Dołącz do czytelników
Brak wyników

Układ trawienny i probiotykoterapia

16 grudnia 2019

NR 6 (Grudzień 2019)

Borelioza z Lyme – plaga XXI wieku?

277

Choć diagnostyka boreliozy z Lyme budzi wiele kontrowersji, warto kierować się standardami PTEiLChZ.

Obecność przeciwciał nie świadczy o chorobie, ważne są objawy kliniczne. Samodzielne wykonywanie badań nie ma sensu, warto odwiedzić specjalistę.

Borelioza z Lyme jest wieloukładową chorobą zakaźną, przenoszoną przez kleszcze z rodzaju Ixodes, wywoływaną przez bakterie Borrelia burgdorferi sensu lato. Do postaci klinicznych boreliozy z Lyme należą: rumień wędrujący, Borrelial lymphoma, neuroborelioza (w postaci zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, mózgu, rdzenia, korzeni nerwowych i nerwów obwodowych), boreliozowe zapalenie stawów, ostre zapalenie mięśnia sercowego oraz przewlekłe zanikowe zapalenie skóry kończyn.
W naszym kraju obowiązek zgłaszania i rejestracji zachorowań na boreliozę z Lyme istnieje od 1996 r., kiedy odnotowano 751 przypadków tej choroby. Według wstępnego biuletynu rocznego „Choroby zakaźne i zatrucia w Polsce”, przygotowywanego przez Zakład Epidemiologii i Nadzoru NIZP-PZH, w 2018 r. zgłoszono 20 147 zachorowań [1]. Borelioza z Lyme jest więc często nazywana plagą XXI wieku.
 

POLECAMY

Prawidłowa diagnostyka to podstawa


Wokół boreliozy z Lyme od lat narasta wiele kontrowersji, zarówno w kwestii diagnostyki, jak i leczenia. Z tego powodu wiodące organizacje medyczne, takie jak NICE (The National Institute for Health and Care Excellence) w Wielkiej Brytanii czy CDC (The Centers for Disease Control and Prevention) w Stanach Zjednoczonych, przygotowują i aktualizują zalecenia oraz rekomendacje dotyczące postępowania w zakażeniach krętkami Borrelia burgdorferi. W 2015 r. Polskie Towarzystwo Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych opublikowało ostatnie polskie rekomendacje [2], a od 2018 r. na stronie internetowej towarzystwa dostępne są także zaktualizowane standardy diagnostyki i leczenia boreliozy z Lyme [3]. Również Krajowa Izba Diagnostów Laboratoryjnych (KIDL) przygotowała w 2014 r. rekomendacje „Diagnostyka laboratoryjna chorób odkleszczowych” [4]. Podejście powyższych organizacji wskazuje jasno, że prawidłowo przeprowadzona diagnostyka to fundament rozpoznania i leczenia tej choroby.


Dwa etapy diagnostyki serologicznej


Podstawą rozpoznania boreliozy z Lyme jest obecność objawów klinicznych u pacjenta oraz historia pokłucia przez kleszcze [3]. W przypadku podejrzenia klinicznego rozpoczyna się diagnostykę serologiczną polegającą na wykrywaniu swoistych przeciwciał IgM i IgG metodą immunoenzymatyczną oraz techniką Western blot. W pierwszym przesiewowym etapie diagnostyki stosuje się testy półilościowe, immunoenzymatyczne (ELISA), cechujące się wysoką czułością. Próbki surowic, w których stwierdzono dodatnie wyniki testu przesiewowego, są badane jakościową metodą Western blot, stanowiącą drugi potwierdzający etap diagnostyki. Zgodnie z rekomendacjami KIDL test potwierdzający musi cechować się wysoką, co najmniej 95-proc., swoistością [4]. 

W diagnostyce laboratoryjnej boreliozy z Lyme należy brać pod uwagę dynamikę wytwarzania przeciwciał skierowanych przeciwko Borrelia burgdorferi w organizmie pacjenta. Okres pierwszych trzech tygodni nazywany jest „okienkiem serologicznym”, ponieważ w tym czasie nie wykrywa się przeciwciał w surowicy. Przeciwciała IgM pojawiają się z reguły po 3–4 tygodniach od zakażenia, natomiast przeciwciała IgG – po 4–6 tygodniach. Z tego powodu przeciwciała IgM określane są jako marker wczesnej fazy zakażenia, natomiast IgG jako marker fazy późnej. Niestety, przetrwałe przeciwciała IgM mogą się utrzymywać nawet przez 10 lat po zakończeniu leczenia boreliozy z Lyme. Należy w związku z tym pamiętać, że samo wykrycie przeciwciał nie dowodzi choroby, tak samo jak nie pozwala na odróżnienie czynnej infekcji od przebytej wcześniej choroby [3]. 


Badania niezalecane przez PTEiLChZ


Pacjenci poszukują często niestandardowych metod diagnostycznych, należy jednak z całą stanowczością podkreślić, że część z nich nie jest zalecana przez Polskie Towarzystwo Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych (PTLEiChZ), ze względu na brak standaryzacji lub niedostateczną wartość diagnostyczną. Wykrywanie DNA krętków metodą łańcuchowej reakcji polimerazy (PCR) jest dopuszczone w przypadku potwierdzania objawów klinicznych, jednak tylko w niektórych materiałach pobranych od pacjenta. W rumieniu wędrującym lub przewlekłym zanikowym zapaleniu skóry kończyn badaniu poddaje się wycinek skórny, w zapaleniu stawów (Lyme arthritis) – płyn stawowy, natomiast w neuroboreliozie – płyn mózgowo-rdzeniowy. Nie zaleca się natomiast wykonywania badań metodą PCR w surowicy pacjenta. 

Innymi badaniami, które na razie nie mają udowodnionej wartości diagnostycznej, są: test transformacji limfocytów (LTT), oznaczanie liczby i odsetka limfocytów CD57+/CD3 czy oznaczanie antygenów B. burgdorferi w moczu. Wielu pacjentów jest również zainteresowanych badaniem PCR usuniętego z ciała kleszcza. Należy zwrócić uwagę na fakt, że dodatni wynik takiego badania świadczy jedynie o obecności materiału genetycznego krętków Borrelia w organizmie kleszcza, nie jest natomiast dowodem na zakażenie człowieka i nie może być podstawą do wdrożenia antybiotykoterapii.


Antybiotyki i probiotyki w leczeniu boreliozy z Lyme


Leczenie boreliozy z Lyme jest zależne od postaci klinicznej choroby, jednak najczęściej opiera się na antybiotykoterapii pojedynczym preparatem, trwającej przez 14–28 dni. Wśród stosowanych najczęściej antybiotyków wymienić można doksycyklinę, amoksycylinę, cefuroksym, ceftriakson oraz cefotaksym. Standardowo nie zaleca się profilaktycznego podawania antybiotyków u osoby pokłutej przez kleszcza, poza określonymi wyjątkami. Standardy PTEiLChZ wskazują także na brak podstaw do wielomiesięcznej antybiotykoterapii lub leczenia skojarzonego kilkoma antybiotykami.

Przyjmowanie antybiotyków może prowadzić do występowania objawów niepożądanych, będących efektem zaburzeń w składzie mikrobioty jelitowej [5]. Najczęstszym z nich jest biegunka poantybiotykowa, która może się pojawiać zarówno podczas antybiotykoterapii, jak i po jej zakończeniu. W zapobieganiu biegunce poantybiotykowej najlepiej udokumentowane działanie ma szczep Saccharomyces boulardii CNCM I-745 [6], który jest szeroko dostępny na polskim rynku w formie kapsułek lub proszku do sporządzania zawiesiny doustnej. Innym dobrze przebadanym szczepem jest Lactobacillus rhamnosus GG (LGG), wchodzący w skład wielu preparatów [7]. Międzynarodowe rekomendacje określają skuteczność ww. szczepów w zmniejszaniu ryzyka wystąpienia biegunki poantybiotykowej jako najwyższą, klasy A [8], natomiast w badaniach wynosi ona od 42 do 56% [6, 7].

Dowiedziono już, że antybiotykoterapia może mieć długoterminowy wpływ na mikrobiotę jelitową, zmieniając jej skład nawet na cztery lata [9]. W związku z tym stosowanie probiotyków nie może ograniczać się tylko do okresu leczenia, musi trwać także po jego zakończeniu. W zaawansowanej dysbiozie jelitowej, mogącej być efektem długotrwałej antybiotykoterapii, wskazane jest zastosowanie preparatów wieloszczepowych. Warto informować pacjenta o jednoczesnej konieczności spożywania prebiotyków, które są pożywką dla probiotyków i stymulują ich wzrost [10]. Codzienną dietę można wzbogacić m.in. o schłodzone produkty skrobiowe (źródło skrobi opornej) oraz czosnek...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • Roczną prenumeratę dwumiesięcznika Food Forum w wersji papierowej lub cyfrowej,
  • Nielimitowany dostęp do pełnego archiwum czasopisma,
  • Możliwość udziału w cyklicznych Konsultacjach Dietetycznych Online,
  • Specjalne dodatki do czasopisma: Food Forum CASEBOOK...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy