Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zapobieganie chorobom

3 marca 2017

Zaburzenia hormonalne a skuteczna dietetyka

215

Zaczęło się od Kartezjusza, który  rozdzielił ciało od umysłu. Potem nieudolnie próbowaliśmy to połączyć wymyślając schorzenia psychosomatyczne. W tradycyjnej medycynie chińskiej od tysiącleci postrzega się człowieka jako całość.  W naszej kulturze dopiero około 35 lat temu zaczęła rodzić się nauka nazwana psychoneuroimmunologią.  Neurolodzy, immunolodzy, psychologowie nareszcie zaczęli ze sobą rozmawiać, bo do tej pory każdy z nich mówił swoim językiem, którego nie rozumiał kolega innej specjalizacji. Na bazie psychoneuroimmunologii wyrosła psychoonkologia. Dzięki temu każdy z układów – m. in. układ nerwowy, hormonalny czy immunologiczny – zaczęto postrzegać jako element całości.  Ale jak to zwykle bywa w dynamicznie rozwijającej się nauce, nie wzięto pod uwagę jednego czynnika, a mianowicie jelita i flory jelitowej. Dopiero XXI wiek, kiedy zaczęto przypisywać dużą rolę mikrobom, dał podwaliny do nauki zwanej psychoneurogastroimmunologią, a nie jak przyjęto psychoneuroimmunologią. Dlaczego? Ponieważ flora jelitowa okazuje się być bardzo ważna w całym procesie łączącym te układy.
Stres czy negatywne myślenie może zachwiać równowagę, czujemy się źle, tracimy kontrolę. Co to oznacza w praktyce? Nasze emocje, to co myślimy wpływa na każdą komórkę naszego ciała, stres wpływa na każdy z układów, a te zaś wzajemnie na siebie. Oznacza to nic innego, jak to, że bezwzględnie musimy dążyć do równowagi organizmu. Nieważne czy będziemy się sugerować psychoneurogastroimmunologią czy wyrównywaniem Jin i Jang, jak to robią Chińczycy.  Nie ma to znaczenia. Cel jest jeden - dobre samopoczucie.  Ale jak to zrobić? Tutaj, oczywiście medycyna klasyczna ma bardzo dużo propozycji, możemy zrobić około tysiąca różnych testów, pójść do immunologa, endokrynologa, psychologa, neurologa, gastrologa, w ostateczności psychiatry i w efekcie otrzymamy wyniki specjalistycznych badań, których i tak nikt nie jest w stanie zinterpretować holistycznie. Dlaczego? Bo taki jest obecnie stan zarządzania medycyną. Mamy specjalistów w wąskich dziedzinach, którzy świetnie sobie radzą w nagłych przypadkach, ale gorzej w chorobach przewlekłych.  
Pamiętajmy, że układy nerwowy, hormonalny czy odpornościowy pozostają w ciągłej komunikacji. Układ nerwowy, limfatyczny, macierz pozakomórkowa, to te systemy, które łączą nasze organy i „zarządzają komunikacją”. W jaki sposób to się odbywa? Poprzez enzymy, hormony, cytokiny. Żeby to wszystko działało, żeby komunikacja była skuteczna potrzebne są minerały i witaminy, czyli kofaktory wszystkich procesów metabolicznych. Jak zbadać czy nasze układy dobrze się komunikują? Odrzuciliśmy pomysł robienia tysiąca badań u różnych specjalistów. Chcemy znaleźć jedną, optymalną i przede wszystkim skuteczną metodę, która pomoże nam stwierdzić gdzie tkwią zaburzenia w komunikacji pomiędzy układami. Zwróćmy uwagę na analizę pierwiastkową włosa. To badanie wskaże nam gdzie rzeczywiście występują niedobory, nadmiary czy zachwiane zostały proporcje mineralne i w którym momencie powinniśmy zacząć działać. Czego możemy się dowiedzieć z analizy pierwiastkowej włosów? Badanie to daje nam ocenę procesów zachodzących w naszym organizmie w dłuższym okresie czasu, zaś badanie krwi czy moczu pokazuje zaledwie to, co dzieje się w naszym organizmie w danym momencie. W praktyce oznacza to, że np. po zjedzeniu dużej ilości ryb, w których występuje rtęć, w moczu zawsze będzie ona powyżej normy. Analiza pierwiastkowa włosa pokaże nam to, co działo się w naszym organizmie na przestrzeni ostatnich trzech miesięcy. Czego dzięki niej możemy się dowiedzieć? To właśnie analiza włosa pokazuje nam jak działają gruczoły endokrynne, to dzięki niej dowiadujemy się jak działa nasza tarczyca, czy mamy sprawne nadnercza, jak działa nasza trzustka. Wyjściową do otrzymania tych informacji jest ustalenie czy mamy wolny czy szybki metabolizm. Tego również dowiemy się z analizy pierwiastkowej włosa. Czym jest szybki metabolizm? Mówiąc w przenośni - to taki samochód, w którym naciskamy na gaz, jesteśmy przekonani, że pojedziemy, ale niestety nic z tego, bo zabrakło w nim kół. Oznacza to, że energia produkowana w szybkim metabolizmie jest, mówiąc kolokwialnie, „parą w gwizdek”.  Jest niepotrzebnie produkowana, niepotrzebnie zużywana. Dominuje układ sympatyczny. Jesteśmy cały czas gotowi do walki. W wolnym metabolizmie jest dokładnie odwrotnie, czyli jedziemy na rowerze, jednak wybraliśmy złą przerzutkę i musimy się strasznie namęczyć, żeby przemierzyć trzy metry – ogromny wkład pracy, a efekty marne.
Żeby określić czy mamy wolny, czy szybki metabolizm i co możemy z tym zrobić, koniecznie musimy wziąć pod uwagę stosunki pierwiastków, a zwłaszcza stosunek wapnia do potasu i sodu do magnezu. Czym charakteryzują się osoby o metabolizmie szybkim? To organizmy, które wytwarzają zbyt duże ilości energii. To powoduje, że na ogół cukier u takich osób jest w górnej granicy normy albo nawet ją przekracza. Takie osoby łatwo się pocą i mają uczucie podwyższonej ciepłoty ciała, czyli kiedy wszystkim jest zimno, im jest gorąco. Przekłada się to również na funkcjonowanie takich osób. Są one niecierpliwe, agresywne, szybkie w działaniu, często się irytują, bardzo łatwo przechodzą z dobrego nastroju w poirytowanie. Te skrajności nie są dla nas korzystne, dlatego powinniśmy szybki metabolizm wyhamować. W jaki sposób możemy to zrobić? Oczywiście przede wszystkim powinniśmy zadbać o odpowiedni jadłospis. Takim osobom zalecam dietę jest wysokobiałkową, zawierającą dużo tłuszczy i olei – nawet do  60%. Dlaczego? Dlatego, że do spalania białka potrzebna jest energia. Zatem jedząc dużo białka zużyjemy nadmiary energii, które produkujemy przez rozchwiany metabolizm. Musimy również pomyśleć o suplementacji. W przypadku metabolizmu szybkiego musimy suplementować witaminę D i oczywiście kwasy Omega3.  Składniki te suplementować będziemy również w innych przypadkach, ponieważ to one zapobiegają procesom zapalnym w naszym organizmie. Szybki metabolizm charakteryzuje nadczynność tarczycy i nadnerczy, dlatego w tym przypadku będziemy suplementować np. jod. Poza tym w grę wchodzi kreatynina, która pomaga regenerować błony komórkowe i poprawia funkcjonowanie mitochondriów, czyli „fabryk energetycznych”. Są one przy szybkim metabolizmie maksymalnie wykorzystywane, więc należy je szybko odbudowywać. Warto wziąć pod uwagę suplementację choliną i inozytolem. Inozytol będzie balsamem dla tych zestresowanych a cholina będzie wspomagać tworzenie kwasów żółciowych i detoksykację i będzie wspierała procesy metylacyjne i poprawi pamięć. Osoby o szybkim metabolizmie to te, które zbyt szybko pracują, zatem „styki” szybciej im się wyczerpują.
Jeżeli chodzi o wolny metabolizm jest zupełnie odwrotnie. W wolnym metabolizmie na ogół mamy zbyt mało energii, nie potrafimy wytworzyć jej tyle ile powinniśmy. Mamy słabe ciśnienie krwi, zimne stopy i dłonie, sporadycznie się pocimy i mamy zupełnie inne podejście do życia. Szybko popadamy w stany depresyjne, jesteśmy bardziej nostalgiczni, patrzymy na rzeczywistość bardziej pesymistycznie i mamy uczucie ciągłego zmęczenia, bo nasz organizm nie nadąża z produkcją energii. U osób z wolnym metabolizmem bardzo często dochodzi do niedoczynności tarczycy i nadnerczy. Hormony tarczycy obwodowo wpływają na produkcję energii.  Uczucie zmęczenia jest pierwszym objawem niedoczynności tarczycy, którą zauważają pacjenci. Niestety te spadki energetyczne nie od razu korelują z podwyższonym TSH. Nadnercza nie są w stanie wyprodukować tyle kortyzolu, żeby trzustka mogła funkcjonować prawidłowo, a cukier był dobrze wykorzystywany. Dlatego osoby, które mają wolny metabolizm powinny go przyspieszyć. W jaki sposób możemy to zrobić? Przede wszystkim suplementacją witaminą C, która poprawia pracę nadnerczy. I dobrą mineralizacją, a to zależy od pracy jelit. U osób charakteryzujących się wolnym metabolizmem dochodzi do wielu procesów wolnorodnikowych, zatem musimy podawać silne antyoksydanty, czyli suplementować selenem i kwasem alfa-liponowym. U osób, które charakteryzuje wolny metabolizm bardzo często dochodzi do nadmiernego odkładania tłuszczu, co jest związane z insulinoopornością, dlatego bezwzględnie należy wspomóc trzustkę suplementacją chromem. Ważnym suplementem jest też potas, który wspomaga tarczycę i może przyspieszyć jej pracę. I tutaj wynik analizy pierwiastkowej włosa daje nam gotową odpowiedź, co powinniśmy zrobić, żeby przyspieszyć metabolizm i poczuć się lepiej. Mówiąc o diecie musimy pamiętać, że w przypadku metabolizmu wolnego dieta będzie diametralnie różna. Zawierała będzie znacznie mniejszą ilość białka, żeby nie tracić energii na jego trawienie. Bardzo dużo osób mających wolny metabolizm ma niedokwaśność żołądka, co powoduje, że białka w ogóle nie są trawione w żołądku. Dodatkowo dochodzi stres, który jest nieodzownym elementem codziennego życia, i szybkie zużycie cynku z powodu konieczności degradacji neurotransmiterów i kortyzolu. Niedobory cynku zaburzają prace enzymów trawiących białko w żołądku. Cynk jest kofaktorem pepsyny.

POLECAMY

Mówiąc o suplementcji należy zwrócić uwagę, na jakość produktów, które wybieramy. Wybierajmy płynną formę suplementów, która znacznie lepiej wchłania się do organizmu. Dokładnie sprawdzajmy skład produktów, żeby upewnić się, że wybieramy najlepiej przyswajalne formy minerałów i witamin, i że suplementy te nie zwierają zbędnych wypełniaczy, które będą niepotrzebnie zanieczyszczać nasz organizm, a w przypadku grup podwyższonego ryzyka wywoływać niechciane reakcje, np. u dzieci autystycznych nadmierną ekscytację. Jako wypełniacz bardzo często występuje np. mąka ryżowa, która u osób uczulonych na ryż może powodować bóle stawów lub guma guar, która jest ekscytotoksyczna.

Pamiętajmy, że jesteśmy całością i musimy dbać o wszystkie swoje organy, wszystkie systemy, wszystkie układy. Naszym celem jest doprowadzenie naszego organizmu do równowagi, a żeby tak się stało musimy zadbać o prawidłową mineralizację. Jeżeli to sobie zapewnimy, korzystając z dobrodziejstw prawidłowej diety i suplementacji, to poczujemy się znacznie lepiej.    

Przypisy