Dołącz do czytelników
Brak wyników

Jak skutecznie obniżyć poziom cholesterolu? Znaczenie żywienia i poradnictwa dietetycznego

Artykuł | 1 lutego 2019 | NR 4
87

Styl życia, w tym zwłaszcza żywienie, może w znacznym stopniu wpływać na występowanie chorób sercowo-naczyniowych. Jednym z czynników, które zwiększają ryzyko tych chorób, jest podwyższone stężenie cholesterolu całkowitego, a szczególnie frakcji LDL, i obniżone stężenie cholesterolu HDL. Wytyczne Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego i Europejskiego Towarzystwa Miażdżycowego wskazują jednak, że głównym parametrem lipidowym, zarówno w badaniach przesiewowych, jak i w leczeniu tych chorób, jest stężenie cholesterolu LDL [1]. U osób o małym bądź umiarkowanym ryzyku zgonu z powodu chorób sercowo-naczyniowych (określanym w zależności od płci, wieku, palenia tytoniu, ciśnienia tętniczego) jego stężenie powinno być mniejsze od 115 mg/dl. Stężenie cholesterolu HDL nie jest celem terapeutycznym, ale jego wartości powyżej 40 mg/dl u mężczyzn i 48 mg/dl u kobiet wskazują na mniejsze ryzyko chorób układu krążenia. Prawidłowa dieta, niezbędna w przypadku zaburzeń lipidowych, może nie tylko poprawić parametry lipidowe krwi, ale także sprzyjać kontroli masy ciała, co znacznie ułatwia skuteczność leczenia. 

Współczesne poglądy o roli tłuszczu w profilaktyce i leczeniu chorób metabolicznych

W racjonalnej diecie osób zdrowych tłuszcz powinien dostarczać 20–35% jej wartości energetycznej, co w przypadku diety na poziomie 2000 kcal stanowi odpowiednio 44–77 g dziennie. W przypadku niektórych chorób zalecenia te wymagają modyfikacji. Przykładem zupełnie odwróconej proporcji poszczególnych składników odżywczych jest dieta wysokotłuszczowa (ketogenna), która w dużym stopniu skuteczna jest w przypadku lekoopornej padaczki u dzieci. Dieta ta nie jest jednak zalecana jako model żywienia dla osób zdrowych [2, 3]. 

Nie każdy rodzaj tłuszczu obecnego w żywności ma taki sam wpływ na zdrowie i dlatego niezmiernie ważny jest jego skład chemiczny i wzajemne proporcje. Pomimo pojawiających się w ostatnich latach sprzecznych poglądów o roli poszczególnych tłuszczów w profilaktyce chorób, zespoły ekspertów towarzystw naukowych wciąż podtrzymują dotychczasowe wytyczne co do ograniczenia spożycia nasyconych kwasów tłuszczowych. W świetle najnowszych norm Instytutu Żywności i Żywienia spożycie tych kwasów powinno dostarczać nie więcej niż 5–6% całodziennej energii diety [4]. Głównym źródłem tłuszczów nasyconych są produkty pochodzenia zwierzęcego oraz – na co należy zwrócić szczególną uwagę – popularyzowane i powszechne ostatnio oleje tropikalne (palmowy, kokosowy). W wielu badaniach udowodniono, że mniejsze spożycie nasyconych na rzecz nienasyconych kwasów tłuszczowych skutkuje spadkiem ryzyka chorób sercowo-naczyniowych i zgonów z tego powodu [5, 6]. 

Zamieniając tylko 1% energii pochodzącej z tłuszczów nasyconych na energię z jednonienasyconych kwasów tłuszczowych, można zredukować stężenie cholesterolu LDL o 1,6 mg/dl, a w przypadku zmiany na kwasy wielonienasycone – nawet o 2 mg/dl [7]. Dodatkową korzyścią takiego postepowania jest spadek spożycia cholesterolu, chociaż nacisk na ograniczenie spożycia tego składnika w ostatnich zaleceniach nieco osłabł. Może to wynikać z faktu, że efekt mniejszego spożycia cholesterolu uzyskuje się „przy okazji”, ograniczając tłuszcze zwierzęce [8]. Dlatego też redukcja spożycia tłuszczów nasyconych jest jednym z najważniejszych zaleceń żywieniowych Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego i Europejskiego Towarzystwa Miażdżycowego, odnośnie do postępowania z pacjentem z zaburzeniami lipidowymi.

Wiarygodność tego zalecenia skategoryzowana jest na poziomie „A”, czyli wysokim, szeroko udokumentowanym [1]. Kolejnym wymogiem diety, zarówno osób zdrowych, jak i pacjentów z chorobami metabolicznymi, jest eliminacja izomerów trans kwasów tłuszczowych (trans fatty acids – TFA). Tłuszcze te nie tylko negatywnie wpływają na gospodarkę lipidową, zwiększając ryzyko chorób serca, ale także mogą nasilać procesy zapalne w organizmie, insulinooporność i zwiększać prawdopodobieństwo rozwoju nowotworów. Ich spożycie z dietą powinno być maksymalnie ograniczane, a za górną granicę uważa się 1% energii diety (w diecie 2000 kcal stanowi to 2,2 g) [7, 9]. 

Komentarz firmy Kenay AG

Głównymi czynnikami ryzyka chorób układu krążenia są: wiek, płeć, nadciśnienie tętnicze, zaburzenia profilu lipidowego krwi (dyslipidemia), otyłość i cukrzyca typu 2, czyli głównie dysfunkcje organizmu określane ogólnie jako zespół metaboliczny. Zaburzenia lipidowe, nadciśnienie tętnicze i oporność na insulinę, manifestujące się jako cukrzyca typu 2 i ogólnie zespół metaboliczny, zwiększają dysfunkcję śródbłonka naczyniowego i prowadzą do zapalenia naczyń, powodując miażdżycę tętnic – główną przyczynę chorób sercowo-naczyniowych. Jednocześnie badania epidemiologiczne wykazały, że niski poziom w krążącej krwi frakcji tzw. złego cholesterolu (LDL) oraz tłuszczów w postaci trójglicerydów (TG) wiąże się z niskim ryzykiem rozwoju chorób układu krążenia. Dlatego też leczenie zaburzeń profilu lipidowego krwi jest kluczem w zapobieganiu chorobom sercowo-naczyniowym.

Powszechnie stosowanymi lekami korzystnie modulującymi lipidy krwi są statyny i fibraty. Szczególnie szeroko stosowane są tutaj statyny, pomimo ich potencjalnie poważnych, niepożądanych efektów działania, takich jak uszkodzenie mięśni i wątroby. Uwzględniając te zagrożenia, specjaliści uważają, że kluczowe znaczenie dla zapobiegania chorobom sercowo-naczyniowym ma skupienie wysiłków na opracowaniu skuteczniejszych i bezpieczniejszych leków i przebadaniu naturalnych środków tworzących potencjalnie alternatywę dla dostępnych obecnie medykamentów. Kurkuma (Curcuma longa) to indyjska roślina przyprawowa, która – z uwagi na charakterystyczny smak i żółty kolor – jest naturalnym pigmentem używanym na całym świecie do barwienia potraw, kosmetyków i leków. Warto zauważyć, że kurkuma jest często używanym dodatkiem do żywności w Azji Południowo-Wschodniej, poprawiającym kolor i smak produktów spożywczych. Natomiast kurkumina jest aktywnym składnikiem kurkumy posiadającym zdolność oddziaływania z setkami aktywnych biomolekuł naszego organizmu. W kilku badaniach wykazano np. ochronne działanie kurkuminy w odniesieniu do wielu chorób przewlekłych, w tym różnego typu nowotworów, chorób płuc i schorzeń o podłożu autoimmunologicznym. Wykazano ponadto, że kurkumina łagodzi stres oksydacyjny i wywiera efekt kardioprotekcyjny (ochronny względem serca), z uwagi na swoją zdolność do obniżania poziomu lipidów krwi. I właśnie w celu weryfikacji doniesień odnoszących się do tego ostatniego punktu chińscy naukowcy przeprowadzili analizę opublikowanych ostatnio badań klinicznych dotyczących skuteczności i bezpieczeństwa kurkumy i kurkuminy w obniżaniu poziomu lipidów krwi u pacjentów z czynnikami ryzyka rozwoju chorób sercowo-naczyniowych (Qin, 2017).

Po dokładnej weryfikacji analizą objęto ostatecznie siedem badań spełniających najwyższe kryteria wiarygodności, wykonanych z łącznym udziałem 649 pacjentów. Natomiast sama analiza wykazała, że kurkuma i kurkumina znacząco zmniejszają stężenie frakcji złego cholesterolu LDL w surowicy krwi, w porównaniu z grupą kontrolną pacjentów otrzymujących placebo. Zarówno kurkuma, jak i kurkumina mogą być skuteczne w obniżaniu poziomu trójglicerydów w surowicy krwi osób cierpiących z powodu zespołu metabolicznego, chociaż skuteczniejszy w działaniu wydaje się tutaj ekstrakt z kurkumy.

 

Kwasy typu trans powstają głównie podczas niepełnego (częściowego) utwardzenia tłuszczów roślinnych oraz podczas obróbki termicznej olejów (smażenie). W europejskim prawie żywnościowym nie ma obowiązku podawania na opakowaniu produktu ilości tych związków, w przeciwieństwie do wymogu w USA, niemniej jednak w przypadku opakowanej żywności produkowanej przemysłowo konsument ma możliwość eliminacji produktu, który zawiera składniki wnoszące TFA. Jeśli w składzie produktu występują częściowo utwardzone (synonim: uwodornione) tłuszcze lub oleje roślinne, oznacza to, że produkt jest źródłem tłuszczów trans. W tym miejscu należy podkreślić, że od wielu lat przemysł spożywczy podejmuje dobrowolne działania w kierunku obniżania ilości TFA w żywności. W świetle badań Mojskiej i wsp. w latach 1996–2000 ich średnia zawartość w margarynach twardych wynosiła 21,6% ogółu kwasów tłuszczowych, a w roku 2004 mediana zawartości tych związków była już znacznie mniejsza (0,14%). Najnowsze badania (2017 r.) potwierdzają niską zawartość kwasów trans w tych produktach, chociaż w pojedynczych markach margaryn twardych ilość ta jest wciąż wysoka (22,1%). Podobnie na przestrzeni lat nastąpiło korzystne obniżenie TFA w dostępnych na rynku ciastach gotowych. Margaryny miękkie, tzw. kubkowe, już od dawna mają bardzo niewielką ilość tłuszczów trans (mediana 0%) i praktycznie nie są uważane za źródło tych związków w diecie [9–11].

Wysokie stężenie cholesterolu całkowitego i frakcji LDL we krwi prowadzi do rozwoju chorób sercowo-naczyniowych.

 

W ostatnich dziesięcioleciach nastąpiła korzystna zmiana struktury spożywanych tłuszczów (mniej zwierzęcych, więcej roślinnych), co zdaniem ekspertów Instytutu Żywności i Żywienia pozytywnie wpłynęło na długość życia Polaków [12]. Poza potrzebą dalszego utrzymania tej tendencji wciąż istnieje kwestia modyfikacji spożycia poszczególnych rodzajów kwasów tłuszczowych. Nadal w diecie jest zbyt dużo kwasów tłuszczowych z grupy omega-6, obecnych m.in. w oleju słonecznikowym, sojowym czy z pestek winogron, a za mało z grupy omega-3, obecnych w tłustych rybach, oleju lnianym, rzepakowym, a także w orzechach włoskich. Warto w tym miejscu podkreślić przewagę wartości odżywczych oleju rzepakowego nad oliwą z oliwek [13]. Z myślą o wdrożeniu zaleceń naukowych do praktyki konsumenta sukcesywnym zmianom podlega prawo żywnościowe regulujące oznakowanie żywności. W świetle obecnych wymagań etykiety produktów spożywczych muszą zawierać tabelę wartości odżywczej uwzgledniającą m.in. zawartość tłuszczu, w tym kwasów tłuszczowych nasyconych. Ponadto na opakowaniu produktu jest możliwość zamieszczenia oświadczenia typu „nie zawiera tłuszczów nasyconych”, „zastępowanie w diecie tłuszczów nasyconych tłuszczami nienasyconymi pomaga w utrzymaniu prawidłowego poziomu cholesterolu we krwi”, pod warunkiem spełnienia przez produkt stawianych wymagań. Działania te mają umożliwić konsumentom prozdrowotny wybór żywności, a tym samym poprawę sposobu żywienia [14, 15]. 

Znaczenie błonnika 

Wiele badań wskazuje, że błonnik pokarmowy wpływa na zmniejszenie stężenia cholesterolu, w tym frakcji LDL w surowicy krwi. Właściwa ilość błonnika w diecie obniża absorpcję cholesterolu i kwasów tłuszczowych, zwiększa wydalanie kwasów żółciowych z kałem, a także sprzyja fermentacji bakteryjnej w jelicie grubym, co pośrednio reguluje ilość syntetyzowanego w organizmie cholesterolu [8, 16]. Opublikowana w ubiegłym roku praca, której autor dokonał przeglądu parasolowego (czyli kompilacji wyników kilku metaanaliz), wskazuje, że zwiększenie zawartości błonnika w diecie pozwala na obniżenie poziomu cholesterolu całkowitego o 9,3–14,7 mg/dl, a cholesterolu LDL o 10,8–13,5 mg/dl [16]. Szczególnie korzystny jest tu błonnik rozpuszczalny, obecny głównie w produktach zbożowych (owies, jęczmień), warzywach (marchew, pietruszka, bakłażan), owocach (pomarańcze, jabłka) czy nasionach roślin strączkowych (fasola, groch) [17, 18].

Węglowodany 

Obecne badania nie potwierdzają, aby węglowodany zawarte w pożywieniu wpływały na stężenie cholesterolu LDL we krwi, ale mogą oddziaływać na frakcję HDL oraz stężenie triglicerydów (TG). W niektórych badaniach wykazano, że zastąpienie części węglowodanów nienasyconymi kwasami tłuszczowymi wiązało się ze zwiększeniem stężenia cholesterolu HDL o 7–12% [19, 20]. 

Zasadnicze znaczenie ma jednak rodzaj spożywanych węglowodanów. Węglowodany rafinowane obniżają wrażliwość tkanek na insulinę, sprzyjają otyłości brzusznej, stymulują też proces lipogenezy de novo w wątrobie, przez co uaktywniają szlaki metaboliczne prowadzące do obniżenia stężenia cholesterolu HDL [20]. W badaniach NHANES (1999–2006) oszacowano, że u osób spożywających większe ilości cukrów dodanych (> 10% energii) prawdopodobieństwo niskiego poziomu tego cholesterolu było 50–300% większe, w porównaniu do osób, które dostarczały z tymi cukrami mniej niż 5% całodziennej energii [21]. Wyniki badań dotyczących wpływu diety o niskim indeksie glikemicznym na poziom cholesterolu HDL nie są jednoznaczne [20]. 

Fitosterole i fitostanole

Fitosterole i fitostanole to związki roślinne (o budowie bardzo zbliżonej do cholesterolu), które obniżają wchłanianie cholesterolu pokarmowego i cholesterolu żółci w przewodzie pokarmowym. Związki te występują naturalnie w różnych produktach pochodzenia roślinnego: olejach, orzechach, nasionach, ziarnach zbóż, warzywach i owocach [22, 23]. Ich ilość w żywności jest jednak na tyle mała, że nie przekłada się to w istotny sposób na obniżenie poziomu cholesterolu LDL. Z uwagi na właściwości zdrowotne fitosteroli i fitostanoli zostały one dopuszczone jako pojedyncze składniki do stosowania w niektórych produktach (m.in. tłuszczach do smarowania, jogurtach) oraz do sprzedaży w postaci suplementów diety [1, 8]. Przyjmowanie ok. 2 g fitosteroli lub fitostanoli dziennie obniża stężenie cholesterolu LDL o 8–10% [22]. 

Zdaniem ekspertów Europejskiego Towarzystwa Miażdżycowego wprowadzenie do diety żywności funkcjonalnej z dodatkiem fitosteroli i fitostanoli można rozważyć w przypadku [1, 22]:

  • osób z dużym stężeniem cholesterolu i pośrednim lub małym całkowitym ryzykiem sercowo-naczyniowym, które nie kwalifikują się do farmakoterapii,
  • pacjentów z grupy dużego lub bardzo dużego ryzyka sercowo-naczyniowego, którzy nie osiągają docelowego stężenia LDL cholesterolu podczas leczenia statyną lub nie tolerują statyn jako uzupełnienie farmakoterapii,
  • osób dorosłych i dzieci (powyżej szóstego roku życia) z rodzinną hipercholesterolemią.

Używanie margaryn zawierających sterole roślinne w uzasadnionych przypadkach można rekomendować do smarowania pieczywa przez osoby starsze [24]. Decyzję o stosowaniu produktów z dodatkiem tych związków zaleca się podjąć po konsultacji z lekarzem.

Inne czynniki żywieniowe

Aktualnie w prewencji chorób sercowo-naczyniowych zaleca się dietę opartą na zasadach diety śródziemnomorskiej. Na korzyści stosowania takiej diety wskazują m.in. wyniki badań PREDIMED, opublikowane w 2015 r. Wykazały one, że u osób stosujących dietę śródziemnomorską (w której obecna była oliwa z oliwek bądź orzechy) ryzyko incydentów sercowo-naczyniowych było mniejsze o 28–30% [25]. Mechanizmy, dzięki którym dieta śródziemnomorska wywiera tak korzystny wpływ, nie zostały jeszcze w pełni wyjaśnione, ale wiadomo, że taka dieta...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • Roczną prenumeratę dwumiesięcznika Food Forum w wersji papierowej lub cyfrowej,
  • Nielimitowany dostęp do pełnego archiwum czasopisma,
  • Możliwość udziału w cyklicznych Konsultacjach Dietetycznych Online,
  • Specjalne dodatki do czasopisma: Food Forum CASEBOOK...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy