Dołącz do czytelników
Brak wyników

Newsy

5 lutego 2020

Z gabinetu dietetyka: "KORPO-JELITO"

185

Firmy korporacyjne z całego świata otwierają swoje siedziby i oddziały w Polsce. Pracownicy to z reguły młodzi ludzie, którzy coraz częściej odwiedzają gabinety lekarzy i dietetyków zgłaszając objawy ze strony przewodu pokarmowego, a zwłaszcza jelit. Jeszcze dwa, trzy lata temu tak poważne problemy ze zdrowiem konsultowałam u osób starszych, których problemy wynikały często ze współistnienia schorzeń, efektów ubocznych stosowanych leków, obecnie, określenia KORPO-JELITO używam coraz częściej myśląc o moich pacjentach w wieku 20 do 35 lat.

W gabinecie lekarskim w odpowiedzi na zgłaszane objawy najczęściej stawiana jest diagnoza zespół jelita drażliwego (nadwrażliwego, ZJD), ale w przypadku korpo-jelita problem jest bardziej złożony, a objawy takie jak wzdęcia, zaparcia, biegunki to tylko wierzchołek góry lodowej.

Objawy korpo-jelita

POLECAMY

Około 95 procent pacjentów odwiedzających mój gabinet to osoby, które zgłaszają dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego takie jak: wzdęcia, zaparcia, biegunki, bóle brzucha, przelewania w jamie brzusznej, uczucie pełności zwłaszcza po spożytym posiłku, uczucie kłucia, bulgotanie, uczucie gniecenia w obrębie jamy brzusznej, uczucie parcia, uczucie niepełnego wypróżnienia, a także, często zgłaszanym problemem jest zgaga i refluks. Warto zwrócić uwagę na określenie, którego używają często pacjenci »uczucie«. Młodzi ludzie często mają problem z określeniem czy problem istnieje czy nie, ponieważ dolegliwości, które trwają od dłuższego czasu sprawiają, że spora grupa przyzwyczaja się do nich. Powoli zaciera się granica pomiędzy rozróżnieniem naturalnych procesów fizjologicznych  z tymi, które są związane z chorobą.

Istotną kwestią jest to, że objawy pojawiają się w ciągu całego dnia, przy czym objawy związane z uczuciem parcia i biegunką są zgłaszane najczęściej w godzinach porannych, a uczucie wzdęcia oraz pełności w godzinach popołudniowo-wieczornych.

Dodatkowo pracownicy korporacyjni od szczebla zwykłego pracownika po kadrę kierowniczą i dyrektorów zgłaszają: zmęczenie, osłabienie, bóle głowy, ospałość, senność w ciągu dnia, bezsenność, częste wybudzanie się w nocy, problemy skórne, nasilenie zmian trądzikowych. Problem z jelitami często przekłada się na zaburzenia hormonalne, zwłaszcza u kobiet, które zgłaszają zespół policystycznych jajników (PCOS), niepłodność, która coraz częściej pojawia się również u mężczyzn. Wraz z dolegliwościami ze strony jelit można zaobserwować nasilenie objawów chorób o podłożu autoimmunizacyjnym, w tym tak często diagnozowanej choroby Hashimoto. Trwające miesiącami, a nawet latami dolegliwości oraz niezrozumienie z jakim spotyka się pacjent nie tylko w gabinecie lekarza bardzo osłabia psychikę i wielu z moich korporacyjnych pacjentów ma już za sobą epizod leczenia depresji lub zgłasza znaczące obniżenie nastroju. Stan zapalny, niedobory pokarmowe, trudności w skomponowaniu diety w odpowiedzi na złe samopoczucie po wielu produktach prowadzą do nadwagi, otyłości lub wręcz przeciwnie do znacznej niedowagi, którą obserwuję zwłaszcza u mężczyzn. Im dłużej trawa problem tym trudniej pacjent motywuje się do podjęcia zmian, zwłaszcza tych dietetycznych, a co gorsze, duża grupa przyzwyczaja się do takiego stanu uznając, że „Taka już ich uroda”.

Dzień korpo-jelitowca

Dzień w korporacji zaczyna się w godzinach od szóstej do dziesiątej. Ta dowolność jest wygodna, ale sprawia, że wielu moich podopiecznych nie spożywa pierwszego śniadania uzasadniając to niewiedzą o której powinni tak naprawdę zjeść pierwszy posiłek (w pracy czy w domu?).

Wiele osób, zwłaszcza pacjenci którym towarzyszą biegunki celowo pomijają śniadanie, ponieważ obawiają się, że dopadnie ich ona podczas drogi do pracy, w komunikacji miejskiej. Część osób dojeżdża do pracy swoim samochodem, aby w razie epizodu biegunki – cytuję „Załatwić się w swoim samochodzie”. Może się to wydawać śmieszne, ale wśród moich pacjentów takie przypadki niestety nie są odosobnione. Fala porannych biegunek pojawia się najczęściej w dniach, gdy korpo-jelitowca czeka wystąpienie publiczne, w dniu gdy planowana jest prezentacja, której tak wiele osób mimo dobrego przygotowania merytorycznego się obawia. Biegunki pojawiają się gdy pacjenta czeka trudna rozmowa z klientem, szefem lub gdy osoba musi się udać do nielubianej pracy. Jeśli problem trwa już dłuższy czas biegunka na podłożu psychogennym może pojawić się w odpowiedzi na to, że osoba stresuje się tym, że biegunka wystąpi.[1]

Drugie śniadanie to kolejny posiłek, który pomijają pracownicy korporacyjni, często pojawia się myśl „Coś tam się zje”. Obiad jest chyba jedynym stałym posiłkiem w ciągu dnia, ponieważ wokół biurowców są zlokalizowane stołówki pracownicze, cateringi, food-trucki, a często do posiłków obiadowych dopłaca pracodawca w ramach pakietu socjalnego. Niestety stołując się poza biurowcem  wiele osób nie zachowuje podstawowej higieny jedzenia: posiłki często są spożywane szybko, kęsy nie są dokładnie przeżute, a porcje, które sobie nakładają są za duże. Na posiłki często udaje się cały team, ale podczas posiłku zamiast skupienia ma jedzeniu prowadzone są rozmowy co często wymusza szybkie połykanie kęsów, aby odpowiedzieć na zadane pytanie. Zaburza to proces późniejszego trawienia. Sami pacjenci przyznają, że zakupione przez nich potrawy są ciężkostrawne, źle się po nich czują, a mimo to z wygody własnej, chronicznego braku czasu na przygotowanie posiłków czy też braku umiejętności kulinarnych kontynuują to.

Podwieczorek, czyli godziny od szesnastej do osiemnastej to czas gdzie pracownicy najczęściej opuszczają biurowce, pędzą odebrać dzieci ze żłobka, przedszkola lub szkoły, a także często czeka ich długa droga powrotna do mniejszych miejscowości skupionych wokół dużych miast lub osiedli, które coraz chętniej budowane są przez deweloperów na obrzeżach miast. Znów pojawia się myśl „Coś tam się zje”. Jeśli uświadomimy sobie co tak naprawdę można zjeść na szybko, to na myśl przychodzą przede wszystkim fast-foody, słodycze lub wyroby piekarnicze, które u osób z problemami jelitowymi tylko i wyłącznie nasilają problem. Nie jest to wina glutenu, mimo powszechnej nagonki na jego „trujące” działanie tylko dodatków, barwników, konserwantów, spulchniaczy, złej jakości tłuszczu, które sprawiają, że wyrób jest bardzo atrakcyjny dla konsumenta.

Pracownicy, szczególnie siedzący „po godzinach” najczęściej najadają się w godzinach wieczornych nadrabiając głód nie tylko fizyczny, ale też emocjonalny z całego dnia. Do tego często wieczorami pojawia się alkohol, piwo lub lampka wina na rozluźnienie, częściej u kobiet niż u mężczyzn pojawiają się słodycze, zwłaszcza w okresie poprzedzającym wystąpienia miesiączki. Nic dziwnego, że po wieczornym przejedzeniu rano nikt nie ma ochoty na pierwsze śniadanie, pojawiają się problemy ze snem, bezsenność, trudności w porannym przebudzeniu, a od samego rana brzuch jest wzdęty i pojawia się biegunka.

Oczywiście piszę to na podstawie rozmów z moimi pacjentami, co ciekawe każdy z nich popełnia dokładnie te same błędy żywieniowe, których skutkiem są coraz częstsze problemy z zespołem jelita drażliwego czy też zespół przerostu bakterii w jelicie cienkim (SIBO ang. small intestinal bacterial overgrowth), który u moich pacjentów w ostatnim roku diagnozuję coraz częściej.

Stres dyktuje korpo-warunki

Stres osłabia funkcjonowanie całego organizmu nie tylko jelit, chociaż z uwagi na mocne połączenie osi jelitowo-mózgowej[2] to właśnie w obrębie jelit można zaobserwować najbardziej niekorzystne skutki jego przewlekłej ekspozycji.

Wiek osób pracujących w korporacjach to od 20 do 35 lat i mam wrażenie, że im osoba jest młodsza tym trudniej radzi sobie ze stresem i nową sytuacją. Do tej pory często beztroskie życie zderza się z intensywną pracą, gdzie trzeba zrobić wszystko na wczoraj...Na już...Jak najszybciej. Nie ma kilku terminów na poprawki, szefostwo jest nastawione na efekt, a także trzeba współpracować z wieloma ludźmi o różnych osobowościach, charakterach i kompetencjach. Z tym wiele osób sobie nie radzi. „Dinozaury” korporacyjne w wieku 35 do 45 lat i więcej zderzają się ze znaczącą różnicą pokoleń, która sprawia, że często trudno im się współpracuje z osobami o dwadzieścia lat młodszymi, a dodatkowo liczne obowiązki związane między innymi z wychowywaniem dzieci, sprawiają, że regularna i wartościowa dieta oraz aktywność fizyczna schodzi na dalsze, mniej istotne tory. Skutkiem tego są również coraz częściej pojawiające się problemy z jelitami.

W swoim gabinecie dużo rozmawiam z pacjentami, jeśli jest konieczność sugeruję konsultację u psychologa, couchera, zachęcam do rozmów ze swoim partnerem, partnerką, współpracownikiem, aby wyjaśnić sprawy, rozwiązać problemy, które często generują niepotrzebnie obciążenie psychiczne. Nie wyobrażam sobie poprawy stanu jelit bez pracy nad emocjami, stresem, bo nawet najlepiej zbilansowana dieta, suplementacja, leczenie farmakologiczne nie przynosi pożądanych efektów, jeżeli czynnik »stres« dalej dyktuje warunki. Pacjencji na bazie zdobytej w gabinecie wiedzy coraz częściej sami obserwują zależności:

Stres objawia się często poranną biegunką.

Brak posiłków w ciągu dnia skutkuje wieczornym objadaniem się i uczuciem pełności kolejnego dnia.

Mała ilość płynów w ciągu dnia to ból głowy, większa ochota na słodycze, niższa tolerancja na czynniki stresogenne w ciągu dnia i nasilenie zaparć.

Jeżeli jednego dnia spożyta potrawa nie wywołuje dolegliwości, a drugiego dnia już tak, to czynnikiem je wywołującym jest stres związany na przykład z wideokonferencją lub prezentacją.

Brak drugiego śniadania skutkuje niepokojem, mniejszą tolerancją współpracowników, słabszą koncentracją, a także większą porcją obiadową, którą nakłada się na talerz, co z kolei nasila popołudniowe uczucie pełności i senności. 

Warto o tych zależnościach porozmawiać ze swoimi podopiecznymi, ponieważ uświadomienie im mechanizmów jakie zachodzą w ich organizmach sprawia, że bardziej świadomie podchodzą do zmian, które proponuje specjalista. U osób, u których diagnostyka nie pokazała większych problemów zdrowotnych warto wprowadzić dzienniczek objawów. Pacjent zapisuje w nim swoje samopoczucie i objawy ze strony przewodu pokarmowego i co ważne korpo-pracownicy sami zauważają powtarzalność, im więcej stresu w ich życiu tym objawy zespołu jelita drażliwego są większe. Najczęściej, co warto podkreślić, objawy znikają podczas weekendów, urlopów nawet wtedy gdy dieta odbiega od ideału i często pojawia się alkohol.

Dolegliwości związane ze stresem częściej odczuwają kobiety z uwagi na bardziej emocjonalne niż u mężczyzn podejście do wielu spraw, chociaż w ostatnim roku konsultuję coraz więcej panów, którzy zgłaszają podobne problemy. Wzdęcia, zaparcia, biegunki i mieszana forma korpo-jelita jest związana często z problemami na podłożu czynnościowym, gdzie przyczyną pojawiających dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego jest podłoże neurogenne. [3]

Dietetycy oraz lekarze zwłaszcza gastroenterolodzy powinni dokształcać się w zakresie wpływu psychiki na pracę przewodu pokarmowego, tak, aby otoczyć pacjenta holistyczną opieką. Jeśli specjalista nie czuje się kompetentny w tym zakresie lub podczas wizyty lekarskiej nie ma na to czasu to warto pacjentowi zasugerować tę formę dodatkowej pomocy lub podjąć współpracę z dobrym psychologiem, coucherem. W Polsce temat pracy z psychologiem jest nadal wstydliwy i z wizytą u specjalisty, co obserwuje w gabinecie często mają problem osoby z mniejszych miejscowości, gdzie rodzina oraz najbliższe otoczenie mają duży wpływ na podejmowane działania. Oczywiście nie jest to standardem.

Swoim pacjentom uświadamiam, że to od nich zależy czy będą w stanie sobie pomóc i nauczą się panować nad stresem i mimo, że zmiana nawyków nie tylko żywieniowych jest trudna, to nie jest niewykonalna. Chętnie podrzucam im literaturę odnośnie kształtowania nawyków[4], wpływu stresu na organizm[5], a tym, których stresują wystąpienia publiczne[6], książki, które pomogą im się do nich solidnie przygotować. Literatura nie musi być napisana naukowym językiem, a wręcz nie powinna, większości wystarczy prosty przekaz, a osoby zaciekawione często na własną rękę szukają dodatkowych informacji. Warto uświadamiać pacjentów, że nawet jeśli popracują nad stresem to nie zniknie on całkowicie z ich życia, ponieważ jest on również czynnikiem mobilizującym do działania. Sztuką pracy nad stresem i sukcesem jest to, aby nie dopuścić do momentu gdy to on dyktuje warunki.

Sport i korpo-jelito

Temat jelit jest fascynujący, a z punktu widzenia organizmu te cenne dla nasz narządy są ważne z uwagi na rolę, którą spełniają między innymi wchłonie składników odżywczych lub budowaniu odporności[7]. Są ważne dla osób, które uprawiają aktywność fizyczną amatorsko lub zawodowo, bo nie można zakładać, że w korporacjach pracują tylko osoby, które cały dzień spędzają przed monitorem, a komputerowa myszka jest przyklejona do ich dłoni na stałe.

Często pracują tam osoby, które uprawiają sporty ekstremalnie oraz osoby dla których przebiegnięcie stu kilometrów nie jest problemem. Uprawiam biegi górskie i jest to dziedzina gdzie biegacze mimo dobrej diety oraz umiejętności rozładowywania stresu mogą odczuwać okresowe dolegliwości ze strony jelit, które uniemożliwiają odpowiednie przygotowanie do zawodów biegowych lub start w nich. Ten kto biega, wie jaka jest to „tragedia”. Z obserwacji własnej stwierdzam, że problem u aktywnych pracowników korporacji jest najczęściej związany z zaburzeniami w mikrobiocie jelita grubego, rzadko jest diagnozowany poważny stan zapalny, celiakia czy problem z SIBO. Nieznaczne zmiany w diecie, większa świadomość tego jak pracuje przewód pokarmowy oraz celowana terapia probiotyczna w szybkim czasie dają poprawę. Sportowcy amatorzy chętnie wykonują badania, wdrażają zaproponowane zmiany i wskazówki, myślę, że jest to związane z dużą samodyscypliną, która często charakteryzuje osoby regularnie uprawiające sport.

Stres, a może poważny problem – diagnostyka w korpo-jelicie

Nie możemy wszystkich problemów z jelitami wiązać ze stresem, nawet jeśli osoba deklaruje „Tak, stres towarzyszy mi na codzień”, ponieważ za objawami korpo-jelita może kryć się poważna choroba łącznie z rakiem jelita grubego, który jest diagnozowany również u młodych osób. Podczas diagnostyki należy rozróżnić czy mamy do czynienia z IBD (choroby zapalne jelit, inflammatory bowel disease) czy z IBS (zespół jelita drażliwego, irritable bowel syndrome). IBS leczy się zdecydowanie szybciej, a zmiana diety już w ciągu tygodnia daje zaskakujące dla pacjentów zmiany.

Osoby, które mają problem z jelitami to często osoby z prawidłową masą ciała na pograniczu niedowagi i niestety między innymi przez to ich problem często może być bagatelizowany. Szczupła sylwetka wciąż jest odbierana jako synonim zdrowia, co niestety coraz częściej jest złudne, ponieważ niska masa ciała może być związana z pięcioma biegunkami, które pojawiają się w ciągu dnia, niedożywieniem, trudnością we wchłanianiu składników odżywczych i bardzo ubogiej, monotematycznej diety w odpowiedzi na złe samopoczucie po wielu produktach.

Często mimo pozornie szczupłej sylwetki analizator składu masy ciała obnaża prawdę, ponieważ ilość tkanki tłuszczowej znajduje się w górnej granicy normy dla określonej grupy wiekowej i najchętniej zbiera się ona w okolicy jamy brzusznej. Możemy mówić coraz częściej o osobach metabolicznie otyłych z prawidłową masą ciała (metabolically obese but normal weight, MONW) lub szczupłych zewnątrz, a otyłych w środku (thin outside – fat inside, TOFI).

Często, osoby szczupłe same nie widzą potrzeby zmian w diecie, ponieważ »dieta« najczęściej kojarzy się z redukcją masy ciała, a nie zadbaniem o swoje samopoczucie lub profilaktykę chociażby przeciwnowotworową. Zmiana diety i zabieranie do pracy swoich pojemników z posiłkami często spotyka się z niezrozumieniom i stwierdzeniem „Po co to robisz, przecież jesteś szczupła”. Pacjentki często zgłaszają, że mają problem ponieważ odmowa wyjścia z grupą na lunch, obiad jest traktowana jako odstawanie od grupy, co u niektórych może dodatkowo nasilić dolegliwości o podłożu psychogennym. Bardzo mnie cieszy, gdy w teamie panuje moda na przynoszenie posiłków do pracy,  wtedy wdrażanie zmian jest dla pacjenta zdecydowanie łatwiejsze.

Ostateczna diagnoza problemu, sklasyfikowanie choroby oraz podjęcie leczenia farmakologicznego należy do lekarza medycyny, ale dietetyk może zasugerować badania, które warto wykonać. Część z badań wprowadziłam również w swoim gabinecie podejmując współpracę z placówkami medycznymi, ponieważ wiele osób poszukuje osoby, która holistycznie spojrzy na ich organizm i pomoże rozwiązać problem, a nie tylko wręczy kartki z przygotowanymi jadłospisami.

Badania, które warto rozważyć przy diagnostyce korpo-jelita:

1. Celiakia – diagnostyka genetycznej predyspozycji zachorowania na celiakię geny HLA DQ2/HLA DQ8. Przy pozytywnym wyniku zalecana dalsza diagnostyka serologiczna. Badania serologiczne należy wykonać jeśli pacjent spożywa gluten, a niestety wielu pracowników korporacji wyłącza go na własną rękę w oparciu o informacje, które znaleźli w internecie lub wręcz za sugestią lekarza. Jeśli wynik diagnostyki w kierunku celiakii jest dodatni, należy pomóc pacjentowi przejść na całkowitą dietę bezglutenową i często dietę bez laktozy.

2. Zespół przerostu bakteryjnego w jelicie cienkim SIBO (small intestinal bacterial overgrowth) oraz IMO (intestinal methane overgrowth). Bakterie, które uległy przerostowi w jelicie cienkim produkują nadmiar wodoru i ten przerost diagnozuje się najczęściej u osób zgłaszających wzdęcia oraz biegunki. Bakterie oraz archeony, które mogą ulec przerostowi już w początkowych odcinkach przewodu pokarmowego odpowiadają za przerost metanowy i ten przerost diagnozuje się najczęściej gdy osoba zgłasza wzdęcia oraz zaparcia. Często u pacjentów diagnozuję przerost mieszany.

Testy w kierunku SIBO/IMO powinny być wykonywane przez trzy godziny, biorąc pod uwagę wolny pasaż przewodu pokarmowego u niektórych osób. Wynik należy odpowiednio zinterpretować, a także pouczyć pacjenta o odpowiednim przygotowaniu do badania.

3. Nietolerancja laktozy - testy wodorowe lub badania genetyczne. Rzadko sugeruję diagnostykę tej nietolerancji, ponieważ przy problemach z jelitami wtórna nietolerancja laktozy jest często spotykana i praktycznie każda z osób po wyłączeniu nabiału czuje się lepiej. Duża grupa dobrze toleruje sery żółte, parmezan, ale już nieduży dodatek mleka do porannej kawy może skutecznie utrudnić uzyskanie remisji.

4. Nietolerancja fruktozy – testy wodorowe – analogicznie jak przy nietolerancji laktozy wyłączenie fruktozy daje szybką poprawę samopoczucia. Nadmiar owoców, miód nasila wzdęcia oraz biegunki. Tolerowana ilość jest kwestią indywidualną, u jednej z moich pacjentek wyłączenie wody z łyżeczką miodu, którą piła codziennie rano dała zdecydowana poprawę samopoczucia.

5. Nietolerancja histaminy – poziom DAO (diaminooksydazy) w surowicy – wynik w diagnostyce najczęściej wychodzi w zakresie normy, ale warto ją rozważyć u pacjentów, którzy dodatkowo zgłaszają duże problemy skórne oraz przy AZS (atopowe zapalenie skóry), alergiach IgE.

6. Helicobacter pylori – antygen badany z kału lub badanie wykonywane podczas gastroskopii. Osoby zażywające inhibitory pompy protonowej (IPP), leki obniżające wydzielanie soków żołądkowych, suplementy „na zgagę”, inne leki stosowane w refluksie żołądkowo-przełykowym często w konsekwencji rozwijają SIBO/IMO, a także mogą zwiększać zachorowalność na parazytozy.

7. Parazytozy – badanie w kierunku pasożytów między innymi tasiemczyca, glistnica, rzadziej owsica, giazdioza i inne. Należy pouczyć pacjenta o właściwym pobraniu materiał do badania, a także wykonać je minimum trzy razy w odstępie trzy do pięć dni, w dobrym centrum diagnostycznym.

8. Przy mocnych biegunkach rozważyć badanie w kierunku Salmonelli, Clostridium difficile. Warto zwrócić uwagę na pracowników korporacji, którzy wyjeżdżają w delegacje do krajów egzotycznych, czy czasem ich problemy nie są związane zatruciami pokarmowymi o podłożu bakteryjnym oraz parazytoz związanych z pasożytami zawleczonymi.

9. Markery stanu zapalnych jelit – kalprotektyna, krew utajona w kale, M2-PK.

10. USG jamy brzusznej – warto pouczyć pacjenta o odpowiednim przygotowaniu do badania.

11. Kobiety – badanie ginekologiczne, USG dopochwowe. U wielu pacjentek z niezdiagnozowana endometrioza, torbiele mogą imitować objawy zespołu jelita drażliwego lub nasilać jego dolegliwości.

12. Mężczyźni – marker PSA, badanie per rectum prostaty. Problemy z prostatą mogą imitować dolegliwości ze strony jelit, u pacjentów ze złymi parametrami nasienia bardzo często obserwuję przerost drożdżaków.

13. Panel tarczycy – badania serologiczne TSH, fT3, fT4, anty TPO, anty TG, USG tarczycy (przy okazji warto zachęcać kobiety do regularnego badania USG piersi).

14. Badania serologiczne – żelazo, ferrytyna, witamina B12, lub/i stężenie kwasu metolomalonowego - zwłaszcza u wegetarian, poziom witaminy D, morfologia, amylaza i elastaza trzustkowa.

15. Badania resztek pokarmowych w kale.

16. Kolonoskopia (wykazana gdy wynik kalprotektyny jest mocno podwyższony).

17. Alergie pokarmowe IgE, IgG.

18. Diagnostyka mikrobioty jelita grubego, kandydozy, warto pacjenta pouczyć o tym jak odpowiednio pobrać materiał do badania.

Oczywiście, co warto podkreślić, nie ma konieczności wykonania wszystkich badań, które oferuje rynek, nawet jeżeli pacjent, który od dłuższego czasu zmaga się z problemem jest w stanie wydać na diagnostykę fortunę. Opisem badań, mimo świadomości, że nie podałam wszystkich, chcę uświadomić, że powierzchowna diagnostyka typu morfologia, USG jamy brzusznej lub jednorazowe pobranie materiału do badania krew utajoną w kale nie jest w stanie wskazać gdzie leży problem, a tym bardziej pomóc obrać właściwą farmakoterapię, probiotkoterapię oraz dietę.

Na podstawie zgłaszanych objawów należy wybrać badania, które wniosą istotne informacje, a ich  wynik powinien być odpowiednio zinterpretowany. Dodatkowo warto omówić z pacjentem  odpowiednie przygotowanie do badania, co podkreślałam przy opisie diagnostyki, ponieważ wiele osób nie zwraca na to uwagi, a wątpliwy wynik również utrudnia dalsze postępowanie.

Często podczas konsultacji rozmawiam z młodymi ludźmi, którzy przynoszą pokaźną dokumentację medyczną, ale po głębszej analizie wnioskuję, i to również uświadamiam pacjentom, że większość ich problemów wynika z chaotycznego jedzenia, podjadania, najadania się na wieczór, a także małej ilości przyjmowanych płynów, zwłaszcza przy zaparciach. Zachęcam, aby podczas konsultacji lekarze pytali o kwestie związane z dietą ponieważ około 20-25 procent objawów ZJD znika lub zmniejsza się już po dwóch tygodniach po wprowadzeniu zmian w dotychczasowym sposobie odżywiania. Niedopuszczalne jest też dla mnie informacja od lekarza, że dieta nie ma wpływu na objawy ze strony przewody pokarmowego, ponieważ nie oszukujmy się, duże znaczenie ma to czy osoba żywi się żywnością mocno przetworzoną czy w jego menu jest zdrowe i wartościowe jedzenie, a posiłki spożywane w spokoju i mniej więcej w regularnych odstępach czasu. Ubolewam nad brakiem porozumienia na linii dietetyk – lekarz, ponieważ przy leczeniu chorób związanych z przewodem pokarmowym najlepiej sprawdza się tego typu współpraca do której również powinien być zaproszony psycholog.

Co w pierwszej kolejności można doradzić pacjentowi, aby poprawić jego samopoczucie, a także poprawić pracę jelit:

1. Jedz regularnie w odstępach co 3-4 godziny. Nie masz czasu jeść pięciu posiłków, nie ma problemu, cztery też są w porządku, ale muszą być na tyle syte i wartościowe, aby zapewnić stały poziom cukru we krwi przez kilka godzin. Między posiłkami nie podjadaj, dzięki temu twój wędrujący kompleks mioelektryczny (MMC), którego funkcją jest oczyszczanie jelita cienkiego z resztek pokarmowych będzie działał sprawniej.
2. Pij wodę, jeśli jesteś odwodniony/odwodniona to twój korporacyjny organizm się stresuje, po co ci to? Wystarczy szef, który chce mieć projekt, dane »jak najszybciej«. Jeśli organizm jest odwodniony to pojawia się brak koncentracji, zaburzasz trawienie, masy kałowe są suche, co przy siedzącym trybie życia skutecznie prowadzi do zaparć.
3. Włącz regularny ruch i wpisz go w swój harmonogram dnia, niech twoje jelita pracują, a ściśnięty przez 8 do 12 godzin brzuch się rozluźni. Jest to ważne dla kobiet, gdyż bóle brzucha, bóle jajników, które konsultują z ginekologiem mogą być związane z przemieszczającymi się bąbelkami powietrza (przy gazach, wzdęciach), które nie znajdują ujścia.
4. Pracuj nad stresem, ale nie licz na to, że stres całkowicie wyeliminujesz ze swojego życia i to nie dotyczy tylko pracowników korporacji.
5. Nie najadaj się na noc, ostatni posiłek zjedz około 2,5 - 3 godziny przed snem. Sen będzie bardziej efektywny, a przez to od rana będziesz mieć lepszy nastrój.
6. Rozwiązuj problemy, rozmawiaj, doprowadzaj do konfrontacji z toksyczną osobą. Pamiętaj, że nikt nie umieć czytać w twoich myślach, te słowa kieruje zwłaszcza do kobiet. Jelita nie lubią niezałatwionych spraw, które skutecznie generują niepotrzebny stres.

Podsumowanie

Jeśli od poniedziałku do piątku pacjentowi towarzyszy pacjentowi stres i do tego ma złą dietę to jak ma się czuć? Zmęczenie osłabienie, bóle głowy, zniechęcenie, uczucie podirytowania, senność w ciągu dnia, problemy z jelitami to sygnały, które wysyła organizm „Hej człowieku, zrób coś”. Czy słyszy te sygnały i uwzględnia czy skutecznie zamiata je pod klawiaturę komputera?

Problemy z korpo-jelitem będą coraz powszechniejszym problemem, czy jest to jedna z cen, którą płacimy za postęp cywilizacyjny? Warto się zatrzymać i zastanowić czy tak powinno być, a ponieważ jelita mają ogromny wpływ na funkcjonowanie naszego organizmu wszelkie problemy z nimi związane należy rozwiązać as soon as possible...

 

[1]K. Dendys, A. Orzechowska, P. Gałecki, Kiedy podejrzewać podłoże psychiczne w zaburzeniach układu pokarmowego.

[2]H. Larakuła-Juchnowicz i in. Znaczenie zaburzenia osi jelitowo-mózgowej i nadwrażliwości na antygeny pokarmowe w etiopatogenezie schizofrenii.

[3]J. Lach, J. Bzdęga, J. Bany, A. Chraboł-Sura, G. Kieżel, Zaburzenia czynnościowe jelit klasyfikowane według Kryteriów Rzymskich III u pacjentów poradni schorzeń jelitowych, Problemy Higieny i Epidemiologii 2009, 90(2): 254-257.

[4]C. Duhigg, Siła nawyku, Warszawa 2014.

[5]B. Mańkowska, Wypalenie zawodowe. Źródła. mechanizmy, zapobieganie, Gdańsk 2017.

[6]L. Buksak, Szkoła mówców, Gliwice 2019.

[7]M. Bigoś, Jak zwiększyć odporność swojego dziecka, Kraków 2019.

Przypisy