Río-Navarro, Effect of supplementation with omega-3 fatty acids on hypertriglyceridemia in pediatric patients with obesity, J Pediatr Endocrinol Metab. 2019 Aug 27; 32(8): 811–819. doi: 10.1515/jpem-2018-0409, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31271554 Swanson D., Block, R., Mousa S., Omega-3 Fatty Acids EPA and DHA: Health Benefits Throughout Life, Advances in Nutrition, Volume 3, Issue 1, January 2012, s. 1–7, https://academic.oup.com/advances/article/3/1/1/4557081 Filipovic M.G., Whole blood omega-3 fatty acid concentrations are inversely associated with blood pressure in young, healthy adults, J Hypertens. 2018 Jul; 36(7): 1548–1554. doi: 10.1097/HJH.0000000000001728, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29570511 Kazuo M., Prevention of Fish Oil Oxidation, J Oleo Sci. 2019 Jan 1; 68(1): 1–11. doi: 10.5650/jos.ess18144. Epub 2018 Dec 12, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30542006 Dżumaga B., Qpharma Sp. z o.o., Warszawa, Polska Połączenie wielonienasyconych kwasów tłuszczowych oraz kwasu alfa-liponowego (Liponerv®) w łagodnych zaburzeniach poznawczych. Mazoohian L. i in., The effect of FADS2 gene rs174583 polymorphism on desaturase activities, fatty acid profile, insulin resistance, biochemical indices, and incidence of type 2 diabetes, J Res Med Sci. 2018; 23: 47, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5996566 Higdon J., Uniwersytet Stanu Oregon, Instytut Linusa Paulinga, 2003, https://lpi.oregonstate.edu/mic/other-nutrients/essential-fatty-acids#reference6 Chouinard-Watkins, R., Bazinet, R., ACSL6 is critical for maintaining brain DHA levels,PNAS December 4, 2018 115 (49), https://www.pnas.org/content/115/49/12343 Hardwick J. i in., Eicosanoids in Metabolic Syndrome, Adv Pharmacol. 2013; 66: 157–266, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3675900 Hashimoto M., Docosahexaenoic acid: one molecule diverse functions, Journal Critical Reviews in Biotechnology, Volume 37, 2017. Hashimoto M., Docosahexaenoic acid: one molecule diverse functions, Journal Critical Reviews in Biotechnology, Volume 37, 2017. Hashimoto M., Docosahexaenoic acid: one molecule diverse functions, Journal Critical Reviews in Biotechnology, Volume 37, 2017. https://www.efsa.europa.eu/de/efsajournal/pub/2815 Jana, T. i in., Omega-3 fatty-acids modulate symptoms of depressive disorder, serum levels of omega-3 fatty acids and omega-6/omega-3 ratio in children. A randomized, double-blind and controlled trial, Psychiatry Research, 03.2020; 287:,112911. doi: 10.1016, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/32179212 Abdelhamid A.S. i in., Omega-3 fatty acids for the primary and secondary prevention of cardiovascular disease, 2020 Feb 29;3:CD003177. doi: 10.1002/14651858.CD003177.pub5 https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/32114706, Cochrane Database System Review, 2020 Feb.  Biomedicine and Pharmacotherapy, Simopolous, AP, The importance of the ratio of omega-6/omega-3 essential fatty acids, 2002 Oct; 56(8): 365–79, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12442909 Simopoulos AP., The importance of the ratio of omega-6/omega-3 essential fatty acids, Biomed Pharmacother. 2002 Oct; 56(8): 365–79.
Czytaj więcej

Kombucza jako funkcjonalny, fermentowany napój herbaciany

W ostatnim czasie coraz większą popularnością wśród konsumentów na całym świecie cieszy się kombucza, czyli fermentowany napój herbaciany, najprawdopodobniej pochodzący z północno-wschodnich Chin. Nazwa napoju pochodzi od połączenia dwóch słów: Kombu, czyli imienia koreańskiego lekarza, który sprowadził napój do Japonii, a także Cha, co w języku japońskim oznacza napój/herbata. W zależności od kraju, do którego trafiał przepis potrzebny do sporządzenia kombuczy, jej nazwa ulegała wielu modyfikacjom [1]. Smak tego fermentowanego napoju określany jest jako odświeżający, słodki i lekko kwaśny, przypominający cydr. Kombuczę uzyskuje się w wyniku działalności SCOBY (ang. Symbiotic Colony of Bacteria and Yeast), czyli symbiotycznej kultury bakterii kwasu octowego i drożdży osmofilnych. Kultura ta jest potocznie nazywana „grzybem herbacianym” [2].  Proces fermentacji rozpoczyna tzw. grzybek-matka (ang. Mother SCOBY). Inicjuje on powstanie grzybka-córki (ang. Baby SCOBY), czyli nowej kultury bakterii i drożdży (rys. 1). Grzybek-córka, po oddzieleniu od grzybka-matki może być użyty w kolejnej fermentacji (jako grzybek-matka) [1]. Produkcja napoju na bazie wytłoków owocowych, różnych rodzajów herbat, naparów ziołowych czy też soków może spowodować wytworzenie wielu cennych składników bioaktywnych. Dlatego właśnie naukowcy z całego świata zaczęli poszukiwać alternatywnych surowców do produkcji kombuczy [2].  Ostateczny skład otrzymanej kombuczy zależy od wielu czynników, m.in. od surowca poddanego fermentacji, zastosowanego źródła węgla (np. cukier, miód), stężenia herbaty, czasu i temperatury procesu fermentacji, uzyskanego pH, a nawet od twardości użytej wody. Jednak największy wpływ na skład uzyskanego napoju ma skład mikrobiologiczny „grzyba herbacianego”. Gatunki stanowiące SCOBY obejmują bakterie kwasu octowego głównie z rodzaju Acetobacter i Gluconobacter, bakterie kwasu mlekowego z rodzaju Lactobacillus czy też Lactococcus oraz drożdże, zazwyczaj z rodzaju Saccharomyces i Zygosaccharomyces [3, 4].  Liczne badania wskazują na szereg korzyści zdrowotnych płynących ze spożywania kombuczy. Napój ten może wykazywać działanie przeciwdrobnoustrojowe, przeciwutleniające i przeciwnowotworowe. Ma też znaczenie w cukrzycy, gdyż obniża poziom glukozy we krwi [2]. Badania wskazują również na działanie detoksykujące, stymulujące odporność oraz hamujące rozwój chorób sercowo-naczyniowych i neurodegeneracyjnych [5].  Korzyści te wynikają z tego, iż podczas procesu fermentacji dochodzi do uwalniania do napoju bioaktywnych związków pochodzących z wykorzystanych surowców. Pozwala to na uzyskanie funkcjonalnego produktu o wysokiej wartości biologicznej.        Tabela 1. Zawartość związków mineralnych w kombuczy oraz w herbacie [μg/mL] [8] Mikroelementy Zawartość w kombuczy Zawartość w herbacie mangan 0,462 ± 0,024 0,362 ± 0,015 żelazo 0,353 ± 0,018 0,257 ± 0,013 nikiel 0,346 ± 0,016 0,282 ± 0,008 miedź 0,237 ± 0,004 0,160 ± 0,007 cynk 0,154 ± 0,008 0,132 ± 0,004 ołów 0,005 ± 0,001 0,012 ± 0,001 kobalt 0,004 ± 0,0008 0,004 ± 0,0009 chrom 0,001 ± 0,0001 0,002 ± 0,0001 kadm 0 ± 0 0 ± 0   Tabela 2. Zawartość witamin w kombuczy oraz w herbacie [mg/mL] [8] Witamina Zawartość w kombuczy Zawartość w herbacie B1 0,74 ± 0,003 0,46 ± 0,023 B12 0,84 ± 0,008 0,36 ± 0,003 B6 0,52 ± 0,038 0,29 ± 0,005 C 1,51 ± 0,033 0,71 ± 0,036 Kombucza jest więc źródłem wielu kwasów organicznych, witamin, aktywnych enzymów, polifenoli (np. katechin), mikroelementów i wielu innych związków [6, 7]. Tabela 1 przedstawia zawartość wybranych związków mineralnych w kombuczy o kwasowości wynoszącej 3 oraz w herbacie, na bazie której przygotowywano ten fermentowany napój. W kombuczy zaobserwować można wzrost zawartości składników mineralnych: miedzi, żelaza, manganu, niklu i cynku. Zawartość kobaltu pozostała na takim samym poziomie w wyniku włączania go w strukturę witaminy B12. Stężenie ołowiu zostało obniżone ze względu na obecność kwasu glukuronowego w kombuczy, który zapewnia jej właściwości detoksykujące [8]. Tabela 2 obejmuje zawartość wybranych witamin w fermentowanym napoju oraz w herbacie. Jak widać, proces fermentacji znacząco wpływa na zwiększenie stężenia witamin w kombuczy [8]. Wartość pH kombuczy spada podczas procesu fermentacji, co widać na rys. 2. Jest to spowodowane produkcją kwasów organicznych – m.in. kwasu octowego, glukonowego, glukuronowego, L-mlekowego, malonowego, pirogronowego i usninowego [9].  Kwas glukuronowy odgrywa ważną rolę w detoksykacji, natomiast kwas octowy spowalnia czas opróżniania żołądka, zwiększa wychwyt glukozy przez wątrobę i mięśnie (co obniża jej poziom we krwi), a także może hamować lipogenezę i wpływać na obniżenie całkowitego cholesterolu, cholesterolu LDL i trójglicerydów [9, 10]. Podczas fermentacji kombuczy powstają również enzymy, takie jak fitaza, alfa-galaktozydaza i tannaza, produkowane przez drobnoustroje. Enzymy te mają zdolność do rozkładania złożonych polifenoli herbacianych do prostszych cząsteczek. Fermentacja zwiększa więc potencjał antyoksydacyjny napoju (w porównaniu do herbaty niesfermentowanej) przez metabolizowanie polifenoli herbacianych za pomocą enzymów [9, 11].  Kombucza zawiera również DSL, czyli lakton kwasu D-sacharynowego, który powstaje w wyniku działania bakterii należących do rodzaju Gluconacetobacter sp. DSL jest uważany za związek odpowiedzialny za hepatoprotekcyjne działanie kombuczy.      Hamuje bowiem działalnie enzymu beta-glukuronidazy, powodującego rozpad kompleksów toksyn, a w konsekwencji ponowne wchłonięcie toksyn do krwi. DSL, inhibitując enzym, zapobiega ponownemu wchłanianiu toksyn do krwiobiegu, ułatwiając w ten sposób pracę wątroby i zmniejszając jej obciążenie [11]. Kombucza znana jest ze swoich właściwości przeciwdrobnoustrojowych. Hamuje rozwój patogennych bakterii, np. enterokrwotocznego szczepu Escherichia coli O157:H7, Salmonella typhimurium, Vibrio cholerae, Shigella dysenteriae [9], Helicobacter pylori, Campylobacter jejuni [3]. Według badań opublikowanych w 2013 i 2019 r. kombucza wykazuje również aktywność przeciwnowotworową poprzez hamowanie rozwoju komórek raka jelita grubego Caco-2, raka okrężnicy HT-29, raka płuc A549 i raka naskórka Hep-2 [9]. Nieodłącznym elementem produkcji kombuczy jest powstawanie celulozy bakteryjnej (rys. 3). To cienka, skóropodobna błona na powierzchni napoju, produkowana przez mikroorganizmy przeprowadzające fermentację. Bakteryjna celuloza po procesie oczyszczania spełnia wymagania stawiane biomateriałom (m.in. biozgodność, nietoksyczność, biodegradowalność).    Przepis na domową kombuczę grzybek herbaciany (np. zakupiony w sklepie internetowym; mały fragment o wymiarach ok. 2,5 x 2,5 cm) 1 litr wody 5 g herbaty 50 g cukru lub miodu 2 łyżki soku z cytryny opcjonalnie: 50 g wytłoków owocowych (np. aroniowych). Do czystego, szklanego słoika wsypujemy herbatę (zieloną, czarną, wg uznania), cukier i opcjonalnie wytłoki owocowe. Zalewamy gorącą, przegotowaną właśnie wodą i parzymy przez 5 minut. Po tym czasie uzyskany napar przecedzamy przez czyste sitko do drugiego czystego, szklanego słoika. Słoik zakręcamy i czekamy do ostygnięcia. Kiedy uzyskany napar będzie jeszcze ciepły (ale nie gorący), dodajemy fragment grzybka herbacianego i zakwaszamy napar sokiem z cytryny (lub ewentualnie wcześniej wykonaną kombuczą). Otwór słoika przykrywamy jałową gazą i mocujemy gumką recepturką lub sznurkiem. Pozostawiamy do fermentacji na 7-14 dni. Po procesie fermentacji domową kombuczę przetrzymujemy w lodówce. Należy zwrócić szczególną uwagę na higieniczne warunki sporządzania kombuczy. Jeśli zauważymy oznaki pleśni – całą kombuczę należy wylać. Znalazła wiele zastosowań w przemyśle: jako materiał opatrunkowy, materiał do produkcji implantów, np. tchawicy, czy też materiał opakowaniowy. W krajach azjatyckich z celulozy bakteryjnej sporządzany jest deser pod nazwą „nata de coco” przedstawiony na rys. 4 [12-16]. Zanotowano również pojedyncze przypadki działań niepożądanych. Były one spowodowane nadmiernym spożyciem fermentowanego napoju lub też spożyciem napoju, który został przygotowany w niehigienicznych warunkach. Konsumenci, którzy zdecydują się samodzielnie przygotować kombuczę, muszą zwrócić szczególną uwagę na zachowanie higieny rąk i całego sprzętu (sterylne naczynia, jałowe gazy). W warunkach domowych kombuczę można przygotowywać przy otwartym płomieniu, dla zminimalizowania zanieczyszczeń przenoszonych przez powietrze.  Ważne jest, aby konsumenci zaczęli spożywanie kombuczy od małych ilości. Zaleca się picie nie więcej niż czterech uncji dziennie (ok. 115 ml) dodatkowo z dużą ilością wody, w celu zminimalizowania potencjalnych negatywnych objawów. Według Agencji Żywności i Leków ​​kombucza w takiej ilości jest bezpieczna dla większości osób. Picie kombuczy jest jednak niewskazane dla kobiet w ciąży, kobiet karmiących piersią, dzieci i osób z obniżoną odpornością. Należy pamiętać, że jest to produkt fermentowany [17]. Temat kombuczy wymaga dalszych badań ze względu na szerokie, potencjalne korzyści jej spożywania. Należy pamiętać, że do tej pory aktywność biologiczną napoju badano na zwierzętach (m.in. na szczurach, myszach, królikach, kaczkach, psach, świniach) oraz na limfocytach ludzkiej krwi obwodowej [7].
Czytaj więcej