Dołącz do czytelników
Brak wyników

Polecamy

3 lipca 2020

KOBIETY BEZ DIETY

98

Dietetyczki, terapeutki, psycholożki - rozmowy bez retuszu - Katarzyna Błażejewska-Stuhr, Daria Gradziuk, Marta Kielak, Elżbieta Lange, Hanna Stolińska, Agata Ziemnicka.

Pierwsze skojarzenie ze słowem: dieta? Reżim w odżywianiu!

POLECAMY

Pierwsze skojarzenie ze słowem: dietetyczka? Pani, która pomaga nam w odchudzaniu.

A przecież odchudzanie to tylko jeden z obszarów, jakimi zajmuje się dietetyk. Niewątpliwie, w obliczu globalnego problemu z nadwagą i otyłością zarówno u dorosłych, jak i dzieci jest to sprawa ważna i wielu pacjentów z tym właśnie przychodzi do dietetyka. Jest jednak tylko „jedną z”.

Autorki po latach pracy z pacjentami doszły do wniosku, że nie godzą się z tym – nie tylko z postrzeganiem roli dietetyka i psychologa w naprawianiu naszego stosunku do żywienia.

Nie chciały być także częścią tego mechanizmu, który wciska nam jedyne słuszne kanony piękna. I jedynych właściwych postaw wobec życia.

Bo idealna sylwetka to tylko cel, jeden z wielu celów życiowych. A życie bywa nieprzewidywalne i zbyt złożone, by poświęcać je jedynie na dążenie do wyznaczonego, akceptowalnego społecznie wzorca. Zostawmy sobie zatem pole do normalności, słuchania własnego ciała i życia, skrojonego na własną miarę – własnych potrzeb i możliwości. Nie zapominajmy oczywiście o jedzeniu…

Jest ono przecież jednym z ważniejszych obszarów naszej codzienności – gdyby go nie było, nie moglibyśmy żyć. Nie od dziś mówi się przecież, że jesteśmy tym, co jemy. To jedzenie daje nam siłę, odpowiada za odporność, stan zdrowia, ma wpływ absolutnie na wszystko. Jedzenie. Obszar smaków, zapewniania nam siły, zdrowia i energii. Nie zapominajmy o nim, nie bagatelizujmy. Ale równocześnie nie czyńmy z odżywiania pola walki.

W rozmowach każda z autorek prezentuje nam swoje doświadczenia, swoje żywieniowe sympatie i antypatie. Ważne jednak, że tak różne kobiety zjednoczyły siły i pokazują, że w tym zróżnicowaniu można się pogodzić, dogadać, zaakceptować, ba, wspierać.

Kobiety bez dogmatu, bez diety, zjednoczone w siostrzeństwie, pełne optymizmu, że uda im się coś zmienić. Może nie cały świat. Ale pierwszy krok już zrobiły. Zaczęły od siebie. To chyba dobry punkt wyjścia.

O autorkach

Jest ich sześć. Psycholożki, terapeutki, dietetyczki. Założyły Fundację Kobiety bez diety, żeby mówić o dobrej jakości życia.

Ono nie stanie się idealne wtedy, gdy sprostamy wymaganiom otoczenia. Odwrotnie, one powiedziały „dość” wszechobecnej obsesji idealnego ciała i życia. Promują normalność w podejściu do jedzenia, ciała i dbaniu o siebie. Postanowiły nie stawać na głowie, by wcisnąć się w sukienkę o rozmiarze XS. Mówią, że jedzenie stało się naszą zmorą, która sprawi, że utyjemy, staniemy się brzydcy i chorzy. Zachęcamy do docenienia mocy dobrego jedzenia i odżywiania.

Mówią o siostrzeństwie kobiet, które zmagają ze swoim stylem odżywiania i akceptacją swoich ciał. Chcą, by miały one poczucie, że są rozumiane. Aby umiały odpuścić reżim i nauczyć się słuchać potrzeb własnego ciała.

Proponują: dziewczyny, zaakceptujcie siebie. I dają sobie i innym przyzwolenie: Nie dajesz rady? Odpuść sobie. Masz do tego prawo.

Swoimi działaniami i tą książką rozpoczynają debatę o obsesji piękna w Polsce. Mówią o swoich sposobach na to, jak jeść, by poszło nam w zdrowie, choćby nawet w boczki. Tłumaczą, skąd biorą się nasze jedzeniowe nawyki i co przez nie tracimy. Pokazują MOC dobrego jedzenia i odżywiania. Zmiana myślenia? Oby!

Przypisy