Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychodietetyka

30 kwietnia 2020

NR 2 (Kwiecień 2020)

Problematyka ciała i cielesności w ujęciu psychologicznym i dietetycznym

177

Ciało i cielesność od wieków były przedmiotem zainteresowania przedstawicieli zarówno nauki (filozofów, teologów, lekarzy), jak i sztuki (malarzy, rzeźbiarzy, aktorów, tancerzy). Pod koniec XX wieku koncentracja na cielesności i ocena osoby przez jej pryzmat nabrały tak dużego znaczenia, iż owa współczesność zaczęła być postrzegana jako okres „zsomatyzowania społeczeństw”[1]. Ciało stało się naszym komunikatem dla świata zewnętrznego. Towarzyszy nam od pierwszych do ostatnich chwil istnienia. Zawiera osobistą historię życia każdego z nas – wraz ze wszystkimi indywidualnymi, społecznymi i kulturowymi aspektami [2].
Szacunek do ciała, odczuwanie go i obserwacja pozwalają nam docenić siebie i rozwijać poczucie własnej wartości. Jak mawiał Dawid W. Krueger: „Ciało i jego rozwijająca się reprezentacja umysłowa stanowią podwaliny poczucia siebie” [3].
Dzięki takiej postawie możemy żyć pełnią życia i wpływać świadomie na budowanie poczucia własnej wartości. Pozytywny kontakt z cielesnością, a co za tym idzie – także z seksualnością, przyczynia się do rozwoju tożsamości oraz wzmacnia zaufanie do samych siebie [4]. Zarówno w psychologii, jak i psychoterapii ciało zajmuje szczególne miejsce i wymaga wyjątkowej troski wyrażającej się gotowością do zobaczenia i usłyszenia tego, co sobą wyraża. Często to właśnie cielesność terapeuty, jak i klienta-pacjenta stanowi pierwszą podstawową barierę komunikacyjną. Cielesność jest również pierwszą przestrzenią, w której może się zamanifestować akceptacja bądź jej brak, oczekiwania i próby ich spełnienia, gotowość do bliskości i próby jej unikania, a także wrażliwość na komunikaty i świat drugiego człowieka [5].
Jak dziś układają się relacje człowieka z jego własnym ciałem? Codzienne wybory dotyczące określonych aktywności, spożywanych pokarmów, a także emocji, jakich doświadczamy i sposobów ich interpretowania istotnie wpływają na pracę naszych narządów wewnętrznych. Związek pomiędzy fizycznym bólem a emocjami, jakie wywołuje, także ma znaczenie dla naszej psychiki. Rezultatem czego staje się eksperymentowanie z różnego rodzaju metodami, praktykami, środkami, dzięki którym nasze ciało będzie mogło być bardziej wydajne oraz będzie mogło spełnić oczekiwania, jakie stawia mu współczesny człowiek. Stwierdzenie, że żyjemy w kulturze pigułki jest jak najbardziej trafione. Na wszelakie dolegliwości ciała mamy rozwiązania w postaci suplementów i odżywek, pigułek, kapsułek, kropelek oraz maści. Wymagamy od naszego ciała nieustannej gotowości do działania, nie dając mu prawa do słabości. Odbieramy sobie możliwość skoncentrowania się na nim i wsłuchania w jego potrzeby. Dbanie o ciało oraz dążenie do potocznie pojmowanej sprawności ma także swoje dobre strony. Współczesne mody na aktywność fizyczną, tj. bieganie, nordicwalking, tenis, narty, rolki, aerobik, pozytywnie wpływają zarówno na ciało, jak i na naszą psychikę.
Kult idealnego ciała, prezentowany w mediach i obecny w różnego rodzaju przekazach kulturowych, wychodzi naprzeciw trendom w modzie na różnorodność, ukazuje szacunek dla odmienności, daje przyzwolenie na pokazywanie ciała z bliznami po zabiegach i operacjach, z chorobami skórnymi, a także ciała z dysproporcjami w wyglądzie [6, 7]. O ile ideał męskiego ciała nie zmienił się na przestrzeni wieków, o tyle ideał ciała kobiecego przeszedł różne przeobrażenia, zmieniając się w zależności od danej epoki czy kultury [8,9,10]. Jeszcze nie tak dawno dyskutowano o ideale ciała kobiecego w kontekście szczupłości, sprawności i przesadnego dbania o nie. Obecnie w mediach nadal upowszechniane są obrazy kobiet uznanych przez kulturę za kanon piękna. Sprawiają one, iż kobiety coraz częściej poddają się praktykom, zabiegom, rytuałom, które mają sprawić, że staną się bardziej kobiece, a ich wygląd zbliży się do obowiązującego kanonu[11]. Badania prowadzone w grupach feministek potwierdzają, iż kobiety są „ofiarami” piękna, które w praktyce jest integralną częścią polityki patriarchalnych społeczeństw [4]. Prowadzi to do stwierdzenia, iż wyzwolenie kobiet jest dziś pozorne. W przeszłości kobiety były więźniami macierzyństwa i ogniska domowego, a współcześnie są więźniami własnego ciała [5]. Powszechna jest teza, iż w przypadku mężczyzn piękno jest cechą pożądaną, a w przypadku kobiet – wręcz wymaganą [7]. Kobiety często nie potrafią zaakceptować defektów własnego ciała, a brak możliwości osiągnięcia ideału wiąże się z większą liczbą negatywnych konsekwencji w sferze społecznej, a także niższą samooceną, co w następstwie prowadzi do zaburzeń odżywiania i osobowości oraz współwystępowania chorób takich, jak otyłość i depresja. Depresja wiąże się nie tylko z uczuciem głębokiego smutku, lecz również z szeregiem objawów poznawczych, behawioralnych, fizycznych i emocjonalnych. W przypadku nasilenia tychże objawów, a także występowania ich nieprzerwanie przez dłuższy czas może dojść do zakłócenia jakości życia oraz pogorszenia relacji z innymi. Warto wówczas udać się do specjalisty, który pomoże w ocenie realnego zagrożenia.
Z punktu widzenia psychologii zbytnia koncentracja na ciele może prowadzić do zaspokajania pragnień i potrzeb związanych z chęcią zwiększenia poczucia kontroli nad własnym życiem. W konsekwencji ma to wpływ na zawężenia aspiracji życiowych oraz obniżenie samooceny. Istotę procesu odzyskiwania kontroli nad własnym życiem stanowi nazwanie, zrozumienie i oswojenie emocji. Czasem nie doceniamy własnej umiejętności radzenia sobie z problemami. Warto zastanowić się, co w danej chwili jest dla nas celem nadrzędnym. Być może samorealizacja stanie się ważniejsza niż podążanie za wizerunkiem „idealnego ciała”, często sztucznie wykreowanym i istniejącym jedynie w naszej wyobraźni. Ten ideał wcale nie musi przecież oznaczać konieczności posiadania szczupłej sylwetki. Może w ogóle nie koncentrować się na aspektach naszej urody, jedynie na innych istotnych elementach życia.
Podmiotowość i tożsamość współczesnego człowieka jest w znaczącym stopniu kształtowana pod wpływem oczekiwań kulturowych, a obraz ciała kreowany jest zgodnie z oczekiwaniami kulturowymi. Daje to poczucie sukcesu, kontroli oraz stabilizuje tożsamość.
W przypadku, gdy ciało zaczyna być substytutem tożsamości, wygląd staje się podstawowym wymiarem, na jakim opiera się akceptacja i samoakceptacja jednostki. Wówczas ciało zaczyna być poddawane praktykom zgodnie z obowiązującym do niedawna kanonem piękna, czyli szczupłością graniczącą z chudością. Kobiety od zawsze oceniane za wygląd, będący podstawowym wymiarem, mającym wpływ na ich pozytywny obraz siebie, postrzegały tożsamość przez pryzmat cielesności. Lata sześćdziesiąte ubiegłego stulecia, które wypromowały szczupłość, to jednocześnie okres kontrkultury z próbą przekraczania barier społecznych i norm kulturowych. Zastąpienie sylwetki kobiety matki sylwetką szczupłej dziewczyny było wyrazem wyzwolenia seksualnego kobiet, a co za tym idzie –
oddzielenia seksualności od funkcji prokreacyjnych i tradycyjnej roli matki. Tradycyjna kobiecość była definiowana opozycyjnie w stosunku do cech i wartości męskich, takich jak niezależność, skuteczność czy też możliwość wyrażania uczuć negatywnych. To zapoczątkowało daleko idące zmiany w postrzeganiu roli, jaką odgrywały kobiety. Idea szczupłości była interpretowana jako zaproszenie do androgynicznej niezależności. Kultura szczupłości wypromowała zdrowy styl życia, a jej celem stało się zapobieganie chorobom cywilizacyjnym [6]. Człowieka skonstruowanego na miarę naszych czasów ma zatem cechować przede wszystkim zdrowie, a co się z tym wiąże – silne, energiczne ciało, harmonijnie współgrające z otoczeniem. Dzisiejszy świat nie sprzyja zachowaniu szczupłej sylwetki, a jednocześnie bycie fit nigdy wcześniej nie było tak pożądane. Nadmierne kilogramy stały się synonimem zaniedbania, a coraz większa otyłość zauważalna jest wśród najmłodszych pokoleń. Większość z nas wie, iż niewłaściwa dieta zwiększa ryzyko pojawienia się chorób cywilizacyjnych, takich jak otyłość, cukrzyca, miażdżyca, nadciśnienie. Mimo tego, jakość wybieranego przez nas jedzenia nie wpływa korzystnie na nasze zdrowie. Eksperci Instytutu Żywności i Żywienia wyrażają przekonanie, że opracowanie nowej piramidy i jej upowszechnianie w społeczeństwie przyczyni się do poprawy zdrowia Polaków i zmiany ich nawyków żywieniowych na bardziej prozdrowotne. Powszechna edukacja żywieniowa jest niezwykle istotna i zarazem konieczna w obliczu zagrożenia epidemią otyłości i powiązanych z nią chorób cywilizacyjnych [12]. Dobór odpowie...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • Roczną prenumeratę dwumiesięcznika Food Forum w wersji papierowej lub cyfrowej,
  • Nielimitowany dostęp do pełnego archiwum czasopisma,
  • Możliwość udziału w cyklicznych Konsultacjach Dietetycznych Online,
  • Specjalne dodatki do czasopisma: Food Forum CASEBOOK...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy